Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze Pan podporucznik

  • Materia to śmieć...
    U nas, na emigracji, klimat się nie ociepla wcale. A planeta nawet jakby się trochę cięższą zrobiła. Grawitacja tutaj w zasadzie każdego dnia coraz więcej ciąży, zwłaszcza teraz, zimową porą. A na Ojczyżnie, jak popytaó znajomych i rodzinę, to podobne odczucia mają.

    No bo jakże planeta ma się odlekczać, skoro próżnia kosmiczna doskonałem izolatorem jest. Cieplo od spalania nie ucieka w galaktyki obce, ino pozostaje na kupie i kisi się w układzie zamkniętym, jak w alembiku.

    W szczęśliwych czasach czynnej służby przygranicznej nieraz upędzaliśmy sobie na śliwkowo-jabłkowem zacierze koszarowy bimberek księżycowy. Mój kapral-konfident, obecnie również rezerwista, zmajstrował świetny, szczelny keg z baku od ciężarówki "Star", 150 litrów. Podczas upędu nigdy nic nie ubyło, jeśli zawór był zawarty. Entropia wewnątrz kegu narastała, bryna nabierała szlachetności, destylowała wsobnie wiele razy, ale nic jej wcale nie ubywało. Dopiero gdy spustowy zawór odewrzeć, wtenczas dopiero dusza zajzeru niebieską strugą prosto do manierki spływała.

    A Słońce, na ten przykład, też się mocno hajcuje i nawet wytryska czasem, ale się nie umiejsza. A gdyby się nawet umiejszało, to by mniej przyciągało Ziemię, więc tak i siak pan Tokarski racji nie ma, fizyki chyba na gimnazjum nie miał.

    Poza tem, materia tego świata, zwłaszcza tutaj, na emigracyjnem exilu, taka więcej paskudna jest. Naturalne środowisko mają tu takie sztuczne, obce i wynaturzone. Grzyby mają odmienne po lasach, jakieś mutanty chyba. Borowiki na ten przykład śmierdzą. Nie wiadomo, czy aby nietrujące. Z kobitami tutejszemi to samo. Zwierzyna domowa i leśna wszystko jakby z obcego wszechświata, bez smaku i jałowe, albo trąci amoniakiem i lizolem. Dobrze, że to wszystko vpisdu szlag już niebawem trafi, jak to nam w Ewangeliach przepowiedziano. Szkody wielkiej nie będzie po tej całej materii, martwej i żywej. Oby ino szybko rozkład nastąpił, najlepiej jeszcze przed świętami, po cóż się męczyć w tem kurwidołku, w tej materialnej ułomnej postaci. Ten Adwent niechże będzie ostatnim, jak długo można w końcu. Na wiosnę, jeśli dobrze się koniec świata uda, spotkamy się już jako skupienia czystego ducha, bez tej całej materii ohydnej, sam szpirytus ino. Czego wsystkim Rodakom tu na portalu, z wiadomymi wyjątkami, życzę.
    Nie CO2 nas zabije, lecz spadek masy Ziemi
  • Lwòw będzie nasz!
    Truchło Ukrainy, jak sztucznego tworu państwowego, właśnie dogorało i zaczyna śmierdzieć trupem. Na ten czas, naszym najpierwszym, polskim obowiązkiem jest przeć na Kresy.

    Kaczelnik może winy swe zmazać, przeszłość haniebną, okrągłostołową, dla Ojczyzny szkodliwą, zresetować, i jeszcze w ten czas Adwentu nadchodzącego na Lwów uderzyć i winy swe zdradzieckie odkupić. A siedzą na Śląsku Górnem komandosi z Agatu, świetnie wyszkoleni, nudzą się byki, w karcięta rżną, dziewuchy bałamucą na Gliwicach i okolicach. Niechby im po cichemu na Lwów przedostać się nakazali, w cywilkach, z osobistem ekwipunkiem ino. Pod kapotą niechby każdy ze dwieście sztuk amunicji skidrał, po kilka granatów i trochę pirotechniki. Miasto jest na dzień dzisiejszy bezbronne, Ukry zarzydzone i ogałupione mowywacji do walki nie mają, nasze Kresy każdy silny dziś brać sobie może, jako kurwiszcze w domu schadzek. Chłopaki z Agatu miasto by w kilka godzin opanowały, czystkę uczyniły. Ino brać.

    Kaczelnik długo już nie pożyje, kurduple długowieczne nie są. Padnie w tem, lub w przyszłem roku na starość. A gdyby nasze polskie miasto, Lwów, Ojczyźnie przywrócił, to by w annałach jako mąż znamienity się zapisał. Inaczej zdechnie, jako zdrajca i agent. Zima będzie gorąca tego roku.
    Trump i Ukraina
  • Pitolicie, Hipolicie...
    Lepij jest mnie kupić liter mleka od chłopa na wiosce opodal, bezpodatkowo i niepasteryzowanie, od naszej polskiej krowy, kaczeńcami wykarmianej, w poświęconej stajence dojonej, niż litr białego płynu od Tesco, od szwabskiej krowy, karmionej starymi gazetami i genetycznie zmumifi,owanej.Chyba, że pan chcesz raka wszystkiego dostać od tego faszystowskiego mlika, to wtenczas owszem, niech pan se kupuje zachodnie syfilizmy.

    Dziecku byś pan jednakowoż syfu z importu nie zapodał, prawdaż?
    Patriotyzm zakupowy
  • JKM i tak jest podejrzany i bardzo nie nasz.
    Żydek, nie żydek, po cóż mu do rozporka zaglądać? Jako polityk nieskuteczny jest, marnuje głosy i nadzieje normalnych, niezlewusowiałych Rodaków. Widać, że takie ma zadanie wyznaczone, za odgromnika robi, i za sondę.

    A pana Kamińskiego to poważamy. Dobre ma zarobki, piękną żonę, egzotyczne zna oceany i jest oficerem, co prawda, tylko marynarki handlowej. W meritum nie myli się też, bo manipulacja, czy nie, wobec JKMa obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Kochanicę upupił zydowską, więc to nie katolik. Więc żyd najpewniej, pan Kamiński ma więc chyba rację.

    Poza tem, trocha manipulacji w dobrej sprawie nie zaszkodzi, jeśli to pro publlico bono ino jest. Wnosimy, by panu jazgdyni wybaczyć.
    Manipulacje Janusza Kamińskiego
  • Dobrze, że tego Adamowicza zaciukali...
    To złodziej był i Wolnego Miasta mu się zachciewało. Szkody wielkiej po takim nima, chyba taka, że od ludzkiego sądu się wymigał i kitę odwalił, zamiast na celi kiblować.

    Dobrze, żeby więcej takich zamachów było. Rzezać trzeba folksdojcza, Ojczyzna nasza ino pożytek z tego będzie miała. Oby ich jak najwięcej ukatrupić, koziki do patroszenia bebechów trzeba w umiejętne dłonie ująć, czas już nadszedł. Oby keczapem już wkrótce Ojczyzna nasza spłynęła, na oczyszczenie swoje.

    A pan, panie Śpirytus, jak pan dobrym adminem chcesz być, to pan tej notki nie kasuj, to taki test na wolność słowa i ducha. Zobaczymy, coś pan za jeden.
    Zmiany w Administracji
  • To powiadasz pan, Talbot,...
    ...że Ruskie na Marsa poleciały? Czy aby wszystkie?
    Rosjanie na Marsie!
  • Pan, Talbot, to jak stara ciota jesteś....
    Meteoryty zagłady oraz bomby atomowe ino panu w głowie. Dziewuchę jakąś byś pan sobie zapoznał, coby pańskie negatywne emocje rozładowała.

    Wojna, co prawda, na dniach będzie, ale nie taka, jak pan ją widzisz. Uczciwie rzydokomunę wybijemy, bez ogólnoświatowych, kosmicznych kataklizmów. Obwiesi się pomkot komuszy po cichu, media na zachodzie ani zauważą, gdy się jatka na polskich ulicach skończy. Pół miliona trupa milczeniem przykryć, to dziś nie sztuka. Za Tuskiem i Gronkowcem nikt płakać nie będzie. Na wiosnę będzie już na Ojczyźnie posprzątane. Całkiem bez atomnych kartaczy i bez keczapu ( jucha zdrajców w kanały spłynie, warszawskie Wodociągi poprzez piach syf przefiltrują) się obejdzie.
    Ewakuacja!
  • Pojąć i trzymać do śmierci...
    U nas, na jednostce, sporo jest kawalerów, co to nie chcą kobity na stałe trzymać. Bo to drogie w utrzymaniu, pyskate, a na starość śmierdzi i grubieje.

    Ciekawe, jak to jest, gdy cztery dychy człowiekowi stukną. Wtedy to już chuci chyba się nie czuje. Dziewony w tem wieku mocno już są zużyte i podupadłe, z pysków im cuchnie i celulity mają, nikt przy zdrowych zmysłach tego nawet kijem nie tyknie. Chyby, żeby poprzez litość.

    Dylemat jest, bo po ślubie niby, że "jedno ciało" na zawsze jest, 4ever, masza mać, Kościół, jest w tej kwestyji jednoznaczny. Rozwodów nima, a w tej sytuacji trzeba jakoś postępującemu rozkładowi damskiego ciała i umysłu podołać.

    To pewnie właśnie ten nasz krzyż jest, któren nam, mężczyznom, zgotowany został. Nasza Pani Kapitanowa, na ten przykład, to ze sto kilo waży (właśnie z sanatorium odchudzającego powróciła). Choć to przemiła kobita jest i dobrze gotuje i wypieka, to przecie prąciem nikt normalny by tego kobietona nie zaszczycił. A nasz Dowódca musi. Pewnie do nieba za to od razu pójdzie. A w dodatku, pokusy jakie potężne nań czyhają, naszego Pana Kapitana. Podchorążówny, jako łanie świeże, w przemoczonych koszulinach na gymie ćwiczą, zalecają się i miłosnem szczebiotem swoim w łaski kadry naszej wkraść się usiłują. A on twardy musi być, na cycki nie patrzeć, ino rygor służby egzekwować.

    Tak więc, panie Wojtas, pan się lepiej na swoją starą nie uskarżaj, bo inni jeszcze gorzej mają i straszniej cierpią. Za to panu męki czyśćcowe skrócone zostaną.
    Sanatorium od jędzowatości
  • I tak ukradną....
    Nawet jak rząd sobie ten bezprawny podatek zbierze, to i tak to zaraz ukradną lub roztrwonią między sobą, biurokracją. Ani pan, nikander, ani my tutaj na jednostce, nic z tego mieć nie będziemy. To po co pan się tak głupio cieszysz, że komuś zabrali? Pies ogrodnika pan żeś jest?

    Najlepiej, jakby tego podatku wcale nie było. Na takiej Szwajcarii podatek VAT jest trzy razy niższy, w najgorszym wypadu. I patrz pan, jak tam dobrze mają. Bo też rzydki tam bazę swoją mają, na Zurychu, tam ichni przyczółek jest na Jewropie. Swojego gniazda nie kalają, absurdalne podatki ino u innych gojów wprowadzają, na takich kibucach jak Francja, Niemce czy też nasza nieszczęśliwa Ojczyzna.
    Chociaż jaskółka wiosny nie czyni
  • Jesień już...
    U nas, na jednostce, sporo psów się pałęta. Nie gonimy tego, bo pożytek jest. Zawsze to na rannej wachcie na obcego zaszczeka, albo choć zaskomle, gdy go wróg zaciuka. Bezpieczeństwo na majdanie pies podnosi, a i psychiczność wśród wojaków polepsza, dogoterapię mamy za darmo.

    Do izby można takiego kundla wziąść, teraz, gdy jeszcze ogrzewania nie puścili a zimne, pruskie koszarowe mury grobowem chłodem emanują. Wskoczy taki futrzak na pryczę, w nogach się usadowi, jest na czym skostniałe stopy oprzeć i wygrzać. Służba lżejsza, gdy z psem.

    Nie zeżre taki kundel wiele, resztki z kantyny, ale i to niechętnie konsumuje.
    Woli sobie po lasach zapolować, człowieka w rzeczywistości nie potrzebuje, samowystarczalny, wolny i niezależny jest.

    Jako wolny, wilczy byt taki pies, canus, dla nas, pograniczników, przykładem jest. Gdy już wojna nadejdzie, co oby prędzej, nasze chłopaki też jako wilczęta w lasy zapadną. Wroga będziemy z zasadzki nękać, tych wszelkich żydów, demokratów i zdrajców Narodu będziemy boleśnie kąsać, aż do skutku, jako wilcze stado o Ojczyznę bić się będziemy.
    The End
  • Chcesz pan żyć wiecznie, Astro?
    Demografia w nas wali. Staruchów z roku na rok przybywa, a oni, jak to staruchy, odwalają kitę. Było wiela narodzin pół przed pół wiekiem, to teraz będzie wiela zgonów. Normalna logika, statystyki trzeba umieć czytać, a nie tam zaraz spisków rzydłackich się doszukiwać.

    A że nas podtruwają, to swoją drogą. Pies na ten przykład, gdy mu kaszy z chlebem i smalcem do michy nadrobić, to nie ruszy, prędzej se coś upoluje na lesie. Coś tam widać żydokomuna do chleba dodaje, czego psie powonienie nie toleruje.

    Jak pani chcesz długo pożyć, Astro, to pani musisz kundla sobie sprawić i jemu do próbowania potrawy rozmaite dawać. Tak, jak cezarzy rzymscy czynili ze swemi niewolnikami. Jak kundlowi sierść garściami pocznie wyłazić, albo jak się porzyga albo pierdzieć zacznie, to znak, że trutka w pokarmie jest. Wtedy lepiej nie jeść strawy i ją na latrynie spławić. Tem sposobem wiela lat pani doczeka, na przekór bolszewickiej władzy.
    Porażająca śmiertelność Polaków
  • Koniec świata jest trochę jak "Filip" Jeznach...
    Ów kapuś też co chwila kona, choruje śmiertelnie, ślepnie i odchodzi od nas nieuchronnie na zawsze. Średnio ze trzy razy na rok. Ale jakoś paść nie może, ubecka mafia chyba mu krewkę chrześćjańskich niemowląt przetacza, dziadyga trzyma się dziwnie dobrze i nadal podtruwa internetową sferę, pokutując za grzechy swej ubeckiej przeszłości.

    Podobnie padół nasz nieszczęsny, też się kisi w sobie, jak owi byli sprzedawczykowie. Paść nie może jeszcze, bo Miserikordia Pana naszego nas wszystkich przy życiu trzyma. A nawrócić się owe chamy, Filipy i inne, nie chcą i w swem grzechu zatwardziałem trwają. I tak globus nasz wspólny toczy swój garb poprzez przestworza Kosmosu, podczas, gdy jego powierzchnię toczą robaki roztomaitych jeznachów i bolków i tusków i innych chujków.

    Tak, że końca świata przy dzisiejszej sobótce nie będzie, jeszcze na koniec miłosierny nie zasłużyliśmy. Spodobało się Panu w gnoju naszych rówieśnych nas unurzać i ścierwem nas namaścić. Tym większa zasługa w zaświatach będzie.
    Zobaczymy w sobotę.
  • Jaki tam on potężny...
    Kacapy najsampierw nadstawiły się rzydkom bolszewikom, a potem zimną wojnę z kretesem przegrały. Duch dziejów miota niemi, jak chce, gorzej, niżeli naszem umęczonem Narodem.

    Co to ci za potęga, gdy jeden żydek Ilicz na eszelonie niemieckim złotem wyładowanem cały kacapowski kraj w parę miesięcy podbija i obezwładnia? Albo, gdy Gruzin psychopata przez lat dziesiątki Wielką Rusią trzęsie i pół populacji w łagrach morduje? Toż to gorzej, niż u nas na Ojczyźnie.

    Rusia to zawsze zadupie było i jest, lepsze od Zachodu, co prawda, ale to nie sztuka. Wojny jeszcze nigdy sami nie wygrali w całych swych dziejach, ino się zawsze podkładali wrogom. Kacapa nie wolno z szacunkiem traktować, bo się ino rozbestwi owo mongolskie bydle. One, ruskie, rozumieją ino język nahajki i siermiężnego słowa. Kacapa batem trzeba.
    Ćwiczenia Zapad-2017
  • Gastromaniaki...
    U nas, na wiosce, wszystkie stare dziadki żerą wędzoną pod powałą słoninkę i zapijają bimberkiem. Płatków śniadaniowych oraz jogurtów biocośtam do ust nie biorą, nie stać ich jest z emerytury. Na słoninie wszyscy jadą, czasem ino ktoš im browara kupi przez litość, albo grzybków se uzbierają, albo we wnyka coś im się uchwyci. Wtenczas grila robią z zajęczyny, psiną i kociną też nie pogardzą, młode kotki jak cielęcinka smakują ponoć, czasnku ino trzeba dużo pokrajać.

    Witaminy owocowe przyjmują, gdy im zacier wykipi i trzeba ulewkę owocową ratować przed marnunkiem. Wtenczas wychłeptują breję i zagryzają chlebem, lepsze to od dżemu i konfitur.

    I jurne są nasze dziadki, niejeden koleżanki swych prawnuczek niecnie wykorzystuje i potem się swoją rozpustą na wiosce chwali i zdjęcia na komórce pokazuje. Dziewuchy do nich lgną, jakiś taki czar mają w sobie nasi wsiowi nestorzy. Soków nie pijają i suplementów nie przyjmują, kuśkę jako z żelaza mają, jak młot.

    Jakby tak kto zechciał badania etnograficzne i medyczne na naszej ludnošci wsiowej przeprowadzić, to chętnie dokładnemi danymi służymy...
    Dlaczego warto pić świeżo wyciskane soki?
  • Głodno się zrobiło...
    Służba o północy się kończy a żołnierz jak to zawsze głodny. Do mackdonaldsa będziemy zara jechać, węglowodami kałduny napchać i cholesterolem przegryźć. Teraz 24h pauzy i potem apiać od nowa, granice państwowe ochraniać. Jeden MD nocny jest na powiatowem mieście, 45 km tylko oddalony. Służbowem autem na kogucie w 1/2h dojedzie.

    Kluseczki z serem, toż to luksus byłby u nas. To i na Wigilię nie zawsze takie serwują po polskich domach. Pan Nowopolski to chyba milioner jest i bardzo rozpuszczony dekadent. No nic, trzeba cuś przekąsić jechać.
    Kluski z serem - miara dobrobytu III RP
  • Auta to przeżytek...
    Najsamprzód trzeba zbudować wypasioną drukarkę 3D. A potem ta drukarka wydrukuje nam wszystko inne. Po co pan kieliszek ma się przy kreśleniu maszyn męczyć. Drukarkę podłączy się do googla i wydrukuje wszystko, co tam będzie potrzebne.

    Ale samochody to wynalazek z zeszłego wieku, i w dodatku niemiecki. A co tam Niemcy dobrego wynaleźć mogą? Gówno mogą, ich wynalazki ludzkości do przodu nie popchną.

    Na dzień dzisiejszy, trzeba wynaleźć drona. Takie auto, ale żeby latało toto w przestworzach. Małe quadrokoptery wszędzie już latają, mój kapral-konfident nawet jednego sobie do zabawy kupił. A jak małe latają i komórkę aportować potrafią, to i większe aparaty da radę zbudować. My, Polacy, powinniśmy świat dronami osobowymi zadziwić, aż szwaby z zazdrości pękną, z tymi swoimi benzami i oplami.

    Przy okazji problem braku autostrad się rozwiąże. Jakby pan Opara był wizjonerem, to taki właśnie plan by ustanowił, a nie tam auta fabrykować jak za Stalina.
    Odbudujmy polski przemysł samochodowy!
  • @Ryszard Opara 21:47:58
    Pan to się musisz koniecznie z naszem Dowódcą poznakomić. On też zawsze płacze, że nikt go nie rozumie. Może byście we dwóch na jego daczy, w któryś sobotni wieczór tego późnego lata, wespół śliwkowego wina popróbowali? Dobre zioło też się znajdzie...
    Quo Vadis homine?
  • Pan Opara chyba mocno trunkowy...
    Na filozofowanie mu się zebrało. Filozofji nikt nie zji, ale jak się jest milionerem, to można se czasami pofolgować i sypnąć banalnymi egzystencjalizmami na swym osobistem portalu.

    Nasz Pan Kapitan też tak ma, jak mu się na filozofię zbierze, to nie ma zmiłuj. Filozofuje, aż mu się flasza skończy. Zawsze potem po gitarę dwunastostrunową sięga i pieśni Wysockiego wyje no i o murach runących śpiewa oraz o czarnej kawie z chlebem. Dobrze, że takie sesje co najwyżej raz na kwartał się odbywają, ludzka cierpliwość ma wszak swe granice.
    Quo Vadis homine?
  • Cóż za hańba, co za wstyd...
    Na zdjęciu czołówkowem pana Almanzora szwabski pancernik Schleswig Holstein figuruje, symbol niemieckiego napadu na naszą Ojczyznę.

    A był to pancernik stary i przerdzewiały, na powierzchmi wody utrzymywała go stacja pomp ręcznych oraz trzy setki nieustannie pompujących matrosów. Zanim na Westerplatte uderzył, przez lata wykorzystywano ten pancernik jako pływający hotel dla bezdomnych weteranów oraz jako eksponat dla kadetów hitlerowskich szkół morskich.

    Co to za wstyd, że ta właśnie zaropiała, przegniła niemiecka krypa pokonała Bohaterów Września i do historii przeszła! I jaka to hańba dla naszej ówczesnej floty, że tego grata wtenczas nie zatopiono! Mieliśmy wszak wtedy marynarę, były nawet podwodne okręty i nawodne też. Dali dupy nasze ówczesne marynarze, aż wstyd mówić.

    Dodatkowa hańba dla nas, że po dzień dzisiejszy nadal od strony morza bezbronni jesteśmy, pierwsza lepsza krypa może zaatakować i ostrzelać nasz dowolny cel nadmorski.

    Historia widać lekcji nam udzieliła, że wojny na lądzie się rozstrzygają i że my, Polacy, do morskich walk szczęścia nie mamy. Jakże to dobrze, że my tutaj w piechocie zmechanizowanej służymy.
    Początek września 1939 w relacji mojego Wujka
  • Żydki żydkami, a wojna by się wszak przydała.
    Bez wojny światowej nie da już rady tego wszastkiego posprzątać. Niechże wię rzydki choć raz coś pożytecznego uczynią, Trzecią Światową wywołując. Lepiej dziś, niż jutro. My jesteśmy gotowi a wy, cywile, lepiej, żebyście też byli.
    Największe w dziejach LUDOBÓJSTWO gojów