Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze wiedzajestwksiążkach

  • @Autor
    "a dzisiaj grozi mi, że będę pierwszą ofiarą prześladowań ze strony ruchu LGBT"

    Ot zarozumiałość. Proszę nie robić z siebie męczennika.
    Pierwszym prześladowanym jest bodajże Adam J. drukarz z Łodzi.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    Nie żartuj z geja ani z Kim Il Dzonga!
  • 3* nie więcej!
    Puki naukowcy z XXI wieku nie wytłumaczą w jaki sposób powstały piramidy, to nie ma o czym rozmawiać.
    Puki wszyscy twierdzą, że piramidy to grobowce, póty nikt naprawdę nie chce wytłumaczyć po co powstały.
    A jak ktoś twierdzi, że cywilizacja wciąż się rozwija liniowo, to proszę mi i innym przedstawić dowody np. jak powstało "Puma Punku?

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    Starożytny Egipt jako eskapizm.
  • @rumpelsiltskin 20:08:54
    W Polsce najwyższy przyrost był w XIV i XV wieku, a wtedy to społeczeństwo masowo się wzbogacało.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    TYLKO 500 MILIONÓW? DLACZEGO?
  • @RAM 10:27:17
    Ostatnio to od pańskich tłumaczeń rozpoczynam przegląd nowinek. Podziękowania za trud.
    Wystarczy pochlebstw?
    Bez urazy. Mam wątpliwości.
    Na pewno to było w Internecie. Czytałem gdzieś kiedyś coś, co brzmiało jak raport wywiadu ekonomicznego jakiejś firmy, było w j. polskim (nie wiem czy nasze, czy też tłumaczone), miało argumenty, których nie jestem w stanie przytoczyć, wyglądało jednak solidnie. Próbowałem ten tekst odnaleźć po kilku latach, jednak nie potrafię.
    Proszę się nie obrażać, ale tamte informację traktuję tak jak to, co Pan nam przedstawia.
    Do rzeczy.
    Raport tłumaczył, że KC KPCh jest podatny na wpływy tzw. syjonistyczne i stwierdzał, że nawet do 10% członków politbiura ma bezpośrednie koneksje z tzw. diasporą żydowską. I tyle podobno wystarczy, aby mieć wpływ na zarządzanie i planowanie.
    Oceniam, że czytałem o tym nie później niż w 2002 roku.
    Czy mógłby się Pan ustosunkować do takich "rewelacji"?

    P.S. Śmiesznie to wygląda, gdy ktoś twierdzi:
    "Poza tym, czegóż uczą wschodnie sztuki walki, jak nie tego, by powalić przeciwnika, wykorzystując do tego jego własną energię?"- mając Chińczyków na myśli. Toż to Aikido. Może i podwaliny powstały w Chinach, ale to japońska sztuka walki osiągnęła w tej metodzie szczyty perfekcji.
    Nawet najmądrzejsi wychodzą na głupców, jeśli wypowiadają się na temat, na którym mało się znają.
    Zdaję sobie sprawę, że to czyjś cytat.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    O tym jak syjon z Wall Street uratował chińskich komuchów
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:33:32
    To wcale nie tak.
    Osobiście uważam, że to atak na tzw. sanacyjną Polskę, a raczej na nasze przedwojenne elity.
    Co by o nich złego nie napisać, trzeba jednak przyznać, że były efektywne w działaniu. Mimo walki Polaków w armiach zaborców i innych, potrafiono się skonsolidować w ramach jednej idei- Niepodległości Polski. Sytuacja nam sprzyjała, ktoś powie. Wykorzystaliśmy ją jednak maksymalnie.
    To wtedy prawie z dnia na dzień, powstał niepodległy kraj, który chwilkę potem podjął walkę o rdzeń swojej państwowości- Wielkopolskę; kawałek czasu później o Śląsk; a na koniec przeciwstawił się samotnie nawale bolszewickiej. Takiej skuteczności już nam brakuje. Dlaczego? Ponieważ unicestwiono nasze elity.
    Pamiętam jak dziś, tematy lekcji historii z XX-lecia międzywojennego w liceum:
    -Zabójstwo Prezydenta, rozgrywki polityczne i upadki rządów;
    -Wielki Kryzys i jego przyczyny;
    -Reformy Grabskiego, budowa Gdyni, COP (ten był pominięty, bo czasu zabrakło, mieliśmy sami się poduczyć, ale zapowiedziano nam, że nie będzie odpytywania i klasówek, a nawet na maturze);
    -Zamach majowy i dyktatura Piłsudskiego;
    -Przyczyny klęski wrześniowej.
    Słowa o Powstaniu Wielkopolskim, o Powstaniach Śląskich, o wojnie z bolszewikami nie było.
    Tak mi wypaczyli wiedzę o naszych polskich największych osiągnięciach w historii XX w., że wstyd się przyznać (moja rodzina pochodzi zza Buga, a przyjechała na ziemie odzyskane), ale dopiero serial telewizyjny "Pogranicze w ogniu" (chyba ostatni z okresu polskiej sztuki filmowej), otworzył mi oczy. Byłem już pełnoletni, świadomy i oczarowany historią, której nie znałem.
    Dziś, cokolwiek sobie ludzie nie wyobrażają, to brak nam Polakom, ludzi z tamtych czasów, którzy chociażby stosowali się do kodeksu Boziewicza.

    A tu taki Leon twierdzi, że:
    "Rozwalenie polski sanacyjnej i rozkułaczenie tego towarzystwa ( nie jestem specem od historii) wydaje mi się spoko i cool. Majątki pochodzące z wyzysku i niewolnictwa? xD... odebrać jasne, również kościołowi.
    Gdyby nie było tej wojny, może było trzeba ją wymyśleć xD..."

    To jest ten sam sposób walki z naszą polską tożsamością, zgodnie z zasadą: najpierw bagatelizują, następnie wyśmiewają, a później muszą już tłuc jak popadnie i na końcu przegrywają.

    @Leon.
    Czytasz? To wiedz, że gdyby nie II WŚ, to Polska mogłaby być kolejny raz pierwsza na Świecie, bądź w Europie, jeśli chodzi o przemiany społeczne. Nie dopuszczono do tego.

    P.S Wracając do tematu, to Polacy powinni brać przykład z tzw. narodu przebranego i zamiast poświęcać kwiat narodu w powstaniach, zostawiać na śmierć najsłabszych? O to chodzi w promowanej przez acana Cywilizacji Polskiej?

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    Niezbędność holokaustu
  • Historia lubi się powtarzać.
    Flecista z Hameln.
    Dziś byśmy to nazwali miejską legendą.
    A prawda jest taka, że setki i tysiące dzieci naprawdę wyszło z miast i wsi. Tzw. krucjata dziecięca skończyła się na wybrzeżach Italii, gdzie owe dzieci zostały zaokrętowane na statki i wszelki słuch po nich zaginął. Handel żywym towarem w tamtych wiekach kwitł.
    Dziś to wygląda inaczej. Dzieci uciekają z domów, spod władzy rodziców i w ramach buntu, który zamienił tzw. wojnę pokoleń na wojnę płci (gender), a kończą... tak naprawdę jeszcze nie wszyscy wiedzą gdzie.
    A koniec jest wyznaczony- ma nim być depopulacja.
    Dziś to jeszcze margines, a jutro?

    P.S. Przepraszam, ale przez przypadek dałem 1*, a miałem dać 5*.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    Broniarz umysłów, czyli syndrom cudaka z fujarką...
  • @Jasiek 16:48:40
    Dyplomatą nie jestem, ale serce mi podpowiada, żeby "1 Września 1939" był tylko dla Polaków, "3 Września '39"- dla sojuszników, którzy dołączyli do wojny, "17 Września '39"- dla reszty świata, "22 Czerwca"- uroczystości w Rosji, a "7 Grudnia"- w U.S.A.
    I tak dla równowagi, to Polska powinna zacząć obchodzić uroczystości zakończenia II WŚ "2 Września". Olać zakończenie w Europie. Byliśmy nawet nie pierwszą ofiarą (vide Czechosłowacja, Chiny, Korea), ale i nie ostatnią. Wznieśmy się ponad podziały i doceńmy, My Polacy, że byli też inni (całe narody), którzy walczyli o to samo. O wolność!

    Chcą Nas skłócić! Tylko o to chodzi!

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    Obchody 80 rocznicy wybuchu II WŚ bez prezydenta Rosji ?!!!
  • @goodness 11:15:10
    "Matematyczny model sześciodniowego tygodnia.
    Matematyczny model pięćdziesięciominutowej godziny.
    Długość punktu.
    Kierunek koła.
    Krawędź obwodu.
    Środek przestrzeni.
    Powierzchnia odcinka.
    Pionowe ułożenie kuli."

    To jest fragment z filmu: "La migliore offert" ("Koneser" po polsku).
    A raczej słowa lektora.

    Modele są- tym czym są- modelami.
    Punkt- to anglosaska miara.
    Środek przestrzeni- to punkt osobliwości zdarzeń.
    Powierzchnia odcinka- zaistnieje poza dwuwymiarową skalą.
    Nie mam pojęcie jednak o kierunku koła, krawędzi obwodu i pionowym ułożeniu kuli. To ma sens, czy jest tylko bełkotem na potrzeby scenariusza?

    To jak najbardziej uczciwe pytania- bez kontekstów.
    Chyba nie ma nikogo innego na NE24, który mógłby mi odpowiedzieć.
    Wiem! Zawsze istnieje opcja: Poszukaj sobie sam!
    I zawsze można zaoszczędzić czasu, jeśli się współdziała.

    P.S. Też uważam, że Twoje komentarze są odjechane.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    AMEN-Autobiografia Naukowa-Odc.66
  • @maharaja
    Rozbawiło mnie Twoje zdanie do goodness'a:
    "Twoje komentarze są totalnie odjechane, ale coś w tym jest".

    Faktycznie są mało zrozumiałe dla laików.
    Nie sądziłem jednak, że osoba pisząca takie teksty, tak mało wie o matematyce. Bez urazy.

    Miałem niesamowite szczęście do nauczycieli w szkołach. Na każdym poziomie nauczania, zawsze był przynajmniej jeden, który był dla mnie inspiracją.
    A jeden z nich- fizyk- opowiadał, jak było na Jego rozmowie wstępnej na studia (to było za PRL, nie było egzaminów, za to były punkty za pochodzenie):
    "-Dlaczego wybrał Pan akurat ten kierunek studiów?
    -Ponieważ nie rozumiem fizyki?
    -Jak to? Nie rozumie Pan fizyki i chce ją studiować?
    -Chciałbym ją właśnie zrozumieć."

    I ten nauczyciel tłumaczył mi kiedyś, że: "Liczbowy system dziesiętny jest dla ludzi, którzy do dziesięciu zliczyć nie potrafią i palców do tego potrzebują; dwunastkowy- dla tych, co w głowie liczą; a inne- dla geniuszy matematycznych."

    System dwunastkowy ma wciąż jeden feler- nie ma własnego zapisu liczbowego. Przez tysiące lat był stosowany w umysłach ludzi, ale jakoś nie postarali się oni o to, aby inni ich rozumieli. I się zemściło.
    Matematyka jest tak abstrakcyjną dziedziną, że nie każdy ją zrozumie ponad pewien poziom. Znaleźli się tacy, co potrafili liczyć nie tylko swoje palce, ale i wytłumaczyć innym, ile to tak naprawdę jest (tacy Mongołowie, to już tylko głowy zliczali). I tak się narodził system dziesiętny. Każdy w miarę rozgarnięty władca mógł sobie zobaczyć ile to jest 10x10x10x10..., a cyfry arabskie pozamiatały wszystko.
    Poza systemem dwójkowym.
    Ten to dopiero jest zrozumiały dla matematyków! Stąd taki wysyp informatyków i programistów.

    Uwielbiam historię. Matematyka mnie fascynuje, choć wiem, że nie mam możliwości aby w nią się zagłębiać. Historia matematyki to pogranicze, gdzie moje zainteresowania się spotykają. Fascynujący temat dla poszukiwacza tajemnic.
    Np. pod Grunwaldem liczymy wojska w systemie dziesiętnym, ale pod Poitiers, czy Azincourt, to już w anglosaskim? Dziś na polskiej Wikipedii nie znajdziesz nawet ilości wojsk, które brały udział w tamtych bitwach, ale to one są największymi starciami zbrojnymi w średniowiecznego świata.
    Matematyka historyczna, czy też ideologia polityczna?

    Mało kto wie, że już próbowano mieszać w kalendarzu nie raz.
    Nie wychodzi, bo Słońce i Księżyc, nie kręcą się jak potrzeba.
    Ale co za problem? Zwolennicy teorii "Płaskiej Ziemi" kwitną.

    Mam irracjonalne czucie, że tylko znający matematykę przetrwają ten nadchodzący... koniec starego świata.

    P.S. Może się to wydawać dla niektórych śmieszne, ale całą podstawową wiedzę przyswoiłem sobie ze serii książeczek: "500 zagadek...". To była podbudowa, którą wciąż muruję i wciąż pnę w górę.
    Tych książeczek już prawie nie ma w bibliotekach. Poszły na przemiał, a wznowień brak.
    I śmieszne może się wydawać również, ale mam wrażenie, że maharaja tych książeczek nie czytał (to takie moje prywatne śledztwo- czy na NE24 są młodsi niż emeryci?).

    P.S. Polecam nie używać pojęcia "totalne" etc. To zakłamuje rzeczywistość i potęguje niezdrowe emocje. Te słowo powinno być "passé", albo jak kto woli, powinno być zakazane w polskiej mowie, gdyż nie jest kompatybilne z dorobkiem kultury polskiej.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    AMEN-Autobiografia Naukowa-Odc.66
  • Gdybanie.
    Gdyby nie polski wysiłek wojenny, wojna mogłaby potrwać dłużej o rok, dwa lata...
    Jeszcze dwa lata grabieży, obozów koncentracyjnych, robót przymusowych, głodu i poniżenia.
    Naiwnym trzeba być, aby wierzyć, że dla Niemców nie byliśmy wtedy podludźmi. Czy Francuzi, Duńczycy, Norwegowie, Holendrzy i Belgowie także byli traktowani jak podludzie? Nie, bo nie byli Słowianami.
    Niemcy stworzyli ustrój oparty na rasizmie i nienawiści, m.in. do Słowian. Oni na lata przed wojną sporządzali listy proskrypcyjne, a także listy zabytków i dzieł sztuki do zagrabienia.
    A gdyby wojna potrwała dłużej?
    Możliwe, że Niemcy doszliby do Uralu.
    Możliwe, że wyzwoliliby nas Jankesi.
    A możliwe, że wcale by nas nie wyzwalali, tylko zbombardowali atomówkami.
    Możliwe, że zginęłoby więcej niż 6 mln Polaków, a jeszcze więcej ludzi na świecie, gdyby nie wysiłek wojenny Polaków.
    Ale to tylko gdybanie.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    O polskiego Nedića, czyli pożytki z kolaboracji
  • @Jasiek 01:17:36
    Jeżeli zaufany figurant i broni Rosję przed rozpadem, to kto mu rozkazy wydaje?
    Z tą rozpaczą, to też ciekawe spostrzeżenie.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    Duch generalissimusa wiecznie żywy
  • @Lotna 14:51:25
    Pod tą całą dyskusją i kłótnią, to jedno jest warte uwagi:
    "Zastanowić by się należało, kto tam rządzi i czy ma faktycznie dobro tego narodu na względzie."

    Rosja dziś, to wciąż największe państwo na Ziemi, które ma prawdopodobnie najwięcej surowców pod ziemią.
    Historia wciąż uczy, że każde Imperium musi upaść pod naporem się odśrodkowych, zewnętrznych, bądź od upadku moralnego.
    I w to gra tzw. demokratyczny świat- na upadek Rosji.
    Niestety w grę podłączyli się Chińczycy.
    No i trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że to nie U.S.A., ani Izrael prowadzą tę grę.
    Siły, które dążą do rozpadu państw, dążą równocześnie do atomizacji społeczeństw.
    To już przekracza zdolności pojmowania przez jakikolwiek naród- nawet ten "wybrany". Od kiedy powstał Internacjonalizm, od wtedy nowotwór toczy społeczeństwa.

    Wracając do tematu, to nie mamy pojęcia, na ile "władcy" Rosji są świadomi, o co tak naprawdę walczą.
    Mając guzik atomowy pod ręką, można czuć się w miarę bezpiecznie. Czy bezpiecznie będą się czuli potomkowie "władców"?
    Czasy "faraonów", którzy zabierali ze sobą do grobów skarby, bezpowrotnie minęły.

    Zadajmy sobie pytania:
    Co stałoby się z W. Putinem, gdyby się z polityki wycofał i oddał władzę w inne ręce? I czy są takie, które ją utrzymają?
    Komu Putin może zaufać? Czy jest to w ogóle możliwe?

    Cokolwiek by o obecnym prezydencie Rosji nie twierdzić, każdy rozumny to zauważy, że jest to światowy polityk nr. 1!
    Nie ma drugiego takiego w XXI wieku.
    Jestem przekonany, że w każdym narodowym państwie, znajdą się tacy, co będą zazdrościć Rosjanom, że mają takiego przywódcę!
    Ktoś mu dorównuje?
    Może brytyjską królewską rodzinę podziwiają bardziej, ale nie za siłę lecz za snobizm.

    Czy W. Putin, to żądny władzy i bogactwa dyktator, czy może przywódca, który rozpaczliwie broni swoje państwo przed rozpadem?

    Dopiero ktoś, kto pozna odpowiedź na to pytanie, może się włączyć do gry!

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    Duch generalissimusa wiecznie żywy
  • Ciekawe.
    Mnie uderzyła wypowiedź policjanta, że też by chciał już być na emeryturze. Leń mundurowy? Może już 15 lat szlifuje bruki, musi jeszcze 10, a marzy mu się: "Aby było jak było"?

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    POLICJA WOJEWÓDZ. UPOLOWAŁA CZERWONEGO KORSARZA POD KATOWNIĄ
  • @ikulalibal 14:17:00
    Z takim autorytetem jakim jest dr hab. prof. UW, to ja się wcale nie zamierzam sprzeczać.
    "Nazwa Związek Sowiecki nie jest więc niepoprawna gramatycznie ani nielogiczna."- Toż od tego się dyskusja rozpoczęła.
    "Jest natomiast nacechowana i dlatego w niektórych sytuacjach może być nieodpowiednia."- Zabrakło jednak sprecyzowania.
    Osobiście uważam, że takiej sytuacji w naszej dyskusji nie ma.
    A to, co napisałeś: "Trzeba być nieźle pomieszanym i to w klinicznym sensie, aby na zasady językowe przenosić emocje polityczne lub wszelkie inne emocje"- nie jest zbyt emocjonalne?
    Dla mnie Sowieci, to jedyna poprawna i sensowna nazwa mieszkańców Związku Socjalistycznych Sowieckich Republik Rad, czy też jak wolą inni Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Jak inaczej ich nazywać?
    Żadnych emocji do tego nie potrzebuję.
    Szczyptę jednak dorzucę.
    Rady miejskie tworzyli przedstawiciele cechów. Czy były nacechowane?
    Oby nie sowieckie!
    Śmiech to zdrowie.

    W Internecie zasady pisowni wielkiej litery, tak jak interpunkcji i ortografii, chyba nigdy nie obowiązywały. Co to będzie, co to będzie...
    "Czy znajdzie się bodaj jeden sprawiedliwy który wzniesie się ponad emocje i upomni się o zasady pisowni polskiej."
    Polecam się!

    TzT.
    Prawda i propaganda po obu stronach barykady
  • @Pedant 09:38:05
    Ależ jest potrzeba nazwać mieszkańców tego zjednoczonego państwa, w którego w skład wchodziło dziesiątki narodów. I nie ma rzeczownika, określającego ludność, od przymiotnika radziecki, za to od przymiotnika sowiecki jest- Sowieci.
    Związek Rad, ale Rady to nie określenie mieszkańców.
    Bolszewicy, to też nie jest nazwa mieszkańców, tylko partii politycznej.
    Pozostają więc Sowieci. Internacjonaliści tak to wymyślili.
    To, że w czasach PRL nakazano używać formy radziecki, nie oznacza automatycznie, że było to sensowne rozwiązanie. To była zagrywka ideologiczna, która falsyfikuje pojęcia. Nikt nikomu jednak nie zabrania posługiwać się nazwą ZSRR, skoro tak to się niektórym zakorzeniło w umysłach. Ja mam zakorzenione ZSSRR.

    TzT.
    Prawda i propaganda po obu stronach barykady
  • @ikulalibal 22:54:43
    Forma "radziecki", pojawiła się dopiero po II WŚ, w czasach PRL. I tyle!

    To byli towarzysze, nawet nie obywatele. Odróżniamy ich od Rosjan, Łotyszy, Tatarów, Kałmuków i innych, nazywając ich Sowietami.

    Zgodnie z zasadami polskiej pisowni, nie da rady ich nazwać inaczej. Od "radziectwa" się nie uda stworzyć poprawnego wyrazu.

    Jakiś pseudo językoznawca się kiedyś znalazł i aby odwrócić pojęcie, wymyślił, że sowieckie zamienimy na radzieckie, tylko nie wymyślił, jak Sowietów zamienić na... Radzietów? I do dziś mają co poniektórzy problem. Jak się nazywali ci wszyscy na wschód od PRL? Nikt ich nie potrafi nazwać inaczej, niż Sowieci. Co ciekawe, już wtedy chodziło o to, aby nie było różnicy między np. Ukraińcami, Gruzinami, Abchazami, Tatarami etc., katolikami, prawosławnymi, muzułmanami, żydami etc., a także wybranymi, zasłużonymi, przypadkowymi, niewinnymi etc. I już wtedy wiadomo było, że odpowiedzialni są Sowieci.

    Związek Radziecki, to sztuczny twór, tak samo jak Sowiecki Sojuz.

    Naprawę nie trzeba się już bać. Jak widać na przykładzie Wikipedii, można już bez strachu nazywać "rzeczy po imieniu".
    A dla wytrwałych, jest wciąż szansa, aby się popisać zaangażowaniem w walkę o dobre imię ZSRR (edytuj i prostuj).

    I tym sposobem, nawiązaliśmy wspólnie do tematu powyższego tekstu.

    TzT.
    Prawda i propaganda po obu stronach barykady
  • @SZS 18:12:35
    "W okresie PRL zaczęto posługiwać się przymiotnikiem radziecki, który w polszczyźnie funkcjonował w innym znaczeniu od okresu staropolskiego (został on po raz pierwszy odnotowany ok. 1455-1460 roku w znaczeniu "związany z funkcją radcy miejskiego"[10]), przy czym forma sowiecki była tępiona przez komunistyczną cenzurę (Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk), natomiast używana powszechnie w wydawnictwach emigracyjnych i podziemnych.
    (...)
    Słowa sowiecki używano w aktach urzędowych ogłaszanych w oficjalnych publikatorach przed II wojną światową (np. Związek Socjalistycznych Sowieckich Republik w Dz. U. z 1930 r., Nr 68, poz. 538; Związek Sowieckich Socjalistycznych Republik Rad w Dz. U. z 1933 r., Nr 17, poz. 115).
    (...)
    Np. Związek Sowiecki występuje w uzasadnieniu odznaczenia wojskowego opisanego jako Krzyż Kampanii Wrześniowej 1939 r., ustanowiony dekretem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na Obczyźnie z dnia 1 września 1984 r. dla upamiętnienia walk stoczonych w obronie całości i niepodległości Rzeczypospolitej podczas kampanii wojennej z Niemcami i Związkiem Sowieckim we wrześniu i październiku 1939 r. i nadawany żołnierzom Wojska Polskiego, a także innym osobom, które brały udział w walkach na lądzie, morzu i w powietrzu, oraz tym, którzy wspomagali walczących, Dz. U. z 1992 r., Nr 90, poz. 451 ze zm.
    (...)
    Fraza Związek Sowiecki występuje w opisie kryteriów przyznawania Krzyża Wschodniego, ustanowionego w 2016 r. (Dz.U. z 2017 r. poz. 8)."
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zwi%C4%85zek_Socjalistycznych_Republik_Radzieckich

    Mnie kiedyś uczyciel wyrzucił z dwóch lekcji, ponieważ konsekwentnie używałem zwrotu ZSSRR (tematem lekcji była sytuacja polityczna przed II WŚ). To były już lata 90-te, a do niego wciąż nie docierało, że nie musi się już bać.

    Poza tym, aby odróżnić Rosjan i inne narodowości od nazwy ludności, którą wspólną chciano narzucić, wręcz musimy się posługiwać pojęciem Sowieci, gdyż inaczej się nie da. Przecież nie nazywamy ich Radcami, Radnymi, ani Radzieckimi, bo to nie poprawnie. Za to Sowieci brzmi tak jak trzeba.
    Moim skromnym zdaniem Sowieci nie mają liczby pojedynczej, ani dualnej. Występują tylko w liczbie mnogiej. Może być sowieciarz, sowiecik, ale sam jeden Sowiet? Tylko co ja tam wiem?!

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    Prawda i propaganda po obu stronach barykady
  • @Jasiek 07:44:49
    OK. Tylko te tabelki są reprezentatywne dla jednego nadleśnictwa i nie ukazują procentowego udziału w produkcji poszczególnego asortymentu.

    "Znajdzie się jeszcze setki zastosowań wielkich drzew, ale mało kto wie, że przemysł leśny utrzymuje się nie z przerobu drzew na drewno i deski, tylko z "przemiału" na płyty wiórowe i papier."

    Przyznaję się, to zdanie jest nie precyzyjne i nie odzwierciedla w pełni mojej myśli, która tak naprawdę jest trochę przesadzona. Nie dałem do zrozumienia, że należy rozróżniać rabunkową gospodarkę leśną od planowanej i zabrakło stwierdzenia, że monokultura leśna z poprzedniego wieku, jest takim przykładem.

    TzT.
    Liść Łopianu
  • @ all
    Fascynujące! O ile dobrze policzyłem, to mamy siedmioro komentujących, a nie wszyscy za... tokiem myślenia Autorki. Ocena 5, przy siedmiu oceniających, to sukces.
    Jest tyle wątków, że ciężko pisać coś do konkretnej osoby.
    Mam dziś dobre samopoczucie, to może uda mi się popełnić coś ciekawego i zabawnego dla niektórych. Weno przybądź!

    Z tego co udało mi się w życiu przeczytać, wiem, że papier toaletowy, jak wiele epokowych nowinek, wynaleziono w średniowiecznych Chinach i miał służyć przy czynnościach fizjologicznych, aby wytrzeć do sucha intymne części ciała, po ablucjach. Wynaleziony został na potrzeby cesarskiego niebiańskiego dworu. Tajemnicą pozostaje, czy cesarz Chin, chciał zapobiec tym samym nielegalnemu handlowi płóciennych materiałów (wcześniej użytych do owych ablucji), które to jego poddani uważali za relikwie, nigdy ich nie piorąc, a w konsekwencji, by ukrócić zyski z tego procederu, które z winy skorumpowanych eunuchów, trafiały nie tam gdzie trzeba; czy może był prekursorem higieny.
    A Trzeba jeszcze wiedzieć, że bidety, wtedy, już dawno w Chinach obowiązywały. Nie wszędzie oczywiście, bo wszystko co najlepsze, było zarezerwowane przecież dla cesarza i jego dworu. W Chinach jest tylu ludzi, że nawet nie do wszystkich z obecnych partyjnych władców, wynalazek bidetu jeszcze dotarł. Za to papier toaletowy jest tańszy, no i obecna forma stosowania przyszła z "nowoczesnego" zachodu (mimo że ten, higieny zawsze uczył się od wschodnich ludów, a później jeszcze od rdzennych Amerykanów).

    Gdzieś indziej wyczytałem (możliwe- w Internecie), że z jednego hektara konopi można uzyskać tyle samo papieru, co z jednego hektara drzew. Drzewa do wymaganego wieku ścięcia rosną 70 lat, a konopie co roku można ścinać i sadzić na nowo. Siedemdziesięciokrotna wydajność, którą ograniczono kiedyś, bo przemysł petrochemiczny drakońskie ograniczenia narzucił w USA, a kraj ten wymusił to samo na innych państwach, korzystając z faktu, że są dwa rodzaje konopi- przemysłowe i zawierające substancje psychoaktywne.
    Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież drzewa są wykorzystywane na coś większego. Na maszty żaglowe idzie mniej całych drzew, jak na świąteczne choinki w wielkich miastach. Są tacy, co sobie domy z bali jeszcze robią, bo ich stać (moje marzenie). Znajdzie się jeszcze setki zastosowań wielkich drzew, ale mało kto wie, że przemysł leśny utrzymuje się nie z przerobu drzew na drewno i deski, tylko z "przemiału" na płyty wiórowe i papier.
    Masz w domu mebel z desek, a nie z płyt wiórowych? Zastanów się! Może twoje dzieci, bądź wnuki odziedziczą zabytek.

    Co do tlenu na Ziemi, to przecież znane są obliczenia, przedstawiające, że to plankton jest głównym jego producentem i bardziej się trzeba martwić o plastik w oceanach, niż o szatę roślinną na powierzchni ziemi. Tym bardziej, że drzew się sadzi na potęgę, tak jak na potęgę się produkuje i wyrzuca plastik. Ktoś tam nawet nagrodę Nobla dostał, za sadzenie drzewek. Pięknie.

    Co do wycinanych drzew, to najlepiej z nich budować domy. Np. tak:
    https://www.youtube.com/watch?v=hjW4gGwEdeE

    Co do wegetarianizmu, to już dawno istnieją teorie, które tłumaczą rozwój inteligencji u niektórych naczelnych (chodzi o praprzodków homo sapiens), zmianą diety. Czy zaczęło się od jajek, padliny, owadów, bądź też ryb nie wiadomo. Zabrakło owoców z drzew, a może zabrakło drzew? Jakby nie było, cześć naszych praprzodków zaczęła łazić po ziemi, a nie po drzewach. Szukali czym by tu zapchać żołądek i tak się wysoko kalorycznie zaczęli odżywiać, że swych kuzynów postanowili pozbawić wszystkich drzew. To chyba z zazdrości do życiowej wolności.
    Tłumaczy się to tym, że produkty odzwierzęce, bogatsze w białko i tłuszcze, doprowadziły w procesie ewolucji, do zmiany proporcji w budowie organów wewnętrznych ssaków. Im krótszy układ pokarmowy, tym większy mózg (i odwrotnie), w myśl teorii, że organy wewnętrzne w procesie ewolucji nie mogą podlegać drastycznej redukcji. Produkty odzwierzęce są łatwiej przyswajalne, zatem układ pokarmowy mógł się zredukować, a inny organ wewnętrzny- mózg- mógł się powiększyć, rozwijając ludzką inteligencję.
    Wegetarianizm cofa proces ewolucyjny mózgu.
    Podobno wegetarianie z pokolenia na pokolenie, przypominają coraz bardziej potulne zwierzęta. Coś takiego można zauważyć np. w Indiach Chinach i innych państwach Azji. Tysiące lat mija, a te zmuszane do wegetarianizmu pokolenia różnych narodów, ciągle żyją w ucisku tych, co potrafią się mięsem opychać. Jakby nie było, to mięsożercy stoją wyżej w drabince ewolucji. Zdaje się, że problem leży w tym, że roślinożercy są bardziej płodni (muszą, aby przetrwać). Człowiek to wszystkożerca i narzucanie nam diety, może okazać się opłakane w skutkach. Tacy biegali kiedyś, dietę mieli mało wegetariańską, bo rolnictwa nie znali- nazwaliśmy ich neandertalczykami. Staniemy się roślinożercami, to mięsożercy będą na nas polować.

    Tu, pierwszy z góry film o ekologii w Kanadzie na YT:
    https://www.youtube.com/watch?v=8XY6KxK4Qhk

    Na zakończenie refleksja dla wszystkich.
    To nie dwutlenek węgla jest problemem ocieplenia klimatu. Są substancje generowane do atmosfery, które są po tysiąckroć bardziej szkodliwe, a mało kto o nich wspomina. Np. tlen i tlenki. Tlenu w atmosferze jest tylko ok. 20%, azotu ok. 78%. A taki tlenek azotu, w powietrzu samorzutnie reaguje z tlenem, tworząc trujący dwutlenek azotu NO2.
    Jeden wybuch wulkanu, emituje do atmosfery taką ilość pyłów i gazów, że ludzkość musi naprawdę się sprężać, aby naturze dorównać, bo ta dysponuje tysiącami takich.
    Tak się ogłupia społeczeństwo, które mieszka w zurbanizowanych aglomeracjach "atakowanych" przez smog.
    Zróbmy coś!
    Niech będzie dla każdego, łyk powietrza świeżego!

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
    Liść Łopianu
  • @chart 17:19:12
    "Jeśli natomiast napisze Pan coś z sensem – być może się odniosę. O ile nauczy się Pan konsekwentnie zwracać do mnie per pan."
    Toż to jest emocjonalny szantaż. Ciekawe, czy da się zauważyć, że się przejąłem?

    To zacznijmy jeszcze raz od początku.

    "A może Pan pełnym zdaniem?"
    To ma być ironia?!
    Proszę przeczytać swoje słowa i się zastanowić! Podpowiem.
    Napisane przeze mnie: "Za to może, a zdarza się, że się wydarza"- jest to zdanie pełne, rozwinięte, w którym podmiot jest domyślny.

    Zdaniami pełnymi nie są:
    -"Kult, to kult";
    -"Słowa, słowa, słowa";
    -"Bez większego związku z tekstem, ale ciekawe";
    -"Da capo - badania to badania, a kult - to kult";
    -"Może i dobrze";
    -"Pytanie bez podtekstów";
    -"Nadal bez związku";
    -"To Pańskie zdanie";
    -"Bez uzasadnienia".

    Czyli mam stosować się do reguł, których druga strona nie stosuje, ba! nawet ich nie zna?

    Szkoda czasu na polemikę z kimś, kto się posługuje tak pokrętną logiką w dyskusji.

    Muszę jednak podziękować. Zrozumiałem, że nieświadomie, stylem swojego pisania, za bardzo się staram zbliżyć do odbiorcy. Nie jest to pozytywne, gdy druga strona zaniża poziom równoważnikami zdań. To może się sprawdzać, gdy osoby rozumieją się prawie bez słów, a nie wtedy, gdy ktoś kogoś pragnie przekonać w dyskusji. Za to dziękuję.

    TzT.
    Wyklęci – kult, z którego nic (pożytecznego) nie wynika