Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze takisobie

  • Autor
    Kiedyś chyba w latach 90-tych czytałem coś o spółkach pracowniczych, była to b. pochlebna wzmianka. Wynikało z niej, że te spółki dobrze stoją, nie przejadają zysków i dużo inwestują. Za jakiś czas w TV usłyszałem opinię pana Belki nt. tych spółek. Otóż wg. pana profesora jest to dobra forma przejściowa do prywatyzacji... Szczęka mi opadła.
    Czy "dogmat o predyspozycji + forma przejściowa do prywatyzacji = 0 ?
    Czy pomimo wszystko jakieś spółki pracownicze u nas funkcjonują ?
    Serdecznie pozdrawiam i 5 bo inaczej być nie może.
    Polskie Lobby Przemysłowe - nasz wkład do raportu
  • @Jan Paweł 08:24:40
    Pomyłka Janie Pawle. Prof. Zdziechowski nie został zamordowany lecz ciężko pobity. Dokonało tego 10-ciu bandziorów w mundurach z dystynkcjami kapitana. Mało kto wie, że J. Zdziechowski uratował Polskę od katastrofy gospodarczej i nie tylko. Złoty na parytecie gospodarczym służył naszej gospodarce do roku 1931, do czasu dewaluacji funta. Wystarczyło nam dokonać dewaluacji w 1932 (czas dla nas najkorzystniejszy) ażeby złoty znów był na parytecie co dałoby nam koniunkturę gospodarczą. W zamian tego zaserwowano nam deflację z gigantycznymi stratami.
    p.s. Lepiej Janie Pawle być "przygłupem" niż piłsudczykiem...
    Ideologia w państwie, idea w narodzie
  • @Kmieć 19:50:16
    S.Skalski gdy szedł na wojnę w 39 usłyszał od ojca: "walcz za Polskę do końca"
    Kolejna profanacja polskiej flagi
  • Autor
    Jeśli chodzi o odporność, to bardzo ważny jest stan jelita grubego. Należy zniszczyć pasożyty, grzyby, bakterie gnilne... Na pasożyty dobry jest 7 PEPAS, na grzyby zwykła soda oczyszczona. Odporność organizmu jest w jelicie grubym !!! No i do tego wit. C. Wielkie jej ilości są w dzikiej róży.
    Cytryniec chiński i koronawirus
  • @matterhorn 09:48:35
    Pisze Pan, że nikt z "wielkich" nie chce słuchać J. Zięby. Bo może tu nie chodzi o to żeby leczyć, tylko żeby coś osiągnąć. Dzisiaj w Lewiatanie zauważyłem, że pani przy kasie ma rękawiczki lateksowe. W domu naszła mnie myśl "obrót bezgotówkowy". Przecież "polski" minister finansów zapowiada likwidację obrotu gotówkowego. To takie niehigieniczne pieniądz z ręki do ręki...
    Cytryniec chiński i koronawirus
  • @Kmieć 15:47:49
    Ciekaw jestem na jakim etapie upadku jest naród polski ? Czy osiągnęliśmy już dno, czy jeszcze nie. Bo jeżeli nie osiągnęliśmy dna, to strach pomyśleć jak będzie wyglądała polska rzeczywistość gdy to dno osiągniemy...
    Kolejna profanacja polskiej flagi
  • @takisobie 20:10:36
    Gen. Dowbór-Muśnicki był generałem armi carskiej
    Powstanie Wielkopolskie
  • Autor
    Szkoda, że tak mało odsłon i tak niskie oceny. Przecież rocznica niezmiernie ważna i samego wydarzenia nie sposób przecenić.
    Wielkopolska to zwornik Śląska i Pomorza. Te ziemie są kluczowe dla istnienia Polski, dla jej niepodległego, bo gospodarczego (niepodległego) bytu. Doskonale rozumiał to R. Dmowski i Obóz Narodowy któremu przewodził.
    Zacytuję na koniec fragment listu Piłsudskiego do K. Dłuskiego (delegat Piłsudskiego na konferencję w Paryżu).
    "Wysłanie Dowbora do Poznania było celowe. Liczę na to, że on sam i jego oficerowie tak swoją nieznajomością służby, jak i swem zachowaniem wywołają wśród polskich żołnierzy b. armii niemieckiej, przyzwyczajonych do dobrych i odpowiedzialnych oficerów - niezadowolenie i rozczarowanie do jego osoby poznańskich czynników politycznych."
    Jednym słowem, dywersja, sabotaż w najczystszej postaci.
    Oczywiście "piątka"
    Powstanie Wielkopolskie
  • @Oscar 10:24:01
    Czyli podcięto materialne podstawy bytu narodu i to świadomie.
    Dziękuję Bogu, że poszedłem do woja na wiosnę 1980, w przeciwnym razie zalazłbym się wśród rzeszy 10-ciu mln "użytecznych idiotów"...
    Spokojnych i radosnych Świąt życzę.
    Wybacz Wernher von Braun, my wszystko przefukali.
  • @marek500 12:49:21
    Prof. Marek (Ślązak z krwi i kości) pisał, że cudzoziemcy przejeżdżający przez ziemie polskie w XVII i XVIII w. pytając na wschodzie ludzi "kim jesteście ?", w odpowiedzi słyszeli: "tutejsi". Natomiast przejeżdżając przez Śląsk (od XIV w. poza granicami Polski) na to samo pytanie słyszeli odpowiedź: "Polacy". Tak to pozyskaliśmy masę "tutejszych", a straciliśmy masę Polaków...
    Patrząc na mapkę I RP płakać mi się chce: cóż to za koślawy i dziwaczny stwór ? Jak nasi przodkowie mogli tolerować na północy wrogi nawis Prus Wschodnich ? Jakie tragicznie odsłonięte podbrzusze Wielkopolski...
    Ileż to było okazji odzyskania Śląska. A Śląsk w granicach Polski to konieczność rewindykacji Pomorza Zachodniego. Byłaby to konieczność gospodarcza. Pomału powstałby zaczyn uprzemysłowienia RP.
    Odejściem od ziem zachodnich i północnych utuczyliśmy Prusy.
    "Polska będzie Polską jeśli będzie miała Szląsko"... tak się kiedyś mówiło na Śląsku...
    Kozaczyzna – przyczynek.
  • Nigdy się nie poddać...
    Proszę wyszukać na you tube "młodzież kontra bubel", popatrzeć, posłuchać i wyciągnąć wnioski. Szkoda, że na PPN w 2005 roku głosowało tylko niewiele ponad 200 tys Polaków. To był autentyczny polski ruch narodowy. Robert Larkowski już nie żyje. Pisał tu na neonie. Co sobą reprezentował ? Można poszukać i poczytać.
    Niech żyje Polska narodowa !
    WPS – 10 lat w obronie suwerenności.
  • Najpierw gospodarka....
    Wielka szkoda, że nikt nie wiąże ogólnej nędzy II RP z nazwiskiem tego pana. Było kilka gwoździ do trumny Polski a młotkiem (młotem) był Piłsudski i lewica. Ale po kolei:
    1 Rozwalenie reformy rolnej
    2 Poprzez skrajną ustawę o ochronie lokatorów sparaliżowanie budownictwa mieszkaniowego na 10 lat
    3 Doprowadzenie do hiperinflacji
    Głównie te trzy rzeczy doprowadziły do rozłożenia gospodarki, ogólnej nędzy, strajków. To był nawóz pod zamach majowy... To są osiągnięcia lewicy i Piłsudskiego. Bardzo pouczające w tym względzie są dwa rozdziały książki prof. E. Taylora "Inflacja polska"
    Drodzy Państwo czy słyszeliście o czymś takim jak "deflacja polska" ? Podam tylko straty jakie poniosła Polska z tejże deflacji której pomysłodawcą był I.Matuszewski "cudowne dziecko "komendanta...
    Cytuję za "Mitem złotej waluty" prof. J. Zdziechowskiego wyd. powojenne:
    "Koszty polityki deflacyjnej 1930-1935 które poniosło społeczeństwo w konsumowanym i akumulowanym dochodzie społecznym wg cen bieżących w stosunku do poziomu 1929 wynosiły 59,1 mld zł (...), a w dochodzie realnym , po uwzględnieniu obniżki cen 23,4 mld zł. Do tego doszły: wzrost długów państwowych, zagranicznych i wewnętrznych (...) utrata rezerw Banku Polskiego o ok. 800 mln zł, procesy dezinwestycji ok 600 mln zł (...) co daje sumę strat w cenach bieżących 61,3 mld zł, a po uwzględnieniu obniżki cen ok. 25,6 mld zł, podczas gdy ciężar inflacji w latach1919-1923, wliczając w to koszty odbudowy państwa, uruchomienia aparatu państwowego, koszty wojny ze Zw. Sowieckim 1919-1920 inflacyjne pokrywanie deficytów budżetowych w okresie pokojowym 1921-1923 wyniosły wg parytetu złotego 1927 r. 17,3 mld zł" Pomysłodawcą deflacji był I Matuszewski. Tak gigantyczne straty rozłożyły gospodarkę w przededniu wojny. Świat wychodził z kryzysu stosując dewaluację, lub ograniczenia dewizowe. Piłsudski był przeciwnikiem jednego i drugiego. " "Gdy premier Jędrzejewicz zwierzał się Komendantowi ze swoich obaw na odcinku gospodarczym, Komendant wybuchnął dość wesołym śmiechem, natomiast na zapytanie w kwestiach walutowych Komendant chce, by się w Polsce nic nie zmieniło w polityce monetarnej do konferencji londyńskiej" (...) Dopiero śmierć Piłsudskiego umożliwiła zmianę polityki finansowej".
    Budowa COPu to musztarda po obiedzie. Propozycję budowy COPu przedstawiono już w końcu lat 20-ych, ale Piłsudski się nie zgodził, rzekomo z braku pieniędzy. Ale program budowy gmachów państwowych za 1.6 mld zł realizowano bez przeszkód...
    Gdyby dokonać dewaluacji w roku 1932 jak chciał prof. J. Zdziechowski mielibyśmy w niedługim czasie koniunkturę i COP moglibyśmy budować już w 1933. Sytuacja gospodarcza i finansowa byłyby zupełnie inne i wrzesień mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Tak mogło być gdyby ukręcić łeb zamachowi majowemu. Ale prezydent Wojciechowski nie stanął na wysokości zadania...
    Wspomniany tu prof. J. Zdziechowski minister skarbu w rządzie Skrzyńskiego i ostatnim rządzie Witosa był twórcą tzw. parytetu gospodarczego. Był to kurs złotego zapewniający rentowność produkcji i konkurencyjność naszych towarów za granicą. Kurs ten wynosił 8.9 zł/dol. czym różnił się od kursu przyjętego " z sufitu " przez W. Grabskiego - 5,18 zł/dol. Parytet gospodarczy złotego umożliwił w pełni naszej gospodarce korzystanie ze światowej koniunktury w latach 1927-1929.
    Polska zawdzięcza Piłsudskiemu krew i łzy nic więcej !!!
    Ażeby lepiej uzmysłowić sobie jak wielkie były straty wskutek deflacji podam, że największy dochód społeczny z 1928/29 wynosił 28,8 mld zł, a najniższy z dołka kryzysu 15,5 mld zł. Czyli w czasie deflacji wyparował potężny dochód społeczny, przez jeden rok życie gospodarcze zamarło...Budżet z lat 1938-39 wynosił 2,45 mld zł. Czyli straciliśmy przeszło 10 budżetów...
    Jeszcze znalazłem taki "kwiatek"
    "Średniozamożny gospodarz chodzi dziś obdarty, w tej samej zawsze dokładnie obłatanej parze butów, w jednej wieczorami pranej koszuli. Z innych dawno zrobiono sukienki dzieciom (...) Ubranie jest jedno, toteż dzieci najdotkliwiej odczuwają skutki braku odzieży. W lecie jest łatwiej, ale w ziemie w północnej części powiatu rzeszowskiego spotkać można w chałupach dzieci, które zawiązywane są na cały dzień po szyję do worków z sieczką, gdyż bez ubrania zamarzłyby w zimnej nieopalone izbie"
    "Zarys historii gospodarczej Polski"
    Dzielono zapałki na części, używano także hubki i krzesiwa...
    Prof. J. Zdziechowski który uratował reformę W. Grabskiego a tym samym uratował Polskę od katastrofy gospodarczej i być może nawet od korekty granic (pkt 19 Ligi Narodów) pisze o tym prof. E. Taylor w książce "Druga inflacja polska" po zamachu majowym został napadnięty w swoim mieszkaniu przez dziesięciu zbirów w mundurach z dystynkcjami kapitana i zmasakrowany (stracił oko).
    "Poprosiłem wyznawcę Piłsudskiego,aby wymienił jego zasługi"
  • @Wican 10:23:09
    Odejście od węgla to konieczność ? W Zabrzu od co najmniej dwudziestuparu lat jest opracowana technologia paliwa bezdymnego na bazie węgla. Sam kiedyś paliłem w piecu c.o. półkoksem. Praktycznie bez dymu i popiołu. Odejście od węgla to kolejny gwóźdź do trumny Polski...
    Łapy precz od polskiego węgla!
  • @Wican 18:25:43
    Niewątpliwie szkoda Warny. A co by było gdyby po Grunwaldzie przyłączyć Pomorze Gdańskie i Zachodnie, a w czasie wojen husyckich przyłączyć Śląsk i z horągwiami śląskimi i pomorskimi (które mogły wkroczyć w krytycznym momencie ) wygrać bitwę pod Warną ? Cóż zyskaliśmy na unii z Litwą? Drastyczne obniżenie poziomu polskiego parlamentaryzmu. Prof. Konopczyński naliczył w Wlk. Ks. Litewskim 28 zrywaczy semu, na Ukrainie 24. Najmniej zawiniła w tym względzie rdzenna Polska. Polski "drang nach Osten"(myślę że trwały) możliwy był tylko ze Śląskiem i Pomorzem. Odra (przepływa przez Śląsk) mogła być drugą Wisłą, a Szczecin drugim Gdańskiem. A tak I RP była kolosem na glinianych nogach z obrzezanym mózgiem...
    „Albo Śląsk, albo Kresy”?
  • @MacGregor 17:39:11
    Piątka !
    A mogło być tak pięknie... Wystarczyło w majestacie prawa przyłączyć Prusy Książęce do Polski po wygaśnięciu pruskiej linii Hochenzolernów, która to linia wygasła w 1570r.
    Królewiec należy zintegrować z Polską GOSPODARCZO!
  • Wrzesień 1939 był do wygrania
    Niezmiernie interesujący artykuł, zwłaszcza że pisze go ekonomista. Ja dodałbym małą uwagę. Pisze Pan, że za wrzesień 39 odpowiada Rydz-Śmigły. Ja zaś uważam, że za wrzesień odpowiada lewica (PPS). O co mi chodzi ? Otóż mieliśmy trzy zamachy lewicowe które rozłożyły gospodarkę polską.
    1. Rewolucja 1905-08 w której zniszczono ok. 2000 małych zakładów których właścicielami byli Polacy.
    2. Obsadzenie z nadania niemieckiego zaciągiem lewicowo-aktywistycznym wszystkich urzędów po 1915. IIRP odziedziczyła ten zaciąg. Był to element o minimalnych kwalifikacjach fachowych i moralnych. Często był to element przestępczy.
    3. Zamach majowy tow. "Wiktora".
    A glebę pod ten zamach użyźniła katastrofalna sytuacja gospodarcza. Chronologicznie to lewica doprowadziła do zniszczenia reformy rolnej, doprowadziła przez skrajną ustawę o ochronie lokatorów do sparaliżowania budownictwa mieszkaniowego na 10 lat, rozdęła ponad wszelką miarę "socjal" i poprzez inflacyjną politykę doprowadziła do hiperinflacji. O hiperinflacji jako dziele lewicy i Piłsudskiego pisze prof. E Taylor. Niezmiernie pouczające są dwa rozdziały jego książki "Inflacja polska". Włosy stają dęba jak się to czyta.
    Bieda, nędza, strajki i tow. "Wiktor" się zamachnął.
    Niestety udało się. Pół biedy gdyby dokonano w 1927 reformy podatkowej i kontynuowano drugie dzieło W. Grabskiego, wymiany i podnoszenia kwalifikacji urzędników. Niestety, stało się inaczej. Po latach tłustych 1927-29 mamy kryzys. Mieliśmy trzy drogi do wyjścia z niego, mianowicie:
    1. dewaluacja złotego
    2. ograniczenia dewizowe
    3. przynależność do złotego bloku
    Chcę zaznaczyć, że nie jestem ekonomistą ani historykiem i mogę pisać nieprecyzyjnie lub wręcz się mylić. Dlatego proszę Pana ażeby trzymał rękę na "pulsie".
    Polska wybrała najgorsze rozwiązanie, czyli przynależność do bloku złotego. Że było to najgorsze rozwiązanie świadczy fakt, że blok złoty się rozpadł, a z faktu przynależności do niego nie odnieśliśmy najmniejszej korzyści. Deflacja jaką zaordynował Polsce I. Matuszewski Przyniosła Polsce gigantyczne straty przekraczające straty wynikłe z hiperinflacji lat dwudziestych. Straty realne można szacować na poziomie 25 mld. ówczesnych złotych. Jak gigantyczne były to pieniądze świadczy fakt, że największy dochód społeczny II RP wynosił 28 mld zł. W 1936 bodajże zakończono eksperyment deflacyjny który w literaturze otrzymał mało zaszczytne miano deflacji polskiej. A wystarczyło dokonać dewaluacji złotego w 1932 (był to czas najkorzystniejszy wg prof. J. Zdziechowskiego) i bylibyśmy na prostej. Blok szterlingowy(kraje które dokonały dewaluacji) miały w 1937 5-ty rok koniunktury. My do dopiero w 1936 wprowadziliśmy ograniczenia dewizowe. Tak straszliwie wycieńczony organizm gospodarczy nie był w stanie w krótkim czasie stanąć na nogi, a polityka Kwiatkowskiego chyba nie była najlepsza. Choć w propagandzie rozwijaliśmy się niezwykle szybko. Czy indeks akcji wynoszący 20% indeksu z 1929 jest oznaką rozwoju ? Straty hutnictwa wskutek deflacji wyniosły 293 mln zł, PKP 500 mln zł. W hutnictwie koszt produkcji prętów (nie wiem jaki był asortyment) był 14-to krotnie większy niż w hutnictwie niemieckim pomimo 2-u krotnie niższych płac. Oto czubek góry lodowej katastrofy deflacyjnej Polski.
    Do czego zmierzam ? Gdyby dokonać reformy podatkowej w 1927 dewaluacji w 1932 usprawniać aparat urzędniczy kiedy wyszlibyśmy z kryzysu ? O ile mniejsze straty ponieślibyśmy ? Budowę COP-u możnaby rozpocząć nie w 1937 a w 1933 i ukończyć go (II etap)w 1938. O ile większe byłyby zdolności produkcyjne przemysłu ? O ile większe byłyby budżety państwa, a zaciągnięcie dużej pożyczki wewnętrznej ? Wszak społeczeństwo byłoby bez porównania bardziej zamożne. A w Polsce w 1937 bodajże chłop w radomskiem miał miesięcznego dochodu .....33grosze !!! Uważam, że problemem nie był brak pieniędzy. Rasowy ekonomista w przeciwieństwie do amatora Kwiatkowskiego znalazłby je. Gł. problemem były mizerne zdolności produkcyjne przemysłu i tak naprawdę niewiele mogliśmy produkować samodzielnie. Pięta achillesowa to optyka, mechanika precyzyjna, metalurgia chemia (petrochemia).
    I na to wszystko przyszedł Rydz-Śmigły. Nie bronię go, bo przez 3 lata niewiele można zrobić, choć można było zrobić znacznie więcej.
    Należało rozwalić GISZ i przywrócić Sztabowi Generalnemu właściwą rolę, taką jaką pełnił przed zamachem.
    Należało obniżyć pensje oficerskie. F. Kusiak w książce "Życie codzienne oficerów drugiej Rzeczypospolitej" pisze, że oficerowie polscy zarabiali więcej niż oficerowie francuscy, włoscy, czescy... a kraje te były znacznie bogatsze od Polski.
    Należało obniżyć przesadne wymagania jakościowe broni i sprzętu. Inżynier Wierzejski pracownik PWU twierdził, że przesadna jakość zawyża koszty broni strzeleckiej o 50%
    Należało usprawnić organizację produkcji. Na skutek złej organizacji ponoszono niemałe koszty. Z planu wpadał jeden miesiąc. Tzn ponoszono koszty a nie otrzymywano sprzętu
    "Na oko" szacuję oszczędności w tych trzech obszarach na dobre 120 mln zł.
    Nie wykorzystano możliwości emisji fiducjarnej (800 mln zł, a za zgodą ministra skarbu 1200 mln zł)
    Wspomniałem tu o dewaluacji złotego (oczywiście nie znam się na tych sprawach). Gorącym zwolennikiem dewaluacji był prof J. Zdziechowski, następca W. Grabskiego, twórca parytetu gospodarczego (kurs złotego zapewniający rentowność produkcji i konkurencyjność na rynkach zagranicznych). Doprowadził on w czasie swojej pracy jako minister skarbu w rządzie Skrzyńskiego do dewaluacji złotego i tym samym uratował reformę Grabskiego. Kurs spadł z 5.18zł za dol. do 8.91 zł za dol. i utrzymywał się do 1931 r.(?) Prof. Taylor pisze wręcz, że J. Zdziechowski uratował Polskę w latach 20-tych od katastrofy. Sztywne trzymanie się kursu 5.18 zł/dol mogło doprowadzić do nawrotu hiperinflacji. A nastroje były takie że mogło dojść do wybuchu wojny domowej i nawet korekty granic(par.19 Ligi Narodów) Jaki los spotkał prof J. Zdziechowskiego ? Po zamachu majowym został w mieszkaniu napadnięty przez 10-ciu zbirów w mundurach z dystynkcjami kapitana, zmasakrowany i ledwie uszedł z życiem...
    Uff... za bardzo się rozpisałem, wszedłem na grząski teren ekonomii, ale proszę o wybaczenie i ewentualną korektę. Ale przeczucie mi mówi, że na zbrojenia mogliśmy wydać w latach 1935-1939 ze 4 mld zł więcej, oczywiście po spełnieniu określonych warunków, o których wyżej.
    Wrzesień 1939 a czasy obecne
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:41:05
    Czyli jak wynika z treści listu pan Piłsudski chciał walczyć "do ostateczności", a może do ostatniego Polaka nawet.
    Ze wspomnień W. Witosa
    "Piłsudski był tak pewny łatwego zwycięstwa i przeprowadzenia swoich planów, że niejednokrotnie oświadczał, że bolszewików może bić kiedy zechce, ile zechce i gdzie zechce. Opowiadał mi w Brześciu dr Liberman, że kiedy mu zwrócono uwagę na olbrzymie straty w ludziach wskutek nieostrożnego postępowania w tej wojnie, on odpowiedział: "A cóż to szkodzi, że trochę więcej Polaczyszków wyginie ? ....
    Kiedy jako jedyną literaturę dostępną dla nas w Brześciu czytałem tzw. "Historię 146 pułków polskich" , uwagę moją zwróciły straty niektórych z nich, a szczególnie poznańskich, wynoszące nieraz na jeden pułk po parę tysięcy żołnierzy. Należały one przeważnie do tych oddziałów, które miały zdobywać ziemię dla tworzenie innych państw i które często, nie otrzymawszy rozkazu do odwrotu, znalazły masowy grób. Niełatwo byłoby ocenić, o ile krzywdzące dla Piłsudskiego jest podejrzenie, że robił on to rozmyślnie, nienawidząc Poznańczyków."
    Tu zacytuję jeszcze króciutki fragment listu Piłsudskiego do Dłuskiego, przewodniczącego Misji Polskiej w Paryżu z 17 stycznie 1919r
    W liście tym informuje Piłsudski Dłuskiego o przyczynach upadku rządu Moraczewskiego, aktualnej sytuacji i swoich planach.
    "(...)Wysłanie Dowbora do Poznania było celowe. Liczę na to, że on sam i jego oficerowie tak swoją nieznajomością służby, jak i swem zachowaniem wywołają wśród polskich żołnierzy b. armii niemieckiej, przyzwyczajonych do dobrych i odpowiedzialnych oficerów - niezadowolenie i rozczarowanie do jego osoby poznańskich czynników politycznych. (....)"
    List ten znalazłem w kwartalniku historycznym z 1958 r T IV. Podał do druku Zbigniew Landau
    Czyli mówiąc krótko, Piłsudski wysyłając nieudolnego (w swoim mniemaniu) dowódcę chce doprowadzić do upadku powstania. Przecież na zjeździe legionistów powiedział wprost, że braci Wielkopolan od razu wykreślił ze swego rachunku.
    Tu należy zaznaczyć, że Polska Piłsudskiego to Polska bez Śląska, Wielkopolski, Pomorza na zachodzie a na wschodzie federacja z Ukrainą Białorusią które na siłę tworzono. Polska jako inicjatorka tego przedsięwzięcia powinna reprezentować jakąś siłę gospodarczą, ekonomiczną, a tym samym militarną. A tymczasem byliśmy pustynią gospodarczą. Huty stali kongresówki przed wojną dawały ok. 400 tys ton stali, natomiast po wojnie 18 tys ton, podczas gdy na samą odbudowę zniszczonych mostów kolejowych potrzeba był 28 tys ton. Armię mieliśmy za pożyczone pieniądze ! Wystarczyło tylko odciąć dostawy z ententy...
    Możecie robić Panowie z samozwańczego marszałka bohatera macie prawo. Ale prawda kiedyś wyjdzie na jaw.
    p.s. poczytuję sobie za zaszczyt należeć do intelektualnej hołoty, tchórzów i bandy oszołomów...
    DYMISJA PIŁSUDSKIEGO W PRZEDDZIEŃ BITWY WARSZAWSKIEJ - LIST!