Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze Pan podporucznik

  • Nie ĺękaj się pan, Nowopolski...
    Trudno nie zauważyć, że pan bardzo się tej bomby atomowej obawiasz. W każdem pańskiem artykule o tem pan wzmiankujesz.

    My to rozumimy, bo pańska generacja, jak wiemy, w czasie zimnej wojny dorastała, gdzie wam straszliwe skutki atomowego ataku już to i w przedszkolu przedstawiali. Pod stół wam włazić kazywali, okna zamykać gdy syrena alarmowa zawyje i maski przeciwpyłowe w tornistrze nosić. Beretki wam mocno zryli za peerelu, to nie pańska wina, Nowopolski.

    Ale niechże pan zważy dwa następujące fakty. Po pierwsze, Amerykańce nigdy od Drugiej Światowej tej bomby nie użyli, choć ją mają. A mogli ją użyć z wielkim pożytkiem w tysiącu miejsc, choćby na Wietnamie lub na Afganistanie. Logika podpowiada, że albo Amerykańce to humaniści dupni i dobro ludzkości szanują, nikogo atomem dla zasady nie bombiąc (co podważa przewodnią tezę z pòł setki pańskich artykułów o zgniłym Zachodzie), albo też, coś z tą bombą atomową nie tak.

    Druga teza bardziej nam się prawdopodobma wydaje. Atom niezbyt skuteczny jest zapewne. Wybuchnie, naświni, ale skutek nie jest wcale ostateczny. Taki średniej wielkości rozpiździec, nic straszliwego i defitywnego. W Nagasaki to nawet zbyt wiele ofiar nie było, więcej trupa to muzułmańska młodzieżówka w jeden weekend na Europie kładzie, gwałcąc i nożami niewiernych ciukając.

    Najprawdopodobniej tych bomb wcale nie ma, kilka może dyżurnych straszaków-pokazówek w arsenałach zalega. Nie obawiaj się pan więc, Nowopolski. Prędzej pan od starości padniesz, albo od raka albo od wypadku samochodowego, co nie daj Boże, niżeli od wybuchu jądrowego.

    I nie dziękuj pan, żeśmy pana atomową psychozę podleczyli. My, rodacy, musimy sobie w ten czas wojenny wzajem pomagać.
    Specjalność obecnej kuchni politycznej III RP
  • Niszczyciel amerykański niczym żydóweczka...
    ...ma teraz w poprzek.

    Widać na zdjęciu wyraźnie dziursko jak Berlin, niszczyciel na katamaran przerobiony został i ma tunel w kadłubie. Cud techniki, że tela żelaza dziurawego po wodzie jednak pływa i nie zatonie. "Titanik" tak nie miał, a to oznacza, że jest postęp w technice.

    Strategicznie patrząc, gdy ruszy Jedwabny Szlak i wygodna lądowa droga międzykontynentalna powstanie, to nie będzie już potrzeby, by drogi morskie mięć pod kontrolą. Flotyllę amerykańską przetopią wtenczas, albo może zatopią, admirały ze swymi fajnymi mundurami galowymi przejdą do historii, podobmie trocha jak nasze rotmistrze i hetmany.

    Jak to dobrze, że nasza Ojczyzna uboga, marynarki wojennej nie mamy, to i strat w dobie historycznych przemian nie poniesiemy.
    Co się stało z USS „McCain”?
  • Nie brać kredytów albo brać u Niemca...
    U nas na jednostce nikt kredytów nie bierze. I tak by nie dali, przy tym marnym żołdzie. Ale czasem uda się komu wycyganić kredyt na podrobiony dowód. Albo biorą też kredyty u Niemca, za rzeką, jak który ma familianta z niemieckimi papiórami.

    Mój kapral-konfident posiada małżonkę, której kuzynka niemiecki socjał pobiera. Owa kuzynka wzięła kilka już razy kredyt w niemieckim sklepie i przestała spłacać raty w połowie kredytu a raz to wcale nie spłacała, ino się ze swej kwatery wymeldowała (bo zimą zawsze do nas na wioskę zjeżdża, bo tu mają ciepło w izbie, podczas gdy na Zgorzelcu zimno w blokach z wielkiej płyty). Szwaby takich drobnych kredytów do 3 tys. jewro wcale nie ściągają przez granicę, nie opłaca im się, koszta adwokata są wyższe, niż sam kredyt. No a Niemca oszwabić, to nie grzech, ino zasługa.

    Tak więc, jak kto ma dobrze w głowie, to niech kredyty u Niemca bierze i szybko do Ojczyzny powraca, myląc pogonie. Trzeba choć trochę się na nich odkuć, za straszne cierpienia naszych bohaterskich Dziadów.
    Analiza bezprawia i grabieży kredytowej w Polsce
  • Gęba jakaś niepolska była...
    Panie kula, że też pan litości nie masz. Toż gdy "Filip" Jeznach się tych sensacji o Margulisie, swym ukochanym generale, dowie, to mu się choroba pogorszy z tej zgryzoty. Jeszcze gotów zejść dziadowina, i będzie to kolejna ofiara Jaruzela. Ślepiec to widać nawet po śmierci morduje, ścierwo sowieckie, dobrze, że tym razem to tylko na Filipa padło, szkody wielkiej nie będzie.

    Swoją drogą, ciekawe, ile tych sobowtórów na nas ze Wschodu i z Zachodu nasłali. Bliźniaki Kaczory to chyba prawdziwe są, gdzie by tam za granicą dwa takie brzydkie pokurcza służby specjalne wynalazły. Mają więc bliźniaki alibi. Papióż JPTwo jeszcze podejrzany może być, bo sporo naszkodził i nas do jewrokołchozu wepchał.

    Ale tak myślimy z chłopakami, że te nasyłanie matrioszków i innych zdalnie sterowanych sobowtórów to ustało chyba w latach 80, bo za wiela zachodu z tem było. Bolka na ten przykład już całkiem od nowa służby stworzyły, bez podstawiania. Rodowody staropolskie i patriotyczne przestały być potrzebne, nie mają one już wcale wartości w pognębionym Narodzie. Kto by tam je mozolnie fabrykował i po co. Taki Mulat Obama to przecież wcale nie miał rodowodu i też go na piedestał służby wcisnęły.

    Ciekawe, czy celebrytka Monisia Jaruzelska wie o tem, że jest córką kurwy i żydka-konfidenta. Pewnie zdaje sobie z tego sprawę i się męczy. Dobrze, niech sobie cierpi szmata.
    Był wiernym psem Stalina cz: II
  • Cud zaostrzonego palika...
    Cud to nastąpi, gdy wreszcie zdrajcy Ojczyzny na palikach zadrgają. Gdy Smolar z Michnikiem poprzez dupsko rzydłackie na pal nawleczeni, trzeciego dnia na mękach dotrwają i jeszcze fajnie podrygiwać będą.

    A potem się Donka sciągnie z Brukseli i też się ścierwo szwabskie nawlecze. Jakże to pięknie i cudownie będzie, gdy żydki i folksdojcze wespół na Alejach Marszałkowskich tydzień cały w męczarniach zdychać będą. Festyn na cały Kraj, kiełbaski grilowe, wata cukrowa i radość wielka nastąpią.

    Następnie Bolka się nawlecze, oraz pomniejsze płazy. Paliki bez zadziorów im się naszykuje, żeby szybko nić kręgosłupa przerwały. Po co małych sprzedawczyków umęczać, toć to ino piony na tej szachownicy diabelskiej.

    A wtenczas się Europa cała ocknie, w każdem kraju zaczną swoich nadziewać. Na Helmutowiźnie kanclerzycy palik ze stali szlachetnej narychtują. Coby sterylnie jej bebechy wypruło i żeby od pod siebie srania palik nie zardzewiał. A Makarona na Polach Elizejskich się zatknię, ale też bez spacjalnej katorgi, na szybko, bo wszak biedny lewak swoje ze swą próchniejącą ze starości małżonką przeżył. Po co nad miarę ścierwaka uumęczać.

    Tak, panie trybeus, wtedy dopiero nowy Cud Nadwiślany nastąpi...
    "Cuda" nad Wisłą...
  • Dla kacapa żołnierski żywot nic nie znaczy...
    Tak było w czas Drugie Światowej, tak jest i dziś. Za niezapięty guzik i za podjedzoną puszkę tuszonki czerwonoarmiści się wzajemnie rozstrzeliwali, podług Suworowa. Nie wiadomo dokładnie, czy więcej ruskich szkopy ubiły, czy też głód, brud i ruskie komisarze.

    Ziemia u kacapów wielka, rozłożysta, takoż ludu u nich mrowie. Co tam u nich sto tysięcy na śmierć posłać, toż to dla wirechuszki nic nie znaczy.

    Chłopaków z "Kurska" można było uratować, obojętnie, jakiej teorii spiskowej akurat folgujemy. Ale kacap nie ma tego w zwyczaju, by matrosów ratować. Nowe mięso wszak już na przydział po koszarach czeka, po co tam ratować rozbitków, koszta ponosić i medialnie się na porutę wystawiać.

    Jakże rację nasz profesor Koneczny miał, gdy o bizantyńskiej i turańskiej cywilizacji pisał. Dzicz za wschodnią rubieżą panuje, to każdy jasno widzieć powinien.
    Kursk - (nie) Zapomniana tragedia
  • Chuć męczy latoś...
    "...wsławił orężem młodociane lata. Zdobią go wielkie, chrześćjańskie cnoty: Ubóstwo, skromność i pogarda świata". Tak Konrada opiewał wieszcz.

    I tak właśnie należy po bożemu myśleć. Szmaty należy mieć w pogardzie, tak samo jak cocacolę, snajkersy, piękne auta i te inne wszelkie błyskotki i smakołyki. "Kto chce zachować swe życie, straci je."

    I nie ma co się oszukiwać, że jakaś tam ciemna strona mocy z jasną stroną kooperuje w Bożem zamyśle. Nic takiego nie ma miejsca, w Ewangeliach o tem nie powiadają, a każdy pobożny kapelan na tem padole zapoda, że trzeba się umartwiać, czyli ciemną stronę kastrować ile wlezie.

    Szmaty kuszą, co prawda, latnią porą zwłaszcza, ale jak się pomyśli, że jutro może już człek w konflikcie przygranicznym polec może, albo że go ruska rakieta na spaniu spali, to libido od razu opada w nogawkę.

    I tak pan właśnie musisz myśleć, emerycie. Cóż znaczy albowiem babska kuciapka wobec wieczności?
    Libido
  • Podatki to rzydłacki wynalazek. Tak jak lichwa...
    Pan, nikander, to mocno socjalista jesteś. Taki zlewicowany za peerelu. Ale to nie pańska wina, ino takie czasy wtenczas były chujowe. Taki np. Filip Jeznach to się wtedy do ubeckich kapusiów zapisał, pan chyba nie. Chociaż, kto tam pana wie.

    W każdem razie, niech no pan w swoim kółku zapoda taką ideę, żeby podatki całkiem zlikwidować. W wielu krajach to funkcjonuje. A gdy pańscy konfederaci zaczną piszczeć, że to nie może być, żeby podaku caľkiem nie było, to niech pan zapoda 10 procent liniowego od łebka. Tyle właśnie w szwajcarskim kantonie Zug płacą. I dobrze tam nawet ciągną, bidy pan tam nie zobaczysz. Faceci chudzi i wysportowani, a babki tłuste i rodne i zadowolnione bardzo, choć nieco szpetne na pyskach.

    Bo podatki u nas na Ojczyźnie zawsze docelowe były. Jagiełło zrobił ściepę, żeby Krzyżaków wygnać i na Grunwald, na ten przykład. Nie było nigdy tak, by pobierać piniądz od ludu ot tak sobie, bezcelowo. Bo na co wtedy nadwyżka pójdzie??
    Bo podatki trzeba przemyśleć
  • Najlepsze wojny są w lato...
    Latoś zawsze żarcia pełno. Na polach, w sadach czy też po lasach zawsze się żołnierz sam wyżywi. Nic nie potrzeba wcale cywilom rekwirować.

    A lato mamy w pełni. Jakby wojna miała być, to byle szybko. Ale żeby była totalna, wyniszczająca i oczyszczająca. Do dupy te hybrydowe wojny, które są właściwie intrygami rzydków, z prawdziwą wojną nie mają nic wspólnego. Normalna, ucziwa wojna jest nam na Ojczyźnie potrzebna.

    Musi polec z pół miliona polskojęzycznych zdrajców, te wszystkie pomioty Tuska, Bolka i Jaruzela i oni sami oczywiście też, ale w męczarniach. A mniejsze kalibry, Filipy Jeznachy i inne, niechby porządnie się wykrwawiły za poczynione zdrady, niechby im mienie odebrali, działki, mieszkania i co tam nakradli w podłości swojej.

    Jak wojna nie wybuchnie na dniach, to potem trzeba będzie nie pół miliona, lecz dwie trzecie społeczeństwa wytracić, boć to ścierwo komusze się wszak na potęgę rozmnaża. Sierpień na wojnę byłby w sam raz.
    Będzie wojna?
  • @ireneusz 23:04:51
    Pan kieliszek ma całkowitą rację. Nasz babiniec na jednostce też jest trzymany ze względów politycznej poprawności, czyli ze strachu. Jak do tej pory, podchorążówny z codziennych marszobiegów są zwolnione bezterminowo, jakoś dziewuchy nie radzą sobie z czterdziestoma kilogramami na plerach.

    I bardzo żrą się między sobą, pindy, o wszystko. No ale dynamika grupy nam się polepszyła, dziewuchy wobec nas nadzwyczaj miłe i uprzejme, oficerom zwłaszcza nadskakują. Na prysznicach często ceratowej zasłonki nie zapuszczają, jest na czem oko zawiesić.

    Ale jako cywil to nie lubiałbym, żeby dziwucha mnie broniła. Normalny facet to się brzydzi, by wykorzystywać dziewony do celów obronnych. Do innych to i owszem. Któż to widział, żeby baba za faceta w walce polec miała. Toć to sama antyteza tego, czego nas w szkołach nauczano, że mianowicie my o kobitki i dziatwę naszą walczymy. A nie, kurna, odwrotnie. Tak więc babki w natowskiej armii są potrzebne jedynie ze względów atmosferyczno-rozrywkowych.
    Krótka ocena społeczeństwa III RP dnia dzisiejszego
  • @dr nowopolski 17:13:38
    A na Portugalię to masz pan jakieś namiary, panie Nowopolski? Gdzie tam trzeba się najlepiej osiedlić, że by rodaków było wielu w pobliżu?

    Maluczko a nowi emeryci przybędą, po odsłużonej sumiennie służbie pogranicznej.
    Krótka ocena społeczeństwa III RP dnia dzisiejszego
  • @Paulus Aquarius 21:45:13
    Panie Akwarium, na wojnie nie ma cywilów. Podług prawa wszystkich znanych nam państw, na wypadek wojny każden zdolny do noszenia broni mężczyzna objęty jest obowiązkiem czynnej służby wojskowej i jest zmobilizowany. Chyba, że jest dziadkiem, kaleką, dziecięciem lub babą.

    Japońce byli w stanie wojny i każden dorosły Żòłtek był żołnierzem. A młodociane Żółtki oraz ich babiniec, całkiem jak u nas na Ojczyźnie, były wsparciem i supportem dla walczących mężczyzn. Tem samem zrezygnowały te resztki cywilów dobrowolnie ze swego cywilnego statusu, stając się bojownikami. Bomby atomowe nie zabiły więc cywilów, lecz aktywnie lub pasywnie walczących żołnierzy, tyle międzynarodowe prawo wojenne.

    Ale mniejsza o jurysprudenckie dywagacje. Jakby te bomby atomowe faktycznie skuteczne były, to inne bomby, te chemiczne, biologiczne i inne, wcale nie byłyby potrzebne. U nas, na jednostce, każden ma na służbie swego Berylka, ale już nie nosi z sobą dodatkowo innej, alternatywnej broni, bo i po co. Berylki nam starczają.

    Fakt, że alternatywne bomby istnieją w arsenałach świadczy o tem, że atomówka nie jest skuteczna. Widać, że coś z tymi nuklearnymi technologiami jest nie halo. Może te bomby wcale nie istnieją, albo może zakrzywiają czasoprzestrzeń przy eksplozji. W przeciwnem razie rzydki amerykańce dawno by ich już użyły i to setki razy.

    Fakt, że od Nagasaki nic nie zbombiono świadczy o tem, że albo Amerykanie są narodem o wysokiej moralności i etyce na polu walki, w co my tutaj na jednostce nie umiemy jakoś uwierzyć, albo też te atomówki nie działają jak trzeba. Najpewniej mają te bomby jakieś tajemne efekty uboczne. Jako inwestygacyjny dziennikarz tem właśnie wątkiem trzeba by się zająć.
    72. rocznica ATOMOWEJ ZBRODNI JANKESÓW
  • We dwoje zawsze raźniej...
    Japonia to taka Polska, tyle, że na Azji. I los ciężki i ich charaktery samurajskie to wielu narodowych nieszczęść się przyczyniły.

    Najpierw ich Amerykanie podstępem w wojnę światową wciągnęły, same atak na Perl Harbor z żydowskim sprytem prowokując, by ich potem atomem zbombić. A po atomowych wybuchach, gdy pyły popromienne z pola walki już opadły, żydki amerykańskie zgotowały im w latach 90tych gospodarczą katastrofę, straconą dekadę, całkiem jak u nas na Ojczyźnie ten kutasina Balcerek nam zrobił.

    Dlatego też Żółtki bardzo sympatyczne nam się wydają, poprzez zbierzność naszych nieszczęść narodowych i że tych samych ciemiężycieli mamy. Japsy to naszcze bratnie dusze w historycznych porażkach, a we dwóch looserów to zawsze rażniej na tem globusie.

    Mimo współczucia dla Japsów, to my jednak, wojska zmechanizowane, lubiejemy bardzo bomby atomowe. Wyręczają one nas i nic już w polu nie trzeba robić. Strat w walce nie ponosi się wcale, a linia frontu sama się na naszą korzyść przesuwa. Jakbyśmy tak odpowiednj kilotonaż nuklearny posiadali, moglibyśmy na Berlin to spuścić. Niemce i tak już są trupy, ino jeszcze nie całkiem to do nich dotarło. Będą się jeszcze z kilka latek męczyć w okowach koziojebnego szariatu, toć już lepiej dla nich od razu i szybko od atomowrgo wybuchu zginąć. Bomby atomowe mają swoje zalety.
    72. rocznica ATOMOWEJ ZBRODNI JANKESÓW
  • Jak tu nie pić, panie Smyrski?
    Browarek po służbie krzepi ciało i dodaje ducha. Podnosi tem samem obronność narodową. Bez tego, i bez dziewuch, żołnierz ino cieniem samego siebie jest.

    Na całkiem trzeżwo ciężko granicy państwowej bronić, trzeba w chwili relaksu odpocząć, pokamracić się przy bimberku świeżo upędzonym, zioła mocnego przypalić lub cielesnej uciechy z wiejskim dziewkami zażyć. Bo też co my, pograniczniki, z tego zasranego żywota mamy?
    Sierpień miesiącem trzeźwości
  • Dyktator już jest między nami...
    Wielu z nas, żołnierzy czynnej służby, zna go osobiście. Jeszcze więcej zna go z imienia i nazwiska. Równy gościu, ma potencjał i talenta. W dodatku przystojny, lachony za nim ciągną sznurem, przynajmniej nasze, jednostkowe. Moje chłopaki pójdą za nim jak w dym, niech ino rozkaz da.

    Jak na razie, taktycznie milczy i siedzi cicho. Innym też kazuje cicho siedzieć, prawdziwy Napoleon, nie zdradza się i kamufluje. Do czasu. A czas już prawie nadszedł, upał tego lata gorętszy będzie, niżeli metereologia przewiduje. Siekiera do pnia zmurszałego już przyłożona, ino głupki jeszcze wody pitnej do wanny nie napuściły i bateryjek paluszkowych do latarek nie nakupiły. Juto już może być za późno...
    Koszmar - dyktator!
  • Bidne ciemniaki...
    Bardzo nas tutaj na jednostce frapuje niewyobrażalna głupota pogan. A żydki i szmatogłowi są wszak ludźmi Księgi i Słowa, czytać umieją. Rozsądniejsi być powinni.

    Jedni na przestrzeni stuleci winni wyrozumieć, że ten cały pedofil Mahomet i ten koran to sztuczny i dziwny kompilat z żydostwa i Naszej prawdziwej religi, pomieszany do niemożliwości i przenicowany dla niepoznaki. Koziojebcy mają wszak swych teologów, ci od lat badają te sprawy, powinni więc się dawno zorientować, że wyznają sztucznie implantowaną religię, pełną zapożyczeń z innych guseł. Bo skoro nawet my, na naszej jednostce, wykapowaliśmy, że islam to sztuczny twór żydków, wykoncypowany przed stuleciami, aby zniszczyć prawdziwą wiarę, to co tam dopiero zawodowe teologi. Też się już z pewnością dawno połapali, ino nic nie mówią.

    A żydki to jeszcze głupsze. Wciąż na mesjasza oczekują. A mesjasza nima. Co gorsza, żaden prorok się od stuleci na Ziemi nie pojawił. Cuda żadne odnotowane nie zostały. Podczas gdy nasi, katoliccy święci miliony nadprzyrodzonych czynów odstawiają, lewitują, językami mówią, choroby nieuleczalne uzdrawiają, NMP co rusz nam się na Chwałę swą manifestuje materialnie, to u żydków posucha. Jahwe ma ich w dupie najwyraźniej, i to już całe dwa milenia. Najgłupszy icek się skapnąć powinien, że fałszywą wiarę obrał i że czas się do nas zapisać.

    Ale oni jednak zatwardziali, i żydki i szmatogłowce. Nasz Pan zatwardziałości serca nie znosi. Głupotę leczy, ale zatwardziałość karze ogniem. Tak się więc z chłopakami zastanawiamy, skąd takie debile innowierce się biorą na świecie.
    Czeczenia
  • @nikander 19:04:23
    Czyś pan aby na pewno wyrozumiał, co się do pana pisze?
    Deproletaryzacja - projekt społeczny na sprzedaż
  • To nie jest deproletaryzacja, ino kryptosocjalizacja.
    Zanim pan nam tu zaczniesz, nikander, u nas na Ojczyźnie szwabskie wzorce wprowadzać, spróbujże pan przez chwilę w swem sumieniu rozważyć, czy też jakikolwiek niemiecki wynalazek naszemu umęczonemu Narodowi kiedykolwiek na dobre wyszedł.

    Bo coś nam się widzi, że ani przymus edukacyjny, przez Bismarcka wprowadzony, ani przymus ubezpieczeń społecznych, ani horendalne podatki od wszystkiego ani w końcu sama koszmarna idea socjalizmu jakoś nam, Polakom, nie podchodzą. Te szwabskie pomysły u nas, na Ojcowiźnie, po prostu nie funkcjonują.

    A jak jeszcze do tego Angela Makrela, pomiot zjudeizowanego pastora i wychowanka młodzieżówki komunistycznej, swoje idee pocznie uskuteczniać, to sam pan, nikander, rozumiesz, że nic dobrego z tego wyniknąć nie może. Już samo umieszczenie nazwiska tej pindy w pańskim tekście, mającej firmować jakieś tam te pańskie dziwaczne pomysły, od razu i z miejsca te pomysły dyskwalifikuje. Przynajmniej w oczach uczciwego obywatela.

    Musisz pan też wiedzieć, jak ten cały Mitbestimmungsgesetz w praktyce wygląda. My to wiemy, bo przygranicznymi sprawami żyjemy, sporo menadżerów szwabskich u nas siole działki pokupowało i wielkie posesje se pobudowali. Jest nieraz okazja, by niemiecki ćwiczyć i wielkim biznesie pod sklepem i na imprezach pogadać.

    Otóż wielkie firmy mają tam obowiązek łapankę pośród swych szeregowych pracowników robić i dokoptować jednego z nich do Rady Nadzorczej. Tak wybrany proletariusz jest oczywiście bardzo szczęśliwy, dostaje kasę za każde posiedzenie plus wikt i opierunek. Nic robić nie musi, ino siedzi dupą na stołku i futruje słodkie ciasteczka i tartinki z kawiorem i kawką popija lub wodą Evian. Każdy by tak chciał, więc jest parcie, by do związków zawodowych się zapisywać, bo to właśnie spośród nich wybiera się tego proletariusza-delegata.

    Wszystkie te pomysły są z gruntu socjalistyczne, bo to i związki zawodowe śmierdzą komuną, a i sam pomysł, by za nicnierobienie kogoś opłacać też jest bezbożny. Tak więc ów Mitbestimmungagesetz nie zwalcza wcale proletariatu, lecz go umacnia.

    Pozatem, musisz pan wiedzieć, nikander, że każden może akcje firmy wielkiej zakupić. Tem samem staje się współwłaścicielem firmy i nie jest już prolem, lecz posiadaczem. Pan też tak możesz zrobić i każdy jeden cywil jak i żołnierz. Żadne szkopskie gesetze nie są nam w tem potrzebne.
    Deproletaryzacja - projekt społeczny na sprzedaż
  • Umknij pan z tego bagne...
    Każden dziadek jest trochę jak Św. Józef. Wychowuje dzieci, o których wie dobrze, że nie są jego. Ciekawe, ile te pańskie wnuczęta jeszcze tatusiów i mamusiów w swem życiu będą miały.

    Lepij się za bardzo w dziadkowanie nie angażować. Do krajów południowych możesz pan zawsze umknąć, na wyspę Bali lub na Mamaje. Starą pan zabierz wraz z sobą, oraz rower elektryczny. Emeryturka panu na konto wpływać będzie regularnie, a bachory to ostaw pan na pastwę tego debila od felg samochodowych, se spłodził, to niech se dba.

    Swoją drogą, to dziatwa pańska rodzona to jakaś mocno dziwna. Jako ocieć, ciężko pan widać dupy dałeś. Same rozwodniki i półgłówki pan żeś spłodził, sądząc po pańskich wpisach. Nie każden widać talent do ojcostwa posiada, pewnie pan inne powołanie jakieś miałeś.

    Na jednostce jest paru chłopaków ze Śląska Górnego, z pańskich okolic. Normalne chłopy, rozwodów tam na czarnej ziemi nie znają. Wytrzymali bardzo, roboty się nie boją, do ministrantury i do zwiadu pierwsze, mszy porannych nigdy nie opuszczają, treningi dodatkowe bukują. Sól ziemi prawdziwa, aż serce rośnie, gdy człowiek okiem kadrowca na młodzież naszą spoglądnie. Tylko u pana takie dziwne patologie się dzieją. Domostwo należałoby może wodą święconą skropić i krucyfiks w stołowem powiesić, może pomoże. A jak nie, to na wyspy południowe pan umykaj, nic pan tam dobrego nie wysiedzisz.
    Dzieci a dorośli
  • @Torin
    Pan Kula dobry kompilator, zasysa chciwie wiadomości na roztomaitych internetowych śmietnikach, filtruje je przez chlebek zdrowego rozsądku i nam je tutaj prezentuje. Oszczędza nam to sporo czasu, przed służbą człowiek na kulaste komenty szybko zerknie i od razu wiadomo, co światowe metarzydy znów wymyśliły.

    My tu pana Kulę bardzo więc poważamy. Choć merytorycznie patrząc, to pan Kula do bystrzachów jednak nie należy. W jednej notce pisze np., że Niemce VI Rzeszę budują pod kamuflażem Chujni Jewropejskiej, a piętro niżej zapodaje współczująco i empatycznie, że koziojebce pogańskie niemieckie landy zalewają i że niedługo Niemiaszków całkiem już nie będzie, bo memet i ahmed ich wyrugują z ich własnego hajmatu.

    To chyba dobrze, że wróg naszego wroga za nas wroga wyszlachtuje, conie?

    Pan, Torin, też kiedyś w ten sam błąd logiczny popadłeś, ale chyba się panu polepszyło w świetle ostatnich geopolitycznych wydarzeń?
    Gdzie jest Kula Lis?