Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze nana

  • po czyjej stronie stoi kościół? od zawsze kościół stoi tylko po swojej stronie!
    "Pozorowany katolicyzm " ? nie ma czegoś takiego! Pozorowane jest chrześcijaństwo w kościele katolickim. natomiast katolicyzm jest autentyczny, a więc nie pozorowany.
    Kościół w odbitym świetle teczek Kiszczaka
  • Szanowni Państwo, bardzo dziękuję za miłe słowa, jednak do tej pory nie wiem, co mam robić z pochwałami
    więc na wszelki wypadek nie robię nic :)))) Tak jest dla mnie najbezpieczniej, bo czy to wiadomo, kiedy człowiekowi odbije szajba? Mózg to nie jest to, za co on się podaje.

    Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!

    ------
    welna 26.02.2016 01:28:55

    "Bezrefleksyjnie traktowałem "białych" jako dobrych, walczących o Rosję a bolszewików jako tych złych.
    Uważa Pani, że celem "białych" było zniszczenie Rosji?"

    Nie uważam, że celem białych było szkodzenie Rosji i to jest ta wielka tragedia ówczesnych wydarzeń. Oni może tylko byli mało czujni, albo dali się obcym cwaniakom podejść - z racji kasy posiadanej za granicą albo może rodzinnych koneksji? kto to może wiedzieć? Jakiś powód mieli i może każdy z nich miał całkiem inny powód, choć potem im wyszło jak wyszło i to jako rachunek wspólny?

    Zobaczmy u nas, na naszym podwórku: ludzie byli zmęczeni kolejkami w sklepach i brakiem towaru. Każdy by był. Ale ludzie nie zadali sobie trudu zastanowić się nad przyczynami tego i poszli na łatwiznę, podsuniętą przez zachodnie szczekaczki obwiniając o wszystko rząd.
    Teraz z perspektywy wiemy, że rząd ma obowiązek postawić fabrykę papieru, zorganizować dostawę celulozy, wykształcić kadry pracownicze, a także wymyślić sposób na dystrybucję.
    I to wszystko władza ludowa zrobiła. Były nawet masowe zbiórki makulatury w szkołach i te robione przez harcerzy.
    Gdzie więc ten robal, co naród toczył?
    Pierwsze, co zostało w Polakach pobudzone, to łapczywość. Nie była to jeszcze chciwość we własnej postaci, ale jej zwiastun.
    Można było łatwo wyliczyć, ile rolek papieru potrzebuje jedna rodzina - dajmy na to czteroosobowa.
    I z całą pewnością było wyliczone.
    Ale co, jeżeli osobniki asocjalne zużywały papieru więcej niż średnia?
    No, można było by wziąć na to poprawkę i tych parę (tysięcy) rolek wyprodukować.
    Skąd więc problem tu?
    A no stąd, że asocjalne osobniki nie tylko zużywały więcej papieru toaletowego, ale także chomikowały go skąd się dało. A to już było nieprzewidywalne i stanowiło poważny zaczątek niedoborów.
    Gdyby bowiem każdy na spokojnie kupował tylko tyle, ile musi, to po jakimś czasie wszyscy by byli w stanie zrobić nawet niewielkie zapasy.
    Ale z papierem toaletowym zrobiło się - sterowane rzecz jasna zdalaczynnie - coś takiego jak z korkiem na autostradzie.
    Jeżeli wszyscy jadą z jakąś średnią prędkością korzystną dla danej ilości auto znajdujących się na tej autostradzie w ruchu, korka nie ma. Jest jakby nieco wolniej, ale wszyscy na czas dojeżdżają do celu.
    Problem zaczyna się wówczas, gdy jest paru zbyt szybkich i paru zbyt wolnych. Wówczas średnia prędkość nie może być utrzymana i dochodzi do koncentracji aut w jednym punkcie, a do pustej drogi w innym.
    Oczywiście, są osobniki, które rzucą argument, że teraz papieru toaletowego nie brakuje. No właśnie, ale tylko dlatego, że ludzie trzymają się "średniej zużycia". No i nikt nie robi bezsensownych zapasów. Dodatkowo okupant po przejęciu naszych fabryk papieru dobrał się do polskich lasów i ma surowca wbród. No to nie musi się ograniczać.
    Natomiast władze ludowe miały na względzie ochronę lasów i dlatego leśnictwa prowadziły plantacje topoli - papierówki.
    Jak wiemy, po wojnie mieliśmy wiele połaci lasów wyciętych, jako że Niemcy prowadzili u nas gospodarkę rabunkową, co dotyczyło także i lasów.
    Władza ludowa chroniąc starodrzew wydała nawet nakaz, by budownictwo mieszkaniowe zrezygnowało ze spadzistych dachów - do budowy których konieczna była drewniana więźba, a ta może być robiona tylko ze starych, grubych drzew, jako że wycięta z młodych i cieńszych faluje, czyli się wygina. Bo drewno cały czas pracuje, aż do totalnego rozpadu na skutek próchnicy czy korników.
    Stąd te płaskie dachy w blokach i płaskie dachy na domkach jednorodzinnych. Można było wykorzystać beton, a ten robiony jest z cementu a cement z margla a margla było pod dostatkiem, a więc budowano cementownie i problem lasów był rozwiązany.
    Za czasów Polski Ludowej wycinkę lasu prowadzono tylko w miesiącach zimowych.
    Obecnie wyrzynają lasy do gołego, bo musi być "dochodowość". To jest katastrofa - także ekologiczna - dla naszego kraju.
    Więc sprawa z papierem toaletowym tak właśnie wyglądała. Po sprawdzeniu działania szkodniczego na owym papierze przetransponowano całość na przemysł spożywczy.
    Głównie mięsny.
    Nie może być w jakimś kraju hodowana dowolna ilość świń. Tych czworonożnych, rozumie się. Innych też nie, ale to sprawa oczywista.
    Dlaczego?
    Dlatego, że są ograniczone zasoby zarówno materiałowe jak i ludzkie. Ktoś, kto zadaje prosiakom karmę nie może w tym samym czasie zajmować się produkcją pierścionków ze srebra dla Cepelii.
    Takiego podziału zadań nie można zrobić dowolnie; musi to być wypracowane na bazie dostępnych surowców, dostępnych kadr no i związane jest z umiejętnościami owych kadr oraz jakością surowców.
    Nie każda świnia ma na sobie tyle samo schabu czy szynki.
    Mam na myśli świnie czworonożne, co oczywiste. Inne świnie nie produkują na sobie schabu, lecz go jedynie przerabiają metabolicznie na odchody.
    Tak samo ma się sprawa z żyletkami, rajstopami, chlebem i mieszkaniami.
    Jednym słowem: fraktale, o których ciekawy film zamieścił niedawno Szanowny Pan Jeznach.
    Z jednego wynika drugie, z drugiego trzecie, z trzeciego następne przy czym to nawet najdalsze jest bezpośrednio zależne od tego pierwszego.
    Daliśmy się podjeść jak dziecko pedofilowi kuszącemu cukierkiem.
    Ale teraz już wiemy.
    Lekcja, jaką musimy odrobić jest już trudniejsza, ale i my mądrzejsi. Psuj wie jak zepsuć. My wiemy, jak to jest być tym zepsutym ale i mamy możliwość wyrobić w sobie właściwości naprawcze. To byłoby naszą wielką przewagą nad psujami.
    Tylko jojczyć należy zaprzestać, historię zamknąć w księgach na czasy odpoczynku i relaksu - i zająć się TERAŹNIEJSZYM ŻYCIEM.
    Ja to praktykuję, to się mogę tu wymądrzać. Idę zaraz do kur, rzucić im ziarna. Od razu przy okazji sprawdzę siatkę, bo przedwczoraj dobierał się do nich jastrząb. Chłopak tak się wycwanił, że szuka dziury w sieci - mamy z góry sieć nad wybiegiem - siada na krawędzi, na piechotę schodzi do środka i tam dopada posiłku.
    Dziś nawet o tym rozmawialiśmy i wniosek był taki:
    my, jako ludzie, mamy możliwość temu zapobiec bądź łatając dziury w siatkach na bieżąco (taki lipny materiał, nie szkodzi, swoje odsłużył) bądź nie wypuszczając kur z kurnika (wersja dla leni), bądź stojąc z kijem przy wybiegu i pilnując kur (wersja dla twardzieli).
    Albo:
    wiemy, że jastrząb też człowiek i coś jeść musi. Nie ma już upraw zbóż, a więc nie ma i gryzoni w wystarczającej ilości.
    No to idziemy na kompromis - łatamy o tyle o ile, on niech się doskonali w wyszukiwaniu łupu, a kury? a kury która głupsza to będzie zjedzona przez niego.
    I tyle,
    My zaś mamy jeszcze parę worków kartofli i przerzucimy się na placki - smażone rzecz jasna na smalcu.
    Jastrząb sobie nie może tak dogodzić jak my, więc idziemy na ustępstwa.
    Szczególnie, że istnieje realna możliwość, że gdy jastrzębie wyzdychają z głodu, to tych parę myszy, co się im udało przed nim skutecznie schować - już w jeden sezon rozmnoży się tak, że będziemy ze łzami w oczach wypatrywać jastrzębi.
    No, nie wiemy. To tak na zdrowy rozum chcemy wypośrodkować.
    I tak samo należało zrobić zarówno ze schabem jak i papierem toaletowym za czasów naszej dobrej i spokojnej Polski Ludowej:

    W y p o ś r o d k o w a ć.
    2:0 dla Rosji
  • dodam nieco faktów, związanych z moim pierwszym postem:
    rewolucja w Rosji wybuchła 7listopada 1917 roku i trwała do czerwca 1923 roku.
    Swoim zasięgiem objęła nie tylko Rosję, ale też Mongolię i Persję.
    Zwyciężyli w niej "bolszewicy", na obszarze Rosji, Ukrainy, Białorusi, na Kaukazie Południowym, w Azji Środkowej i Mongolii. Wynikiem było utworzenie Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich.

    Tak zwanymi anty komunistami byli "biali" czyli oddziały posłuszne obcym interwentom, przez nich finansowane i wspierane: Wielkiej Brytanii, ussa, Francji, Kanadzie, Australii, Włochom, Finlandii, Grecji, Serbii, Czechosłowacji, Japonii i Rumunii.

    Te bandy obcych wojsk rabowały Rosję i mordowały Rosjan.

    Przeciw zdrajcom Narodu rosyjskiego wystąpili ludzie skupieni w tzw. partii bolszewickiej - cokolwiek by to nie oznaczało - czyli Patrioci rosyjscy, Gwardia Czerwona, mongolscy komuniści i mieszkańcy Północnego Kaukazu.

    Jeżeli chodzi o siły, to "białych" było 2.400.000, natomiast bandytów wysłanych przez kraje zachodnie na rabunek do Rosji było w sumie 255.000.

    Rosjanom udało się zmobilizować siły o liczebności ok. 3.000.000 żołnierzy.

    Po stronie "białych" zginęło ok. 1.500.000 żołnierzy.

    Po stronie obrońców Rosji padło w boju ok. 1.230.000 żołnierzy.

    Jaki nasuwa się wniosek?
    Widać gołym okiem, że zachodowi udało się spowodować konflikt wewnętrzny w Rosji, na skutek którego Rosjanie brali udział w bratobójczych walkach, co było celem zamierzonym i pożądanym efektem "rewolucji bolszewickiej" - zainicjowanej i sponsorowanej przez zachód.

    Trzy miliony rosyjskich żołnierzy straciło życie w walkach przeciw sobie.
    Do tego dochodzą miliony zabitych osób cywilnych, zrabowany i zrujnowany kraj.
    Coś jak dziś w Libii.
    Choć w Libii żołnierze przeciw sobie nie walczyli. Poddali się niczym cioty i teraz stopniowo ginie jeden po drugim nie na polu chwały ale jako tchórz.

    Zabiegi zachodu za czasów "pierestrojki" też były podobne jak wcześniej, z tym, że Związek Radziecki miał broń atomową, która mogła być użyta w sposób niekontrolowany, a więc mogła zniszczyć sam zachód. Rosję chciał zachód mieć nie zniszczoną, żeby było co rabować.

    No wiec była stosowana gra na czas, propagowany był w Rosji masowy alkoholizm (nagle sklepy były pełne zachodnich wódek i piwa), narkomania i rozwiązłość. Rosjanie się z tego otrząsnęli, zgodzili się mieć silnego przywódcę, którego wspierają. I to dlatego zachód bojkotował igrzyska w Soczi, dlatego nakłada na Rosję "sankcje" co w praktyce jest kradzieżą rosyjskich pieniędzy zdeponowanych za granicą. Kradzieży, zwanej "zamrażaniem kont".

    Nie ma takiej podłości, jakiej by nie zrobił zachód, chcąc się dobrać do Rosji.
    Ale za krótkie są te ich parszywe rączki.

    Prezydent Putin miał nadzieję na współpracę gospodarczą z zachodem. Liczył na rozsądek tamtejszych polityków.
    Ale tam nie ma miejsca na żaden rozsądek, bo wszystko podporządkowane jest na zachodzie chciwości.
    Podłość i agresja tłumaczone są "wprowadzaniem demokracji" i tak to trwa już od wieków.

    Rosja jest wybrana przez Boga by przewodzić światu, ponieważ tylko w Rosji jest właściwy potencjał duchowy.

    Władimir Putin jest wybrany przez Boga, by przewodzić Rosji.

    Uczciwy człowiek to widzi i to rozumie.

    Polacy nie są ani rozumni ani uczciwi i dlatego Polska prowadzi politykę głupią i nieuczciwą. Polacy z Polski uciekają, kraj się rozpada i zamienić chcą go w bazy ussmańskie, a ludzie u nas idą w zaparte i jeżeli fakty są dla nich nie pasujące, to tym gorzej dla faktów. Ja zaś piszę po to, by ludzie myślący podobnie do mnie wiedzieli, że nie są w swoich opiniach osamotnieni.
    2:0 dla Rosji
  • @Drab61 21:28:25 znowu to samo, co? nie tylko ta sytuacja ma wiele wspólnego
    ale nawet jest bezpośrednią kontynuacją. Proszę się ode mnie odczepić. Pana uwagi uważam za zbędne. Niechże sam Pan przedstawi swoje stanowisko, a nie nieustannie się pode mnie podłącza. Zanim napisałam mój pierwszy komentarz, zadałam sobie trud rzucić okiem na pewne informacje związane z tematem.
    Uszkujnik nie jest dla mnie autorytetem, a poza tym to nie sądzę, by zrozumiał Pan wiele z tego, co on napisał.

    wikipedię uważam za tendencyjną i właśnie dlatego ją przytaczam. Bo jeśli takie coś jak wiki podaje informacje, to są one już po ocenzurowaniu i nie można podnieść zarzutu, jakoby była ona "komunistyczna" czy choć "socjalistyczna", bo jest przeciwnie.

    Więc proszę mnie nie pouczać, lecz zająć się własną osobą, bo ma Pan doprawdy wielkie zadanie przed sobą, by jeszcze w tym wcieleniu spotkać się z własnym rozumem.
    2:0 dla Rosji
  • @PontoSarmata 16:14:48
    Piastowski orzeł był bez korony i do niego nawiązali projektanci godła Polski Ludowej. Dlaczego po "transformacji" dostał on to nakycie głowy? w czym miało by to być lepsze i dlaczego?
    2:0 dla Rosji
  • @Drab61 14:30:18 sympatię ma się na bazie dobrowolności, mimo to dziękuję
    choć sugeruje Pan, że powinnam być w związku z tym Panu zobowiązana. Nie jestem.
    Dlaczego miałabym nie mieć dla Ukraińców ciepłych słów? co prawda do tej pory nie tak widziałam swój stosunek do nich, ale to z pewnością lepsze niż bezpodstawna nienawiść.
    Faktycznie, Hermaszewski urodził się na Wołyniu. Moje niedopatrzenie. I co z tego? czy jako dziecko urodzone na Wołyniu stał się kosmonautą, czy jako obywatel Polski Ludowej?
    Co się chciało towarzyszom z NKWD, a czego im się nie chciało, nie może Pan wiedzieć. Pana wiedza opiera się na tym, w co Pan wierzy a w co już nie. Czyli taka z Pana chorągiewka historyczna. I niezależnie od tego, kogo NKWD pędziło a kogo nie - faktem jest, że dzięki Stalinowi powstała Polska w obecnych granicach. O co więc ma Pan pretensje do NKWD? gdyby robiło ono inaczej, to i Polski w obecnym kształcie by nie było, a więc prawdopodobnie i Pana też nie byłoby na świecie w Pana obecnej postaci. Czyli pretensje do garbatego, że ma proste dzieci.
    Jeżeli żydzi w Polsce opływają w dostatki, to znaczy, że Polakom to pasuje. Albo są za głupi, by opanować nie pasującą sytuację, co na jedno wychodzi. Więc i tu pretensje bezpodstawne.
    Nie chcę tu Pana dotknąć, ale Pańska ocena mojej wypowiedzi nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Nie pod kątem zrozumienia problemu przez Pana to pisałam a więc i Pana zdanie na mój temat mnie nie rusza. Czytał Pan na własne życzenie, wnioski wyciągnął Pan zgodnie z własnymi możliwościami i mnie to nie obchodzi. Natomiast próby korygowania mojego sposobu myślenia to jest z Pana strony pchanie się bez zaproszenia na moją działkę.
    Jeżeli jest Pan taki mądry, to dlaczego nie jest Pan prezydentem i nie naprawia Pan tego bałaganu, który u nas panuje?
    Anonimowo szczypnąć tego czy tamtego to Pan potrafi. Ale to przecież nie nakłada na Pana żadnej odpowiedzialności, nieprawdaż?
    Więc jak zwykle mamy w Pana przypadku sytuację, że winni są żydzi, NKWD, jakiś Duda, ale Pan niczym dziecię - jest niewinny.
    Nie ze mną te numery bruner!
    Ja swój tekst napisałam w specjalnym celu. I dlatego forma jego jest taka a nie inna. I także użyte w nim słowa.
    Zaprzaniec i zdrajca może się nim faktycznie udławić. Ale normalny człowiek wie, o co w nim chodzi.
    Więc z czyjego namaszczenia ocenił Pan mój wpis? Czy może faktycznie jest Pan na tyle silny, by w pojedynkę nosić w sobie tyle jadu?
    Cyrk moralnego niepokoju
  • Syria w 2011r = Rosja w 1905r
    Syria w 2015r = Rosja w 1917r.
    "...w Syrii operuje około 60 ugrupowań zbrojnych i prawie wszystkie działają w dużym zmieszaniu i blisko siebie" czyli jak w Rosji w 1917 roku. Na razie tylko mordują, bo Syria to nie Rosja i nie ma czego tam aż tak rabować, ale w sumie działanie to samo.
    Swoje bojówki do Rosji podpalonej rewolucjami w 1917 roku wysyłały:
    - za wikipedią -
    "białych popierały wojska interwencyjne brytyjskie, francuskie, japońskie, amerykańskie, kanadyjskie, włoskie, rumuńskie, greckie i serbskie."

    Jak to możliwe, że ludzie nie są zdolni do kojarzenia prostych faktów?
    2:0 dla Rosji
  • Jeżeli wolno mi się wypowiedzieć nieskrępowanie, to mówię, że tekst w porządku. Gdzie publikuje Autorka?
    "Czasem zdarza się lizusom trafić na człowieka honoru, co właśnie miało miejsce podczas rozmowy z Hermaszewskim. Kiedy z ust dziennikarza padło pytanie, czy nie wstydzi się tego, że służył w armii państwa socjalistycznego, z generała „wyszło zwierzę". Wdeptał Ziemca w glebę przypominając mu, m.in., że Ci którzy zginęli pod Smoleńskiem w większości też służyli w armii państwa socjalistycznego, bo taka była wówczas Polska."

    - już nieźle, ale jeszcze nie dobrze. Kto jak kto, ale właśnie Pan Hermaszewski powinien bardziej stanowczo przywołać Ziemca do porządku dziennego.

    Co to znaczy, że "taka była wówczas Polska"? A jaka miała być?

    Byli w niej ludzie starzy, młodzi, dzieci i niemowlęta.
    Byli w niej ludzie zdrowi i chorzy, pracowici i lenie.
    Były ładne kobiety i brzydkie.
    Byli przystojni mężczyźni i łajzy.
    Niebo było na górze, a ziemia na dole. Słońce wschodziło na Wschodzie, a zachodziło na Zachodzie.
    Deszcz padał z góry na dół, z chmur jak i dziś.
    W zimie było zimno, a w lecie ciepło.
    Na wiosnę drzewa wypuszczały liście a jesienią je zrzucały. Ludzie szli z rana do pracy a po południu mieli wolne. Oprócz tych, którzy pracowali na zmiany, bo ci pracowali i na zmianę popołudniową, a czasem i na nocną zmianę.
    Kobiety nosiły sukienki i spódnice, a mężczyźni spodnie.
    Dzieci bawiły się w piaskownicy, a starsze grały w piłkę. No i dzieci chodziły do szkoły, a część z nich jako dorośli nawet mogli studiować wybrany kierunek.
    Woda byłą mokra, piasek był sypki, sól słona a cukier słodki. Chleb był pieczony z mąki, a węgiel wydobywano pod ziemią.

    Z czego więc mieli by się ludzie musieć tłumaczyć różnym Ziemcom?
    I dlaczego?
    Dlaczego miało by być dla kogokolwiek ważne zdanie jakiegoś Ziemca?
    I dlaczego poglądy jakiegoś Ziemca miały by mieć wagę nadrzędną?
    I dlaczego jakiś Ziemiec uważa, że jego opinia musi być uznawana jako jedynie słuszna?

    Pan Hemraszewski urodził się w Polsce Ludowej. Tak się wówczas nazywała. Potem nazwę zmieniono, ale cała zawartość naszego kraju łącznie z obszarem zajmowanym przez Polaków w ogóle się nie zmieniła.

    Narzucanie więc jakichś koślawych perspektyw po to, by fałsz mógł pełnić obowiązki prawdy to dopiero cyrk!

    Urodziłam się w Polsce Ludowej.
    Chodziłam do przedszkola w Polsce Ludowej.
    Chodziłam do szkoły w Polsce Ludowej.
    Zdałam maturę w Polsce Ludowej - i była ona uznawana za granicą w krajach kapitalistycznych!
    Pracowałam w Polsce Ludowej.
    Polska Ludowa wydała mi dowód osobisty a potem paszport, honorowany w krajach kapitalistycznych.

    Skąd więc oszołomom przychodzi do głowy, że Polska Ludowa była krajem "niewłaściwym"??? Dla mnie Polska Ludowa była krajem najwłaściwszym, bo w niej się urodziłam, spędziłam bezpieczne dzieciństwo i młodość.

    Nie mieszkałam w willi jak Kaczyńscy, a moja Matka musiała iść do pracy by nas utrzymać, więc nie można jej porównać z panią Kaczyńską, która potrzeby pracy zawodowej nie odczuwała.

    Nie było mi też dane dostać się na studia - co było udziałem obu braci Kaczyńskich, uprzednio grających w filmie fabularnym pt. "O dwóch takich, co ukradli księżyc".

    Ale żyłam w wolnym kraju, z polską administracją, polskim przemysłem, polską kinematografią, sztuką i literaturą. No i z polskim wojskiem, które umożliwiło Panu Hermaszewskiemu nie tylko karierę wojskową, ale i na skalę światową - jako kosmonaucie.

    I nie tylko, że Polska Ludowa była moją Ojczyzną ale był to mój Kraj. Miejsce w którym żyłam, miałam znajomych i przyjaciół oraz szansę na integrację socjalną.

    To, że na skutek podstępnych zabiegów wrogów Polski zmieniono naszemu krajowi nazwę i ograbiono go z dorobku półwiecza nie oznacza to w żadnym razie, że jest to nagle jakaś inna Polska.

    Jest to bowiem wciąż ta sama, nasza ukochana Polska, nasza Ojczyzna.

    Umiejscowiona między Bałtykiem i Karpatami, między Odrą i Bugiem, nie zmieniła ona swego położenia geograficznego tylko dlatego, żeby dogodzić jakiemuś Ziemcowi.

    Więc jest to teren wyzwolony spod niemieckiej okupacji Krwią Bohaterskich Żołnierzy Armii Czerwonej, z których 600.000 zostawiło tu swoje życie. Żadna zmiana nazwy tego nie zmieni.

    Jeżeli komuś się to nie podobało, nie musiał się w Polsce Ludowej rodzić. Miał do wyboru wszystkie inne kraje na świecie więc nie może robić Polakom zarzutów z powodu własnego widzi mi się.

    Polacy powinni się cieszyć, że w ogóle jakaś Polska powstała. W wyniku wojennych zawirowań wcale nie było oczywiste, czy Polacy powinni mieć swoje państwo i tylko silna presja ze strony Józefa Stalina - przywódcy Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich - spowodowała, że ziemie między Bałtykiem a Karpatami, między Odrą i Bugiem, zostały przekazane Polakom jako ich kraj.

    Obecnie Polacy(?) maja tendencje do zmieniania faktów historycznych, jakby to w ogóle było nie tylko możliwe, ale miało jakikolwiek sens. Faktów historycznych nikt i nic nie jest w stanie zmienić.

    Nie wiemy też, jaką cenę polityczną zapłacił Józef Stalin za przeforsowanie swojej wizji politycznej utworzenia Polski w jej obecnych granicach. Za darmo to się nie stało i kto wie, czy nie mści się to dziś na Rosjanach w postaci problemów, z jakimi muszą sobie oni radzić.

    Polska mogła być niczym Kurdystan: podzielona na części i pod obcą administracją, jak już wcześniej miało to miejsce.

    Jednak Polacy - nie w wyniku jakichś szczególnych zasług własnych, ale głównie kalkulacji politycznej, dostali swoje państwo.

    Przyjęło ono nazwę "POLSKA RZECZPOSPOLITA LUDOWA" i stopniowo zyskało ono - przy wydatnym wsparciu Związku Radzieckiego! - uznanie na arenie międzynarodowej.

    Problemy robiły Polakom kraje zachodnie. Co to w praktyce oznaczało? Oznaczało to w praktyce, iż kraje zachodnie NIE UZNAJĄ PAŃSTWA POLSKIEGO, a więc nie akceptują faktu, iż Polacy dostali ziemie dla siebie.

    Dlaczego dziś nie chcą tego Polacy rozumieć?

    Dlaczego wykoślawiają fakty historyczne i tym samym szkodzą Polsce i Polakom?

    Dlaczego takim postępowaniem skazują Polskę na wyludnienie?

    Dlaczego takim bezrozumnym działaniem narażają Polskę na utratę ziem?

    Urodziłam się w Polsce Ludowej. Jej zawdzięczam beztroskie dzieciństwo i wykształcenie. Jej zawdzięczam otwarty światopogląd, szerokie pojmowanie problemów i w niej nauczyłam się samodzielnie je rozwiązywać. Polska Ludowa to część mnie. A ja byłam i jestem jej częścią, choć nazwę na ona już inną.

    Więc:
    nie będzie Ziemiec pluł nam w twarz
    i nas kłamstwami mamił...
    Cyrk moralnego niepokoju
  • @sosenkowski 13:51:16 co, zaplułeś sobie swoje kaprawe oczęta i nie widzisz, co pisze?
    ile z tego co ja napisałam wziąłeś do siebie? wszystko? a dlaczego? czyżby ci się zgadzało? Gdzie ty widzisz w moim wpisie rasizm? Tak to z mutantami jest, że mają mózgi szczątkowe, a więc i percepcję zaburzoną. Jeżeli sam siebie, dobrowolnie, zaliczyłeś do odpadów Ewolucji, za co winisz mnie?

    Co ci do tego, co Kreml oddawać chce czy będzie albo i nie? Zbyt wcześnie zwolniono cię z leczenia, boś jeszcze niezdrów.
    Ja nie do ciebie się zwróciłam i nie od ciebie wymagam zrozumienia spraw podstawowych. Gdzie się wpirzasz nieproszony?
    Rosja świętuje Dzień Obrońcy Ojczyzny
  • @Rzeczpospolita 12:49:50 toteż właśnie
    zastanawiałam się, jak to jest, że niektórzy z polskim obywatelstwem nie czują więzi ze Słowianami. Odpowiedź narzuca się sama: oni Słowianami nie są, więc więzi czuć nie mogą. Bo i czym? Oni czują więź z zachodem, mają widocznie we krwi domieszki obce, albo wręcz całkiem obcą krew.

    Oczywiście, ja wszystko pojmuję na bazie własnych odczuć; ja czuję wieź z polską ziemią, z niebem nad tą polską ziemią, z językiem polskim, z polską sztuką ludową, polskimi lasami szumiącymi prastare, słowiańskie pieśni... I moja dusza wie, że Rosjanie czują podobnie - też ten mistyczny związek z ziemią i szumem lasów, z odbiciem nieba w czystych jeziorach. To nas nastraja na jedną częstotliwość tak, że nie zrobilibyśmy sobie wzajemnie krzywdy, nie zdradzilibyśmy siebie i nie oszukalibyśmy.

    Natomiast w relacji z zachodem sprawa wygląda tak, że człowiek musi być nieustannie czujny, bo na każdym kroku może zostać napadnięty, oszukany i zniewolony.

    Rosjanie czegoś takiego w stosunku do Polaków nie zrobili nigdy.
    Więc ci, którzy twierdzą, że Bohaterska Armia Czerwona Polski nie wyzwoliła, mają ze swojego, na przykład niemiecko-jucho-stanowiska rację. Oni pod Niemcem czuli się u siebie.
    Oni nie czuli się nigdy Słowianami i napaść Niemców na Polaków była dla nich oczekiwana. Oni czuli więź z Niemcami.

    Problemem jest to, że oni twierdzą, jakoby byli oni Polakami. Ale to nieprawda, Polak może myśleć tylko po polsku, w polskim interesie i zgodnie z polską racją stanu.
    Martwienie się tym, jakoby to rzekomo po wojnie Niemcy doznawali jakichś przykrości świadczy o zdradzie polskiej krwi. A raczej o braku polskiej krwi w żyłach.
    Niemcy i tak dostali mniejszą karę niż powinni.

    Możliwe, że są to osobniki po mutacjach, zniekształcone genetycznie i dlatego nie mają oni możliwości odczuwać jak uczciwi ludzie.
    Polak - Słowianin, będzie dążył do życia w wolności, nawet o chlebie i wodzie. Natomiast taki mutant to i ubierać się będzie chętnie w zachodnie śmiecie ze szmateksów i będzie modlić się do dolara.

    Szlachetny Słowianin będzie się tym brzydził.

    Te mutanty, ofiary prababek puszczających się z obcym żołdactwem szwedzkim, francuskim czy niemieckim, nie maja w sobie cech szlachetnych, dlatego nie mogą docenić szlachetności innych osób.

    Jak na przykład Bohaterskich Żołnierzy Armii Czerwonej, którzy poświęcali życie by ratować Braci -Słowian, Polaków.

    Te mutancie kreatury nie czują związku z polską ziemią. Więc oddanie tej polskiej ziemi we władanie Polaków nie było dla nich pożądanym i doniosłym wydarzeniem. Dlatego te mutanty były zdolne do zdrady naszej Ojczyzny i teraz tak chętnie zakłamują historię.

    Te mutanty robią to samo co robiły hitlerowskie pomioty: opluwają szlachetnych Bohaterów a mordercom i zdrajcom stawiają pomniki. Te mutanty inaczej nie mogą, bo są zaprogramowane obcą juchą właśnie tak.

    Normalny człowiek chce znać prawdę. Ale taki mutant ustala, co jest prawdą i każdego, kto nie idzie po jego myśli traktuje jak wroga. Stąd tyle w tych mutantach agresji. Prawda bowiem broni się sama, ale by przeforsować kłamstwo, to już musi być użyta przemoc, siła. I mutanty ją stosują nagminnie.

    Ewolucja ma to do siebie, że nieustannie eliminuje elementy niepożądane, nie zdolne do rozwoju, prymitywne i agresywne.
    Więc wystarczy tylko przeczekać. Może dwa, może trzy tysiące lat? Ale nadzieja jest.
    Mutanty nie mają duszy. A dusza człowieka jest niezniszczalna. Cóż więc znaczą te długie lata w porównaniu z wiecznością?
    Rosja świętuje Dzień Obrońcy Ojczyzny
  • @1abezmetki 07:02:03 może dlatego nie ma jeszcze wojny, bo Rosjanie muszą się śmiać z polityki prowadzonej przez zachód?
    Na serio nikt by z tymi debilami nie wytrzymał. Dlatego Pan Ławrow jest Wielkim, bardzo Wielkim Dyplomatą.

    Wersja z kawą i rogalikami kusząca. I może Francuzi wcale by się nie obrazili?

    Na nasze potrzeby zaadoptuję ten dowcip z Ukraińcem:

    "Polak błagalnie zwraca się do Boga:
    Panie dlaczego wszystkim obdarzyłeś przeklętych Rosjan a nam niczego nie dałeś? Oni mają ropę i gaz, heroiczną historię, sławnych na cały świat poetów, pisarzy, kompozytorów, naukowców...
    -Bóg: Was również obdarzyłem równie szczodrze...
    -Polak: gdzie, kiedy?
    - Wtedy, gdy byliście Z Rosjanami..."
    Przeciąganie Łukaszenki
  • @Bogusław Jeznach 23:27:13
    Szanowny Panie Jeznach, a my ze Starym nic dziś piłować nie mogliśmy, bo nam ze śmiechu łzy zalewały oczy... choć tylko używaliśmy piłki do drewna :))))))))))))

    Czyżby głupiec charakteryzował się tym, że nie ma poczucia humoru..?

    Pozdrowienia odwzajemniam pięknie!
    Przeciąganie Łukaszenki
  • dla Lingwisty
    http://s7.postimg.org/8gb0hq223/pilkadometalu.jpg
    Przeciąganie Łukaszenki
  • @sosenkowski 19:02:56
    a ten znowu to samo. Polacy też mieli podpisanych wiele umów z Hitlerem. I razem z hitlerowcami poszli na Czechosłowację. A grunt pod łatwiejsze działanie niejakiego Adolfa Hitlera przygotowywał w Polsce z zapałem niejaki Józef Pilsudski, a to likwidujac Armię Hallera, a to sprzedając i tak skąpe uzbrojenie Polski krajom zachodnim.
    Co to za gangrena opanowała niektórym mózgi, że widzą wybiórczo i to interpretują fałszywie.
    Rosja świętuje Dzień Obrońcy Ojczyzny
  • @Rzeczpospolita 17:19:12
    To bardzo krzepiące, że są w Polsce ludzie tacy jak Wy. Pod przesłaniem z Listu podpisuję się obu rękami i całym sercem. Każdy obłęd kiedyś się skończy, a więc dla Polaków też istnieje jakaś nadzieja, że wyjdą z tego prozachodniego amoku i będą normalnymi ludźmi.
    Rosja świętuje Dzień Obrońcy Ojczyzny
  • @Bogusław Jeznach 23:45:12
    Szanowny Panie Jeznach, pięknie dziękuję za miłe słowa. :)
    Moskwa zamiast Wyszehradu
  • może to i polityka, ale raczej według mnie "być albo nie być"
    "Wiktor Orban pojechał do Moskwy bo wie, iż tam jest prawdziwa władza, prawdziwe pieniądze i prawdziwy prestiż."

    - skąd możemy wiedzieć, co wie Orban? "prawdziwa władza" - jak dla kogo. "Prawdziwe pieniądze" - też nie za darmo i nie bez ograniczeń. Więc wychodzi na to, że Orban pojechał do Moskwy, ponieważ po pierwsze mógł sobie na to pozwolić, a po drugie akurat w tym momencie pojawiła się szansa na realizację wspólnych interesów obu stron. I na tym polega mądrość Orbana, że widzi takie szanse i z nich korzysta. A dla Rosji każdy sojusznik jest ważny, ponieważ agresywny zachód okrąża Rosję w wiadomym celu: kolonizacji.
    "Czysto po ludzku, zarówno Orbanowi, jak i stojącej za nim murem większości Węgrów z pewnością jest przyjemnie, kiedy prezydent Rosji nie tylko wykłada na stół lukratywne kontrakty, daje zniżkę na gaz i niedrogo sprzedaje dobrą broń, ale ma także parę ciepłych słów na temat przyjaźni obu państw, wspólnoty wartości i dobrych perspektyw współpracy."

    - no więc zarówno kontraktów jak i zakupu broni można dokonać wyłącznie współpracując z danym krajem, od którego coś chcemy uzyskać.
    Polacy tego z jakiegoś powodu nie rozumieją i uważają Rosjan za wrogów podwójnych, bo raz, że Rosjanie wrogami Polaków są, a dwa - że nie kupują od Polaków towarów. Zdrowy umysłowo człowiek tak nie myśli, ale Polacy owszem.
    Gdyby Węgrzy byli tacy jak Polacy, to i Orban nie mógłby nic sam zrobić.


    "Tym bardziej, iż wszystko wskazuje na to, że obdarzony fenomenalną intuicją polityczną premier Węgier dobrze czuje nie tylko nastroje we własnym narodzie, ale także powoli następującą bardziej głeboką zmianę geopolitycznych trendów w regionie i całej Europie."

    - Orban jest przede wszystkim odważny. Nic by mu nie dała intuicja polityczna, gdyby był zaprzańcem i tchórzem.

    "Proszę spojrzeć na elektrownię w Paksie z punktu widzenia przemysłowców z Zagłębia Ruhry i Lotaryngii: przecież to tylko pierwszy klocek domina, który pociągnie za sobą kolejne: uniezależnienie od zachodnich koncernów energetycznych, przejęcie regulowania dostaw i cen energii przez rząd w Budapeszcie, który będzie mógł sobie dotować narodowych wytwórców i na przykład zbudować fabryki konkurencyjne wobec francuskich i niemieckich i w efekcie reindustrializacja Węgier, co w połączeniu z niższymi kosztami pracy i większą innowacyjnością doprowadzi na przykład do tego, że kupno Ikarusa będzie bardziej opłacalne niż Mercedesa."

    - Niemcy mogą mieć asa w rękawie w postaci technologii fuzji jądrowych, chwilowo wziętych w odstawkę żeby odpowiednio przetasować rynek energii elektrycznej. A więc drogo produkowana energia elektryczna może być dla Węgrów dużym problemem, a kredyt będzie do spłacania. Tym niemniej coś trzeba robić i kto wie, co będzie mniejszą szkodą?
    Ikarusy mogą i teraz Węgrzy kupować. Nic nie stoi na przeszkodzie. Ale jeżeli wolą jednak mercedesy, to i Orban tego zmienić nie będzie mógł. Polacy woleli samochody ze złomowisk, byle zachodnie jednocześnie mając rodzimą produkcję za nic. I dlatego nie ma u nas fabryk samochodów. Polacy woleli zachodznie jogurciki w wymionkach i droższe od polskich, dlatego polskie mleczarstwo upadło. Polacy woleli ubrania zachodnie ze szmateksów, dlatego upadł polski przemysł odzieżowy itd. itd.
    Więc raczej ważna jest świadomość ludzi niż szczególne cechy wybitnych przywódców, jakim niewątpliwie jest Orban.

    "Rosja była, jest i będzie częścią europejskiej układanki niezależnie od tego kto i z jakimi poglądami rządził będzie na Kremlu."

    - toteż właśnie! I nie tyle jest i będzie Rosja "częścią europejskiej układanki" co głównym graczem na światowej arenie zarówno z racji potencjału geograficzno-politycznego jak i duchowego. Na zachodzie są durni ludzie. Przykro to pisać, ale to fakt. Oni tam zeszli na najdenniejsze dno i jeszcze pchają się niżej. Więc zachód jest skończony, bo coś takiego jak ten twór nie może decydować o czymkolwiek na świecie, ponieważ będzie to zawsze ze szkodą zarówno dla świata jak i samego zachodu.

    "Po to przecież Węgrzy wybrali go premierem, aby państwo stało się bogatsze, bezpieczniejsze i silniejsze, a to nie jest możliwe bez dobrych stosunków z bogatymi, groźnymi i silnymi."

    - Węgrzy wybrali Orbana, ponieważ Orban zgodził się zrezygnować z życia prywatnego na rzecz poważnej polityki. Wielu chętnych na to nie ma. Są karierowicze, ale nie politycy. Polityk to człowiek w pierwszej mierze odpowiedzialny. A więc musi taki człowiek dysponować rozumem. O bogactwie to Węgrzy powinni zapomnieć na dzień dzisiejszy, bo chodzi o nagie przeżycie ich jako kraju i narodu.
    Więc jeśli zagrożenie dla nich idzie z zachodu, no to rozum nakazuje skierować uwagę na Wschód, bo tam może być ratunek. Na ile i czy na pewno, to się okaże. Węgrzy za Rosjan umierać nie będą. A więc nie powinni też liczyć, że za Węgrów umierać będą Rosjanie. To już nie te czasy. Dziś musi być wypracowana formuła dająca szansę każdemu z partnerów.

    "Rozpad UE i okres przejściowy przed zbudowaniem jakiejś nowej formy współpracy (w świecie globalnym powrót do państw narodowych w ich klasycznej postaci wydaje się w Europie niemożliwy) związany będzie nie tylko z gigantycznymi kosztami finansowymi, kryzysem bezpieczeństwa, a może i wojnami"

    - rozpad unii europejskiej w formie mającej miejsce obecnie jest dla wszystkich niekorzystny. Należało by to zrobić stopniowo, według jakiegoś rozsądnego planu. Koszty finansowe to tylko taka fraza nic nie znacząca. Pieniądze jako takie nie istnieją, a drukowane są one po to, by nie było wymiany towarowej, czyli kartofel za śrubkę itp. Pieniądze są potrzebne głównie po to, żeby ludzie mogli za nie kupić to, co sami wyprodukowali.
    Więc nie jest to aż takie wielkie hokus pokus i koszty to liczone są zawsze tak, jakby jakieś pieniądze gdzieś w jakiejś czarnej dziurze znikały, a nie trafiały do ludzi. By ci mogli za nie kupować towary i usługi. Można zacząć od zera, wydrukować ileś tam pieniędzy i rozprowadzić między ludźmi tak, by pobudzić od zera gospodarkę, czyli produkcję, czyli pieniądz krążąc spełnia swoje zadanie jako zamiennik towarów.
    Niebezpiecznie stało się w tym momencie, gdy Związek Radziecki został od środka rozwalony. Wówczas siły, które wywołały wszystkie wojny i rewolucje uzyskały zielone światło do dalszych działań kolonialnych i szybko rozpoczęły kontynuację aktywności przerwanej zwycięstwem Armii Czerwonej nad Niemcami.
    O ile w czasie okupacji Polacy pracowali dla Niemców pod przymusem, o tyle obecnie robią to dobrowolnie. Jak to możliwe???
    Zarówno rozwalenie ZSRR jak i całego Bloku Wschodniego miało i ma na celu kontynuację wojny światowej.
    Wiedział o tym Stalin i dlatego krajom Układu Warszawskiego zalecał mieć duże i nowoczesne armie. Ale ludzie w Bloku Wschodnim zostali pokonani chciwością i propagandą.
    Wiec Orban zaledwie stara się przywrócić choć część normalności, utraconej na skutek działań V kolumny krajów zachodnich, zainstalowanej w krajach niegdyś socjalistycznych.
    Tu można podkreślić faktyczną przewagę socjalizmu nad kapitalizmem. Otóż, w niemieckiej tv pokazują reklamę, w której ciemnoskóra dziewczynka z Afryki - dajmy jej imię Zuzia - głoduje i choruje, bo nie stać jej rodziców na jedzenie i na lekarstwa. Organizacja reklamująca się tym spotem ogłasza, że "pomagamy już od siedemdziesięciu lat" - czyli ma to być jej uwiarygodnieniem i ludzie na zachodzie na to się dają łapać. Tymczasem człowiek urodzony i wychowany w kraju socjalistycznym wie, że to oszustwo, ta reklama. Dlaczego? Otóż, u nas, w Polsce zrujnowanej wojną, z setkami tysięcy ludzi chorych i kalekich, z setkami tysięcy sierot wojennych, już w lat dziesięć udało się władzom ludowym opanować sytuację, a w lat dwadzieścia całkowicie zlikwidować głód, choroby - jak gruźlica itp. oraz analfabetyzm, a cały naród polski otoczyć opieką medyczną.
    Oni tam, na zachodzie mają prawo nie rozumieć, ale my, urodzeni w krajach socjalistycznych wiemy z doświadczenia, co jest faktycznie. Mamy możliwość porównania i tym samym rozróżnienia.

    "I aby pozbierać się po tej traumie, nie stracić państwa i narodu, potrzebni będą nowi wodzowie. Jeśli nie staną się nimi umiarkowani eurorealiści tacy jak Putin i Orban, to w kolejce już czekają chętni spod brunatnych, czerwonych i zielonych sztandarów, których aż ręce świerzbią, żeby wziąć w nie władze nad Europą."

    - państwa narodowe są tak czy siak przeżytkiem, ponieważ sami ludzie tak wybrali. Ludzie chętnie wyjeżdżają do obcych krajów i tego nie da się uniknąć. Ma to swoje dobre strony. Natomiast planowe wynardowianie jest bardzo niebezpieczne i czy ma ono kolor czarny czy zielony, nie gra roli.
    Nie ma i nie będzie takich przywódców, którzy będą władni wpoić ludziom patriotyzm, jeżeli sami ludzie tego nie zechcą.

    "Czwarty Rzym wali się w gruzy i dlatego trzeba jak najszybciej dogadać się z Trzecim."

    - otóż, czwarty rzym nie powstanie tak długo, jak długo będzie istnieć ten trzeci Rzym. I to jest cały problem, jaki ma zachód. W naszym, słowiańskim i nawet ogólnoludzkim interesie jest by ten trzeci Rzym trwał wiecznie. Jest to bowiem jasna strona mocy w przeciwieństwie do rzymu czwartego - który jest dziełem szatana.
    :Ludzie próbują się oszukiwać i dawać się oszukiwać na przeróżne sposoby. Ale prawda jest jedna: zło jest na zachodzie, Dobro jest na Wschodzie. Kto się ku złu skieruje - zginie, zło go pochłonie.
    Ale kto się skieruje ku Dobru - będzie uratowany.
    Dowodów na to jest w historii aż nadto. Dlaczego ludzie uważają, że w prawdę należy wierzyć? Prawdę należy odkryć, ją zobaczyć i się jej trzymać. Ewolucja trwa i to w jej trudnej i niezwykle aktywnej formie. Tylko zmiana świadomości, wyjście ludzi na jej wyższy poziom pozwoli rozwiązać problemy.
    Prezydent Putin i Orban nad tym pracują.
    A co robią Polacy? Polacy przyczerniają najczarniejszą czerń. Należy to jak najszybciej zakończyć i zwrócić się ku światłu.
    Moskwa zamiast Wyszehradu
  • @welna 19:55:21 ma Pan rację, ale proszę łaskawie spojrzeć, czym zajmują się Polacy
    wojna na świecie, bieda w kraju, załamanie demograficzne Narodu, a Polacy zajmują się aktami bolka!
    Po co rzucono to teraz ludziom na żer? Kto i w czyim interesie to robi? Czy jeszcze wzdłuż tej linii nie byli Polacy podzieleni wyraźnie?

    Czy miało by to przyspieszyć stacjonowanie wojsk ussa w Polsce lub też ukryć fakt robienia baz ussa u nas - przed ludźmi zajętymi bolkiem?

    W jaki sposób może funkcjonować kraj nieustannie zajęty byle czym z przeszłości? przecież znajomość tzw. prawdy i tak nic nie zmieni na dzień dzisiejszy. Należy naprawiać to, co jest zepsute, a nie tracić enegię na różne bolki.
    Prowadzący o Bolku
  • @welna 18:39:07 jeśi to nie fałszywka oznacza to przecież, że
    bolek miał inne źródła dochodu, bardziej niepolskie. Gorzej to czy lepiej?
    Prowadzący o Bolku
  • @Zbigniew Jacniacki 14:21:22 otóż to!
    ludzie nie widzą różnicy między "chcę" a "muszę".
    Jeżeli ktoś czegoś chce, to jest to jego własny wybór.
    Jeżeli ktoś jest zmuszony do czegoś, nie ma to nic wspólnego z wolnym wyborem, lecz jest formą ulegania naciskowi, czyli zniewoleniem.

    Jezus mówił, że kościołem powinno być dla każdego jego serce - jego, czyli serce człowieka powinno być dla człowieka jego - człowieka - kościołem.

    Ale co my widzimy dziś?

    Ludzie nie czują już od dawna swoich serc, ponieważ ich serca są martwe, jak z kamienia. Nie ma miedzy ludźmi współczucia, nie ma między ludźmi braterskiej miłości.
    Wszystko zastąpił ludziom materializm, a miłość człowiek zredukował do ordynarnego spółkowania - na zachodzie zgniłym i śmierdzącym nawet ze zwierzętami.
    Dlatego jest absurdem nazywanie muzułmanów "kozojebcami". Bo jak należało by określić ludność(?) zachodu? - psojebcami? owcojebcami? koniojebcami? czy co tam oni jeszcze w tych swoich burdelach oferują zboczeńcom.
    Temat ohydny i jako żywo wolałabym poświęcić uwagę doskonaleniu się w haftach niechby ściegiem krzyżykowym, ale cóż? ludzie udają, że nie ma sprawy, że dobijanie rannych i wycinanie im podrobów to ratowanie życia potrzebującym, że pedofilia nie istnieje jeżeli żaden dorosły nie padł jej ofiarą, że szczelinowanie Matki Ziemi tak, iż stała się ona zapadającym się w sobie serem szwajcarskim itd. itp. nie jest żadnym zagrożeniem dla ludzkości. No to jak ma być inaczej?!?

    Zamiast wierzyć w Boga, ludzie chodzą do kościoła w nadziei na "odpuszczenie grzechów" i nie widzą w związku z tym żadnego powodu, dla którego powinni zmienić swoje niewłaściwe postępowanie. Dycha na tacę, dwie zdrowaśki i już można dalej sodomić, okradać i mordować - nieprawdaż? Wystarczy się tylko regularnie dzielić zyskiem z "namiestnikiem Boga na ziemi" i po sprawie.

    Sytuacja istniejąca aktualnie na świecie jest wynikiem działania pewnych grup ludzi(?) i także wynikiem zaniechania działania innych grup ludzi.
    Kto jest taki naiwny by sądzić, iż ktoś, kto może za kogoś decydować będzie decydować na tego kogoś korzyść? A jak robimy my sami? Czy nie korzystamy z jakiejś przewagi gdy ją mamy i nie przepychamy "własnych interesów" czyjeś potrzeby mając za nic?

    Ludzie w skali mniejszej robią dokładnie to, co robią demony w skali większej. I dlatego nic nie można zmienić. Mniejszy zakres oddziaływania poszczególnych ludzi wcale nie jest mniejszym złem, jako że zsumowane działanie wszystkich ludzi negatywne działanie demonów zdecydowanie przerasta.
    Więc ludzie są tak naprawdę ofiarami samych siebie.

    Bo z jednej strony to ludzie chcą mieć "wolność".
    A z drugiej strony to ludzie chcą, by ktoś za nich decydował i to na ich korzyść. Cóż można o takiej postawie myśleć? że naiwna, to mało powiedziane, bo jest to postawa wielce szkodliwa.
    Bowiem albo wybieramy sobie wodza i mu się podporządkowujemy, a on decyduje także i za nas,
    - albo decydujemy sami, każdy za siebie i mamy poważny chaos destabilizujący wszystko i mszczący się na nas poczuciem zagubienia i przypadkowości.
    Świat został zaprojektowany przez Stwórcę według pewnych schematów. Są to schematy absolutnie dobre dla ludzi. Trzymanie się uniwersalnych zasad pozwoliło by ludziom zyć w zgodzie i dobrobycie. Odejście do uniwersalnych norm spowodowało dzikie walki - praktycznie o nic, jako że wojna odbywa się na poziomie materialnymi i o dobra materialne! - i ludzie zatracają w nich poczucie własnego Ducha.
    A więc tracą kontakt z Tym, Który Stworzył Wszystko. I zamiast zmienić własne podejście do życia, skorygować własne postępowanie, ludzie twierdzą, że Boga nie ma, skoro jest tak źle.
    Dla Boga to żadna różnica, co o Nim sądzą ludzie, jako że Bóg dał ludziom wolną wolę, a więc także i prawo do niewiary w Niego, a nawet prawo do samounicestwienia.
    I co ciekawe, ludzie wybrali samounicestwienie, zamiast wybrać życie w raju, jakim jest w dalszym ciągu nasza kochana Matka Ziemia.

    Głupiemu nic nie można przetłumaczyć, bo głupi nie ma czym zrozumieć. Wypada cierpliwie czekać - o ile wszystkiego diabli nie wezmą i to dosłownie! - aż ludzie ewoluują do tego stopnia, by rozumieć zależności między własnymi myślami, własnym działaniem z tego wynikającym i skutkami tego ich działania.

    Więc cokolwiek by bolek nie zrobił, ludzie mieli własne głowy i mieli obowiązek ich używać.
    Zaniechanie sprzeciwu wobec zła jest tym samym co czynienie zła.
    Nie musimy brać zaraz na siebie odpowiedzialności za cały świat, za całą ludzkość martwiąc się, że Kowalski czy Nowak będą upierać się przy swoim zdaniu innym niż nasze.
    Stwórca wymyślił wszystko tak wspaniale, że każdy musi odpowiadać tylko za własne czyny, a nie za czyny bliźniego.
    Nie ma więc żadnego sensu namierzać się na poprawę całego świata, lecz wystarczy zwyczajnie popracować nad sobą samym, skorygować niewłaściwe postępowanie bez tłumaczenia, dlaczego coś źle robimy. Kosmos, Uniwersum, to fraktale - czyli CAŁOŚĆ, POWIELONA NIESKOŃCZONĄ ILOŚĆ RAZY. Każdy z nas jest takim fraktalem, czyli gdy zmieniamy siebie - jako jeden element całości, wówczas także zmienia się i całość - i powielona jest ona w formie zmienionej także nieskończoną ilość razy.
    Dwa zdania chciałam tylko napisać. Ale mam wrażenie, że te trzy zdania, które napisałam, też są ciekawe...
    :)
    "Po co winić bolka? przecież ludzie chcieli "wolności".