Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze Witam-z-Węgier

  • Jan Paweł II jako pierwszy Papież w dziejach Kościoła nawiedził świątynię muzułmańską
    Niszczone celowo od lat Palestyna i Syria to kolebki cywilizacji, mają niezwykle bogatą kulturę. Syria od czasów starożytnych była pośrednikiem pomiędzy kulturami północnej Afryki, Europy i Azji. To tutaj m.in. powstał najstarszy alfabet na świecie. To tutaj swoje stopy stawiali m.in.: Mojżesz, Abraham, Jezus, Muhammad, Aleksander Wielki. To w Syrii powstawały i upadały wielkie imperia, tutaj narodziło się chrześcijaństwo.

    Od wielu lat w Syrii i Iraku z b r o d n i a r z e niszczą bezcenne zabytki dziedzictwa kultury ludzkiej oraz rabują dzieła sztuki, pochodzące sprzed wielu tysięcy lat przy braku reakcji ONZ i zajętych ochroną okupowanych Wzgórz Golan żołnierzy Paktu Atlantyckiego - dwóch organizacji powołanych do utrzymania ładu na świecie. Szeregi tzw. „islamistów” to dobrze opłacani przez koncerny zbrojeniowe b a n d y c i szkoleni w bazach wojskowych na terenie Turcji, zasilają je także k r y m i n a l i ś c i, których uwolniono z więzień Iraku i Syrii w wyniku prowadzonych działań wojennych.

    Miasto Aleppo jest uznane przez UNESCO za najstarsze miasto świata mające 12 tysięcy i 800 lat, w pierwszej piątce najstarszych miast świata znajdują się także kolejne trzy syryjskie miasta w tym Stolica Syrii Damaszek - jedno z pierwszych miast na świecie w których pojawiła się wspólnota chrześcijańska. Jej twórcą był Święty Paweł.

    W chrześcijańskie święta Bożego Narodzenia tylko w Syrii w muzułmańskich domach świecą się choinki. Wolne od pracy są święta zarówno muzułmańskie jak i chrześcijańskie. W każdej uroczystości religijnej, społecznej, ekonomicznej czy politycznej są obecni przedstawiciele wszystkich społeczności. Syria jest państwem świeckim, tolerancyjnym. Syryjczyków nie trzeba uczyć ani tolerancji, ani tzw.”demokracji”!

    W tej logice zawierała się również papieska pielgrzymka Jana Pawła II w dniach 5-8 maja 2001 roku do Syrii, śladami jego wielkiego imiennika św. Pawła z Tarsu, a można przecież również powiedzieć: św. Pawła spod Damaszku, z Syrii, która jest krajem sąsiadującym z Ziemią Świętą (Palestyną) , kiedyś i teraz zjednoczonym z nią różnymi więzami tej samej - nieraz bolesnej, tak jak jest dzisiaj - historii.

    Kilkakrotnie wybierany przez naród syryjski prezydent Baszar el-Asaad był i jest do dzisiaj wielkim wielbicielem polskiego papieża oraz propagatorem Jego nauczania wśród muzułmanów, to dzięki nim doszło do kontaktu pomiędzy chrześcijaństwem a islamem.

    Wielkim historycznym wydarzeniem była wizyta Jana Pawła II w damasceńskim meczecie Omajjadów - wielkiej świątyni, wzniesionej przez muzułmanów w VIII w., w miejscu gdzie poprzednio znajdowała się chrześcijańska katedra św. Jana Chrzciciela, którego czaszka, sprowadzona wcześniej z Ziemi Świętej, została odnaleziona w czasie prac budowlanych i w miejscu znaleziska zbudowano - wewnątrz meczetu - mauzoleum Poprzednika Chrystusa, którego również muzułmanie czczą pod imieniem Yahya jako proroka. Bp Dziwisz zmienił Papieżowi brązowe, skórzane półbuty na białe pantofle, w których przeszedł do meczetu. Jan Paweł II przez dłuższą chwilę modlił się przed miejscem, w którym znajduje się relikwiarz głowy św. Jana Chrzciciela, a następnie na dziedzińcu razem z Wielkim Muftim wysłuchał odśpiewanych przez muezina fragmentów Koranu i przemówienia syryjskiego ministra ds. religii Mohameda Ziada Wakfa. Spotkanie w meczecie Omajjadów przyjęte zostało bardzo entuzjastycznie. Jan Paweł II jako pierwszy Papież w dziejach Kościoła nawiedził świątynię muzułmańską, gdzie spotkał się z syryjską wspólnotą wyznawców islamu, która przyjęła go bardzo życzliwie. W Pałacu Prezydenta Syrii, który był rezydencją Ojca Świętego polski papież podczas jednego ze spotkań powiedział: „Oto najmłodszy na świecie prezydent spotyka się z najstarszym...”

    Na pogrzebie papieża Jana Pawła II w 2005 roku świat arabski reprezentował prezydent Baszszar al-Asad wraz z rodziną pogrążoną w żałobie.

    Jeden z wielu cytatów s y j o n i s t y c z n y c h przywódców:
    "Patrząc (ze wzgórz Golan) na północ widzimy żyzne niziny Syrii i Libanu, na wschodzie bogate doliny nad Eufratem i Tygrysem, naftę Iraku, na zachodzie kraj Egipcjan. Nie będziemy mieli możliwości rozwoju, dopóki z pozycji siły nie uregulujemy tych problemów. Zmusimy Arabów do całkowitego poddaństwa" (3 stycznia 1956) i "Wy, isis-raelici, nie powinniście być łagodni, gdy zabijacie swego wroga. Nie powinniście mu współczuć dotąd, dopóki nie zniszczymy tak zwanej kultury arabskiej, a na jej gruzach nie zbudujemy naszej własnej cywilizacji".
    Bożonarodzeniowe spotkanie W.Putina i B. al Asada w Damaszku
  • Żywność GMO powoduje zaburzenia zdrowotne i miliardowe zyski aptek
    To co jemy jak i ile zjadamy jest bardzo ważne dla naszego zdrowia a nawet długości życia. Jednak na świecie pojawiły się siły, którym zależy na skróceniu naszego życia.

    Rośliny GMO choć powiększają plony ale skażają czysto ekologicznie glebę czyniąc ja po paru latach martwą prawie bez żadnych mikroorganizmów po prostu niszczą florę i faunę tak bardzo ważną w tym łańcuchu biologicznego obiegu energii. Rośliny GMO co prawda łatwo przyswajają azot, fosfor czy inne składniki z nawozów sztucznych, ale te nie przetworzone pierwiastki dostają się w końcu do zwierząt hodowlanych zasilając ich organizmy obcymi nieprzyswajalnymi cząstkami zamiast mikroelementami które nam są tak bardzo potrzebne. Ziemię którą zaczniemy zanieczyszczać w ten sposób już najczęściej nie da się już uratować dla przyszłych pokoleń.

    Od wielu lat choroba raka wyznacza kierunek inwestycji przemysłu GMO i przemysłu farmaceutycznego, które przekształciły epidemię raka w biznes wart wiele miliardów dolarów.

    Widać to najlepiej tu w USA kraju który produkuje najwięcej tej zdegenerowanej żywności genetycznie modyfikowanej i radioaktywnie konserwowanej. Nigdzie na świecie nie ma tylu ludzi z nadwagą i tylu co mają problemy z układem trawiennym, krążeniem i rakiem jak tutaj. Tych parę pokoleń wytworzyło ludzi, których można nazwać "uzbrojone hybrydy", większość z nich już nie potrafi strawić naturalnej żywności.

    Uprawy roślin GMO to masowe ginięcie pszczół i przyrost odsetek sztuk padłych zwierząt hodowlanych oraz znaczny wzrost produkcji mączki mięsnej stosowanej w paszach.

    Na Węgrzech odpady pochodzenia zwierzęcego (rzeźnie, hipermarkety i w bardzo znikomym stopniu hodowle) poddawane są tylko utylizacji - stosowanie mączki mięsnej w karmie zwierzęcej jest surowo zabronione u Węgrów. Wszystkie odpady pochodzenia zwierzęcego trafiają do węgierskich elektrociepłowni, biogazowni rolniczych lub kompostowni. W UE prawdopodobnie tylko w Wielkiej Brytanii i w Polsce stosują mączkę mięsną w paszach.

    W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie ok. 25% taniej żywności (opakowanej) z super- i hipermarketów przeznacza się do utylizacji, nie mówiąc o milionach ton nie zjedzonej żywności lądującej do śmietników w tamtejszych skupiskach miejskich. Koszty utylizacji taniej żywności i opakowań, które są wielokrotnie większe od kosztów wytworzenia żywności nie ponoszą super- i hipermarkety tylko są pokrywane z budżetu tych państw lub samorządów, inaczej z pieniędzy podatników. Podatnikiem jest też producent i dostawca żywności, który udziela kredytu super- i hipermarketom czekając miesiącami na zapłatę. Składowiska śmieci budowane są z dala od miast i osiedli, najczęściej w lasach Stanów Zjednoczonych, Kanady i Hiszpanii, które są dzisiaj ogarnięte pożarami.

    Jest to jeden z wielu przykładów gdzie pieniądz pokonał rozsądek ludzki. Prawie wszystkie „polskie” media i portale rolnicze są opanowane przez firmy produkujące jednocześnie środki ochrony roślin oraz lekarstwa dla zwierząt i ludzi..

    Żywność ekologiczna jest kluczem do zdrowia i długowieczności człowieka. Rolnictwo ekologiczne określa się jako system gospodarowania o zrównoważonej produkcji roślinnej i zwierzęcej. Produkcja ekologiczna powinna łączyć przyjazne środowisku praktyki gospodarowania, wspomagać wysoki stopień różnorodności biologicznej, wykorzystywać naturalne procesy oraz zapewnić właściwy dobrostan zwierząt.

    Polska wieś jest piękna i reprezentuje wartości, które w krajach Europy Zachodniej zanikły lub zostały zniszczone. Polska wieś to niespotykane bogactwo natury, cudowne krajobrazy i ciągle żywa kultura ludowa. Nie łatwo jest dziś ogłupić polskiego chłopa w mediach, właściwie to niemożliwe. Jest to „najzdrowsza” i najbardziej wartościowa część społeczeństwa polskiego pozbawiona swoich przedstawicieli w Sejmie, w mediach polskich wspieranych przez największe koncerny spożywcze oraz przez koncerny farmaceutyczne produkujące jednocześnie środki ochrony roślin.

    Od 30 lat celowo niedoinformowana polska wieś żyje w erze panowania wegetujących miernot miejskich, gdzie cwaniactwo, chamstwo i okradanie chłopa przez wielkie sieci handlowe jest miernikiem nowoczesności. Popierane finansowo przez Unię Pieniężną (zwaną przez Polaków - Unia Europejska) duże obszary rolne oraz rolnictwo przemysłowe powoduje nieodwracalne spustoszenie przyrody oraz zniszczenie warstwy uprawy ziemi - leczonej chemikaliami produkowanymi przez firmy zaopatrujące też apteki.

    Przeciętny człowiek mający kontakt ze środkami masowego przekazu jest atakowany średnio 100 razy dziennie przez koncerny farmaceutyczne przypomniających o lekach i lekarzu.

    To błędne koło naszej zagłady powinniśmy traktować jako zbrodnie przeciwko ludzkości.
    O "podżegaczach chorobowych", czyli o fabrykowaniu chorób
  • Idąc przykładem Węgier usłyszymy wreszcie większość
    W kwietniu 2010 roku wybierając nowy rząd Węgrzy domagali się normalnej ordynacji wyborczej i praw wyborczych dla wszystkich obywateli. Ograniczono wpływy na wyniki wyborów kierowanych z zagranicy internetu oraz pralni medialnych. Całkowicie zakazano manipulowanie ludźmi poprzez medialne szantaże - tzw. sondaże - była to najzwyklejsza forma patologii wyborczej wobec której system prawny był bezradny, a węgierska PKW mogła tylko rozkładać ręce.

    Każdy Węgier, który zbierze 500 podpisów może startować w wyborach do Parlamentu węgierskiego. Węgierskie parafie, gminy już obecnie poszukują oraz ciągle prezentują odpowiednich przedstawicieli, których po wspólnych porozumieniach i wewnętrznych selekcjach będą razem popierać w czasie wyborów.

    Od dziewięciu lat na Węgrzech rządzi Fidesz a to dzięki Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (węg. KDNP), z którą tworzy frakcję parlamentarną z perspektywą na wiele wiele lat. Podobnie w Niemczech chrześcijańskie ugrupowania CDU/CSU to frakcja parlamentarna działająca w niemieckim parlamencie od 12 września 1949 roku.

    Na świecie najsilniejszą organizacją chrześcijańską jest Polska Parafia, która na wzór Niemiec czy Węgier powinna zgłosić swojego kandydata do wyborów.

    Jedynym wyjściem jest zorganizowanie prawdziwych wyborów parlamentarnych, w których wybierani będą posłowie polskiej ziemi i miast. Miasto lub ziema liczące 38 000 000 : 460 = 82 609 mieszkańców powinno mieć w każdym parlamencie swego posła. Nie może być tak, że zawsze musimy głosować na jakiegoś głupka z zewnątrz, którego mi ta lub inna partia przywiezie w teczce. Będziemy wybierali jednego posła, ale będzie to nasz sąsiad lub sąsiadka.

    Tymczasem to, co dzieje się od 30 lat w Polsce trudno nawet nazwać wyborami, przypomina to raczej komunistyczne głosowania, które miały tylko jeden cel; - uzyskać formalne potwierdzenie faktu sprawowania władzy przez określony układ. Czyżby Polak ma prawo tylko głosować, a wyborów dokonują "programiści" poza krajem lub daleko od naszego miejsca zamieszkania.

    W tych okolicznościach nie dziwi niska frekwencja w wyborach parlamentarnych, ludzie po prostu nie wierzą, że mają one jakikolwiek wpływ na faktyczną władzę.

    Na dziewięciokrotne wybory parlamentarne począwszy od roku 1989 tylko trzy razy udało się nieco przekroczyć 50 % udziału. Każde wybory wygrała zdecydowanie partia "NIE-GŁOSUJĄCYCH" udawadniając tym samym potrzebę natychmiastowej zmiany prawa wyborczego w Polsce.

    Są kraje i pewne rodzaje wyborów, które wymagają dla ważności przekroczenia 50% frekwencji, przy zastosowaniu tej zasady okazałoby się, że w 6 na 9 przypadków mamy do czynienia z nieważnymi wyborami.

    I pomyśleć, że w wyborach do pierwszego parlamentu niepodległego państwa polskiego w 1919 roku frekwencja wynosiła około 85%, mimo że toczyła się jeszcze wojna o granice i warunki obiektywne były nieporównywalnie gorsze. Ale wtedy istniała powszechna świadomość, że mamy do czynienia z rzeczywistą niepodległością i że wynik tych wyborów zadecyduje o kształcie państwa polskiego.

    Kampania wyborcza do jesiennych wyborów trwa już od dawna i polega ona głównie na obrzydzaniu przez "polskie" media jakichkolwiek prób zmiany istniejącego układu rządzącego Polską, tego rodzaju akcja trwa już od trzydziestu lat i nic się w niej nie zmienia. Szykuje się zatem prolongatę władzy w rękach obecnej edycji reżimowego partnera, czyli PIS, lub tradycyjne przejęcie pałeczki przez PO przygotowującej już sobie drogę do następnej zmiany warty.

    I pomyśleć, że ten kontredans trwa już trzydzieści lat przy praktycznie biernej postawie społeczeństwa polskiego objawiającej się jedynie w pogardliwym stosunku do wyborów. Każde wybory wygrywa zdecydowanie partia "NIE-GŁOSUJĄCYCH". A przecież wystarczyłoby zmienić prawo wyborcze oraz podnieść poziom frekwencji nawet nie owych 85 % z roku 1919, ale choćby do 75 % ażeby raz na zawsze obalić skutki spisku „czerwonych z różowymi” z 1989 roku, lub obecnej zmowy PIS z PO.

    W celu podniesienia pozimu informacji należy zadbać aby portal neon24.pl w każdym tygodniu powracał do sprawy wyborów w Polsce, lub wprowadzić codzienny post:

    "Zostało tylko ... do głosowania lub prawdziwych waborów"
    Usłyszmy wreszcie większość
  • Polacy robią wrażenie wciąż niedoinformowanych w natłoku dezinformacji
    Jedynym wyjściem jest zorganizowanie prawdziwych wyborów parlamentarnych,w których wybierani będą posłowie polskiej ziemi i miast. Miasto lub ziema liczące 38 000 000 : 460 = 82609 mieszkańców powinno mieć w każdym parlamencie swego posła. Nie może być tak, że zawsze musimy głosować na jakiegoś głupka z zewnątrz, którego mi ta lub inna partia przywiezie w teczce. Będziemy wybierali jednego posła, ale będzie to nasz sąsiad lub sąsiadka.

    Tymczasem to, co dzieje się od 30 lat w Polsce trudno nawet nazwać wyborami, przypomina to raczej komunistyczne głosowania, które miały tylko jeden cel; - uzyskać formalne potwierdzenie faktu sprawowania władzy przez określony układ. Czyżby Polak ma prawo tylko głosować, a wyborów dokonują "programiści" poza krajem lub daleko od naszego miejsca zamieszkania.

    W tych okolicznościach nie dziwi niska frekwencja w wyborach parlamentarnych, ludzie po prostu nie wierzą, że mają one jakikolwiek wpływ na faktyczną władzę.

    Na dziewięciokrotne wybory parlamentarne począwszy od roku 1989 tylko trzy razy udało się nieco przekroczyć 50 % udziału. Każde wybory wygrała zdecydowanie partia "NIE-GŁOSUJĄCYCH" udawadniając tym samym potrzebę natychmiastowej zmiany prawa wyborczego w Polsce.

    Są kraje i pewne rodzaje wyborów, które wymagają dla ważności przekroczenia 50% frekwencji, przy zastosowaniu tej zasady okazałoby się, że w 6 na 9 przypadków mamy do czynienia z nieważnymi wyborami.

    I pomyśleć, że w wyborach do pierwszego parlamentu niepodległego państwa polskiego w 1919 roku frekwencja wynosiła około 85%, mimo że toczyła się jeszcze wojna o granice i warunki obiektywne były nieporównywalnie gorsze. Ale wtedy istniała powszechna świadomość, że mamy do czynienia z rzeczywistą niepodległością i że wynik tych wyborów zadecyduje o kształcie państwa polskiego.

    Kampania wyborcza do jesiennych wyborów trwa już od dawna i polega ona głównie na obrzydzaniu przez "polskie" media jakichkolwiek prób zmiany istniejącego układu rządzącego Polską, tego rodzaju akcja trwa już od trzydziestu lat i nic się w niej nie zmienia. Szykuje się zatem prolongatę władzy w rękach obecnej edycji reżimowego partnera, czyli PIS, lub tradycyjne przejęcie pałeczki przez PO przygotowującej już sobie drogę do następnej zmiany warty.

    I pomyśleć, że ten kontredans trwa już trzydzieści lat przy praktycznie biernej postawie społeczeństwa polskiego objawiającej się jedynie w pogardliwym stosunku do wyborów. Każde wybory wygrywa zdecydowanie partia "NIE-GŁOSUJĄCYCH". A przecież wystarczyłoby zmienić prawo wyborcze oraz podnieść poziom frekwencji nawet nie owych 85 % z roku 1919, ale choćby do 75 % ażeby raz na zawsze obalić skutki spisku „czerwonych z różowymi” z 1989 roku, lub obecnej zmowy PIS z PO.

    W celu podniesienia pozimu informacji należy zadbać aby portal neon24.pl w każdym tygodniu powracał do sprawy wyborów w Polsce.
    Dlaczego nie opłaca się wygrać jesiennych wyborów?
  • Węgry a Kościół
    Jeżeli obejrzymy mapę Europy przed tysiącem lat to znajdziemy niezmienione przez dziesięć stuleci nazwy tylko dwóch narodów, którym mimo rozbiorów i utraty niepodległości udało się zachować swoją tożsamość oraz język swoich przodków, są to wyłącznie dwa państwa Polska i Węgry. Dzieje chrześcijaństwa węgierskiej oraz polskiej państwowości są ze sobą ściśle związane. Przyjęcie chrztu przez Świętego Stefana i Mieszka I było jednym z najistotniejszych wydarzeń w dziejach tych krajów.

    Przez chrzest oba narody stały się częścią zachodnioeuropejskiej cywilizacji chrześcijańskiej oraz znalazły się w kręgu kultury łacińskiej. Minęło ponad tysiąc lat i ponad 40 pokoleń, gdy Polacy wraz z Węgrami zaczęli kształtować swoje kraje oraz tożsamość w oparciu o tradycję chrześcijańską. Historia Polski oraz Węgier obfitowała zarówno w wydarzenia pełne chwały, jak i okresy trudne, w których wiara przodków pomogła w przetrwaniu najtrudniejszych czasów a język praojców nie został wykorzeniony.

    Od XI do XVI stulecia to Węgry aż na pięć wieków były głównym przedmurzem chrześcijańskiej Europy. Tragiczną misją Węgier był przelew krwi za resztę Europy. Gdyby Węgrzy własnym ciałem nie obronili Europy przed zalewem islamu, mahometanie byliby opanowali Europę, osłabioną szerzącą się podówczas reformacją. A wtedy założony przez zakonników węgierskich Klasztor na Jasnej Górze wyglądałby obecnie jak zlikwidowana najwyższa rangą świątynią chrześcijańska w Cesarstwie Bizantyńskim - Hagia Sophia w Stambule (dawny Konstantynopol) z dobudowanymi przez muzułmanów czterema minaretami, z których muezin pięć razy dziennie wzywa wiernych do modlitwy. A wtedy również Koran byłby obowiązkowo nauczany do dnia dzisiejszego nie tylko na Uniwersytecie Jagielońskim, ale też i w Oxfordzie.

    Poprowadzona przez króla Jana III Sobieskiego 12 września 1683 roku odsiecz dla Wiednia obleganego przez Turków, a potem pełne zwycięstwo nad wojskami Porty Ottomańskiej - to akt, który w większym stopniu zamyka tryumfalnym akordem pewne zjawisko niż otwiera nową epokę. To wielkie zwycięstwo wywalczone na rzecz bezpieczeństwa chrześcijańskiej Europy jest w dziejach Polski swoistym ukoronowaniem wojen polsko-tureckich ciągnących się z przerwami od końca wieku XV, a z dużą intensywnością w XVII w.

    Polacy odnieśli wspaniałe zwycięstwo w 1683 r. pod Wiedniem, ale komu pomogli? Habsburgom, którzy od wieków snuli intrygi i osłabiali Rzeczpospolitą! W rezultacie osłabienia Turcji silni Habsburgowie w 100 lat po Wiedniu wraz z Rosją i Prusami zlikwidowali Rzeczpospolitą. Węgrzy często wypominali Habsburgom niewdzięczność: Polacy was kiedyś uratowali, a wyście im zrobili rozbiory.

    Ziemie węgierskie okupowane przez półtora stulecia przez Ottomanów przeszły pod panowanie Habsburgów, którzy wkrótce podporządkowali sobie także cały Siedmiogród. Rozpoczęła się germanizacyjna polityka Wiednia wobec Węgrów, którą tak scharakteryzował doradca cesarza Leopolda I, Martin Hocher: „złej węgierskiej natury nie da się naprawić, można ją tylko złamać". Ponieważ dwór austriacki był ostentacyjnie katolicki, zaś większość węgierskiej szlachty, zwłaszcza stanowili kalwini (kalwinizm nazywano nawet "nemzeti vallós" czyli wiarą narodową) - nic więc dziwnego, że na konflikt narodowościowy i polityczny nałożył się konflikt religijny.

    Polityka katolickiej Austrii zmierzała do całkowitej germanizacji węgierskiego Kościoła i zniszczenia jego tradycji narodowej. Władze Austrii przejęły w zarząd dobra duchowne, zakazały bezpośrednich kontaktów ze Stolicą Apostolską, zamierzały wykorzystać Kościół katolicki jako narzędzie podległe państwu. Zabronione było zarówno prowadzenie duszpasterstwa, jak i nauczanie w języku węgierskim.

    Większość Węgrów porzuciło katolicyzm oraz przyjęło protestantyzm. Masowe przechodzenie na protestantyzm można też wytłumaczyć tym że w Kościele reformowanym czytanie Pisma Świętego odbywało się w języku narodowym. Podobnie modlitwy, kazania, śpiewy oraz sakramenty święte były sprawowane nie po łacinie tylko w języku węgierskim.

    Dzisiaj Polacy przebywający wśród Bratanków zadają często pytanie: dlaczego prawie w każdej miejscowości węgierskiej znajdują się tuż obok siebie świątynie dwóch-trzech religii. Odpowiedź jest bardzo prosta: przez pięćset lat tępiono narodowość węgierską i wiarę katolicką, usiłowano Węgry wymazać z mapy Europy. A jednak naród węgierski istnieje, żyje i dzisiaj też walczy o swoje prawa do tożsamości narodowej, wiary chrześcijańskiej w Europarlamencie.

    Obecnie chrześcijanie stanowią niecałe 60 proc. populacji Węgier. Prawie 40% Węgrów należy do Kościoła rzymskokatolickiego i greckokatolickiego), 15% stanowią wierni wyznania protestanckiego, głównie kalwińskiego (11,6%) i luterańskiego (2,2%). Na terytorium obecnych Węgier pozostało 4.000 kościołów katolickich. Ogólna liczba kapłanów spadła obecnie poniżej 2.000. Średnia wieku wszystkich węgierskich księży katolickich przekracza 60 lat.
    Polska a Kościół
  • Największe święto katolików węgierskich trwa 3 dni
    Wyjdźmy z utworzonego przez polskie media oraz ludzi zasiadających w polskim Sejmie bagna polityki w którym łatwo się utopić i nie zajmujmy się aferami i skandalami politycznymi. Poświęcajmy więcej czasu sprawie rodziny, młodego pokolenia Polaków, zaglądajmy często do polskiej wsi, do polskich zabytków kultury, uczmy wartości narodowych, szacunku dla patriotyzmu, szukajmy w kraju i przedstawiajmy bez POPIS-u młodych, mądrych ludzi, na których w jesieni oddamy głosy w wyborach - tak jak to zrobili Węgrzy.

    W sobotę poprzedzającą uroczystość Zesłania Ducha Świętego w sanktuarium maryjnym Csíksomlyó, położonym w Siedmiogrodzie na terenie Rumunii, corocznie odbywa się tradycyjny odpust. Zgromadza on od ponad stu tysięcy do miliona pielgrzymów z Węgier i Rumunii.

    Csíksomlyó to mała osada historyczna, która dzisiaj należy do miasta Miercurea Ciuc - Csíkszereda. Znajduje się ona w środku Rumuni, a otaczają je wysokie szczyty Wschodnich Karpat. Csíksomlyó jest częścią historycznej prowincji Siedmiogrodu, który do końca pierwszej wojny światowej należał do monarchii Austro-Węgierskiej, a w ramach tego imperium do Węgier. Od roku 1918 r., na mocy traktatu wersalskiego, cała prowincja stała się częścią Rumunii.

    Rumunia po traktacie w Trianon,na mocy którego Węgry straciły 2/3 terytorium swojego państwa, zyskała tereny Siedmiogródu, zamieszkałe w większości przez Seklerów. Od 1920 roku pielgrzymki nabrały wymiaru demonstracji jedności narodu węgierskiego, z zamieszkałymi poza granicami kraju Seklerami.

    Tutejszy Kult Matki Bożej sięga roku 1567, kiedy to protestancki władca siedmiogrodzki, Jan Zygmunt Zapolya, chciał siłą zmusić Seklerów do odrzucenia katolicyzmu na rzecz unitarianizmu. Seklerzy, chcąc zostać przy swej świętej wierze katolickiej, stawili opór władcy. Bitwa miała miejsce na pobliskim polu, w wigilię Zesłania Ducha Świętego, a broniący wiary odnieśli zwycięstwo. Seklerzy dopatrywali się w tym pomocy Najświętszej Maryi Panny a dziękczynienie przybrało postać pielgrzymki do Csíksomlyó, w każdą wigilię Pięćdziesiątnicy.

    Siedmiogród, który dał Polakom królową Kingę i króla Stefana Batorego zamieszkuje dzisiaj wiele narodowości, wśród których żyje około dwóch milionów Węgrów. Ludność tej prowincji w większości jest katolicka i dlatego z okazji Zielonych Świątek w gminie Csíksomlyó, prastarym miejscu pielgrzymek gromadzi się wielu pątników, by uczestniczyć w Mszy Świętej, która odbywa się corocznie na górze w „siodle” pomiędzy dwoma wzgórzami. Również corocznie odbywają się tam uroczystości na cześć Matki Bożej Cudotwórczej, której statua znajduje się w sanktuarium mariackim miasta Csíksomlyó .

    http://csedoa.blogspot.com/2011/06/csiksomlyoi-punkosdi-bucsu-2011.html

    Od 1721 r. zakonnicy franciszkańscy wystawiali Pasję obsadzając ją uczniami szkoły średniej z ich klasztoru. Przedstawienia były bardzo mocno przeżywane przez ówczesnych widzów. Niestety, w 1774 r. cesarz austriacki zabronił ich wystawiania. Od tego czasu każda próba wznowienia Pasji była niszczona przez władze. Na szczęście w bibliotece klasztornej zachowały się do dzisiaj teksty tego przedstawienia.

    Władze rumuńskie od wielu lat czynią wszystko, by na węgierskich uroczystościach katolickich było jak najmniej ludzi. Podróż apostolską Jana Pawła II do Rumunii w dniach 7-9.05.1999 roku zaplanowano tylko w prawosławnej stolicy kraju, bez możliwości odwiedzenia katolickiego Siedmiogrodu. Tydzień temu przed świętami Zesłania Ducha Świętego - Zielone Świątki - po 20 latach od pielgrzymki Jana Pawła II, - papież Franciszek w kazaniu wygłoszonym w Csíksomlyó wobec wieluset tysięcy osób nadmienił, że Wielki Polak bardzo pragnął odwiedzić ojczyznę świętej Kingi i króla Stefana Batorego. W tym roku wigilia Zesłania Ducha Świętego przypadła na dzień 8 czerwca. Na uroczystości przybyło prawie milion Węgrów z całego Świata oraz czołowi politycy m.in. tradycyjnie prezydent Janos Ader z rodziną.

    Każdy, kto przynajmniej raz w życiu spędzi uroczystość Zesłania Ducha Świętego w Csíksomlyó może być traktowany jako Polak, który dobrze poznał „duszę” Węgrów.
    Polska a Kościół
  • Prawd i wartości trzeba bronić jak Westerplatte
    „Nie lękajcie się!". Tak brzmiały pierwsze słowa przesłania, jakie 22 października 1978 roku skierował do świata nowo wybrany Papież - Jan Paweł II.

    Słowa te były wskazówką w szukaniu własnego motta życiowego dla trzech dwudziestolatków węgierskich László, Viktora i Jánosa którzy ze swoimi żonami wyjechali wspólnie dwoma samochodami - żiguli i garbusem 10 czerwca 1987 r. do Gdańska na spotkanie z Wielkim Polakiem.

    Dla młodych Węgrów ogromnym przeżyciem był ich udział w spotkaniu Ojca Świętego z młodzieżą na Westerplatte 12 czerwca 1987 r., gdzie w homilii papież powiedział m.in.:
    "Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje "Westerplatte". Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można "zdezerterować". Wreszcie jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba "utrzymać" i "obronić", tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić . dla siebie i dla innych".

    To wezwanie do rycerstwa prawdy i sumienia, przyjęte wtedy przez László, Viktora i Jánosa i ich żony, dotarło też do wielu młodych Węgrów, bowiem istniały wtedy siły gotowe w imię bardzo partykularnych interesów zniszczyć wszelkie fundamenty chrześcijańskie i narodowe, na których wyrósł naród węgierski.

    Nie lękajcie się! - powtarzał w kraju Bratanków w 1996 roku Ojciec Święty Jan Paweł II do młodzieży węgierskiej, która 14 lat później - 11 kwietnia 2010 roku dzięki wygranej przytłaczającą większością głosów w wyborach parlamentarnych przepędziła - niszczące ten kraj przez ostatnich 20 lat oraz wybierane przez media i pieniądz - socjalistyczno-liberalne marionetki i kukły z sal sejmowych.

    Wielki Polak dokonał cudu nad Dunajem w 1996 roku trafiając do umysłów młodych Węgrów, którzy rządzą dziś własnym krajem.

    Przez ostatnie 9 lat László, Viktor i János sprawują najważniejsze stanowiska państwowe:

    László Kövér jest marszałkem Parlamentu Węgierskiego - systematycznie każdego roku organizuje dla posłow Parlamentu i ich rodzin oraz katolików węgierskich wyjazd do Polski na Jasną Górę.

    Viktor Orbán był premierem Węgier w latach 1998-2002 i nadal pełni tę funkcję od 2010 roku walcząc z wrogami Chrześcjaństwa Parlamentu Europejskiego.

    János Áder od 10 maja 2012 roku jest prezydentem Węgier i w każdym roku jako zwykły pielgrzym jest obecny podczas największego wydarzenia wszystkich katolików węgierskich jakim jest tradycyjny odpust zielonoświątkowy w sanktuarium maryjnym Csíksomlyó w Siedmiogrodzie.
    Polska a Kościół
  • Węgry zlikwidowały pierwszą w Europie Środkowej bazę wojskową USA
    Pierwsza w Europie Środkowej baza wojskowa USA powstała w Taszár - miejscowości z zaledwie kilkoma ulicami, mającej 2 tys. mieszkańców, położonej na południe od Budapesztu.

    W czasach Układu Warszawskiego znajdowała się wielka baza lotnicza wojsk radzieckich. Z okazji święta pracy lub rewolucji październikowej żołnierze sowieccy wykonywali prace społeczne na tutejszych budowach oraz w okolicznym rolnictwie przy zbiorze zbóż, warzyw i owoców (winogron) nawiązując kontakty międzyludzkie. Jak wspominają starsi ludzie wioska słynęła wówczas z najtańszej benzyny oraz wyrobów złotniczych wymienianych przez „ruskich” na 80%-ową wódkę owocową - palinkę i wyroby wędliniarskie. Stołówkę garnizonową lotników radzieckich zaopatrywały wtedy miejscowe kombinaty rolnicze.

    W 1995 r. dawne tereny wojskowe wydzierżawili Amerykanie za grube miliony dolarów. Z lotniska w Taszár startowały samoloty US Army, bombardujące pozycje serbskie podczas wojen w Jugosławii. Ze względu na częstą pochmurną pogodę większość z wielu tysięcy zrzuconych bomb nie trafiało do celu, wyrządzając tym wiele szkód wśród bośniackiej i chorwackiej ludności cywilnej.

    Wojny w Jugosławii wywołały w Europie doktrynalne i publiczne spory na temat tych interwencji humanitarnych, zwłaszcza zaś jej podstaw prawnych. Po raz pierwszy bowiem w historii Sojusz Północnoatlantycki przeprowadził operację wojskową bez autoryzacji Organizacji Narodów Zjednoczonych. Interwencja NATO pogłębiła znacznie katastrofę humanitarną, jaka miała miejsce już przed jej rozpoczęciem.

    W dniu 13 stycznia 1996 prezydent Bill Clinton bez jakiejkolwiek zapowiedzi wylądował na lotnisku w Taszár. Były prezydent Węgier Árpad Göncz w dresie klubu Újpesti Dózsa w ostatnim momencie dotarł do bazy aby przywitać niebywałego gościa. Ówczesny lewicowo-liberalny rząd węgierski zgodził się na całkowite wyjęcie amerykańskich żołnierzy spod jurysdykcji miejscowego sądownictwa i prokuratury.

    Postrachem okolicznej ludności były bardzo szybkie samochody terenowe Humvee o kanciastym nadwoziu z zwracającą uwagę 2,2 m szerokością przypominającą czołg, które dopełniały wrażenia masywności pojazdu. Wyłączone spod Kodeksu Drogowego duże terenówki Humvee poruszały się po drogach z minimalną prędkością 100 km/godz powodując liczne kolizje i wypadki, które nie mogły być tematem w węgierskich środkach masowego przekazu, natomiast węgierskie wozy policyjne widząc pojazdy US Army na wszelki wypadek wcześniej skręcały na pobocze lub w boczne drogi.

    Złoty deszcz w Taszár
    http://www.newsweek.pl/swiat/zloty-deszcz-w-taszar,20602,1,1.html

    Od roku 2003 w bazie US Army Taszár szkolono kilka tysięcy muzułmanów w celu obalenia rządów w Iraku, Libii i Syrii. Duża część absolwentów tych szkoleń była związana z tzw. państwem islamskim, z tzw. isis-rael oraz wieloma akcjami terrorystycznymi w Europie.

    Test sojuszniczy
    http://www.newsweek.pl/swiat/test-sojuszniczy,24319,1,1.html

    Z powodu ostrych protestów społeczeństwa węgierskiego w roku 2005 zamknięto amerykańską bazę w Taszár, żołnierzy i szkolonych muzułmanów przeniesiono do kilku baz US Army w Turcji. Dziś na bramie ogromnej bazy w Taszár wisi kłódka, obok której pierwszego maja ktoś od wielu lat umieszcza czerwone goździki.

    USA całe w gruzach - powiedział 20 stycznia 2017 r. w swojej mowie inauguracyjnej prezydent Donald Trump. Wynika z niej, że rdzewiejące fabryki przemysłu zbrojeniowego są porozrzucane po kraju jak nagrobki. Miliony ton rdzewiejącego uzbrojenia od wielu, wielu lat jest gotowe do akcji. A tu świat jakoś nie kwapi się do konfliktów i wojen powodując miliardowe straty amerykańskich korporacji zbrojeniowych. Jedyną nadzieją na upłynnienie rdzewiejącego uzbrojenia i niesprawnych do ruchu drogowego pojazdów ze Stanów Zboczonych są politycy polscy, ponieważ na Niemców, Francuzów i inne kraje nie można już liczyć - od dawna nie płacą regularnie składek natowskich, natomiast Polska stale zwiększa wpłaty. Tymczasem Angela Merkel, Emmanuel Macron i inni tworzą "prawdziwą europejską armię".
    20 rocznica barbarzyństwa NATO w Serbii
  • Czy nad Jordanem obchodzą dni pamięci milionów pomordowanych Polaków
    Myślący człowiek, nawet jeżeli zacznie się kierować stereotypem to kiedy napotyka na dezinformację i niewiedzę, stara się ją skonfrontować ze swoimi przekonaniami i próbuje szukać nowych informacji, z wielu źródeł. Bowiem umiejętność przekazywania informacji o zaistniałej sytuacji przez „ekspertów” pozostawia wiele do życzenia.

    Czytając większość publikacji i wpisów na stronach internetowych dochodzę do wniosku, że nie wszystko wiemy o historii początków tragicznego miejsca, gdzie obchodzono 74 rocznicę wyzwolenia. Warto zatem poszerzyć swoją wiedzę o koncernie chemicznym I.G. Farbenindustrie AG, z którego wywodzą się dzisiejsze największe wytwórnie farmaceutyczno-kosmetyczne produkujące środki ochrony roślin uprawnych, lekarstwa dla zwierząt hodowlanych - źródeł naszego pożywienia oraz produkowane jednocześnie przez nich i reklamowane co kilka minut w telewizji drogie lekarstwa, czy też kosmetyki.

    Przez trzy czwarte naszego stulecia, twierdzą, że II wojnę światową wywołał przypominający potomka Judasza Adolf Hitler wraz jego nazistowską świtą Jednak, fakty są takie, że II wojna światowa była wojną podboju prowadzoną w imieniu kartelu chemiczno-naftowo-farmaceutycznego w celu objęcia kontrolą wartych wiele biliardów dolarów globalnych rynków w wyłaniających się obszarach produktów chemicznych, na których bazują obecnie koncerny farmaceutyczno-kosmetyczne mające w swym posiadaniu większość kanałów telewizyjnych.

    Warto też poznać dawnych właścicieli i dyrektorów IG Farben, którzy znając język niemiecki nie musieli być wszyscy Niemcami. Ich potomkowie należą obecnie do najbogatszych ludzi świata, a mając w rękach środki masowego przekazu stworzyli historię obozu, w którą większość niestety uwierzyło. Według https://pl.wikipedia.org/wiki/IG_Farben - Zakłady I.G. Farbenindustrie zbudowały obóz pracy, przez który przewinęło się w latach 1941-1944. ok. 300-500 000 więźniów głównie z Polski.

    Pokazywany setkom tysięcy turystów każdego roku najważniejszy dla biur turystycznych, przynoszący milionowe zyski i niebędący własnością Polski obiekt tego muzeum został ukształtowany po wojnie przez Związek Sowiecki na bezpośredni rozkaz Stalina, który nie był z pochodzenia Rosjaninem oraz który walnie przyczynił się do powstania nowego państwa na ziemi palestyńskiej. Nie zawsze zgodną z prawdą historię trzeba stale badać i samemu poznać oraz wyciągać z niej wnioski na przyszłość.

    Nasuwa się jedno proste pytanie, kiedy na okupowanych terenach w Palestynie po Drugiej Wojnie Światowej obchodzono chociaż raz dni pamięci milionów pomordowanych Polaków przez narodowych socjalistów czyli faszystów Hitlera, który nie był Niemcem oraz przez komunistów, którzy obecnie wpisali się w europejski socjalistyczno-liberalny unijny trend? Internautów trzeba trochę oświecić podając rzeczywiste fakty w sposób kokretny i zgodny z prawdą.
    74 rocznica wyzwolenia obozu zagłady Auschwitz
  • Z powodu protestów społeczeństwa zamknięto amerykańską bazę
    Pierwsza w Europie Środkowej baza wojskowa USA powstała w Taszár - miejscowości z zaledwie kilkoma ulicami, mającej 2 tys. mieszkańców, położonej na południe od Budapesztu.

    W czasach Układu Warszawskiego znajdowała się wielka baza lotnicza wojsk radzieckich. Z okazji święta pracy lub rewolucji październikowej żołnierze sowieccy wykonywali prace społeczne na tutejszych budowach oraz w okolicznym rolnictwie przy zbiorze zbóż, warzyw i owoców (winogron) nawiązując kontakty międzyludzkie. Jak wspominają starsi ludzie wioska słynęła wówczas z najtańszej benzyny oraz wyrobów złotniczych wymienianych przez „ruskich” na 80%-ową wódkę owocową - palinkę i wyroby wędliniarskie. Stołówkę garnizonową lotników radzieckich zaopatrywały wtedy miejscowe kombinaty rolnicze.

    W 1995 r. dawne tereny wojskowe wydzierżawili Amerykanie za grube miliony dolarów. Z lotniska w Taszár startowały samoloty US Army, bombardujące pozycje serbskie podczas wojen w Jugosławii. Ze względu na częstą pochmurną pogodę większość z wielu tysięcy zrzuconych bomb nie trafiało do celu, wyrządzając tym wiele szkód wśród bośniackiej i chorwackiej ludności cywilnej.

    Wojny w Jugosławii wywołały w Europie doktrynalne i publiczne spory na temat tych interwencji humanitarnych, zwłaszcza zaś jej podstaw prawnych. Po raz pierwszy bowiem w historii Sojusz Północnoatlantycki przeprowadził operację wojskową bez autoryzacji Organizacji Narodów Zjednoczonych. Interwencja NATO pogłębiła znacznie katastrofę humanitarną, jaka miała miejsce już przed jej rozpoczęciem.

    W dniu 13 stycznia 1996 prezydent Bill Clinton bez jakiejkolwiek zapowiedzi wylądował na lotnisku w Taszár. Były prezydent Węgier Árpad Göncz w dresie klubu Újpesti Dózsa w ostatnim momencie dotarł do bazy aby przywitać niebywałego gościa. Ówczesny lewicowo-liberalny rząd węgierski zgodził się na całkowite wyjęcie amerykańskich żołnierzy spod jurysdykcji miejscowego sądownictwa i prokuratury.

    Postrachem okolicznej ludności były bardzo szybkie samochody terenowe Humvee o kanciastym nadwoziu z zwracającą uwagę 2,2 m szerokością przypominającą czołg, które dopełniały wrażenia masywności pojazdu. Wyłączone spod Kodeksu Drogowego duże terenówki Humvee poruszały się po drogach z minimalną prędkością 100 km/godz powodując liczne kolizje i wypadki, które nie mogły być tematem w węgierskich środkach masowego przekazu, natomiast węgierskie wozy policyjne widząc pojazdy US Army na wszelki wypadek wcześniej skręcały na pobocze lub w boczne drogi.

    Złoty deszcz w Taszár
    http://www.newsweek.pl/swiat/zloty-deszcz-w-taszar,20602,1,1.html

    Od roku 2003 w bazie US Army Taszár szkolono kilka tysięcy muzułmanów w celu obalenia rządów w Iraku, Libii i Syrii. Duża część absolwentów tych szkoleń była związana z tzw. państwem islamskim, z tzw. isis-rael oraz wieloma akcjami terrorystycznymi w Europie.

    Test sojuszniczy
    http://www.newsweek.pl/swiat/test-sojuszniczy,24319,1,1.html

    Z powodu ostrych protestów społeczeństwa węgierskiego w roku 2005 zamknięto amerykańską bazę w Taszár, żołnierzy i szkolonych muzułmanów przeniesiono do kilku baz US Army w Turcji. Dziś na bramie ogromnej bazy w Taszár wisi kłódka, obok której pierwszego maja ktoś od wielu lat umieszcza czerwone goździki.

    USA całe w gruzach - powiedział 20 stycznia 2017 r. w swojej mowie inauguracyjnej prezydent Donald Trump. Wynika z niej, że rdzewiejące fabryki przemysłu zbrojeniowego są porozrzucane po kraju jak nagrobki. Miliony ton rdzewiejącego uzbrojenia od wielu, wielu lat jest gotowe do akcji. A tu świat jakoś nie kwapi się do konfliktów i wojen powodując miliardowe straty amerykańskich korporacji zbrojeniowych. Jedyną nadzieją na upłynnienie rdzewiejącego uzbrojenia i niesprawnych do ruchu drogowego pojazdów ze Stanów Zboczonych są politycy polscy, ponieważ na Niemców, Francuzów i inne kraje nie można już liczyć - od dawna nie płacą regularnie składek natowskich, natomiast Polska stale zwiększa wpłaty. Tymczasem Angela Merkel, Emmanuel Macron i inni tworzą "prawdziwą europejską armię".
    Nasi okupanci
  • Modyfikacja narzuconej wersji sfałszowanej historii XX wieku
    Człowiek, który opiera swoją wiedzę tylko na prawdzie historycznej wie, że polskie społeczeństwo ma prawo do bilionowych odszkodowań od projektantów I-II wojny światowej oraz od elit finansujących przemysł zbrojeniowy, twórców narodowego socjalizmu (faszyzmu) i komunizmu. Największy ubytek ludności polskiej nastąpił w czasie II wojny - według różnych źródeł od 6 do 12 milionów. Kto i ile zapłacił odszkodowania za zniszczenie ludności i terytorium Polski?

    Nie wolno zapomnieć, że w latach 1939-1944 żadne inne państwo, ani też inne społeczeństwo nie zachowało się równie przyzwoicie wobec polskiej tragedii, jak zachowali się Węgrzy.

    Zawiodły Stany Zboczone, których największe banki sfinansowały upadły po I wojnie światowej niemiecki przemysł zbrojeniowy, tamtejsze nazistowskie partie oraz sowieckich komunistów (NKWD). Bardzo zawiedli Francuzi, zawiedli też Anglicy, choć byli zobligowani umowami z Polską.

    A Węgrzy, którym narodowy socjalista Hitler obiecał odzyskanie swoich ziem po wielkiej traumie traktatu w Trianon 1920 roku, który odebrał im 2/3 terytorium i tyleż samo ludności, zachowali się wobec koszernego führera nielojalnie, stając zdecydowanie w obronie Polski.

    Nazista Adolf, który nie urodził się w Niemczech, chciał uderzyć na Polskę także od południa, był przekonany, że nie będzie żadnego problemu by niemieckie nationalsozialismus wojska przejechały przez terytorium węgierskie. Od marca 1939 roku mieliśmy z Węgrami znów wspólną granicę, która okazała się dla nas zbawieniem. Nie dość, że Węgrzy odmówili faszyście Hitlerowi przemarszu wojsk Wehrmachtu - czego nie mógł pojąć - to na dodatek po 17 września po napaści sowietów (Ukraińców) na wschodnie połacie Rzeczypospolitej, odważyli się otworzyć swą granicę przed polskimi uchodźcami.

    Jesienią 1939 roku, w najbardziej ponurym okresie naszej historii, ok.140 tysięcy uchodźców z Polski znalazło gościnę na ziemi węgierskiej. W większości byli oficerami wojska polskiego, czyli internowanymi żołnierzami, jednak w praktyce traktowano ich jak gości oraz przyjaciół, którym trzeba pomóc. Tajna ewakuacja rozwinęła się w wielkie przedsięwzięcie, w ramach którego z Węgier do Palestyny i Ameryki przedostały się dziesiątki tysięcy osób znających język polski. Pod koniec wojny na Węgrzech pozostało niespełna 10 tysięcy czysto rdzennych Polaków od wieków przywiązanych do polskości, do wartości polskiej kultury i do narodu polskiego.

    Zbrodnia katyńska jest kwalifikowana jako zbrodnia komunistyczna, rozstrzelanie wiosną 1940 roku co najmniej 21 768 rdzennych Polaków, w tym ponad 10 tys. oficerów wojska i policji.

    Ofiary zbrodni katyńskiej pogrzebano w masowych grobach w Katyniu, Miednoje, w Bykowni koło Kijowa oraz na przedmieściu Charkowa - tereny te przed II wojną zamieszkiwało około 500 tysięcy potomków Judasza. Jednym z nich jest obecny mer ponad milionowego Charkowa Hennadij Kernes (wikipedia). W 1882 w Charkowie ukształtowało się koło studentów wyznania mojżeszowego, które jako pierwsze wysunęło hasło powrotu Izraelitów do Palestyny będące myślą przewodnią późniejszego ruchu syjonistycznego uważanego za kolebkę komunizmu w Rosji oraz narodowego socjalizmu (faszyzmu) NSDAP w Niemczech i UPA na Ukrainie.

    Międzynarodowy kapitał współfinansował rewolucję bolszewicką w Rosji w 1917 roku. Wkrótce koszerni właściciele wielkich korporacji skierowali swe pieniądze dla Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników NSDAP.

    Trudno dzisiaj znaleźć informacje o projektantach I-II wojny światowej, czy też o projektantach uroczystości związanych z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Faktem jest to, że już w lutym i w marcu 2010 roku w mediach węgierskich podawano niezrozumiałe dla bratanków Węgrów wiadomości o planowanych dwóch osobnych samolotach rządowych delegacji polskiej. Gdyby nie było zbrodni katyńskiej - nie doszłoby do katastrofy smoleńskiej,

    XX-wieczna tragedia dziesiątek milionów ofiar I i II wojny, czy też narodowego socjalizmu (faszyzmu) i komunizmu odchodzi w zapomnienie. Wojny w Europie były dla elity finansowej i przemysłowej Stanów Zboczonych wysoce opłacalnym biznesem, a obecnie dochodzą wieści, że planownne jest składanie do sądów bezczelnych pozwów na Polaków o odszkodowania na wysokie sumy.
    Jeszcze parę słów o Katyniu - 01.11.2018.
  • Najdłuższy Ty-Dzień Zaduszny na świecie
    Obecnie, gdyby przybliżyć ogłupionemu manipulacjami społeczeństwu, a "polskie" media bazowały by na prawdzie o wydarzeniach historycznych związanych z powstaniem w 1948 roku nowego państwa na ziemi palestyńskiej, to byłoby lepsze zrozumienie dzisiejszej tragedii narodu syryjskiego mordowanego i zmuszanego do opuszczenia ojczyzny bogatej w pokłady gazu ziemnego i ropy naftowej.

    Wiedza o 1956 roku w polskim społeczeństwie jest bardzo powierzchowna. Prawda jest, ze 100% informacji politycznej przeciętny Polak dostaje z „polskich” mediów. Jednak by je obrobić trzeba pewnego wysiłku i pewnej wiedzy. Stad wiele informacji jest przyjmowanych „jak leci”.

    Jest rok 1956 - nad rzeką Jordan powstaje plan opanowania należącego do Egiptu kanału Sueskiego i półwyspu Synaj. Jednak na przeszkodzie stoi Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich utrzymujący z Egiptem owocne kontakty. Z wielką pomocą przychodzą wtedy „własne wtyczki” z partii komunistycznych ZSRR i Węgier. Skutecznie doprowadzono do konfliktu dwóch koszernych komunistów Jánosa Kádára (właśc. János Csermanek) oraz Imre Nagya (właśc. Imre Groß).

    Według planu nad rzeką Jordan - Kadar powinien wezwać wojska sowieckie do obrony komunizmu a Nagy wezwać mieszkańców do obrony kraju.

    W październiku 1956 roku w Sevres pod Paryżem, odbyła się tajna narada przedstawicieli rządu Wielkiej Brytanii, Francji i Okupanta Palestyny. Podpisano tzw. protokół z Sevres, w którym zaplanowano, że usrael dokona inwazji na półwysep Synaj i opanuje kanał Sueski.

    Wydarzenia węgierskie z października 1956 odwróciły uwagę publiczną świata zajętą konfliktem Bliskowschodnim, z którego bardzo skutecznie wyłączono wojska sowieckie broniące komunizmu na Węgrzech.

    Ogółem w walkach zginęło ponad 2.500 Węgrów ( w tym jedynie 250 żołnierzy) , a 20.000 zostało rannych. Sowieci stracili ponad 660 zabitych i 2.000 rannych. W ramach represji popowstaniowych, w latach 1957-1960 skazano ponad 16 tysięcy osób, w tym 600 na karę śmierci.

    Wielki komunista János Kádár do roku 1989 był wynoszony na piedestały w pralniach medialnych, a obecnie przypisuje się mu odpowiedzialność za zbrodnie węgierskiego października.

    Jeszcze większemu komuniście jakim był Imre Nagy do roku 1989 przypisywano odpowiedzialność za udział w kaźniach i egzekucjach w Rosji z rozkazów Lenina, Stalina i Berii w latach 1918-1944, a obecnie w pralniach medialnych jest wynoszony na piedestały i jest bohaterem socjalistów i liberałów węgierskich.

    https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/189958,Kazn-Romanowow

    Do dnia dzisiejszego nie osądzono jeszcze żadnego zbrodniarza odpowiedzialnych za tragedię miliona rodzin węgierskich lat 1956-1960. Wszelkie próby szukania prawdy w „sądach” zakończyły się fiaskiem dzięki Unii Pieniężnej (po polsku Unii Europejskiej) broniącej praw sądownictwa.

    Przyjedźcie na Węgry w dowolnym roku dnia 23 października, tam wszystkie cmentarze już oświetlone w nocy, pełno ludzi, bowiem rozpoczyna się najdłuższy na świecie Ty-Dzień Zaduszny. Pamięć wielu tysięcy pomordowanych i tragedia ponad miliona Węgrów.

    To nic, że nie każdy rozsądny, uczciwy analityk i komentator posiada odpowiednią wiedzę związaną z tematyką zawartą w tytule, macherzy od propagandy uważają jednak, że odwracając twierdzenie Goebbelsa, jeśli się o czymś nie mówi to to nie istnieje.
    Powstanie na Węgrzech krwawo stłumione
  • Odporna na największe wyładowania atmosferyczne
    http://www.szeretlekmagyarorszag.hu/wp-content/uploads/2015/05/paks1.jpg

    Od 35 lat odporna na największe wyładowania atmosferyczne siłownia nuklearna w Paks, po latach stała się nie tylko symbolem bezpiecznego źródła taniej energii oraz nowoczesności, ale także magnesem przyciągającym żądną i spragnioną wiedzy młodzież europejską oraz turystów i studentów ze wszystkich stron świata - twierdzi dyrektor elektrowni Antal Kovács, który w latach 1992-2004 jako mistrz świata i olimpijski w JUDO był jednym z najtrudniejszych rywali Pawła Nastuli w kat. 95 kg oraz Rafała Kubackiego w kat. 100 kg.
    Polsce brakuje energii
  • Wszyscy musimy mądrze uczestniczyć w kształtowaniu środowiska
    Polski przemysł oparty na truciu ludzi węglem już właściwie upadł (stocznie, huty), a kończąca się epoka ,,węgla i stali'' oznacza początek nowych technologii nowych źródeł energii. Żarnowiec to już nie tylko celowe podawanie nieprawdy i wprowadzenie w błąd społeczeństwa czy likwidacja przemysłu stoczniowego. To sprawa kryminalna. Dzięki ofiarności ekooszustów Polska straciła przez 35 lat setki miliardów złotych. Polacy stracili nie tylko szanse taniej energii, ale też możliwość kontynuacji bardzo energochłonnej produkcji w stoczniach i eksportu statków, nie mówiąc zlikwidowaniu dziesiątek tysięcy miejsc pracy w zakładach związanych z przemysłem stoczniowym. Odpowiedzialny człowiek nie może obojętnie patrzeć na to, jak wygląda jego otoczenie i jakość powietrza, którym oddycha. Wszyscy musimy korzystać ze swych praw i mądrze uczestniczyć w kształtowaniu środowiska.

    Polski rząd walczy u biurokratów w Brukseli o odrodzenie upadłego przemysłu stoczniowego ponieważ przybyło już na Pomorzu dziesiątki farm wiatrakowych, których właścicielami są często Niemcy. Dla przykładu dwadzieścia turbin o łącznej mocy 40 MW tworzy uzależnioną od podmuchów Farmę Wiatrową wartości wstępnej 280 mln zł powiększonej po spłacie lichwiarskiego kredytu w banku. Warunkiem istnienia Stoczni jest zapewnienie ogromnej ilości bardzo drogiej energii elektrycznej, której stałe dostawy nie zapewni nawet 1000 wiatraków.

    Krajobraz niemiecki jest upstrzony 28 tysiącami turbin wiatrowych, plastrami farm słonecznych i masą fermentatorów beztlenowych, przerabiających kukurydzę na gaz. Energia odnawialna stanowi obecnie ponad jedną trzecią niemieckiej elektryczności, co brzmi jak zielony triumf. Koszt jest jednak gigantyczny. Jak dotąd subsydiowanie tego wszystkiego wynosi około 190 miliardów euro i zmierza do 500 miliardów całości kosztów do 2025 r. Aktualnie ogólny udział elektrowni węglowych w produkcji energii w Niemczech wynosi prawie 40 proc. Nowa ekspertyza hamburskiego Instytutu Ekologii i Polityki (OEKOPOL), wykonana na zlecenie klubu parlamentarnego Zielonych, stwierdza, że niemieckie elektrownie węglowe rocznie emitują do atmosfery 7 t rtęci.

    Aby wyprodukować taką samą ilość energii elektrycznej to węgla kamiennego trzeba zużyć ponad 2,5 mln razy więcej niż uranu, Tylko w Polsce co roku energetyka węglowa uwalnia do środowiska kilkaset ton uranu i toru leżącego od lat na hałdach popiołów elektrowni. Czy ktoś to kontroluje?

    Dzięki możliwościom uzyskania taniej energii i niskim kosztom produkcji, za 2-3 lata region Podlasia może być szansą i mechanizmem napędowym polskiego przemysłu. Produkująca 2.400 MW energii elektrycznej siłownia nuklearna w Ostrowcu na Białorusi będzie wytwarzać 7.200 MW energii cieplnej. Mieszkańcy Wilna przez 60 lat korzystając z czystego powietrza mogą mieć tanią ciepłą wodę i ogrzewanie.

    Ponad 10 tysięcy Polaków zbudowało w latach 1976 - 1984 na Węgrzech elektrownię jądrową (bliźniak Żarnowca) w miejscowości Paks nad Dunajem. Nazwa tego 20-tysięcznego miasteczka (wym. poksz) na naddunajskiej skarpie, około 110 km od Budapesztu, kojarzy się każdemu Węgrowi z jedyną na Węgrzech siłownią nuklearną, pokrywającą prawie 50% zapotrzebowania energetycznego kraju.

    https://c1.staticflickr.com/9/8086/8601690010_1537895859_b.jpg

    Identyczne jak w Ostrowcu, dwa nowe bloki elektrowni Paks na Węgrzech zostaną włączone do eksploatacji w 2026 i 2027 roku - oświadczył minister bez teki odpowiedzialny za rozbudowę elektrowni János Süli (czytaj Janosz Szyli - ü jak w München). Jak wspomina minister: „W 1979 roku jako dwudziestotrzyletni inżynier rozpocząłem pracę w największej inwestycji XX wieku na Węgrzech - na budowie siłowni nuklearnej w Paks.”

    https://mno.hu/data/cikkek/2394/23941/cikk-2394191/D_AS20100326010x.jpg

    Jak twierdzi János Süli najlepsze wspomnienia z tamtej epoki to była owocna współpraca z Polakami - to byli naprawdę wspaniali ludzie, których w dzisiejszej Europie już trudno znaleźć

    Budowę obecnego ogromnego przedsięwzięcia zaowocuje rozpoczęte tworzenie klastra firm, które będą potencjalnymi dostawcami i wykonawcami inwestycji. Dzięki temu można utworzyć kilka tysięcy nowych stanowisk pracy na potrzeby siłowni nuklearnej. Przetarg na dostawy turbin i geratorów nowego bloku nr 5 i 6 w Paks wygrał GE Power (General Electric Elbląg, czeskie Pilzno, Wrocław). Węgrzy liczą na udział Polaków i polskiej myśli technicznej, dzięki którym ponad 35 lat istnieje i doskonale funkcjonuje elektrownia w Paks, zaliczana do najbardziej wydajnych i najbezpieczniejszych siłowni nuklearnych na świecie.

    http://www.szeretlekmagyarorszag.hu/wp-content/uploads/2016/03/2015-05-13-Paks-Atomerőmű-Halastó-VillamosEnergiaCzB.jpg

    Od 35 lat odporna na największe wyładowania atmosferyczne siłownia nuklearna w Paks, po latach stała się nie tylko symbolem bezpiecznego źródła taniej energii oraz nowoczesności, ale także magnesem przyciągającym żądną i spragnioną wiedzy młodzież europejską oraz turystów i studentów ze wszystkich stron świata - twierdzi dyrektor elektrowni Antal Kovács, który w latach 1992-2004 jako mistrz świata i olimpijski w JUDO był jednym z najtrudniejszych rywali Pawła Nastuli w kat. 95 kg oraz Rafała Kubackiego w kat. 100 kg.
    Polsce brakuje energii
  • Za mało informacji o projektantach I-II wojny światowej
    XX-wieczna tragedia dziesiątek milionów ofiar I i II wojny. czy też narodowego socjalizmu (faszyzmu) i komunizmu odchodzi w zapomnienie. Z jakich źródeł historycznych czerpie swoją wiedzę o II wojnie pan prezydent Riwlin urodzony 9 września 1939 w Palestynie, który dwa tygodnie temu podczas wspólnej konferencji prasowej z Dudą w Krakowie powiedział: „ nie możemy zaprzeczyć, że Polska i Polacy mieli udział w eksterminacji”.

    Nie wolno zapomnieć, że w latach 1939-1944 żadne inne państwo, ani też inne społeczeństwo nie zachowało się równie przyzwoicie wobec polskiej tragedii, jak zachowali się Węgrzy.

    Zawiodły Stany Zboczone, których największe banki sfinansowały upadły po I wojnie światowej niemiecki przemysł zbrojeniowy, tamtejsze nazistowskie partie oraz sowieckich komunistów. Bardzo zawiedli Francuzi, zawiedli też Anglicy, choć byli zobligowani umowami z Polską.

    A Węgrzy, którym narodowy socjalista Hitler obiecał odzyskanie swoich ziem po wielkiej traumie traktatu w Trianon 1920 roku, który odebrał im 2/3 terytorium i tyleż samo ludności, zachowali się wobec koszernego führera nielojalnie, stając zdecydowanie w obronie Polski.

    Nazista Adolf, który nie urodził się w Niemczech, chciał uderzyć na Polskę także od południa, był przekonany, że nie będzie żadnego problemu by niemieckie nationalsozialismus wojska przejechały przez terytorium węgierskie. Od marca 1939 roku mieliśmy z Węgrami znów wspólną granicę, która okazała się dla nas zbawieniem. Nie dość, że Węgrzy odmówili faszyście Hitlerowi przemarszu wojsk Wehrmachtu - czego nie mógł pojąć - to na dodatek po 17 września po napaści zbrodniarzy komunistycznych republik sowieckich na wschodnie połacie Rzeczypospolitej, odważyli się otworzyć swą granicę przed polskimi uchodźcami.

    Jesienią 1939 roku, w najbardziej ponurym okresie naszej historii, ok.140 tysięcy uchodźców polskojęzycznych znalazło gościnę na ziemi węgierskiej. W większości byli oficerami wojska polskiego, czyli internowanymi żołnierzami, jednak w praktyce traktowano ich jak gości oraz przyjaciół, którym trzeba pomóc. Tajna ewakuacja rozwinęła się w wielkie przedsięwzięcie, w ramach którego z Węgier do Palestyny i Ameryki przedostały się dziesiątki tysięcy osób znających język polski. Pod koniec wojny na Węgrzech pozostało niespełna 10 tysięcy czysto rdzennych Polaków od wieków przywiązanych do polskości, do wartości polskiej kultury i do narodu polskiego.

    Zbrodnia katyńska jest kwalifikowana jako zbrodnia komunistyczna, rozstrzelanie wiosną 1940 roku co najmniej 21 768 rdzennych Polaków, w tym ponad 10 tys. oficerów wojska i policji.

    Ofiary zbrodni katyńskiej pogrzebano w masowych grobach w Katyniu, Miednoje, w Bykowni koło Kijowa oraz na przedmieściu Charkowa - tereny te przed II wojną zamieszkiwało około 500 tysięcy potomków Judasza. Jednym z nich jest obecny mer ponad milionowego Charkowa Hennadij Kernes (wikipedia). W 1882 w Charkowie ukształtowało się koło studentów wyznania mojżeszowego, które jako pierwsze wysunęło hasło powrotu Izraelitów do Palestyny będące myślą przewodnią późniejszego ruchu syjonistycznego uważanego za kolebkę komunizmu oraz narodowego socjalizmu (faszyzmu).

    Międzynarodowy kapitał współfinansował rewolucję bolszewicką w Rosji w 1917 roku. Wkrótce koszerni właściciele wielkich korporacji skierowali swe pieniądze dla Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników NSDAP.

    Trudno dzisiaj znaleźć informacje o projektantach I-II wojny światowej, czy też o projektantach uroczystości związanych z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Faktem jest to, że już w lutym i w marcu 2010 roku w mediach węgierskich podawano niezrozumiałe dla bratanków Węgrów wiadomości o planowanych dwóch osobnych samolotach rządowych delegacji polskiej. Gdyby nie było zbrodni katyńskiej - nie doszłoby do katastrofy smoleńskiej,

    Powoli dowiadujemy się nieoficjalnie kto wyżej wymienione wydarzenia zaprojetktował - z pewnością nie byli to sami Niemcy.

    Obecnie właściciele i pracownicy korporacji bankowych, przemysłowych, medialnych oraz instytucji rządowych stanowiący ćwierć miliona Niemców zaliczanych do społeczności narodu wybranego przygotowywują się do dwóch ważnych uroczystości: Dzięki osobistemu zaangażowaniu Adolfa Hitlera w maju minie 70 lat od powstania nowego państwa na ziemi palestyńskiej.

    Z okazji przypadającej w tym roku w maju 200. rocznicy urodzin twórcy socjalizmu w rodzinnym mieście Karola Marksa Trewirze w Nadrenii stanie jego pomnik.

    https://i1.wp.com/www.wetinhappen.com.ng/wp-content/uploads/2018/04/huge-statue-of-marx-a-gift-from-china-erected-at-his-german-birthplace.jpg

    Odlaną w brązie, wysoką na 4,4 metra oraz ważącą 2,3 tony rzeźbę ojca komunizmu oraz współzałożyciela Międzynarodówki (Jednoarodówki) ustawiono na 1-metrowym schodkowym postumencie.
    Wejście armii USA do Europy w 1917 roku
  • Gábor Vona lider Ruchu na rzecz lepszych Węgier
    Gábor Vona lider Ruchu na rzecz lepszych Węgier powiedział:

    http://9900.hu/wp-content/uploads/2015/08/vona-gabor.jpg

    Powinniśmy sprzymierzyć się z walczącymi o sprawiedliwy porządek na świecie. Może to być kraj lub wspólnota, może być chrześcijańska, muzułmańska lub buddyjska. Najważniejsze jest, by nie była służalcem globalnego liberalizmu. Istnieją rządy uważające obecnie za swych sojuszników kraje które zniszczyły naszą gospodarkę, wykorzystują lub zaniżają wartość naszej pracy, przejęły nasze rynki i zalały nas swoimi własnymi produktami, zmusiły nas do udziału w zupełnie bezsensownych wojnach, podeptały nasze narodowe tradycje, przez cały czas piętnują nas jako rasistów i nie szanują nas w najmniejszym stopniu. Czy o czymś takim nie należy dyskutować środkach masowego przekazu? - pytam.

    Dávid Janiczak burmistrzem 33 tysięcznego miasta Ózd

    https://alfahir.hu/sites/barikad.hu/files/2011/04/janiczak_david.jpg

    Nowy burmistrz Ózd ma 27 lat i jest synem Polaka i Węgierki. Swoją karierę polityczną zaczynał w 2006 r. w lokalnym samorządzie mniejszości polskiej, po roku dostając się do rady na szczeblu ogólnokrajowym. W 2009 r. został działaczem Jobbiku i od czterech lat pełni funkcję przewodniczącego lokalnej struktury Ruchu na rzecz lepszych Węgier.
    Wypowiadając się na temat stereotypów dotyczących Jobbiku (szowinizm, rasizm) polski burmistrz węgierskiego miasta stwierdził, że są one tworzone przez przeciwników politycznych Ruchu na rzecz lepszych Węgier, którzy obawiają się utraty swojej pozycji. Jak mówił Janiczak, wystarczy przeczytać program jego partii by zmienić zdanie na ten temat.

    Węgierka, przed którą drży cały Europarlament

    Europosłanka, pani dr Krisztina Morvai reprezentująca "Ruch Jobbik" (Lepsi) nie należy do żadnej partii politycznej i jest typem kobiety, którą chciałaby mieć w swych szeregach każda partia polityczna Unii.
    Jest atrakcyjną, pracującą matką, która łączy błyskotliwą karierę prawniczki z wychowaniem trójki dzieci. Jednocześnie jest profesorem prawa na Uniwersytecie Budapeszteńskim, zajmuje się prawami człowieka.

    https://img.444.hu/28_morvai_krisztina_jobbik_meszerics_tamas_lmp.jpg

    Według pani Morvai: Gdyby ktoś powiedział 20 lat temu, że znikną i zostaną wyprzedane całe gałęzie naszego przemysłu - zostałby uznany za niespełna rozumu. Gdyby ktoś twierdził, że gigantyczne afery finansowe, mafijne powiązania, ruina psychiczna i moralna, narkomania i pospolita przestępczość będą elementem codzienności - zostałby wyśmiany jako wróg ludu.
    Krisztina Morvai jako ekspert ONZ w Genewie wyrażała opinię, że aborcja jest dramatem, prawdziwą tragedią, której należy za wszelką cenę unikać. Została jednak usunięta z komisji Narodów Zjednoczonych zajmującej się prawami kobiet za uwagi, jakie poczyniła ona odnośnie tragicznego losu kobiet arabskich na terytorium Palestyny.
    Jobbik na rozdrożu
  • Ruch na rzecz Lepszych Węgier Jobbik
    Ruch na rzecz Lepszych Węgier Jobbik został założony w 2002 roku przez grupę studentów Uniwersytetu im. Loránda Eötvösa w Budapeszcie jako niezależna organizacja młodzieżowa. Po roku stowarzyszenie działało już na wszystkich węgierskich uczelniach i zdobyło dużą popularność wśród setek tysięcy młodych Węgrów.

    https://jobbik.hu/sites/default/files/jobbik_logo.jpg

    W logo ruchu Jobbik jest krzyż św. Stefana króla Węgier, którzy posiada też godło Słowacji oraz herb wojewodztwa Świętokrzyskiego.

    Młodzi studenci określili prywatyzację jako wyprzedaż majątku narodowego w ręce obcego kapitału i rodzimej neoburżuazji. Jobbik był jedyną organizacją polityczną otwarcie przeciwną przystąpieniu Węgier do Unii Europejskiej. Pomimo rejestracji przez Państwową Komisję Wyborczą i nacisku ze strony rządu Ruch na rzecz Lepszych Węgier nie brał udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2004 roku.

    Na wniosek ruchu Jobbik w roku 2014 zmniejszono liczbę parlamentarzystów z 386 do 199. Znacznie uproszczono reguły wyborcze. Obecnie wybory odbywają się w jednej turze, dawniej dwóch. 106 posłów wybiera się w Jednomandatowych Okręgach Wyborczych. Węgrzy głosują nie na partię, ale na człowieka zasłużonego dla regionu. System jest otwarty - wystarczą podpisy 500 obywateli, by móc startować w wyborach. Zmniejszono także wpływ mediów na wyniki wyborów, zabraniając płatnych reklam w mediach oraz podawania sondaży (santarzy w pralniach medialnych).

    W 199-osobowym jednoizbowym parlamencie węgierskim partie rządzące - Fidesz i Chrześcijańsko-Demokratyczna Partia Ludowa (KDNP) - mają obecnie 131 posłów, podczas gdy konstytucyjna większość dwóch trzecich to 133 głosy. Frakcja Jobbiku liczy 24 posłów.

    Na wniosek ruchu Jobbik po raz pierwszy w Europie wprowadzono podatek bankowy
    Wprowadzono podatek obrotowy w branżach, które zostały sprywatyzowane dawne rządy socjalistyczno-liberalne, a w których po prywatyzacji okazało się, że - przynajmniej na potrzeby węgierskiego podatku dochodowego - nie generują zysków lub do mistrzostwa opanowały sztukę ich transferu za granicę. Tak więc wprowadzono podatek bankowy, podatek obrotowy od handlu hipermarketowego (1 proc. obrotu dla podmiotów o obrotach powyżej 2 mln euro rocznie), podatek obrotowy w wysokości 1 proc. od sprywatyzowanych zakładów energetycznych i podatek obrotowy w wysokości 6,5 proc. (!) od operatorów telefonii komórkowej.
    Jobbik na rozdrożu
  • Żywność GMO powoduje zaburzenia zdrowotne i miliardowe zyski aptek
    To co jemy jak i ile zjadamy jest bardzo ważne dla naszego zdrowia a nawet długości życia. Jednak na świecie pojawiły się siły, którym zależy na skróceniu naszego życia.

    Rośliny GMO choć powiększają plony ale skażają czysto ekologicznie glebę czyniąc ja po paru latach martwą prawie bez żadnych mikroorganizmów po prostu niszczą florę i faunę tak bardzo ważną w tym łańcuchu biologicznego obiegu energii. Rośliny GMO co prawda łatwo przyswajają azot, fosfor czy inne składniki z nawozów sztucznych, ale te nie przetworzone pierwiastki dostają się w końcu do zwierząt hodowlanych zasilając ich organizmy obcymi nieprzyswajalnymi cząstkami zamiast mikroelementami które nam są tak bardzo potrzebne. Ziemię którą zaczniemy zanieczyszczać w ten sposób już najczęściej nie da się już uratować dla przyszłych pokoleń.

    Od wielu lat choroba raka wyznacza kierunek inwestycji przemysłu GMO i przemysłu farmaceutycznego, które przekształciły epidemię raka w biznes wart wiele miliardów dolarów.

    Widać to najlepiej tu w USA kraju który produkuje najwięcej tej zdegenerowanej żywności genetycznie modyfikowanej i radioaktywnie konserwowanej. Nigdzie na świecie nie ma tylu ludzi z nadwagą i tylu co mają problemy z układem trawiennym, krążeniem i rakiem jak tutaj. Tych parę pokoleń wytworzyło ludzi można ich nazwać hybrydy większość z nich już nie potrafi strawić naturalnej żywności.

    Uprawy roślin GMO to masowe ginięcie pszczół i przyrost odsetek sztuk padłych zwierząt hodowlanych oraz znaczny wzrost produkcji mączki mięsnej stosowanej w paszach.

    Na Węgrzech, gdzie rocznie powstaje 250-300 tys. ton odpadów pochodzenia zwierzęcego (rzeźnie, hipermarkety i w bardzo znikomym stopniu hodowle) poddawane jest utylizacji - stosowanie mączki mięsnej w karmie zwierzęcej jest surowo zabronione. Wszystkie odpady pochodzenia zwierzęcego trafiają do elektrociepłowni, biogazowni rolniczych lub kompostowni. W UE prawdopodobnie tylko w Wielkiej Brytanii i w Polsce stosują mączkę mięsną w paszach.

    W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie ok. 25% taniej żywności (opakowanej) z super- i hipermarketów przeznacza się do utylizacji, nie mówiąc o milionach ton nie zjedzonej żywności lądującej do śmietników w tamtejszych skupiskach miejskich. Koszty utylizacji taniej żywności i opakowań, które są wielokrotnie większe od kosztów wytworzenia żywności nie ponoszą super- i hipermarkety tylko są pokrywane z budżetu tych państw lub samorządów, inaczej z pieniędzy podatników. Podatnikiem jest też producent i dostawca żywności, który udziela kredytu super- i hipermarketom czekając miesiącami na zapłatę. Składowiska śmieci budowane są z dala od miast i osiedli, najczęściej w lasach Stanów Zjednoczonych, Kanady i Hiszpanii, które są dzisiaj ogarnięte pożarami.

    Jest to jeden z wielu przykładów gdzie pieniądz pokonał rozsądek ludzki. Prawie wszystkie „polskie” media i portale rolnicze są opanowane przez firmy produkujące jednocześnie środki ochrony roślin oraz lekarstwa dla zwierząt i ludzi..
    GMO!!! Wszyscy do Sejmu 21 i 22.XI.2017
  • Tylko na Węgrzech pasze GMO zakazane
    W państwach Unii Pieniężnej (zwanej przez Polaków Unii Europejskiej) - z powodu marnotrawstwa 50% wyprodukowanej żywności - powoli przechodzi się z rolnictwa przemysłowego na ekologiczne uprawy bez roślin GMO oraz ekologiczny chów zwierząt. W przypadku przechodzenia na chów ekologiczny całość powierzchni będącej źródłem paszy musi być uprawiana wg zasad rolnictwa ekologicznego.

    W krajach wysoko rozwiniętych, a w szczególności wśród ich zamożniejszych mieszkańców, od lat obserwuje się odwrót od konsumpcji żywności masowej produkowanej na przemysłową skalę na rzecz produktów lokalnych o znanym pochodzeniu – często droższych, ale na ogół zdrowszych, smaczniejszych i bardziej oryginalnych.

    W krajach, gdzie zezwolono na uprawy roślin genetycznie modyfikowanych stwierdzono bardzo dynamiczny wzrost zysków przez firmy produkujące jednocześnie środki ochrony roślin oraz lekarstwa dla zwierząt i ludzi. Bo farmaceutyczna mafia, jedna z najprzemyślniejszych machin do ograbiania ludzkości, zawarła sztamę z Unią Pieniężną (po polsku Unią Europejską) i opanowała już głowy skorumpowanych polityków oraz media (co kilka minut do znudzenia agresywna reklama lekarstw).

    Ekologiczne uprawy roślin i ekologiczny chów zwierząt pozbawione środków ochrony roślin oraz lekarstw to znacznie większy dochód dla rolnika.

    Podstawowym źródłem białka w paszach węgierskich jest soja, która od XVIII wieku pojawiła się się tam w ogródkach obok grochu i fasoli. W 1930 roku jako pierwsza w Europie plantacja soi na Węgrzech miała kilka hektarów, a już w 1945 roku uprawiano ją na 1600 hektarach. Obecnie uprawy soi węgierskiej to 80-100 tys. hektarów.

    W Unii najbardziej ekologiczne mięso wieprzowe i wołowe pochodzi z węgierskich hodowli od „zwierząt wolno żyjących”, gdzie całoroczny chów zwierząt odbywa na dużej, wolnej przestrzeni bez budynków inwentarskich. Zadaszenia bez ścian chronią pokarm zimą i służą do ochrony zwierząt przed upałami i opadami.

    http://www.agroservice.hu/DSC09417-40.JPG

    Mangalica węgierska świnia pastwiskowa uratowała hiszpańskich producentów najdroższej szynki na świecie - Serrano (jamón ibérico) otrzymywanej ze świń rasy iberyjskiej hodowanych w lasach, które przez kilka ostatnich lat niszczą ogromne pożary.

    Bardzo poszukiwane i cenione w Unii wszechobecne salami, najbardziej ekologiczne mięso wieprzowe i wołowe pochodzi z węgierskich hodowli od „zwierząt wolno żyjących”:

    https://zcms.hu/hotelsziesztahu/img/slider/74730b576a8e425064c3d90a3d8ac8cc.jpg
    Szare bydło węgierskie:

    Węgrzy jako jedyny kraj w Europie nie produkują i nie stosują pasz z roślin genetycznie modyfikowanych. Ochrona zdrowia publicznego i gwarancje bezpieczeństwa żywności to jeden z zasadniczych priorytetów rolnictwa węgierskiego.
    GMO!!! Wszyscy do Sejmu 21 i 22.XI.2017
  • Powolne przejęcia gruntów rolnych przez banki i koncerny
    Polska wieś jest najważniejszą bazą surowcową dla narodu a jej celem jest zachowanie suwerenności żywnościowej kraju i od wieków stanowi podstawę zdrowego społeczeństwa.

    Od kilkunastu lat jesteśmy świadkami bezpardonowej rywalizacji, mającej na celu opanowanie dostępu do zasobów naturalnych oraz przejęcia gruntów rolnych dla celów agrobiznesu i rolnictwa przemysłowego stopniowo opanowywanego przez obcy kapitał. Zabiegi polityczne amerykańskich koncernów mają na celu wymuszanie dopuszczenia produktów GM na rynki spożywcze i paszowe całego świata. Nie działają oni uczciwie, przekupują rządy oraz polityków, odpowiadają za niespotykany w dziejach ludzkości wzrost chorób zupełnie niewinnych ludzi.

    Wprowadzenie na wielkich areałach upraw zbóż GM umożliwia przejmowanie należących do rolników gruntów rolnych (co aktualnie ma miejsce w USA, Afryce, Ameryce Południowej i Azji). Koncerny oparte na rolnictwie przemysłowym pozbawiają miliony ludzi nie tylko ziemi ale i wszelkich podstaw do egzystencji.

    Cargill - jedna z firm-córek Monsanto - wykupił w Polsce ponad 80% centrali nasiennych oraz wiele paszarni. Od lat też sprowadzana jest do Polski genetycznie modyfikowana śruta sojowa z Ameryki, jako komponent do praktycznie wszystkich pasz. Oznacza to, że prawie wszystkie wyroby mięsne oraz nabiał w Polsce skażone są genetycznie i chemicznie. Dynamicznie rosną wydatki ponoszone na leczenie i zakupy lekarstw. Rząd polski już dawno powinien podjąć działania w kierunku powrotu do metod tradycyjnych i ekologicznych w rolnictwie, a nie z uporem brnąć w biotechnologię i agrochemię. Wiele narodów świata dostrzegło już dramatyczne skutki złej polityki rolnej.
    GMO!!! Wszyscy do Sejmu 21 i 22.XI.2017