Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze von Finov

  • @Jan Paweł 10:38:39
    A matka pana Boska jakim czasem się posługuje? Środkowo-europejskim, wschodnio, zachodnio azjatyckim, hamerykańskim?
    Zmarła posłanka Jolanta Szczypińska
  • Kontrowersyjne refleksje
    To co piszę, niewątpliwie dla wielu może być trudne do przyjęcia.
    Jeżeli człowiek umiera, to właściwie umiera, zużywa się jego ziemski futerał. A że każdy człowiek składa się z trzech składowych elementów:
    - ciała materialnego,
    - ducha człowieka, a więc niematerialnej osoby człowieka,
    - duszy, a więc niematerialnego wyposażenia człowieka; myśli, uczucia, charakter, wiedza, pamięć, sumienie, ...

    Tak więc, gdy umiera człowiek, to w praktyce umiera jego tymczasowa, ziemska, materialna powłoka. I z tego futerału wychodzi niematerialna osoba człowieka - duch, oraz to co w nim funkcjonowało w niematerialnym wymiarze - dusza.
    Precyzyjne spozycjonowanie wymiaru ducha i duszy jest o tyle utrudnione, że Biblia używa pojęć ducha i duszy zamiennie.
    Powyższe opisanie jest pewnym uproszczeniem.

    Na podstawie Biblii można przyjąć interpretację, że po śmierci ciała duch i dusza człowieka także umierają i są w pewnym stanie niebytu aż do czasu zmartwychwstania.
    Z drugiej strony, także na podstawie Bożego Słowa możemy przyjąć, że po śmierci ciała, duch wraz z duszą wychodzą z ciała i żyją dalej.
    To że Bóg jest Bogiem żywych, a nie umarłych, to że raz śmierć, a potem sąd, to że w Biblii są przykłady niegdyś umarłych, którzy są pokazywani jako żyjący sugeruje, że umiera tylko ciało, a reszta człowieka żyje dalej.

    I w przypadku śmierci każdego człowieka nasuwają się 2 wnioski:
    Człowiek umarł ciałem, ale żyje dalej. I jeżeli jest zbawiony, to trafił albo do raju, albo do nieba. (W Biblii czyśćca nie ma). I takiemu człowiekowi jest o wiele lepiej, niż było mu na ziemi. W takim przypadku rodzina na tzw. pogrzebie powinna raczej bawić się w chowanego i radować się z tego, że ta bliska nam rodzina trafiła do lepszego miejsca. Ale przeciętny Polak - katolik płacze, lamentuje, zawodzi, smuci się. W praktyce wyprowadził się do lepszego miejsca. I to jest powód do żałoby? Ktoś z rodziny wyjechał na jakiś czas do sanatorium, jest mu tam lepiej, a ty wyjesz w domu, że on jest w sanatorium?

    Drugi wniosek: umarł jako nie zbawiony, a więc spotkało go wieczne potępienie. I niewątpliwie jest powód do rozpaczy. Ale nie dlatego że umarł i już go pośród nas nie ma, ale umarł i spotkał go straszny los wiecznego potępienia. I to bez możliwości amnestii.

    Czy spotkaliście kiedykolwiek na katolickim pogrzebie, aby ksiądz powiedział; radujmy się, gdyż nasz brat, siostra jest już u Pana Boga. I oczywiście nie będziemy za niego odprawiać jakichś wypominków, bo to bez sensu.

    Niestety, rzymski katolicyzm nie gwarantuje zbawienia, nie prowadzi do zbawienia. Dlatego po śmierci katolików powszechnym jest płacz. Tyle że najczęściej jest to płacz z powodu rozstania, gdyż watykańscy katolicy nie zdają sobie sprawy, że katolicyzm prowadzi ludzi do piekła.
    Zmarła posłanka Jolanta Szczypińska
  • @Franek Ganek 14:54:26
    Drogi Franciszku! Z tego co piszesz wnioskuję, że nigdy nie należałeś do Boga. Biorąc pod uwagę, że Boże Słowo porównuje relację człowieka z Bogiem do relacji w małżeństwie to by oznaczało, że jeżeli masz żonę, to zawsze należałeś do żony i nigdy nie skończysz należeć do żony. Takie twierdzenie jest nieprawdziwe, tak samo jak Twoje zawsze należenie do Boga. Z tego co piszesz widać, że żyjesz w biblijnej nieświadomości. Nie wykluczone, że masz jakąś tam świadomość istnienia Boga, ale z Bogiem nie żyjesz. Jesteś dość typowym produktem Watykanu i sukienkowych.
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @Franek Ganek 22:34:38
    Ilu Polaków zastanawia się nad rolą matki Pana Jezusa Chrystusa opisaną w Bożym Słowie?
    Jak wielu analizuje sens kultu maryjnego?

    Czy można, czy nie można modlić się do zmarłej kobiety?
    Czy ona w ogóle słyszy ludzi modlących się do niej?

    Która z tzw. matek boskich jest prawdziwa? Biorąc pod uwagę mnogość tych kultowych kobiet w zależności od miasta „jej urzędowania”, jej kultu… np:
    Częstochowska, Ostrobramska, z Lourdes, z Gwadelupe, Skalmierzycka, Licheńska, Fatimska,…
    czy w zależności od jej rzekomych możliwości, czy predyspozycji, cech np:
    Gromnicza, Wspomożycielka Wiernych, Przyczyna Radości, Nieustającej Pomocy, Śnieżna,
    W Cudy Wielmożna Pani Poznania…

    Znamy zjawisko, gdy jedna matka rodzi nawet pięcio, sześcioraczki.
    Ale kto widział, żeby jednego człowieka rodziło kilka kobiet?

    Ile matek miał Pan Jezus Chrystus? Bo w Polsce co miasto, to inna matka boska.

    Chyba że kiedyś żył jakiś Bosek, albo było wielu różnych Bosków i oni mieli kilka, kilkaset matek różnych matek – każdy swoją i stąd matka tego Boska, matka innego Boska…

    Niniejsze opracowanie może nie da ci odpowiedzi na te różne pytania, ale pozwoli ci poznać informacje o tej prawdziwej matce Pana Jezusa, które to informacje są zawarte w Bożym Słowie.

    Możemy wnioskować, że jeżeli Bóg chciał nam przekazać potrzebne, wystarczające informacje, to umieścił je w Bożym Słowie. W tym przypadku wiemy, że gdy chciał nam przekazać informacje o matce Pana Jezusa, to je nam przekazał.

    Jednocześnie wiemy, że w Polsce Kościół Rzymsko-katolicki bardzo mocno promuje kult kobiety zwąc ją matką boską jako kult rzekomej matki Pana Jezusa Chrystusa.

    Skąd się wziął ten kult i kto za nim stoi?
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @Franek Ganek 22:34:38
    ==Ja do żadnej religii nie należę ale do Boga.==

    Drogi Franciszku! To co stwierdziłeś wygląda dość ładnie. Ale jeżeli to jest prawdą, że należysz do Boga, to napisz coś konkretnie; na czym polega Twoje należenie do Boga. Chociaż podejrzewam, że nie tyle napiszesz; na czym polega Twoje należenie do Boga, co zastosujesz pokrętne tłumaczenia aby uniknąć odpowiedzi na niewygodne pytanie.
    Gwoli ścisłości, to opisując swoje należenie do Boga powinieneś jeszcze określić; od kiedy należysz do Boga i w jaki sposób zacząłeś należeć do Boga.
    A teraz oczekuję na objawienie się Twojej uczciwości w zakresie Twojej zdolności do rzetelnej rozmowy.
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @Franek Ganek 01:30:07
    DOGMATY MARYJNE

    I „O Bożym Macierzyństwie Maryi”
    Teotokos – matka Boga, Matka Boska. Dogmat uchwalony w 431r. na soborze w Efezie
    Tak jakby Bóg pojawił się z racji tego, że urodziła Go matka.
    Przypisywanie Bogu posiadanie matki jest wzorowane na pogańskich kultach, gdzie mitologiczni bogowie posiadali matki.
    Apokryf z Vw.

    II „O Maryi zawsze Dziewicy”
    Dogmat ogłosił papież Marcin I na Synodzie Laterańskim w Rzymie w 649 r. – Maria z Nazaretu została zapłodniona przez Ducha Świętego bez nasienia, następnie urodziła zachowując swe nienaruszone dziewictwo.
    Podstawą dogmatu Protoewangelia Jakuba, IIIw. Pseudo Mateusz VIw.

    III „O wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny”
    Rzekomo jako ta, która po życiu na ziemi została zabrana do nieba z ciałem i duszą. Brak tej informacji w Bożym Słowie.
    Dogmat z 1950r. ogłoszony przez Piusa XII, który powołał się na wiarę ludu sięgającą VIIw.
    W Efezie jest grób Marii. Apokryfy Meritona z Sardes, Jan Teolog,
    IV „O Niepokalanym Poczęciu Maryi”
    A więc bez grzechu pierworodnego – ogłoszenie dogmatu 1854r. Ogłosił to pierwszy, oficjalnie nieomylny papież Pius IX.
    Apokryf z VIIIw.

    Obecnie ukazuje się w Amsterdamie zjawa, która domaga się, aby ogłosić następne dogmaty: o współodkupicielstwie, pośrednictwie i orędownictwie Marii.
    Teoria o pośrednictwie Marii powstała dopiero w XIIw, głoszona przez Bernarda z Clairvaux, który znany był też ze swej miłości do Matki Bożej, którą zwykł pozdrawiać w Kościele słowami: „Ave Maria!”. Legenda głosi, iż któregoś razu odpowiedziała mu ona: „Salve Bernarde!”. Miał znaczny wpływ na rozwój kultu maryjnego i mariologii w średniowieczu, czego oddziaływanie trwa do dziś.

    Pomimo że Boże Słowo w kilku miejscach podkreśla że rolę pośrednika do Boga pełni tylko Pan Jezus Chrystus:
    J.14,6 „Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.”
    Rz.5,1-2 „Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej.”
    ITym.2,5 „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek2, Chrystus Jezus,”
    Hbr.8,6 „Teraz zaś otrzymał w udziale o tyle wznioślejszą służbę, o ile stał się pośrednikiem lepszego przymierza, które oparte zostało na lepszych obietnicach.”
    Hbr. 9,15 „I dlatego jest pośrednikiem Nowego Przymierza, ażeby przez śmierć, poniesioną dla odkupienia przestępstw, popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są wezwani do wiecznego dziedzictwa, dostąpili spełnienia obietnicy.”
    Hbr.9,24. „Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni, zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej [świątyni], ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga,.”
    Hbr.12,24 „do Pośrednika Nowego Testamentu - Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż [krew] Abla.”
    O roli matki Pana Jezusa jako pośredniczki pomiędzy ludźmi a Bogiem brak jest w Biblii jakiejkolwiek wzmianki.
    Skąd się wzięły dogmaty maryjne? Z apokryfów, z ksiąg religijnych naśladujących, lub udających pisma święte, powstałych pomiędzy IIw.p.Chr. i IIw. po Chr.
    Kościół od początku odrzucał apokryfy. Nie dopuszczał do odczytywania publicznego apokryfów.
    Jeszcze w XIIw. było w Kościele Rzymsko-katolickim dość zdrowe podejście do apokryfów.
    Ks. Marek Starobielski – KUL, Apokryfy NT, we wstępie napisał, że „Historycy dogmatu zainteresowali się teologią ludową, której przedstawicielami byli anonimowi autorzy apokryfów. Dyskutowane w czasach późniejszych problemy czystości, bezgrzeszności, oraz końca życia Marii zostały postawione i rozwiązane w apokryfach na wiele wieków przed ogłoszeniem dogmatów niepokalanego poczęcia i wniebowzięcia Marii.”
    To stwierdzenie księdza demaskuje podstawy, na jakich KRk zbudował maryjne dogmaty; na apokryfach, a nie na Bożym Słowie.
    Pewną sprzecznością wydaje się informacja o apokryfach z dwóch wieków przed i po Chrystusie, oraz o apokryfach ze średniowiecza. Chodzi o księgi oficjalnie uznawane jako nie natchnione przez Ducha Świętego, a mimo to dodawane do Bożego Słowa (te pierwsze) i także nie natchnione, ale nie dodawane do Pisma Świętego. Tyle że mające wpływ na pomysły nie biblijnych dogmatów i zasad funkcjonowania niektórych kościołów.


    Ilu Polaków zastanawia się nad rolą matki Pana Jezusa Chrystusa opisaną w Bożym Słowie?
    Jak wielu analizuje sens kultu maryjnego?
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @Franek Ganek 01:30:07
    Dogmaty w protestantyzmie:

    Protestantyzm nie posiada dogmatów, ale posiada biblijne zasady wiary, będące zapisem samoświadomości wiary wspólnot kościelnych. Mogą dotyczyć tylko tych prawd, które można odnaleźć tekstach biblijnych. Stąd krytyka ostatnich katolickich dogmatów maryjnych, np. o niepokalanym poczęciu Maryi Panny, czy dogmatu o nieomylności papieża. Poszczególne odłamy wspólnot powstałych w wyniku reformacji w różny sposób odnoszą się do roli dogmatów w życiu wspólnoty chrześcijańskiej. Poza heterodoksyjnym nurtem zw. ariańskim, przyjęto bez poprawek zasady trynitarne i chrystologiczne Soborów powszechnych. Wspólnoty ewangelickie, np. Konfesja augsburska czy sandomierska nie przywiązują do nich wagi zbawczej. Wspólnoty protestanckie posiadają biblijne zasady wiary, których nigdy nie należy utożsamiać z dogmatami w rozumieniu Kościoła rzymskokatolickiego.

    Inne znaczenia słowa dogmat
    W starożytnej Grecji słowa dogmat używano na określenie postanowienia władz miast-państw (gr. polis). Później weszło także do filozofii greckiej, oznaczając tezę przyjętą w danej szkole filozoficznej, obowiązującej jej adeptów[6].
    W religioznawstwie słowa tego używa się do określenia wersji mitu, uznanej przez hierarchię danej religii za obowiązującą[6]. Same religie jednak, poza chrześcijaństwem, nie używają tego terminu[2].
    W potocznym języku za dogmat rozumie się pewnik przyjęty tylko na zasadzie autorytetu, bez poddania go badaniu krytycznemu co do prawdziwości i zgodności
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @Franek Ganek 01:30:07
    DOGMATY MARYJNE W WATYKANIŹMIE

    Zanim przeanalizujemy dogmaty maryjne, dobrze jest uświadomić sobie samo znaczenie pojęcia dogmatu. Za Wiki.

    Dogmat (gr. δόγμα) – w sensie ścisłym pojęcie używane tylko w teologii chrześcijańskiej. Oznacza naukę wiary zawartą w Objawieniu, której poprawna interpretacja jest ściśle określona przez Kościół. Dogmaty są przedmiotem refleksji teologii dogmatycznej. Obecnie, ze względu na rozbicie chrześcijaństwa, poszczególne odłamy i kościoły różnią się w ustalonych dogmatach, jak również w rozumieniu funkcji dogmatu w nauce wiary.
    W religioznawstwie dogmat jest uznawany za urzędową wersję mitu obowiązującą w danej religii[1]
    Historia pojęcia
    Rozumienie pojęcia dogmatu jako wyrazu ortodoksji weszło w użycie dopiero od czasu sporów wywołanych przez Reformację (XVI w.). Wcześniej, w okresie patrystycznym rozumiano je jako po prostu określoną doktrynę. Podobnie w średniowieczu mianem dogmatów określano także poglądy uznane za herezję.

    Dogmat w Kościele katolickim
    W katolicyzmie normatywność dogmatów bierze się z tego, że są wyrazem nauczycielskiej misji Kościoła (tzw. Magisterium), nadanej mu przez samego Chrystusa (por. Mt.28,19). Treścią dogmatów, z definicji, są twierdzenia Objawienia Bożego, które zostały ściśle zawarte w Piśmie Świętym i w Tradycji apostolskiej.
    Według Katechizmu Kościoła Katolickiego dogmat to prawda-twierdzenie zawarte w Objawieniu Bożym, przedstawione członkom Kościoła przez Magisterium Kościoła w formie zobowiązującej do nieodwołalnego przylgnięcia przez wiarę. W pojęcie dogmatu wchodzą też inne zdefiniowane przez Nauczanie Kościoła twierdzenia, które mają konieczny związek ze stwierdzeniami zawartymi w Objawieniu (KKK 88). O jakie twierdzenia chodzi, wyjaśnił Jan Paweł II w nocie uzupełniającej do Kodeksu Prawa Kanonicznego, gdy mówił o składaniu wyznania wiary przez osoby obejmujące urzędy kościelne:

    „Ten akapit «Wyznania wiary» jest niezwykle ważny, dotyczy bowiem prawd nierozerwalnie związanych z Bożym objawieniem. Prawdy te, które w dziejach rozwoju doktryny katolickiej są przejawem szczególnej inspiracji, jakiej Duch Boży udziela Kościołowi, aby dopomóc mu w głębszym zrozumieniu jakiejś prawdy w dziedzinie wiary lub obyczajów, są ze sobą powiązane z przyczyn historycznych lub też na mocy logicznego wynikania (Ad tuendam fidem, 3).”
    (W tym miejscu warto zauważyć, iż pomimo powoływania się Watykanu na Ducha Bożego, Biblię, jako źródło dogmatów, to np. dogmaty maryjne nie mają żadnego umocowania w Bożym Słowie.)
    Dogmaty wiary ogłaszane są przez sobory wraz z papieżem lub przez samego papieża. Pierwszym po apostolskim Soborem, który sformułował dogmaty wiary był Sobór nicejski I (325 r.), swój tekst wyznania wiary ojcowie soboru opatrzyli następującą klauzulą:
    „Tych, którzy mówią: «był kiedyś czas kiedy go /Syna Bożego/ nie było» lub «zanim się narodził nie był» lub «stał się z niczego» lub pochodzi z innej hipostazy, lub z innej substancji /niż Ojciec/, lub, że Syn Boży jest zmienny i przeobrażalny, tych wszystkich powszechny i apostolski Kościół wyłącza (Nicejskie Credo).”
    Ogłaszana przez papieża rozstrzygająca decyzja w sprawach wiary nazywa się nauczaniem ex cathedra, tzn. ogłoszone twierdzenie wiary nie podlega dyskusji. Dlatego, że stoi za nim autorytet samego Chrystusa, który przekazał Kościołowi władzę nauczania wiary i moralności (KKK 88). Autorytet następcy św. Piotra został sprecyzowany na Soborze watykańskim I w dogmacie o nieomylności papieża. W średniowieczu ludzie nastawieni krytycznie bądź sceptycznie do dogmatów byli surowo karani. W cesarstwie rządzonym przez Fryderyka II po ogłoszeniu w 1220 r. dekretów przeciw heretykom, osoby nastawione krytycznie wobec dogmatów zgodnie z wprowadzonym prawem od 1224 r. mogły być karane nawet karą śmieci wykonywaną przez spalenie na stosie.
    Współczesne tendencje
    Obecnie bardziej akcentuje się posłannictwo głoszenia Ewangelii niż kwestie prawno-kanoniczne. Sobór watykański II świadomie odszedł od umieszczania anatematyzmów w swoich nauczaniu dogmatycznym, aby w sposób pozytywny zachęcić do refleksji i coraz pełniejszego odkrywania tajemnicy Boga w jej różnych aspektach i przejawach. Podkreślano w dogmatach mniej normę zbawczą, a bardziej wyraz wiary Kościoła i przepowiadanie jej istotnej zawartości[2].
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @Franek Ganek 01:30:07
    NIE KAŻDEMU JEST DANE ZROZUMIEĆ

    Gdy spotykasz się z fałszywymi twierdzeniami, że matka Pana Jezusa była zawsze dziewicą, że nie miała dzieci oprócz Jezusa, gdy spotykasz się z fałszywym twierdzeniem, że była bez grzechu, to jest to nic innego niż fałszywe – gdyż sprzeczne z Bożym Słowem, składowe uformowanej teologii odnośnie konkretnej osoby.

    Dlaczego w doktrynie jakiegoś kościoła pojawiły się aż tak oczywiste fałszerstwa odnośnie osoby matki Pana Jezusa Chrystusa?
    Można zrobić różne założenia, można próbować znaleźć uzasadnienie stojące u podstaw takiego odstępstwa;

    Historia chrześcijaństwa wskazuje na Efez w którym w piątym wieku nadano matce Pana Jezusa tytuł Teotokos – matka Boga. Dzisiaj w Polsce nie znający Pisma Świętego podobnie tytułują matkę Pana Jezusa jako matka boska.
    Gdy uświadomimy sobie, że Efez był wielowiekowym miastem kultowym Artemidy Efeskiej, to łatwiejszym jest zrozumienie, że gdy chrześcijanie nie mogli wyplenić pogańskiego kultu kobiety, to podmienili go na kult kobiety – matki Pana Jezusa.
    A że formujący się przez wieki kult wymagał uzasadniających go argumentów, to dorobiono do niego:
    - zawsze dziewictwo,
    - rzekomą bezgrzeszność,
    - rzekome wniebowzięcie ogłoszone jako doktryna dopiero w 1950r.;

    (Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny jest również przedmiotem dogmatu Kościoła katolickiego, ogłoszonego w konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus (Najszczodrobliwszy Bóg) w 1950 roku przez papieża Piusa XII. Dogmat ten stwierdza, że po zakończeniu swojego ziemskiego życia Najświętsza Maryja Panna została z ciałem i duszą wzięta do wiecznej chwały. Kościoły wschodnie od V wieku obchodziły koimesis (gr. zaśnięcie) Najświętszej Marii Panny. Wniebowzięcie zajęło miejsce Zaśnięcia, kiedy w VII wieku przyjęte zostało to święto w Rzymie.) – Za wilkipedią.

    - najnowszym, współczesnym wynalazkiem trwającego przez wieki odstępstwa jest forsowanie następnej roli matki Pana Jezusa jako współodkupicielki.
    Widzimy, że gdy raz zostanie uruchomiony jakiś kult, który nie ma biblijnego uzasadnienia, to rozwija się przez wieki i praktykujący go kościół nie potrafi powstrzymać się w odstępstwie. Odstępstwo trwa i się rozwija. Gdy jednak zwodziciele chcą dorobić uzasadnienie do fałszywej teologii i praktyki odstępczego od Słowa kościoła, to nie pozostaje im nic innego jak przekręcanie Bożego Słowa - prawdy Pisma Świętego.

    Jest to duchowe samobójstwo i to w wymiarze ognia piekielnego dla tych, którzy namawiają do odstępstwa jak i dla tych, którzy odstępstwo praktykują.

    Jedynym sposobem na powstrzymanie odstępstwa jest wystawianie diabelskiego zwodzenia na pokaz. Gdy myślący samodzielnie ludzie zorientują się co do fałszu odstępczego kultu i upamiętają się, to jest szansa na naprawę relacji z Bogiem.
    Tylko kto jest na tyle zdolny do myślenia i przemiany światopoglądu, aby przeciwstawić się ewidentnemu oszustwu?

    I nie ma co liczyć, że funkcjonariusze przyznają się do wypaczenia Bożego Słowa.
    Wyprostowania ścieżek Pańskich muszą domagać się oddolnie członkowie kościoła, a jak nic to nie da, to należy wyjść spośród odstępczego i przewrotnego ludu.

    IIKor.6,17-18 „Przeto wyjdźcie spośród nich i odłączcie się od nich, mówi Pan,
    i nie tykajcie tego, co nieczyste, a Ja was przyjmę i będę wam Ojcem,
    a wy będziecie moimi synami i córkami - mówi Pan wszechmogący.”

    Dzisiaj wystarczy wyjść na ulicę, włączyć TV aby zorientować się o poziomie Polaków, ich słownictwie, priorytetach życiowych, stosunku do innych ludzi, moralności, etyce.
    Z jednej strony miały na to wszystko wpływ czynniki historyczne.
    Drugą stroną medalu jest zakorzenione w Polsce, w Polakach pogaństwo. I to pogaństwo jest o tyle dziwne, że ma ono wiele aspektów religijności z pewnymi odniesieniami do chrześcijaństwa.

    Polska jest pogańskim krajem z pogańskimi obyczajami!

    Czas na zmiany!
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @Franek Ganek 01:30:07
    Drogi Franku! Nie wiem czy jesteś w stanie rozeznać uczciwie to co piszę i rzetelnie to ocenić. Ja nie mam żadnych programowych uprzedzeń co do religijności Polaków. To co piszę to jest to z mojej strony uczciwa analiza na podstawie Bożego Słowa. Ty i Tobie podobni jesteście bezkrytycznie nastawieni do korporacji watykańskiej i w dodatku nie znając Bożego Słowa odnośnie zasady wiary kierujecie się propagandą Watykanu. Trudno różne pomysły religijne traktować jako teologię, gdyż kulty przedmiotów, duchów zmarłych nie jest teologią, ale odstępstwem. I próbując obronić odstępstwo; jesteś z góry na pozycji przegranej, bez możliwości obronienia pomysłów Watykanu.
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • Kto głupi to to kupi!
    Duch kobiety który wygląda na ducha matki Pana Jezusa, albo synuuje że jest duchem matki Pana Jezusa jest złym duchem, jakimś demonem. A złe duchy nie mówią prawdy, tylko kłamią. I żeby uniknąć zagrożenia kłamią o tym, czego się niby obawiają, aby ogłupieni ludzie stosowali nieskuteczne, nie grożące demonom działania. I skoro ten zły duch niby matki Pana Jezusa wspomina o różańcu, to jako kłamiący duch demaskuje się że jest demonem, a nie matką Pana Jezusa. A terkotanie różańca jest grzechem. To obrzydliwy dla Boga spirytyzm wzywania zmarłych. Demony się grzechów nie boją, tylko je wykorzystują przeciwko ludziom.
    Autentyczny głos Nerona z przesłaniem dla nas.
  • @Franek Ganek 20:27:13
    Czy nie boisz się cytować takich antyzawszedziewiczych fragmentów które mówią, że Mariam nie była zawsze dziewicą? "i z braćmi Jego."
    Precyzyjnie, to możnaby się jeszcze doszukiwać wzmianek w Apokalipsie.
    Co do napełnienia Duchem Świętym Mariam... Precyzyjnej informacji o tym nie ma w Biblii. W domyśle wynikającym z kontekstu zesłania Ducha Świętego w dniu pięćdziesiątnicy; można tak przyjąć.
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @Jan Paweł 19:43:15
    A to, co jest najbardziej zadziwiające, to że te kulty są propagowane i praktykowane pomimo różnych zakazów w Bożym Słowie.
    W Dekalogu w drugim przykazaniu IIMojż.20,4 „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.” mamy wyraźnie zabronione czynienie sobie przedmiotów kultowych i otaczanie ich kultem. I ten zakaz bałwochwalstwa jest powielany wielokrotnie w Starym Testamencie, tak że nie powinno być współcześnie żadnych wątpliwości; czym jest bałwochwalstwo. Tym bardziej należałoby się skoncentrować na unikaniu bałwochwalstwa, gdyż prowadzi ono do piekła.
    Następnym przerażającym postępowaniem funkcjonariuszy Watykanu jest propagowanie spirytyzmu i okultyzmu; wzywanie zmarłych, tym samym wywoływanie duchów.
    Przecież wszystkie modlitwy do zmarłych ludzi – choćby do matki Pana Jezusa, czy np. litania do tzw. wszystkich świętych, udział w patriotycznym apelu poległych, to obrzydliwy dla Boga spirytyzm:
    „Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, nie ucz się popełniania tych samych obrzydliwości jak tamte narody. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza. Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu.” VMojż.18,9-13.

    Żyjemy w kraju, gdzie jeszcze do niedawna dość rygorystycznie przestrzegano wiele zasad moralnych, etycznych, kulturalnych.
    Pomimo ponad 100 lat pod zaborami, Polacy żyjąc w kraju wielonarodowym i wielokulturowym, respektowali wartości odnośnie rodziny, trwałości małżeństw, zachowywania czystości przedmałżeńskiej, wychowywania i posłuszeństwa dzieci, szacunku do starszych,…
    Jeszcze przed wojną rozwody, nieślubne dzieci, były w Polsce rzadkością.

    Druga wojna światowa jest pewną cezurą zmieniającą kulturowość Polaków.
    W czasie II wojny światowej zginęło wielu z elit Polaków. Część została wymordowana przez Niemców. Druga część przez sowietów i Ukraińców. Część Polaków została wywieziona na wschód i nigdy nie wrócili do Polski. Następna część elit narodu polskiego została po II wojnie światowej albo wymordowana przez okupantów sowieckich, albo przez kolaborantów sowieckich. Część znalazła się na zachodzie Europy i nie powróciła do Polski. Następnie ci, którzy pozostali jako żyjący w Polsce albo utracili swą pozycję i możliwości konstruktywnego oddziaływania na naród polski tracąc majątki, albo tracąc dotychczasową pracę i pozycję. Reszty dokonywała cenzura tłumiąc prawdę.
    Na skutek wojennej zawieruchy, komuny i późniejszych zmian politycznych, Polska popadła na prawie wyłączność Watykanowi.
    Pomimo zaufania Polaków do tego pozornie patriotycznego kościoła, to nie zbudował ten kościół uczciwego, moralnego, etycznego społeczeństwa. Musi to mieć przyczyny.

    Niewątpliwie dzisiejsza duchowość Polaków jest wynikiem tego, że Watykan zamiast prowadzić do Boga; wg Bożego Słowa, to prowadzi ludzi do fałszywych kultów i mieszaniny religijno- chrześcijańsko-pogańskiej… To jak żyją Polacy – każdy widzi.
    Jaka jest zdolność, wydolność Polaków, do weryfikacji swej religijności, do sprawdzenia z Pismem Świętym w ręku…?

    Niedawno jeden młody człowiek pochwalił mi się, że ma ojca, który od lat studiuje Biblię. Próbowałem go poznać, skończyło się na unikach w czasie rozmowy telefonicznej.
    Okazało się, że człowiek ten od około 15 lat czytuje Biblię, ale jest także zaangażowany w noekatechumenacie i bał się spotkania ze mną. Niby sugerował, że takie spotkania powinny odbywać się w ramach wspólnoty kościelnej, ale gdy wyraziłem zainteresowanie udziałem w tym spotkaniu, to nie chciał podać namiarów. I jak łatwo się zorientować, był to rzymski katolik, który 15 lat studiuje Pismo Święte, a i tak nie potrafi obronić doktryny swojego kościoła i panicznie boi się jakiejkolwiek konfrontacji z prawdą.

    Swego czasu miałem okazję rozmawiać z młodą dziewczyną w dalekim wschodnim kraju. Jadąc z lotniska do hotelu już uwierzyła w Jezusa Chrystusa.
    Po trzech dniach spędzonych z nią jako z przydzieloną mi tłumaczką zadała mi ni to pytanie, ni była to wymówka: czemu do nas nie przyjeżdżają ludzie, aby nam mówić o Jezusie.
    Na początku naszej znajomości ona nawet nie wiedziała, że Jezus umarł na krzyżu. Miała prawie zerowe pojęcie o chrześcijaństwie.

    Jakiej – generalnie, można oczekiwać reakcji na zwiastowaną ewangelię w …….…… ?
    Wpisz sobie nazwę swojego miasta.
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @Jan Paweł 19:43:15
    Podsumowanie moich dotychczasowych wpisów w tym temacie

    Ten stosunkowo krótki temat jest dość łatwy do zrozumienia, gdyż historia matki Pana Jezusa opiera się na niewielkiej ilości informacji z Bożego Słowa, na niewielu cytatach odnoszących się do jej osoby. Przez to jest stosunkowo prosta do zrozumienia, gdyż wydźwięk tych cytatów i informacje w nich zawarte nie wymagają ani szczególnej interpretacji, ani nie są dwuznaczne.
    Dosyć dziwna jest rola matki Pana Jezusa w Nowym Testamencie. A dziwna wydaje się tym wszystkim, którzy mają nie biblijne przekonania.
    - Mariam pojawia się najpierw w momencie zwiastowania anioła o jej roli i zadaniu jakie ją miało czekać.
    - Następnie jest panienką w ciąży, która poczęła z Ducha Świętego.
    - Pojawia się kontrowersja z Józefem który ma wątpliwości co do jej czystości, ale przekonany o jej zadaniu żeni się z nią.
    - Jeszcze w ciąży odwiedza matkę Jana Chrzciciela i wyznaje potrzebę zbawienia – musi mieć grzechy i świadomość swej grzeszności.
    - Po urodzeniu Jezusa pojawiają się magoi, którzy pomijają rodziców Jezusa i tylko Jemu się kłaniają, (gest przynależny tylko Bogu), Jemu składają dary które wskazują, że;
    // najcenniejsze rzeczy, w tym i nasze życie powinniśmy oddać Bogu, (najlepsza decyzja),
    // modlitwa jest przynależna tylko Bogu, (do marias jest grzechem)
    // nadzieję zbawienia możemy pokładać tylko w Jezusie Chrystusie (tylko On jest
    Zbawicielem).
    - Później wizyta w świątyni. Marias jako matka przyniosła wspólnie z mężem dziecko Jezus.
    Nie miała żadnej szczególnej roli do spełnienia w świątyni.
    - Następnie ucieczka i powrót z Egiptu. O tych przedsięwzięciach był informowany Józef, a nie Marias. Ona tylko miała słuchać męża.
    - Później pojawia się przy okazji pozostawienie bez opieki 12 letniego chłopca w Jerozolimie.
    W tym przypadku okazuje się że pozostawiła małe dziecko bez opieki i nawet tego nie zauważyła.
    - Następnie pojawia się dwukrotnie na początku posługi Pana Jezusa; w Kanie Galilejskiej gdzie ma zwróconą uwagę że nie jej sprawą jest ingerowanie w posługę Pana Jezusa.
    - Następnie gdy próbuje wywołać Jezusa spośród tłumów którym On posługiwał. W tych przypadkach Pan Jezus nie okazuje jej jakiś szczególnych względów i nie jest jej posłuszny.
    - Następnie pojawia się Mariam dopiero pod krzyżem Jezusa. A więc nie bierze żadnego udziału, współudziału w posłudze Pana Jezusa.
    - Krótko po tym jest u grobu Pana Jezusa
    - I ostatnia relacja z życia Mariam, to wspólne oczekiwanie z apostołami i uczniami na zasłanie Ducha Świętego.

    Czy można z tego wyciągać jakieś wnioski?
    Widzimy, że w czasie posługi Pana Jezusa nie miała prawie żadnej roli. Jedynie w Kanie Galilejskiej wypowiada znamienne słowa: „.” Ew. Jana 2,5. I są to słowa, które powinny być ważnym zaleceniem dla wszystkich myślących wierzących; mamy słuchać Pana Jezusa i robić to, co On nakazuje.
    Z różnych relacji w Biblii widzimy, że Mariam miała także inne dzieci, że Pan Jezus nie był jedynakiem w rodzinie. Posiadanie wielu dzieci było błogosławieństwem od Boga.
    Konkretne przykłady; pozostawienie 12-latka bez opieki, wtrącanie się do posługi Jezusa w Kanie, próba wywołania Jezusa z tłumu podczas Jego posługi wskazują, że matka Jezusa popełniała znaczące błędy w odnoszeniu się do Pana Jezusa. Na dodatek jej osobiste stwierdzenie o potrzebie Zbawiciela, oraz wzmianki o rodzeniu w bólach wskazują na jej grzechy. Nie była bez grzechu.

    A jak wielu ludzi próbuje umieścić Mariam w roli, która należy do Pana Jezusa Chrystusa, czy do Ducha Świętego!
    Gdyby rzeczywiście miała do wypełnienia jakąś szczególną rolę podczas posługiwania Jezusa, to niewątpliwie występowałaby często wspólnie z posługującym Panem Jezusem Chrystusem, i Biblia mówiłaby o tym.
    Jeżeli chcemy postępować prawidłowo przed Bogiem, to musimy szukać informacji o wymaganiach Boga; u Boga – w Bożym Słowie. I jest to jedyne, autorytatywne źródło wiedzy o tym, czego Bóg od nas oczekuje, a co jest grzechem, co jest obrzydliwością dla Boga.
    Nikomu nie trzeba specjalnie udowadniać, że w Polsce panuje od wieków kult maryjny o skali i różnorodności osiągającej poziomu absurdu.
    Nie tylko mamy mnogość różnych matek boskich różniących się nazwą w zależności od miejscowości kultu.
    Inne matki boskie mają nazwy o przypisywanych im rzekomych właściwościach, zdolnościach.
    Mamy różne miejsca kultowe, tzw. sanktuaria, zasługujące podobno na zaufanie w związku z bytującej tam na wyposażeniu jakiejś szczególnej dekoracji religijnej w postaci kukły, czy obrazu.
    Jeszcze inne miejsca są reklamowane jako szczególnie uprzywilejowane z powodu niegdysiejszego ukazywania się w tych miejscach jakiegoś ducha, zjawy. Nieraz w postaci kobiety.
    A to, co jest najbardziej zadziwiające, to że te kulty są propagowane i praktykowane pomimo różnych zakazów w Bożym Słowie.
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @Jan Paweł 19:43:15
    Ostatnie wzmianki o matce Pana Jezusa Chrystusa
    „Były wśród nich: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza.”Mat.27,56.
    Jest to następny fragment wspominający (wg. wszelkiego prawdopodobieństwa) matkę Pana Jezusa, gdyż wymieniona Marias jest doprecyzowana jako matka Jakuba i Józefa – a takie imiona mieli bracia Jezusa (Mat.13,54-56). Dziwne że tłumacze tego fragmentu tym razem potraktowali „matka” z małej litery. Najpierw są one „przypatrywały się z dala” 27,55, a później „siedząc naprzeciw grobu.” 27,61. Następnie „o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób.” 28,1
    Następnie pojawia się anioł informujący niewiasty, aby udały się do Galilei i że tam spotkają Jezusa. Niewiasty „oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielka radością, i pobiegły oznajmić to Jego uczniom”.28,8.
    Jeszcze „A oto Jezus stanął przed nimi, mówiąc: Witajcie! One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon.” 28,9
    Po raz ostatni w czasie Nowego Testamentu napotykamy matkę Pana Jezusa w Dz. Ap.1,14, gdy „Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, z Maryją, Matką Jezusa, i z braćmi Jego.”
    I na tym kończą się jednoznaczne biblijne informacje NT odnośnie matki Pana Jezusa.
    Gdzie w tych informacjach podstawy, dla rozpoczęcia kultu maryjnego? Gdzie w tych informacjach podstawy dla kultu obrazów, posągów, kukieł, galanterii religijnej, tzw. sanktuariów?

    Dosyć dziwna jest rola matki Pana Jezusa w Nowym Testamencie. A dziwna wydaje się tym wszystkim, którzy mają nie biblijne przekonania. Mariam występuje przy narodzinach Jezusa i we wczesnym dziecięctwie. Później pojawia się przy okazji pozostawienie bez opieki 12 letniego chłopca w Jerozolimie. Następnie pojawia się dwukrotnie na początku posługi Pana Jezusa; w Kanie Galilejskiej gdzie ma zwróconą uwagę że nie jej sprawą jest ingerowanie i następnie gdy próbuje wywołać Jezusa spośród tłumów którym On posługiwał. Następnie pojawia się Mariam dopiero pod krzyżem Jezusa, przy Jego grobie i wśród uczniów i apostołów w Dniu Zielonych Świąt.
    Czy można z tego wyciągać jakieś wnioski?
    Widzimy, że w czasie posługi Pana Jezusa nie miała prawie żadnej roli. Jedynie w Kanie Galilejskiej wypowiada znamienne słowa: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.” Ew. Jana 2,5. I są to słowa, które powinny być ważnym zaleceniem dla wszystkich myślących wierzących; mamy słuchać Pana Jezusa i robić to, co On nakazuje. A jak wielu ludzi próbuje umieścić Mariam w roli, która należy do Pana Jezusa Chrystusa, czy do Ducha Świętego!
    Gdyby rzeczywiście miała do wypełnienia jakąś szczególną rolę podczas posługiwania Jezusa, to niewątpliwie występowałaby często wspólnie z posługującym Panem Jezusem Chrystusem. Na pewno Biblia informowałaby o tym.

    Wielu ludziom pomaga w niektórych sprawach picie alkoholu, branie narkotyków, złodziejstwo, … Tylko czy różne tymczasowe rozwiązania, pozorne, powierzchowne załatwienie problemu – jest prawidłowym potraktowaniem sprawy?
    Trudno mi odpowiadać za księży. Na pewno nie robią wszystkiego źle. Natomiast to wszystko, co w ich praktyce, co w ich nauczaniu jest sprzeczne z Pismem Świętym, to jest to złe. A gdy prowadzi ich samych, oraz innych ludzi do piekła, to jest to straszne i przerażające.
    I do zorientowania się; jak się sprawy mają, nie potrzeba wielkiej nauki i mądrości. Wystarczy zacząć studiować Pismo Święte. A że nie wszystkim się chce samodzielnie zgłębiać sekrety Biblii, dlatego pozwalam sobie prowadzić analizę Słowa Bożego pod kątem poszczególnych zagadnień.
    Podsumowanie moich dotychczasowych wpisów w tym temacie
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @von Finov 23:46:42
    Fałszerstwa Biblii na usługach fałszywych podstaw kultu maryjnego
    Chronologicznie rzecz biorąc, matkę Pana Jezusa napotykamy dopiero pod krzyżem w momencie gdy Pan Jezus wisiał już na krzyżu.
    „A obok krzyża stały: \\Matka Jego\\ i siostra \\Matki Jego\\, , żona , i . Kiedy więc ujrzał \\Matkę\\ i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do \\Matki\\: , oto syn \\Twój\\. Następnie rzekł do ucznia: Oto \\Matka\\ twoja. I od tej godziny uczeń wziął \\Ją\\ do siebie.” J.19,25-27.
    Tak jak wcześniej zaznaczałem, wyrazy zaznaczone na \\czerwono\\ w oryginale greckim są pisane z małej litery. Na ; w oryginale z dużej.
    Łatwo się zorientować, jak poprzez nieuprawnione pisanie wyrazów dotyczących matki Pana Jezusa interpretatorzy tłumaczeń Biblii watykańskiej starają się dorobić wrażenie czegoś więcej niż wynika ze Słowa, aby w ten sposób fałszując Biblię uzyskać uzasadnienie dla kultu maryjnego. Nawet poprzez nieuprawnione pisanie dużą literą.
    Występujący w tym fragmencie zwroty: „, oto syn \\Twój\\. Następnie rzekł do ucznia: Oto \\Matka\\ twoja.” są interpretowane jako uzasadnienie dla bałwochwalczych modlitw zanoszonych do matki Pana Jezusa. Natomiast na zakończenie tych wersetów mamy informację: „I od tej godziny uczeń wziął \\Ją\\ do siebie.”
    Zarówno w słowach Pana Jezusa jak i w opisie skutków słów Jezusa widzimy, że Jan nie pomodlił się do matki Pana Jezusa, a zaopiekował się nią; wziął ją do siebie.
    Inną znamienną informacją jest zwrócenie się Jezusa do matki: „”.
    Wielokrotnie słyszymy z ust różnych ludzi, gdy w sytuacjach niebezpiecznych, trudnych, wykrzykują; mamo! A Pan Jezus w tak strasznych cierpieniach nie nazywa jej mamą, a „”. Widać że nawet w tak ekstremalnych okolicznościach Pan Jezus nie odnosi się do swojej mamy w sposób, który by sugerował jakąś jej wyjątkową pozycję, rolę.
    Prawdopodobnie wielu Polaków zetknęło się z watykańską interpretacją tego fragmentu, że skoro Pan Jezus powiedział do Jana: „Oto \\Matka\\ twoja.”, to znaczy, że Maria została matką kościoła. Tyle że w tym przypadku Pan Jezus nie zwrócił się do wszystkich zgromadzonych pod krzyżem; „oto matka wasza”, ale określił precyzyjnie, że chodziło mu o konkretną jej relację z tylko jednym z uczniów.
    Matka Pana Jezusa była już - wg. wszelkiego prawdopodobieństwa, kobietą po pięćdziesiątce. Prawdopodobnie nie żył już jej mąż – Józef. Przy braku systemu emerytalnego w tamtych czasach podstawowym zabezpieczeniem dla starych ludzi na starość były ich dzieci, lub opiekunowie, sporadycznie majątek. Biorąc pod uwagę, że apostoł Jan był najmłodszym z apostołów, gwarantował opiekę nad Marią.

    Żyjemy w kraju, gdzie dorabia się różne dziwaczne uzasadnienia do propagowanego kultu maryjnego. Gdyby Bóg wyznaczył jakąś szczególną, aktywną rolę dla matki Pana Jezusa, to powinna ona towarzyszyć Jezusowi w czasie całej Jego posługi, tak jak to było z apostołami.
    Natomiast widzimy, że Marias pojawia się niefortunnie kilka razy na samym początku posługi Pana Jezusa (próba wywołania z tłumu usługującego Jezusa, próba wpływania na Jezusa w Kanie) i znika aż do czasu pojawienia się jej pod krzyżem.
    Co znamienne, nie jest także wymieniona jako uczestniczka paschy, podczas której Pan Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską.

    Polacy, zacznijcie w końcu myśleć samodzielnie. Na uczciwość i rzetelność facetów w sukienkach w przedstawianiu przez nich zasad Bożego Słowa trudno liczyć.
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @von Finov 23:46:42
    Błąd w postrzeganiu Mariam
    Charakter Mariam – służebnica, nie królowa Łk.1,38; 48 „Na to rzekła Maryja (Mariam): oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego.”

    Słyszeliście o demonie królowej nieba, o królowej niebios? I jak się ma fałszywe określanie matki Pana Jezusa królową, gdy ona sama postrzegała siebie jako „służebnicę pańską”?

    Pismo Święte zapowiada w wielu miejscach, że pojawią się fałszywi prorocy, nauczyciele. Jedynym pewnym sposobem weryfikacji głoszonych teologii, czy praktyk kościelnych jest spojrzenie na nie poprzez Pismo Święte.
    Jak wyglądają teologia i praktyka Kościoła Rzymsko-katolickiego w odniesieniu do matki Pana Jezusa?
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @Jan Paweł 19:43:15
    Ciągoty ludzi do kultu maryjnego już w czasach Chrystusa

    Jeszcze w czasie życia Jezusa i Jego matki pojawiali się ludzie podkreślający rolę Mariam. I już w tamtych czasach Pan Jezus korygował takich ludzi: „A gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś. Lecz On rzekł: Tak, błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i (go) przestrzegają.” Łk.11,27-28.
    Z powyższych cytatów można wyciągnąć jedyny prawidłowy wniosek;
    Matka Pana Jezusa nie miała żadnych szczególnych względów u Boga z racji tego, że urodziła Pana Jezusa Chrystusa.
    Prawdopodobnie podlegając przez lata niebiblijnej indoktrynacji jest ci trudno pogodzić się z nauką wynikającą z Bożego Słowa. Ale zawsze możesz trwać w odstępstwie od Słowa. Nikt cię nie zmusza – nawet Duch Święty, abyś przestał trwać w zwiedzeniu.
    Początki kultu maryjnego jak widzimy miały swe zarzewie już w czasach posługi Chrystusa, a właściwie jeszcze wcześniej. Tyle że Pan Jezus od razu gasił takie zapędy do gloryfikowania Jego matki.
    W miarę rozrastania się kultu maryjnego po nadaniu matce Pana Jezusa tytułu Teotokos - po polsku; matka Boża, pojawiają się nowinki religijne mające na celu wspieranie tego kultu.
    Tyle że te wymysły najczęściej ogłupiają tylko ludzi nie znających Bożego Słowa, natomiast sam kult jest coraz wyraźniej, jaskrawiej dyskredytowany i demaskowany.
    Choćby przykłady propagowania rzekomej bezgrzeszności Mariam i jej rodzicielstwo tylko Jezusa:
    Teraz przytoczę jeszcze inne fragmenty, które wykazują fałsz dogmatu o bezgrzeszności Marias:

    Kana Galilejska
    „Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i uczniów. A kiedy zabrakło wina, Jezusa rzekła do : Nie maja winą. Jezus jej odpowiedział: Czyż to moja lub sprawa, ? [Czy] jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.” J.2,1-5.
    Już po dokonaniu cudu w Kanie galilejskiej „…, bracia (adelfoi - bracia) i uczniowie udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni.” J.2,12.

    Powyższy cytat pochodzi z Tysiąclatki wyd.V z 2003r.
    Wydarzenie z Kany ma bardzo obszerną teologię, ale w tym przypadku pozostaniemy w temacie Żydówki; Mariam, Marias,…

    Tak na wstępie warto znowu porównać przeinaczenia w katolickich tłumaczeniach Biblii. W tekście oryginalnym Grecko-Polskiego NT (imprimatur Krk) zaznaczone tutaj na wyrazy są pisane z małej litery. W Tysiąclatce są z dużej litery. Można by usprawiedliwić pisanie z dużej litery zaimki: Jego, Niego, On - odnoszące się do Chrystusa. Natomiast pisanie z dużej litery „Matka”, „Twoja” (w odniesieniu do Marias) „Niewiasto”, jest fałszerstwem mającym na celu budowanie nieuzasadnionego a grzesznego kultu maryjnego.
    No i znowu pojawiają się Jego bracia. Ale to zagadnienie omawiałem już wcześniej.

    Postarajmy się uzmysłowić opisaną w Ew. Jana sytuację; wesele, czas zabawy, zaproszeni najbliższa rodzina młodych plus różni znamienici goście… i raptem zaczyna brakować jednego z podstawowych składników wesela: wina. Dla organizatorów wesela wstyd, dla weselników niedosyt, dla ludzi przychylnych usprawiedliwiony powód, aby zareagować i starać się pomóc. I tak reaguje matka Pana Jezusa. Zwraca się do Niego z uzasadnioną uwagą.
    Biblia nie precyzuje w jakim charakterze była jej uwaga, że zabrakło wina; czy była to kpina, czy wyrzut, … Z kontekstu reakcji Pana Jezusa możemy przypuszczać, że z jej strony była to raczej interwencja u Jezusa, aby On „coś” zrobił. I w tym momencie mamy trochę zaskakująca odpowiedź Pana Jezusa:
    - odpowiada pytaniem z którego wynika, że to ani Jego, ani jej sprawa. Wcześniej opisywałem różne sytuacje które dotyczyły także matki Pana Jezusa, ale ona była pozbawiona wpływów decyzyjnych. Miała tylko słuchać swojego męża.
    W tym przypadku także nie do Marias należało wtrącanie się w tą sprawę, która leżała w gestii Boga.
    - drugim charakterystycznym elementem reakcji Pana Jezusa jest nazwanie swojej matki nie matką, a „niewiasto”. Tak jakby była dla niego zupełnie obcą kobietą.
    Jak zinterpretować to, że Pan Jezus nie traktuje swojej matki w sposób szczególny, a sprowadza jej pozycję do szeregu innych kobiet tamtych czasów?
    Bóg wiedział, że u ludzi pojawi się wypaczone traktowanie pozycji Marias i w prosty sposób pokazuje nam, że dla Pana Jezusa Jego matka, gdy chodzi o sprawy Jego posługi nie jest kimś szczególnym, nie ma wpływu na jego decyzje, na jego posługiwanie. W takich przypadkach Marias jest dla Boga jak jedna w wielu kobiet, niewiast.
    A dla tych bezmyślnie zapatrzonych w Marias, dobrze obudzić się i zwrócić uwagę na jej stwierdzenie: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”

    Czy robisz to, co powiedział Pan Jezus Chrystus? Czy jesteś posłuszny we wszystkim, „cokolwiek” wymaga, co podpowiada Pan Jezus Chrystus?
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @Jan Paweł 19:43:15
    Drogi Janie Pawle! Wątpię, czy dałeś radę przeczytać moje wpisy. To że je krytycznie oceniasz nie oznacza, że wiesz, co krytykujesz.
    A co do opłacalności tego co piszę. Niestety nikt mi za to nie płaci. Tak jak Pan Jezus, nie dorobiłem się na zwiastowaniu ewangelii, na nauczaniu Bożego Słowa.
    Co do opinii matki Pana Jezusa na temat tego, co piszę. Wątpię, czy ona wie o czymś takim jak to forum, czy o kimś takim jak ja, czy Ty. Ona na pewno nie zajmuje się już sprawami ziemskimi.
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz
  • @Jan Paweł 18:12:22
    Czy Marias była bez grzechu?

    Łk.1,46-47 „Wtedy rzekła Maryja: Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.”
    Jeżeli była bez grzechu, to czemu sama osobiście stwierdzała, że Bóg jest jej Zbawcą? Jeżeli nie zgrzeszyła, to nie podlegała potępieniu, nie potrzebowała Zbawiciela. Jeśli jednak potrzebowała Zbawiciela to oznacza, że musiał obciążać ją co najmniej jeden grzech.
    I znowu; gdyby to był tylko ten jeden fragment odnoszący się do grzeszności Maryi potwierdzony przez nią samą, jako potrzebującą Zbawiciela, moglibyśmy próbować powątpiewać w jej grzeszność. Natomiast jest inny fragment odnoszący się do wszystkich ludzi: „wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej,” Rz.3,23.
    Jeżeli wszyscy, to znaczy że wszyscy? A jak myślisz? Czy gdy Boże Słowo mówi że wszyscy zgrzeszyli, to znaczy że wszyscy zgrzeszyli?

    Gdy spotykasz się z fałszywymi twierdzeniami, że matka Pana Jezusa była zawsze dziewicą, że nie miała dzieci oprócz Jezusa, gdy spotykasz się z fałszywym twierdzeniem, że była bez grzechu, to jest to nic innego niż fałszywe – gdyż sprzeczne z Bożym Słowem, składowe kultu, który nie ma biblijnego uzasadnienia. Gdy jednak zwodziciele chcą dorobić uzasadnienie do fałszywej teologii i praktyki odstępczego od Słowa kościoła, to dopuszczają się przekręcania Bożego Słowa - prawdy Pisma Świętego.

    Jest to duchowe samobójstwo i to w wymiarze ognia piekielnego dla tych, którzy namawiają do odstępstwa i dla tych, którzy odstępstwo praktykują.



    Kilka wpisów wcześniej podawałem biblijne informacje na temat fałszywej doktryny o bezgrzeszności matki Pana Jezusa.
    Teraz przytoczę jeszcze inne fragmenty, które wykazują fałsz dogmatu o bezgrzeszności Marias:
    „Potem wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce, i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
    A jest brzemienna. I woła, cierpiąc bóle i męki rodzenia.” Apokalipsa św. Jana 12,1-2.

    I w przypisach pod tym cytatem interpretatorzy kościoła rzymsko-katolickiego napisali:
    „Rozdział ten ilustruje walkę szatana z Kościołem w ciągu wieków. „Niewiasta” ma rysy:
    1) indywidualne – Marki Mesjasza (Iz.7,11,14; Mi 5,2);
    2) zbiorowe – jako symbol społeczności Izraela (Jer.3,6-10,20; Ez.16,8-14; Oz.2), a także Syjonu (Iz.26,17; 49,14-25) lub Jerozolimy (Iz.66,7;
    3) mieszane – Niewiasty z Protoewangelii (Rdz.3,14n). Jest to symbol ludu Bożego obu Testamentów. A jego konkretna przedstawicielką jest Maryja, rodząca historycznego Chrystusa.
    Część tradycji upatrywała tu tylko Maryję.”

    I wracamy do początków Biblii:
    „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono ugodzi cię w głowę, a ty ugodzisz je w piętę.
    Do niewiasty powiedział: Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą”. IMojż.3,15-16.

    I powtórnie zwracamy się do przypisów watykańskich:
    „3,15 W walce z ludzkością szatana czeka klęska: potomek niewiasty zada cios decydujący o przegranej. W tej Protoewangelii, czyli zapowiedzi Dobrej Nowiny, NT upatruje aluzję do Mesjasza, Potomka Niewiasty – Maryi, która nie znała męża (Łk.1,34).”

    Kobieta wspomniana w proroctwie Księgi Mojżeszowej miała rodzić w bólach z powodu popełnionego wcześniej grzechu.
    Kobieta wymieniona w Objawieniu interpretowana przez teologów Kościoła Rzymsko-katolickiego jako Maria „A jest brzemienna. I woła, cierpiąc bóle i męki rodzenia.”. Ból rodzącej jest objawem grzechu, który ją obciąża. Tak więc jeżeli kobieta z Apokalipsy 12,1-2 interpretowane jest jako matka Pana Jezusa Chrystusa, i rodzi w bólach, to nasuwa się prosty i logiczny wniosek , wynikające z interpretacji i tłumaczenia kościoła Rzymsko-katolickiego odnośnie fragmentu z IMojż.3,15-16: Rodząca w bólach skażona jest grzechem.
    No to skąd ten sam kościół - dający najpierw imprimatur dla takiej wykładni Słowa, jednocześnie wciska ludziom niebiblijny, fałszywy dogmat o bezgrzeszności matki Pana Jezusa?

    LUDZIE! ZACZNIJCIE W KOŃCU MYŚLEĆ!
    Nasze Zbawienie lub potępienie, realizuje się tu i teraz