Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze nana

  • @Łabaja 00:02:42
    no tak, ale już moglibyśmy wreszcie wyznawać się na tych chwytach i nie dać się na nie złapać. Ale po co zaraz "analfabeci"? Czy człowiek prostolinijny, uczciwy i prawy może wciąż wszędzie podejrzewać nieprawość i oszustwo? By znać się na oszustwach trzeba samemu być mistrzem w tym fachu, czyż nie? Więc lepiej jest bronić i chronić ludzi nie zepsutych kapitalistycznymi machlojkami, niż na nich napadać. W końcowym efekcie oni wygrają. Inaczej istnienie tego świata nie miało by sensu.
    Po meczu Niemcy-Włochy: Polska mistrzem Europy!
  • zupełnie ludzi pogięło! co jeden to hrabia albo i większy numer
    by dojść do majątku trzeba najpierw kogoś wykorzystać. Jeden człowiek, pracą własnych rąk, do żadnego majątku nie dojdzie nigdy, bo jego bieżące potrzeby pożrą jego dochody. Nie ma się co oszukiwać, że jest inaczej. Natomiast, gdy Polacy na Wschodzie po zajęciu terenów obcych obsadzili administrację nadając sobie przywileje, a autochtonów skazując na życie ludzi kategorii drugiej, to naturalnie można było "majątek posiadać". Za to właśnie "kochają" nas Ukraińcy. Oczywiście Polacy woleli by udawać, że byli oni dla Ukraińców dobrzy, wmawiać im brak tożsamości narodowej i inne takie głupoty,ale oni jak widać na to nabrać się nie dali. Nie szczekać tu na mnie proszę, bo moja rodzina też pochodzi ze Wschodu i stracili tam spore "dobra". Ale mieli na tyle uczciwości, by przynajmniej nie kłamać i nie udawać "dobrych jaśniepanów".
    Czy Polacy nie widzą, co to ma być to zadośćuczynianie, to płacenie za "utracone mienie"? I konkretnie KOMU miało to głównie służyć? Ilu Polaków odzyskało "swoje majątki"? I dlaczego im się udało, ale wielu innym już nie? Po co więc grzebać się w wątpliwej jakości przeszłości? Czy nie praktyczniej jest dla nas zająć się teraźniejszością i dbać o obecny kształt naszego państwa?
    Co to ma być ta taka wybiórcza sprawiedliwość?
    I jakie cwaniaki z tych polaczków! Wychowani w kraju odbudowanym przez pracowitych ludzi z wojennych zgliszcz, nie przykładając do tego nawet palca - z racji późniejszego przyjścia na świat - nagle mają same roszczenia. Trzeba było urodzić się wcześniej i sobie wybudować swój majątek z ruin. Przyjść na gotowe i jeszcze mieć roszczenia to zwykłe chamstwo. Ale jest to celowo tak naświetlane, żeby ci, którzy mogą "odzyskać" wszystko to , co chcą, mogli mieć zielone światło do działania. Polacy są tylko pionkami w tej grze, ale puszą się i dąsają. Chcą, by ich rodacy płacili na nich właśnie, by to im oddawali to, co cały polski Naród wybudował wspólnie.
    Zamiast zająć się obecnymi problemami, obecnym życiem, to udają szlachtę w nadziei, że na jaw nie wyjdzie, iż oni byli dziadami. Na co komu ta zabawa?
    Nic nie da się zrobić naprawdę sprawiedliwie. Żaden aspekt życia nie jest sprawiedliwy. Korzyści ludzie mają wyłącznie z etycznego postępowania,ale sprawiedliwie nie jest nigdy. Bo i jak? By zyskał ktoś, ktoś musi stracić. I nie ma się co czarować, że może być inaczej.
    Życie jest bardzo krótkie. Jest głupotą tracić czas na folgowanie chciwości i pazerności. I tak nic nikt ze sobą z tego świata nie zabierze. Najpraktyczniej jest być normalnym, pracowitym i w miarę możliwości uczciwym człowiekiem, a nie bawić się w kierowane chciwością wymierzanie rzekomej sprawiedliwości cudzym kosztem. Jeżeli tym chcącym "sprawiedliwości" los ludzi, którzy stracą podstawę egzystencji przez "oddawanie prawowitym właścicielom" ich domów i ziemi, to nie mają oni moralnego prawa zarzucać czegokolwiek Bierutowi. Bo on zrobił tak samo. I tak samo zrobił każdy jeden przywódca narodu, który chciał ustabilizować kraj. I to niezależnie od tego, w jakim było to systemie i na jakim kontynencie. Krytykować zabieranie i chcieć komuś jednocześnie zabierać może tylko idiota.
    Czy władze Polski zwracają majątek zgodnie z prawem?
  • a o co właściwie ten krzyk? religie to wymysły ludzi i z Bogiem nie muszą mieć nic wspolnego
    to nie Bóg ma się do religii dopasować, lecz religie mają być "rzekami płynącymi do jednego morza", czyli mają one jednoczyć ludzi na drodze do poszukiwania prawdy uniwersalnej. Tymczasem jest to mataczenie, kasowanie pieniędzy, budowanie tzw. świątyń - tak, jakby Bóg mógł się w jakiejkolwiek z nich zmieścić! - a wszystko to jedynie w celu posiadania nad ludźmi władzy. Człowiek sam z siebie ma potrzebę bycia dobrym i czynienia dobra. To, że nie zawsze mu się to udaje nie oznacza, że tego on nie chce. Po prostu jest na takim etapie ludzkiego rozwoju, że inaczej nie potrafi. Zwoływanie jakichś soborów, wypisywanie "mądrych dzieł" nie przystających do życia i nie mających nic wspólnego z prawdą może być jakimś zajęciem, za które można oczekiwać wynagrodzenia. Nie jest to jednak żadną drogą poszukiwania Boga w człowieku i nie jest to żadna droga do zbawienia. Każdy musi chcieć się zbawić sam, tak jak sam musi się za siebie wyspać i najeść, i za siebie samego musi żyć. Podstawianie zastępstwa w postaci księży różnych stanowisk nie zmienia istoty rzeczy: człowiek do Boga może dojść wyłącznie sam, albo do Niego nigdy nie dojdzie. Cudze prawdy nie mogą nikomu zastąpić samodzielnego myślenia. Dla samej i administracji kościelnej sobory mają jakieś znaczenie. Dla ludzi ogółem to jednak czysta abstrakcja, narzucana im w celu sprawowania nad nimi władzy przez kościół.
    Czas na Sobór Watykański III