Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze Pan podporucznik

  • Pan, Talbot, to jak stara ciota jesteś....
    Meteoryty zagłady oraz bomby atomowe ino panu w głowie. Dziewuchę jakąś byś pan sobie zapoznał, coby pańskie negatywne emocje rozładowała.

    Wojna, co prawda, na dniach będzie, ale nie taka, jak pan ją widzisz. Uczciwie rzydokomunę wybijemy, bez ogólnoświatowych, kosmicznych kataklizmów. Obwiesi się pomkot komuszy po cichu, media na zachodzie ani zauważą, gdy się jatka na polskich ulicach skończy. Pół miliona trupa milczeniem przykryć, to dziś nie sztuka. Za Tuskiem i Gronkowcem nikt płakać nie będzie. Na wiosnę będzie już na Ojczyźnie posprzątane. Całkiem bez atomnych kartaczy i bez keczapu ( jucha zdrajców w kanały spłynie, warszawskie Wodociągi poprzez piach syf przefiltrują) się obejdzie.
    Ewakuacja!
  • Pojąć i trzymać do śmierci...
    U nas, na jednostce, sporo jest kawalerów, co to nie chcą kobity na stałe trzymać. Bo to drogie w utrzymaniu, pyskate, a na starość śmierdzi i grubieje.

    Ciekawe, jak to jest, gdy cztery dychy człowiekowi stukną. Wtedy to już chuci chyba się nie czuje. Dziewony w tem wieku mocno już są zużyte i podupadłe, z pysków im cuchnie i celulity mają, nikt przy zdrowych zmysłach tego nawet kijem nie tyknie. Chyby, żeby poprzez litość.

    Dylemat jest, bo po ślubie niby, że "jedno ciało" na zawsze jest, 4ever, masza mać, Kościół, jest w tej kwestyji jednoznaczny. Rozwodów nima, a w tej sytuacji trzeba jakoś postępującemu rozkładowi damskiego ciała i umysłu podołać.

    To pewnie właśnie ten nasz krzyż jest, któren nam, mężczyznom, zgotowany został. Nasza Pani Kapitanowa, na ten przykład, to ze sto kilo waży (właśnie z sanatorium odchudzającego powróciła). Choć to przemiła kobita jest i dobrze gotuje i wypieka, to przecie prąciem nikt normalny by tego kobietona nie zaszczycił. A nasz Dowódca musi. Pewnie do nieba za to od razu pójdzie. A w dodatku, pokusy jakie potężne nań czyhają, naszego Pana Kapitana. Podchorążówny, jako łanie świeże, w przemoczonych koszulinach na gymie ćwiczą, zalecają się i miłosnem szczebiotem swoim w łaski kadry naszej wkraść się usiłują. A on twardy musi być, na cycki nie patrzeć, ino rygor służby egzekwować.

    Tak więc, panie Wojtas, pan się lepiej na swoją starą nie uskarżaj, bo inni jeszcze gorzej mają i straszniej cierpią. Za to panu męki czyśćcowe skrócone zostaną.
    Sanatorium od jędzowatości
  • I tak ukradną....
    Nawet jak rząd sobie ten bezprawny podatek zbierze, to i tak to zaraz ukradną lub roztrwonią między sobą, biurokracją. Ani pan, nikander, ani my tutaj na jednostce, nic z tego mieć nie będziemy. To po co pan się tak głupio cieszysz, że komuś zabrali? Pies ogrodnika pan żeś jest?

    Najlepiej, jakby tego podatku wcale nie było. Na takiej Szwajcarii podatek VAT jest trzy razy niższy, w najgorszym wypadu. I patrz pan, jak tam dobrze mają. Bo też rzydki tam bazę swoją mają, na Zurychu, tam ichni przyczółek jest na Jewropie. Swojego gniazda nie kalają, absurdalne podatki ino u innych gojów wprowadzają, na takich kibucach jak Francja, Niemce czy też nasza nieszczęśliwa Ojczyzna.
    Chociaż jaskółka wiosny nie czyni
  • Jesień już...
    U nas, na jednostce, sporo psów się pałęta. Nie gonimy tego, bo pożytek jest. Zawsze to na rannej wachcie na obcego zaszczeka, albo choć zaskomle, gdy go wróg zaciuka. Bezpieczeństwo na majdanie pies podnosi, a i psychiczność wśród wojaków polepsza, dogoterapię mamy za darmo.

    Do izby można takiego kundla wziąść, teraz, gdy jeszcze ogrzewania nie puścili a zimne, pruskie koszarowe mury grobowem chłodem emanują. Wskoczy taki futrzak na pryczę, w nogach się usadowi, jest na czym skostniałe stopy oprzeć i wygrzać. Służba lżejsza, gdy z psem.

    Nie zeżre taki kundel wiele, resztki z kantyny, ale i to niechętnie konsumuje.
    Woli sobie po lasach zapolować, człowieka w rzeczywistości nie potrzebuje, samowystarczalny, wolny i niezależny jest.

    Jako wolny, wilczy byt taki pies, canus, dla nas, pograniczników, przykładem jest. Gdy już wojna nadejdzie, co oby prędzej, nasze chłopaki też jako wilczęta w lasy zapadną. Wroga będziemy z zasadzki nękać, tych wszelkich żydów, demokratów i zdrajców Narodu będziemy boleśnie kąsać, aż do skutku, jako wilcze stado o Ojczyznę bić się będziemy.
    The End
  • Chcesz pan żyć wiecznie, Astro?
    Demografia w nas wali. Staruchów z roku na rok przybywa, a oni, jak to staruchy, odwalają kitę. Było wiela narodzin pół przed pół wiekiem, to teraz będzie wiela zgonów. Normalna logika, statystyki trzeba umieć czytać, a nie tam zaraz spisków rzydłackich się doszukiwać.

    A że nas podtruwają, to swoją drogą. Pies na ten przykład, gdy mu kaszy z chlebem i smalcem do michy nadrobić, to nie ruszy, prędzej se coś upoluje na lesie. Coś tam widać żydokomuna do chleba dodaje, czego psie powonienie nie toleruje.

    Jak pani chcesz długo pożyć, Astro, to pani musisz kundla sobie sprawić i jemu do próbowania potrawy rozmaite dawać. Tak, jak cezarzy rzymscy czynili ze swemi niewolnikami. Jak kundlowi sierść garściami pocznie wyłazić, albo jak się porzyga albo pierdzieć zacznie, to znak, że trutka w pokarmie jest. Wtedy lepiej nie jeść strawy i ją na latrynie spławić. Tem sposobem wiela lat pani doczeka, na przekór bolszewickiej władzy.
    Porażająca śmiertelność Polaków
  • Wygląda na to, że samemu trzeba posprzątać...
    Do rezerwy już całkiem niedługo nas przeniosą. Emerytów z nas, kadrowców liniowych, uczynią. Na szczęście, że dość dobrze opłacanych.

    Rozjedzie się potem nasze kółko oficerskie po świecie, powiększymy grono naszych zacnych, polskich eksulantów, kto tam na Wyspy, kto do Helmutowa, kto na Antypody. Szkoda, bo wiara morowa u nas na jednostce, chłop w chłopa swój jest i swojski taki przez te lata służby się zrobił. A wielaż to się potu i łez na poligonach i zgrupowaniach przelało! Ileż to się człek nakurwił i nachujował poprzez te lata! Nawet sam kapelan nasz odpuszczać grzechów mocnym słowem wyrządzonych nie ponadążał. Ale nie jest nam dane widać kości na Ojcowiźnie złożyć, pośród swoich, trza na obczyźnie zarobku szukać, ale i przygody też.

    Do stracenia wiela nie mamy. Zanim na Wander wielki ruszymy w przyszłem roku, to jeszcze co tam umimy dla naszej Matki Ojczyzny uczynimy. A toż tu trzeba pilnie zabić na początek ze sto tysięcy ubeckiego ścierwa, głównie trzecie pokolenie żydokomunistów. Bez juchy ich zdradzieckiej, nie da rady Ojczyzny naprawić. Niech już będzie, że to na nas wina za ich sprawiedliwą kaźń spadnie. Jakoś to trzeba będzie na arenie międzynarodowej humanitarnie przedstawić, tysiące trupa na warszawskich ulicach nie da się w końcu przemilczeć. Wasza w tem głowa, my tylko posprzątamy sprawiedliwie, profesjonalnie i sprawiedliwie. Z broni ostrej użytku nie ma sensu robić, amo i co lepsze sztuki szturmowych karabinków dla was, drodzy rodacy, dobrze ukryte i zakonserwowane odstawimy. W naszej krwawej robocie skorzystamy głównie ze sznurka, kabli elektrycznych i bagnetów. A i paliki obostrzone mamy już narychtowane. Złodziejka Gronkowiec Walc przed swymi ukradzionymi kamienicami nadziana zostanie i na internet jej agonalny dygot puścimy, ku przestrodze, i w towarzystwie konać będzie, nie samotnie.

    A potem znikniemy z kraju, wyjedziemy, gdzie nas nikt nie zna, zostaniemy budowlańcami, ochroniarzami, bodygardami u zachodnich japiszonów, co tam komu pasuje, podług osobistego talentu i upodobań. Mój kapral-konfident kebaby będzie na Monachium sprzedawał, szwagier jego ma tam firmę wielką i dwustu tureckich zatrudnia.

    Końca świata nie obiecujemy, czas widać jeszcze nie nadszedł. Ale najpóźniej w przyszłem roku o tej jesiennej, zanim zacne grono rezerwistów i emerytów powiększymy, nabrzmiały wrzód rzydokomuny wyciśniemy, jak umiemy. Tak na dopomóż Bóg.
    Czy Polskę można jeszcze uratować i jak to zrobić?
  • Koniec świata jest trochę jak "Filip" Jeznach...
    Ów kapuś też co chwila kona, choruje śmiertelnie, ślepnie i odchodzi od nas nieuchronnie na zawsze. Średnio ze trzy razy na rok. Ale jakoś paść nie może, ubecka mafia chyba mu krewkę chrześćjańskich niemowląt przetacza, dziadyga trzyma się dziwnie dobrze i nadal podtruwa internetową sferę, pokutując za grzechy swej ubeckiej przeszłości.

    Podobnie padół nasz nieszczęsny, też się kisi w sobie, jak owi byli sprzedawczykowie. Paść nie może jeszcze, bo Miserikordia Pana naszego nas wszystkich przy życiu trzyma. A nawrócić się owe chamy, Filipy i inne, nie chcą i w swem grzechu zatwardziałem trwają. I tak globus nasz wspólny toczy swój garb poprzez przestworza Kosmosu, podczas, gdy jego powierzchnię toczą robaki roztomaitych jeznachów i bolków i tusków i innych chujków.

    Tak, że końca świata przy dzisiejszej sobótce nie będzie, jeszcze na koniec miłosierny nie zasłużyliśmy. Spodobało się Panu w gnoju naszych rówieśnych nas unurzać i ścierwem nas namaścić. Tym większa zasługa w zaświatach będzie.
    Zobaczymy w sobotę.
  • Jaki tam on potężny...
    Kacapy najsampierw nadstawiły się rzydkom bolszewikom, a potem zimną wojnę z kretesem przegrały. Duch dziejów miota niemi, jak chce, gorzej, niżeli naszem umęczonem Narodem.

    Co to ci za potęga, gdy jeden żydek Ilicz na eszelonie niemieckim złotem wyładowanem cały kacapowski kraj w parę miesięcy podbija i obezwładnia? Albo, gdy Gruzin psychopata przez lat dziesiątki Wielką Rusią trzęsie i pół populacji w łagrach morduje? Toż to gorzej, niż u nas na Ojczyźnie.

    Rusia to zawsze zadupie było i jest, lepsze od Zachodu, co prawda, ale to nie sztuka. Wojny jeszcze nigdy sami nie wygrali w całych swych dziejach, ino się zawsze podkładali wrogom. Kacapa nie wolno z szacunkiem traktować, bo się ino rozbestwi owo mongolskie bydle. One, ruskie, rozumieją ino język nahajki i siermiężnego słowa. Kacapa batem trzeba.
    Ćwiczenia Zapad-2017
  • Gastromaniaki...
    U nas, na wiosce, wszystkie stare dziadki żerą wędzoną pod powałą słoninkę i zapijają bimberkiem. Płatków śniadaniowych oraz jogurtów biocośtam do ust nie biorą, nie stać ich jest z emerytury. Na słoninie wszyscy jadą, czasem ino ktoš im browara kupi przez litość, albo grzybków se uzbierają, albo we wnyka coś im się uchwyci. Wtenczas grila robią z zajęczyny, psiną i kociną też nie pogardzą, młode kotki jak cielęcinka smakują ponoć, czasnku ino trzeba dużo pokrajać.

    Witaminy owocowe przyjmują, gdy im zacier wykipi i trzeba ulewkę owocową ratować przed marnunkiem. Wtenczas wychłeptują breję i zagryzają chlebem, lepsze to od dżemu i konfitur.

    I jurne są nasze dziadki, niejeden koleżanki swych prawnuczek niecnie wykorzystuje i potem się swoją rozpustą na wiosce chwali i zdjęcia na komórce pokazuje. Dziewuchy do nich lgną, jakiś taki czar mają w sobie nasi wsiowi nestorzy. Soków nie pijają i suplementów nie przyjmują, kuśkę jako z żelaza mają, jak młot.

    Jakby tak kto zechciał badania etnograficzne i medyczne na naszej ludnošci wsiowej przeprowadzić, to chętnie dokładnemi danymi służymy...
    Dlaczego warto pić świeżo wyciskane soki?
  • Głodno się zrobiło...
    Służba o północy się kończy a żołnierz jak to zawsze głodny. Do mackdonaldsa będziemy zara jechać, węglowodami kałduny napchać i cholesterolem przegryźć. Teraz 24h pauzy i potem apiać od nowa, granice państwowe ochraniać. Jeden MD nocny jest na powiatowem mieście, 45 km tylko oddalony. Służbowem autem na kogucie w 1/2h dojedzie.

    Kluseczki z serem, toż to luksus byłby u nas. To i na Wigilię nie zawsze takie serwują po polskich domach. Pan Nowopolski to chyba milioner jest i bardzo rozpuszczony dekadent. No nic, trzeba cuś przekąsić jechać.
    Kluski z serem - miara dobrobytu III RP
  • Auta to przeżytek...
    Najsamprzód trzeba zbudować wypasioną drukarkę 3D. A potem ta drukarka wydrukuje nam wszystko inne. Po co pan kieliszek ma się przy kreśleniu maszyn męczyć. Drukarkę podłączy się do googla i wydrukuje wszystko, co tam będzie potrzebne.

    Ale samochody to wynalazek z zeszłego wieku, i w dodatku niemiecki. A co tam Niemcy dobrego wynaleźć mogą? Gówno mogą, ich wynalazki ludzkości do przodu nie popchną.

    Na dzień dzisiejszy, trzeba wynaleźć drona. Takie auto, ale żeby latało toto w przestworzach. Małe quadrokoptery wszędzie już latają, mój kapral-konfident nawet jednego sobie do zabawy kupił. A jak małe latają i komórkę aportować potrafią, to i większe aparaty da radę zbudować. My, Polacy, powinniśmy świat dronami osobowymi zadziwić, aż szwaby z zazdrości pękną, z tymi swoimi benzami i oplami.

    Przy okazji problem braku autostrad się rozwiąże. Jakby pan Opara był wizjonerem, to taki właśnie plan by ustanowił, a nie tam auta fabrykować jak za Stalina.
    Odbudujmy polski przemysł samochodowy!
  • @Ryszard Opara 21:47:58
    Pan to się musisz koniecznie z naszem Dowódcą poznakomić. On też zawsze płacze, że nikt go nie rozumie. Może byście we dwóch na jego daczy, w któryś sobotni wieczór tego późnego lata, wespół śliwkowego wina popróbowali? Dobre zioło też się znajdzie...
    Quo Vadis homine?
  • Pan Opara chyba mocno trunkowy...
    Na filozofowanie mu się zebrało. Filozofji nikt nie zji, ale jak się jest milionerem, to można se czasami pofolgować i sypnąć banalnymi egzystencjalizmami na swym osobistem portalu.

    Nasz Pan Kapitan też tak ma, jak mu się na filozofię zbierze, to nie ma zmiłuj. Filozofuje, aż mu się flasza skończy. Zawsze potem po gitarę dwunastostrunową sięga i pieśni Wysockiego wyje no i o murach runących śpiewa oraz o czarnej kawie z chlebem. Dobrze, że takie sesje co najwyżej raz na kwartał się odbywają, ludzka cierpliwość ma wszak swe granice.
    Quo Vadis homine?
  • Cóż za hańba, co za wstyd...
    Na zdjęciu czołówkowem pana Almanzora szwabski pancernik Schleswig Holstein figuruje, symbol niemieckiego napadu na naszą Ojczyznę.

    A był to pancernik stary i przerdzewiały, na powierzchmi wody utrzymywała go stacja pomp ręcznych oraz trzy setki nieustannie pompujących matrosów. Zanim na Westerplatte uderzył, przez lata wykorzystywano ten pancernik jako pływający hotel dla bezdomnych weteranów oraz jako eksponat dla kadetów hitlerowskich szkół morskich.

    Co to za wstyd, że ta właśnie zaropiała, przegniła niemiecka krypa pokonała Bohaterów Września i do historii przeszła! I jaka to hańba dla naszej ówczesnej floty, że tego grata wtenczas nie zatopiono! Mieliśmy wszak wtedy marynarę, były nawet podwodne okręty i nawodne też. Dali dupy nasze ówczesne marynarze, aż wstyd mówić.

    Dodatkowa hańba dla nas, że po dzień dzisiejszy nadal od strony morza bezbronni jesteśmy, pierwsza lepsza krypa może zaatakować i ostrzelać nasz dowolny cel nadmorski.

    Historia widać lekcji nam udzieliła, że wojny na lądzie się rozstrzygają i że my, Polacy, do morskich walk szczęścia nie mamy. Jakże to dobrze, że my tutaj w piechocie zmechanizowanej służymy.
    Początek września 1939 w relacji mojego Wujka
  • Żydki żydkami, a wojna by się wszak przydała.
    Bez wojny światowej nie da już rady tego wszastkiego posprzątać. Niechże wię rzydki choć raz coś pożytecznego uczynią, Trzecią Światową wywołując. Lepiej dziś, niż jutro. My jesteśmy gotowi a wy, cywile, lepiej, żebyście też byli.
    Największe w dziejach LUDOBÓJSTWO gojów
  • Puszczała się z Arabusami...
    Niezły kurwiszon był za życia. Mężowi rogi regularnie przyprawiała. U nas, na wiosce, taka by się nie uchowała, albo by taką małżonek orczykiem zatrzasnął, albo miejscowe dziewuchy by ją spluły za oczywiste kurestwo w biały dzień.

    Aż dziwne, że choć jej książęce truchło od dwóch dekad w piachu gnije, to nadal o niej głośno w mediach. Ktoś tu widać interesa ma w tem, by kurestwo i seks z Arbuzami medialnie reklamować. Że niby Arbuzowi dać, to nie grzech, a cnota. To pewnikiem taka prigotowka jest pod to, co się już całkiem niedługo na zachodniej Jewropie dziać będzie.
    Mija 20 lat od śmierci księżnej Diany.
  • Ale elaborat długachny...
    Katolik to nie może być ani socjalistą, ani demokratą. Bo jako socjalista musiałby akceptować, że kto inny na niego robi. A jako demokrata, że kto inny za niego myśli. My, katolicy, tak nie mamy, żeby na innych te dwie funkcje delegować.

    Ślązaków jest sporo na jednostce, same dobre chłopaki, zwłaszcza te z tej lepszej części Śląska. Bo ci z okolic Opola to już jakieś inne mentalności mają, na pyskach też jakieś inne są, arisz barbarisz, takie po prostu nie nasze. Ale ci z Katowic to są na ten przykład fajni, złoto chłopaki, sól ziemi prawdziwai i wytrzymałościowo dobrzy są..

    A Ojczyzny to się opuścić nie da. Nawet gdy kto wyemigruje, by u Niemca za najmitę robić, to wszak Ojczyzna w nim zawsze trwała będzie, a on w niej. I jeszcze inne dzikie ludy zewangelizuje taki eksulant nasz, jak to na pobożnego katolika przystało. Nawet i szmaty nasze, cudzołożnice, gdy obcokrajowców obsługują podług swego kurewskiego rzemiosła, to zawsze choć trochę tych obcych klientów na naszą słowiańską modłę przerabiają i ewangelizują. Taka już nasza, polska, słowiańska misja, by kagamek nieść pośród ciemnych ludów Zachodu, misjonarze jesteśmy, nie emigranci.
    Patriotyzm z punktu widzenia Górnoślązaka
  • To po cóż nasz dobry Pan Jezus wino w Kanie Galilejskiej uczynił??
    ... po to, byś pan tem dobrem pogardzał? Dobre zioło, jak choćby te, co u nas za bunkrami betonowymi dorasta, jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Wręcz przeciwnie, małżeństwa się po dobrej zajarce kojarzyły, zdrowe dzieci się rodziły, szpetne dziewony ładniały, chudły i amatorów znajdywały.

    Pan to chyba kalwin jesteś, albo jaki hugenot, że dobra nam dane tak pan w pogardzie masz. Cóż to złego piwko po służbie 24h wychylić? Albo maciorkę wódeczki w przyjaciół gronie wysuszyć i ciepłem hamburgerem przegryźć? Jakżeż żołnierz ma walczyć, gdy pan mu resztówkę radości życia odbierzesz? Jak żyć, panie Myrski?
    Trzy drogi do trzeźwości.
  • Nie ĺękaj się pan, Nowopolski...
    Trudno nie zauważyć, że pan bardzo się tej bomby atomowej obawiasz. W każdem pańskiem artykule o tem pan wzmiankujesz.

    My to rozumimy, bo pańska generacja, jak wiemy, w czasie zimnej wojny dorastała, gdzie wam straszliwe skutki atomowego ataku już to i w przedszkolu przedstawiali. Pod stół wam włazić kazywali, okna zamykać gdy syrena alarmowa zawyje i maski przeciwpyłowe w tornistrze nosić. Beretki wam mocno zryli za peerelu, to nie pańska wina, Nowopolski.

    Ale niechże pan zważy dwa następujące fakty. Po pierwsze, Amerykańce nigdy od Drugiej Światowej tej bomby nie użyli, choć ją mają. A mogli ją użyć z wielkim pożytkiem w tysiącu miejsc, choćby na Wietnamie lub na Afganistanie. Logika podpowiada, że albo Amerykańce to humaniści dupni i dobro ludzkości szanują, nikogo atomem dla zasady nie bombiąc (co podważa przewodnią tezę z pòł setki pańskich artykułów o zgniłym Zachodzie), albo też, coś z tą bombą atomową nie tak.

    Druga teza bardziej nam się prawdopodobma wydaje. Atom niezbyt skuteczny jest zapewne. Wybuchnie, naświni, ale skutek nie jest wcale ostateczny. Taki średniej wielkości rozpiździec, nic straszliwego i defitywnego. W Nagasaki to nawet zbyt wiele ofiar nie było, więcej trupa to muzułmańska młodzieżówka w jeden weekend na Europie kładzie, gwałcąc i nożami niewiernych ciukając.

    Najprawdopodobniej tych bomb wcale nie ma, kilka może dyżurnych straszaków-pokazówek w arsenałach zalega. Nie obawiaj się pan więc, Nowopolski. Prędzej pan od starości padniesz, albo od raka albo od wypadku samochodowego, co nie daj Boże, niżeli od wybuchu jądrowego.

    I nie dziękuj pan, żeśmy pana atomową psychozę podleczyli. My, rodacy, musimy sobie w ten czas wojenny wzajem pomagać.
    Specjalność obecnej kuchni politycznej III RP
  • Niszczyciel amerykański niczym żydóweczka...
    ...ma teraz w poprzek.

    Widać na zdjęciu wyraźnie dziursko jak Berlin, niszczyciel na katamaran przerobiony został i ma tunel w kadłubie. Cud techniki, że tela żelaza dziurawego po wodzie jednak pływa i nie zatonie. "Titanik" tak nie miał, a to oznacza, że jest postęp w technice.

    Strategicznie patrząc, gdy ruszy Jedwabny Szlak i wygodna lądowa droga międzykontynentalna powstanie, to nie będzie już potrzeby, by drogi morskie mięć pod kontrolą. Flotyllę amerykańską przetopią wtenczas, albo może zatopią, admirały ze swymi fajnymi mundurami galowymi przejdą do historii, podobmie trocha jak nasze rotmistrze i hetmany.

    Jak to dobrze, że nasza Ojczyzna uboga, marynarki wojennej nie mamy, to i strat w dobie historycznych przemian nie poniesiemy.
    Co się stało z USS „McCain”?