Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze pink panther

  • @Brian, Dokładnie tak. Było wedle moich szacunków uczestnika Marszy TW Trwam
    , w którym maszerowało 120-150 tys w porywach do 200 tys. uczestników, liczba uczestników Marszu z 14 września to 500 tys. -1 milion. Staliśmy w szyku zwartym koło pomnika Amii Krajowej, kiedy przemawiał już DUda (ok. godz. 13?). Czlowiek przy człowieku. Dotarliśmy na Plac Trzech Krzyży Alejami Ujazdowskimi w formacjach "zwartych" niejednokrotnie 'na ścisk" - przed nami marsz "po horyzont" i za nami "marsz po horyzot". Dotarliśmy do hotelu Bristol ok. godz. 15.30-16.00. ZA NAMI NADAL MASZEROWALI LUDZIE. Dobiero odśpiewanie Hymnu NArodowego i oficjalne rozwiązanie marszu-zatrzymało idące tłumy.A więc realnie szacujemy na 600 tys. - 1 mln "i ani jednego gemajna mniej". A głównym "hasłem" było: "Donek, pakuj się, już czas?"
    Przynajmniej 100 tysięcy ludzi uczestniczyło w manifestacji
  • Bardzo potrzebny wpis. Całkowicie się zgadzam.
    Zastanawiam się, co dał "układ z schengen" nam a co dał handlarzom "żywym towarem". Kiedy czyta się,co wyrabiał Dominik Strauss Kann w jakimś hotelu na północy Francji ( jest śledztwo w sprawie pośrednictwa w "załatwianiu dziewcząt" na orgie), to włos się na głowie jeży. Nawet "stara profesjonalistka" czyli belgijska call-girl złożyła zeznania o używaniu przemocy (była trzymana przez innego mężczyznę, gdy DSK testował na niej skutki zażycia viagry a inni sobie patrzyli) bo to przekroczyło jej poczucie "normalności". Jeśli o normalności można tu mówić. Tymczasem w Niemczech świadczenie usług seksualnych czyli potocznie "burdele" jest legalne. Czyli "firma" winna płacić podatki i "ubezpieczać i opłacać legalne pracownice".Zarejestrowane. Tymczasem nic nie słychać aby niemiecka "inspekcja pracy" fatygowała się z kontrolą np. posiadania paszportów etc. do tych przybytków. W przeciwieństwie do placów bydowy, na ktorych pracują polscy budowlańcy. Ilość zaginionych dzieci i młodych zdrowych kobiet i mężczyzn jest niesamowicie wysoka.
    ARTYKUŁ 1 "MODA A HANDEL KOBIETAMI"
  • Jak podano na salonie24, "rozochocona niemiecka młodzież" skakała po siedzeniach, wrzeszczała i przeszkadzała pasażerom.
    Kiedy jeden z pasażerów poprosił o spokój, DOSTAŁ W TWARZ na odlew i "nadczłowiek z Niemiec" wrzasnął mu w twarz:" Du, polnische schweine!!". Nie muszę chyba tłumaczyć. Pasażerowie wezwali Kierownika pociągu a ten wyjątkowo zachował zimną krew ( 16 bandziorów napranych alkoholem), wezwał policję na dworzec w Legnicy. Panom "nadczłowiekom" zbadano krewkę i wyszło ponad 1 promille. Trzech miało poniżej 0,5. Resztę zaproszono do gościnnej Izby Wytrzeźwień w Legnicy, gdzie, jak rozumiem, odpoczywają po: prysznicu ze szlaucha, przywiązaniu pasami do twardych, choć czystych sterylnie łóżek. Rano uiszczą mandat karny za niszczenie mienia PKP i zakłócanie bezpieczeństwa ruchu. Trzeżwiejsi podobno zapłacili po 1000 zł i "uszli wolno". Najzabawniejsze,że początkowo pasażerowie, sądząc po zachowaniu pijanych "nadludzi" uznali ich za "młodzież". A to 30-40-latki , prawdopodobnie na socjalu. Przymierzają się do "reconquisty" ty co? Miejmy nadzieję, ze wspaniały polski wynalazek, czyli Izba wytrzeźwień (tu: w Legnicy),która zatrwożyla nawet niezwyciężonych kibiców brytyjskich w Krakowie, ochłodzi rozgrzane umysły niemieckich nadludzi. Proszę sobie tylko wyobrazić: czterdziestolatek skaczący po siedzeniach w pociągu. To pewnie wpływ: Bacha, Mozarta, Goetchego, Schillera, Kanta i Schopenhauera. Czytelnicy musowo.
    Pijani Niemcy zdemolowali polski pociąg
  • @Ultima Thule 16:32:10, Oczywiście NIE. Polskie firmy NIC nie dostają na rozwój PRODUKCJI.
    Pracowało mi się w całkiem sporej firmie przemysłowej (3 mld obrotu rocznie, 5 tys. pracowników) - w zarządzie przez 11 lat.POLSKIEJ firmie. Od 1991 r. firma zbudowała trzy nowe "linie produkcyjne" dając dodatkowe zatrudnienie również w innym przemyśle, ale nie dostała nawet jednej złotówki dotacji, ulgi podatkowej czy tekturowego dyplomu.Trzecia "linia produkcyjna", kiedy zniknął ostatni duży POLSKI bank, nie dostała nawet kredytu na tę inwestycję. Ale ją zrobiła. I po latach, kiedy firma daje kilkaset milionow złotych zysku netto rocznie - jest sprzedawana za frico do ruskiego oligarchy. Ja szczęśliwie już żyję z ZUS. Ale dotknęło mnie wyrzucenie "na mordę", kiedy partia "zdolnych do wszystkiego" połączona ze starymi komuchami miejskimi i wiejskimi postanowiła "przyjść na gotowe". Oczywiście wyrzucili prezesa (nie brał i nie dawał głupek łapówek i nie był partyjniakiem) i resztę kierownictwa. Teraz zestaw PO-PSL pod dowództwem rewelersów z Ordynackiej (Kwacho) i euro-ekspertów (Busssek) wyprzedają za koszyk jajek pracę kilku pokolen i miliardowy majątek. Będzie parę zawałów i samobójstw,ale co to jest wobec przyjemnej świadomości bycia światowcem (nie wspomnę o tajnych kontach w rajach podatkowych i obiecanych posadach w UE dla nich i ich dziatwy, bo to oczywiście całkowicie niemożliwe).
    Dostała wypowiedzenie w Fiacie. Zmarła na zawał
  • No nie we Włoszech. Włoch przenosi przedstawienie do Serbii,bo Serbia daje dotację na poziomie 600 mln EURO.
    A Tusokowe były dociskane przez Sycylijczyka na 500 mln EURO "na rozwój" ale chyba Vincent się przestraszył ALBO IM NIE ZALEŻAŁO. I Włoch pojechał po prezenty do "przebogatej" Serbii. A zwolnieniami grupowymi podobno szantażował, żeby wyrwać 500 mln EURO. Tak to "zarabiamy" na "zagranicznych inwestycjach". Żeby było jeszcze śmieszniej, podobno "bywalec" i DJ studencki , Olechowski pakował ten prezent ( fabrykę małolitrażową) dla Włocha, kiedy był ministrem finansów w rządzie Olszewskiego. Tak przynajmniej pisał na swoim blogu niejaki Gadzinowski
    http://lewica24.pl/ludzie-i-polityka/gadzinowski/2215-gadzinowski-jak-polska-fiata-sponsorowala.html
    Dodajmy jeszcze 1,36 mld PLN wyciągniętej dywidendy, to mamy pełny obraz "niewidzialnej ręki rynku" i "prawa prywatnego przedsiębiorcy do zwalniania jak chce, kogo chce i kiedy chce". Zwracam uwagę (ponownie), że śp. Pani Kwaśny płaciła podatki od 1992 r. a Fiat włoski NIE. Oczywiście to nie koniec polskiej tragedii: właśnie pan Budzanowski sprzedał nie wiadomo komu ale wiadomo , że tanio 50,3% Zakładów Azotowch Puławy (formalnie do Azotów Tarnów, które wczoraj miały 83% w Azotach Puławy, ale AKCJONARIAT AZOTÓW TARNÓW PO TRANSAKCJI POZOSTAWAŁ NIEZANANY!!- brak komunikatu po transakcji do wczoraj), a w wolnej chwili PO zablokowała w Sejmie zajętym "tragicznym losem partnerestwa erotycznego bez kwita" - wniosek o zapewnienie przewagi polskiego kapitału w Rafinerii LOTOS, którą chce kupić jakiś oligarcha z Rosji. Czyli "wyprzedaż tanio przemysłu polskiego" - w toku.
    Dostała wypowiedzenie w Fiacie. Zmarła na zawał
  • @Jasiek, nie warto zawracać sobie głowy Ultima Thule. To typowy "kapitalista teoretyk".
    Fiat w Tychach może i jest "prywatnym przedsiębiorcą" ale warunki jego zainstalowania się w Polsce i "przedsiębiorczość" to czystej wody komuna planowana. Jak podaje Pan Aleksander Piński we wpisie z dnia 11.12.2012 r. Fiat Tychy dostawał od polskiego rządu NIEUSTAJĄCE PREZENTY:
    1) dostali od Olechowskiego wielką fabrykę (budynki, instalacje, uzbrojenie, wysoko wykwalifikowaną kadrę, parę hektarów ziemi) za całe 1.800 zl (jeden tysiąc osiemset złotych). ,
    2) przez cały okres działania w Polsce NIE PŁACILI PODATKU DOCHODOWEGO ( w przeciwieństwie do śp. Pani Kwaśny),
    3) w roku 2009 pod pretekstem "Budowy linii produkcyjnej nowatorskiego małego silnika benzynowego” rząd polski podarował ŻYWY PIENIĄDZ w kwocie 100.277.700, 00 zł (dla nie czytających dużej liczby cyfr jak Ultima Thule to ponad 100 mln PLN czyli jakieś 30 mln USD). Ciekawe czy ta linia została chociaż narysowana na papierze.
    Wymysł, że przy zwolnieniach zbiorowych kadry mogą kogoś wpisać na listę zwolnien przez pomyłkę to jajo kwadratowe. Przecież te projekty list winny zweryfikować organizację związkowe. Bo np. śp. Pani Kwaśny była członkinią któregoś z wielu związków. Nie wykluczam , że jeśli nie była, to w warunkach wojny totalnej o miejsca pracy, ktoś z kadr lub kierownictwa dla uratowania "swojego pupila" wpisał na listę Panią Kwaśny a nie "swojego". Warto, aby sprawę zjawiska para-gospodarczego a w istocie mafijnego przekrętu na szkodę polskiego podatnika zbadała prokuratura. Ten prezent za 100 mln to można było dać jako odprawę dla pracowników zwalnianych. Oni by prznajmniej podatek od tej kwoty zapłacili. A Włoch kasę wziął i zwiał. Niewykluczone, że zainwestował ją we Włoszech. Polak przed szkodą i po szkodzie głupi. Widać we wpisach. A rodzina niech wytoczy proces o parę milionów odszkodowania od fabryki.
    Dostała wypowiedzenie w Fiacie. Zmarła na zawał
  • @Tenbez, 22:21:35
    Dzięki za nagranie, bo dopiero dzięki niemu można zrozumieć skalę nieporozumienia. Ziemkiewicz ma wykład o postkolonialnym ustroju Polski magdalenkowej. NIE wypowiada się o sprawie domniemanej "żydowskiej sitwy na przedwojennych uniwersytetach" a jedynie używa zwrotu z wyraźnym zaznaczeniem :"wyobraźcie sobie Państwo co by było, gdyby..". Tymczasem artykuł młodego przedstawiciela mniejszości etnicznej (w końcu publikuje na Forum Żydów Polskich a nie w Gazecie Polskiej Codziennie, gdzie ma etat) jest niemal oskarżeniem red.Ziemkiewicza o antysemityzm. Jest to zwyczajna nieuczciwość intelektualna, nie mówiąc o tym, że wygląda na to, iż red. Ziemkiewicz był zwyczajnie podsłuchiwany na okoliczność na tej prelekcji. To znaczy, ktoś w dobrej wierze nagrał i puścił w sieć, a czujny Dawidek napisał wredny i kłamliwy donos.PS. Tak się składa, że młody przedstawiciel "ruchu anty-antysemityzmu" przypomniał mi historię opisaną w jakiejś niepoprawnej politycznie książce o latach 1918-1920. Otóż w 1918 r. Wilno było bronione przed bolszewikami przez polskich ochotników, z których wielu to byli studenci a nawet licealiści-maturzyści. Bronili i bronili a jak skończyli to się zrobił październik czy listopad. No to jak obwieszeni medalami i sławą wojenną i niejednokrotnie ranni wrócili z okopów na przedmieściach i poszli zapisać się na Uniwersytet im. Batorego to się okazało, że na kierunkach: lekarskim i na prawie nie ma dla nich miejsc bo już siedzieli w ławach pilni studenci - Żydzi. Oni się nie pofatygowali do okopów. Mieli inne priorytety. Zrobił się niezły skandal i jakoś te miejsca dla "wojaków" czy raczej dla polskich patriotów miejsca na tych kierunkach znalazł ale nie pamiętam czy dla wszystkich. Taki fakt. PS.2 A prelekcja była znakomita.
    "Międzywojenni Żydzi to była skorumpowana sitwa zdegenerowanych karierowiczów"
  • Tytuł zapowiada rozprawienie się z "nieprawdziwą tezą" , że "na uczelniach była żydowska sitwa"
    a 95% materiału jest o tym, że jednak "ta endecja to jednak była nie taka jakaś". Wszystko: bez dowodów, bez źródeł. Znaczy się , :"to się rozumie samo przez się", że "w przedwojennej Polsce na uczelniach nie było żydowskiej sitwy". Bardzo to pouczające, jaka nam się kolejna odsłona specyficznej elity intelektualnej kroi. Trzydziestolatek poucza protekcjonalnie znanego publicystę. Bo? Bo badał? Bo studiował te "uniwersytety przedwojenne"? Nic o tym nie wiemy, w każdym razie nie z tego artykułu. Mamy przyjąć na wiarę zarówno fakt, że "sitw żydowskich na polskich uczelniach przed wojną nie było" jak i to, że endecja to ostatecznie może nie składała się z tryglodytów z "Pokłosia" z nożem w zębach -ale jednak:"...niestety skrajne ruchy endeckie używały retoryki rasistowskiej..". Co ciekawe, młodociany intelektualista używa zwrotu "skrajne ruchy endeckie" a nie "skrajni działacze endeccy". Czy dlatego, że "ruchy" to znaczy : wielu ludzi, zjawisko społeczne a "działacze" to pojednyncze przypadki. Taki młody a taki sprytny. Ciekawe po kim to ma. PS. Czekamy i czekamy na oficjalne stanowisko panów z mniejszości etnicznej (lub pań) w sprawie skandalu jakim jest film "Pokłosie". Tak wielu z nich obnosi się z wrażliwością, niezgodną na kłamstwo i nienawiść. A kiedy "polscy sąsiedzi" zostali za swoje pieniądze oblani szambem "po całości" - takie symptomatyczne MILCZENIE po "tamtej stronie". Mniejszość żydowska w Polsce nie ma nic do zarzucenia filmowi "Pokłosie"jak rozumiem. Ale czujność w sprawie choćby "przedwojennych uczelni" i domniemanych "sitw żydowskich" iście czekistowska. A panu Ziemkiewiczowi gratulujemy młodego znajomego intelektualisty, co to pewnie na kolanach wysiadywał we wczesnej młodości.
    "Międzywojenni Żydzi to była skorumpowana sitwa zdegenerowanych karierowiczów"
  • ABSOLUTNA REWELKA !!!!!
    Czytam sobie i czytam i przeszkadzam sąsiadom wulgarnym, głośnym , radosnym rechotem. Wyśrubował Pan poziom ostro. Dzięki i proszę o jeszcze. Pozdrowienia. PS. trzeba będzie jakieś dyżury wg wokandy sędziego Fuyary zorganizować i pilnować tych okien.
    Bogini sprawiedliwości
  • Paweł Urbański 15:32:03
    Pisze Pan "...nie dotyczy to majątku na wschodzie, ale niewątpliwie dotyczy także majątku Żydów niemieckiego pochodzenia na Maurach, Pomorzu, Ziemi Lubuskiej oraz Śląsku, których było mniej niż na wschodzie, ale chyba byli bardziej zamożni..." Czyli znowu kryterium "rasy" czy inaczej "grupy mniejszościowej" a my, Polacy , otrzymując nieco terytorium na Zachodzie , które zresztą nie wyrównało strat terytorialnych "na Wschodzie" (brakuje jakieś 100 tysięcy km kwadratnych) mamy jakoby jakieś zobowiązania tym razem wobec Żydów niemieckich na mocy faktu, że w dniu 1 września 1939 r. posiadali OBYWATELSTWO NIEMIECKIE i mieszkali na ziemiach wówczas państwa III Rzeszy Niemieckiej. Pomijając fakt, ze posiłkując się Pańską logiką, to zgodnie z OBYWATELSTWEM zobowiązania przeszły na RFN plus NRD ale mamy jeszcze mały problem podnoszony wcześniej. Wg badań amerykańskiego historyka Bryana Marca Rigga opisanych w książce pt."Hitler's Jewish Soldiers: The Untold Story of Nazi Racial Laws and Men of Jewish Descent in the German Military (Modern War Studies)" czyli w skrócie:" Przemilczana historia nazistowskich przepisów rasowych i Żydów w niemieckim wojsku" wiele TYSIĘCY (szacunkowo nawet do 150 tysięcy) Żydów służyło w latach 1939-1945 w Wehermachcie, Luftwaffe i "nazistowskiej"marynarce i administracji w stopniach oficerskich a i generał się trafił. Napadli na Polskę w 1939 r. i z definicji uczestniczyli w OKUPACJI POLSKI i EKSTERMINACJI OBYWATELI II RP: Polaków , Żydów i innych. Nie dezerterowali, nie emigrowali, nie "pracowali na dwa fronty". Zatem można przyjąć, że jeśli nawet tylko 10% z nich było zbrodniarzami wojennymi ( np. rozstrzeliwania polskich jeńców wojennych w 1939 r.) to daje już 10-15 tysięcy żydowkich zbrodniarzy, którzy powinni zawisnąć na szubienicy a nie otrzymywać majątów. Ale oni otrzymują bardzo wysokie emerytury niemieckie w przeciwieństwie do AK-wców , zwłaszcza tych z Wilna i Lwowa. Oni mieli wątpliwą przyjemność być katowanymi w mordowniach stalinowskich przez niejednokrotnie kuzynów tych "niemieckich żydów". Polski tytuł ksiązki Rigga: "Żydowscy żołnierze Hitlera".
    Polska musi uregulować stosunki Polsko - Żydowskie w Polsce
  • Pisze Pan o stanie liczbowym i majątkowym mniejszości żydowskiej wg stanu na 1 września 1939 r. ale nie podaje Pan, że większa
    część tej mniejszości żyła "za Bugiem" podobnie jak jej własność. I powstaje problem prawno-metodologiczny, albowiem "mniejszość żydowska" NIGDY nie wystąpiła po 1990 r. z roszczeniami wobec :Ukrainy, Białorusi czy Rosji. Co ciekawe, "mniejszość żydowska' NIE ROZRÓŻNA swojej własności "przed Bugiem" i "za Bugiem" tylko żąda CAŁOŚCI. I dalej:
    "...Po zgładzonych przez Niemców obywatelach polskich narodowości żydowskiej oraz po żydowskich gminach wyznaniowych pozostał w Polsce znacznej wartości majątek..." No właśnie NIE WIEMY jaki został PO WOJNIE majątek żydowski, bo NIE WIEMY, jaki został MAJĄTEK POLSKI W OGÓLE. Zniszczenia wojenne, zmiana granic i brak woli politycznej przed 1989 r. i PO roku 1989 r. skutecznie to uniemożliwiają. I na koniec sprawa UPRAWNIENIA DO ROSZCZEŃ. "Mniejszość żydowska" upomina się o "zwrot majątku" na podstawie dwóch przesłanek: 1) ciągłości prawnej i przeniesienia zobowiązań z II RP na III RP i 2) obywatelstwie polskim "mniejszości żydowskiej" wg stanu na 1 września 1939 r. A tu tymczasem mamy wydarzenia 17 września 1939 r. i dalsze takie jak: kolaboracja wielu obywateli RP pochodzenia żydowskiego z okupantem sowieckim ( a i niemieckim: judenraty i policja żydowska) przed 1944 r. i kolaboracja z okupantem sowieckim PO 1944 r. Jeśli jest ciągłośc prawna, to trzeba zwrócić uwagę na Kodeks Karny II RP, który za zdradę Państwa w czasie wojny przewidywał karę śmierci I UTRATĘ MAJĄTKU. Jakoś nie słyszę, że trzeba w związku z powyższym każdy przypadek rozpatrywać indywidualnie z uwzględnieniem "zachowań przodka" w okresie 1939-1945. Bo może prawa majątkowe utracił z powodu wspierania sowieckiej administracji okupacyjnej, wyparcia się obywatelstwa polskiego i przyjęcia ,jak Łonda Wasilewska, obywatelstwa ZSRR. Same pytania ,ale "polski ustawodawca" MILCZY tylko coś kombinuje pod kołdrą , jak zwykle nie racząc ujawnić swoich tworów prawnych.
    Polska musi uregulować stosunki Polsko - Żydowskie w Polsce
  • Z całym szacunkiem, zadał Pan sobie wiele trudu aby zaprezentować "dzieło", które wygląda na typowy wytwór agitatora PZPR.
    Szukam notek o naukowcu Edmundzie Lewandowskim z UŁ i znajduję takie perełki z listy "wytworów naukowych" dra Edmunda w działe "artykuły": 1) Lewandowski E. (1988) 'Jaka przyszłość ZSMP', Pokolenia nr 11, s. 110-113, 2) Lewandowski E. (1988) 'Aktualna sytuacja PZPR', [w:] Co hamuje, co może zdynamizować rozwój Polski, Warszawa: Wydawnictwo CBOS, s. 36-43; Jego słynna książka "Charakter narodowy Polaków i innych" została po raz pierwszy wydana w 1995 r. w Londynie przez Wydawnictwo ANEKS. A ANEKS panie Ministrze, to dyć "Smolar Brothers" : Alik Smolar i Gienio Smolar, co to swoją miłość do Polski i Polaków rodzinnie od paru pokoleń na wszelkie sposoby udowadniają. Między innymi przez upowszechnianie dorobku naukowego dra Edmunda. Podobno kiedyś mieli ambitniejsze plany (np nawet uzyskanie od "księcia Giedroycia" wydawnictwa Kultura) ale został ANEKS z Uppsali, gdzie się schroniła podobno znaczna część staliniąt. PS. Ciekawe kto, poza nieszczęsnymi studentami dra Lewandowskiego czytuje te rewelacje. PS. Tygrysy nie zmieniają cętek czy jakoś tak.
    Schwarzcharakter narodowy Polaków
  • @Ewidentny Oszust, 15:21:52
    Takie "fotografie z Papieżem" to sobie kilka milionów ludzi na świecie zrobiło. Są one zrobione w mniej więcej tym samym czasie, w odstępie kilku lat lub z jednego spotkania. To absolutnie nie jest dowód na jakąkolwiek zażyłość wykraczającą poza uprzejmość. Mieszkańcy pewnej wsi z okolic Wadowic pielgrzymkowali wielokrotnie "do Papieża" i mają z tych pielgrzymek zdjęcia. Czy to znaczy, że byli "największymi przyjaciółmi Papieża"? Z pewnością większymi przyjaciółmi niż Kluger- bo bezinteresownymi. A ilu PRAWDZIWYCH przyjaciół Papieża NIGDY nie opublikowało żadnego z nim zdjęcia,mimo, że przyjaźnili się NAPRAWDĘ? W kwestii "obalenia komunizmu", to gdybyś był katolikiem, jak nie jesteś, to pamiętałbyś sprawę polecenia Papieża do wszystkich biskupów z roku 1984 o OBOWIĄZKOWE odprawienie Mszy Św. za nawrócenie Rosji i modlitwy w czterech sanktuariach maryjnych nadawane na żywo przez nowy wynalazek: satelitę. Były to m.in. Częstochowa, Fatima, Gwadelupe i czwartej nie pamiętam. Bardzo wielu katolików na świecie łączyło się w tej modlitwie i potem zostało potwierdzone z Fatimy, że "warunki zostały wypełnione" czyli polecenie Matki Boskiej z Fatimy zostało właśnie przez TEGO Papieża- spełnione. M.in jeden z biskupów odprawił potajemnie Mszę Św. na Kremlu w cerkwi przerobionej na "muzeum ateizma". Nie wierzysz w Nadprzyrodzone, nie wierzysz w Boga, to uwierzysz we wszystko.
    Masońskie media znów nakłamały.
  • Powyższy wpis ma taką wartość poznawczą jak słynne gazety Pravda i Izviestia w sprawie rozdawania samochodów na Placu Czerwonym
    w Moskwie: że nie w Moskwie tylko w Leningradzie, nie samochody i nie rozdają tylko kradną. A mianowicie: 1) Mieczysław Kotlarczyk nie był "przewodnikiem duchowym Jana Pawła II" tylko reżyserem teatralnym i szefem teatru, który co najwyżej wyuczał Karola Wojtyłę czytania wierszy Słowackiego a nie odmawiania Różańca, przewodnikiem duchowym Karola Wojtyły w młodości był JAN TYRANOWSKI ,krawiec, który umarł w opinii świętości, 2) Jerzy Kluger nie był "najbliższym przyjacielem Jana Pawła II" tylko facecikiem, który chodził do tej samej szkoły średniej co Karol Wojtyła mniej więcej w tym samym czasie i był jednym ze 100 chłopaczków , których znał uczeń Karol Wojtyła. Jerzy Kluger nie napisał nawet "jednej odkrytki" z Rzymu do wikarego Karola Wojtyly czy biskupa Karola Wojtyły a wyskoczył jak koń kawaleryjski do mediów w dniu wyboru Karola Wojtyły na Papieża Kościoła Rzymsko-Katolickiego i dzięki amerykańskim mediom wylansował się "na najlepszego kumpla" w stylu "prawda czasu-prawda ekranu holywoodzkiego". Tyle w tym prawdy, co w amerykańskich westernach o rzeczywistości Dzikiego Zachodu. 3) w zacytowanym fragmencie zaczynającym się od słów:"...Drodzy przyjaciele.Cieszę się, że mogę przyjąć was tu w Watykanie.." brak jest następujących rzeczy: źródła zacytowanego tekstu, daty przemówienia, odniesienia, gdzie MY możemy sobie tekst przeczytać w oryginale i co równie ważne- w tekście nie ma stwierdzeń o charakterze religijnym tylko informacja, że KONTAKTY SĄ OD 10 LAT I ZAPOCZĄTKOWAŁ JE PAWEŁ VI , i że dotyczą "stosunków z Komisją ds. Judaizmu" a więc nie z samym Papieżem. Reszta to "skróty myślowe" Autora wpisu a nie dosłowne cytowanie wypowiedzi Papieża. Wiemy czym jest B'nai B'rith ale o ile mi wiadomo w przeszłości mieli znakomite stosunki np. z głową Cerkwi Prawosławnej czyli Carem Aleksandrem III i Mikołajem II nawet kosztem polskich katolików. Czy to oznacza , że "przeszli na prawosławie"? A przecież u Świętego Pawła za Murami jest ołtarz z zielonego bodaj jaspisu podarowany przez któregoś z carów. Papieże podpisali też konkordat z III Rzeszą Niemiecką, państwem jak najbardziej kierowanym przez okultystów, czy to oznacza, że popierali okultyzm? Papieże w sprawie masonerii wypowiedzieli się wielokrotnie w dokumentach dotyczących WIARY (np. w encyklikach) i do dzisiaj nie zmienili stanowiska w sprawie a mianowicie: każdy katolik wstępujący do masonerii zaciąga na siebie automatycznie ekskomunikę. Jan Paweł II tego nie zmienił a swoimi działaniami (np. pielgrzymką do Meksyku w styczniu 1979 r. i beatyfikacją dziesiątków Meksykanów CRISTEROS, którzy zostali zamordowani przez masoński meksykanski rząd) znacznie ją osłabił. Papieże spotykali się również z komunistami sowieckimi np. niemal nieśmiertelnym Gromyko.W całym wpisie myli się poziom religijny, w którym Papież jest NIEOMYLNY i poziom doczesny, w którym Papież ma prawo postępować jak głowa państwa watykańskiego. I jest omylny jak człowiek. I grzeszny jak człowiek. Bo poza Najświętszą Marią Panną nie było na ziemi stworzenia bezgrzesznego. I to TEN Papież np. obnażył i osłabił bezbożny komunizm czyli doprowadził do rozwalenia Sawieckiego Sajuza. Nie kombinuj dobry człowieku, bo te twoje "rewelacje" to się "kupy nie trzymają". Histeria i obelgi połączone z konfabulacją to jeszcze nie ARGUMENT.
    Masońskie media znów nakłamały.
  • Jak podają australijskie media William Hayes był poszukiwany w 2004 r. policję stanu Victoria za przekręty podatkowe a przez
    władze stanu Queensland na wniosek organizacji konsumenckich za obchodzenie przepisów przy budowie zakładów mięsnych. W lżejszych pismach nadano mu bezpretensjonalną nazwę "conman" (The Herald Sun) co w języku polskim oznacza "oszust, krętacz". Oszukani dostawcy bydła i firmy finansowe nie zostawiają na nim suchej nitki:jasno określają nagły wyjazd do Argentyny jako ucieczkę (brak przepisów ekstradycyjnych) a jego czasopisemko internetowe pod nazwą "Meat Trade News Daily" jako (w luźnym tłumaczeniu) "...zbiór plotek, kłamstw i wiadomości nie z tej ziemi z nim samym jako jedynym źródłem informacji..". I zamieszczają kilka przykładowych stron tego pisemka oznaczonych czerwoną pieczątką "FAKE" (fałszywka). Autorzy życiorysu podają, że w Argentynie zawiązał z Rosjanami spółkę , w której Rosjanie mają 49% lub 51% a większość handlu mięsem z Argentyny idzie do Rosji. Przelotny przegląd wiadomości w dniu 1 grudnia 2012 r. pokazuje aż 5 słownie pięć wrednych wpisów na temat Polski , których źródła , jak sugeruje @antysowiet , wyraźnie pochodzą z Polski. Bo są wśród nich "wiadomości z ostatniej chwili" tj. z marca 2010 r. o pikiecie Stowarzysznia Europa dla Przyszłości przeciwko meczetowi w Warszawie (znaczy się William broni muzułmanów przeciwko wstrętnym Polakom), jest wiadomość, że w sprawie zakazu uboju rytualnego wypowiedział się przewodniczący Stowarzyszenia Żydów Europejskich Menachem Margolin , tj. "napisał list do Prezydenta Komorowskiego", a także wielkie dzieło pt. "Poland-jewish people settled in Poland 1,000 years ago are now denied Kosher meat" (w tłumaczeniu: Polska, Żydzi osiedleni w Polsce 1000 lat temu teraz pozbawieni koszernego mięsa). Artykuł traktuje i o "antyżydowskich graffiti w Krakowie"i o pomocy Żydów w powstaniu kościuszkowskim i o 1000 lat "Żydów w Polsce"
    http://www.meattradenewsdaily.co.uk/news/301112/poland___jewish_people_settled_in_poland__years_ago_are_now_denied_kosher_meat.aspx
    "Męski , szorstki język" jako żywo przypomina pana-Putina a "elegancja i szarm" musowo wywodzi się z rzeźnickiego fachu, który pan William uprawia od wczesnych lat 50-tych w Anglii, Irlandii, Południowej Afryce, Australii aż w końcu w Argentynie. Facet walczy o kasę (pewnie już liczył na dostawę koszernej wołowiny z Argentyny ) a pisze jak Ilia Erenburg. No i ten Stalin. Znany wielbiciel Żydów. Gratulujemy tym "lobbystom przemysłu mięsnego" , którzy z nakładem sił i środków zaopatrzyli "conmana z Austriali" w tę całą wiedzę "o graffiti" i innych takich. Ale nic nie przebije "obrony meczetu w Warszawie".
    "Polacy to "szumowiny", które pognały Żydów do obozów"
  • Notka na czasie, bo Niemce rozpoczęli planowo kolejny etap odkręcania skutków WWII.
    Na stronie internetowej Związku Wypędzonych ZERO wiadomości o "ojcach założycielach". Dzięki polskiej wiki przykład statystycznego "wypędzonego" przez "wrednych Polaków": Hans Krueger- polityk, ur. 1902 w Szczecinku, zakładał w 1945 r. Związek Wypędzonych i w latach 1957-1965 był przewodniczącym tego "związku płaczek" a w latach 1963-1964 MINISTREM FEDERALNYM RFN ds. wypędzonych.Przed i w czasie wojny był prawnikiem i sędzią w Stargardzie i Chojnicach a "serce" kazało mu w 1923 wstąpić do NSDAP i wziąć udział w puczu monachijskim, od 17.09.1939 r. Ostgruppenleiter w okupowanych Chojnicach. A teraz najciekawsze: jesienią 1939 r. stał na czele specjalnej niemieckiej komisji okupacyjnej, która zatwierdzała listy Polaków rozstrzeliwanych BEZ SĄDU w tzw. chojnickiej dolinie śmierci, jako "sędzia' wydał bardzo liczne wyroki śmierci wobec Polaków za takie czyny, jak np. zbicie okna w domu Niemca czy bójkę. Po zebraniu przez Polskę materiałów dowodowych na zbrodniarza kanclerz Erhard odwołał go ze stanowiska, ale słynna praworządna prokuratura niemiecka NIE CHCIAŁA WSZCZĄĆ śledztwa. Zmarł w swoim łóżeczku w Bonn jako "wypędzony". Generalnie "akta osobowe ostgermans" są supertajne wyjąwszy: "artystów', "naukowców", "sportowców". Ale na liście skazanych w procesie Norymberskim Einsatzgruppen znajdujemy np. pana Waldemara von Radetzky, urodzonego Niemca Łotwewskiego w 1910, który szkoły kończył w Rydze i odbył służbę wojskową w wojsku łotewskim (niby lojalny Łotysz) ale już w 1939 r. , kiedy III Reich przprowadzał "I WYPĘDZENIE" polegające na przewiezieniu jakiegoś MILIONA Niemców bałtyckich z zony sowieckiej do Wahrtegau czyli POZNANIA OPRÓŻNIONEGO WŁAŚNIE Z POLAKÓW wypędzonych do Generalgouvernement. I tak by sobie mieszkał w polskim mieszkaniu w Poznaniu i spał w polskim łóżeczku i jadał przy polskim stole, ale "ojczyzna" go wzywała i wstąpił do Einsatzgruppe no 4 a z nim pojechał do: Hrubieszowa, Żytomierza Łuck a nawet Charkowa , gdzie spełnił swój niemiecki obowiązek i wytłukł parę tysięcy Żydów, nie licząc Polaków. A po wojnie stał się "regularnym wypędzonym" , z tym , że najpierw Amerykanie i Ruscy postawili go w Norymberdze przed prokuratorem i dostał 20 lat ale "demokratyczne Niemcy" wypuściły gada w 1951 r. i wtedy dopiero rozwinął melancholię za "utraconym heimatem" i został aktywistą "Deutsch-Baltischen Landmannschaft" i utrwalał ku wiecznej pamięci listę "twórców niemieckiej cywilizacji na Wschodzie". Pracował u Bayera więc aspirynę miał za darmo. Zmarł w swoim łóżeczku w Darmstadt w 1971 r. nie niepokojony przez nikogo. Jak pani kanclerz czuje się odwiedzając towarzystwo tworzone przez równie "niewinne, bezbronne ofiary" nie trzeba pytać: enerdowska edukacja zrobiła swoje: w NRD byli sami dobrzy Niemcy, z których część była ofiarami "strasznych brytyjskich lotników, polskich żołnierzy w 1939 r. i warszawskich powstańców".
    Brunatna przeszłość wypędzonych czyli są jeszcze sądy w Berlinie.
  • Właśnie podano u "konkurencji", że "dra inż Grzegorza Szewczyka' NIE MA W BAZIE DANYCH "nauka-polska.pl
    Wśród 121.000 nazwisk występują dwaj panowie Grzegorzowie Szewczykowie:biofizyk z UJ i leśnik z AR w Krakowie. Żaden nie jest INŻYNIEREM. Ponadto urządzenia, na które powołuje się prokuratura podają CO występuje w terenie ale nie ILE tego jest. To należy do badań laboratoryjnych przy pomocy chromatografu. Sprawa przypomina słynnego "doktora inżyniera Łosiewa", który przysięgał się , że 20 minut po tragedii "widział kokpit a w kokpicie 5 ciał". Po czym zniknął wraz z kokpitem i go nie ma.

    Podaję za:
    http://wtemaciemaci.salon24.pl/464166,doktor-inzynier-losiew-i-presume
    Słuchacz inżynier zagiął Gmyza: jakie było stężenie trotylu?
  • A wracając do "meritumu" to zwracam uwagę, że kiedy "produkty" Grossa nie "przyjęły się"jako prace naukowe,
    wtedy "środowiska antyfaszystów" sięgnęły do "fabuły". I tak dwa lata temu za pieniądze z Polski "tfórca z Białegostoku" wyprodukował w Londynie "sztukę o Jedwabnem", na której skonsternowani Anglicy mogli zobaczyć m.n. gwałcenie Żydówki przez "przyszłego księdza-kolegę z klasy". Kiedy zaczęła się dyskusja o korzeniach rodzinnych "tfórcy" jacyś "recenzenci' usiłowali jako argument za "szlachetnością intencji" podawali fakt, jakoby matka autora była żołnierzem AK. Pan Pasikowski dał się poznać jako nieudolny naśladowca Clinta Eastwooda "na odcinku policyjnym". Tworzenie mitu "polskiego esbeka" udało się w odniesieniu nastolatków, bo starsi widzowie znali "męskich ,twardych esbeków" z autopsji i nie ulegli czarowi pana Kondrata. Teraz biedny Pasikowski, który miał ambicję zrobienia sequela o Klossie "polskim komuniście w mundurze Wehrmachtowca" będzie patrzył, jak z dużym opóźnieniem zrobi to dzieło niejaki Vega. Ciekawe, że Pasikowski ma wielki sentyment do najtwarszego jądra komunizmu. Tymczasem znajduję u docenta wikipedii notkę o niejakim Romanie Pasikowskim, twórcy komórek KPP w Łodzi i Poznaniu pod okupacją niemiecką. Skarbnik i szef lokalnego PPR i KPP zginął na gestapo ale zostawił żonę i dwoje dzieci. Może "dziadek artysty"? To by tłumaczyło to zacietrzewienie antypolskie. Bo talentu Pan Bóg poskąpił. Zostały chęci i rządowa kasa.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Pasikowski
    A po Grossie jest „Pokłosie”
  • Za ile kupuje się taki "komentarz amerykańskiego profesora"? Bo jak pokazano
    w dokumentalnym filmie na temat tzw. afery Goldman Sachsa i upadku paru gigantów bankowych - tzw. profesorowie amerykańscy za niezłą kasę ( rektor Harvarda inkasował za jedno "seminarium" 100 tys.USD) zapewniali o "dobrej kondycji finansowej" banków, które za parę tygodni ogłaszały upadłość. Nie od dziś wiadomo, że w Niemczech "na korumpowanie" mają oficjalne "konto"w niejednej firmie czy "fundacji". Ale skoro pani Merkel ( z enerde) tak się "rozgrzewa" , to może trzeba wrócić do koncepcji zagospodarowania Niemiec w "duże kartoflisko",jak to zaproponował niezapomniany Charles Bronson jako Major Wolensky w fimie "Battle of the Bulge" w kwestii "co zrobimy z Niemcami po wojnie". Wtedy to się nie przyjęło, ale jak widać, był to błąd. I co ciekawe , "profesor" nie zauważył panów: Roosvelta, Churchilla i Stalina przy "tych przesiedleniach" czy innych "czystkach etnicznych". Ani ruskich. Tylko POLACY. Gdybyśmy postępowali jak Niemcy w 1939 r. z Polakami na terenach przyłączonych do Rzeszy, to NIE BYŁOBY KOGO WYPĘDZAĆ.
    Amerykański historyk: Wypędzenie Niemców to czystka etniczna z elementami ludobójstwa
  • No to "wujek-dobra-rada-z-"Misia" radzi:
    weź 1,5 kg ostrej papryki (np. chili) i 1,5 litra dobrego oleju (np.lniany lub z pestek winogron), nałóż rękawice i okulary, pokrój na możliwie jak najdrobniejsze kawałki papryki wraz z gniazdami nasiennymi i zalej olejem. Wstaw do lodówki naczynie na 7-10 dni i codziennie pomieszaj kilka razy drewnianą łyżką (unikać metalowych misek, łyżek). Następnie zlej do butelki i podawaj choremu na raka, który oczekuje od 7 miesięcy na ewentualne leczenie - 5 razy dziennie przed posiłkiem 1 ŁYŻECZKĘ OD HERBATY w/w wyciąg zawierający KAPSAICYNĘ. Nie należy popijać wodą , herbatą (nie rozpuszcza się w wodzie) lecz mlekiem lub zagryźć małą kromeczką chleba z masłem (4x4cm). Byłby to żart, gdyby nie moja znajoma pani inżynier, która znalazła na internecie informacje o tej "technologii" pod hasłem:ostra papryka leczy raka i zaaplikowała synowi, który od wielu lat leczył raka płuc i dowiedział się, że "nie będzie kolejnej chemii, bo go zabije". Po 3 miesiącach zamiast guza była na płucach blizna. Facet żyje. Matka wiarygodna. Hasło: kapsaicyna. PS. zastanawiam się kiedy wrócimy do ziołolecznictwa, metod dra Prischnitza itp. Pozdrowienia dla pacjentów NFZ, sorry, klientów NFZ. Teraz lekarz nie "leczy" lecz "swiadczy usługę zdrowotną". I "wszystko jest za drogo". Zastanawiam się, kiedy te damuli ze skórzanych foteli w NFZ-tach doskonale zbyteczne i niebotycznie drogie zostaną wykurzone przez zdeterminowanych obywateli i powróci stare "leczenie".
    Czas chyba umierać ! Przestaną leczyć na raka ?!