Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze Pan podporucznik

  • Szkoda owieczki...
    Po cóż im w czas Wielkiego Postu tyle świeżej baraniny? Zmarnuje się.
    Chyba, że to miała być ofiara dla jakiegoś ichniego pogańskiego bóstewka.

    Albo może chcieli sobie powróżyć z bebechów. Ciekawe, co im się wywróżyło, takie przepojone nieszczęściem miejsca jak Auszwic mają swoją ciemną aurę, wróżby z wywleczonych flaków zwykle się tam sprawdzają. Może im wojnę rychłą wywróżyło, albo kometę niszczycielską, fajnie by było. Trzeba by ich wypytać, jak już tych performersów z bunkra wypuszczą, co dokładnie jm wyszło. Po co ma się baraninka marnować...
    Skandaliczny incydent w Auschwitz!
  • Czarnowidztwo i defetyzm...
    U nas na wiosce dobrze latoś obrodziło. Ozimina, gryka i jęczmień obficie się udały, tak samo siano. Nikt nam nawet poligonu kosić nie chciał, a normalnie biją się miejscowi o ten przywilej, zawsze to wszak kilkadziesiąt rolbali sianka za friko.

    Bimberek to juź teraz kaźdy tutaj pędzi, śliwy węgierki teź bowiem obficie wysypały, nawet niemieckiego taniego cukru nie trza sypać. Baby piwo warzyć zaczynają, starą tutejszą tradycję wskrzeszają, dobrze potem piwo i podpiwek dla niemca sprzedają (ale lepiej nie kupować, bo niemcy zawsze nacharkane mają).

    Paradoksalnie, im bardziej Chujnia Jewropejska gniecie wieś, im bardziej nieludzkie i absurdalne przepisy płodzi i im większe trucizny do żarcia sklepowego dosypywać każe, tym bardziej nasz wieśniak samowystarczalny się robi.

    Kiedyś, na ten przykład, mało kto kłusował. Nie opłaciło się rańcem po lasach biegać, wnyka stawiać, potem oprawiać, mięsa marynować, saletrą peklowwać, roboty przy tym na pôł dnia. A na dzień dzisiejszy to nawet łebki z zerówki rybki na akumulator odławiają, potem na jałowcu wędzą albo zupkę rybną sobie po lekcjach gotują.

    Penalizacja kartofla tradycyjnego doprowadziła do tego, że baby po zagrodach sadzą dobre, sprawdzone gatunki pyry i maskują poletka lepiej, niź my nasze zioła (które to zioło teź dobrze obrodziło w tem roku).

    Prastare obyczaje znów na wioski nasze wracają, instynkta dawno zapomniane w ludności się budzą. A wszystko przez reżimową politykę ucisku eurokołchoźników z Brukseli. Gdy już wreszcie wojna utęskniona nadejdzie, to nasi będą gotowi, posiadają albowiem technikę, siłę woli, wiedzę i fantazję.
    Wsi spokojna, wsi wesoła!
  • @thomx i reszta
    Jak pan może już gdzie na mieście zasłyszałeś, ten represyjny rakotwór, który się na naszej Ojczyźnie utworzył, już długo nie potrwa.

    Zachód cały dogorywa galopująco, to już ostatnie agonalne podrygi tak zwanego Abendlandu. A okupująca Polskę żydokomuna jest tylko małym wrzodem na wielkiej dupie gnijącego Zachodu, wiec padnie wraz z nim.

    Aż nam dziwno, że oni aż tak długo się utrzymali, na tych Francjach, Italiach i Prusach. Bo podług zdroworozsądkowego rachunku już dawno powinny dzikie ludy zza rzeki granicznej Odry wyginąć poprzez samozagładę. Do szpiku kości zdegenerowane i dziesiątkowane poprzez pedalstwo, aborcję, weganizm i aids ludy zachodnich krain trzymią się jeszcze już chyba tylko na sztucznym podtrzymaniu. Pewnie im jakieś dragi do żarcia zapodają, albo z samolotów im sztuczne dopy rozpylają, bo inaczej toto by się już dawno rozmnażać z lenistwa zaprzestało i utraciło resztki witalności, siedząc dupami w korporacyjnych biurach i przed ichnimi telewizorniami, takie zombiki w postagonalnym stanie rozkładu. Ale że gnilizna Zagodu aż tak długo gnić potrafi zanim zdechnie, to nikt by nie przypuszczał.

    Ale nasz dobry Pan Bóg jest miłosierny, nikogo nad miarę nie karze. Pewnikiem już w tem roku przesilenie nastąpi, Zachód padnie. Koziojebne hordy muzułmańskie bardzo Zachodowi w zejściu dopomogą. Na wiosnę pewnie będzie na Paryżewie lub na Berlinie drugi Wołyń, ale większy i lepszy, taki zachodni. Tak przynajmniej zapowiadają otwartym tekstem Turki z miasta Goerlitz, a pewnie oni coś tam wiedzą od swojego muftiego.

    Gdy zaś Zachód zdechnie a żydokomuna u nas na Ojczyźnie polegnie wraz z nim, konieczny będzie na szybko Plan Odbudowy. Odzyskanie Ziem Utraconych będzie w takiej sytuacji świetnym, motywującym celem operacyjnym. Celem, który cały pozostający jeszcze przy życiu i niewyniszczony Naród zintegruje i popchnie ku nowem horyzontom. To będzie nasza Wizja przewodnia, nasza nowa Misja. Dobrze więc, że chłopaki dalekosiężnie myślą.
    Granica wschodnia w przyszłości.
  • Dziś na miastach Rodaków już nie ma...
    My tutaj, na naszym Pograniczu, gdy patrzymy na was, cywilną ogłupioną do imentu ludność krajową, to aż nadziwić się nie możemy.

    Widać, w centrum naszej Ojczyzny oraz nad morzem, to już Polaków nie ma wcale. Trochę tylko zostało przy wschodniej granicy, trochę na Śląsku i na Podkarpaciu.

    Gdyby u nas, na okolicznych wioskach, taka kanalia jak Tusk się narodziła, to nie pożyłby długo. Nie ma szans, by karierę zrobił jakąkolwiek. Jeszcze w ogólniaku by go naprostowali, spolszczyli i zewangelizowali. Albo Ryży by się ucywilizował, albo padłby, sflekowany przez rówieśników. A gdyby jakimś cudem udało mu się podpiąć pod wrogie struktury rzydogermańskiej władzy i umknąć do wielkich miast, to przecież i tak kiedyś musiałby w rodzinne strony powrócić. A tu już czekalibyśmy na niego. Żyw by ścierwo nie wyjechał.

    Jak pięknie, sprawnie i cicho przebiegał u nas, na powiecie, proces samooczyszczenia z komunistycznych funkcjonariuszy. Jakże pięknie wypalaliśmy żywym ogniem gangrenę rzydokomuny i lewactwa!

    Kilku na ten przykład milicajów i celników żyło na wiosce, co to bardzo za peerelu rodaków swych gnębili. Jednemu dwa razy domostwo spłonęło, teraz w bloku pomieszkuje i wychodzi z domu ino po zmroku. Dwóch innych zmarło tragicznie w niewyjaśnionych okolicznościach, a były sekretarz powiatowego czegoś tam, obrzydliwy bardzo komuch, złodziej i kacapofil, dziwnem trafem podpalił się czyszcząc swój motorower naftą.

    Córuchna byłego pułkownika politruka z naszej jednostki, na Wyspach nędzny żywot w konkubinacie z grubym Angolem pędząca, jak na święta do rodziny zjechała, to miejscowa chłopakeria wtrąciła ją do chlewika. Chędożyli ją tydzień, kilka wiosek się pomiędzy świniakami kotłowało, zabawne i pouczające filmiki z tego zdarzenia na yt były w swoim czasie dostępne i sławne, ale pokasowali. Fajne było, jak z koryta studzienną wodę chłeptała, by swej katordze ulżyć. Jej konkubent w tem czasie na reanimacji leżał, zatrucie alkoholem i fraktura podstawy czaszki. A wszystko to za grzechy ojca swego wrażego cierpieli, choć sami niewinni byli, prawie całkiem.

    A na Gdańsku i na Warszawie nic. Ryży Chuj wraz ze złodziejską żydówą Gronkowcem i tysiącem innych zaprzańców żyją i tyją w najlepsze, nikt im krzywdy nie czyni. U nas by to nie przeszło. Wniosek taki, że tam u was, na Wielkich miastach, Rodaków już nie ma, "polskojęzyczna wspólnota okupacyjna" się rozlała po naszej Polsce i czuje się beśpiecznie. Ale my to zmienimy, jescze tylko trochę tylko wytrzymać trzeba. Chłopaki nasze już się cieszą, jak to Kasieńkę Tuskównę do chlewni zawloką. Siekiera do pieńka już przyłożona, siekierezada najpóźniej wiosną się zacznie.
    Konrad Wallenrod
  • "Broń hypersoniczna". Ale jaja...
    Toć już stare Perszingi wyciągały po dziesięć Machów. Hypersoniczna prędkość znaczy, że szybciej niż 5x prędkość dzwięku. Na rakietach się, co prawda, nie znamy, my tu mamy inny fokus fachowy, ale chyba nie ma rakiet dalekiego zasięgu, które nie byłyby hypersoniczne.

    Kiedyś jakiś mądrala tutejszy, Talbot chyba albo ten Rzeczplita może, pisał, że kacapski latniskowiec "Kuźniecow" jest atomowy. I że kopci mocno, bo stos atomowy ogrzewa turbinowe kotły parowe. Mój kapral-konfident tak się od tego zanosił ze śmiechu, że aż mu plomba z amalgamu, co ją od pierwszej komunii nosił, w gardło wpadła. Teraz ma plastikową, drogą bardzo. Lepiej, żeby tego postu moi ludzie nie czytali, do denysty daleko trzeba jechać i koszta są.
    Rosyjska broń hipersoniczna zachwiała nuklearną równowagą!
  • @PiotrZW 09:15:57
    Pan doktór Nowopolski miał łaskawość napisać, że "dobrobyt Zachodu wynika z rabunku kolonialnego". Teza bardzo popularna pośród rusofilów w dojrzałem wieku, ukształtowanych w warunkach peerelu. Filip Jeznach też tak ma, wiela o tem pisał, gdyśmy jeszcze jego bloga czytywali.

    Oni im wtenczas kazywali, pod groźbą rozmaitych kar, kochać ZSRR i nienawidzić zaplutych zachodnich karłów. No i tak już im zostało, podprogowo im beretki system zrył. No i jeszcze nienawiść do Kościoła instytucjonalnego, maskowana jako troska.

    Teza dokora Nowopolskiego raczej nie do obrony. Skoro nawet my, z naszymi siermiężnymi, żołnierskimi umysłami wykapowaliśmy, że rozkwit wczesnych wieków średnich, owo Civitas Dei, które wtenczas powstało na Zachodzie i dopiero potem poczęło gnić, inne miał przyczyny niż ukradzione złoto Inków i innych indianerów, to i pan, emerycie, też to przecież dobrze kapujesz.

    I nie ma co kombinować, że Szarlemań był niecytaty, wtedy wszyscy byli. Na Akwizgranie w katedrach lud pobożny Pana Boga chwalił, gdy na naszym wawelskim pagórku jeszcze żubry się pasały, a księżniczka Ryksa przed śmiercią do Kolonii uciekła, bo na zadupiu w ziemiance nie chciała ducha wyzionąć, wolała wyzionąć pod murowanem sklepieniem.

    Choć mu tu na naszem Pograniczu Zachodu też nie lubiemy, to jednak ucziwym trzeba być i sprawiedliwie wieki zaprzeszłe oceniać, bez kacapskich manipulacji. Pan, jako emeryt, masz czas, możesz o przyczynach rozkwitu Zachodu na swoim blogu cuś mądrego napisać, zamiast doktórowi Nowopolskiemu klakierować.
    Społeczeństwo III RP na fali globalizmu i nihilizmu
  • @Casey oraz Nowopolski
    Zachodnie katedry powstały zanim jeszcze podboje kolonialne się rozpoczęły. Na mediolańskim uniwersytecie nauczał święty Augustyn, zanim jeszcze u nas na Ojczyźnie Piast Kołodziej się narodził. A gdy szlachetny Szarlemań, Karol Wielki, cywilizował i ewangelizował germańskie plemiona, u nas na Polsce jescze ostatnie pitekantropy i neandertale po puszczy biegały.

    Na świętym mieście Rzymie papiórze od setek lat już Msze Wieczne odprawiali, zanim jeszcze pierwsze korabie z Kolumbem za morza wyruszyły, a ten wiecznie pijany Francuz, Franciszek Villon, mową wierszowną swe Wielkie Testamenta spisywał, po żabojadzku, gdy u nas na krainie przodkowie nie mieli pewności, w jakim języku właściwie o rozmawiają.

    A im dalej na Wschód, tym gorzej jeszcze było z tą cywilizacją i dobrobytem, u ruskich niewolnictwo dopiero rewolucja żydowska zniosła, choć nie do końca.

    Przykro pisać, ale pan Nowopolski i ten drugi gościu, to niezbyt rozgarnięte chłopy są, by rozkwit Zachodu wyłącznie kolonizacji przypisywać. Pewnie za wiela w polityce siedzą, zgłupieli od tego już całkiem.
    Społeczeństwo III RP na fali globalizmu i nihilizmu
  • @PiotrZW 13:12:36
    Nie potrzebujesz pan, emerycie, korygować swych postów jak najęty. My tu i tak wszystko skapujemy, jeśli sensowne treści są, literówki i połknięte frazy wcale nie przeszkadzają, a panu wszak i tak za pisanie nikt nie zapłaci (choć tego akurat nie jesteśmy całkiem pewni).

    Kościół nasz, matka nasza, nie lubi lewusów i sacjalizmów. Już pierwszy apostół mawiał, że jak kto nie robi, niech nie żre. To i nic dziwnego, że Kościół nic za darmo nie rozdaje i swego pilnuje. A gdy już gdzie powstała patologia opiekuńczo-represyjnego państwa, taki wrzód socjalistyczny jak nie przymierzając u nas na Ojczyźnie, to grzechem byłoby z tego nie skorzystać. Po co mają się zmarnować dobra, niech już lepiej Kościół skorzysta, jak durnie za darmo rozdają. Bo jest wszak napisane, " w dom wejdziecie i zjecie, co wam dają". Wrzód przez to mniejszy trochę się zrobi.

    Do Lefebrystów na ten przykład, co tu po sąsiedzku kaplicę i szkołę utrzymują, państwe wysięki socjalistyczne wcale nie docierają. Nic ojczulkowie nie pobierają, ani grosza. Ludność ich utrzymuje, czasem chłopaki im drzewa urąbią i zawiozą, albo auto im się użyczy, wszystko prywatnie, bez socjalizmu. I dobrze im się wiedzie, nową salę gimnastyczną będą na wiosnę stawiać. Jak pan masz czas i do do wiosny wojny nie będzie, to też pan możesz zjechać i dopomóc.
    Społeczeństwo III RP na fali globalizmu i nihilizmu
  • Kiedyś nasi uchodzili na Francję i na Anglię, ale nie było fajnie.
    Nasze pokolenie, widocznie, będzie się dekować u Bratanków. Zawsze to dobrze mieć bezpieczną melinę na Europie. Po co tam się po świecie błąkać, po tych Amerykach i Kiwilandach, wśród dzikich indianerów, pająków ptaszników i nieludzkiej fauny i flory.

    A u Bratanków spokój, ciepła zupa gulaszowa, papryczki kolorowe na słońcu dojrzewają, palacinki na obiad serwują, dziewuchy normalne i wesołe, nie jakieś tam pindy zachodnie i głupie i drapieżne. My tu damy na Mszę za pana Orbana, niech mu się dobrze wiedzie. Sam się biedaczek na caluchnej Europie ostał, reszta kasty politycznej to już żenuła, hańba, rzydy i syfilis.

    Język ino mają tam u Bratanków dziwny. Ciężko się będzie przestawić, ale może zrobią jakieś darmowe kursa. W każdem razie, dobrze, że baza jest, nowy nasz matecznik, miejsce ostatecznej naszej ucieczki.
    Azyl na Węgrzech
  • @dr nowopolski 21:50:20
    U nas na wiosce ludzie jeżdżą, jak popadnie. Kto tam po pijaku, kto tam bez papiórów, kto bez kasku. Na ograniczenia prędkości i pierwszeństwo nikt tutaj nie patrzy, zresztą pionowe znaki drogowe zostały już dawno ukradzione i na złom sprzedane, i to wielokrotnie. Nikt nowych nie stawia już, bo i po co. A ruch na drogach spory, zwłaszcza w weekenda, bo Niemcy po zakupy i na szmaty zjeżdżają. Wypadków drogowych jednak prawie wcale nie tu ma, prędzej pan hiva złapiesz, niż stłuczkę.

    Zupełnie też nie kapujemy, co pan, Nowopolski, przeciwko narkotykom masz. W normalnym świecie i w lepszych czasach, po wojnie, dragi będą na każdym rogu ulicznym w automatach dostępne.

    Jakby po wojnie wolnego rynku miało nie być, to my to pierdolimy, nie walczymy. Bo o co tu walczyć? O planowanie centralne i plany pięcioletnie? Obecną żydokomunę chcesz pan, Nowopolski, przetasować i nową mafią zastąpić? Pan musisz, Nowopolski, te bagno peerelu z głowiny swej wreszcie wytrząchnąć. Na początek, dostaniesz pan od nas trochę dobrego zioła dla relaksu i odprężenia. Paczuszka próżniowo zapakowana już do pana leci.
    Społeczeństwo III RP na fali globalizmu i nihilizmu
  • Emeryt to pewnikiem klon Jeznacha...
    Tak samo, jak Filip Jeznach, uwielbia on szeregowego Jaruzela. Broni Bolka i wskazuje na jakieś iluzoryczne, historycznie nieudokumentowane zagrożenia. Ruskie nadejdą, pacyfikacja Narodu, keczap poleci, globalne ocieplenie, koniec świata blisko, kometa nadleci. Straszy, skurwensen, ten gościu emerytalny nie jest nasz, to gorol, żyd może.

    U nas, na jednostce, jedna i jednolita linia prawdy obowiązuje. Ślepiec był zdrajcą, a prawdziwie polski rząd, gdy takowy kiedyś na Ojczyźnie nastąpi, zacznie swe urzędowanie od wyjaśnienia śmierci księdza Jerzego i obwiesi winnych. Taki to nasz lakmusowy papierek uczciwości i prawdy. Jak na razie, sciema w tych tematach panuje, medialne pieprzenia kota za pomocą młota.

    Pan Braun jedynie nadzieją naszą jest, ostatnią już chyba. Nikomu innemu już nie ufamy, chuje same złamane, pociotki peerelu, emeryty trumienne, socjalno demokratyczno jewropejskie. Nie wstyd ci, emerycie, przed wnukami rodzonymi w bambuko lecieć? Czy pan zamyślasz wiecznie żyć?
    Refleksje nad postacią Bolka-Wałęsy
  • Ciekawe, czy te obozy koncentracyjne istniały naprawdę...
    U nas, w okolicy, też był sobie bardzo przytulny obóz koncentracyjny. Na Silberbergu, koło Nowej Rudy, Niemiec w czas wojny oflag wybudował.

    Nawet dość komfortowe waruny tam były, prycze z solidnej dechy, koza żelazna w każdej izbie, sralnia gładkim betonem wykończona, garkuchnia z prawdziwymi kafelkami. Jak tam się ktoś na więźnia dostał, to jakby los w totka wygrać. Na świecie bowiem wojna szalała, ludność po obu stronach frontu zajoba dostawała, Hiroszimy po Stalingradzie następowały, potępieniec Stalin potępieńca Hitlera gniótł, nie było już na Europie miejsca spokojnego.

    A na Silberbergu spokój, regularnie posiłki wydawali, kąpiel raz w tygodniu była, biblioteka wielojęzyczna, msza niedzielna i medyczna opieka były zapewnione.

    Niejeden wojnę tamój spokojnie przeczekał, wybyczył się za wsze czasy, na barłogu powylegiwał, paznokcie u stóp wypielęgnował, listów miłosnych do narzeczonej całymi setkami słał. A po wojnie, gdy Rusek sielankę obozową brutalnie przerwał, więźniowie w glorii męczenników chadzali. No chyba, że co niektórych, tych krąbrnych, kacap w swoich katowniach zamęczył lub na Sybir zesłał.
    Ale większość przetrwała, dobrze czas oflagu wspominają.

    Pan rotmistrz Pilecki, jako oficer, z pewnością prawdomówny jest. Koledzy-oficerowie nie cyganią, to taki kodeks u nas. Ale może go zbałamucili? Ukazali mu na tym Auszwicu jakieś potiomkinowski wioski, jakieś gazkamery, jakieś makagigi podrobione. Niemiec w tym czasie ledwo już zipieł, groźny chciał się dla świata wydawać, dla postrachu wroga. Więc zrobili dla Rotmistrza pokazówę, krematoria, keczap, mengele i abażury z ludzkiej skóry.

    W każdem razie, jakby wojna światowa nastąpić miała, i jak który z was, cywilów, zajęcze serducho pod kapotą chowa, to najlepiej na stalagu lub oflagu się zadekować i na lepsze czasy poczekać.
    "Rana po Zagładzie nigdy się nie zabliźni"
  • CIA kaput?
    Nie ma to, jak międzykontynentalna wymiana wiadomości pomiędzy rodakami. Pan Maniek coś napisze mądrego, my tu na Ojczyźnie poczytamy, dokształcimy się, z pozagazetowego, niezależnego źródła świeżych wiadomości zaczerpniemy. Networking pomiędzy swojakami, co to los i żydokomuna ich po świecie rozsiały, to pierwszy etap zemsty na wrogach naszej Ojczyzny. Etap drugi już też jest w drodze.

    Wygląda na to, że ta cała CIA mocno ciała dała. Jak pan Maniek pisze, na samym końcu batalii, agenty z CIA już nawet siebie zaczęły wzajem obwiniać i zupełnie się potraciły w dynamice sytuacji. Ruskie kurwy na Trumpa słali, sikać im na przyszłego prezydenta kazali i orgiety robić. Wszystko na szybko rychtowane mistykacje, aż słuchać hadko, jak poważne agenty z miliardowym budżetem nieudolnie Trumpa uwalić chciały.

    Czy to ta sama agencja, co nam tutaj, na kontynencie, Chujnię Jewropejską zafundowała i nasze elity, pismaków przede wszystkim i polityków, od dekad wielu szantażem i przekupstwem zdalnie steruje?

    Chyba nie ta sama, bo te ciapciaki z USA, po tem, co ostatnio nawyrabiali przy wyborach Trumpa, po prostu nie daliby rady nasz umęczony kontynent aż tak powywijać. Bo projekt UE, z respektem dla wroga trzeba to przyznać, bardzo zręcznie prowadzony jest. Od dziesięcioleci nikt tu na Europie nie ma pojęcia, kto za tym stoi. Raptem promil może jeden obywateli zdaje sobie sprawę, że ktoś tą całą Unią i jej postdemokratycznymi strukturami sterować musi, ale z tego promila to jedni myślą, że to żydki, inni, że masoni, inni jeszcze, że to Hitler z podziemnej bazy na Antarktydzie następną Rzeszę buduje. Są też tacy, co w jakiś NWO, czyli niesprecyzowaną metawładzę wierzą.

    Ostatnio u nas, na Europie, pojawiło się trochę wskazówek, kto ten cały unijny burdel tak właściwie stworzył. I tak pan Eastern Robert pisze, że to faktycznie CIA, pan Prichard Evans, też brytol, to potwierdza i nawet historyczne dokumenta z archiwów okazuje. A jeden Niemiec, dziennikarz Herr Ulkotte, otwartym tekstem w głównonurtowej prasie o tym pisał, że go agenty z CIA na smycz wzięły. No i CIA zrobiła mu zawał serca, nie ma chłopa.

    Wydawało nam się więc, że znamy wroga z imienia i nazwiska. CIA i wszystko jasne. Ale teraz, po tem, co się tam na Ameryce przy trampowych wyborach wyrabiało, po tych nieudolnych mistyfikacjach i ustawkach, po tem, co pan Maniek zapodał, to znów nabieramy wątpliwości. Jest li to możliwe, by narody nasze prastare aż tak małą mądrością sterować się pozwoliły? Nie, to chyba jednak nie CIA nam tą chujnię jewropejską zafundowała. Musi inne jest imię wroga.
    Inauguration Day-widziane z USA
  • @Nibiru 23:38:45
    Na kontemplacje będzie czas po śmierci. Jeśli pan we Mszy Niedzielnej uczesniczysz regularnie, to przez lat pięćdziesiąt uzbiera się tego efektywnie 3,5 miesiąca nieustającej adoracji. A to pański rachunek wywraca do góry nogami, bo z pewnością pan wniebowstąpisz. A co jest 80 lat żywota ludzkiego wobec wieczności? Gówno jest.
    Krew ciężarnych klaczy. Homo sapiens kanibal
  • Nie czas koni ratować, gdy pałace płoną...
    W ten czas posthumanitarny, gdy wyskrobane lub rozpuszczone chemicznie dzieciątka milionami w kubłach na szpitalnych śmietnikach zalegają, nie czas o bydlęta się troszczyć.

    Dziwnie tak się składa, że obrońcy zwierząt, weganie, wegetarianie i inne lewusy, człowieka w pogardzie mają, choć tak niby gadzinę miłują. Gadzina u nich w większym poważaniu stoi, niż bliźniak człowiek. Zero szacunu do własnego gatunku, świńkę morską i chomika taki lewak przyhołubi, kobyle cukru zapoda, z pieskiem do fryzjera na ondulacje leci, a swój własny genotyp ciepłem moczem oleje. Niechby tak jaki socjolog ową intergatunkową nienawiść naukowo objaśnił.
    Krew ciężarnych klaczy. Homo sapiens kanibal
  • @hamurabi 23:43:00
    Boisz się pan, rabi? Na pańskiem miejscu też bym się bał.

    Chociaż mawiają, że obwieszka nie bardzo boli. Trzeba ino w górę spoglądać, w niebo głowinę unieść i jęzor wypchać na przodek, wtenczas nerwy w kręgosłupie szybko się od cielska oddzielą i bez boleści pan w zaświaty odlecisz. Ważne jednak, żeby się na celi przed egzekucją wysrać dobrze, bo potem ta zupa gówniana i tak z bebecha wyleci.

    Palik buczynowy, wierz pan, bardziej bolesny. Zwłaszcza, gdy gwózdkami nabity pordzewiałymi. Ale paliki to my tu dla grubszych Bolków trzymiemy. Normalny Targowiczan, co dla paru złotych Ojcowiznę zaprzedał, na palik nie zasłużył.
    Targowickie łajzy!
  • Najgorsze, że znów nikt nie beknie...
    Ta ruska szmata, szeregowy Jaruzelski, za zdradę Ojczyzny odpowiedział dopiero po śmierci. I to tylko symbolicznie. Jego familia, na wieki upodlona, jeszcze nawet po śmierci Ślepca profita od zdrady Narodu odcina, córuchna jeszcze bardziej mu się kurwi i celebryci.

    Bolesław Wałęsa też tłuścieje, głupieje bardziej jeszcze i masy cielesnej, na ryju zwłaszcza, nabiera z dnia na dzień, co odznaką dostatniej starości jest i dostatku. Pomiot jego ponoć mu się na śmierć zarzygał, to też świadectwo dekadenckiego dobrobytu.

    Folksdojcz Tusk nabył właśnie prawa emerytalne, jako wysoki urzędnik jewropejski w randze ministerialnej, i najpewniej spędzi resztówkę swego podłego żywota gdzieś na luksusowej wyspie.

    A i dzisiejsi targowiczanie wydają się ujść bezkarnie. Nikt, jak dotąd, nie zadyndał. Wstyd i hańba to dla Narodu naszego, że ścierwa takie po świecie Bożym chodzą. Gdzie jest Młodzież Wszechpolska? Gdzie są harcerze i wolni polscy patrioci? Dlaczego warszawskie ulice przed Sejmem juchą zdrajców zroszone nie zostały? Czy to tak trudno kodowców obwiesić? Czy my tu na jednostce wszystko sami robić musimy i was, cywilów nieudolnych, wyręczać?
    Targowickie łajzy!
  • Żenuła
    To mówisz pan, Genek, że spiknęliście się z lewusami i że jedni wymachiwali flagami ze swastyką, a drudzy uczyli młodzież brzydkch słów?

    A wszystko po to, by wypędzić amerykańskich pancerniaków, których zamiarujecie zaprosić na grila? Mistrzem jesteś politycznej intrygi, Genek.
    OPÓR POLSKI PRZECIWKO US ARMY
  • Likwidacja to nawet dobry pomysł...
    Ojczyzna nasza ukochana do likwidacji zdążyła się już na wieków przestrzeni przyzwyczaić. A bo to mało razy ją likwidowali? Naród nasz większą część czasu swej polskiej państwowości spędzał w stanie likwidacji i niewoli.

    Choćby u nas, na wiosce. Na ostatnie pięćset lat egzystencji, przypada raptem 20 lat międzywojennej wolności, reszta to był likwidunek, niewola i okupacja. Ale chłopy u nas zdążyły przywyknąć. Te ostatnie pół milenium permanentnej partyzantki pozwoliło nam dochować się pokolenia niepokornego, odpornego na likwidację. Im bardziej nas gniotą, czy to Prusak, czy kacap, czy socjaldemokrata, tym bardziej Naród hardzieje.

    Nagle wszyscy się miłować poczynają, jedno drugiemu pomocne się robi, uczynne, pieniędzy co tam ma zawsze pożyczy, na zeszyt transakcje i na słowo honoru zawiera. Dziewuchy wrogom nie dają, swoim ino, i nawet psy patriotycznie na Niemca ujadają. Miłość chrześćjańska i braterstwo w narodzie wykwita, ledwo tylko Naród nasz zlikwidują.

    Tak więc źle nie jest, jak już na dnie będziemy, zawsze się można w muł wkopać i przeczekać. A demografia i brak elit nie tylko dla nas jest problemem. Cały tak zwany Zachód tak ma. Ale oni nie mają takiego doświadczenia w partyzanckim przetrwaniu. My, na jednostce, jesteśmy za jak najprędszą likwidacją obecnej namiastki państwa, gangrenę trzeba chlastać bezlitośnie, co nastąpi, może być tylko lepsze.
    Alternatywy III RP - cud lub likwidacja
  • Kawał ścierwa widać było...
    My tu się na socjologach nie znamy, o nieboszczku Baumanie nikt tu u nas w całem swem młodem życiu nie słyszał. Socjoligii człowiek nie zji.

    Ale ten Bauman to ponoć ubekiem był, zanim w socjologi poszedł, i naszych tępił. W kotle się warzy teraz, gdzieś w najniższych kręgach piekła i pan, niepoczytalny emerycie Piotrze, nic już dla niego uczynić nie możesz. I niie waż pan się modlić za potępieńca duszę, pikardzkie modły to będą, do piekła nie dolecą.
    ZMARŁ ZYGMUNT BAUMAN