Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze Janisław

  • Żydzi dzisiaj
    http://cyprianpolakwiara.blogspot.se/2017/02/niedziela-16-x-wieczorem-nie-udao-mi.html


    przekaz z: Niedziela (16 X wieczorem)
    (…)

    I przecież wiesz i nie musisz tego otrzymywać bezpośrednio ode mnie, że tak zwana filozofia gender w swoim rdzeniu chce i to szatańskie zboczenie uczynić normą.
    Tak, to my stanowimy prawo, mówią. Dzisiaj karzemy maluczkich za to zboczenie i to nad miarę. A jutro będzie normą. Potem gdy zechcemy znów zakazane. Ale to przecież nie z myślą o dobru dzieci, czy ludzi, ale by realizować swe szatańskie plany.
    Co nie znaczy, że zło nie jest złem. Zło uwiarygadnia się karząc maluczkich. Sami to zło, gdy mają ochotę, uprawiają. Przodują w tym Izraelici chcąc tym deprawować przede wszystkim dzieci nie swojej krwi.
    Zważ, że w takie dziecko może wejść szatan. Nie musi się to objawiać demonicznymi manifestacjami.
    Oni wiedzą o tym, satanistyczni przedstawiciele narodu wybranego i robią to też aby służyć swemu Panu.
    To jest wielka radość dla szatana, aby poprzez dorosłego mógł wejść w dziecko, gdy ten je kazi.
    Jak widzisz szatan wykorzystuje naród wybrany na wszystkich polach. Co tylko uznaje za potrzebne nie omieszka działać przez nich. Tak, niektórzy są sprawiedliwi, lecz niewielu, a Ci nadto nie mają mnie.
    Księża, zwłaszcza biskupi pochodzący z niego, zwłaszcza gdy nawróceni w niejasnych okolicznościach, lub będąc po prostu wilkami w owczej skórze, często są satanistami.

    To znaczy, że nie wierzą w ciebie Panie?

    - Ci, którzy są satanistami popełniają grzech przeciwko Duchowi Świętemu.
    To oni wprowadzają zamęt w Kościele. To są wilki w owczej skórze. Oni nie kochają Jezusa, ale często pragną dzieci gojów. Pragną cieleśnie. Sataniści często mordują także i dzieci.
    Co można na to poradzić Panie?
    Pokuta, pokuta, pokuta, jak mówi do was moja Matka.
    Walka na pięści nic nie da.
    Żydzi rządzą światem. Nie uda się gdy paru świeckich zacznie żądać badań genetycznych i innych sprawdzeń. Nie przemogą w ten sposób. Nie zabraniam walki, ale to ja muszę iść przed wojskiem i być pochodnią rozświetlającą, dodającą ducha i wskazującą.
    To co Ci powiedziałem gdy omawiałem kwestię wezwania : „Uratuj Polskę od żydów” ma zastosowanie i do tego.
    Ilu Żydów jest dziś w Polsce? Ukryte życie polskiej diaspory
  • Warszawie grozi straszna kara!
    http://cyprianpolakwiara.blogspot.se/2017/05/8-v-2017-cz-2-jesli-nie-bedzie.html

    8 V 2017 cz. 2 Jeśli nie będzie przebłagania Warszawa spłonie w ogniu i siarce. A z nią większość jej mieszkańców. Uratują się ci, którzy z niej wyjdą. Zatem sprzedawajcie już swe domy, mieszkania i opuszczajcie Warszawę. Niech nie zginą sprawiedliwi razem z niesprawiedliwymi.

    Pisz synu.
    - Plony w tym roku będą mniejsze. Będą kolejne powodzie lokalne, podtopienia, przymrozki, susze. To jednak nie wszystko.
    Dałem wam czas do października, gdy idzie o ocalenie Warszawy. (podasz adres)
    http://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2017/03/oredzie-jezusachrystusa-10-iii-2017-aby.html


    http://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2017/03/oredzie-jezusa-chrystusa-7-iii-2017.html

    Jeśli nie będzie (choć) tej procesji pokutnej, wyrok zapadnie. Tak się stanie. Amen.
    Jeśli nie będzie przebłagania Warszawa spłonie w ogniu i siarce. A z nią większość jej mieszkańców. Uratują się ci, którzy z niej wyjdą. Zatem sprzedawajcie już swe domy, mieszkania i opuszczajcie Warszawę. Niech nie zginą sprawiedliwi razem z niesprawiedliwymi.
    Niewypowiedziana wojna hybrydowa Zachodu z III RP
  • Warszawie grozi unicestwienie
    10.03.2017

    Aby uratować Warszawę potrzebne są modlitwy i ekspiacje. Za grzechy tego miasta, za grzechy wszystkich w tym księży i biskupów, w tym zwłaszcza wynagradzanie za satanizm jaki jest w tym mieście. Satanizm praktykowany także przez pasterzy.

    Dopóki jednak tego nie będzie wyrok na Warszawę będzie zapadał. Wstrzymać go jednak mogą, nie całkiem odwrócić, opóźnić, publiczne modlitwy świeckich przepraszających za satanizm praktykowany w Warszawie, w tym przez pasterzy i kapłanów.
    To mniej trudne, ale też trudne.
    Spodziewajcie się znacznych problemów i utrudnień wobec zorganizowania takiej procesji pokutnej.
    Jednak nie lękajcie się. Ja jestem z wami.
    To co jest ukryte musi stać się jawne.
    Jeśliby choć jedna taka procesja odbyła się do jesieni, do października włącznie to wyrok na Warszawę będzie odłożony w czasie. Będzie więcej czasu na pokutę, nawrócenie i uratowanie się sprawiedliwych.
    Nie bójcie się na manifestacji transparentów typu: „Stop satanizmowi w Kościele”, „Stop satanizmowi w kościele warszawskim”.
    Jednakże ci, którzy będą je nieśli niech sami będą o tym przekonani. Nie można tego robić „dla efektu”, dla zabawy tym bardziej.
    Ci którzy wezmą udział w takiej manifestacji winni być czyści, niech nie żyją w stałym grzechu ciężkim, bo mogą doznać skutków rozwścieczenia szatana.
    Niedługo będzie chciał działać jawnie, ale wie, że jeszcze nie może. Toteż go to rozwścieczy.
    Przed procesją (manifestacją) należy się modlić we własnym zakresie i najlepiej uczestniczyć we mszy i przyjąć Komunię Świętą.
    Nazywam to procesją bo ma mieć charakter procesji. Niemniej będzie prowadzona przez świeckich. Wypełniona pieśniami pokutnymi, różańcem jako egzorcyzmem, bez okrzyków i haseł. Intencja podana publicznie. Hasła mogą być jedynie na transparentach. Bez nazwiska, czy godności żadnego pasterza czy księdza.
    Pamiętajcie o wizerunku Matki Bożej Ostrobramskiej, patronki na Czasy Ostatnie.



    http://cyprianpolakwiara.blogspot.se/2017/05/8-v-2017-cz-2-jesli-nie-bedzie.html

    8 V 2017 cz. 2 Jeśli nie będzie przebłagania Warszawa spłonie w ogniu i siarce. A z nią większość jej mieszkańców. Uratują się ci, którzy z niej wyjdą. Zatem sprzedawajcie już swe domy, mieszkania i opuszczajcie Warszawę. Niech nie zginą sprawiedliwi razem z niesprawiedliwymi.

    Pisz synu.
    - Plony w tym roku będą mniejsze. Będą kolejne powodzie lokalne, podtopienia, przymrozki, susze. To jednak nie wszystko.
    Dałem wam czas do października, gdy idzie o ocalenie Warszawy. (podasz adres)
    http://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2017/03/oredzie-jezusachrystusa-10-iii-2017-aby.html

    http://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2017/03/oredzie-jezusa-chrystusa-7-iii-2017.html

    Jeśli nie będzie (choć) tej procesji pokutnej, wyrok zapadnie. Tak się stanie. Amen.
    Jeśli nie będzie przebłagania Warszawa spłonie w ogniu i siarce. A z nią większość jej mieszkańców. Uratują się ci, którzy z niej wyjdą. Zatem sprzedawajcie już swe domy, mieszkania i opuszczajcie Warszawę. Niech nie zginą sprawiedliwi razem z niesprawiedliwymi.
    Brać blogerska a wojna z ludzkością
  • Wybitny polski wynalazek wart kilka Noblów (!!!) dotyczący utylizacji odpadów promieniotwórczych.
    http://cyprianpolakwiara.blogspot.se/2017/08/13-vii-2017-cz-1.html

    czytaj końcowe komentarze pod linkiem


    (…)

    Każdy chyba słyszał o problemach z utylizacją promieniotwórczych odpadów z elektrowni atomowych. A to tworzy się dla nich specjalne sarkofagi i gdzieś zatapia, bądź ukrywa się głęboko w ziemi. A to mówi się, że jest to bezpieczne choć równocześnie, że nie jest bezpieczne bo może dojść do rozszczelnienia „opakowania” tych napromieniowanych zużytych prętów czy innych materiałów, bądź awarii w wyniku ruchów tektonicznych, lub wreszcie trzęsienia Ziemi. Zapewnia się równocześnie, tak, że miejsca są starannie wybierane z dala od możliwych trzęsień ziemi, jednak zawsze istnieje teoretyczna możliwość.. itd. Wreszcie słyszy się o wystrzeliwaniu w kosmos takich odpadów.

    W każdym razie o problemie z promieniotwórczymi materiałami słyszy się nie od dziś i o tym że problem narasta. I nie ma na to dobrego rozwiązania.

    Zatem oczywiste jest, że gdyby ktoś wpadł na pomysł jak to rozwiązać i do tego w sposób także tani byłby to pomysł, lub wynalazek prawdziwie wielki i cenny.

    Nic jednak nie słyszymy o takim wynalazku. Skoro nie słyszymy o nim, a nadal o problemach z odpadami to wydaje się oczywiste, że rozwiązania problemu nie ma. I takiego wynalazku nigdy nie było. Czy aby na pewno?

    Niniejsze wspomnienie jest moją osobistą relacją, nie jest z drugiej ręki. Nigdzie też publicznie później o tym nie słyszałem, także nie znalazło się to w Internecie co próbowałem ustalić.
    Zatem, jak się wydaje, jest to pierwsza publiczna relacja o tej sprawie.

    W roku 2000. (jak pamiętam, że to był ten rok) jechałem pociągiem osobowym z Wrocławia do Opola. Pociąg wtedy jechał godzinę czterdzieści minut. W przedziale byłem z mężczyzną koło czterdziestki o młodzieńczej jednakże aparycji.
    Zaczęliśmy rozmawiać. To już ostatki były takie czasy gdy w pociągach toczyły się nocne Polaków rozmo-wy. Nawet do tego nawiązaliśmy żartobliwie, jak pamiętam, bo trasa była oczywiście stosunkowo krótka. Jednak taki miała charakter biorąc też pod uwagę zażyłość jaka była w tej rozmowie. W każdym razie za-częliśmy rozmawiać i zeszło na tematy polityczne, społeczne, tematykę polską. Facet okazał się naukowcem z tytułem doktora pracującym na uczelni. Ponieważ miałem wtedy pewną wiedzę na ważne tematy nie tylko z oczytania, ale i z realnych kontaktów jeszcze w czasie studiów po godzinie może rozmowy podzielił się pewną, wyjątkową rzeczą.

    Zaczął od innego wynalazku związanego ze swoją sytuacją jak sam bowiem żartobliwie to przedstawił miał dużo dzieci, nie pamiętam dokładnie, ale była to przynamniej czwórka, albo i piątka czy szóstka. Przez lata rodzina używała pralki dobrej marki, i jak ocenił dobrego sprzętu, która jednak ze względu na dużą ilość prania po postu się zużyła. I trzeba było kupić nową pralkę. Natrafił jednak na jakiś koreański bodaj wynalazek, który działał na innej zasadzie. Nie pamiętam jak to zostało dokładnie nazwane: pralka bąbelkowa? W każdym razie woda z dodatkowym tlenem chyba wybijała brud z ubrań. Używać można było o wiele mniejszą ilość proszku lub nawet prawie w ogóle, czy w ogóle przy mało zabrudzonych praniach. I prała dokładniej. Zdaje się też mniej niszczyła rzeczy.
    I wtedy nawiązał do wspomnianego tytułowego wynalazku.

    Stworzyło go trzech naukowców polskich. Było to w latach osiemdziesiątych.
    Wynalazek miał być zaskakujący w swojej prostocie jak wszystkie wielkie wynalazki. Jednakże nie tak aby można było skopiować kierując się własnym dociekaniem czy nawet może mając go w rękach. W każdym razie był to rodzaj był niewielkiego urządzenia jakby piecyka, który dokonywał takiego rozkładu, rozpadu tych napromieniowanych materiałów, że to co z tego zostawało było zupełnie nieszkodliwe, do tego stopnia że można było tym posypać pole celem użyźnienia.
    Wynalazek zatem jak zauważył mój rozmówca wart Nobla, ale przecież Nobel to za mało, wart kilka No-blów.
    O wynalazku szybko dowiedziało się GRU czyli rosyjski wywiad wojskowy. O tym czym jest dokładniej GRU można doczytać w różnych źródłach i u znanego autora piszącego na jego temat, biorąc jednakże poprawkę dotyczącą samego autora.
    W każdym razie nasi naukowcy z powodu tego wynalazku zamiast laurów znaleźli się w niebezpieczeń-stwie. Groziła im śmierć. Nie wiem czy też nie pamiętam czy groziła im niezależnie od tego czy podarowali by ów wynalazek razem z planami grzecznie niczego nie żądając w zamian GRU, czy też mimo to. Czy też nie chcieli go oddać i dlatego. W każdym razie groziła im śmierć.
    Co zrobili? Zniszczyli sam wynalazek. Został jednakże plan. Marnować wynalazek? Jednakże gdyby znisz-czyli i plan to myślę też zostaliby zabici przez GRU. Sprytnym sposobem uratowali plan, ale i swoją skórę. Otóż podzielili plan na trzy części. Każdy z nich na pamięć nauczył się jednej części. Żaden nie znał na pamięć pozostałych dwóch części. Wynalazek, jego plan mógł być tylko odtworzony przez tych trzech naukowców. Gdyby jednego z nich zabrakło plan ginie.

    W ten sposób dotrwali do lat 90-tych. I cóż? Wydawałoby się, że pojadą na Zachód lub uruchomią go w Polsce. Jeśli chodzi o Polskę to nie wiem czego nie mogli go uruchomić. Łatwo się domyśleć temu który interesował się bardziej, czy śledził to choćby co działo się w latach 90- 95. Czy przede wszystkim GRU wtedy, zapewne tak.
    Panowie jednak udali się na zachód sprzedać swój patent po to aby ludzkość mogła rozwiązać swój nie-zmiernie ważny problem. Chcieli to zrobić we Francji ( nie wiem czy tylko we Francji, ale ten kraj konkretnie był wymieniony). Jednakże Francuzi wiedzieli iż są przyciśnięci do muru i zaproponowali im śmieszne pieniądze jak za tego typu rzecz wiedząc, że nie mogą go sprzedać gdzie indziej, czy swobodnie.
    Na to jeden z polskich naukowców (być może jeden tylko pojechał z nimi rozmawiać) powiedział, że oni nie są żebrakami, dziadami i skoro tak to nikt nie będzie miał tego wynalazku.
    No i tak zostało. Jak widzimy dzisiaj nic nie wiemy o takim wynalazku. Nie wiem ile Ci naukowcy mieli lat ( albo też tego nie pamiętam, ale chyba nie było to podawane). Czy ten wynalazek dalej jest aktualny to znaczy czy wszyscy żyją? Wystarczy aby jeden z nich zmarł z przyczyn naturalnych – wynalazek już przepadł.
    Oto jak GRU zablokowało wybitny polski wynalazek.

    Piszę to w kontekście Smoleńska. Wspomnienie to napisałem na życzenie (polecenie Pana Jezusa zawarte w Orędziu).
    Odbudujmy polski przemysł samochodowy!