Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze kumaty

  • Ostrzeżenie z Pisma Świętego
    "O, synu diabelski, pełny wszelkiej zdrady i wszelkiej przewrotności, wrogu wszelkiej sprawiedliwości, czyż nie zaprzestaniesz wykrzywiać prostych dróg Pańskich?" (Dz 13,10)
    BISKUPI!
  • @Kula Lis 62 20:13:16
    Jeszcze trzeba dodać ćwiczenia antyterrorystyczne tuż przed zamachem smoleńskim na ruskich lotniskach.
    Kto dokonał zamachu w Bostonie?
  • W takim razie pozostaje trzecia możliwość...
    Inscenizacja na Sewiernym: http://freeyourmind.salon24.pl/393348,komplet
    Anatomia Kłamstwa
  • Cytuję...
    "Kiedy wreszcie zejdzie z tego padołu, specjalista od LOT-u i bydła, Władysław Bartoszewski ... albo bliski mentalnie Aleksandrowi Smolarowi, Wojciech Jaruzelski?"

    - Przede wszystkim powinniśmy objąć tych ludzi szczerą modlitwą, prosząc Boga o łaskę ich nawrócenia. Jeśli Bóg dopuszcza, by tak długo żyli, to wydaje mi się po to, aby publicznie przeprosili za zło, które wyrządzili innym i mieli czas na pojednanie się z Bogiem w Sakramencie pokuty.
    Fundacja Batorego broni kagiebowskich kłamstw!
  • Nie lepiej napisać tak:
    cyt.: "ustawa autorstwa Grodzkiej" - osoby podającej się za Annę Grodzką.
    Homoseksualne ustawy Tuska w oparach absurdu
  • Korwin!
    Zjedz snikersa i przestań gwiazdorzyć!
    Dziś, w Wielki Piątek, o 10.00 (punktualnie) jestem w Radio KIM
  • @Rexturbo 16:56:35
    Czyli w Wielkim Tygodniu poniżył mnie pan niemiłosiernie. Zrobił pan ze mnie kretyna, który nie rozumie tekstu. W takim razie, czy pan z czystym sercem przystąpi w Wielki Czwartek do Komunii św.?
    Co ukrywają: Inscenizacja na Siewiernym, trumny Ofiar, oraz Zespół Parlamentarny
  • @Wrzodak Z. 12:04:34
    cyt.: "to ja mu podpowiadam, że zamachu dokonał z totalnego bałaganiarstwa sam na siebie rezydent i tam niech szuka żródła jego śmierci."

    Proszę napisać wprost, że za sterami w kokpicie siedział Lech Kaczyński, a za plecami wrzeszczał gen. Błasik: pchnij stery do przodu i ląduj dziadu!
    Co ukrywają: Inscenizacja na Siewiernym, trumny Ofiar, oraz Zespół Parlamentarny
  • @Rexturbo 11:33:46
    "celowe zabicie tego samolotu" - samolotu nie da się zabić!

    "ale kilka utytułowanych osób nie posiada odpowiednich kwalifikacji" - a jakie pan ma kwalifikacje, by wypowiadać się w sprawie zbrodni smoleńskiej?
    Co ukrywają: Inscenizacja na Siewiernym, trumny Ofiar, oraz Zespół Parlamentarny
  • Ruszył serial...
    http://www.fronda.pl/a/komunikat-ministerstwa-prawdy-nr-251-tylko-na-frondapl-nowy-sezon-z-mama-madzi,26295.html
    Jaja u przyjaciół w telewizji sięgnęły szczytu.
  • Cyt.: "Nie jestem katolikiem"
    Proszę się więc zająć czymś innym, a nie oceną czegoś, o czym nie ma się zielonego pojęcia. Dziękuję za wysłuchanie mojej prośby.
    Następny papież
  • @Bara-bar 17:51:37
    "Czyli KKK nie naucza o trojcy swietej?"

    A Ty masz problemy z rozumieniem tekstu? Odniosłem się do manipulacji autora postu.
    KŁAMSTWO ŁUKASZA ROMANA I JEGO PAPIEŻA na temat TRÓJCY!
  • @ autor! Twoja manipulacja jest porażająca!
    Cytuję:
    "Podsumujmy:
    Papież Jan Paweł II i Łukasz Roman, uważają, że `` dla nas istnieje tylko Jeden BÓG, OJCIEC, Jeden PAN JEZUS CHRYSTUS i Jeden DUCH ŚWIĘTY`` - czyli TRÓJCA!"

    Porównajmy cytat z KKK:

    "258 (...) W ten sposób Kościół, powołując się na Nowy Testament 80 , wyznaje: "Jeden jest Bóg i Ojciec, od którego wszystko pochodzi; jeden Pan Jezus Chrystus, dla którego jest wszystko; jeden Duch Święty, w którym jest wszystko" 81 ."

    Fragmenty nie mają konkretnych odnośników i nie są cytatami, brak jest bowiem cudzysłowu. Wcześniej w odnośniku "80" jest napisane (por. 1Kor 8,6). A więc jest napisane: porównaj. Po drugie, jest to wyznanie wiary. Wyznanie oparte na słowach Pisma Świętego. Pierwsza część pochodzi z 1Kor 8,6: "Jeden jest Bóg i Ojciec, od którego wszystko pochodzi; jeden Pan Jezus Chrystus, dla którego jest wszystko". Poszczególne zdania są oddzielone średnikami. Słowa: "jeden Duch Święty, w którym jest wszystko" to kompilacja fragmentów z 1Ko 12,3nn.

    "Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce." (1Kor 12,11)
    "Jedno jest Ciało i jeden Duch,(...) (Ef 4,4)

    Duch - oczywiście, że Święty (zob. 1Kor 12,3).

    Całość zakończona jest odnośnikiem "81" (Sobór Konstantynopolitański II (553): DS 421). A więc całość jest cytatem z Soboru.

    Zanim kogoś oskarżysz o kłamstwo, naucz się czytać ze zrozumieniem. Sprawdź do czego służą średniki, kiedy stosuje się cudzysłów, dopiero potem stawiaj zarzuty.

    Mam nadzieję, że będzie Ciebie stać na publiczne przeproszenie, tych, których bezpodstawnie oskarżyłeś.
    KŁAMSTWO ŁUKASZA ROMANA I JEGO PAPIEŻA na temat TRÓJCY!
  • @bar-bara 16:11:41
    Napisałem, gdzie był Łazarz. Potrafisz czytać ze zrozumieniem? A może nie wiesz co odpowiedzieć i rżniesz głupa?
    Świadkowie Jehowy nie wierzą w Zmartwychwstanie
  • @bar-bara 13:59:43
    "Szkoda jednak, ze nie dales twojej odpowiedzi, a skopiowales pseudo-ewangelie wedlug Andryszczaka."

    Tego gościa zostaw w spokoju, odnieś się merytorycznie do treści. Masz tam odpowiedzi na zarzuty, które stawiasz i nic nie reagujesz. Zacznij czytać ze zrozumieniem swoich oponentów, a dobrze na tym wyjdziesz.

    "Uczniowie bedacy z Nim zadawaliby pytania Lazarzowi i ten odpowiadalby im, ze byl w niebie..."

    Łazarz po śmierci nie był w niebie. Nikt tak nie uczy. Skąd to wziąłeś. Podaj źródło. Kościół naucza, za NT, że dusza Łazarza po śmierci znajdowała się w Otchłani (Hades sprawiedliwych), zwanej łonem Abrahama (Łk 16:22; por. Otchłań niesprawiedliwych - Łk 16:23), a nie w niebie, do którego Chrystus pierwszy wstąpił. Dopiero on wiele dusz "pociągnął" do nieba (1P 3:19, J 12:32, Łk 23:43, Ap 6:9, Hbr 12:23). Nikt w NT nie pyta Łazarza o nic, a św. Paweł pisze, że nie ma potrzeby opowiadania o przeżyciach nie z tego świata (2Kor 12:4n.).

    O Księdze Koheleta masz odpowiedź wyżej. Zacznij czytać.
    Świadkowie Jehowy nie wierzą w Zmartwychwstanie
  • @bar-bara 12:37:33
    "Podaj mi zatem wresety z Biblii, w ktorych mowa jest o duszy niesmiertelnej."

    "Objawienie biblijne było progresywne, stopniowe i ewolucyjne. Niektóre prawdy religijne, jak życie wieczne, zmartwychwstanie - były zbyt trudne, żeby mogły być od razu na początku objawione w historii narodu wybranego. Zachodziła konieczność dostosowywania ich etapowo do mentalności semickiej. Tak właśnie przedstawiała się prawda o zmartwychwstaniu i życiu pozagrobowym.

    Gdyby śmierć człowieka oznaczała totalne unicestwienie jego bytu, to zmartwychwstanie nie mogłoby się dokonać. Co bowiem miałoby zmartwychwstać, skoro ciało i duch ludzki ulegałby unicestwieniu? Należałoby wówczas konsekwentnie mówić o ponownym stworzeniu człowieka z nicości a nie zmartwychwstaniu. Zmartwychwstanie w biblijnym znaczeniu implikuje nieśmiertelność pierwiastka duchowego.

    Wyłącznie Łukaszowa przypowieść (Łk 16, 19-31) zawiera prawdę o rozstrzygnięciu losu człowieka natychmiast po śmierci: "Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie" (16, 22n). Sytuacja eschatologiczna obu jednostek zaraz po ich śmierci jest zdeterminowana nie tylko powyższym opisem zdarzeń następujących po zgonie obu, ale jeszcze jest uwyraźnioną odpowiedzią Abrahama na interpelację potępionego bogacza: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A oprócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać" (16, 25n). Jak widać z tego dialogu - niezależnie od zastosowania tu elementów obrazowych, wręcz mitycznych - zarówno nagroda, jak i kara są od razu definitywne. A zarazem wymierzenie kary następuje w "Otchłani" i przed sądem ostatecznym. Na pierwszą okoliczność wskazuje użycie greckiego terminu en to[i] ha[i]de[i], będącego z reguły tłumaczeniem hebrajskiego szeolu, podczas gdy wiekuiste piekło nosi w Nowym Testamencie nazwę geenna. Scena zaś rozgrywa się na pewno przed sądem ostatecznym - a to dlatego, że bracia potępionego bogacza jeszcze żyją i w jego mniemaniu mogą być jeszcze uratowani.

    "Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła (geennan). Tak, mówię wam: Tego się bójcie" (Łk 12,4)

    Łukaszowy okolicznik czasu "po zabiciu" (meta to apokteinai) stoi w aoryście, akcentując zatem samą chwilę odebrania życia, moment śmierci, po której grozi natychmiastowe potępienie zupełnie tak samo, jak było w przypowieści o bogaczu i ubogim Łazarzu. Takie rozstrzygnięcie między dwiema możliwościami, suponuje ocenę Bożą zaraz po śmierci.

    Zupełnie podobnie nagroda określona słowami: "Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy [wszystko] się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków" (Łk 16, 9) na ten sam moment wskazuje. "Wszystko" doczesne czy "mamona" kończą się dla człowieka w praktyce właśnie w chwili jego śmierci. Za formą pozornie nieokreśloną liczby mnogiej "przyjęto" (dexontai) kryje się jako podmiot sam Bóg. Od Niego nagroda przyznana zaraz po śmierci, a nie dopiero po zmartwychwstaniu, suponuje już wtedy dokonany osąd Boży, i to definitywny.

    Skruszony łotr, ukrzyżowany obok Jezusa, gani swego towarzysza zbrodni i kary, samego zaś Jezusa prosi o to, by o nim pamiętał, gdy przyjdzie do swego królestwa. Na tę interpelację słyszy słowa Jezusa: "D z i ś ze Mną będziesz w raju. (Łk 23, 43). Słowa te obiecują więcej, niż tamten prosił. Okazuje się z nich - i to było zaskakującą nowością dla słuchającego - że sąd i nagroda należą do Mesjasza Jezusa już teraz, nie zaś dopiero u progu eonu przyszłego. Nas w tej chwili interesuje ów sąd, który jedynie może uzasadnić obiecaną nagrodę "już dziś". Bycie z Jezusem "w raju" nastąpi po ocenie stanu duszy nawróconego przed śmiercią grzesznika.

    Jezus powiedział: "Będziesz ze Mną". Użyty tu przyimek meta z dopełniaczem jest o wiele mocniejszy od zwykłego w takich razach syn z celownikiem, przynajmniej w języku wcześniejszym niż Koine. Jego pierwotny źródłosłów łączy się z "byciem w środku, pomiędzy" (mesos). Zwrot ten mówi nie tylko o zwykłym towarzyszeniu, lecz o udziale w radosnym życiu. Drugi okolicznik w omawianej obietnicy Jezusa danej na krzyżu - "w raju" - nie daje treściowo nic nowego do poprzedniego "będziesz ze Mną". Jest to mianowicie rodzaj argumentu ad hominem, wyjaśnienie dodatkowe, podane na poziomie jego rozmówcy, a więc przeciętnego Żyda, jakoś zaznajomionego z popularnymi obrazami eschatologii faryzeuszów. Termin "raj" (paradeisos) występuje w Nowym Testamencie poza naszym miejscem jeszcze tylko dwa razy. Swoiście "chlubiąc się" przytacza św. Paweł swoje zapewne mistyczne przeżycie: "Ten człowiek...został porwany do raju i słyszał tajemne słowa, których nie godzi się człowiekowi powtarzać" (2 Kor 12, 4). Pierwszy zaś z apokaliptycznych listów kończy się obietnicą Chrystusa chwalebnego: "Zwycięzcy dam spożyć owoce z drzewa życia, które jest w raju Boga" (Ap 2,7). W obu przytoczonych wypadkach, jak i w omawianym tekście Łukaszowym, termin "raj" nie oznacza miejsca przebywania i stanu pierwszych rodziców z Księgi Rodzaju, lecz należy do słownictwa judaizmu. Jest to konwencjonalna nazwa miejsca-stanu, w którym sprawiedliwi oczekują zmartwychwstania. Nowością zaś omawianej obietnicy Jezusowej, zupełnie niespodziewaną dla nawróconego złoczyńcy, jest okoliczność czasu: ów stan czeka go "dziś", a więc zaraz po śmierci niemal jednoczesnej z Jezusem, i to na zasadzie więzi z Nim jako Mesjaszem.

    Flp 1, 20-24 "Lecz jak zawsze, tak i teraz, z całą swobodą i jawnością Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć to Chrystus, a umrzeć ? to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele to dla mnie owocna praca. Co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele ? to bardziej dla was konieczne".

    Ten urywek jest cennym wynurzeniem Apostoła stojącego wobec możliwej śmierci męczeńskiej w razie skazania go jako więźnia. Apostoł waha się co do wyboru jednej z dwóch możliwości: natychmiastowa śmierć czy dalsze życie. Śmierć zapewnia od razu "bycie z Chrystusem". Ono zaś jest "o wiele lepsze", rozumie się: od życia doczesnego. Apostoł jest przekonany, że jego ewentualna śmierć męczeńska w więzieniu jest o tyle dla niego zyskiem, iż go zjednoczy z Chrystusem natychmiast, i to w sposób z pewnością doskonalszy, niż na to pozwala stan doczesnego życia:

    2 Kor 6, 6n "Jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami z daleka od Pana. Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy".

    2 Tm 4, 8 " Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale wszystkim , którzy umiłowali pojawienie się Jego".

    Kto więc umiłował epifanię Chrystusa, dostępuje tej samej nagrody, jakiej się spodziewa św. Paweł. Z drugiej strony trzeba przyznać komentując wyznanie Apostoła skierowane do Filipian, że efektywna radość "bycia z Panem" od razu po śmierci wiąże się z jego stopniem miłości, z jego gotowością na śmierć męczeńską. Klimat bowiem tej wypowiedzi uwięzionego Apostoła - to tęsknota do kogoś, kto miłuje Pana, a zarazem jest "pewien, że ani śmierć ... nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie..." (Rz 8, 38n).

    Uzupełnieniem poprzedniego jest tekst nieco późniejszy:

    2 Kor 5, 1-10 "Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie. Tak przeto teraz wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz niebieski przybytek, o ile tylko odziani, a nie nadzy będziemy. Dlatego właśnie udręczeni wzdychamy, pozostając w tym przybytku, bo nie chcielibyśmy go utracić, lecz przywdziać na niego nowe odzienie, aby to, co śmiertelne, wchłonięte zostało przez życie. A Bóg, który nas do tego przeznaczył, dał nam Ducha jako zadatek. Tak więc, mając tę ufność, wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana. Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy. Mamy jednak nadzieję... i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana.

    Dlatego też staramy się Jemu podobać czy to gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy.

    Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre".

    Urywek powyższy stanowi zwartą całość tematyczną: traktuje on o prawdziwej, niebieskiej ojczyźnie w ścisłym związku z poprzedzającym go kontekstem. Stąd występuje na początku uzasadniające "bowiem". Wiersze poprzedzające - to opis apostolskiego "umierania", zakończony dewizą o dwóch rzeczywistościach naszego życia: "To, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie" (4, 18). Osobiste wynurzenia wraz z tym zdaniem ogólnym przechodzą w uzasadniające pouczenie dogmatyczne o eschatologii indywidualnej - śmierć jednostki i o sądzie po niej następującym.

    "Wiemy" pisze Paweł zazwyczaj odwołując się bądź do oczywistości ludzkiego poznania (np. Rz 6, 6) bądź do prawd elementarnej katechezy (np. Rz 2, 2; 8, 22. 28; 1 Kor 8, 4; 1 Tm 1,8). Tu zachodzi ten drugi wypadek. "Nasz przybytek doczesnego zamieszkania" oznacza ciało, żywy organizm. Św. Paweł ukazuje śmierć jako opuszczenie swego ciała i zaraz potem jeszcze przed paruzją - sąd.

    Dane Apokalipsy św. Jana o stanie po śmierci

    Janowa Apokalipsa - to właśnie ukoronowanie objawienia w ogóle, a myśli teologicznej Nowego Testamentu w szczególności. Zawiera ona również kilka ważnych danych dla eschatologii indywidualnej. Są one wynikiem refleksji nad misterium śmierci, refleksji zupełnie zrozumiałej u autora Czwartej Ewangelii, z jej częściowo zrealizowaną eschatologią.

    A) Dusze męczenników żyją u Boga przed paruzją

    Ap 6, 9-11 "A gdy otworzył pieczęć piątą, ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym tak zawołały: Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi? I dano każdemu z nich białą szatę i powiedziano im, by jeszcze krótki czas odpoczęli, aż pełną liczbę osiągną także ich współsłudzy oraz bracia, którzy, jak i oni, mają być zabici".

    Piąta pieczęć, otwarta przez Baranka - Chrystusa - na księdze dziejów ludzkich, dotyczy losu męczenników, przede wszystkim chrześcijan. Ale ta scena w konstrukcji Apokalipsy spełnia szczególną rolę. Rola ta polega na ukazaniu związku męczeństwa z sądem ostatecznym. Męczennicy błagają o ten sąd, który będzie wymierzeniem Bożej sprawiedliwości za ich niewinną śmierć (Ap 16, 5n; 17, 6. 16; 18, 20).

    "Dusze zabitych", właśnie męczenników, jak sugeruje kontekst, są "pod ołtarzem" w niebie. To że "ołtarz" jest w niebie wyraźnie jest stwierdzone w innym miejscu (por. Ap 8, 3-5). Tekst powyższy mówi nam jeszcze więcej: dusze męczenników nie tylko są w niebie, ale tam żyją intensywnie - mają świadomość - skoro prowadzą z Bogiem dialog, i to skuteczny. Otrzymują od Boga dar, potem objaśnienie sensu dalszego ich czekania na Bożą interwencję. Darem jest "biała szata" - symbol triumfu niebian. Pojęcie wreszcie "pełnej liczby" należy do słownictwa apokaliptyki. Obecne więc życie zbawionych męczenników jest oczekiwaniem ostatecznego triumfy na równi ze wszystkimi wiernymi. Ta tylko jest między różnica, że udziałem męczenników jest już "odpoczynek".

    Cała scena rozgrywająca się po otwarciu piątej pieczęci, dotyczy z pewnością eonu eschatologicznego szerzej pojętego, jeszcze więc nie zakończonego, tylko po drugiej stronie życia doczesnego. Rzeczywistym więc jest i samo życie i oczekiwanie przyszłej pełni, bezwzględnej, przy posiadaniu już istotnego "odpoczynku". Te dane, zupełnie zrozumiałe u św. Jana jako Żyda, znającego poglądy eschatologiczne późnego judaizmu wraz z wnioskami poprawnie wysnutymi z danych Starego Testamentu, odnoszą się do stanu dusz po śmierci ciała a przed jego zmartwychwstaniem.

    B) Grono wybranych w niebie stale się zwiększa

    Ap 7, 9-17 "Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają: Zbawienie Bogu naszemu, Zasiadającemu na tronie i Barankowi. A wszyscy aniołowie stanęli wokół tronu i Starców, i czworga Zwierząt, i na oblicza swe padli przed tronem, i pokłon oddali Bogu, mówiąc: Amen. Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków. Amen! A jeden ze Starców odezwał się do mnie tymi słowami: Ci przyodziani w białe szaty kim są i skąd przybyli? I powiedziałem do niego: Panie, ty wiesz. I rzekł do mnie: To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili. Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy. A Zasiadający na tronie rozciągnie namiot nad nimi. Nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć, i nie porazi ich słońce ani żaden upał, bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia: i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu".

    Św. Jan ma tę wizję jako obecną przed sobą. Wiersze 9 i 14 opisują czynności w czasie teraźniejszym ("stojący", "przychodzą"), trzeba ten obraz traktować tak, jak to opisała scena po otwarciu piątej pieczęci - jako aktualny już teraz obraz szczęścia męczenników. Odmalowany on jest barwami zapożyczonymi z obchodu żydowskiego Święta Namiotów, z dodaniem jednak elementów zupełnie już chrześcijańskich. "Szaty" są znowu "białe". Biel ta wszakże - nie przestając oznaczać triumfu - ma tu wskazaną przyczynę, gdyż jest skutkiem "opłukania" i "wybielenia" w środku niezwykłym, paradoksalnym, "we Krwi Baranka".

    Podsumowując więc dane teologiczne otrzymujemy następujące prawdy: nowi triumfatorzy wciąż "przychodzą" do tych, którzy są już tłumem "stojącym", i to na pewno w niebie, gdyż są "przed tronem i przed Barankiem". Można więc tę scenę uznać za teologiczny ciąg dalszy poprzedniej, rodzaj ilustracji, jak się "liczba dopełnia", podczas gdy trwa eon obecny ze znamiennymi dla niego prześladowaniami. Aspekt wstawiennictwa ustąpił miejsca aspektowi triumfalnego dziękczynienia. Dzieje się to teraz w niebie.

    Ap 14, 13 "I usłyszałem głos, który z nieba mówił: "Napisz: Błogosławieni, którzy w Panu umierają - już teraz. Zaiste, mówi Duch niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny".

    Autorem uroczystego stwierdzenia, jaki jest los "umierających w Panu" nie jest wizjoner, lecz sam Bóg, którego oznacza głos mówiący z nieba. Mówi "Duch", to oczywiście Duch Święty. Tekst niniejszy ma o tyle większe znaczenie od dwóch poprzednich, że obejmuje szersze niż tamte grono zbawionych. To już nie są sami męczennicy, ale wszyscy, "którzy w Panu umierają" czyli wszyscy wierni umierający w łączności z Chrystusem. Wszyscy oni mają zapewniony odpoczynek od trudów życia "już teraz" na zasadzie uznania przez Boga ich czynów, obecnych wraz z nimi przed Bogiem jako Sędzią, tzn. zmarli już teraz cieszą się szczęściem, jeśli umarli "w Panu".

    Samo sformułowanie istoty ich szczęścia - odpoczynek po trudach, jak było po piątej pieczęci (6, 11) - odpowiada biblijnemu pojęciu o "odpoczynku szabatu dla ludu Bożego" (Hbr 4, 9). Jednakże tekst Apokalipsy jest dla naszej tezy bardziej wymowny: czyny idą wraz z nimi (met'auton), a nie "za nimi". Zmarli więc nadal istnieją.

    Podsumowując dane trzech omówionych wyżej tekstów z Apokalipsy Janowej dostrzegamy w nich niewątpliwy spadek idei i obrazów późnego judaizmu, zwłaszcza co do oczekiwania na przyszły sąd i zmartwychwstanie, ale z transpozycją chrześcijańską - chrystocentryczną. Męczennicy, czy w ogóle wierni, otrzymują zbawienie dzięki Barankowi - Chrystusowi, który ich swoją Krwią oczyszcza. Sąd zaś, na który czekają, jest - na podstawie kontekstu całej księgi - nieodłączny od paruzji Chrystusa.

    Teksty Nowego Testamentu, gdzie występuje słowo "dusza" (gr. psyche), jako składnik człowieka, które to słowo ma znaczenie bytu nieśmiertelnego:

    Mt 10, 28 "Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle"

    Mt 16, 26-27 "Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?".

    Dz 2, 26-27 "Dlatego ucieszyło się moje serce i rozradował się mój język, także i moje ciało spoczywać będzie w nadziei, że nie zostawisz duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec skażeniu".

    Jk 1, 21 "Odrzućcie przeto wszystko, co nieczyste, oraz cały bezmiar zła, a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze".

    Jk 5, 20 "niech wie, że kto nawrócił grzesznika z jego błędnej drogi, wybawi duszę jego od śmierci i zakryje liczne grzechy".

    1 P. 1, 9 "wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary ? zbawienie dusz".

    1 P. 2, 11 "Umiłowani! Proszę, abyście jak obcy i przybysze powstrzymywali się od cielesnych pożądań, które walczą przeciwko duszy".

    Ap 6, 9-10 "A gdy otworzył pieczęć piątą, ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym tak zawołały: Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?".

    Ap 20, 4 "i ujrzałem dusze ściętych dla świadectwa Jezusa i dla Słowa Bożego".

    Ef 2, 1 "I wy byliście umarłymi na skutek waszych występków i grzechów, w których żyliście niegdyś według doczesnego sposobu tego świata"

    Łk 15, 21; 32 "A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem (...) A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się"

    1 J 3, 14 "My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci, kto zaś nie miłuje trwa w śmierci"

    1 Tm 5, 6 "Lecz ta wdowa, która żyje rozpustnie, za życia umarła"

    Kol 3, 1 "Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych (...)"

    Wniosek stąd jasny, że dusza umiera ale dla Boga. Chrystus Pan po to przyszedł na świat, aby zbawić nasze nieśmiertelne dusze, gdyż jedynie one mają wartość u Boga. I tę wartość Pan Jezus szczególnie podkreślił:

    Mt 16, 26 "Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?"

    Ef 5, 14 "Dlatego się mówi: Zbudź się o śpiący, i powstań z martwych a zajaśnieje ci Chrystus".

    Jak moneta ma dwie strony, tak ma je również doktryna o wiecznej karze. Druga strona wiecznej kary to nieśmiertelność. Przeciwnicy życia po śmierci są zwolennikami warunkowej nieśmiertelności, która polega na tym, że być człowiekiem nie znaczy być nieśmiertelnym.

    Na poparcie warunkowej nieśmiertelności przyjęli pogląd, że człowiek jest duszą, a nie jedynie ma duszę. Ciało i dusza są nierozłączne. Stąd wniosek, że zniszczenie ciała jest równoznaczne ze zniszczeniem lub unicestwieniem duszy człowieka.

    W Piśmie Świętym są dwa fragmenty, które zdecydowanie zaprzeczają poglądowi, jakoby człowiek był duszą. Pierwszy z nich to Mt 10, 28:

    "Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który i duszę i ciało może zatracić w piekle". Mt 10, 28

    A zatem człowiek ma zarówno ciało, jak i duszę. Gdyby było inaczej, to jakże Pan mógłby powiedzieć, że są tacy, którzy mogą zabić ciało, ale nie mogą zabić duszy? Myśl zawartą w tym wersecie trafnie parafrazować:

    Jest coś w tobie, czego ci, którzy cię zabijają, nie mogą dotknąć! To coś to ten aspekt człowieka, który nie przestaje istnieć, kiedy ciało zostało już złożone w grobie.

    Tylko wypaczona interpretacja tego wersetu mogłaby służyć wsparciu doktrynie, że psyche jest równoznaczna z całą osobą.

    Drugi fragment to Apokalipsa św. Jana 6, 9-10:

    "A gdy otworzył pieczęć piątą, ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym tak zawołały: "Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?"

    Na próżno tu szukać dowodu na poparcie doktryny, że człowiek jest duszą. Apostoł Jan pisze: "tas psychas ton esfagmenon", a zatem widzi "dusze", a nie osoby. Chcąc oddać to oddzielenie ciała człowieka od jego duszy w sposób jak najbardziej przejrzysty, używa dopełniacza cząstkowego, genitivis partitivus; taka forma wyraźnie wskazuje, iż dusze są częścią tych, którzy zostali zabici. Co więcej, dusze te są świadome, co widać w ich wołaniu do Boga.

    Błędność - a nawet bezsens - idei warunkowej nieśmiertelności można wykazać tak:

    Jeśli śmierć oznacza zaprzestanie istnienia, to dlaczego życie miałoby być gorsze dla niego [Judasza] niż dla jakiegokolwiek innego niegodziwego zdrajcy? Bez względu na rozmiar winy śmierć byłaby końcem wszystkiego. (...) Nigdy się nie narodzić znaczy nigdy nie zaistnieć. Jeśli śmierć oznacza odejście z istnienia, to nigdy nie narodzić się i umrzeć są stanami równoważnymi; oba znaczą to samo - nieistnienie. Dlaczego zatem Pan powiedział, że lepiej by było w ogóle nie zaistnieć? Dlaczego - widząc, że człowiek ten urodził się i nie było po co użalać się nad jego narodzinami - nie powiedział: "Będzie lepiej dla tego człowieka, gdy umrze, ponieważ gdy umrze, będzie tak, jak gdyby nigdy się nie narodził - nie będzie istniał"? Jeśli śmierć oznacza nieistnienie, to właśnie to powinien był powiedzieć. Powiedzenie czegoś innego - jeśli śmierć faktycznie oznacza nieistnienie - byłoby zupełnie pozbawione sensu. Lecz jeśli śmierć nie oznacza końca istnienia; jeśli oznacza stan trwający wieczność; jeśli w tej uwarunkowanej wieczności istnienia Judasz ma cierpieć za swój akt zdrady, to wtedy jest zrozumiałe, dlaczego Syn Boga mógł powiedzieć, że lepiej by było dla tego człowieka, gdyby się nigdy nie narodził - gdyby nigdy nie zaistniał. W innym przypadku słowa "Biada owemu człowiekowi" nie mają jakiegokolwiek sensu.

    Zatrzymajmy się przy tekście Księgi Koheleta, gdzie przeciwnicy życia po śmierci często powołują się na nią. Otóż aby zrozumieć właściwy sens: "Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt" (Koh 3, 19) i "Bo nie ma żadnej czynności ni zrozumienia, ani poznania, ani mądrości w Szeolu, do którego ty zdążasz" (Koh 9, 10), trzeba wziąć pod uwagę specyficzny charakter całej księgi. Każdy, kto bez jakichkolwiek uprzedzeń przeczyta ją w całości, bez trudu zauważy, że przedstawia ona rozterki i wątpliwości człowieka, szukającego odpowiedzi na istotne pytania egzystencjalne.

    Człowiek ten nie zna jeszcze prawd, które objawił w całej pełni Chrystus. Dlatego boleje nad faktem, że los sprawiedliwych i złoczyńców jest jednakowy (por. 2, 16; 9, 2). Chociaż Kohelet doświadczył, że nagromadzenie bogactw nie uszczęśliwia, to jednak w obliczu śmierci zdaje mu się, że człowiekowi nie pozostaje nic innego, jak korzystać z tych okruchów radości, jakie daje jedzenie, picie i rozkosze erotyczne (por. 2, 24; 9, 9). Autor Księgi ukazuje więc bezsilność człowieka, który pozbawiony światła objawienia szamoce się wśród niepewności o własny los. Księga również jest świadectwem dojrzewania w dziedzinie moralnej i religijnej Ludu Bożego. Należy pamiętać, że Objawienie w III w. przed Chr. nie było jeszcze zakończone. Nie zostały jeszcze napisane: proroctwo Daniela, obydwie Księgi Machabejskie, Księga Mądrości, nie pojawił się jeszcze Chrystus, przynoszący nam pełne światło.

    Księga Koheleta swoim specyficznym, szokującym, czasem nawet gorszącym klimatem, przygotowała umysły na dalsze Objawienie. Uświadomiła Ludowi Bożemu niewystarczalność tego, co Bóg dotychczas w swoim zbawczym planie nam powiedział, wzbudziła niezadowolenie z tej niewystarczalności, obudziła pragnienie i wewnętrzne zapotrzebowanie na odsłonięcie nam tajemnicy życia pozagrobowego, o której coraz więcej i jaśniej mówić będą ostatnie chronologicznie Księgi Starego Testamentu, a najbardziej Nowy Testament. Kohelet dokonał tego właśnie przez swoje pytajniki, które postawił nad każdym dobrem tego świata. Uważni czytelnicy tej Księgi musieli sobie zdać sprawę z tej podstawowej prawdy, że człowiek jest za wielki, by mogły go zaspokoić wartości tej ziemi, że czeka na innego Pana, który go weźmie w swoje posiadanie i nasyci. Chociaż Kohelet nie dał odpowiedzi na problemy, które postawił, jednak jego niezaprzeczalną zasługą jest to, że sformułował je tak w jaskrawy sposób i uświadomił Ludowi Bożemu.

    Autor Księgi Koheleta niczego nie rozstrzyga definitywnie o rzeczywistości istniejącej poza granicą śmierci. Mówiąc o tym, że los człowieka i zwierzęcia jest taki sam ze względu na nieuchronność śmierci, równocześnie stawia pytanie: "Któż pozna, czy siła życiowa synów ludzkich idzie w górę, a siła życiowa zwierząt zstępuje w dół do ziemi?" (3, 21). Ujawnia więc jedynie swoją bezsilność w poszukiwaniu prawdy ostatecznej. Ukazuje tylko to, co jawi się jego oczom. Stwierdzenia Księgi Koheleta dotyczące losu człowieka po śmierci są więc pytaniami, a nie ostatecznymi odpowiedziami. Ostateczną odpowiedź przyniósł później Jezus Chrystus, dlatego też nie można pytania traktować jako ostatecznej odpowiedzi, natomiast naukę Jezusa tak interpretować, jakby Jezus niczego nowego nie wniósł."

    znalezione w sieci:
    http://www.piotrandryszczak.pl/dusza_ludzka_niesmiertelny_skladnik_czlowieka.html
    Świadkowie Jehowy nie wierzą w Zmartwychwstanie
  • A może tak rozważyc "maskirowkę"?
    "rosyjski bloger Anton Sizych, na swojej stronie zamieścił tym razem jeszcze bardziej szczegółowe fotografie ciał ofiar katastrofy Tu-154M
    Gorożanin iz Barnauła uwiarygadnia swoją hipotezę nazwaną z języka rosyjskiego "maskirowką". Według niego, ciała ofiar katastrofy zostały w Smoleńsku podrzucone, tak samo jak wrak samolotu. Do ich śmierci miałoby dojść zupełnie gdzie indziej w wyniku morderstwa. Rosyjski bloger tezę tą wysnuł z oceny śladów pożaru samolotu, oglądu trawy na miejscu katastrofy i stanu zwłok ofiar."

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/43628-nasz-dziennik-rosyjski-bloger-kolejny-raz-umiescil-w-internecie-serie-fotografii-jeszcze-drastyczniejszych
    Bezpośrednia przyczyna rzezi smoleńskiej już jawna, czekamy na akt oskarżenia!
  • @bar-bara 18:02:39
    Czyli jednak tłumaczysz sobie Biblię na własna zgubę.
    Świadkowie Jehowy – wierni na służbie „władcy tego świata”
  • @bar-bara 17:29:33
    Chrzest ŚJ nie jest ważny z punktu widzenia chrześcijańskiego, ponieważ podczas zanurzenia w wodzie nie wypowiadają słów: ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, by chrzest był ważny. Więcej na ten temat:

    http://piotrandryszczak.pl/symbol.html

    ŚJ mają też dzieci, które od początku są wychowywane w sekcie.

    W Kościele katolickim chrzci się również dorosłych.

    Argument typu: "Swiadkowie Jehowy sa chrzescijanami, bo sie chrzcza" jest po prostu śmieszny.
    Świadkowie Jehowy – wierni na służbie „władcy tego świata”
  • @bar-bara 15:59:51
    Mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień, że odpowiesz za swoje słowa. To tylko kwestia czasu.
    Świadkowie Jehowy – wierni na służbie „władcy tego świata”