Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze AlexSailor

  • @Oświat 15:21:12
    Nie zbliżone, bo Pan dostał loko podwórze z wycinką i wywiezieniem z lasu.
    A to dużo kosztuje, czasem więcej niż drewno.
    Wyrąb Rosji: Zamiast Tajgi - Pieńki!
  • Przerażające, ale
    "Płacąc za metr sześcienny okrąglaków 40 dolarów, chińskie firmy następnie uzyskują, na międzynarodowych leśnych giełdach, ceny 500 dolarów, za metr sześcienny. "

    To są brednie.
    1800 zł za mp (bo nikt w sześciennych nie liczy) to absurd.
    Nawet deski pierwszego gatunku za te pieniądze trudno byłoby sprzedać w dużej partii, nie mówiąc o giełdach.
    W Polsce drewno tartaczne sosnowe bardzo dobrej jakości, ŚCIĘTE i OBROBIONE, kosztuje ok. 300 zł za mp, to jest ok. 80 dolarów.
    ŚCIĘTE I OBROBIONE, a to kosztuje czasem więcej niż połowę ceny drewna.
    No i loko Polska, a nie Syberia.

    Po drugie.
    Lasy Rosji to jakieś 750 milionów ha, dlatego jest niemal niemożliwym wydzierżawienie 100 milionów ha komukolwiek.
    Natomiast mogła zapaść decyzja o wycince 100 milionów ha lasów i sprzedaży drewna, gdyż Rosja walczyła do niedawna o życie i kasa była niezbędnie potrzebna.
    Po co im lasy, skoro mieliby zostać podbici i rozparcelowani z lasami razem.

    Puszcza odrodzi się bardzo szybko, o ile wycinka robiona jest z głową, a nie na wariata.
    W ciągu dziesięciu lat będzie tam młody las, a co lepsze kawałki ziemi (lokalizacja i surowce, w tym gleby) zostaną zagospodarowane pod inwestycje, kopalnie, rolnictwo.

    Niemniej jest to przerażające, a jeśli Chińczycy faktycznie zakazali importu drewna przetworzonego, to jest w zasadzie akt wrogości wobec Rosji i nie wróży niczego dobrego, zwłaszcza Chinom.

    Po prostu Rosja nie ma ludzi do zagospodarowania niewyobrażalnych przestrzeni, a dzięki skłóceniu z Polską, nie może korzystać z naszego potencjału ludnościowego, przetwórczego i przemysłowego.
    Wyrąb Rosji: Zamiast Tajgi - Pieńki!
  • @zadziwiony 13:44:48
    Można i tak interpretować rzeczywistość, tylko że nie jest to zbyt użyteczna interpretacja.
    Morska potęga nie sprawdzi się w Polsce, na dodatek ma na pieńku z równie silną strategicznie a ostatnio o wiele sprytniejszą potęgą rosyjską, i - o czym się nie pamięta - z całą w zasadzie Europą z wyjątkiem może Albanii.

    Ma również problem z rosnącą w siłę potęga chińską, a także indyjską i pomniejszymi.
    Za jakiś czas może nie być pieniędzy na opłacenie floty (to jest rzecz tak droga, że mało kto zdaje sobie z tego sprawę).
    Nic nie pomoże nadrukowanie bezwartościowych dolarów.

    Nie ma też żadnego właściciela świata lub Polski, to są bajki dla przygnębienia ogłupionych niewolników.
    Ta niby własność opiera się tylko na zdradzieckich rządach.

    A co do pieniędzy, to każdy może je kreować, a w szczególności banki.
    Mogą tej kreacji wytworzyć tak dużo, że my będziemy mieli takich pieniędzy więcej, pod warunkiem oczywiście, że takie kredyty będą miały szansę na spłatę.
    Może dlatego właśnie taki atak na kreację pieniądza przez banki w Polsce.
    Gdybyż przyjąć stopy procentowe jak do niedawna Zachód, to jest na poziomie 0,2-0,5%, to wszystko się zmienia.
    Ale żeby takie stopy przyjąć, to nie można mieć inflacji wyższej niż one i nie należy być zadłużonym ponad miarę.
    I my takie warunki mieliśmy, co obecne rządy w ekspresowym tempie zmieniają.

    To nie jest tak, jak popularne opinie głoszą.
    Wyedukujmy Nikandera
  • @zadziwiony 12:51:32
    Pan wiecznie chyba zdziwiony.
    Gdzie napisałem, że mi się podoba.

    Na dodatek wielokrotnie pisałem, jaki system byłby lepszy.

    Tu piszę, żeby wykazać absurdalność (mały problem), a przede wszystkim niebezpieczeństwa rozwiązań proponowanych przez koczowników podsuwających nam coraz to bardziej samobójcze rozwiązania.
    By wepchnąć nas z deszczu pod rynnę.

    Jeszcze raz.
    Gdyby Polscy nie byli ciągle zdziwieni (to słowo akurat wybitnie pasuje-zupełnie przypadkowa zbieżność),
    a kierowali się elementarnym instynktem samozachowawczym, to dziś bylibyśmy regionalnym mocarstwem dominującym sąsiadów, a sami żyli na przyzwoitym poziomie (coś między szejkami z Arabii a Szwajcarami).
    Wystarczyło kierować się zdrowym rozsądkiem i to wszystko.
    Wyedukujmy Nikandera
  • @programista 10:17:19
    O nie, proszę Pana.
    Takie przepisy są jak najbardziej, bo obecne kryminalne przepisy podatkowe obejmują wszystko niemal.
    A jak są wątpliwości, to zaraz pojawi się najmniej korzystna interpretacja.

    Problemem jest to, że obecne przepisy czynią te "umowy" całkowicie nieopłacalnymi.
    Wręcz bezsensownymi.
    Ale przecież jest z 10 tysięcy innych sytuacji, w których robienie interesów ze względu tylko i wyłącznie na przepisy podatkowe, jest absolutnie niemożliwe ze względu na opłacalność.
    Wyedukujmy Nikandera
  • @k4tx 09:53:01
    "To jest ciekawe, że Polska sporo srebra produkuje, ale nie mamy ani jednej monety inwestycyjnej, za to wydaje się rocznie dziesiątki monet z przebitką 100% dla kolekcjonerów"

    Pazerność cwaniaków i idiotów oraz prosty sabotaż.
    KGHM już dawno powinien zorganizować bicie monet inwestycyjnych w złocie i srebrze, a zamiast tego sprzedał posiadaną fabrykę kabli i sprzedaje miedź jako surowiec po najniższych możliwych cenach.
    Dużo by pisać.
    Ale najważniejsze są umowy wzajemnie kontrolowane, bo takie były w Austro-Węgrzech, gdzie polskie obszary charakteryzowały się największą możliwą biedą ze wszystkich zaborów.
    W których oczywiście nie było umów wzajemnie kontrolowanych.
    Które mi na pierwszy rzut oka wyglądają na rozwiązania żywcem przejęte z określonych gmin wyznaniowych.
    Ale ekspertem nie jestem, po prostu to samo jak najbardziej skomplikowane podejście.
    Wyedukujmy Nikandera
  • @Zdzich 09:35:44
    "No i po tylu latach, znalazl sie taki Nikander, Kosiur, itp. ktorzy "odkryli Ameryke" i wyzywaja Katolikow od "katodebili". "

    A to po to, żeby:

    "Z kosciolem nie nalezy walczyc, ale doprowadzic go do dzialania wg zasad naszego businessu"

    Nie wiem jak, ale spróbuję wygospodarować czas, żeby opisać we właściwej notacji te pomysły na opornych "katodebili".
    Bo dla nich każdy katolik, to debil.
    Jak można odciągać zapłatę w nieskończoność, lub choćby przez tyle lat.
    Jaki procent od tego się należy.
    A jak pisał poeta:
    - ich bogiem procent,
    - ich wiara zysk.
    Wyedukujmy Nikandera
  • @Oświat 09:25:54
    Oświat.
    Pewna ilość środków powinna być w złocie, srebrze, lub czymś podobnym.
    Ważne, żeby miało też wartość użytkową.

    Jak najbardziej inwestować w środki produkcji, tyko co, jeżeli z tych środków
    przejmie państwo cały zysk w formie podatku, a nawet zacznie odbierać kapitał.
    Co, jeżeli jest taka niestabilność, gdy grozi wojna, rewolucja, czipowanie.

    Masz Pan przykład z mieszkaniami kupowanymi na wynajem.
    Ryczałt 8,5% ale jedna noc i już mamy 12,5% od przychodu ponad 100 tys.
    A kto zaręczy, że znowu jedna noc i trzeba będzie od najmu płacić pełny ZUS przedsiębiorcy.

    Nie ma recept, nie ma sensownych rozwiązań w opanowanym i okupowanym przez cwaniaków oraz idiotów kraju.
    Jak cokolwiek planować.
    A to ziemi zakażą kupować jak w kraju okupowanym, a to dziś możesz Pan wyciąć drzewa ale jutro nie, itp.
    Wyedukujmy Nikandera
  • @nikander 07:14:57
    Cóż.
    Niespodzianka.
    Mój wpis okazał się niezwykle owocny.
    Pańskie pochodzenie jest mi już znane, a że nie darzę tej sztucznie stworzonej nacji szacunkiem, to i pana także nie muszę.

    Ba.
    Teraz wszystko pasuje do układanki i tych pańskich pomysłów na obrobienie Polaków.
    A ja myślałem, że to tylko błędne postrzeganie rzeczywistości.

    A.
    I postaram się wygospodarować czas, na drugą część wpisu, o której
    wspomniałem wcześniej.

    "Tu się zatrzymam, przed włożeniem 70 miliardów w rozwój, szczęście, itd.".

    Niestety może to być bardzo przykre i będzie.
    Wyedukujmy Nikandera
  • @zadziwiony 20:23:09
    Gratuluje logiki.
    Dlatego właśnie traktują nas jak bydło.
    Wyedukujmy Nikandera
  • @Oscar 17:36:52
    Proszę Pana.
    Jest Pan zaczadzony w tej materii socjalizmem.
    Pocieszę.
    Każdy w mniejszym lub większym stopniu jest.
    Niemniej trzeba z tym walczyć, przynajmniej zdając sobie z tego sprawę.
    Wyedukujmy Nikandera
  • @Oscar 16:29:58
    Pisze Pan nieprawdę.

    Ale po kolei.

    "Bank zarabia na lichwie niegodziwie nie mając wkładu własnego (kreuje pieniądz z niczego)"
    To nie jest prawdą, bo musi mieć wkład własny, choćby na siedzibę i pensje pracowników.
    A z tego co wiem, to musi też mieć ok. 5% środków własnych (lub w dyspozycji oddanych przez kogoś), żeby ukręcić pozostałe 95% kredytu.
    I nie chodzi tu tylko o rezerwę 3,5%.

    " same szkodliwe działania dla kraju i dla kredytobiorcy i gigantyczne nieprzyzwoite zyski dla banku"
    To Pan tak uważa i jest to pańska opinia, a nie żaden argument.

    "zero ryzyka Banku bo kredyt jest zabezpieczony zwykle większą wartością na majątku kredytobiorcy"
    I co Panu napisać??
    Przecież tu jest oczywiste ryzyko, i to ryzyko, na które ma wpływ praca banku.
    A Pan pisze, że nie ma ryzyka.
    Kpi Pan sobie???
    Prosty przykład.
    Hipoteka na nieruchomości osoby fizycznej, np. mieszkaniu.
    Spadają ceny rynkowe mieszkań i już nie ma zabezpieczenia kredytu.

    "wpłacane pieniądze za lichwę to realne pieniądze dla lichwiarza"
    Nie lichwiarza, tylko banku - lichwiarze są gdzie indziej i funkcjonują łamiąc prawo przy ślepocie organów.
    No a te pieniądze są tak samo realne, jak wykreowane przez bank z powietrza, bo mogą być pożyczone w innym banku, który je ukręcił z powietrza.
    Więc znowu pisze Pan jakieś farmazony, jakby była jakaś różnica między pieniądzem wprowadzanym przez bank, a spłacanym mu.

    "bezwzględne prawo i komornicy windykujący długi"
    No to chyba dobrze, że długi są ściągane.
    A co miałyby nie być???
    Na jakiej zasadzie??
    I z tego co wiem, prawo miało się zmienić, czy już się zmieniło, tak że
    bank będzie musiał ściągać długi, jak każdy - przez sąd.

    Warto też, żeby Pan wiedział, skąd wziął się sprzeczny z konstytucją przepis pozwalający bankowi na pozasądowe, wg., własnego widzi mi się, ściąganie długów, w tym nieistniejących.
    Jest to (był?) relikt z czasów PRLu, kiedy wszystkie banki były państwowe i wyposażone w atrybuty władzy państwowej.
    Proponowane rozwiązanie przejęcia kreowania kredytu przez instytucje państwowe właśnie uzasadni takie prawo na wzór PRLu - stąd piszę, że z deszczu pod rynnę.

    "Gigantyczna instytucjonalna, prawna i merytoryczna przewaga Banku"
    A to już wina wymiaru sprawiedliwości i procedur prawnych a nie banku.
    Dodam, że w przypadku przejęcia kreowania kredytu przez państwo, ta przewaga wzrośnie 1000 razy jeszcze.
    I co Pan na to?
    Zatem: z deszczu pod rynnę.

    "Lichwiarz mają prawo kreowania pieniądza zyskuje możliwość sterowania rozwojem gospodarczym...dla swoich tani kredyt nawet bez konieczności spłaty ..." [itd.]
    Kolejna brednia do kwadratu nadająca się na odrębny wątek.
    Ale:
    - pan może też robić to co bank emitując weksel,
    - każdy może to robić,
    - możliwość sterowania rozwojem wynika nie z faktu kreowania pieniądza, ale z LICENCJI PAŃSTWOWYCH na działalność bankową, które ograniczają dostęp do rynku do swoich wybranych,
    - wynika też na opodatkowaniu pożyczek udzielanych prywatnie opłatą od czynności cywilno-prawnych, a więc z pazerności kasty rządzącej państwem.
    I co by nie mówić, jednak jakaś tam konkurencja między bankami istnieje, co w przypadku kręcenia kredytu zamiast nich przez państwowe organa, zupełnie się zmieni.
    Wtedy będzie można cuda robić z kredytami i ich spłatą.
    Takie rzeczy nagminnie miały miejsca w bankach państwowych, tam gdzie zarządy były obsadzane przez partyjne i przestępcze układy.
    Banki prywatne nie mogą sobie na to pozwolić w takiej mierze, gdyż zależne są od akcjonariuszy.
    I nawet bez ich ingerencji przez drogę sądową, natychmiast machlojki odbiją się na kursie akcji (są to zwykle spółki akcyjne).

    "- wkład własny banku to zero własnych pieniędzy (tu pewnie przesadzam chyba bank musi mieć 20% własnych pieniędzy a 80% może kreować)"
    No dobrze, że sam Pan prostuje swoje wymysły, choć to jest znacznie mniej niż 20%, ja oceniam na 5% (na pewno więcej niż 3,5%).

    "zakłada sobie na szyje pętle komorniczą bo jak mu się poślizgnie noga w przyszłości"
    Sam sobie bez przymusu zakłada - znaczy uważa to za korzystne.
    Na dodatek bank nie pozwoli założyć tej pętli byle komu, najpierw dokładnie weryfikując możliwość spłaty i sensowność przedsięwzięcia.
    Dla banku kredyt nie spłacony jest realną stratą, bo musi z własnego majątku sam go spłacić (sobie).

    "Lichwiarz jest właścicielem jego mieszkania .. i w każdej chwili może zażądać spłaty całości i przejąć mieszkanie plus wpłacone składki."
    Nie jest właścicielem przy normalnym kredycie, i co prawda może żądać spłaty w każdej chwili kredytu w całości, to jednak nie znaczy, że takie żądanie jest wymagalne, gdyż można je zablokować na drodze sądowej, a po ewentualnym nieskutecznym zablokowaniu i spłacie, pozwać bank o odszkodowanie w na prawdę opłacalnej wielkości.

    Ale to tylko teoria.
    W przypadku normalnych kredytów bezzasadne żądania spłaty natychmiastowej się nie zdarzają.
    Owszem, były sposobem na przejmowanie majątków w przeszłości ale nie przez banki jako takie, tylko grupy przestępcze złożone z pracowników banków, sędziów, komorników, organów ścigania, itp.
    I nie jest winą banków taka sytuacja, tylko organów państwa powołanych do ścigania i likwidowania takich grup przestępczych.
    Często (zawsze?) zbudowanych na byłych lub czynnych SSmanach dopuszczających się w ten sposób zdrady państwa zagrożonej niestety tylko dożywociem.

    Proszę zauważyć, że takie grupy przestępcze działały w ramach instytucji państwowych.
    Po przejęciu kredytowania przez instytucje państwowe, sytuacja stanie się jeszcze gorsza, i znów - z deszczu pod rynnę.

    Tu trzeba wskazać na realne jednak ryzyko spowodowane udziałami kapitału zagranicznego, który może działać realizując politykę antypolską i wykorzystywać swoje zasoby.
    Ale tu nie ma innej rady, jak konkurencja i pełny dostęp do rynku dla wszystkich chętnych.

    "Lichwiarz generuje wirtualny pieniądz do gospodarki generując inflację
    rząd by to skompensować musi ograniczać emisję pieniądza na rynek"
    Co Pan tu pisze, przecież to brednie kompletne są, a na dodatek państwo steruje jeszcze stopami procentowymi.
    Nie, no trudno z czymś takim po prostu dyskutować.

    No i na koniec rodzynek:
    "lichwiarz zarabia"

    Nie lichwiarz, tylko bank, którego akcje najczęściej może kupić każdy, łącznie z Panem, i może zarabiać mając udział w zyskach banku, jako jego współwłaściciel.
    Pan tego nie rozumie?
    Owszem, ta własność ułomna jest, jak każda współwłasność w mniejszościowym udziale, ale to już zjawisko przyrodnicze.

    Mam nadzieję, że jeśli nie wyjaśniłem, to chociaż wskazałem nieprawdziwe rzeczy, które raczył Pan zawrzeć w swoim wpisie i się Pan nad tym zastanowi przełamując pranie mózgu, jakiego doświadczamy do pół co najmniej początku XX wieku.
    Wyedukujmy Nikandera
  • @programista 17:19:05
    Właśnie to chciałem odpowiedzieć @Oscar.

    Jeśli kredyty w bankach są dla ludzi niekorzystne, to dlaczego do banków się po nie udają (przedsiębiorcy, spółki z o.o. i akcyjne).
    Przecież metod pozyskania finansowania jest znacznie więcej.
    Wyedukujmy Nikandera
  • Teraz odniosę się do punktu trzeciego.
    "Czym różni się kręcenie pieniądza przez banki od takiej ilości pieniądza kręconej przez bank centralny, rząd, czy inną polityczną cholerę."

    Ano różni się bardzo, tylko nie w sposób podany przez Sz.P. Nikandera, to jest nie będzie z tego 70 miliardów zł z znikąd do dyspozycji.

    Otóż państwowy ośrodek kreujący pieniądze będzie zawsze zależny od władzy politycznej i NE BĘDZIE PONOSIŁ NIEMAL ŻADNYCH KONSEKWENCJI błędnej - za dużej lub za małej - kreacji pieniądza.
    Tym bardziej, że skutki tak wielkiej i skupionej emisji, będą bardzo odległe w czasie.
    Np. impuls inflacyjny pojawi się najwcześniej po kilku miesiącach, a jego rzeczywiste skutki po kliku latach, przy czym całość zamknie się może w dekadzie.

    No ale przecież konsekwencje działania głupiego, durnego, złodziejstwa, przerostu zatrudnienia, głupich procedur, premii, obsadzania miernymi ale wiernymi, łapówek dla polityków i całej litanii, ktoś musi ponieść.

    Tak.
    Łatwo zgadnąć, poniesiemy je my wszyscy przez ZADŁUŻENIE kraju, SPADEK WARTOŚCI NASZEGO PIENIĄDZA WOBEC INNYCH WALUT, przy okazji wyrzucenie z walut wymienialnych, inflację w kraju, wypieranie go przez dolary, ruble, euro, czy nawet korony czeskie lub szwedzkie.
    To mu poniesiemy konsekwencje źle udzielonych kredytów, po prostu kradzieży, znajomości i w zasadzie tego co starsi już raz przeżyli z denominacją 1 do 10 000 (odpowiadającą inflacji).

    Dlatego uważam, że zabranie emisji pieniądza kredytowego bankom, a danie jej ośrodkowi państwowemu, jest jednym z najgorszych rozwiązań.
    Wejściem z deszczu pod rynnę.

    Dowodem na to są same słowa Nikandera.
    A mianowicie do 1997r. bank centralny mógł sobie kręcić pieniądze z powietrza i właśnie wtedy, od 1980 do 1997r., nastąpiła największa zapaść gospodarcza Polski.
    Z apogeum w latach 1987-1997, oraz masową wyprzedażą za bezcen (cenne dewizy) majątku wspólnego, zwanego narodowym.

    Ufff. Dobrnąłem do połowy.
    Proszę pamiętać, że piszę to z pozycji chłopka roztropka, a nie uczonego ekonomisty.
    Oraz, że jestem pełen szacunku dla wysiłku wykładanego przez Nikandera, którego ja nie podejmuję - bo czymże jest strata połowy dnia na napisanie krótkiego tekstu bez wartości naukowej czy profesjonalnej.

    Jak napisałem, to dopiero połowa.
    W części drugiej tej wypowiedzi, powinienem ruszyć od momentu:

    "Tu się zatrzymam, przed włożeniem 70 miliardów w rozwój, szczęście, itd.".

    Niestety może to być bardzo przykre.
    Wyedukujmy Nikandera
  • Obgadam Nikandera, ale nie
    za plecami, a poza tym wielokrotnie mu to już pisałem.

    Nie znam ilościowej i innych uczony teorii pieniądza ("ja co nic nie czytam, a przynajmniej mało") ale wiem, kiedy się wygaduje półprawdy, życzeniowe farmazony, rzeczy zawierające trujący korzeń, itp.
    Otóż Nikander szokuje wszystkich odkryciem, że pieniądz przez banki kręcony jest z powietrza i stara się wytłumaczyć, że tak rzeczywiście jest, i jakie to szkodliwe.
    Do tej pory można jeszcze jakoś się z nim zgodzić.
    Ale dalej zaczyna się jazda bez trzymanki.
    Np. w materiale filmowy zauważa, że odbierając bankom prawo kreowania pieniądza z powietrza, uzyskamy z niczego ok. 70 miliardów zł do dyspozycji.
    Ale to dopiero początek.
    I te 70 miliardów będziemy mogli włożyć w rozwój gospodarki, siłę, dostatek, szczęście i dobrobyt naszej nieszczęśliwej ojczyzny.

    Problem jednak w tym, że (szanowany przez mnie) Nikander nie widzi lub nie chce widzieć, na czym ten proceder kręcenia przez banki pieniędzy z powietrza polega.
    Po drugie, skąd to 70 miliardów miałoby się w rzeczywistości wziąć.
    Po trzecie, czym różni się kręcenie pieniądza przez banki od takiej ilości pieniądza kręconej przez bank centralny, rząd, czy inną polityczną cholerę.

    Tu się zatrzymam, przed włożeniem 70 miliardów w rozwój, szczęście, itd.

    Przede wszystkim banki kręcą pieniądz z powietrza, ale też pieniądz ten później utylizują prowadząc jego anihilację.
    Zatem stan jest taki:
    - nie było pieniądza,
    - został ukręcony i jest,
    - został puszczony w obieg na zasadzie kredytu,
    - został oddany,
    - został zutylizowany i nie ma pieniądza.

    No to po co to wszystko robić - żadne odkrycie.
    Pieniądz pożyczony w kredycie spowoduje np. wybudowanie
    fabryki karmy dla psów z resztek, które wcześniej drogo utylizowano.
    Nie było fabryki - jest fabryka.

    Ale to nie wszystko.
    Bo pojawia się procent od kredytu, który jest zarobkiem banku.
    I to jest niedopuszczalne według zszokowanych procederem.
    No bo jak to - bank ma zarabiać nic nie robiąc.
    Bo jak wiadomo zarabiać to można kopiąc w pocie czoła węgiel w kopalni, najlepiej kilofem, hakając buraki motyką w słońcu, itp.
    Otóż tu jest niezrozumienie.
    Bank wykonuje bardzo ważną pracę i podejmuje ryzyko udzielając kredytu, i nie bierze pieniędzy za darmo.
    Można się spierać czy procent pobierany przez bank (zarobek) jest adekwatny, a nie np. 100 razy za duży i dlaczego tak jest.

    Ale bank udzielając kredytu GWARANTUJE JEGO SPŁATĘ SWOIM MAJĄTKIEM, w związku z czym musi pożyczać pieniądze tylko tym, którzy z pewnością je oddadzą, mają zabezpieczenie, a ich pomysły są sensowne.
    Jeśli pieniądze nie zostaną oddane, to bank musi sam sobie je oddać, żeby zutylizować i stąd bierze się oprocentowanie.
    Regulowane zresztą i ograniczane z każdej strony na setki sposobów.

    Zapłata za ryzyko i dobre przygotowanie kredytu, to jest właśnie te 70 miliardów złotych wyliczone przez Nikandera.
    Tylko, że one są wypracowane, a nie są do dyspozycji, a to jest znaczna różnica.
    Jeśli bani ich nie wypracują, to ich nie będzie wcale, a tym bardziej do dyspozycji.
    I to nie jest dostrzegane.

    Tu pojawia się pytanie, czy rzeczywiście 70 miliardów to nie jest za dużo za pracę banków i ryzyko, bo może 7 miliardów by wystarczyło, a nawet 700 milionów.
    Jest ono zasadne patrząc na siedziby banków, bierność ich działania, astronomiczne pensje zarządów, ale też dochodowość i ryzyko w porównaniu z inną działalnością.
    Lecz tu i teraz nie miejsce na te dywagacje.
    Wyedukujmy Nikandera
  • @tańczący z widłami 16:12:28
    Dokładnie tak.
    Sportowa beczka miodu z łyżeczką politycznego dziegciu
  • Za dużo emocji w tym Pana artykule.
    Moim zdaniem Szwajcarzy wykazali się zdrowym rozsądkiem dysponując elementarnymi instynktami samozachowawczymi.
    A to, że się Panu nie podoba, to już inna sprawa.
    I co do kreacji pieniądza.
    Sprawdzał Pan, czy SNC nie emituje pieniądza pierwotnego komiczności posiadania kwitów FEDu?
    Np. proporcjonalnie do posiadanego złota i innych zabezpieczeń (z wyjątkiem dolara i pochodnych) lub w ogóle z powietrza.
    Czy tylko tak sobie Pan pisze o pieniądzu dłużnym?
    Referendum szwajcarskie w oczach szabas-gnoja
  • I tu widać
    właśnie dlaczego przegrywamy.
    Brak podstawowych instynktów oraz organizacji.
    Po co kupować szyby super i opony.
    Kupić porządne kamery, a może jakiegoś rupcia za 500 zł i na nim je zamontować.
    Nagrać, zgromadzić dowody, zażądać odszkodowań, żądać w sądzie publikacji wizerunku i danych sprawcy.

    Następnie kupić pozłacane szyby, których uszkodzenie będzie kosztowało kilkadziesiąt tysięcy złotych, i czekać na następnego sprawcę.
    Liczne przypadki ludzkich zwłok w kanalizacji...
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:41:22
    Grecja ma jedną z najsilniejszych armii w Europie i to wystarczy.

    Co do gminy, to okazuje się, że zarząd, radni, wójtowie i cały aparat gminny łącznie urzędnikami, bardzo słusznie robili zadłużając się po uszy.
    Jedyne co im grozi, to maksymalne stawki podatku gminnego, które i tak stosuje większość gmin.

    Długi spłacą podatnicy - Pan i ja.
    Bo przejmie je SP nie wiadomo niby dlaczego.
    Widać, jak z przemyślane jest pod tym względem prawo.

    A jak powinno być?
    Ano wierzyciele powinni zostać z ręką w nocniku i nei dostać nic, zwłaszcza banki, które biorą procent za to, żeby przewidzieć czy dłużnik odda, czy też nie dać mu kredytu.

    Władze gminy - wójt i radni powinni odpowiadać za długi przynajmniej do wysokości pobranych pensji, diet, nagród, a jeszcze lepiej całym swoim majątkiem.
    No i oczywiście karnie, bo za to brali pieniądze, żeby prowadzić racjonalną gospodarkę, a nie nabrać kredytów, nabudować wodotrysków, i zbankrutować.

    A tak, kasę wzięli, przyjaciele króliczka dorobili się na kontraktach, w najgorszym razie wyjadą, może "na Karaiby" i śmiać się z nas.
    Czy gmina może zostać zlikwidowana za długi?
  • @maharaja 10:13:06
    No a zastanów się Pan, dlaczego My Polacy z tego nie żyjemy???
    To jest pytanie, a nie kombinowanie jak koń pod górę.
    Proszę zauważyć, że Chiny ongiś mogły tylko stepować u możnych po pożyczkę, a dziś sami pożyczają na procent.
    Podobnie Tajwan, Korea, Malezja, nawet Rosa i Turcja.

    "W myśl idei pieniądza suwerennego to ci Polacy, którzy oszczędzają i trzymają w bankach lokaty, powinni mieć możliwość powiedzieć: SPRAWDZAM, wycofując w ruchu obywatelskim wszystko to, co mają i przenosząc to do NBP, nawet na nieco niższy procent."

    No a nie mają możliwości takiej???
    Można wycofać pieniądze z banków, można nawet nie brać w nich kredytów, i banki się nie specjalnie przejmą.
    Ba, zwolnią pracowników i może nawet będą zadowolone.
    Dlaczego?
    Bo najlepiej jak dadzą kredyt rządowi, samorządom albo po prostu kupią obligacje.

    A tak na marginesie zapytam, dlaczego nie postuluje Pan zniesienia licencji bankowej tak, żeby każdy mógł sobie otworzyć bank?
    Wówczas niewątpliwie oprocentowanie lokat by wzrosło, a kredytów zmalało.
    Szwajcarzy posłuchali ekonomistów