Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze Pan podporucznik

  • Koniec świata jest trochę jak "Filip" Jeznach...
    Ów kapuś też co chwila kona, choruje śmiertelnie, ślepnie i odchodzi od nas nieuchronnie na zawsze. Średnio ze trzy razy na rok. Ale jakoś paść nie może, ubecka mafia chyba mu krewkę chrześćjańskich niemowląt przetacza, dziadyga trzyma się dziwnie dobrze i nadal podtruwa internetową sferę, pokutując za grzechy swej ubeckiej przeszłości.

    Podobnie padół nasz nieszczęsny, też się kisi w sobie, jak owi byli sprzedawczykowie. Paść nie może jeszcze, bo Miserikordia Pana naszego nas wszystkich przy życiu trzyma. A nawrócić się owe chamy, Filipy i inne, nie chcą i w swem grzechu zatwardziałem trwają. I tak globus nasz wspólny toczy swój garb poprzez przestworza Kosmosu, podczas, gdy jego powierzchnię toczą robaki roztomaitych jeznachów i bolków i tusków i innych chujków.

    Tak, że końca świata przy dzisiejszej sobótce nie będzie, jeszcze na koniec miłosierny nie zasłużyliśmy. Spodobało się Panu w gnoju naszych rówieśnych nas unurzać i ścierwem nas namaścić. Tym większa zasługa w zaświatach będzie.
    Zobaczymy w sobotę.
  • Jaki tam on potężny...
    Kacapy najsampierw nadstawiły się rzydkom bolszewikom, a potem zimną wojnę z kretesem przegrały. Duch dziejów miota niemi, jak chce, gorzej, niżeli naszem umęczonem Narodem.

    Co to ci za potęga, gdy jeden żydek Ilicz na eszelonie niemieckim złotem wyładowanem cały kacapowski kraj w parę miesięcy podbija i obezwładnia? Albo, gdy Gruzin psychopata przez lat dziesiątki Wielką Rusią trzęsie i pół populacji w łagrach morduje? Toż to gorzej, niż u nas na Ojczyźnie.

    Rusia to zawsze zadupie było i jest, lepsze od Zachodu, co prawda, ale to nie sztuka. Wojny jeszcze nigdy sami nie wygrali w całych swych dziejach, ino się zawsze podkładali wrogom. Kacapa nie wolno z szacunkiem traktować, bo się ino rozbestwi owo mongolskie bydle. One, ruskie, rozumieją ino język nahajki i siermiężnego słowa. Kacapa batem trzeba.
    Ćwiczenia Zapad-2017
  • Gastromaniaki...
    U nas, na wiosce, wszystkie stare dziadki żerą wędzoną pod powałą słoninkę i zapijają bimberkiem. Płatków śniadaniowych oraz jogurtów biocośtam do ust nie biorą, nie stać ich jest z emerytury. Na słoninie wszyscy jadą, czasem ino ktoš im browara kupi przez litość, albo grzybków se uzbierają, albo we wnyka coś im się uchwyci. Wtenczas grila robią z zajęczyny, psiną i kociną też nie pogardzą, młode kotki jak cielęcinka smakują ponoć, czasnku ino trzeba dużo pokrajać.

    Witaminy owocowe przyjmują, gdy im zacier wykipi i trzeba ulewkę owocową ratować przed marnunkiem. Wtenczas wychłeptują breję i zagryzają chlebem, lepsze to od dżemu i konfitur.

    I jurne są nasze dziadki, niejeden koleżanki swych prawnuczek niecnie wykorzystuje i potem się swoją rozpustą na wiosce chwali i zdjęcia na komórce pokazuje. Dziewuchy do nich lgną, jakiś taki czar mają w sobie nasi wsiowi nestorzy. Soków nie pijają i suplementów nie przyjmują, kuśkę jako z żelaza mają, jak młot.

    Jakby tak kto zechciał badania etnograficzne i medyczne na naszej ludnošci wsiowej przeprowadzić, to chętnie dokładnemi danymi służymy...
    Dlaczego warto pić świeżo wyciskane soki?
  • Głodno się zrobiło...
    Służba o północy się kończy a żołnierz jak to zawsze głodny. Do mackdonaldsa będziemy zara jechać, węglowodami kałduny napchać i cholesterolem przegryźć. Teraz 24h pauzy i potem apiać od nowa, granice państwowe ochraniać. Jeden MD nocny jest na powiatowem mieście, 45 km tylko oddalony. Służbowem autem na kogucie w 1/2h dojedzie.

    Kluseczki z serem, toż to luksus byłby u nas. To i na Wigilię nie zawsze takie serwują po polskich domach. Pan Nowopolski to chyba milioner jest i bardzo rozpuszczony dekadent. No nic, trzeba cuś przekąsić jechać.
    Kluski z serem - miara dobrobytu III RP
  • Auta to przeżytek...
    Najsamprzód trzeba zbudować wypasioną drukarkę 3D. A potem ta drukarka wydrukuje nam wszystko inne. Po co pan kieliszek ma się przy kreśleniu maszyn męczyć. Drukarkę podłączy się do googla i wydrukuje wszystko, co tam będzie potrzebne.

    Ale samochody to wynalazek z zeszłego wieku, i w dodatku niemiecki. A co tam Niemcy dobrego wynaleźć mogą? Gówno mogą, ich wynalazki ludzkości do przodu nie popchną.

    Na dzień dzisiejszy, trzeba wynaleźć drona. Takie auto, ale żeby latało toto w przestworzach. Małe quadrokoptery wszędzie już latają, mój kapral-konfident nawet jednego sobie do zabawy kupił. A jak małe latają i komórkę aportować potrafią, to i większe aparaty da radę zbudować. My, Polacy, powinniśmy świat dronami osobowymi zadziwić, aż szwaby z zazdrości pękną, z tymi swoimi benzami i oplami.

    Przy okazji problem braku autostrad się rozwiąże. Jakby pan Opara był wizjonerem, to taki właśnie plan by ustanowił, a nie tam auta fabrykować jak za Stalina.
    Odbudujmy polski przemysł samochodowy!
  • @Ryszard Opara 21:47:58
    Pan to się musisz koniecznie z naszem Dowódcą poznakomić. On też zawsze płacze, że nikt go nie rozumie. Może byście we dwóch na jego daczy, w któryś sobotni wieczór tego późnego lata, wespół śliwkowego wina popróbowali? Dobre zioło też się znajdzie...
    Quo Vadis homine?
  • Pan Opara chyba mocno trunkowy...
    Na filozofowanie mu się zebrało. Filozofji nikt nie zji, ale jak się jest milionerem, to można se czasami pofolgować i sypnąć banalnymi egzystencjalizmami na swym osobistem portalu.

    Nasz Pan Kapitan też tak ma, jak mu się na filozofię zbierze, to nie ma zmiłuj. Filozofuje, aż mu się flasza skończy. Zawsze potem po gitarę dwunastostrunową sięga i pieśni Wysockiego wyje no i o murach runących śpiewa oraz o czarnej kawie z chlebem. Dobrze, że takie sesje co najwyżej raz na kwartał się odbywają, ludzka cierpliwość ma wszak swe granice.
    Quo Vadis homine?
  • Cóż za hańba, co za wstyd...
    Na zdjęciu czołówkowem pana Almanzora szwabski pancernik Schleswig Holstein figuruje, symbol niemieckiego napadu na naszą Ojczyznę.

    A był to pancernik stary i przerdzewiały, na powierzchmi wody utrzymywała go stacja pomp ręcznych oraz trzy setki nieustannie pompujących matrosów. Zanim na Westerplatte uderzył, przez lata wykorzystywano ten pancernik jako pływający hotel dla bezdomnych weteranów oraz jako eksponat dla kadetów hitlerowskich szkół morskich.

    Co to za wstyd, że ta właśnie zaropiała, przegniła niemiecka krypa pokonała Bohaterów Września i do historii przeszła! I jaka to hańba dla naszej ówczesnej floty, że tego grata wtenczas nie zatopiono! Mieliśmy wszak wtedy marynarę, były nawet podwodne okręty i nawodne też. Dali dupy nasze ówczesne marynarze, aż wstyd mówić.

    Dodatkowa hańba dla nas, że po dzień dzisiejszy nadal od strony morza bezbronni jesteśmy, pierwsza lepsza krypa może zaatakować i ostrzelać nasz dowolny cel nadmorski.

    Historia widać lekcji nam udzieliła, że wojny na lądzie się rozstrzygają i że my, Polacy, do morskich walk szczęścia nie mamy. Jakże to dobrze, że my tutaj w piechocie zmechanizowanej służymy.
    Początek września 1939 w relacji mojego Wujka
  • Żydki żydkami, a wojna by się wszak przydała.
    Bez wojny światowej nie da już rady tego wszastkiego posprzątać. Niechże wię rzydki choć raz coś pożytecznego uczynią, Trzecią Światową wywołując. Lepiej dziś, niż jutro. My jesteśmy gotowi a wy, cywile, lepiej, żebyście też byli.
    Największe w dziejach LUDOBÓJSTWO gojów
  • Puszczała się z Arabusami...
    Niezły kurwiszon był za życia. Mężowi rogi regularnie przyprawiała. U nas, na wiosce, taka by się nie uchowała, albo by taką małżonek orczykiem zatrzasnął, albo miejscowe dziewuchy by ją spluły za oczywiste kurestwo w biały dzień.

    Aż dziwne, że choć jej książęce truchło od dwóch dekad w piachu gnije, to nadal o niej głośno w mediach. Ktoś tu widać interesa ma w tem, by kurestwo i seks z Arbuzami medialnie reklamować. Że niby Arbuzowi dać, to nie grzech, a cnota. To pewnikiem taka prigotowka jest pod to, co się już całkiem niedługo na zachodniej Jewropie dziać będzie.
    Mija 20 lat od śmierci księżnej Diany.
  • Ale elaborat długachny...
    Katolik to nie może być ani socjalistą, ani demokratą. Bo jako socjalista musiałby akceptować, że kto inny na niego robi. A jako demokrata, że kto inny za niego myśli. My, katolicy, tak nie mamy, żeby na innych te dwie funkcje delegować.

    Ślązaków jest sporo na jednostce, same dobre chłopaki, zwłaszcza te z tej lepszej części Śląska. Bo ci z okolic Opola to już jakieś inne mentalności mają, na pyskach też jakieś inne są, arisz barbarisz, takie po prostu nie nasze. Ale ci z Katowic to są na ten przykład fajni, złoto chłopaki, sól ziemi prawdziwai i wytrzymałościowo dobrzy są..

    A Ojczyzny to się opuścić nie da. Nawet gdy kto wyemigruje, by u Niemca za najmitę robić, to wszak Ojczyzna w nim zawsze trwała będzie, a on w niej. I jeszcze inne dzikie ludy zewangelizuje taki eksulant nasz, jak to na pobożnego katolika przystało. Nawet i szmaty nasze, cudzołożnice, gdy obcokrajowców obsługują podług swego kurewskiego rzemiosła, to zawsze choć trochę tych obcych klientów na naszą słowiańską modłę przerabiają i ewangelizują. Taka już nasza, polska, słowiańska misja, by kagamek nieść pośród ciemnych ludów Zachodu, misjonarze jesteśmy, nie emigranci.
    Patriotyzm z punktu widzenia Górnoślązaka
  • To po cóż nasz dobry Pan Jezus wino w Kanie Galilejskiej uczynił??
    ... po to, byś pan tem dobrem pogardzał? Dobre zioło, jak choćby te, co u nas za bunkrami betonowymi dorasta, jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Wręcz przeciwnie, małżeństwa się po dobrej zajarce kojarzyły, zdrowe dzieci się rodziły, szpetne dziewony ładniały, chudły i amatorów znajdywały.

    Pan to chyba kalwin jesteś, albo jaki hugenot, że dobra nam dane tak pan w pogardzie masz. Cóż to złego piwko po służbie 24h wychylić? Albo maciorkę wódeczki w przyjaciół gronie wysuszyć i ciepłem hamburgerem przegryźć? Jakżeż żołnierz ma walczyć, gdy pan mu resztówkę radości życia odbierzesz? Jak żyć, panie Myrski?
    Trzy drogi do trzeźwości.
  • Nie ĺękaj się pan, Nowopolski...
    Trudno nie zauważyć, że pan bardzo się tej bomby atomowej obawiasz. W każdem pańskiem artykule o tem pan wzmiankujesz.

    My to rozumimy, bo pańska generacja, jak wiemy, w czasie zimnej wojny dorastała, gdzie wam straszliwe skutki atomowego ataku już to i w przedszkolu przedstawiali. Pod stół wam włazić kazywali, okna zamykać gdy syrena alarmowa zawyje i maski przeciwpyłowe w tornistrze nosić. Beretki wam mocno zryli za peerelu, to nie pańska wina, Nowopolski.

    Ale niechże pan zważy dwa następujące fakty. Po pierwsze, Amerykańce nigdy od Drugiej Światowej tej bomby nie użyli, choć ją mają. A mogli ją użyć z wielkim pożytkiem w tysiącu miejsc, choćby na Wietnamie lub na Afganistanie. Logika podpowiada, że albo Amerykańce to humaniści dupni i dobro ludzkości szanują, nikogo atomem dla zasady nie bombiąc (co podważa przewodnią tezę z pòł setki pańskich artykułów o zgniłym Zachodzie), albo też, coś z tą bombą atomową nie tak.

    Druga teza bardziej nam się prawdopodobma wydaje. Atom niezbyt skuteczny jest zapewne. Wybuchnie, naświni, ale skutek nie jest wcale ostateczny. Taki średniej wielkości rozpiździec, nic straszliwego i defitywnego. W Nagasaki to nawet zbyt wiele ofiar nie było, więcej trupa to muzułmańska młodzieżówka w jeden weekend na Europie kładzie, gwałcąc i nożami niewiernych ciukając.

    Najprawdopodobniej tych bomb wcale nie ma, kilka może dyżurnych straszaków-pokazówek w arsenałach zalega. Nie obawiaj się pan więc, Nowopolski. Prędzej pan od starości padniesz, albo od raka albo od wypadku samochodowego, co nie daj Boże, niżeli od wybuchu jądrowego.

    I nie dziękuj pan, żeśmy pana atomową psychozę podleczyli. My, rodacy, musimy sobie w ten czas wojenny wzajem pomagać.
    Specjalność obecnej kuchni politycznej III RP
  • Niszczyciel amerykański niczym żydóweczka...
    ...ma teraz w poprzek.

    Widać na zdjęciu wyraźnie dziursko jak Berlin, niszczyciel na katamaran przerobiony został i ma tunel w kadłubie. Cud techniki, że tela żelaza dziurawego po wodzie jednak pływa i nie zatonie. "Titanik" tak nie miał, a to oznacza, że jest postęp w technice.

    Strategicznie patrząc, gdy ruszy Jedwabny Szlak i wygodna lądowa droga międzykontynentalna powstanie, to nie będzie już potrzeby, by drogi morskie mięć pod kontrolą. Flotyllę amerykańską przetopią wtenczas, albo może zatopią, admirały ze swymi fajnymi mundurami galowymi przejdą do historii, podobmie trocha jak nasze rotmistrze i hetmany.

    Jak to dobrze, że nasza Ojczyzna uboga, marynarki wojennej nie mamy, to i strat w dobie historycznych przemian nie poniesiemy.
    Co się stało z USS „McCain”?
  • Nie brać kredytów albo brać u Niemca...
    U nas na jednostce nikt kredytów nie bierze. I tak by nie dali, przy tym marnym żołdzie. Ale czasem uda się komu wycyganić kredyt na podrobiony dowód. Albo biorą też kredyty u Niemca, za rzeką, jak który ma familianta z niemieckimi papiórami.

    Mój kapral-konfident posiada małżonkę, której kuzynka niemiecki socjał pobiera. Owa kuzynka wzięła kilka już razy kredyt w niemieckim sklepie i przestała spłacać raty w połowie kredytu a raz to wcale nie spłacała, ino się ze swej kwatery wymeldowała (bo zimą zawsze do nas na wioskę zjeżdża, bo tu mają ciepło w izbie, podczas gdy na Zgorzelcu zimno w blokach z wielkiej płyty). Szwaby takich drobnych kredytów do 3 tys. jewro wcale nie ściągają przez granicę, nie opłaca im się, koszta adwokata są wyższe, niż sam kredyt. No a Niemca oszwabić, to nie grzech, ino zasługa.

    Tak więc, jak kto ma dobrze w głowie, to niech kredyty u Niemca bierze i szybko do Ojczyzny powraca, myląc pogonie. Trzeba choć trochę się na nich odkuć, za straszne cierpienia naszych bohaterskich Dziadów.
    Analiza bezprawia i grabieży kredytowej w Polsce
  • Gęba jakaś niepolska była...
    Panie kula, że też pan litości nie masz. Toż gdy "Filip" Jeznach się tych sensacji o Margulisie, swym ukochanym generale, dowie, to mu się choroba pogorszy z tej zgryzoty. Jeszcze gotów zejść dziadowina, i będzie to kolejna ofiara Jaruzela. Ślepiec to widać nawet po śmierci morduje, ścierwo sowieckie, dobrze, że tym razem to tylko na Filipa padło, szkody wielkiej nie będzie.

    Swoją drogą, ciekawe, ile tych sobowtórów na nas ze Wschodu i z Zachodu nasłali. Bliźniaki Kaczory to chyba prawdziwe są, gdzie by tam za granicą dwa takie brzydkie pokurcza służby specjalne wynalazły. Mają więc bliźniaki alibi. Papióż JPTwo jeszcze podejrzany może być, bo sporo naszkodził i nas do jewrokołchozu wepchał.

    Ale tak myślimy z chłopakami, że te nasyłanie matrioszków i innych zdalnie sterowanych sobowtórów to ustało chyba w latach 80, bo za wiela zachodu z tem było. Bolka na ten przykład już całkiem od nowa służby stworzyły, bez podstawiania. Rodowody staropolskie i patriotyczne przestały być potrzebne, nie mają one już wcale wartości w pognębionym Narodzie. Kto by tam je mozolnie fabrykował i po co. Taki Mulat Obama to przecież wcale nie miał rodowodu i też go na piedestał służby wcisnęły.

    Ciekawe, czy celebrytka Monisia Jaruzelska wie o tem, że jest córką kurwy i żydka-konfidenta. Pewnie zdaje sobie z tego sprawę i się męczy. Dobrze, niech sobie cierpi szmata.
    Był wiernym psem Stalina cz: II
  • Cud zaostrzonego palika...
    Cud to nastąpi, gdy wreszcie zdrajcy Ojczyzny na palikach zadrgają. Gdy Smolar z Michnikiem poprzez dupsko rzydłackie na pal nawleczeni, trzeciego dnia na mękach dotrwają i jeszcze fajnie podrygiwać będą.

    A potem się Donka sciągnie z Brukseli i też się ścierwo szwabskie nawlecze. Jakże to pięknie i cudownie będzie, gdy żydki i folksdojcze wespół na Alejach Marszałkowskich tydzień cały w męczarniach zdychać będą. Festyn na cały Kraj, kiełbaski grilowe, wata cukrowa i radość wielka nastąpią.

    Następnie Bolka się nawlecze, oraz pomniejsze płazy. Paliki bez zadziorów im się naszykuje, żeby szybko nić kręgosłupa przerwały. Po co małych sprzedawczyków umęczać, toć to ino piony na tej szachownicy diabelskiej.

    A wtenczas się Europa cała ocknie, w każdem kraju zaczną swoich nadziewać. Na Helmutowiźnie kanclerzycy palik ze stali szlachetnej narychtują. Coby sterylnie jej bebechy wypruło i żeby od pod siebie srania palik nie zardzewiał. A Makarona na Polach Elizejskich się zatknię, ale też bez spacjalnej katorgi, na szybko, bo wszak biedny lewak swoje ze swą próchniejącą ze starości małżonką przeżył. Po co nad miarę ścierwaka uumęczać.

    Tak, panie trybeus, wtedy dopiero nowy Cud Nadwiślany nastąpi...
    "Cuda" nad Wisłą...
  • Dla kacapa żołnierski żywot nic nie znaczy...
    Tak było w czas Drugie Światowej, tak jest i dziś. Za niezapięty guzik i za podjedzoną puszkę tuszonki czerwonoarmiści się wzajemnie rozstrzeliwali, podług Suworowa. Nie wiadomo dokładnie, czy więcej ruskich szkopy ubiły, czy też głód, brud i ruskie komisarze.

    Ziemia u kacapów wielka, rozłożysta, takoż ludu u nich mrowie. Co tam u nich sto tysięcy na śmierć posłać, toż to dla wirechuszki nic nie znaczy.

    Chłopaków z "Kurska" można było uratować, obojętnie, jakiej teorii spiskowej akurat folgujemy. Ale kacap nie ma tego w zwyczaju, by matrosów ratować. Nowe mięso wszak już na przydział po koszarach czeka, po co tam ratować rozbitków, koszta ponosić i medialnie się na porutę wystawiać.

    Jakże rację nasz profesor Koneczny miał, gdy o bizantyńskiej i turańskiej cywilizacji pisał. Dzicz za wschodnią rubieżą panuje, to każdy jasno widzieć powinien.
    Kursk - (nie) Zapomniana tragedia
  • Chuć męczy latoś...
    "...wsławił orężem młodociane lata. Zdobią go wielkie, chrześćjańskie cnoty: Ubóstwo, skromność i pogarda świata". Tak Konrada opiewał wieszcz.

    I tak właśnie należy po bożemu myśleć. Szmaty należy mieć w pogardzie, tak samo jak cocacolę, snajkersy, piękne auta i te inne wszelkie błyskotki i smakołyki. "Kto chce zachować swe życie, straci je."

    I nie ma co się oszukiwać, że jakaś tam ciemna strona mocy z jasną stroną kooperuje w Bożem zamyśle. Nic takiego nie ma miejsca, w Ewangeliach o tem nie powiadają, a każdy pobożny kapelan na tem padole zapoda, że trzeba się umartwiać, czyli ciemną stronę kastrować ile wlezie.

    Szmaty kuszą, co prawda, latnią porą zwłaszcza, ale jak się pomyśli, że jutro może już człek w konflikcie przygranicznym polec może, albo że go ruska rakieta na spaniu spali, to libido od razu opada w nogawkę.

    I tak pan właśnie musisz myśleć, emerycie. Cóż znaczy albowiem babska kuciapka wobec wieczności?
    Libido
  • Podatki to rzydłacki wynalazek. Tak jak lichwa...
    Pan, nikander, to mocno socjalista jesteś. Taki zlewicowany za peerelu. Ale to nie pańska wina, ino takie czasy wtenczas były chujowe. Taki np. Filip Jeznach to się wtedy do ubeckich kapusiów zapisał, pan chyba nie. Chociaż, kto tam pana wie.

    W każdem razie, niech no pan w swoim kółku zapoda taką ideę, żeby podatki całkiem zlikwidować. W wielu krajach to funkcjonuje. A gdy pańscy konfederaci zaczną piszczeć, że to nie może być, żeby podaku caľkiem nie było, to niech pan zapoda 10 procent liniowego od łebka. Tyle właśnie w szwajcarskim kantonie Zug płacą. I dobrze tam nawet ciągną, bidy pan tam nie zobaczysz. Faceci chudzi i wysportowani, a babki tłuste i rodne i zadowolnione bardzo, choć nieco szpetne na pyskach.

    Bo podatki u nas na Ojczyźnie zawsze docelowe były. Jagiełło zrobił ściepę, żeby Krzyżaków wygnać i na Grunwald, na ten przykład. Nie było nigdy tak, by pobierać piniądz od ludu ot tak sobie, bezcelowo. Bo na co wtedy nadwyżka pójdzie??
    Bo podatki trzeba przemyśleć