Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Zabójstwo Adamowicza Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze Ruski troll

  • @Autor
    "Z pewnością nie są to towary wyprodukowane w Iraku"
    "Chodzi z pewnością o handel bronią"
    Jakoś mi te dwie rzeczy nie pasują do siebie. Ogromne ładunki (podejrzenie broni) idą do Bagdadu, by po chwili iść dalej w świat. Transport takich gabarytów kosztuje, więc ja z rozproszonych po Stanach fabryk broni transportowałbym ją bezpośrednio do odbiorców, zamiast używać pośrednika: ładować, wyładowywać i znów ładować, a do tego robić sensację koncentracją tego wszystkiego w jednym miejscu.
    Z pewnością coś brzydkiego rozsyłają, ale IMO to nie jest broń.

    5* za upowszechnienie ciekawej informacji.
    Bagdad: Tajna kwatera Głębinowego Rządu USA
  • @ikulalibal 16:04:31
    Ja: //LUDNOŚĆ W ANGLII PODWOIŁA SIĘ//
    Ty: "Doprawdy? bo wątpię.Po pierwsze nie ma żadnych,podkreślam ŻADNYCH, wiarygodnych źródeł"
    Zacytowałem tekst. Tekst opierał się na licznych źródłach, np. autor pisze:
    "Pod artykułem zamieszczamy kilka ciekawych źródeł..."
    Pierwsze to np.:
    "Department of Economic History" z "London School of Economics and Political Science":
    "Badania o wzroście gospodarczym w Wielkiej Brytanii w latach 1270 – 1870"

    A Ty piszesz, że nie ma ich. Nie przeczę, że publiczne badania angielskich ekonomistów o angielskiej epoce uważasz za niewiarygodne, tylko to świadczy o ich, czy Twoim bęcwalstwie? Pokaż w takim razie swoje wiarygodniejsze.

    "Dzieci na dużą skalę były używane do dostarczania uciech seksualnych."
    Znów "A u was biją murzynów". Ale przeczytałem to. I to NIE jest tak, jakbyś chciał widzieć, że były nadużycia i nikt nic z tym nie robił. Wręcz przeciwnie - ujawniono je i ZMIENIONO ustawowo prawo.
    Jeszcze jedno - prostytucja dziecięca to domena kapitalu? Wcześniej, począwszy od Babilonu, przez starożytną Grecję, feudalną Tajlandię, Brazylię, dziecięcych niewolników seksualnych Majów czy w indyjskich świątyniach, dzieci były nietykalne?

    Bo że Oliwer Twist [...] nosi status "powieści społecznej"..."
    Pisałem już Lotnej, że w kwestiach historycznych wolę statystyki, nie literaturę.

    "Prawo pozornie broniące dzieci ale w praktyce (i od podszewki) wymierzone przeciwko dzieciom..... [ciach link]"
    Czytam zatem o tych prawach:

    "Narodom Europy Środkowej zostały narzucone w latach 90-tych XX wieku i w pierwszej dekadzie XXI w."

    "Sergei Yervandovich Kurginyan (1914–1996)"

    "Vsevolod Chaplin (was born on 31 March 1968)"

    "W 2013 Wszechrosyjskie Zebranie "komitetów rodzicielskich"..."

    Hm, a teraz napisz mi coś o związku tego z XIX wiekiem i początkami kapitalizmu. Bo po mojemu to tekst o współczesnych osobach i wydarzeniach.
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @ikulalibal 12:45:26
    "Oczywiście że nie znajdziemy.Bo biorąc pod uwagę poziom twojej ogólnej wiedzy to niby niby na jakiej płaszczyźnie może być między mami jakieś porozumienie."
    Ja o konkretnych sprawach - kapital vs. soc, Ty o "ogólnej wiedzy". Wszystkie czułki mi opadły, nie wiem jak się do tego odnieść. Może Twoim stylem "A u was biją murzynów"?

    "A tak między nami to konkretnie jakie prawne ograniczenia powodowały biznesowe niemożności Polaków w Imperium Rosyjskim czy Cesarstwie Niemieckim."
    Tak między nami - o rusyfikacji, zsyłkach na Sybir i germanizacji słyszał, a? Wóz Drzymały i dlaczego wóz, a nie dom, kojarzy, a? To nie na temat, a oczekujesz, że spędzę kilka godzin na kwerendę dokumentów kilkusekundowego podwątku w podwątku? Wybacz, ale nie.

    Ja: "(właśnie "Frania") [...] była prymitywna pralka wirnikowa..."
    Ty: "A jaka miała być? była akurat taka jakiej wymagały tutejsze warunki."
    Czy mam przez to rozumieć, że w kapitalu były warunki do automatów pralniczch, a w socu warunki do prania w rzece?
    Wolę jednak te pierwsze, nieosiągalne w socu.

    "Ponieważ jak każdy ciołek masz zawężone widzenie problemu więc przypominam że w roku 1951 elektryfikacja nie obejmowała jeszcze sporych obszarów kraju."
    Pisałem, że ówczesna pralka zachodnia była o wiele lepsza i NIE ELEKTRYCZNA. Naucz się czytać matołku.

    "I po co komu automatyczna funkcja płukania skoro wodę do pralki trzeba zaczerpnąć ze studni..."
    To ja piszę o osiągnięciach kapitalu, a Ty o brakach socu jako czymś pozytywnym...

    "Nie wiem co to "baton turystyczny" ,jestem pokoleniem "batonu studenckiego".

    https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTJsxaYjwXNkMMq09sA-jcy45nYkTQTE-PrxFcPUXVALCDG0P6Zpw

    "Milka jest odrażająca więc jeśli to dla ciebie jest smakowy wzorzec to współczuję."
    Ja o smakach zastępczych i ogólnym szajsie w tej dziedzinie, Ty o gustach - też współczuję...

    Dalsze Twoje bredzenia o Milce współczesnej zasługują tylko na krótki koment:
    Porównałem poziom ówczesnych słodyczy PRL-u do ówczesnego poziomu reszty świata. Nie w kwestii gustu, a w kwestii technologii świata obróbki czekolady wobec wyrobu czekoladopodobnego socu.
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @Jan Paweł 10:35:01
    "Czy nie widzisz tutaj tego nieumiarkowania w konsumpcji?"
    Należy najpierw określić owo "nieumiarkowanie". Np. ktoś się obżera - źle. Ktoś się obżera, a potem dietetycy określą normy, chemicy nowe leki gastrologiczne, chirurdzy poznają budowę żołądka itp. To też nieumiarkowanie i źle?
    Podobnie z tym przykładem samochodu o wielkiej mocy. Może to być przykład owego "nieumiarkowania" albo sposób na zbadanie wytrzymałości stopów metalu; jak większy silnik, to większa prędkość, zatem badania nad lepszymi hamulcami, ratującymi życie i zdrowie.

    Jesteś bardzo zachowawczy. To z jednej strony dobrze, bo zapewnia bezpieczeństwo. Ale z drugiej - dalej byśmy jeździli konno, gdyby ktoś nie zaryzykował: ropa w pewnym stanie może wybuchnąć, a gdyby tak ujarzmmić tę ropę i zrobić silnik? A gdyby tak ten silnik był wielki i polecieć z nim w powietrze...?
    Te wielkie silniki to może być nieumiarkowanie. Ale to też może być symbol docierania do jakiegoś kresu i przekraczanie go.

    "Czy nie chodzi tutaj czasami o szpanerskie palenie gumy na światłach, czyli o pychę?"
    Z pewnością wielu tak robi. Inni tak robią, bo mogą i ich stać. Jeszcze inni tak robią, bo badają ów kres i chcą go przekroczyć. W socu nie robili tak, bo np. odrzucali ze wstętem takie możliwości. Nie! Nie robili tak, bo nie mieli nawet takich możliwości. IMO nie można tego jednoznacznie potępić. Ani jednoznacznie pochwalić.

    "W Ameryce wszystko musi być najlepsze, największe, najszybsze itd, itp
    Czy nie wynika to czasami z jakichś kompleksów..."
    Możliwe, nie zgłębiałem psychologii tego zjawiska. Może leczą tym jakieś kompleksy, a może stwierdzili - po co po europejsku kopać dół w pięciu i łopatami cały dzień, jak można w pojedynkę, w pięć minut, wielką koparką...?

    =================================

    "porównujesz np rower Wigry (składak) z wypasionym marketingowo jakimś rowerem amerykańskim.
    Odpowiedz sobie sam czy Ty potrafisz dokonywać klasyfikacji?"
    Dlaczego kłamiesz? Porównałem najlepszy rower socu z pierwszym modelem roweru górskiego kapitalu. Pierwszym, prototypowym, nie "wypasionym".
    To naprawdę nie mój problem, że najlepszy prototyp kapitalu jawi Ci się jako "wypasiony" wobec największego osiągnięcia rowerowego socu. Chcesz bronić soc, a tak naprawdę mimowolnie chwalisz kapital. Tak czy nie?

    "Do czego służył porządny [...] rower składany z Bydgoszczy"
    Moim celem NIE było utrafienie w specjalnie ten sam typ. Moim celem było pokazanie przepaści między najlepszym z socu a prymitywnym prototypem kapitalu.

    "Czy nie widzisz tutaj pewnych braków w systematyce Twojego myślenia?"
    Prototyp Ci nie pasuje, więc może Omafiets (tzw. "grandma bike", początkowo duński, teraz produkowany m.in. w Holandii)? Popularny do dziś, produkowany do dziś, niewiele się różniący od prototypu z 1911 (różnice w użyciu kompozytów, ledów itp., nie różnice funkcji).
    Prosta sprawa - lepiej znają poza Polską Wigry czy Omafietsy?

    "Poza tym w Polsce w PRLu nikt nie myślał o promowaniu sportów tzw ekstremalnych, bo był jednak wtedy powszechny jeszcze zdrowy rozsądek"
    Ejże, pomylenie zasad. Brak promocji utożsamiasz z rozsądkiem. PRL "słynął" np. z absurdów majstrów budowlanych. Łamano wszelkie zasady bezpieczeństwa. Niby było BHP, ale prawie nikt się tym nie przejmował, co widać w filmach z epoki. A piszesz o rozsądku i to jeszcze powszechnym.
    A brak sportów ekstremalnych - czy to przez rozsądek, czy przez zapóźnienie socu?

    "Wtedy nikt nie podpisał sie pod czymś co było niebezpieczne."
    Przepraszam, znów śmiechłem. Przypomniałem sobie odbiór techniczny sypiących się bloków, walących się wiaduktów, dziurawych dróg itp.
    Pamiętasz "Misia"? W kapitalu byłoby pewnie: "do jesieni go usprawnimy", w socu było: "do jesieni zgnije, spiszemy protokół zniszczenia i jeszcze zarobimy".

    "BHP w PRLu było w porównaniu z tą "wolną" POlską na bardzo wysokim poziomie."
    Teraz pięć minut przerwy - spadłem z krzesła i turlam się.

    "Ruski trollu, Ty jesteś raczej kapitalisstycznym trollem"
    "Uwielbiam" osobiste wycieczki zamiast odniesień do faktów.

    =================================

    "Obejrzyj sobie..."
    Obejrzałem. Widzę w tym szaleńczą odwagę uczestników zjazdu w dół, a także, a może PRZEDE WSZYSTKIM osiągnięcia techniczne sprzętu, który na takie coś pozwala.

    "coś takiego za PRL nie byłoby mozliwe, bo wtedy panował zdrowy rozsądek."
    To nie byłoby możliwe NIE ze względu na rozsądek, tylko na braki techniczne socu. Chcesz powiedzieć, że sporty ekstr. to nie, bo rozsądek, a wszechobecna "ułańska fantazja" względem BHP np. w budowlance to ...oj tam, oj tam?
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @Lotna 22:20:19
    "Jesteś zwolennikiem statystyk, to bądź konsekwentny i stosuj je we wszystkich przypadkach"
    Proszę o przykład GDZIE podałem jakąś statystykę i nie stosowałem się do faktów.

    "liczba ludności się podwoiła w Anglii w czasie rewolucji przemysłowej, tak jakby to był argument potwierdzający dobrobyt i dobrodziejstwa XlX wiecznego kapitalizmu. Im większa bieda, tym więcej dzieci się rodzi, im większy dobrobyt i im wyższe wykształcenie kobiet, tym dzieci jest mniej."
    Hm, to znaczy, że PRZEDTEM było wręcz rozpasanie w kurnych chatach, a potem zjawił się postęp medycyny, kanalizacja, maszyny, inaczej - kapitalizm, czyli bieda, a jak bieda, to i więcej dzieci. I ludzie polubili tę biedę, płakali, ale zacisnęli zęby i z tego "okropnego" kapitalu nie wrócili do kurnych chat feudalizmu...

    Proszę zatem o wytłumaczenie boomu demograficznego w czasach PRL-u. Jan Paweł wspominał nawet:
    "Pod koniec epoki Gierka, było nas ok 40mln a perspektywy na 2000rok zapowiadały że miało nas Polaków być 60mln!... "

    Czytam bowiem u Ciebie (to NIE cytaty, a tok rozumowania):
    Dużo dzieci, bo bieda, za przyczyną kapitalu.
    A u autora notki:
    Dużo dzieci, bo dobrobyt, za przyczyną socu.
    A dalej u Ciebie:
    "Twój argument jest zaprzeczeniem twojej tezy, a nie jej potwierdzeniem."

    Pogubiłem się...

    "Faktem jest, że rektor zarabia więcej niż premier prowincji, więc może o to chodzi w tych rankingach?"
    Ten ranking, co go podałem, to NIE z jakiejś stronniczej niszowej strony i NIE jednostkowy. Sugerujesz, że uczelnie kapitalu są różne. Całkiem możliwe. To również można powiedzieć o uczelniach socu. A zatem porównano różne uczelnie kapitalu do różnych uczelni socu i te ostatnie są dopiero w czwartej setce pod względem poziomu.

    "W swoich zacietrzewionych wywodach nie bierzesz pod uwagę warunków historycznych, PRL zaczynał po wojnie od zera"
    Poważnie myślisz, że nie biorę pod uwagę strat wojennych? I że myślę, że nas poturbowano, a takiej Francji czy Anglii nie?
    Oszem, ich mniej, np. polską inteligencję w znacznej mierze wymordowali sowieciarze. Zatem można stwierdzić, że MIMO wszystko dźwignęliśmy się, a nie DZIĘKI nim (socjalistom łagodnie mówiąc). A wyobraź sobie, co byłoby w naszej edukacji BEZ rozwałki inteligencji...

    Jakie są kryteria "zacietrzewienia" wg Ciebie? Dla przykładu: podaję statystyki, liczby, argumenty wg mnie logiczne, a więc jestem zacietrzewiony. Piszę, że "nie tęsknię za socem, Ty o mnie: tęsknię za kapitalem, a więc tęsknię za socem" - i to już nie jest zacietrzewienie. Jak to widzisz?

    "PRL zaczynał po wojnie od zera często od nauki czytania i pisania - spadek po kapitalizmie"
    To jest dla mnie czyste zacietrzewienie. Uważać, że było źle w edukacji przez kapital, a nie zauważać "dobrodziejstw" socu np. Katynia czy Charkowa na tym polu.

    Przypominamy jak rosyjscy komuniści wymordowali kwiat polskiej inteligencji...
    http://lewy.pl/60598-przypominamy-jak-rosyjscy-komunisci-wymordowali-kwiat-polskiej-inteligencji-fotorelacja/


    "ukończyłam jedną z uczelni, która w Kanadzie zajmuje zawsze jedno z trzech pierwszych miejsc"
    Ostatnie wnioski: piszesz, że kończyłaś kanadyjską uczelnię i sugerujesz zamieszane w to pieniądze (łapówki?). Nie znam dogłębnie realiów Kanady, mniemam że kończyłaś tę szkołę ze wstrętem albo jest tam jakaś rejonizacja szkół wyższych i musiałaś.
    Przez cały czas czniasz na kapital, a bronisz zaciekle soc. Pewnikiem piszesz z Kuby albo innego socjalistycznego "raju". Byłoby hipokryzją bowiem czerpać profity z kapitalu i jednocześnie go potępiać. Nawet Jan Paweł (którego teksty pro-katolickie cenię, pro-socjalistyczne jakby trochę mniej) przyznałby mi rację, że życie w takim chaosie semantycznym musi być niefajne.
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @Lotna 03:01:26
    "Niepisana zasada jest prosta, choćby przez szacunek dla autora: jeśli ktoś ma aż tak wiele do powiedzenia, to pisze notkę polemizującą z notką autora, a nie trolluje wpisu tasiemcowymi komentarzami."
    Szkoda, że jesteś widocznie "zjadaczką" komiksów: krótki "dymek tekstowy" - spoko, dłuższy tekst - błeee. A "niepisana zasada", to zasada omówiona? Przez Ciebie i przez kogo jeszcze? Bo jak tylko przez Ciebie, to możesz nie czytać albo ja nie pisać.
    Jak rozumiesz trolling? Pisałem nie na temat? Przeklinałem? Czy tylko, wg Ciebie, za długo, a jak coś długiego to trollowanie.

    "przypominam,to w kapitalizmie edukacja od wielu pokoleń jest taka, że pożal się Boże"
    No faktycznie: komputery, lasery, a wcześniej silniki, statki, itp. to furda!

    "podczas gdy socjalizm kształcił..."
    O taaak, pamiętam dzieła polityczne ojca demokracji socjalistycznej - Józka S., czy też tytana nauk przyrodniczych - Łysenki.

    Powiedz mi tylko - na czym piszesz i gdzie to wymyślono - w socu czy kapitalu?

    Co do poziomu edukacji - obejrzyj sobie dowolny ranking edukacji na uczelniach, np.:
    Webometryczny ranking uniwersytetów świata
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Webometryczny_ranking_uniwersytet%C3%B3w_%C5%9Bwiata
    Polski Uniwersytet Warszawski jest dopiero na 349 miejscu. Inne może w pierwszym tysiącu.
    Po prostu widzę Twoje chciejstwo, fakty mu przeczą.

    "Kapitalizm dopuścił do tworzenia korporacji..."
    Jaka szkoda, że czerwony sztandar nie powiewa aż do Lizbony.
    Sarkazm wyżej, jestem świadom wad kapitalu. Tylko pomimo wad widzę zalety, przeciwstawiam je socowi i zauważam zwycięzcę.

    "Kapitalizm [...] nie dbał o pracownika"
    Za to soc dbał. Pisałem o przedmiotowości i podmiotowości. Zalecam lekturę.

    "nie mówiąc już o tym, że nie posiadał nieodpłatnej służby zdrowia..."
    Przykro czytać, że w sumie inteligentna kobieta nadal wierzy w darmowe obiady (tu lecznictwo).

    "Na warunki polskie powinien być zastosowany ynny system, być może innowacyjny..."
    Albo soc albo kapital. Ci, co szukali tzw. "trzeciej drogi", ZAWSZE skręcali w soc.

    Sieroctwo po PRL-u
    "jak każda sierota, tęsknisz. Różnica taka, że nie tęsknisz za socjalizmem, ale za tym rzekomo idealnym XIX wiecznym kapitalizmem"
    Twoje rozumowanie jest arcyciekawe: ja: nie tęsknię za socem, Ty o mnie: tęsknię za kapitalem, a więc tęsknię za socem...

    "XIX wieczny kapitalizm [..] czy to nie był okres potwornej biedy i ucisku [...] Za tym tęsknisz?"
    Rewolucja przemysłowa i XIX-wieczny kapitalizm
    https://prostaekonomia.pl/rewolucja-przemyslowa-xix-wieczny-kapitalizm/
    "mówiliśmy o tzw. niezorientowanych obserwatorach, którzy oceniają cudzą sytuację przez pryzmat własnych potrzeb i własnego poziomu życia. Oczywiste jest, że z naszego punktu widzenia, warunki w XIX wieku były dużo gorsze, wręcz nieludzkie, w porównaniu z warunkami w jakich żyjemy obecnie. Jednak pryzmatem przez który powinniśmy patrzeć na tamte czasy nie jest nasz obecny poziom życia, lecz poziom życia sprzed rewolucji przemysłowej."

    "dzieci, które ledwo z pieluch wyrosły, były zmuszane do pracy, razem z rodzicami w nieludzkich warunkach...."
    "całe to gadanie o nie-do-wypowiedzenia okropnościach wczesnego kapitalizmu można obalić przez tylko jedną statystykę: dokładnie w tych latach, w których brytyjski kapitalizm się rozwijał, ściśle w wieku nazwanym Rewolucją Przemysłową w Anglii, w latach od 1760 r. do 1810 r. LUDNOŚĆ W ANGLII PODWOIŁA SIĘ, co oznacza, że setki lub tysiące dzieci – które byłyby umarły w poprzednich czasach – przeżyły i rosły."
    (tamże)

    Przeczytaj, obejrzyj bardzo pouczające wykresy, a potem mów, jaki to był "okropny" ten wczesny kapitalizm. Mów, ale nie do mnie - ja się nabrać nie dam.

    "Poczytaj Zolę, albo choćby Reymonta, to się dowiesz..."
    Wybacz, ale w kwestiach historycznych wolę statystyki, nie literaturę.
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @SZS 00:50:41
    "Syneczku"
    Tatusiu!

    Zasadnicza różnica między tymi motorynkami jest taka, że GIL był produkowany w POLSCE. Ludowej, ale w POLSCE !
    Czy jak robią szajs w porównaniu do konkurencji, to mam zachwalać ten szajs?
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @lorenco 00:32:57
    "Polskim Polonezem, który byłby rozwijany dalej i tyle."
    Kwestia Poloneza - patrz wyżej. I zdaje się wymieniłeś wcześniej kultowe autka polskich szos, polskiej produkcji. Otóż zwróć uwagę, że w chwili wyjazdu z fabryki NIE były kultowe. Auta wolnego świata (gdy był jeszcze kapitalizm, a nie degeneros neokapitalizm) stały się kultowe a to za linię nadwozia, a to za moc, a to za niezawodność.

    Czy to samo można powiedzieć o autach PRL-u? Były kultowe, bo ...w ogóle były. Na wygłodniałym rynku nawet wóz drabiniasty z silnikiem kosiarki byłby kultowy. Pomyślisz może, że przecież Poldki jeździły nawet w Indiach! A ja na to - owszem, ale NIE ze względu na swoją np. jakość, a ...cenę. PRL tak potrzebował dewiz, że je opychał po kosztach produkcji, bo dulary...

    "A Harleya dlaczego nie masz? Już tyle lat po PRLu, powinieneś sobie kupić."
    Przypomnij mi tę ustawę, gdzie jest zapisany OBOWIĄZEK zakupu Harleya...

    "Jak ktoś był leniem za PRL i kapitalizm mu widocznie nie pomoże. Bez urazy."
    Pisałem, że przaśny wyrób socu PRL-u to absolutnie NIE poziom kapitalu i tyle. Ty zaś twierdzisz, że jak porównuję, to POWINIENEM mieć, a jak nie mam, to jestem leń... Tak może rozumować tylko idiota. Też bez urazy.
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @ikulalibal 00:29:01
    "Mam postąpić brutalnie? mam niesympatycznie sprowadzić na ziemię?"
    Przepraszam, parsknąłem ze śmiechu i oplułem monitor. Już wyjaśniam dlaczego...

    "Wytwórcę Harley-Davidsonów [...] i WSK [...] dzieli półwiecze.Pięćdziesiąt lat.Cywilizacyjna przepaść drogi trollu."
    Rozumiem, że wg Ciebie nie ma znaczenia stopień zaawansowania, technika towarzysząca itd., tylko czas?
    Np. Pontiac w `64 stworzył GTO ze sławną, mocną V8.
    Ford w `69 stworzył model Mustanga Boss 429 z silnikiem o pojemności 7 litrów.
    Polska Fabryka Samochodów Osobowych stworzyła Syrenę (1957–1972)...
    Masz rację, że to pół wieku różnicy. Tylko, że Mustang Boss 429 miał silnik 7 l., Syrena - ~700 cm3. Jeszcze pół wieku i dobiłaby do 1,5 litra...

    Jak brzmiała Syrenka - wiemy. Jak brzmiał Mustang Boss 429, posłuchaj:
    Boss 429 "Tapping the Gas"
    https://youtu.be/LlKkds2Lhx8

    Chrysler New Yorker (`70) miał moc 380 KM, Syrena Sport (sorry, znów śmiechłem) - 35 KM. I to już zaawansowany prototyp!

    No dobrze, poziom techniczny. Idźmy dalej. Popularny "Maluch". Powstał pierwotnie we włoskim "Fiacie" (1972–1980), w Polsce (1973-2000, Polski Fiat 126p)
    Łącznie wyprodukowano ~4,6 mln, z czego we Włoszech powstało ~1.3 mln, u nas ~3.3 mln.
    Co to było? Dwusuw, poj. ~650 cm3, moc ~24 KM, prędkość max. (ponoć) 108 km/h.
    Przypomnę - wszystko co mógł dać Fiat (powstał w 1899), licencja i zgoda na modernizację dla FSO (1965) - w sumie półtora wieku doświadczeń. I co - dalej twierdzisz, że "epoka techniczna" decyduje?

    Nieco żartobliwie o "Maluchu":
    - Samochód dla pobożnych – zawsze trzeba się pomodlić aby odpalił i dojechał na miejsce.-
    - Napęd na tył jak w każdym porządnym bolidzie.
    - Przy zderzeniu bocznym auto, które w niego uderza jest nietknięte.
    - Przy 20 km/h maska się odgina oraz po bokach złuszcza się lakier.
    - Kierowca nie słyszy hałasu silnika, bo ma kolana na uszach.
    - Aby podwoić jego wartość wystarczy zatankować do pełna.
    - Automatycznie otwierane szyby, gdy trzasnęło się drzwiami.

    ------------------------

    Kilka słów o polskim Polonezie.

    Clarkson w Polonezie - Lektor - Top Gear Zajawki - BBC Brit Polska
    https://youtu.be/2BdmOxHZGSE

    To było tak: Clarkson wymienia wady Yugo - dobrze tak jugolom; Clarkson wymienia wady jakiegoś francuskiego trójkołowca - dobrze tak żabojadom; Clarkson wymienia wady Poloneza - dobrze tak..., zaraz, to nasza świecka świętość narodowa, szable w dłoń! Na koń!
    Wg mnie - "nasze" samochody (i nie tylko) były świetne, ale na nasze warunki. Zderzenie z rzeczywistością pokazuje, że nie takie świetne.

    ------------------------

    No to może inna działka: pistolet maszynowy.

    Polski wz. 1984 Glauberyt, (skrót PM-84), robiony przez Fabrykę Broni "Łucznik" (1927) w Radomiu. Popularność: Polska – 50 000 sztuk, głównie nasza armia i policja. Ale jest też wersja eksportowa, np. Litwa – ma 10 PM-84P (słownie dziesięć).

    UZI - od 1956 roku produkowany w zakładach Israel Military Industries (nieco młodszy od "Łucznika", bo z 1933).

    Pytanie - świat zna nasze Glauberyty z PRL-u, czy może UZI?

    ------------------------

    Lecimy dalej: rowery.

    Sztandarowy model socu to "Wigry" - z fabryki rowerów Romet w Bydgoszczy (mniejsze zakłady rowerowe od `48, połączone w `71 w "Zjednoczone Zakłady Rowerowe").
    Miał 1-biegową przekładnię, przedni hamulec szczękowy i tylny typu torpedo (w piaście).

    W tym czasie (lata 70-te) powstał w USA Schwinn Excelsior (The Schwinn Bicycle Company, produkcja rowerów - boom od `60). Miał 15-biegową przekładnię, hamulce cantilever (znane z motocykli) oraz używane w motorach: kierownicę i dźwignie hamulców. To już był prawdziwy rower górski, u nas nawet nie wiedziano, co to.

    ------------------------

    Inna działka - czekolada.

    U nas to Wedel (vel "22 lipca, dawniej E.Wedel" - zmiana nazwy na jedynie słuszną w `49). Ich sztandarowy produkt PRL-u to np. ..."Baton Turystyczny". A pamiętajmy, że Wedel powstał w 1898 roku!
    Co można przeciwstawić "smakołykowi" PRL-u? Np. czekoladę "Milka" firmy Nestle. Pierwotny zakład Maison Cailler (fabryka czekolady od 1820) przejęty przez Nestle w 1931.

    Wyobraź sobie czasy siermiężnego socjalizmu w Polsce. Na stole masz "Baton Turystyczny" i "Milkę". Po co sięgniesz? Pamiętaj, "Wedel" jest porównywalny wiekowo z "Nestle", zgodnie z Twoją teorią o postępie technologicznym, nie powinieneś zauważyć znaczących różnic...

    ------------------------

    No to może na koniec: pralka "Frania".

    Do Polski pralki importowano od `51, produkowano (właśnie "Frania") od `53. I to była prymitywna pralka wirnikowa. Prymitywna, bo takie już znano w normalnym świecie od `34, przy czym maszyna z 1934 roku sama regulowała temperaturę, dozowała proszek i płukała. "Frania" tego nie umiała.

    ------------------------

    "Przypominam że nawet w okresie tzw zaborów Polacy żyli w "normalnym świecie" czyli w świecie kapitalistycznym"
    Jeśli Ty utożsamiasz niewolnictwo z wolnością w kapitalizmie, nie znajdziemy porozumienia.
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @lorenco 00:07:06
    "Masz tego Harleya?"
    Oczywiście nie mam, pisałem że żyłem w PRL. I nie chodzi tu o licytowanie się, który pojazd jest/był lepszy teraz, a o porównanie osiągnięć socu z tożsamymi osiągnięciami Zachodu, I soc wypada kiepsko.

    "Niczym jednak nikomu nie zaimponujesz już."
    Byłbym idiotą, gdybym się rajcował teraz jakimś jeździdełkiem sprzed pół wieku. Może jeden z drugim mieć dziś wartość kultową, ale porównywałem ówczesną wartość wyrobów socu i kapitalu. O to mi chodziło: co mógł WTEDY osiągnąć soc i reszta świata. NIE DZIŚ. Ale można tak dalej - ówczesny Polonez porównaj z ówczesnym Mercem. Czym byś chciał jeździć?
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @Jan Paweł 23:14:17
    Na tym filmiku zachwalają WSK "Gil" z 1974. Rzut oka na instrukcję w filmie: 6 KM przy poj. 125 cm, max 80 km/h. Zaglądam więc sobie na opis Harley-Davidsona FLH 1200 Electra Glide - też z 1974 r. (klasa turystyczna, nie jakaś wyczynowa, ot jeździdełko). Ma 58 KM przy poj. 125 cm, max 135 km/h.
    Czujesz różnicę? To dlatego w kabaretach śmiali się, że wolą Opla Standard niż Trabanta Limuzynę...

    Bez wątpienia soc może się dobrze kojarzyć w propagandzie i wspomnieniach, ale jak się go porówna z normalnym światem, wypada bladziutko.
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @Jan Paweł 23:01:19
    To i powyższy wpis: utożsamiasz bandycki neokapitalizm z kapitalizmem. Stąd IMO różnica naszych zdań. Wg mnie kapitalizm jest dobry, o wieeele lepszy od socjalizmu, neokapitalizm to porażka.
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @Lotna 19:10:18
    "Jakiej odpowiedzi byś sobie życzył?"
    Hm, konkretnej?

    "Autor i tak ma wiele cierpliwości do ciebie, po tym, jak wkleiłeś komentarz dłuższy niż jego wpis."
    Czy Neon24 ma gdzieś zapis o dopuszczalnej długości komentarzy? Bo nie wiem, czy łamię neonowe zasady, czy jakieś Twoje zasady.
    IMO Neon24 jest tak skonstruowany, że ma jakieś teksty i możliwość komentowania tych tekstów. Jak autor jakiegoś tekstu odpowie na jakiś mój koment, to mam go całować po rękach za cierpliwość, czy dyskutować spokojnie dalej?

    "stwierdziłeś [...] że Autor jest sierotą po PRLu"
    Owszem, stwierdziłem tak i to uzasadniłem.

    "Ty też jesteś sierotą po PRLu, tyle tylko, że o tym nie wiesz."
    Ciekawa teza, proszę o uzasadnienie. Powiem tylko, że sierota zazwyczaj tęskni za stratą, ja za socem nie. Ale poczekam na Twoje zdanie.

    "Napisz może, jaki system jest według ciebie idealny"
    Napisałem, nie będę powtarzać, tym bardziej że przeczytałem od Ciebie zarzut, że piszę za długie teksty :-)

    "Bo jak na razie, to takowego nie ma i wątpię, aby kiedykolwiek mógł zaistnieć."
    Zalecam uważniejszą lekturę.

    Masz całkowitą rację co do tego, że dzisiejszy neokapitalizm jest badziewiem prowadzącym do ubożenia tzw. klasy średniej. I to właśnie staram się przekazać Janowi Pawłowi - dzisiejszy neokapitalizm to błąd, potrzebny nam zdrowy kapitalizm. A Jan Paweł uważa ów neokapitalizm za kapitalizm, a jak ten jest zły, to socjalizm jest nań remedium. Piszę, że nie, a on swoje. I tyle.

    "Natomiast jak chodzi o wykształcenie..."
    Pamiętam jakiś wykład dzisiejszego profesora. Przechwalał się znajomością francuskiego i coś nawet powiedział po francusku. Na to odezwał się jakiś staruszek z sali: tu zły akcent, tu inna końcówka itd. Zdziwiony profesor pyta: skąd pan to wie? A staruszek na to: jestem przedwojennym maturzystą i pamiętam.
    Dzisiejszy maturzysta umie rozwiązywać testy. I tyle. Film "Idiokracja" wydaje się proroczy.

    "Kapitalizm upadł na naszych oczach, a tobie się nie podoba, że ludzie tęsknią za Polską, którą ich ojcowie i dziadkowie odbudowali..."
    Może i upadł (jak w USA), a może kwitnie (jak w Chinach). Nie mam pretensji, że tęsknią, mam pretensje o to, że dla dzisiejszego kapitalsocu widzą remedium TYLKO w socu. Bez podstaw IMO.

    "Czego ty tutaj bronisz?"
    Tutaj nic, neokapitalizm na pohybel, kapitalizm - tak!
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @lorenco 18:39:27
    Podałeś link do portalu Lewicy ponoć niekomunistycznej. Zmyliła mnie ta nazwa, więc sięgnąłem po wyjaśnienia. A kto wie najlepiej? Ano sami komuniści:

    http://www.komunizm.eu/
    KOMUNIZM [łac. communis "wspólny", "powszechny"] - system ideologiczny, będący modyfikacją socjalizmu...

    A teraz tekst:
    "Ruch socjalistyczny [...] nie ma żadnej możliwości działania w Związku Sowieckim"
    A to ciekawe - ostoja socu. Czekam zatem z wypiekami na twarzy na wyjaśnienia tego fenomenu przez autora - niestety nic nie napisał.

    "Ruch socjalistyczny [...] jest notorycznie słaby w Stanach Zjednoczonych Ameryki."
    To też ciekawa teoria. Autor oczywiście nie wyjaśnia dlaczego, to może ja spróbuję:

    Milton Friedman (pisałem o nim, noblista z ekonomii) w latach `70 poszedł do Biblioteki Kongresu USA, tam przeczytał programy amerykańskich partii komunistycznych z 1920 r., odkrył, że wszystkie punkty tych programów zostały spełnione w USA! WSZYSTKIE.

    Zatem dziś ruch socjalistyczny w USA może być słaby, bo już osiągnął, co zamierzał.

    "Ostatnie dziesiątki lat przyniosły ogromne rozpowszechnienie się myśli i ruchu socjalistycznego w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej"
    Taaak, np. w Wenezueli. Kraj stoi na ropie, ludzie mogli "spać na pieniądzach". Niestety, przyszedł socjalizm i bieda aż piszczy, a kraj stoi na progu wojny domowej.

    Wenezuela pobiła wszelkie niechlubne rekordy gospodarcze. Inflacja zbliża się do miliona procent
    https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/584993,wenezuela-hiperinflacja-gospodarka.html
    "w Wenezueli w ciągu ostatnich 12 miesięcy inflacja wyniosła już 980 000 procent"

    No to może sukcesy socu w Afryce?
    W Afryce socjalizm też nie działa
    http://tomaszcukiernik.pl/artykuly/recenzje-ksiazek/w-afryce-socjalizm-tez-nie-dziala/
    "To socjalizm przez dekady niszczył Afrykę i upowszechniał coraz większą biedę – tak było w przypadku Zimbabwe, Etiopii, Ghany, ale też Tanzanii czy Zanzibaru."

    A Azja?
    Np. Chiny. Niby komunistyczny kraj, ale w 1978 r. Deng Xiaoping (przywódca Chin) powiedział: "Od partii wara! A poza tym ...bogaćcie się!". No i teraz "komunistyczne" Chiny biadolą, że im tempo rozwoju spadło z 10 na 8%, a "kapitalistyczne" Niemcy pysznią się swoim 0,2%...


    W sumie tekst "Socjalizm na zachodzie Europy" jest stary - z 1968 i stronniczy, więc siłą rzeczy nie wspomina o ideowym testamencie Altiero Spinellego, czyli manifeście z Ventotene.

    Jaka ma być Europa? Socjalistyczna, czyli:

    "europejska rewolucja musi być socjalistyczna"

    "Prywatna własność [ma] być likwidowana"

    "Kwestia, która musi być rozwiązana jako pierwsza [...] zniesienie podziału Europy na suwerenne państwa narodowe."

    Tu więcej o utęsknionym ustroju Jana Pawła:

    ALTIERO SPINELLI I NOWA EUROPA
    https://www.youtube.com/watch?v=kPLi3Y_ySCw

    Jeden z bardzo pozytywnie ocenianych komentarzy:
    Panie Karoń, nie ma pan pojęcia jak wiele pan zrobił dla otwarcia oczu ociemniałym przez komuszą propagandę biednym zwykłym ludziom"

    Altiero Spinelli – nieznany patron UE – Krzysztof Karoń
    https://www.youtube.com/watch?v=1JjHXJ_9wrU&vl=pl

    To teraz już wiemy, do czego mamy dążyć...
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @Jan Paweł 18:39:15
    Obejrzałem, to film o kontrastach - obrzydliwie bogaci i okropnie biedni. A dlaczego tacy są? Może się dorobili, może odziedziczyli, innym z kolei może się nie powiodło, a może byli leniwi? Nie wiadomo, film pokazuje, że są tacy i tacy. A w socjalizmie? Ani super bogaci, ani super biedni, tylko biedni.
    Jeden z komentarzy: "Nie da się tego oglądać, przez tą pustą babę...?". Czy to jest jakoś reprezentatywny obraz? Czy tacy ludzie budowali Amerykę? IMO oni KONSUMUJĄ, nie tworzą.
    A w ogóle nic nie piszesz o "mankamentach" polskiego socjalizmu, pokazujesz tylko złe rzeczy innych. To argument typu: "A u was biją murzynów"...

    Cała rzecz w tym, że nasz socjalizm był siermiężny, przepoczwarzył się, bynajmniej nie w kapitalizm, ja to pokazuję, a Ty prawisz tylko, jaki ten socjalizm był "cacy".
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @Jan Paweł 18:11:36
    Ech, szkoda słów, ŻADNEJ odpowiedzi na moje pytania, tylko zachwyt nad "najlepszym" ustrojem na świecie. Aż szkoda, że wszędzie zbankrutował, żal u niektórych pozostał.

    Jedno tyko poruszę: piszesz, że był cud, miód, orzeszki, tylko te "mankamenty, sukcesywnie likwidowane". Otóż owe "mankamenty" to NIE OBOK, a INTEGRALNA CZĘŚĆ socjalizmu.
    Znasz powiedzenie: "socjalizm bohatersko zwalcza problemy nieznane w innych ustrojach"?
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @Jan Paweł 20:24:28
    "pierwsza uwaga na Twój wpis, że socjalizm został stworzony przez Musoliniego."
    Tak to jest, gdy się czyta po łebkach. Napisałem:
    "Socjalizm był/jest ustrojem ZROBIONYM W MYŚL ojca faszyzmu - Mussoliniego", a nie "PRZEZ". To by była bzdura, ale skoro tak fajnie jest wkładać własne przemyślenia w cudze usta i bohatersko je zwalczać...

    "Porównywanie ustroju [...] Gomułka-Gierk do socjalizmu Musoliniego dyskwalifikuje Cię"
    Wg mnie socjalizm to głównie wszechwładza państwa. Spodziewałbym się zatem ARGUMENTÓW, że nie, że to obywatel miał wiele do gadania, a nie państwo. Tymczasem zamiast ataku na argumenty jest atak na osobę. Jan Paweł - jesteś aż takim lewicowcem?

    "Pewnie jesteś młodym człowiekiem..."
    Mój śp. Ojciec wybudował w `74 dom. Nosiłem wtedy pieluchę w zębach, ale wiem jedno: nie poszedł do ówczesnego marketu, gdzie kupiłby sobie co chciał (jak dziś), ten dom był "załatwiany". Dziś śmiejemy się z filmów Bareji, że gość zamienił głowicę od kombajnu na skrzynię od Żuka; tę na talon na pralkę, a ten talon z kolei na wózek dziecięcy (jakoś tak). Może to i przerysowana scena, ale NIE wyssana z brudnego palucha, raczej podpada pod kronikę filmową czasów socjalizmu.
    A Jan Paweł łka tęsknie za tymi czasami. No, może nie za takimi barejowskimi kombinacjami, a za ustrojem za to odpowiedzialnym.

    "szanuję Twój komentarz, ale pozwól że krótko skwituję: nie zgadzam się z tym."
    I dalej jak to było wspaniale za socjalizmu...
    Wiem jedno - wspomnienia wypierają to, co złe. Człowiek pamięta tylko dobre chwile. To jak ze wspomnieniami z czasów wojny - było strasznie (tak wypada mówić), ale biliśmy Niemca, gwizdaliśmy w partyzantce patriotyczne piosenki, było fajnie... Ale człowiek już nie chce pamiętać wszechobecnego smrodu ciał kąpanych co dwa tygodnie; żarcia byle czego z menażki, a nie frykasów z porcelany itp.
    Tak samo Jan Paweł o socjalizmie: postęp, wielkie budowy, było fajnie...
    A gdy pokazałem, że jednak nie tak fajnie, zaburzyłem wspomnień czar i ..."to cię dyskwalifikuje".

    "Mam porównanie z obecnym kapitalistycznym podejściem"
    Nie chciało się przeczytać uważnie moich słów i znowu widzę, za przeproszeniem, farmazony.
    Pisałem, że socjalizm się przepoczwarzył i to coś teraz błędnie jest nazywane kapitalizmem, z którym nie ma nic wspólnego.
    To tak, jakby ze wstrętem opisywać krzesło i nie zwracać uwagi na to, że opisuje się krzesło elektryczne.

    "Tam w tym socjaliźmie (jak zwał tak zwał) człowiek był PODMIOTEM a w tym teraz kapitaliźmie człowiek jest PRZEDMIOTEM.
    Widzisz tutaj "drobną" różnicę?"
    Pisałem też o owych "PODMIOTACH", ale (cytat: "próbowałem przeczytać ten Twój tekst, przeleciałem go jednak tylko po łebakch"), nie dziwię się ponownemu pytaniu o to, co opisałem. Podejrzewam, a wręcz jestem pewien, że po lekturze odpowiedź byłaby inna.
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @Autor
    "Jeśli nie podejmie się radykalnym działań przeciw ASF"
    Tak, zdecydowanie należy zwalczać ASF, a najlepiej przyczyny. Tylko kogo najpierw? Latające dziki czy tych, co je nauczyli latać?

    https://www.lublin112.pl/wp-content/uploads/2018/07/59-45.jpg
    Holocaust dzików!
  • @Autor
    Ogólnie tekst tęsknoty sieroty po PRL-u, ale po kolei:

    "Polski socjalizm już w Polsce był i już chyba nigdy (niestety) nie wróci."
    Owo "(niestety) nie wróci" to wyraz tej tęsknoty.

    "ciągle się słyszy o... potrzebie zlikwidowania w końcu tego socjalizmu. Czy to ma być jakaś kpina?"
    Zobaczmy zatem, co autor uważa za stracone dobrodziejstwo i nawoływanie do jego likwidacji to kpina...

    "Mnie zawsze wydawało się, że socjalizm jest ustrojem społeczno-gospodarczo-politycznym w którym środki produkcji i w ogóle cała przestrzeń gospodarcza i bytowa narodu, są własnością całego narodu i zarządzane są przez przedstawicieli tego narodu"...
    Piękne marzenie, a jak było naprawdę? Socjalizm był/jest ustrojem zrobionym w myśl ojca faszyzmu - Mussoliniego: nic poza państwem, wszystko w państwie, wszystko przez państwo.
    Jak ktoś chciał trochę wolności - smutni panowie urządzali mu "ścieżkę zdrowia".
    Jak ktoś miał własny warsztacik, nie wspólny, skarbówka mu szybko wytłumaczyła jego "błąd".
    Jak ktoś wbijał gwoździe "na boku", Partia (jedynie słuszna) pokazywała mu zalety wspólnego wbijania i w rytmie. A jak się opierał, to smutni panowie... i tak dalej.
    Przepraszam, że piszę oczywistości, ale dla Sz.P. to chyba rewelacje...

    "wydelegowanymi do pełnienia funkcji w państwie (reprezentacji narodu wewnątrz i na zewnątrz kraju)"
    Może autor był takim delegatem, opływającym w dostatki niedostępne większości "niedelegatów" i tęskni.
    Szanowny Autorze - KTO był takowym "delegatem" narodu? Znasz powiedzenie, z czasów "prześwietnego" socjalizmu, że naród pija koniak ...ustami swych przedstawicieli?

    "jest ten socjalizm przeciwnością kapitalizmu, czyli ustroju w którym środki produkcji skupione są w wąskiej grupie właścicieli a pozostała część narodu pozbawiona jest dostępu i decydowania o tej ogólnonarodowej własności."
    Pamiętam ten ponury okres - byłem, jak cały naród zresztą, współwłaścicielem np. Nowej Huty, a owymi środkami produkcji zarządzał cały naród, wcale nie "wąska grupa właścicieli". Sz. Autor raczy kpić?

    "Współczesna odmiana kapitalizmu, wyróżnia się tym, że niekontrolowany kiedyś przez państwa rozrost podmiotów kapitalistycznych, osiągnął rozmiary zagrażające już nie tylko bytowi poszczególnych państw i narodów, ale także bezpieczeństwu istnienia całej Ziemi."
    I tu docieramy do sedna problemu: np. XIX-wieczny kapitalizm to była pochwała ryzyka, ludzkiej przedsiębiorczości, talentu, poświęcenia itd. Współczesny, zdegenerowany kapitalizm to rządy silniejszego, tłamszenie konkurencji nie jakością, a przepisami, ustanawianie za pomocą państwa monopoli itd.
    Milton Friedman (noblista z ekonomii) był na początku tzw. Transformacji w Polsce i zalecał: róbcie kapitalizm taki, jak był na Zachodzie, gdy te państwa były biedne, a nie jak teraz, gdy są bogate. Niestety nie posłuchano go.

    "Wojny przecież są elementami procesów gospodarczych w kapitaliźmie i wkalkulowane w koszty."
    Jak to miło wiedzieć, że wojny to domena wrednych kapitalistów. Aż mi się przypomniała scena z kultowego filmu (za socjalizmu, a jakże!): "Rozmowy kontrolowane": na czołgach jedzie napis "Pokój". W ZSRR komunizm nie wypalił, był socjalizm właśnie. Czechosłowacja chciała się wyrwać z czułych objęć socjalizmu, ruskie czołgi wyjaśniły jej, że lepszego ustroju nie ma. Wcześniej przekonały się o tym Węgry. W Polsce wojny otwartej nie było, jak socjalizm się skawalił, to naród sam z sobą wojował, by ów soc ocalić...

    "Niestety, taki właśnie kapitalizm mamy teraz Polsce i dziwne jes to, że nie wszyscy jeszcze to widzą."
    Tu masz rację, mamy socjalizm udający kapitalizm i ludzie tego nie widzą.

    "Kapitalizm często mylony jest z tzw Społeczną gospodarką rynkową (tzw małym kapitalizmem), czyli ograniczoną przez państwo indywidualną działalnością gospodarczą."
    To znaczy tak: piekę pieczywo. Smaczne. Mam na ulicy sklep. Widzę, że popyt jest bardzo duży, a stać mnie na otworzenie drugiego sklepu na ulicy. Nie mogę, bo urzędnicy państwowi uznali, że jeden wystarczy (ja zbankrutuję w razie klęski, nie oni, ale oni "wiedzą lepiej".
    To chyba owa "OGRANICZONA PRZEZ PAŃSTWO indywidualna działalności gospodarcza". Nie jest to co prawda utęskniony socjalizm, gdzie w ogóle nie byłoby nawet pierwszego sklepu, a czerstwy razowiec w stołówce zakładowej, ale zawsze...

    "Ograniczoną do rozmiarów NIE ZAGRAŻAJĄCYCH istnieniu państwa a więc i bytowi narodu."
    Acha, a więc to dobro państwa jest najważniejsze. A do tego państwo utożsamiane jest z narodem! Powtórzę: "nic poza państwem, wszystko w państwie, wszystko przez państwo". Co to za idea, którą Sz. Autor lansuje?

    "Takim sztandarowym przykładem może być przemysł zbrojeniowy, który w rękach prywatnych [...] może być użyty przeciw państwu i narodowi."
    Uff, a już myślałem, że za socjalizmu władza kontrolująca przemysł zbrojeniowy "może użyć czołgów przeciw państwu i narodowi". Interwencje zbrojne sowieciarzy i nasz stan wojenny to przecież były dla ochrony socjalizmu i dla naszego dobra, więc to się nie liczy. To wredni kapitaliści potrafią wysłać czołgi przeciw WŁASNEMU narodowi (nie mylić z cudzym i proszę o stosowny przykład), socjaliści nie...

    "Taka gospodarka zaczęła się rodzić także i w Polsce za Gierka, gdy powstali pierwsi prywaciarze, badylarze..."
    Jedno chciałbym, by Sz. Autor uściślił: owi "prywaciarze, badylarze" to byli ZA poparciem i świeckim błogosławieństwem władz socjalistycznych, czy PRZECIW? Jak Sz. Autor zapatruje się na "świetlany" plan wybitnego socjalisty - Hilarego Minca - doprowadzenia planu do każdego stanowiska pracy?

    "Kapitalista, jak sama nazwa mówi, nie żyje z własnej pracy a tylko z racji posiadania kapitału."
    Słuszne spostrzeżenie, ale niepełne. ZANIM kapitalista zacznie żyć z kapitału, musi go zgromadzić. Mam cały czas na myśli wspomniany XIX-wieczny kapitalizm, gdzie kapitalista w pocie czoła i z własnym ryzykiem ów kapitał budował. I jako nagroda - mógł z niego żyć. A w socjalizmie? Pracownik jest tzw. współwłaścicielem swego zakładu. Czy nim jest, łatwo się przekonywał, gdy z tego zakładu chciał wziąć do domu jakąś "swoją" rzecz. Innymi słowy był gołodupcem, bez szans na wyrwanie się z tego, a Sz. Autor zdaje się to pochwalać.

    "działalność gospodarcza przynosi- ujmując to skrótowo- zysk, który zwany był w socjaliźmie wartością dodaną."
    Kapitalista wypracował sobie zysk i co wypracował, jemu się należy. Socjalista wypracował jakiś wspólny zysk i musi się nim podzielić równo z innymi. W teorii. Bo w praktyce socjalista sobie myśli: po co mam się starać, jak i tak dostanę swoje? Inni socjaliści też tak myśleli, produkowali więc wszyscy byle jak i "na odczep", było coraz mniej do podziału i system się skawalił.
    A Sz. Autor wciska nam mrzonki, że to było dobre. Brakuje tylko: "socjalizm jest dobry, tylko ludzie nie dorośli".

    "obecnie mówi się już o 65%-owym wykluczniu społecznym dzieci..."
    Czy Sz. Autor nadal uważa, że to przez właściwy kapitalizm, czy przez ten zdegenerowany współczesny, wymieszany z socjalizmem?

    "Dzieci [...] pracowały [...] na utrzymanie nieraz całych rodzin"
    Zaiste tragedia, własną pracą (w pojedynkę) utrzymać rodzinę. Albo 10-letnie dzieci pracują dla rodziny. Za socjalizmu "30-letnie dzieci" są nadal na garnuszku rodziców, bo uczą się.
    A oboje rodzice musieli pracować. Może teraz Sz. Autor poda stosowne przykłady, gdzie w socjalizmie jeden rodzic potrafi utrzymać całą rodzinę ze swojej pensji? Pracownik, nie dyrektor.

    "w czasach Gierka [...] w milionowych ilościach awansowały społecznie."
    No i mamy miliony absolwentów Szkół Wyższych Gotowania na Gazie. Ci z fachem w ręku wyemigrowali do tych "wrednych" krajów kapitalistycznych.

    "trzeba było wybudować dziesiątki tysięcy..."
    To bardzo dobrze, że Sz. Autor widzi, co wybudowano. ALE czego NIE wybudowano? Zabrakło na przedszkola, brakło na służbę zdrowia, nie powstało pewnie wiele fabryk...

    Co do transportu - dziś mamy prywatne busiki. Ich właściciele ryzykują własne środki, by dowieźć ludzi, gdzie chcą. Pamiętam z socu, jak pociąg stawał w jakiejś pipidówie i wysiadał z niego JEDEN pasażer. Czy Sz. Autor chce dogodzić temu jednemu kosztem wszystkich? Dziś Polska śmieje się z Włoszczowej, Sz. Autor za tym tęskni w zwielokrotnionej skali.

    "Wiele można by jeszcze podawać tutaj przykładów takich misji pełnionych wtedy przez państwo w stosunku do narodu."
    Porozmawiajmy o ideach. Są CZTERY sposoby wydawania pieniędzy:

    1. Swoje na siebie.
    To domena prawdziwego kapitalizmu. Człowiek ogląda każdy grosz - zarobił, to wydaje jak chce lub inwestuje.

    2. Swoje na innych.
    Nie wiem, co ten inny potrzebuje, ale ja bym wydał to tak a tak, więc daję, bo mogę i mam.

    3. Cudze na siebie.
    Granty, zasiłki, itp., nie liczę się z tym specjalnie, bo co mnie to... Ważne, by o siebie zadbać.

    4. Cudze na innych.
    To domena socjalizmu. Jazda bez trzymanki: obojętnie ile, obojętnie na co.

    A zatem gdy Sz. Autor zachwala urzędnicze wydawanie cudzych pieniędzy na coś, czego urzędnik nawet nie widział z Wa-wy, to zachwala czwarty sposób.

    "Pod koniec epoki Gierka, było nas ok 40mln a perspektywy na 2000rok zapowiadały że miało nas Polaków być 660mln!"
    Urocze, gdy Sz. Autor wierzy w propagandę socjalistów...

    "Co się więc stało, po tzw transformacji ustrojowej (z socjalizmu do kapitalizmu)?"
    Błąd! Transformacji (przepoczwarzeniu się) siermiężnego socjalizmu w tzw. socjalizm z ludzką twarzą. Kapitalizm był u nas bardzo krótko, za czasów tzw. "Ustawy Wilczka". Wszystko było wolno, oprócz handlu truciznami, materiałami radioaktywnymi itp. Potem jednak wrócił socjalizm, ustawę nowelizowano z 60 razy ledwo przez pierwsze 10 lat i zakazy powstały w 202 obszarach działalności gospodarczej. Obszarach, NIE konkretnych przypadkach - urzędnicy w socjalizmie "wiedzą lepiej", co wolno, a czego nie.

    "Wmówiono nam, że [...] gdy będzie sprywatyzowane to... będzie lepiej zarządzane."
    Sz. Autor oczywiście nie dał sobie wmówić, że wydawanie "swego na swoje" jest lepsze od wydawania cudzego na cudze. Gratuluję.

    "sprowadziło się to do UPRZEDMIOTOWIENIA „zasobów ludzkich” [...], czyli pracowników wcześniej będących PODMIOTEM"
    Jaki by ten pseudo kapitalizm nie był, to teraz owe PRZEDMIOTY decydują o własnym majątku czy biznesie, w przeciwieństwie do PODMIOTÓW w socjalistycznych zakładach. Wtedy to nawet pracownik mógł sobie pozwolić na ...krytykę dyrektora. Co prawda typu: "Krawat się towarzyszowi Dyrektorowi przekrzywił", ale zawsze.
    Czekam teraz, aż Sz. Autor powali mnie mnogością przykładów np. krytyki owych PRZEDMIOTÓW, typu: "Partia źle zarządza zakładem, ja bym to zrobił tak a tak". A Partia na to: "Oczywiście" i oddaje mu kierownictwo w zakładzie...

    Reasumując - widać ogromną tęsknotę za "najlepszym" ustrojem na świecie. Szkoda, że wszędzie zbankrutował, ale "ustrój jest świetny, tylko te ludzkie błędy i wypaczenia. Ale tym razem się uda. To co? Pomożecie?".....
    Przestańcie likwidować ten socjalizm, bo go już dawno nie ma
  • @57KerenOr 20:55:02
    "CZYTAJ RUSKI TROLLU Z UWAGĄ I... ZROZUMIENIEM!"
    Przecież ja nie jestem przeciwko magom ze wschodu"
    Twoje słowa: "Skoro magowie (mędrcy) zostali posłani przez szatana..."
    albo
    "Skoro to szatan wyprawił mędrców w drogę by owi mędrcy zakpili sobie z Mistrza..."
    Być może nie pojąłem: z jednej strony wysłannicy szatana, kpiarze; z drugiej strony gwałtowne zaprzeczenie, że "nic przeciw magom". Pogubiłem się: twierdzenia, że są "be" to wg Ciebie twierdzenia neutralne, albo że inni tak sądzą (piszesz na portalu ŚJ?)... A Ty się dziwisz, że nie załapałem - patrz niżej.

    I mój "ulubiony" chwyt erystyczny - oponent czyta bez zrozumienia :-)

    --------------------------------

    Teza, że z tymi świadkami to chodzi o sektę ŚJ jasna - pisałem o tym, tylko drażni postawienie tej sekty w jednym rzędzie z katolikami, to już zagrywka czysto protestancka. Tym bardziej, że palnąłeś to i niczym nie uzasadniłeś.

    "Świadkowie [...] nigdy do Pana Jezusa bezpośrednio się nie odezwą."
    Wszystko to prawda. Ale:
    1. Piszesz o świadkach.
    2. Piszesz o katolikach.
    3. Piszesz o święcie "Trzech Króli".
    4. Piszesz o pastuszkach.
    5. Piszesz o mędrcach.
    6. Piszesz o milczeniu świadków.

    Zwątpiłem, o jakich i czego świadków chodzi.

    --------------------------------

    "A katolicy wznoszą swoje modlitwy do Marii, do świętych, padają na kolana przed obrazami i figurami całując zimny kamień."
    Błąd IMO - NIE modlą się DO świętych, a do Boga PRZEZ świętych. I NIE "całowanie zimnego kamienia", w sensie bożyszcza samego w sobie, a czczenie owego obrazu / kamienia jako symbolu. Ale protestant nie zrozumie...

    --------------------------------

    O Twoim błędnym pojmowaniu roli Maryi. Ugh...

    Wniebowstąpienie.
    Dogmat i święto po dwóch tysiącleciach... Trzeba odróżnić samo święto wniebowzięcia od dogmatu. Sobór Watykański I określił: wierzcie, w co przekazał Bóg i Tradycja. A więc nie tylko samo słowo, ale i szerszy kontekst.
    Sam dogmat nie spada z nieba, nie jest jakimś wymysłem Papieża, to potwierdzenie czegoś, czym żył i żyje Kościół, to zwieńczenie pewnego procesu, to początek nowej drogi.

    Dogmat o wniebowzięciu nie jest wymysłem XX wieku. To stare święto maryjne.
    Cesarz Maurycy (582-602) - 15 sierpnia osobne święto dla wniebowzięcia.
    Papież Sergiusz I (687-701) - ustanowienie procesji w tym dniu.
    Papież Leon IV (847 - 855) - wigilia i oktawa do tego święta.

    I nie tylko katolicy w to wierzą.
    Ormianie od uroczystości Wniebowzięcia rozpoczynają nowy okres roku liturgicznego.
    W liturgii abisyńskiej (etiopskiej) śpiewają wtedy: "W tym dniu wzięte jest do nieba ciało Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej, naszej Pani".
    Chaldejczycy, Syryjczycy i maronici - obchodzą wtedy pamiątkę.
    Kalendarz koptyjski opiewa Wniebowzięcie ciała Matki Bożej do nieba.

    O tym kiedyś pisałem - jest naukowo udowodnione pojęcie procesu mikrochimeryzmu. Polega to na tym, że część komórek dziecka zostaje żywa w ciele matki.
    Co to oznacza? Ano to, że ciało Chrystusa nie doznało zepsucia w grobie. A jeśli ciało matki ma w sobie cząstkę dziecka (cząstkę Boga, a cząstka Boga jest Bogiem całkowicie), to jak niby ona mogłaby umrzeć? Ale protestanci chyba w to wierzą...

    Współodkupienie
    Jak mówił kard. Stefan Wyszyński: odkupienie świata zaczął Bóg od Maryi. Posłał Anioła Gabriela, a potem czekał na Jej odpowiedź... (i się doczekał: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego).

    Pamiętasz Kanę Galilejską?
    "Była tam Matka Jezusowa. Zaproszono też na gody i Jezusa..."
    (J 2, 1-11)
    Zatem pierwsza wymieniona Maryja, potem Jezus.

    Współodkupicielka NIE oznacza, że "na równi" z Odkupicielem. Sama zresztą mówi:
    "Zróbcie wszystko cokolwiek On wam powie".
    (J 2, 5)

    Objawienia Amsterdamskie:
    "Ojciec i Syn chcą Mnie w tym czasie posłać światu jako Współodkupicielkę, Pośredniczkę i Orędowniczkę" (31.05.1951).

    Reasumując: od Niej się zaczęło, Ona jest często przy Jezusie wymieniana, Ona była przy Jego śmierci, w Niej jest fizycznie cząstka Boga. W Fatimie (1917) Matka Boża powiedziała do pastuszków: "Jezus pragnie, abym była więcej znana i miłowana". Św. Paweł mówi o ludziach wiary jako o byciu "współdziedzicami Chrystusa" (Rz 8,17), nic dziwnego zatem, że Benedykt XV (1914 - 1922) mówił, że Maryja nieomal umarła razem ze swoim cierpiącym i umierającym Synem; niejako zrzekła się swoich praw do Syna ze względu na wybawienie ludzkości, poświęciła Go, aby zadośćuczynić Bożej sprawiedliwości. Można powiedzieć, że Ona wraz z Chrystusem odkupiła ludzkość.

    Ale... pocięta Biblia, forsowanie niektórych cytatów i pomijanie innych - nic dziwnego, że pojawiają się protestanckie herezje nazywane prawdą.

    --------------------------------

    "Czystą katolicką herezją jest modlitwa do papieża Jana Pawła II..."
    Nie spotkałem jeszcze nikogo, kto modliłby się DO papieża.. PRZEZ papieża DO Boga - owszem.

    "Oto dlaczego katolików zrównałem z organizacją Świadków...!"
    Hm, rozumiem Twój błąd, ale nie martw się, nie wszystko stracone, spojrzysz szerzej niż przez lutrowe klapki i powiesz z pełnym zrozumieniem: "Acha!".

    --------------------------------

    "A tak zwani Protestanci już w roku 1810 mieli w "swoich Bibliach" Apokryfy!"
    Nie wiem teraz, czemu tak zwani. Są inni? Protestanci to już 500 lat. "List Jakuba" mają, czy jest wyrzucony? Tak zwani, ci właściwi lub inni?

    Wątek "zamysłów szatańskich" - gdy teraz napisałeś wprost o jakich Świadków chodzi - zrozumiałem. Zatem moje słowa o błędnym pojmowaniu tego tyczą się ŚJ, inne słowa o błędach (tym razem protestantów) są nadal aktualne.

    "przeczytaj mój Artykuł z większym zrozumieniem..."
    Przeczytałem, oczekuję wzajemnego zrozumienia innych, a przemilczanych kwestii.
    MĘDRCY ZE WSCHODU I FAŁSZYWI ŚWIADKOWIE...