Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze M54W

  • Skryba Wielkiego Kalifa Warszawy
    Na życzenie mego pana (oby żył wiecznie) Wielkiego Kalifa Warszawy przeprowadziłem badania historyczno -archeologiczne dotyczące, żyjącego ponad tysiąc lat temu na tych obszarach, dzikiego tubylczego ludu określanego czasem w kronikach mianem Polaków. Oto wyniki moich badań. Był to lud niezwykle tajemniczy i nieznane są jego dokładne losy. Z ocalałych po Wielkiej Konwersji nielicznych zapisków i przekazów ustnych wynika jednoznacznie ,że stworzył on prymitywną ale niezwykłą kulturę , relikty której spotykamy do dziś. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć do końca wytworów tej cywilizacji ,jako że nigdy nie stworzyła ona spójnego systemu wartości, poznanie którego otworzyłoby drogę do właściwej interpretacji jej pozostałości. Pokusimy się jednak o interpretacje niektórych z nich. Przykładem niezwykłości tych ludzi jest chociażby monument określany w ówczesnej mowie potocznej mianem „Czterech Śpiących”. Można go obejrzeć na skrzyżowaniu ulic Bin Ladena i Adolfa Hitlera w pobliżu Wielkiego Meczetu Praskiego. Przedstawia trzy postacie w mundurach , uchwycone w walce z niewidzialnym wrogiem w pełnych dynamiki pozach ,z bronią w rękach ,na wysokim cokole. Ale to nie Polacy ,to Rosjanie zwani tu także komuchami. Następni czterej to stojący jakby w zadumie dwaj Rosjanie i dwaj Polacy, również umundurowani i z bronią w rękach u podstawy cokołu. Ci jednak biernie na coś chyba oczekują. Może na wynik starcia albo łupy wojenne ,w zagarnianiu których ,komuniści nie mieli sobie równych ( może z wyjątkiem naszych braci Mongołów w tak zwanych wiekach średnich). Pozostaje niewyjaśnione co tu robią ci dwaj Polacy?
    Z relacji Wielkiego Muftiego Berlina wynika jednoznacznie, że w czasach poprzedzających powstanie monumentu Polacy podstępnie zmusili swoich sąsiadów Niemców do wojny zwanej następnie Światową. Napadli na niemiecką rozłośnię radiową w Gliwicach i zaatakowali szkolny pancernik niemiecki „Schlezwig Holstein” w Gdańsku. Szczególnie odrażający zdaje się być fakt zaatakowania uczniów na tym okręcie przez tych barbarzyńców. Dalsza sytuacja jest niejasna ale z ocalałych filmów tyczących tego okresu wynika że Niemcy starali się chronić jak mogli ludność cywilną a już szczególnie Żydów, tworząc im miejsca bezpieczne od Polaków zwane gettami. Organizowali im także miejsca pracy chroniąc przed bezrobociem. (Lista Schindlera). Polacy jednak kierowani nienawiścią rasową , antysemityzmem i modnym wśród nich faszyzmem tworzyli tak zwane „polskie obozy koncentracyjne”. Termin ten zaczerpnięty został z licznych artykułów prasowych w dostępnych w archiwach anglosaskich i amerykańskich a także użyty przez naszego brata Baracka Hussaina Obamę prezydenta USA w przemówieniu dotyczącym wojny. Potwierdzają te fakty inne filmy jak na przykład „Pokłosie” oraz książki niejakiego Grossa socjologa z niewiadomych powodów nazywanego „historykiem światowej sławy”. Badania historyczne nie potwierdzają tez Grossa bezkrytycznie ale przez mu współczesnych uznawane były za rodzaj „słowa objawionego”. Szczególną rolę w kreowaniu tego „kultu” miał dziennik „Gazeta Wyborcza” i sekta zwana „lemingami”. Stan wiedzy historycznej nie pozwala nam na dokładne opisanie tej społeczności ale z dostępnych źródeł wynika że byli to ludzie zindoktrynowani i nieporadni intelektualnie oraz nie będący w stanie dokonać samodzielnej analizy rzeczywistości a uzależnieni mentalnie od w/w gazety. Chanat odeski indagowany w sprawie monumentu potwierdził z grubsza informacje uzyskane z Berlina, przesyłając liczne fotografie wspólnych defilad Niemców i Rosjan wyrażających radość z faktu wykreślenia z mapy Europy i podzielenia między siebie Polski. Zwrócono jednak uwagę na nieporozumienia jakie wynikły następnie między sojusznikami. Te jednak udało się rozwiązać z końcem XX wieku. Tak więc wymowa pomnika nie jest jednoznaczna i skłaniam się do tezy, że postawili go renegaci polscy w służbie rosyjskiej ale z kolei niezrozumiałym jest fakt,ze po wyprowadzeniu w końcu wieku XX okupacyjnej armii rosyjskiej i ogłoszeniu niepodległości Polski rzeźba ta pozostała na swoim miejscu. Brak jest także pochówków rzeczonych renegatów i zdrajców ani akt sądowych z ich procesów, które przecież musiałyby się odbyć w każdym normalnym państwie. Proszę tedy mego pana o wyrozumiałość i obiecuję prowadzenie dalszych badań nad tą niewątpliwie ciekawą wspólnotą. Niech Allach da mu zdrowie i siły do dalszej walki z nielicznymi już ,na szczęście, niewiernymi.

    Skryba Wielkiego Kalifa Warszawy

    Hussain ibn Spirowski
    Polszewicy, czyli powrót do "źródeł"
  • @Marek.Lipski 21:29:04
    "wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach" to fragment preambuły Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej z dn. 2 kwietnia 1997 r. Ona obowiązuje.Jeśli chcesz usunąć Boga z przestrzeni publicznej to najpierw zmień Konstytucję.
    OŚWIADCZENIE W SPRAWIE USUNIĘCIA KRZYŻY NA UKW W BYDGOSZCZY
  • Premedytacja i prowokacja
    Samochody zostały podpalone na Placu Na Rozdrożu, pod pomnikiem Romana Dmowskiego. Właśnie tam zaplanowano wiec uczestników Marszu Niepodległości. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na polityczną prowokację rządzących.
    GROZI IM DYCHA... Temat dla mediacji sprawcy - ofiara!
  • Podziękowanie
    Tylko jedno słowo. DZIĘKUJĘ.
    Widziałem naziola ...
  • Marsz Niepdległości
    26.10.2011 r.

    Redakcja Gazety Wyborczej


    Szanowna redakcjo,

    w internetowym wydaniu Waszej gazety przeczytałem artykuł pana Seweryna Blumsztajna zatytułowany „Moi narodowi bohaterowie”. W artykule tym nazywa bohaterami tych,
    którzy „odważyli się splunąć w najgorszą z polskich twarzy”. Odnosi się to plucie do ubiegłorocznego „Marszu Niepodległości” i jego uczestników, nazywanych „faszystami”. Widziałem obszerne relacje filmowe sporządzone przez wielu uczestników tych wydarzeń zamieszczone w internecie. Prezentowały one różne punkty widzenia ale w żadnej z nich nie dostrzegłem ani jednego faszystowskiego, antysemickiego czy rasistowskiego transparentu czy hasła. Jak więc ci bohaterowie rozpoznawali „faszystów”? Czy po rysach twarzy, kolorze włosów , a może zastosowali jakieś inne kryteria o których nie wiem? Jest to dla mnie bardzo istotne ponieważ zamierzam uczcić rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i wraz z rodziną wziąć udział w tegorocznym Marszu. Chciałbym jednak uniknąć oplucia przez pana Blumsztajna lub jakichś jego przyjaciół. Dla dzieci mogłaby to być prawdziwa trauma . Może pan redaktor zechciałby jakoś oznaczać ludzi, którzy świętują ważną dla nich uroczystość a nie chcieliby uchodzić za faszystów. Może oznaczyć ich jakimiś opaskami. Mogłyby być na przykład żółte noszone na prawym ramieniu. To oczywiście tylko propozycja ale może warta rozważenia. Taka licencja na nie bycie faszystą udzielana przez niewątpliwy autorytet moralny w osobie pana redaktora umożliwiłaby przebywanie na ulicach bez zagrożenia agresją i opluciem przez „narodowych bohaterów „autora artykułu. Bardzo proszę o możliwie szybką odpowiedź bo 11 listopada już niedługo.

    Pozdrawiam,

    Mirosław Spirowski
    Krzysztof Feusette: Straszne słowo: niepodległość
  • List do GW
    26.10.2011 r.

    Redakcja Gazety Wyborczej


    Szanowna redakcjo,

    w internetowym wydaniu Waszej gazety przeczytałem artykuł pana Seweryna Blumsztajna zatytułowany „Moi narodowi bohaterowie”. W artykule tym nazywa bohaterami tych,
    którzy „odważyli się splunąć w najgorszą z polskich twarzy”. Odnosi się to plucie do ubiegłorocznego „Marszu Niepodległości” i jego uczestników, nazywanych „faszystami”. Widziałem obszerne relacje filmowe sporządzone przez wielu uczestników tych wydarzeń zamieszczone w internecie. Prezentowały one różne punkty widzenia ale w żadnej z nich nie dostrzegłem ani jednego faszystowskiego, antysemickiego czy rasistowskiego transparentu czy hasła. Jak więc ci bohaterowie rozpoznawali „faszystów”? Czy po rysach twarzy, kolorze włosów , a może zastosowali jakieś inne kryteria o których nie wiem? Jest to dla mnie bardzo istotne ponieważ zamierzam uczcić rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i wraz z rodziną wziąć udział w tegorocznym Marszu. Chciałbym jednak uniknąć oplucia przez pana Blumsztajna lub jakichś jego przyjaciół. Dla dzieci mogłaby to być prawdziwa trauma . Może pan redaktor zechciałby jakoś oznaczać ludzi, którzy świętują ważną dla nich uroczystość a nie chcieliby uchodzić za faszystów. Może oznaczyć ich jakimiś opaskami. Mogłyby być na przykład żółte noszone na prawym ramieniu. To oczywiście tylko propozycja ale może warta rozważenia. Taka licencja na nie bycie faszystą udzielana przez niewątpliwy autorytet moralny w osobie pana redaktora umożliwiłaby przebywanie na ulicach bez zagrożenia agresją i opluciem przez „narodowych bohaterów „autora artykułu. Bardzo proszę o możliwie szybką odpowiedź bo 11 listopada już niedługo.

    Pozdrawiam,

    Mirosław Spirowski
    11.11.11 WARSZAWA