Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze Pan podporucznik

  • Srebrenica jak holokaust i globalne ocieplenie...
    ...najpewniej nigdy tego nie było. Rzydki to jednak sporo fantazji posiadają, żeby takie mega disastery wymyślać. A wszystko bierze się, że bez napletka po świecie bożem latają. Drażni ich kuśka ustawicznie, stąd pomysły im się pod myską zbierają.

    Nasz Łysiak pisał, że gdy ekshumacje na Srebrenicy robili, to raptem 30 trupa odkopali, same ofiary natowskich nalotów. Jak to masakra była, to chyba przez ówczesną wściekłą boginię śmierci, Madlaine Albright i szkopa Joshę Fiszera, specjalnie sprowokowana. Fisher wtenczas dietę robił, schudnąć chciał, żeby dobrze w szkopskiej TV wyglądać. Adidasy nawet sobie zakupił, drogie i oryginalne. Nosił je do gangola, taką nową modę, business-casual wylansował. Niemieckie mikrocefale po dzień dzisiejszy tak po Zgorzelcu biegają. Fiszer od tej głodówki wściekły był, już mu na niczem nie zależało. Matkę rodzoną by kurwensen zgładził, by cierpieniom pustego kałduna ulżyć.

    I tak właśnie Nato stworzyło Srebrenicę, na hańbę swoją i na porutę Europie. My , Polacy, nie wierzmy oszustom, z rzydem nigdy prawdy nie dojdziesz. Serby fajne chłopiska są, po naszemu wiela rozumią. Dziewuchy też mają fajne, opalone i biodrzaste. Nie jest możliwem, by Słowianin zbrodni takiej, przez merdia wykreowanej, dokonał. Tego nigdy jeszcze u nas nie bywało. Karadžić bohater wielki, narodowy, obyśmy u nas na Ojczyźnie takich mieli.
    22 lata od masakry w Srebrenicy
  • A wiela razy na tydzień pan tentego?
    Nasz Pan Kapitan jest o całą dekadę młodszy od pana. Do swej ślubnej Połowicy zbliża się mężowskim prawem raz na tydzień, w sobótkowe nocki.

    Co prawda, nasza Pani Kapitanowa swoją wagę ma. Wielgachna to kobita, ale samo złoto, serce i serdeczność dla naszych żołnierzy, pomimo cielesnej otyłości. Ciasta owocowe z posypką zawsze nam na weekendy wypieka i na świetlicę przynosi, i słodkimi likierami, własnej roboty, upaja.

    A pan, na swojej diecie, to jak często obowiązek alkowy spełniasz? Wiela potomków pan jużeś spłodziłeś na chwałę Pana?

    Na rękach to każdy umi stanąć, u nas, na jednostce, każdy krokodylka robi i maraton we 3h przelatuje. Nie jest to sztuka, gdy się trochę poćwiczy. Ale dziatwę spłodzić i wychować po katolicku, to już trudno. Bo pana też kostucha w końcu ucapi, panie Pasjonat. Żyć pan będziesz ino we wspomnieniach swej dziatwy. Jak tam u pana zegarek w tem podeszłem wieku tyka?
    W poszukiwaniu eliksiru młodości cz. 1
  • @kula Lis 67 22:12:57
    Panie kula, koziojebców tutaj u nas nikt nie lubi. Po pierwsze dlatego, że brudne są, po drugie dlatego, że ichnie dziewuchy ino od tyłu dają, po trzecie, głośno w wrzeszczą nawet przy normalnej rozmowie i jeszcze im często z gęby śmierdzi.

    Dla moich podopiecznych chłopaków, punkt drugi ma, jak się zdaje, najistotniejsze znaczenie, w wolne weekendy powracają bowiem na jednostkę mocno sfrustrowani. Kiedyś, gdy jeszcze Ukrawuchy, dziewuchy z Upainy, u nas na wiosce urzędowały, inaczej bywało. Żołnierze radośnie i z miłem uczuciem męskiego zmęczenia we wszelkich członkach na koszary powracali. Teraz powracają zza rzeki granicznej podkurwieni i spluwają podejrzanie często. A Ukrainki pod Wrocek się wyniosły, w rzeźni i w Tesco tam na nocki robią, no i po agencjach.

    A te koziojebne córy Orientu, owe alllachony, laski muzułmańskie, mażą se paluchy tradycyjną henną, co wygląda podejrzanie w oczach naszych ludzi. Jakby się ciągle kupą bawiły. Nasz żołnierz obrzydliwy nie jest, do wszystkiego przywyknie, ale przecie lepiej po ludzku chuciom folgować, nie po pogańsku. Nie wiadomo potem, jak się z takiego wybryku spowiadać kapelanowi.

    Tak więc sam pan rozumisz, panie kula, że my tu koziojebców nie lubimy.
    Że jednak ów kozi potop wroga naszego wyniszcza, Germańca, to sam pan wszak przyznać musisz. Dziadowie nasi bohaterscy w wojnach wielu Niemca gromili, ale ciągle się to ścierwo jakoś odradzało, jak nie Krzyżaki, to Trzecia Rzesza albo Chujnia Jewropejska. Dopiero teraz koziojebce zrobią hitlerowcom prawdziwy endloesung i to na naszych oczach. A my mamy miejsce w pierwszym rzędzie tego teatrzyku, spokojnie patrzymy, jak się wróg nasz odwieczny wykrwawia. Lepiej nam stać się nie mogło.

    Co lepszego, jak wojnę bez walki wygrać? Merkel kaputt, to już kwestia miesięcy, gdy pohaniec nad Berlinem zapanuje. Za dwie dekady nikt po drugiej stronie Odry już po szwabsku szwargotać nie będzie umiał, po arabusku ino. A z dzikusami toć my wszak sobie radzić umiemy, mało to nas orda zza Dzikich Pól zachodziła? Przedmurzem być, to nasz chleb powszedni.

    Nie szkoduj więc pan sobie, panie kula. Panienka Najświętsza tak już wszystko urządziła, że wrogowie sami nam się wytracą. A gdy już granice państwowe beśpieczne będą, to my sobie w naszym, polskim kółku uczciwą lustrację zrobimy. Paliki osikowe od dawna już dobrze naostrzone pod plandekami na tă okoliczność trzymamy.
    Allah Akbar
  • Lustracja będzie coś za lat dwa..
    Latka na służbie wojskowej szybko lecą, ani się człek obejrzy, a tu już wnet półtorej dekady na ochronie Pogranicza przeminęło. Ustawowa, przydziałowa emerytura słusznie się wysłużonem żołnierzom przynależy.

    Gdy czas ten nadejdzie, gdy nas już z honorami do rezerwy przeniosą, to odpoczniemy wtenczas nareszcie. Wyśpi się wtenczas człowiek za wszystkie czasy, wywczasuje, filmy zaległe na telewizji nocnej poogląda, na telefony zaległe odpowie i emalie. Mój kapral-konfident nareszcie kobitę swoją na roboty do niemieckiej sieci sklepowej osobiście zawozić podoła, bo biedaczka się teraz pekaesami tłucze i wiela godzin na dojazdy traci. Czasy lepsze nadejdą, zasłużenie człowiek po latach wojaczki oddychnie.

    Ale my, weterani, nie zostawimy was sierotami. Po roku gdzieś tak, żołnierskie serce pocznie się na emerytce nudzić. Kto albowiem raz adrenalinki ciepłej zakosztował i odrzańską wodą popił, kto nocne patrole sprawował na bagniskach, ten już tak łatwo cywilnego spokoju nie zakosztuje. I wtenczas rozpoczniemy naszą prywatną lustrację.

    Pan Anders Behring Breivik pokazał nam, jak to się robi. Wystarczy dobrze obrać cel i mieć spory zapas amunicji. Zbierze się nas, milites emeritus, z pluton cały. Wszstko doskonale wyszkolone i obyte w boju pograniczniki.

    Jeden cywil Anders położył 77 trupa, młodocianych nieochrzczonych bolszewików. My powinniśmy osiągnąć znacznie lepsze wyniki. Posiadamy sprzęt profesjonalny, wyszkolenie bojowe, szerokie poparcie Rodaków i mapy wojskowe stolicznego miasta. Za mniej więcej dwa lata rozpoczniemy szeroko zakrojoną lustrację.
    Czy kiedykolwiek w Polsce nastapi lustracja?-widziane z USA
  • @RAM
    Jak pan tak mogłeś usunąć komentarz pana kieliszka?! Ne tem portalu i tak niewiele jest do poczytania, a jak pan jeszcze co ciekawsze wypowiedzi zaczniesz ciąć, to już całkiem nic nie będzie.

    Na pańskim ocenzurowanym blogu my już się nie pojawimy, co to za przyjemność pośród drutu kolczastego siedzieć. Chłopakom na jednostce powie się, żeś pan jest komunista i antychryst, nikt z nas tu więcej nie zaglądnie.
    Koka i homo, czyli wesołe życie watykańskich sfer
  • Pomysł na utylizację goatfuckerów...
    U nas na jednostce istnieje permanentny niedobór personelu pomocniczego. Nie ma komu na garkuchni posprzątać, nie ma kto trawnika przed budynkiem Dowódcy skosić, pojazdy bojowe sami musimy szlauchem ogrodowem myć i potem ochronne barwy smarować w procesie mozolnej polerki pancerza.

    To samo na wiosce, żniwa się zbliżają, kłos już nabrzmiały ziarnem zbioru oczekuje, a tu nima komu w pole jechać. Miejscowe młodziaki wszystkie u Niemca robią, na Dreźnie lub na Bauzenie, przeważnie tam po budowach harują, za 10 Jewro/h, prycza w kontenerze budowlanem za friko. Stare dziady ino po wsiach się ostały, geriatryczny też sprzęt rolniczy posiadają, nikt już tego naprawiać nie poradzi.

    W tej sytuacji, by plon ziemi rodzącej obficie zebrać, trzeba nam świeżego manpowera. Niechby tak plac koło bagniska wydzielić, dobrze żyletkowem drutem ogrodzić, namioty nasze z magazynku byśmy gościnnie udzielili, tak samo sienniki i koce, i już dało by radę z tysiąc Negrów przyjąć. Za wikt i opierunek porobiliby nam w polu, upały dobrze znoszą wszak, ogarnęliby też okoliczne zagrody, a gdy zima nadejdzie, to do tego czasu podszkoliliby się językowo i kto wie, może i dziewuchy jakieś, te starawe, szpetniejsze i grube, by sobie z czasem wyrwali.

    Tem sposobem wielki wkład wnieślibyśmy w integrację, pohańców byśmy z wolna do Chrztu nakłonili i znów Rzeczpospolita by zysk odniosła, nowych obywateli by nam przybyło. Tak samo wszak praszczury nasze turecką dzicz cywilizowały, po dzień dzisiejszy na wschodzie Ojczyzny dobre, swojskie Tatary pomieszkują i dupami allachowi wymachują na modlitewem dywaniku, choć dobrzy Polacy. Dobrze byłoby starodawne metody cywilizacyjne powielić i okazać potęgę naszej siły integracyjnej.
    Takie sobie takie tam
  • Z kącika hipochondryka...
    Właściwie to wszystko jest szkodliwe. Życie samo jest szkodliwe i zwykle kończy się zgonem.

    Kiedyś mówili, że kineskopy na telewizorach są szkodliwe. Teraz okazuje się, że ledowe displaye też są szkodliwe. W te czerwcowe, letnie nocki mało tu na jednostce palimy światła, na wartowni ino dwa jupitery nad wjazdem wiszą. Ale jupitery szkodliwe chyba nie są, bo ta technologia była już za czasów pierwszej komuny i jedynie zdrajca narodowy Jaruzel od tego flesza oślepnął.

    Na dyżurce mamy tu, co prawda, ledy w lampach, ale ku czujności nie palimy ich po zmroku. Lepiej tak po ćmaku siedzieć, przytulnie jest, każdy ma smartfona odpalonego a i leptop dużo poświaty daje. Aż za jasno jest w kanciapie od tych świcących displajów. Ale display to też wszak technologia LED a współczesny żołnierz jak i cywil większość dzionka przed monitorkiem spędza. Należałoby się więc szkodliwością monitorów zająć, nie żarówkami.

    Kiedyś, ze trzy lata temu, mieliśmy na stanie czołówki z żaróweczką halogenową, napędzaną poprzez baterię 9V. Na świeżej bateryjce czery godziny światła z tego było i trzeba było backup bateryjny w plecaku taszczyć, bo służba 12h trwa, nie cztery. Teraz mamy przy dupie po kilka lampek, na hełmie główne światło, punktowo sfokusowane, na przedramieniu szperacz, podczerwień na broni. I zapasu bateryjek nie trzeba nosić, czysta oszczędność na wadze. Do niedawna, trzeba by dwunastowoltowy akumulator taszczyś na akcje, by te wszelakie ustrojstwo oświetleniowe prądowo obsłużyć. Kto w polu był i plecak swój pakował i na służbie taszczył, wie, ile gram jeden znaczy. Jeśli LEDy nawet szkodliwe są, to moje chłopaki woleją oślepnąć niż garbusa lub żylaków od taszczenia dostać.
    Oświetlenie LED: uwaga na oczy!
  • Stówkę trzeba dać...
    Takeśmy uradzili z chłopakami, że się redaktorowi Michalkiewiczowi dobra kasa za jego świetny list przynależy. Jutro mu zaraz sto złotych z naszej wspólnej kasy odziałowej przelejemy.
    Słuchaj Synu!
  • Śmiszny pan Janek też nie jest...
    Tak się zastanawiamy, kiedy to szanowny jubliat Janek wystąpił z partaczki. Nic na internetach nie udało się nam odnależć. Przy okazji poszukiwań stwierdziliśmy jednak z chłopakami, że ten cały kabaret "Egida'" to zdalnie sterowana propaganda była. Smiali się z tego, z czego władzuchna akurat śmiać się dozwoliła. Pan Janek Opozycjonista po spektaklu szedł zwykle na proszoną kolację do pana Cyrankiewicza, byłego kappo z Auszwica. Starannie dozowana porcja opozycji, ku rozładowaniu społecznych napięć, propinacja wolności słowa, oswajanie pospólstwa z komuną, że to niby dobre te bolszewiki są, skoro na takie kabareta przyzwalają

    Ale najgorsze, żeJanek śmiszny nigdy nie był. Oglądamy z chłopakami te jego stare kabarety, gdzie z beretką antenktową Janek proletariusza odstawia. Raczej dołujące, niż śmiszne. Komunisty to jednak zawsze ponure draby były, do kabaretu pasują jak pięść do nosa.

    Fenomen toż to jednak jest, że odchodzące relikty peerlelu, Rodowicz Maryla czy Pietrzak, aż takie wielkie grono fanów mają. Przecież tych dziadów starych normalny człowiek się brzydzi i unika. A tu masz, przestrzeń publiczna pełna ich jestestwa. Tak, jak programy na telewizji publicznej pełne są reklam proszku na syfy i na grzybicę pochwy. Ktoś nam ich widać po dzień dzisiejszy na siłę swata, sfilcowanych bardów opozycji.
    Człowiek Niezastąpiony!
  • Kiedy właściwie pan Janek wystąpił z partaczki?
    Było to chronologicznie przed, po, czy w trakcie okresu "Egidy"?

    Zresztą, nieważne. Ten wczorajszy program żeśmý sobie też na telewizji oglądali. Żenuła, stare nasze szlagiery i standardy w podłym dość, współczesnem wykonaniu. Widać, że szanowne artysty po dzień dzisiejszy odcinają kupony z czasów wielkiej prosperity, z czasów Niemena, Osieckiej i Kofty.

    Jeśli pan Janek panteon jest, to chyba ino panteon rezerwistów z byłej jeleniogórskiej szkoły WOSRu. Po prawdzie, u nas na jednostce znalazłoby się z paru chłopaków, co lepij śmiewać umią. A jeden potrafi nawet na organkach w pełnym biegu rytmiczne rytmiczne, amerykańskie cadence wygrywać.
    Człowiek Niezastąpiony!
  • @staszek kieliszek 22:06:46
    Nareszcie jakaś dobra wiadomość! Na wojnach zawsze żeśmy, Polacy, wygrywali. Za Napoleona odzyskaliśmy odrobinę Kròlestwa, w czasie Pierwszej Światowej Ojczyzna nasza wyłoniła się jak Fenix z popiołów. Nawet Druga Światowa wyszła nam na dobre, bo jakby nie kacapia okupacja, to byśmy dzisiaj tak samo mocno poyebani byli, jak owi lobotomiczni biedacy na Zachodzie. Opatrzność czuwa nad nami, widać.

    To i nadchodząca wojna nam się przyda, cuś się na tej wojence zawsze ugra, Ojczyzna z pewnością korzyść odniesie. NMP nad nami czuwa, Pan Jezus jest nam Królem od niedawna, gówno nam wrogowie zrobią, fuck you, wy protestanci, żydki i masony, na azjatyckich pustyniach u was możecie se wielbłądy inseminować gołą ręką, a nie na Najjaśniejszą się zamachiwać.

    Nie bać się, Rodacy, butelki litrowe gromadzić w piwnicach, łatwo je będzie w stosownem czasie benzynką napełnić, przyda się. Wróg nasz tem razem słaby jest, widać, że Szatan ostatnie resztówki swego wrażego ludzkiego materiału na szańce wywala. Psychologicznie patrząc, wróg nasz w nadchodzącej wojnie, to głównie cioty, pedały znaczy, oraz roztomajte sorty zarzydzonych, protestanckich hugenotów. Nic, co by naszej Ojczyźnie jakoś zagrozić mogło. Tak więc, właściwie jużeśmy zwyciężyli, teraz ino konsumpcja zwycięstwa pozostała...
    Co się dzieje na świecie - 20.06.2017.
  • Mówią, że tak naprawdę nazywał się "Kohn"...
    Mają mu teraz nadać tytuł "Honorowego Obywatela Chujni Jewropejskiej". Co właściwie jest niemożliwe, ponieważ Chujnia nie jest państwem, lecz organizacją. Tak samo, jak nasz garnizonowy Klub Szachowy. Nikt nikomu nie nada obywatelstwa klubu szachowego.

    Jako polityk, przeforsował zjednoczenie Niemiec. Dlatego go tak wszyscy lubieją. Umożliwił albowiem największy przekręt finansowy w dziejach naszego Starego Kontynentu - finansowanie modernizacji upadłego dederówka. Sama wymiana marek DDR na marki RFN wszystkim Niemiaszkom kosztowała biliony, te durnie do dziś to spłacają. Chwalił nam się zaprzyjaźniony ajent stacji benzynowej na Zgorzelcu, że milionowy kredy na swą stację wraz z restauracją i motelem, przyznano mu od ręki na telefon, za podaniem numeru szkopskiego personalausweisu, czyli ichniej kenkarty.

    Żeby tak u nas na Ojczyźnie znalazł się polityk, który by nam, Polakom, Kresy odzyskał. Ale nie, same zasrańceń u nas, nie to, że nic nie robią, ale nawet wizji nie mają. Herr Kohn był ostatnim hitlerowskim kanclerzem, który w interesie szkopskim działał. Wraz z nim odchodzi w zaświaty paradygmat polityka, który o swą Hajmat (Ojczyzna) walczy. Po nim już ino rzydowskie marionetki, zdalnie sterowane przez niewiadomo kogo, Niemcami i tem samem Jewropą kierują. Człowiek nie wie, czy się z jego zgonu cieszyć, czy smucić.
    Zmarł były kanclerz Niemiec Helmut Kohl
  • @staszek kieliszek 09:49:14
    Toć i tak nieustannie rachować trzeba, nawet, gdyby system był jeden. Jak pan zawezwiesz wsparcie lotnictwa, to musisz pan w ichniej, awiacyjnej mowie gadać, inaczej nasze orły pana nie zrozumią. A lotnik ino mile nautyczne zna, w kilometrach się gubi.

    A zaś artýleria to chętnie w rzymskich milach liczy, jak pan wsparcia ogniowego oczekujesz, to najlepiej tak im właśnie podawać, bo inaczej to jeszcze źle kąt ostrzału nastawią pokrętłem i własne, czyli nasze, pozycje zbombią.

    Wiela wieśniaków naszych na wiosce, co ongiś zza Buga ich wyeksmitowali, do dziś na wiorsty liczy. Jak pan na wiosce o drogę do powiatowego miasta zapytasz, to powiedzą, że cztery wiorsty podle lasu, 35 km znaczy.

    Tak, że przeliczać cały czas trzeba, nie ma zmiłuj. Spodobało się Panu drugą Wieżę Babel na tem padole uczynić, to i trzeba ten krzyż na plery wziąść i nie marudzić. Albo można też app sobie zainstalować na smartfonie.
    Gówna w jedwabiach albo inkulturacja?
  • A linki to gdzie?
    Myśleliśmy, że pan jakieś fajne namiary na zakazane strony zapodasz, Narymunt. A tu nic.

    My tu na jednostce bowiem wyłącznie zakazane strony internetowe odwiedzamy, albo takie, o których piszą, że są ksenofobiczne, nacjonalistyczne i dyskryminujące. Albo też takie, że niby o "teoriach spiskowych" traktują. Nadziję żywiliśmy, że pan cuś nowego do naszej kolekcji zapoda.
    Rejestr Domen Zakazanych
  • "Cześć, i dzięki za ryby"
    Jak dobrze pójdzie i Pan Bóg dopuści, to w przyszłem Roku Pańskiem kadra naszych ojczyźnianych pograniczników, w tem niżej podpisany, osiągnie wiek emerytalny. 15 lat służby przeleciało jak strzelił, a każden dzień jak inferno się jawi. Za kilka eonów Czyśćca nasza tutaj służba starczy, wszystkich nas tutaj w Niebiosa porwie na złocistem rydwanie, za te nasze katorgi codzienne.

    Sorry, ale nadstawiać dłużej dupy dla was, dziwnych cywili, za parę nędznych groszy plus wikt i opierunek, już nam się nie opłaca. Większość z was, toć to nawet nie Polacy, ino rzydki i kacapy, a miłość Ojczyzny ma wszak swoje granice.

    Choć sporo pośród was, cywilnego nasienia, porządne chłopy są, toć większość jednak podupadła i skundlała. Nie jest nam już po drodze. Radźcie sobie więc sami, my jeszcze góra rok, minus czas ustawowego urlopu, Najjaśniejszej służyć będziemy. A potem spadamy vpisdu.

    Są wyspy piękne i egzotyczne, gdzie na Pacyfiku rybki rękami łowić można. Tamój osiądziemy, archipelag Juan Fernandes nada nam się na ten przykład. Babki mają tam gołe, opalone i cycate, militarnych baz natowskich w pobliżu nima. Prowincja, gdzie jako Latarnik siękiewiczowski czasem na polskie strony internetowe poprzez satelitarny wifi zerkniemy. Choć niespecjalnie warto.

    Dobrze więc pan Rękas pisze, że czas Miasto upadające opuścić. My będziemy teraz Miasto. Jeszcze rok ino przekiblować na jednostce trzeba... Good bye, finis Poloniae.
    Uciekajcie!
  • @staszek kieliszek 23:46:41
    Na żołd chętnie byśmy się z pańskiem synem zamienili. Choć to nie oficer, więcej ściąga niż nasz Pan Kapitan. Chwalili nam się bowiem jankieskie oficery, gdyśmy z niemi na niedawnych manewrach popili, że za miesięczny żołd + diety chałupę pod Warszawą kupić mogą, a za roczny to i na Florydzie dom z windą dla jachtu wraz z jachtem i kubańską kochanicą nabędą.

    Niechże więc pański synowiec nie szkoduje sobie, lepsi od niego za psie pieniądze żywot swój każdej nocki narażają, granicy Państwowej pilnując.
    Chiny grabarzem dolara
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:42:17
    Pan kieliszek jest człowiekiem bardzo wykształconem. Posiada on Mądrość życiową, Green Card, broń osobistą oraz spory kawałek żyznego ogrodu. Jak co się ruszy w końcu, to on przeżyje nas obu. Dajże Bóg każdemu takie wykształcenie. Ciekawe, czy pan, Szpirytus, potrafisz królika wypatroszyć i zawekować.

    Jakby u nas na Ojczyźnie więcej takich Polaków było, to byśmy już dawno Niepodległość odzyskali. Ale że Polonusy na zadupiu rentierski żywot pędzą, w tłuszcz obrastają, miast tu na swoje zjechać i zadbać, to i w Rzeczypospolitej manpowera mocno teraz brakuje.

    Ale nic, poradzimy tu sobie bez tych wszystkich eksulantów. Jak na obczyźnie koście swoje na poniewierkę skazują, w niepoświęconej ziemi gnić chcą, niechta. Większa będzie dla nas chwała, żeśmy sami terminom ciężkim podołali. Oby wojna już teraz latoś światowa wybuchła.
    Chiny grabarzem dolara
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:06:55
    U pograniczników, panie Wojtas, a i w specjalnych formacjach, inna reguła awansem rządzi. U nas prędzej pan emerytury po 15 latach służby doczekasz, aniżeli czwartej gwiazdki. Doświadczenie bojowe musisz pan mieć, a u nas na Ojczyźnie wojny jak nie było, tak nie ma. Bez polowego doświadczenia nikt tu panu więcej niż plutonu nie zawierzy.

    Tak, że kadra u nas, nasz rocznik, całkiem już niedługo na zasłużoną emerytkę się szykuje, a wszystko w stopniach młodszych oficerów. Nicka trza będzie wtenczas zmienić, na ppor. rezerwy...
    Chiny grabarzem dolara
  • "Upadek imperium anglosaskiego"...
    My tutaj na jednostce nie wiedzieli wcale, że takie imperium jest. Bo na normalnem imperium musi siedzieć Imperator, który tym wszystki kieruje. I każdy od razu widzi, kto ma władzę i czego się trzymać.

    A na dzień dzisiejszy, to normalny człowiek nijak nie rozpozna, kto władzę dzierży. Toż to tu, na Neonie, jeden twierdzi, że żydki wszystkim kierują, inny, że jakiś Deep State, jeszcze inny zapodaje, że masony z protestantami wespół koniec świata przyśpieszać chcą. Tak, że Imperator obecnie jest nierozpoznawalny, a przez to jego Imperium też takie sfilcowane mocno i nadwyrężone, o ile kiedykolwiek istniało.

    Dwie sprawy zaprzątają bystre umysły naszych tutaj chłopaków: Po co Czajniki dolarowi szkodzić mieliby, skoro sami najwięcej tej zielonej sałaty posiadają? Toć raczej umocnieniem dolara powinni być zainteresowani.

    Drugi dylemat, nas menczący, to teoretyczna niemożliwość bankructwa tego represyjnego tworu, jakim stały się dzisiejsze aparaty państwowe. Słyszałeś pan kiedy, Szpirýtusie, by jakieś państwo zbankrutowało? Jak dotąd, nawet takie trupki jak Grecja i Upraina, choć podług wszelkich zasad ekonomicznych już dawno powinny paść, toć przecież ciągle jeszcze nie bankrutują. Widać, że państwo zbankrutować nie może wcale, podobnie, jak niemożliwem byłaby bankrutacja niemieckiego czy ruskiego koncłagra. Zawsze mozna trochę bardziej zmniejszyć dzienną rację razowca i wydawaç zupę brukwianą raz na dwa dni albo ino przy niedzieli.

    Jeśli więc dalar padnie, Stany wcale paść nie muszą. A kto wie, może im się nawet polepszy. Gdy na Auszwicu większa fala głodu zapanowała lub gdy na Workucie zima sroga transporty odcięła, to łagierniki bardziej jeszcze karne się robiły, na zonie snuły się niemrawo, gdy z głodu konasz, to ci do buntu nieskoro. Tak, że na Ameryce upadek dolara może tamtejszym grubasom na dobre wyjść i imperium się w odrodzi i zahartuje.
    Co pan myślisz, Szpirytusie?
    Chiny grabarzem dolara
  • Kolega Marvin dobrze zrobieł, ale gupio...
    My tutaj, na jednostce, sporo mamy materiałów. Z półtorej tony by się uzbierało, gdyby tak każdy, co tam ma na kwaterze skidranego, do wspólnotowej puli wrzucił. Starczy, by średniej wielkości miasto powiatowe zgładzić.

    Trzynaście budynków to jest gówno, o tem nawet onet nie napisze. Ale gdyby tak na ten przykład miasto pruskie Gdańsk zniknąć, sto tysięcy niemieckiego trupa położyć, zaorać ruiny i przenicę zasiać na miejscu sodomickich, poniemieckich kamienic, to już byłby znak mocny dla rówieśnych rodaków. Znak, że czas pożogi i odnowy nadszedł.

    Marvin, gdyby doświadczenie bojowe posiadał, zwołałby kolesiów i przysposobiliby wespół cały dywizjon pancernych buldożerów. Mogliby wtenczas poł Stanów zajechać, zanim by się ichnia wierchuszka skapowała. I nie musiałby się w samotności zabijać, pokój duszy jego.

    Nam, w każdem razie, na jednostce, do samobuja nieskoro. Kulka ostatnia, owszem, zawsze w karmanie czeka, ale medalik świętej treści na klacie czeka też, ku przestrodze. Co to za żołnierz, co sam się ubija. U nas tego nie ma, jak nadejdzie czas ostatni, to się łatwo nie damy. Żydkom przyjemności nie sprawiemy, by się samemu zabijać.

    Nie mógłbyż to ten cały Marvin na Waszyngton podjechać i kapisz na Białem Domu zrobić? Rozpiździec zrobić na cały internet, żeby każdy widz na oczy przejrzał? Wtenczas i dla nas, na Ojczyźnie sygnał byłby wyraźny, że czas ruszać. A tak, Marvin trup, a my tu nadal Fletni Galilejskiej oczekujemy. No nic, może latoś wojna nastąpi...
    Buldożerem wypowiedział wojnę Ameryce