Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze Sytro

  • mizernie
    mizerny artykuł z nieścisłościami i/lub świadomymi kłamstwami, na słabych przesłankach tworzona jest śmiała teza...

    "...raje podatkowe.
    Tym ostatnim chciałbym poświęcić trochę więcej uwagi, gdyż wydaje się dziwne, że mimo, iż są one ewidentnie szkodliwe dla budżetów państw, z których drenują dochody, to kwitną i pozostają w swym procederze bezkarne..."
    W jakim procederze? Podatki każdy kraj może ustalić takie jakie mu się podobają. Dzięki temu każdy może sobie założyć firmę tam, gdzie będzie mu korzystniej (próbował pan kiedyś pracy na "własnym" ?)

    "Rajami podatkowymi nazywa się te kraje i kraiki, w których opodatkowanie dochodów obcokrajowców jest bardzo niskie, symboliczne albo żadne. "
    Owo opodatkowanie dotyczy wszystkich- nie tylko obcokrajowców, a więc przede wszystkim mieszkańców danego kraju.

    "Jeśli ci, którzy do takich krajów wywożą – często potajemnie - lub przelewają i tam lokują pieniądze zasługują na miano złodziei, to kraje, które ten proceder uprawiają i z niego żyją, z pewnością zasługują na miano paserów. I tu powstaje moja główna teza: krajom tym dlatego dobrze się żyje, bo złodziej zawsze kryje i popiera pasera, i vice versa. "

    Dobrze, iż zaczął pan ten wywód od stwierdzenia "jeśli"...
    A co jeśli nie? Co jeśli ludzie zakładają tam firmy po to, żeby połowę życia nie tyrać na podatki, które politycy (tacy jak nasi chociażby) roztrwonią na pijackie imprezy albo na egzotyczne wycieczki (wszystko oczywiście "w ramach pełnionej funkcji"). Czy chce pan ludziom, mającym wybór, odebrać szansę wyrwania się z tego niewolniczego układu?( połowę życia tyram, by oni mogli się za moją pracę byczyć)

    "Raje podatkowe mają jednak swoich obrońców nie tylko wśród złodziei, którym chronią łup, co ostatecznie można zrozumieć, ale również wśród rozmaitego rodzaju doktrynerów kapitalistycznej wolności, którzy uwierzyli, że dobre jest wszystko, co osłabia państwo, zwłaszcza ich własne, i daje preferencje cwaniaczkom oraz prywacie."

    Z całym szacunkiem, ale jak mam moje pieniądze dać politykom na roztrwonienie to wolę je sam spożytkować na cele moje, rodziny lub przyjaciół, czy nawet oddać żebrakom. Dlaczego za moje pieniądze mają się bawić politycy(i to jeszcze Ci, których nie popieram w żadnym stopniu...)? Dlaczego mają mi zabierać więcej, skoro inni zabierają mniej?
    Raj w Szwajcarii
  • @autor
    I nic im nie zrobią. W razie zagrożenia Izrael znowu zacznie straszyć użyciem broni atomowej i na tym się skończy. No chyba, że im te składy wysadzą, wtedy nie wiadomo :P
    Izrael to reżim piratów na Morzu Śródziemnym !
  • @emk6 23:23:25
    Jest też inna opcja dla punktu 3ciego:

    3a) dojdzie do anarchizacji życia, w coraz bardziej pustym budżecie pieniędzy nie będzie nawet dla służb siłowych, funkcjonariusze zaczną więc... rabować obywateli z tego co mają. Kto nie będzie w stanie bronić się sam padnie ofiarą- tej czy innej bandy.
    Juz są dostepne filmy
  • @autor
    A cytując za wp.pl, będzie jeszcze gorzej:

    "Od 1 stycznia 2013 roku w życie ma wejść reforma abonamentu, przewidująca obowiązek wnoszenia opłat rtv od każdego gospodarstwa domowego i zakładu pracy, niezależnie od tego, czy znajdują się w nich telewizory, radioodbiorniki, komputery lub smartfony. "

    Także już za 3 miesiące, haracz na publiczne media będą płacić wszyscy Niemcy- nie ważne, czy z nich korzystać będą. Taka opłata za "możliwość korzystania".

    źródło: http://finanse.wp.pl/kat,104130,title,Niemiecki-Trybunal-wlasciciel-komputera-musi-placic-abonament-rtv,wid,14975779,wiadomosc.html?ticaid=1f488
    Niemcy: Masz komputer, płacisz abonament TV
  • @autor
    "Należy zmniejszyć obciążenia dla tych, którzy generują rozwój, a obciążać mocniej tych, którzy tej funkcji nie spełniają"

    Rozbijmy ową krótką wypowiedź na 2 części i przeanalizujmy je tak bardziej konkretnie:

    "Należy zmniejszyć obciążenia dla tych, którzy generują rozwój..."
    ..czyli kogo? Nie wiem, jakie grupy ma pan konkretnie na myśli, ale bez konkretów jest to jedynie mowa-trawa, puste frazesy bez znaczenia. Nazwijmy więc ową grupę. W moim odczuciu może chodzić o przedsiębiorców, o osoby działające w wolnych zawodach, czy tez o tych, którzy planują takową działalność założyć. Uproszczenie procedur czy podatków z pewnością by pomogło. Usunięcie pewnych idiotycznych obowiązków (jak chociazby comiesieczne wypelnianie druczków z GUSu) pozowoliłoby zaoszczedzic czas i pieniadze.

    Druga część:
    "...obciążać mocniej tych, którzy tej funkcji nie spełniają"
    I tu znowuż brakuj doprecyzowania kogo ma pan na myśli. Gdybym to ja miał typować celowałbym w urzędników- w rozrozsnięty aparat państwa i jego regulacje. Uproszczenie prawa i przepisów uczyni część etatów zbędnymi- zarówno po stronie państwa, jak i przedsiębiorców.
    Redukcje w rozdmuchanym do granic aparacie państwa są nieuniknione dla rozwoju, gdyż nadmiar regulacji i urzędów dusi wzrost.

    Oczywiście "rozwój" można rozumieć wielorako, np.: poprzez wzrost demograficzny. Wtedy zdanie: "Należy zmniejszyć obciążenia dla tych, którzy generują rozwój, a obciążać mocniej tych, którzy tej funkcji nie spełniają" nabiera zupełnie innego znaczenia- ulżyć rodzinom wielodzietnym, kosztem wyższego obciążenia dla osób bezdzietnych czy samotnych...
    Opisy debaty w GW i Rzeczpospolitej i innych
  • @Ultima Thule 07:56:40
    "W monarchii król aby móc objąć władzę musi dokonać tego odpowiednimi siłami. Żeby zebrać te siły, musi czymś ludzi przekonać. Najlepiej przekonać ich korzyściami, jakie uzyskają po jego zwycięstwie.
    Czy to nie przypomina demokracji ?"

    Jest jedna istotna różnica między monarchią a demokracją- rozmiar i charakter dworu. O ileż w monarchii beneficjenci królewscy są znani, o tyleż w demokracji najczęściej są niejawni.
    Przywileje swoim poplecznikom król nadawał jawnie- w postaci nominacji, glejtu, nadania ziemi czy też wypłaty pewnej sumy ze skarbca. Odbiorca korzyści był znany.
    W demokracji nadawanie jakichkolwiek przywilejów i tworzenie grup uprzywilejowanych jest w złym tonie, dlategoteż aby nadać przywileje tej czy innej grupie wprowadza się rozmaite regulacje mające służyć "dobru ogółu" (wyliczać można długo). Wyjątkiem od tej reguły są wszelkie plany "pomocy potrzebujacym"- jest to jedyny, akceptowalny w demokracji, sposób tworzenia grup uprzywilejowanych. Z tym, że najczęściej beneficjentem określonych środków pieniężnych nie są sami zainteresowani (uprzywilejowani), ale... organy czy też instytucje zajmujące się udzielaniem owej pomocy (w tym firmy zewnętrzne, niepaństwowe).
    Istotną kwestią nie jest więc, czy będzie to monarchia czy tez demokracja, ale wypracowanie takich reguł, które organiczą wielkośc "dworu". Bardziej istotny od ustroju jest stopień jego zbiurokratyzowania.

    Ach, jest tez jeszcze jedna istotna różnicą między demokracją i monarchią- kwestia odpowiedzialności. Król, który się nie sprawdził- tracił głowę. Demokratycznym politykom, którzy się niesprawdzą grozi conajwyżej "niewybranie". I to jedynie grozi- nie istnieje żaden mechanizm zabraniający politykowi, który się nie sprawdził, ponownie dojść do władzy. Minie kadencja albo dwie i znowu może się on ubiegać o ponowną "elekcję'.
    A może by tak zmienić ordynację, iż dajmy na to prezydent/poseł/samorządowiec może ubiegać się o reelekcję tylko w 2 przypadkach:
    a) jeżeli jeszcze nie rządził
    b) jeżeli właśnie rządzi
    Oczywiście wymagałoby to JOWów, od wprowadzenia tychże trzebaby zacząć wszelkie poprawianie obecnego ustroju.
    Dlaczego nie kochać d***kracji?
  • jedno pytanie do autora
    Owe nagrody mają jedynie wartość "prestiżową" czy też może owy prestiż jest przeliczalny na euro ?

    Bo jak za owym plebiscytem nie idą żadne pieniądze, to jak dla mnie mogą sobie wybierać co miesiąc albo i tydzień jeśli taka wola.
    Ale jak na ten konkurs wzajemnej adoracji przeznaczane są środki z budżetu... to nic tylko im poucinać ręce- jak to w Europie dawniej ze złodziejami robiono.
    MEPs Awards, czyli kolarze sami wybierają lidera wyścigu
  • @sceptyk 18:32:43
    Ad.2) Tylko pytanie brzmi: dlaczego islandcy podatnicy mają płacić zobowiązania zagranicznych bankierów, którzy gospodarowali majątkiem tak nieefektywnie, iż doprowadzili własne banki do bankructwa?

    Rozwiązanie zastosowane przez rząd islandzki doprowadziło do sytuacji, w której: "Długi zagraniczne obciążyły więc akcjonariuszy banków, a nie podatników!". A więc koszty niefrasobliwości bankierów obciążyły akcjonariuszy owych banków, co jest jak najbardziej na miejscu- to akcjonariusze wybierają zarząd i to oni czerpią korzyści (ale również i starty!) z przedsięwzięcia.
    ISLANDZKI GEJZER
  • @Mirek-S 12:37:00
    "Na przykład - istnieje jakiś specyfik (na razie za granicą) który, po zażyciu, powoduje, iż nawet po wypiciu pięciu piw alkomat nie wykryje w naszej krwi alkoholu. No i powstaje pytanie: jak to wpłynie na ilość wypadków drogowych?"

    Nie wpłynie- pijanych za kierownicą będzie tyle samo co było. Spaść za to może liczba zatrzymanych i obciążonych mandatami...
    Kolejna afera z chorymi na punkcie „bezpieczeństwa” Amerykanami
  • @autor cz.2
    "Co jeszcze kompromitujące: Oto ktoś - BEZMYŚLNIE!!! – wytoczył armatę pomocy publicznej, że niby Unia Europejska może zabronić, bo to pomoc publiczna. NIE, dżentelmeni, zapłata za wykonaną pracę nie jest łaskawą pomocą publiczną, lecz należnym wynagrodzeniem, zapłatą realnie poniesionych kosztów za wykonanie kontraktu. "

    I znowu pan bredzi. Za wykonanie kontraktu państwo już raz zapłaciło- konsorcjum, które najwyraźniej podwykonaców oszukało. Zobowiązania podjęte przez konsorcjum winny być pokryte z majątków firm na owe konsorcjum się składające. Rząd nie powinien drugi raz płacić za to samo- powinien raczej pomóc podwykonawcom w wytoczeniu procesu zbiorowego firmom wchodzącym w skład konsorcjum o uregulowanie należności wraz z odsetkami. Ale o tym jakoś nikt nie myśli?
    Konsorcjum okrada ludzi (bo czym innymjest brak umówionej zapłaty za pracę niż kradzieżą), a państwo zamiast ścigać złodzieja i wyegzekwować od niego należności, wchodzi w buty dobrego wujka, co to każdemu da. Później podnosi podatki, bo się budżet nie domyka i na to, żeby Tusk z Pawlakiem mogli robić za dobrych wujków składają się wszyscy. A złodzieje żyją sobie dalej. Za rok czy dwa znowu założą konsorcjum i zrobią to samo. No bo jak raz się udało, to dlaczego miałoby się nie udać drugi?
    Kompromitacje – 3. Bankructwa firm budowlanych
  • @autor
    pieprzy pan durnoty...

    "I teraz powiada się, skoro źle skalkulowaliście, to wasza strata. Ale to jest dowód kompletnego nieuctwa osób odpowiedzialnych za polskie finanse publiczne, które uważają, że „trzeba stać na straży publicznych pieniędzy” i jak firmy poniosły realnie wyższe koszty, to ich problem, niech sobie bankrutują. "

    Jakby firmy starujące w przetargach brały w nich udział po raz pierwszy i była to ich pierwsza budowa, to przyznałbym Panu rację. Ale tak nie jest. Konsorcja wystawiają oferty poniżej kosztów realnych. Wiedząc, że ceny mogą pójść w górę (a takie rzeczy się wie, jeśli chociaż raz w życiu budowało się dom), bierze się je pod uwagę szacując koszt inwestycji. Jak ktoś tego nie robi jest albo niedoświadczony albo naiwny. No chyba, że ma znajomych i znajomków wśród urzędników i się wie, że "w razie czego" to poratują. Wtedy taki ktoś jest po prostu kłamcą.

    Chyba najbardziej irytuje fakt, iż wśród rządowych "ekspertów", którzy oceniają przetargi nie ma żadnego eksperta z branży, który mógłby ocenić realność oferty składanej przez oferentów oraz oszacować prawdopodobieństwo przekroczenia założonych kosztów. Co gorsza, praktyka pokazuje, iż zawsze wygrywa najtańszy, a później "wynegocjuje się" od rządu/samorządu kolejne kwoty. No bo przecież jak już budowa ruszy i "pół wieży" będzie stało to rząd/samorząd nie zaryzykuje szukania nowego wykonawcy. Tutaj leży problem- w zimnej kalkulacji wykonawców i złych praktykach przy zawieraniu umów na publiczne budowy.
    Kompromitacje – 3. Bankructwa firm budowlanych
  • @Henryk Dąbrowski 14:40:07
    Ja również tak uważam. Wszelkie podatki od sprzedaży to jedno wielkie zdzierstwo :P
    Podobnie jak podatek od... wymiany. Towar za towar, a każą płacić sobie haracz.
    12 tys. zł miesięcznie zarobku na rosyjskiej benzynie
  • @t-rex 10:47:58
    Zrobi to co jej zdaniem słuszne. Zadania do nam wyznacza przełożony w pracy, partii etc. - ogólnie zwierzchnik. Nie wiem, czy Ziobro ma jakiekolwiek zwierzchnictwo nad Korą, ale wydaje mi się, że nie.

    Cała ta sprawa to rozdmuchiwanie pojedynczego wydarzenia do granic absurdu.
    Stop promocji narkotyków. List Z.Ziobro do Olgi Jackowskiej
  • @Che Kawiora 09:45:48
    NYPD są przewrażliwieni, takie miasto.
    Niby tragiczne - ale i przezabawne
  • @autor
    Zabawne jest, iż w przypadku niektórych specyfików, które z listy leków refundowanych wyleciały, cena spadła... nawet kilkakrotnie. Tak, że w efekcie są tańsze bez refundacji, niż gdy były refundowane.

    Problem leży tutaj w tym, iż rząd ustala "ceny sztywne" na leki, nie dając aptekom możliwości negocjacji rabatów(z dostawcami) we własnym zakresie, uzależniając wszystkich obywateli (klientów aptek) od urzędników odpowiedzialnych za negocjacje. A tutaj juz szerokie pole do korupcji, bez względu na to, kto będzie rządzić.
    Nowa ustawa refundacyjna niestety ciosem w zdrowie Polaków
  • @DelfInn 15:46:31
    Z naukowego punktu widzenia to żadnej teorii nie można przyjąć za pewną, dopóki nie znajdzie się jednoznacznych dowodów na jej poparcie. A i wtedy może się okazać, iż owa teoria ma zastosowanie w ograniczonym zakresie(jak chociażby teoria ruchu Newtona- w mikroświecie się nie do końca sprawdza, jednakże dla olbrzymiej wielkości zjawisk jakie obserwujemy nadaje się doskonale).

    Wspólcześni naukowcy popełniają te same błędy co ich poprzednicy wiele wieków temu- nie próbują podważać pewnych teorii, przyjmując je za pewnik. Tak jest chociażby z teorią Darwina, czy Teorią Wielkiego Wybuchu. Są pewne przesłanki pozwalające wysnuć taką teorię- zarówno w jednym jak i drugim przypadku, jednakże nie są to jedyne teorie jakie można wysnuć na owych faktach.

    I w tym miejscu trzeba się zgodzić z owym francuskim negatorem. W kwestii wiedzy o świecie ludzkość jest ciągle dzieckiem błądzącym we mgle, które wie tylko tyle ile jest w stanie zaobserwować. Widzi niewielki obszar dookoła siebie i na tej podstawie wytwarza wnioski o całości ;)
    Sacrum braci mniejszych?
  • @SP
    Państwo byście się zajęli jakimiś faktycznymi problemami, a nie propagacją narkomanii (tak, głośne krzyczenie o tym jakie to narkotyki są złe i niedobre i jak wiele ludzi traci przez nie zdrowie bardziej napędza koniunkturę niż przemilczenie tematu...). Od kobiety się odczepcie- dorosła jest, więc ma prawo robić co chce z własnym życiem czy zdrowiem. A matce wspólczuję, iż nie potrafiła wpoić własnemu dziecku podstawowych zasad moralnych, jak chociażby "nie truj się".
    Stop promocji narkotyków. List Z.Ziobro do Olgi Jackowskiej
  • @autor
    "Wierzcie tym, którzy poszukują prawdy.

    Nie ufajcie tym, którzy ją znaleźli."

    Poszukujący prawdy wątpią w każdą teorię dopóki jej nie sfalsyfikują albo nie dowiodą fałszywości antyteorii, a nawet wtedy są do niej podejrzliwi i poddają ją w wątpliwość, przy każdej niezgodności.

    Ot tak chociażby należałoby postępowac z teorią Darwina :P
    Sacrum braci mniejszych?
  • @Henryk Dąbrowski 13:48:40
    trzeba odprowadzić podatek + doliczyć do ceny akcyzę, jak znam życie

    ale takie to już paranoje w tymże kraju :P
    Ja bym sobie życzył, żeby więcej takich "mrówek" było.
    12 tys. zł miesięcznie zarobku na rosyjskiej benzynie
  • @LosHelios 10:31:50
    Demokracja bezpośrednia działa idealnie na małym obszarze, bo i koszta niewielkie i każdego zna się niemalże od urodzenia, więc nawet jak pojawiają się demagodzy czy populiści to wiekszość im wiary nie daje

    Demokracja bezpośrednia działałaby też dość dobrze dla większych obszarów, przy założeniu państwa minimum- im mniej spraw na głowie tym efektywniejsze podejmowanie decyzji - mniej wątków pozwala lepiej rozumieć każdy z nich, jak i dostrzegać całościowy obraz. Przy zachowaniu obecnego poziomu biurokratyzacji państwa, byłby to paraliż.


    Dla mnie, najlepszą formą wydaje się połączenie:
    - jednostkowej, autorytarnej władzy centralnej- czy to będzie premier, prezydent, czy król to już mała różnica dla mnie, czy będzie doradzać mu rada stanu, rząd czy kancelaria to kwestia nazewnictwa, czy będzie odpowiadać jedynie przed "Bogiem i historią" czy też przed wyboracami co kadencję, to kwestia do uzgodnienia, istotą jest ograniczenie uprawnień władzy centralnej (coś a'la państwo minimum: funkcja reprezentacyjna na arenie międzynarodowej, prowadzenie polityki zagranicznej, obronność, wyznaczanie celi długoterminowych)
    - autonomicznej władzy lokalnej i tu jest pole do popisu dla demokracji bezpośredniej, z tym, że wiązałoby to się z przejęciem większości uprawnień władzy centralnej (wszelkiej maści uprawnienia do ustalania wysokości podatków, wszelkich praw socjalnych, regulacja praw "obyczajowych", programów nauczania w szkołach, opieki zdrowotnej, etc.)

    Zmiana ustroju jedynie w ogólnokrajowym referendum.
    Nowy początek historii (powrót krwiożerczego niewolnictwa)