Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze Pan podporucznik

  • Postronki wzielibyscie...
    Genek, znajac ciebie, znow pomachacie troche krzyzami, pogadacie, odpalicie kamerki w komorkach i rozejdziecie sie do domow. To jest hanba dla porzadnego Narodowca, Genek. Wzielibysta ze soba dobrze namydlone sznurki, na ramionach solidnie zbudowanego Krzyza Lacinskiego spokojnie dwie osoby daloby sie obwiesic. Na taka impreze to ja tez bym chetnie przybyl, wraz z chlopakami z jednostki. Na gledzenie i wystawanie to nie przybede, szkoda mi energie dobra marnowac. Ale jak juz bedziecie wieszac, to daj znac.
    Co robimy 10-go kwietnia 2012 pod pałacem prezydenckim?
  • Po co marynara?
    Jeszcze tak nie było nigdy na świecie, a historia wojskowości nie zna takiego przypadku, by marynarka wojenna samoczynnie istniała. Zawsze współdziałała z innymi rodzajami wojsk, co do których spełniała zadania mniej lub bardziej suplementarne. Nawet potęgi morskie jak Anglia i Francja posiadają bowiem piechotę i lotnictwo, na ten przykład. A ponieważ w Najjaśniejszej wojska sprawnego wcale już nie ma od mniej więcej 10 lat, więc i Marynara jest zbyteczna. Najbardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby rozesłać to całe towarzystwo, wraz z ich szabelkami przybocznymi, do domów.
    Dlaczego flota tonie
  • @Eugeniusz Sendecki 12:03:09
    Genek, ty zwołujesz na imprezę czy na mszę? Zresztą, nieważne. Stawimy sie w sile przynajmniej jednego plutonu. Oczywiscie licze, po strarej znajomosci, na twoje wstawiennictwo w stołecznej Izbie Wytrzeźwień, gdy mi sie chłopaki uwalą.
    WESOŁYCH ŚWIĄT ANNO DOMINI 2012 * ROBIMY JAJECZKO NOWEGO EKRANU?
  • @Mirosław Kraszewski 13:59:56
    Zastanawiam sie, ilu tych naszych rodakow jest dyskryminowanych. Podobno "kilkasety tysiecy". Czyli wiecej, niz 100 tysiecy. Moze 200 tysiecy? No ale to jeszcze nie jest "kilkaset". Musi byc liczba mnoga tych setek, a skoro pierwsza seta sie nie liczy, to nadal mamy tylko jedna setke. Wychodzi mi wiec, ze musi byc co najmniej 300 tysiecy dyskryminowanych polskich dzieci. Sorry, ze tak spekuluje amatorsko jak jaki wiesniak, ale autor nie podaje absolutnie zadnych konkretow, wiec trza sie samemu domyslac. Zalozmy wiec, ze jest 300 tysiecy polskich ofiar Kulturkampfu od 1945.

    Ale zaraz, dlaczego wlasciwie od 1945? AD 1945 to Helmuty zdychaly z glodu i polowaly na szczury w nadpalonych ruinach. Ich kobity, bolesne w kroczach od wyczynow sowieckiej soldateski, uczyly sie wlasnie gotowac zupy z trawy i karmily dziatwe swoja chlebem z tawotem. Watpie, by jakis Kulturkampf wowczas odchodzil. Jak juz, to zaczal sie on najwczesniej od 1950, gdy Plan Marszala zaczal jako tako funkcjonowac. Mamy wiec, co nastepuje: (2012 - 1950) /300000 = 4838 dyskryminowanych Polakow na rok. Toc u nas na rowerach wiecej sie zabija! Dobry ginekolog to w miesiac wiecej skrobanek przeprowadza. Kondonow u nas na wsi pod remiza, gdy festyn sie konczy, to nieraz ze dwa wiadra zbieramy, a wszystko pelne, potencjalne zalazki zycia sie w ten sposob marnuja. I nikt nie reaguje. Mamy sie azaliz w tych czasach ostatecznych polskimi dziecmi w RFN przejmowac? Niech se szwargocza po szwabsku, jak do Ojczyzny nie chca wracac. Naprawde, niektorzy to juz wszedzie sensacje wietrza, powagi zadnej wsrod tych internautow nima.
    Systemowa dyskryminacja Polaków w Niemczech
  • Dobrze, ze u nas na wiosce jeszcze mozna po polsku...
    Choc i nas juz coraz czesciej po angielsku. Wczoraj na ten przyklad, gdy soltys nasza sklepowa chcial w dupe klapsnac, to ta mu sie bokiem zakantowala i rzekla: "Najs traj". Takie czasy juz som, unifikacyjne. Niedlugo bedzie jeden jezyk na swiecie a i kobity tez pewnie wspolne beda. Moze nawet fajnie bedzie.

    Natomiast tymi rzekomymi szykanami w Helmutowie nie przejmowalbym sie wcale. Wyglada mi, ze autor postu na sile chce sie przypirdolic i nie ma za bardzo do czego. Po pirerwsze primo, wypadki takie sa jednostkowe, jak wynika z oficjalnego komunikatu. Dowodow, ze tak nie jest nima i autor wcale ich nie podaje. Po drugie primo, Helutowo jest zobligowane europejskim prawem do krzewienia lokalnych jezykow. Znaczy to w praktyce, ze jesli Eskimos znajdzie sie w Monachium i wyrazi chec nauki jezyka ojczystego, to Helmuty musza mu zapewnic nauczyciela nativa oraz warunki do nauki. Z tego rodzaju nauk korzystaja tysiace rodakow w RFN, co mozna latwo sprawdzic na stronie polskiej ambasady.
    Systemowa dyskryminacja Polaków w Niemczech