Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze Pan podporucznik

  • Śmiszny pan Janek też nie jest...
    Tak się zastanawiamy, kiedy to szanowny jubliat Janek wystąpił z partaczki. Nic na internetach nie udało się nam odnależć. Przy okazji poszukiwań stwierdziliśmy jednak z chłopakami, że ten cały kabaret "Egida'" to zdalnie sterowana propaganda była. Smiali się z tego, z czego władzuchna akurat śmiać się dozwoliła. Pan Janek Opozycjonista po spektaklu szedł zwykle na proszoną kolację do pana Cyrankiewicza, byłego kappo z Auszwica. Starannie dozowana porcja opozycji, ku rozładowaniu społecznych napięć, propinacja wolności słowa, oswajanie pospólstwa z komuną, że to niby dobre te bolszewiki są, skoro na takie kabareta przyzwalają

    Ale najgorsze, żeJanek śmiszny nigdy nie był. Oglądamy z chłopakami te jego stare kabarety, gdzie z beretką antenktową Janek proletariusza odstawia. Raczej dołujące, niż śmiszne. Komunisty to jednak zawsze ponure draby były, do kabaretu pasują jak pięść do nosa.

    Fenomen toż to jednak jest, że odchodzące relikty peerlelu, Rodowicz Maryla czy Pietrzak, aż takie wielkie grono fanów mają. Przecież tych dziadów starych normalny człowiek się brzydzi i unika. A tu masz, przestrzeń publiczna pełna ich jestestwa. Tak, jak programy na telewizji publicznej pełne są reklam proszku na syfy i na grzybicę pochwy. Ktoś nam ich widać po dzień dzisiejszy na siłę swata, sfilcowanych bardów opozycji.
    Człowiek Niezastąpiony!
  • Kiedy właściwie pan Janek wystąpił z partaczki?
    Było to chronologicznie przed, po, czy w trakcie okresu "Egidy"?

    Zresztą, nieważne. Ten wczorajszy program żeśmý sobie też na telewizji oglądali. Żenuła, stare nasze szlagiery i standardy w podłym dość, współczesnem wykonaniu. Widać, że szanowne artysty po dzień dzisiejszy odcinają kupony z czasów wielkiej prosperity, z czasów Niemena, Osieckiej i Kofty.

    Jeśli pan Janek panteon jest, to chyba ino panteon rezerwistów z byłej jeleniogórskiej szkoły WOSRu. Po prawdzie, u nas na jednostce znalazłoby się z paru chłopaków, co lepij śmiewać umią. A jeden potrafi nawet na organkach w pełnym biegu rytmiczne rytmiczne, amerykańskie cadence wygrywać.
    Człowiek Niezastąpiony!
  • @staszek kieliszek 22:06:46
    Nareszcie jakaś dobra wiadomość! Na wojnach zawsze żeśmy, Polacy, wygrywali. Za Napoleona odzyskaliśmy odrobinę Kròlestwa, w czasie Pierwszej Światowej Ojczyzna nasza wyłoniła się jak Fenix z popiołów. Nawet Druga Światowa wyszła nam na dobre, bo jakby nie kacapia okupacja, to byśmy dzisiaj tak samo mocno poyebani byli, jak owi lobotomiczni biedacy na Zachodzie. Opatrzność czuwa nad nami, widać.

    To i nadchodząca wojna nam się przyda, cuś się na tej wojence zawsze ugra, Ojczyzna z pewnością korzyść odniesie. NMP nad nami czuwa, Pan Jezus jest nam Królem od niedawna, gówno nam wrogowie zrobią, fuck you, wy protestanci, żydki i masony, na azjatyckich pustyniach u was możecie se wielbłądy inseminować gołą ręką, a nie na Najjaśniejszą się zamachiwać.

    Nie bać się, Rodacy, butelki litrowe gromadzić w piwnicach, łatwo je będzie w stosownem czasie benzynką napełnić, przyda się. Wróg nasz tem razem słaby jest, widać, że Szatan ostatnie resztówki swego wrażego ludzkiego materiału na szańce wywala. Psychologicznie patrząc, wróg nasz w nadchodzącej wojnie, to głównie cioty, pedały znaczy, oraz roztomajte sorty zarzydzonych, protestanckich hugenotów. Nic, co by naszej Ojczyźnie jakoś zagrozić mogło. Tak więc, właściwie jużeśmy zwyciężyli, teraz ino konsumpcja zwycięstwa pozostała...
    Co się dzieje na świecie - 20.06.2017.
  • Mówią, że tak naprawdę nazywał się "Kohn"...
    Mają mu teraz nadać tytuł "Honorowego Obywatela Chujni Jewropejskiej". Co właściwie jest niemożliwe, ponieważ Chujnia nie jest państwem, lecz organizacją. Tak samo, jak nasz garnizonowy Klub Szachowy. Nikt nikomu nie nada obywatelstwa klubu szachowego.

    Jako polityk, przeforsował zjednoczenie Niemiec. Dlatego go tak wszyscy lubieją. Umożliwił albowiem największy przekręt finansowy w dziejach naszego Starego Kontynentu - finansowanie modernizacji upadłego dederówka. Sama wymiana marek DDR na marki RFN wszystkim Niemiaszkom kosztowała biliony, te durnie do dziś to spłacają. Chwalił nam się zaprzyjaźniony ajent stacji benzynowej na Zgorzelcu, że milionowy kredy na swą stację wraz z restauracją i motelem, przyznano mu od ręki na telefon, za podaniem numeru szkopskiego personalausweisu, czyli ichniej kenkarty.

    Żeby tak u nas na Ojczyźnie znalazł się polityk, który by nam, Polakom, Kresy odzyskał. Ale nie, same zasrańceń u nas, nie to, że nic nie robią, ale nawet wizji nie mają. Herr Kohn był ostatnim hitlerowskim kanclerzem, który w interesie szkopskim działał. Wraz z nim odchodzi w zaświaty paradygmat polityka, który o swą Hajmat (Ojczyzna) walczy. Po nim już ino rzydowskie marionetki, zdalnie sterowane przez niewiadomo kogo, Niemcami i tem samem Jewropą kierują. Człowiek nie wie, czy się z jego zgonu cieszyć, czy smucić.
    Zmarł były kanclerz Niemiec Helmut Kohl
  • @staszek kieliszek 09:49:14
    Toć i tak nieustannie rachować trzeba, nawet, gdyby system był jeden. Jak pan zawezwiesz wsparcie lotnictwa, to musisz pan w ichniej, awiacyjnej mowie gadać, inaczej nasze orły pana nie zrozumią. A lotnik ino mile nautyczne zna, w kilometrach się gubi.

    A zaś artýleria to chętnie w rzymskich milach liczy, jak pan wsparcia ogniowego oczekujesz, to najlepiej tak im właśnie podawać, bo inaczej to jeszcze źle kąt ostrzału nastawią pokrętłem i własne, czyli nasze, pozycje zbombią.

    Wiela wieśniaków naszych na wiosce, co ongiś zza Buga ich wyeksmitowali, do dziś na wiorsty liczy. Jak pan na wiosce o drogę do powiatowego miasta zapytasz, to powiedzą, że cztery wiorsty podle lasu, 35 km znaczy.

    Tak, że przeliczać cały czas trzeba, nie ma zmiłuj. Spodobało się Panu drugą Wieżę Babel na tem padole uczynić, to i trzeba ten krzyż na plery wziąść i nie marudzić. Albo można też app sobie zainstalować na smartfonie.
    Gówna w jedwabiach albo inkulturacja?
  • A linki to gdzie?
    Myśleliśmy, że pan jakieś fajne namiary na zakazane strony zapodasz, Narymunt. A tu nic.

    My tu na jednostce bowiem wyłącznie zakazane strony internetowe odwiedzamy, albo takie, o których piszą, że są ksenofobiczne, nacjonalistyczne i dyskryminujące. Albo też takie, że niby o "teoriach spiskowych" traktują. Nadziję żywiliśmy, że pan cuś nowego do naszej kolekcji zapoda.
    Rejestr Domen Zakazanych
  • "Cześć, i dzięki za ryby"
    Jak dobrze pójdzie i Pan Bóg dopuści, to w przyszłem Roku Pańskiem kadra naszych ojczyźnianych pograniczników, w tem niżej podpisany, osiągnie wiek emerytalny. 15 lat służby przeleciało jak strzelił, a każden dzień jak inferno się jawi. Za kilka eonów Czyśćca nasza tutaj służba starczy, wszystkich nas tutaj w Niebiosa porwie na złocistem rydwanie, za te nasze katorgi codzienne.

    Sorry, ale nadstawiać dłużej dupy dla was, dziwnych cywili, za parę nędznych groszy plus wikt i opierunek, już nam się nie opłaca. Większość z was, toć to nawet nie Polacy, ino rzydki i kacapy, a miłość Ojczyzny ma wszak swoje granice.

    Choć sporo pośród was, cywilnego nasienia, porządne chłopy są, toć większość jednak podupadła i skundlała. Nie jest nam już po drodze. Radźcie sobie więc sami, my jeszcze góra rok, minus czas ustawowego urlopu, Najjaśniejszej służyć będziemy. A potem spadamy vpisdu.

    Są wyspy piękne i egzotyczne, gdzie na Pacyfiku rybki rękami łowić można. Tamój osiądziemy, archipelag Juan Fernandes nada nam się na ten przykład. Babki mają tam gołe, opalone i cycate, militarnych baz natowskich w pobliżu nima. Prowincja, gdzie jako Latarnik siękiewiczowski czasem na polskie strony internetowe poprzez satelitarny wifi zerkniemy. Choć niespecjalnie warto.

    Dobrze więc pan Rękas pisze, że czas Miasto upadające opuścić. My będziemy teraz Miasto. Jeszcze rok ino przekiblować na jednostce trzeba... Good bye, finis Poloniae.
    Uciekajcie!
  • @staszek kieliszek 23:46:41
    Na żołd chętnie byśmy się z pańskiem synem zamienili. Choć to nie oficer, więcej ściąga niż nasz Pan Kapitan. Chwalili nam się bowiem jankieskie oficery, gdyśmy z niemi na niedawnych manewrach popili, że za miesięczny żołd + diety chałupę pod Warszawą kupić mogą, a za roczny to i na Florydzie dom z windą dla jachtu wraz z jachtem i kubańską kochanicą nabędą.

    Niechże więc pański synowiec nie szkoduje sobie, lepsi od niego za psie pieniądze żywot swój każdej nocki narażają, granicy Państwowej pilnując.
    Chiny grabarzem dolara
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:42:17
    Pan kieliszek jest człowiekiem bardzo wykształconem. Posiada on Mądrość życiową, Green Card, broń osobistą oraz spory kawałek żyznego ogrodu. Jak co się ruszy w końcu, to on przeżyje nas obu. Dajże Bóg każdemu takie wykształcenie. Ciekawe, czy pan, Szpirytus, potrafisz królika wypatroszyć i zawekować.

    Jakby u nas na Ojczyźnie więcej takich Polaków było, to byśmy już dawno Niepodległość odzyskali. Ale że Polonusy na zadupiu rentierski żywot pędzą, w tłuszcz obrastają, miast tu na swoje zjechać i zadbać, to i w Rzeczypospolitej manpowera mocno teraz brakuje.

    Ale nic, poradzimy tu sobie bez tych wszystkich eksulantów. Jak na obczyźnie koście swoje na poniewierkę skazują, w niepoświęconej ziemi gnić chcą, niechta. Większa będzie dla nas chwała, żeśmy sami terminom ciężkim podołali. Oby wojna już teraz latoś światowa wybuchła.
    Chiny grabarzem dolara
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:06:55
    U pograniczników, panie Wojtas, a i w specjalnych formacjach, inna reguła awansem rządzi. U nas prędzej pan emerytury po 15 latach służby doczekasz, aniżeli czwartej gwiazdki. Doświadczenie bojowe musisz pan mieć, a u nas na Ojczyźnie wojny jak nie było, tak nie ma. Bez polowego doświadczenia nikt tu panu więcej niż plutonu nie zawierzy.

    Tak, że kadra u nas, nasz rocznik, całkiem już niedługo na zasłużoną emerytkę się szykuje, a wszystko w stopniach młodszych oficerów. Nicka trza będzie wtenczas zmienić, na ppor. rezerwy...
    Chiny grabarzem dolara
  • "Upadek imperium anglosaskiego"...
    My tutaj na jednostce nie wiedzieli wcale, że takie imperium jest. Bo na normalnem imperium musi siedzieć Imperator, który tym wszystki kieruje. I każdy od razu widzi, kto ma władzę i czego się trzymać.

    A na dzień dzisiejszy, to normalny człowiek nijak nie rozpozna, kto władzę dzierży. Toż to tu, na Neonie, jeden twierdzi, że żydki wszystkim kierują, inny, że jakiś Deep State, jeszcze inny zapodaje, że masony z protestantami wespół koniec świata przyśpieszać chcą. Tak, że Imperator obecnie jest nierozpoznawalny, a przez to jego Imperium też takie sfilcowane mocno i nadwyrężone, o ile kiedykolwiek istniało.

    Dwie sprawy zaprzątają bystre umysły naszych tutaj chłopaków: Po co Czajniki dolarowi szkodzić mieliby, skoro sami najwięcej tej zielonej sałaty posiadają? Toć raczej umocnieniem dolara powinni być zainteresowani.

    Drugi dylemat, nas menczący, to teoretyczna niemożliwość bankructwa tego represyjnego tworu, jakim stały się dzisiejsze aparaty państwowe. Słyszałeś pan kiedy, Szpirýtusie, by jakieś państwo zbankrutowało? Jak dotąd, nawet takie trupki jak Grecja i Upraina, choć podług wszelkich zasad ekonomicznych już dawno powinny paść, toć przecież ciągle jeszcze nie bankrutują. Widać, że państwo zbankrutować nie może wcale, podobnie, jak niemożliwem byłaby bankrutacja niemieckiego czy ruskiego koncłagra. Zawsze mozna trochę bardziej zmniejszyć dzienną rację razowca i wydawaç zupę brukwianą raz na dwa dni albo ino przy niedzieli.

    Jeśli więc dalar padnie, Stany wcale paść nie muszą. A kto wie, może im się nawet polepszy. Gdy na Auszwicu większa fala głodu zapanowała lub gdy na Workucie zima sroga transporty odcięła, to łagierniki bardziej jeszcze karne się robiły, na zonie snuły się niemrawo, gdy z głodu konasz, to ci do buntu nieskoro. Tak, że na Ameryce upadek dolara może tamtejszym grubasom na dobre wyjść i imperium się w odrodzi i zahartuje.
    Co pan myślisz, Szpirytusie?
    Chiny grabarzem dolara
  • Kolega Marvin dobrze zrobieł, ale gupio...
    My tutaj, na jednostce, sporo mamy materiałów. Z półtorej tony by się uzbierało, gdyby tak każdy, co tam ma na kwaterze skidranego, do wspólnotowej puli wrzucił. Starczy, by średniej wielkości miasto powiatowe zgładzić.

    Trzynaście budynków to jest gówno, o tem nawet onet nie napisze. Ale gdyby tak na ten przykład miasto pruskie Gdańsk zniknąć, sto tysięcy niemieckiego trupa położyć, zaorać ruiny i przenicę zasiać na miejscu sodomickich, poniemieckich kamienic, to już byłby znak mocny dla rówieśnych rodaków. Znak, że czas pożogi i odnowy nadszedł.

    Marvin, gdyby doświadczenie bojowe posiadał, zwołałby kolesiów i przysposobiliby wespół cały dywizjon pancernych buldożerów. Mogliby wtenczas poł Stanów zajechać, zanim by się ichnia wierchuszka skapowała. I nie musiałby się w samotności zabijać, pokój duszy jego.

    Nam, w każdem razie, na jednostce, do samobuja nieskoro. Kulka ostatnia, owszem, zawsze w karmanie czeka, ale medalik świętej treści na klacie czeka też, ku przestrodze. Co to za żołnierz, co sam się ubija. U nas tego nie ma, jak nadejdzie czas ostatni, to się łatwo nie damy. Żydkom przyjemności nie sprawiemy, by się samemu zabijać.

    Nie mógłbyż to ten cały Marvin na Waszyngton podjechać i kapisz na Białem Domu zrobić? Rozpiździec zrobić na cały internet, żeby każdy widz na oczy przejrzał? Wtenczas i dla nas, na Ojczyźnie sygnał byłby wyraźny, że czas ruszać. A tak, Marvin trup, a my tu nadal Fletni Galilejskiej oczekujemy. No nic, może latoś wojna nastąpi...
    Buldożerem wypowiedział wojnę Ameryce
  • @programista 22:02:53
    Pan raczyłeś ocipieć chyba, programisto.

    Rabinacki synek, rebe Fromm, byłże wszak właśnie pośród tego gremium pseudonaukowców niemieckich, które zdefiniowało formy i metody nowoczesnego niewolnictwa. Toż marksizm ideologiczny i politpoprawczak prosto ze Szkoły Frankfurckiej się wywodzą, które to oba narzędzia niewolnictwo 2.0 możliwym uczyniły i jego teoretyczne podstawy zbudowały i zaimplementowały. Fromm i Adorno dwa najgłówniejsze oberżydki w Szkole Francuskiej były.

    Lepiej tam bolszewickiej literatury wcale nie czytać, chyba, że pan potrzebujesz wroga lepiej rozpoznać. Wtedy to owszem, trzeba czytać śmiecie żydłackie, ale trzeba mieć wodę święconą pod ręką i Cudowny Medalik na karczychu. I szybko czytać, na wydechu. Ale jak pan nie masz takiej potrzeby, to lepiej Dzieje Apostolskie sobie odświeżyć.
    Niewolnictwo 2.0
  • @pan kieliszek
    Panie kieliszek, u nas na jednostce Japonek nie ma, wcale nie ma egzotycznych pięknych dziewuch, same ino swojskie są. Ukrainki były, ale pojechały na Wrocław, tam lepiej zarobkują i centralne ogrzewanie mają na kwaterach.

    Ale szwagier mego kaprala-konfidenta mieszka u hitlerowców na Frankfurcie, i on z Azjatkami urzęduje regularnie. Te ichnie kobitki to generalnie są strasznie chuderlawe, choć wiela jedzą. Taką jakąś anomalię mają w genach, że żrą, ale chude są, i ino im bebech od żarcia pęcznieje. Wódki i mleka nie mogą konsumować, takie wrażliwe. Ptasie Mleczko i żubrówka jako wstępny łamacz lodów nie sprawdzają się. Trzeba raczej te żółtkowe dziewczęta na kosztowne suszi zapraszać, i w sztarbaksie im maczjato bez laktozy kupować. Same kłopoty tylko z niemi są, a w środku i tak wszystko tak samo mają, jak nasze babki, ino mniejsze nieco. Niech pan to wszystko synowcowi przekaże, to mu chuć ostygnnie.
    Praktyczny wymiar moralności na współczesnym Zachodzie
  • "On będzie miasto"
    Tak siedzimy tutaj na kanciapie i testujemy kalkulatorowe epsy na naszych pięknych komórkach służbowych. Tak podliczamy sobie, sumujemy, sprawdzamy i podliczamy jeszcze raz. I wychodzi nam, że pokolenie prawnuków naszej dziatwy, oczywiście gdy się jej już szczęśliwie dorobimy, będzie ostatnim. W tem właśnie pokoleniu, za jakieś 90 lat, urodzi się ostatni Polak świata.

    Historia ludzkość zna już takie wypadki, nieraz narody i nawet całe genotypy wymierały na tej planecie. Kiedyś, przed dwoma tysiącami lat, musiał żyć na świecie ostatni Etrusek. Pewnie był samotny, tak pośród starodawnych Rzymian. Nie miał z kim pogadać w swem języku, obyczajów jego nikt nie rozumiał, żarcia swojskiego, etruskiego, nikt mu nie zwarzył, sam pośród obcych był i nie miał na całem świecie ani jednego ziomala. Kobity wokół niego były rzymskie, obce, pewnie wydawały mu się wydrowate i szpetne. Dziatwa jego, jeśli ją posiadał, była już całkowicie zrzymianiała, szprechali wyłącznie po łacinie i obstawiali wyniki na walkach gladiatorów. Nie znajdował zrozumienia dla swych pradawnych, etruskich zwyczajów, wyśmiewali się z niego, gdy modły do bogów swych ojców zanosił. Nie miał dobrego kontaktu z dziećmi i z wnukami, mieli go za dziwaka.

    Nie inaczej wiodło się ostatnim Inkom lub kanaryjskim Guanczom. Ten ostatni z nich miał zawsze najgorzej. W naszej mocy leży, by naszemu Ostatniemu Polakowi, gdy już jego czas nadejdzie, ulżyć w zasranym życiu pośród obcych. Pomysł jest taki, by już teraz zrobić ściepę ogólnonarodową po złotówce, nakupić złota i zdeponować na procent w Banku Narodowym. Gdy Ostatniego Polaka bardzo już przyciśnie, gdy nic już nie będzie swojskiego wokół siebie miał, nikt się z niem wódki nie napije, nikt po mszy niedzielnej na majówkę nie sprosi, to wtenczas, za okazaniem dowodu z orzełkiem i po bezbłędnem odśpiewaniu Hymnu Narodowego będzie mógł nasz przyszły rodak fortuną dysponować. Może jakie muzeum otworzy, albo instytut pamięci albo co. W każdem razie, czas najwyższy, by o ostatniej desce ratunku pomyśleć.
    Znikający kraj ...
  • Sam pan jesteś atomowy, Talbot...
    Na dzień dzisiejszy, żadna armia świata atomowymi samolotami nie dysponuje. Reaktor atomowy dobra sprawa, sprawdza się na morzu, ale w lotnictwie jakoś się nie przyjął.

    Ogólnie, kacapy słabują w technice militarnej, a zwłaszcza słabują w technice budowy napędów. Na ten przykład, mają na stanie jedyny, ostatni już na świecie parostatek lotniskowiec, napędzany poprzez dwa plutony palaczy, sypiących nieustannie koks do paleniska. Ponieważ pan, Talbot, nie znasz się ani na fizyce ani na sprawach militarnych, toś pan pomylił pluton jako pododział osobowy z izotopem plutonu, i zrobiłeś pan niedawno z parostatku "lotniskowiec atomowy". Chłopaki u nas na jednostce do dziś rżą z pańskiego artukułu i z pańskiej niewiedzy.

    A ten Tupolew na pańskim zdjęciu, z archaicznym napędem na śmigiełka, to też nie jest atomowy, ino ropniak. Walą ropę do niego, całkiem jak wieśniacy u nas na wiosce do swoich traktorów. Silniki turbinowe ma, dobre maszyny, niezawodne, ale przecież nie atomowe, ino normalne.
    Putin grozi USA!
  • A myśmy to przeczuwali!
    Wiedzieliśmy, czuliśmy to po kościach. Tak, jak się przeczuwa nadchodzącą burzę lub bitwę. Od zawsze wiedzieliśmy, wszystkie chłopaki to tutaj potwierdzą, że drzemie w krew królewska i takiż majestat. A teraz mamy już pewność: Gadamy językiem boskim (łacina i hebrajski to tylko mutanty naszej pięknej mowy), wyglądamy jak bogowie (wystarczy choćby nasze dziewuchy z niemieckimi haszplami porównać) to i pewnie jesteśmy z Boskiego nadania na tem padole. Królestwo tej ziemi nam, Słowianom się z Boskiego nadania przynależy. Przynajmniej raz ta nauka coś mądrego wymyśliła, bo do tej pory to nic ino globalne ocieplenie i jakaś dziwna, niewiarygodna fizyka.
    Dar Słońca
  • Że aż tyla tych kotów się tutaj zleciało....
    Dobrze, że u nas na wioskach nie ma kociarstwa. Lud tutaj pobożny, spokojny, masony im we łbach nie zamieszają. A i to dobrze, że dziasiaj właśnie niedziela Miłosierdzia Bożego przypada, może się poprzez artykuł pana trybeusa koty opamiętają i do wiary żywej powrócą.

    Jakieś takie obrzydzenie człowieka bierze, gdy jehowici lub lutry w pobliżu przebywają. Fizycznie aż tak ciało nasze na szatańskie nasienie reaguje.

    Kiedyś na workszop pod miasto stoliczne Warszawę pojechaliśmy, by z sojusznikami od Szengen komitywę zawierać i jakieś tam pierdoły operacyjne obgadać. Gdy Duńczyk przemawiał, z pyska od razu widać było, że to hugenot, to w namiocie dowódcy siarką i zgniłą spermą zalatywało. Całkiem, jak na daczy naszego Pana Kapitana, którego małżonka kocury męskie niewykastrowane trzyma. Wytrzymać od smrodu nie można było. Potem się okazało, że to faktycznie luteran był i veganista, od żarcia zjonizowanej żywności tak od niego capiło, i chyba też od jego zaprzaństwa.

    Nawet i teraz, gdy post pana trybeusa na dyżurce odczytujemy, jakby trochę powietrze pośmierdywało. Poczciwy katolik to jednak od schizmatyków z daleka musi, inaczej ciało przedpiekielne fizyczne męki cierpi. Jakże to dobrze, że u nas po wioskach koty po domach nie chodzą.
    Świadkowie Jehowy, czy Świadkowie Masonerii...
  • U nas na wsi też jest pięknie...
    I po co tak daleko jeździć? Przecież tam ludzie ludzkiego języka nie znają. I ten wulkan może wybuchnąć, i podobno bardzo tam kradną. Na wszystkich wyspach Atlantyku kradną, bo tam dużo nielegalnych czarnych z Afryki.

    A jak w niedzielę na mszę iść, gdy człowiek po portugalsku nie umi? U nas, na wiosce, po kościele można się w gospodzie wódki z sokiem napić, albo nad rzeką posiedzieć na kocu. Po lesie można się przejść, na starych bunkrach zawsze coś się dzieje ciekawego, albo walka psów, albo modele samolotów puszczają. Rowerkiem można pojeździć po nieczynnym poligonie, fajne skocznie mamy porobione i rozmaite przeszkody.

    Dziewuchy też fajne mamy, bezproblemowe, swojskie. I żarcie nasze, narodowe, najlepiej smakuje, nie tam jakieś robaki z morza. Dobry Polak nie powinien jeść ani langusty, ani gumianych ośmiornic.

    Następnym razem niech pan do nas na sioło zjedzie, wiosenną porą pięknie góry chmurami parują, wulkanów nas nie ma, kapliczki przydrożne wszędzie umajone stoją. Żyć się chce, trzeba ten czas spokoju jak najlepiej wykorzyetać, zanim z początkiem tego lata wojna światowa wybuchnie. A piniądz zaoszczędzony u nas, to lepiej na ochronkę wpłacić .
    Wyspy Zielonego Przylądka – CABO VERDE
  • NWO kieruje się azaliż motywami religijnymi????
    Żydłaki i lutry są mocno zlaicyzowani. Sprawy religijne u tych neopogan są na maksa zredukowane, tyla ino, że czasem od święta do swoich zborów i synagog chadzają, chyba już tylko ze względów socjalno-towarzyskich.

    Pod synagogą na mieście Dreźnie, jak żeśmy kiedyś na ekskursję tam pojechali, by miasto po odbudowie pooglądać, wystają żydki i coś tam knują pod murami, wiela też po okolicznych knajpkach koło synagogi wysiadują. W samem przybydku mało siedzą, więcej po najbliższej okolicy się szwendają, geszefty jakieś umawiają. Sprawy boskie u nich nie stoją na pierwszem miejscu, ani nawet w pierwszej dziesiątce spraw najważniejszych nie są.

    A u lutrów jeszcze gorzej. Małolaty protestanckie to na dzień dzisiejszy najtańsze prostytutki świata, dają za puszkę koli lub paczkę gumy do żucia. Nasze chłopaki często się tu przechwalają nieskromnie, jakież to tam zbereźne przygody na niemieckiej stronie rzeki przeżywają. Za sztangę cygaretków to i poł klasy gimnazjalnych uczennic można wychędożyć. Żołnierze nasi, po ciężkiej służbie przygranicznej, dla relaksu na Goerlitz jadą lub na Bautzen, by szybką radość dać niemieckim, wyuzdanym hugenotkom.

    Na całem świecie jest tak samo, na Szwecji, na Stanach, na Izraelu. Wszędzie nieopisana ruja i poróbstwo wśród pogańskiego nasienia panują, wraz z nachalną promocją sodomitów. Izraelska armia słynie z permanentnej kopulacji, która im siły witalne do walki odbiera, podobnie jak Szwedki kupulują już nawet od przedszkola.

    Trudno uwierzyć, by ta kopulująca nieustannie masa pogaństwa, te żydy i lutry, w Pana Boga wierzyły. Większość z nich Pisma Świętego nie zna, gdzieżby więc w działaniu swem starodawnymi proroctwami kierować się mogli. NWO zmierza do wyludnienia świata z tego prostego powodu, że szatańskie to nasienie człowieka nienawidzi. Wszelkie wyższe, religijne intencje są im obce, w ich działaniach nie ma transcendencji, jest tylko żądza mordu i kopulacji. Może i kiedyś żydłaki odbudują tą swoją Świątynię Jerozolimską, ale na razie to czczą fallusa i Bachusa w każdej możliwej formie.

    Już nawet koziojebcy lepszą moralność mają, bo oni to faktycznie za allacha wybuchają i szlachtują. Gdzieżby tam luter niemiecki lub angolski narażał swą drogocenną cielesność, ubezpieczoną od wszystkiego na ciężkie miliony euro, by wyższe cele nadprzyrodzonej natury realizować? Nie, NWO nie posiada moralności, ino nienawiść, proroctwa ich nie dotyczą.
    Dlaczego NWO chce depopulacji świata?