Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze Witam-z-Węgier

  • Żywność GMO powoduje zaburzenia zdrowotne i miliardowe zyski aptek
    To co jemy jak i ile zjadamy jest bardzo ważne dla naszego zdrowia a nawet długości życia. Jednak na świecie pojawiły się siły, którym zależy na skróceniu naszego życia.

    Rośliny GMO choć powiększają plony ale skażają czysto ekologicznie glebę czyniąc ja po paru latach martwą prawie bez żadnych mikroorganizmów po prostu niszczą florę i faunę tak bardzo ważną w tym łańcuchu biologicznego obiegu energii. Rośliny GMO co prawda łatwo przyswajają azot, fosfor czy inne składniki z nawozów sztucznych, ale te nie przetworzone pierwiastki dostają się w końcu do zwierząt hodowlanych zasilając ich organizmy obcymi nieprzyswajalnymi cząstkami zamiast mikroelementami które nam są tak bardzo potrzebne. Ziemię którą zaczniemy zanieczyszczać w ten sposób już najczęściej nie da się już uratować dla przyszłych pokoleń.

    Od wielu lat choroba raka wyznacza kierunek inwestycji przemysłu GMO i przemysłu farmaceutycznego, które przekształciły epidemię raka w biznes wart wiele miliardów dolarów.

    Widać to najlepiej tu w USA kraju który produkuje najwięcej tej zdegenerowanej żywności genetycznie modyfikowanej i radioaktywnie konserwowanej. Nigdzie na świecie nie ma tylu ludzi z nadwagą i tylu co mają problemy z układem trawiennym, krążeniem i rakiem jak tutaj. Tych parę pokoleń wytworzyło ludzi można ich nazwać hybrydy większość z nich już nie potrafi strawić naturalnej żywności.

    Uprawy roślin GMO to masowe ginięcie pszczół i przyrost odsetek sztuk padłych zwierząt hodowlanych oraz znaczny wzrost produkcji mączki mięsnej stosowanej w paszach.

    Na Węgrzech, gdzie rocznie powstaje 250-300 tys. ton odpadów pochodzenia zwierzęcego (rzeźnie, hipermarkety i w bardzo znikomym stopniu hodowle) poddawane jest utylizacji - stosowanie mączki mięsnej w karmie zwierzęcej jest surowo zabronione. Wszystkie odpady pochodzenia zwierzęcego trafiają do elektrociepłowni, biogazowni rolniczych lub kompostowni. W UE prawdopodobnie tylko w Wielkiej Brytanii i w Polsce stosują mączkę mięsną w paszach.

    W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie ok. 25% taniej żywności (opakowanej) z super- i hipermarketów przeznacza się do utylizacji, nie mówiąc o milionach ton nie zjedzonej żywności lądującej do śmietników w tamtejszych skupiskach miejskich. Koszty utylizacji taniej żywności i opakowań, które są wielokrotnie większe od kosztów wytworzenia żywności nie ponoszą super- i hipermarkety tylko są pokrywane z budżetu tych państw lub samorządów, inaczej z pieniędzy podatników. Podatnikiem jest też producent i dostawca żywności, który udziela kredytu super- i hipermarketom czekając miesiącami na zapłatę. Składowiska śmieci budowane są z dala od miast i osiedli, najczęściej w lasach Stanów Zjednoczonych, Kanady i Hiszpanii, które są dzisiaj ogarnięte pożarami.

    Jest to jeden z wielu przykładów gdzie pieniądz pokonał rozsądek ludzki. Prawie wszystkie „polskie” media i portale rolnicze są opanowane przez firmy produkujące jednocześnie środki ochrony roślin oraz lekarstwa dla zwierząt i ludzi..
    GMO!!! Wszyscy do Sejmu 21 i 22.XI.2017
  • Tylko na Węgrzech pasze GMO zakazane
    W państwach Unii Pieniężnej (zwanej przez Polaków Unii Europejskiej) - z powodu marnotrawstwa 50% wyprodukowanej żywności - powoli przechodzi się z rolnictwa przemysłowego na ekologiczne uprawy bez roślin GMO oraz ekologiczny chów zwierząt. W przypadku przechodzenia na chów ekologiczny całość powierzchni będącej źródłem paszy musi być uprawiana wg zasad rolnictwa ekologicznego.

    W krajach wysoko rozwiniętych, a w szczególności wśród ich zamożniejszych mieszkańców, od lat obserwuje się odwrót od konsumpcji żywności masowej produkowanej na przemysłową skalę na rzecz produktów lokalnych o znanym pochodzeniu – często droższych, ale na ogół zdrowszych, smaczniejszych i bardziej oryginalnych.

    W krajach, gdzie zezwolono na uprawy roślin genetycznie modyfikowanych stwierdzono bardzo dynamiczny wzrost zysków przez firmy produkujące jednocześnie środki ochrony roślin oraz lekarstwa dla zwierząt i ludzi. Bo farmaceutyczna mafia, jedna z najprzemyślniejszych machin do ograbiania ludzkości, zawarła sztamę z Unią Pieniężną (po polsku Unią Europejską) i opanowała już głowy skorumpowanych polityków oraz media (co kilka minut do znudzenia agresywna reklama lekarstw).

    Ekologiczne uprawy roślin i ekologiczny chów zwierząt pozbawione środków ochrony roślin oraz lekarstw to znacznie większy dochód dla rolnika.

    Podstawowym źródłem białka w paszach węgierskich jest soja, która od XVIII wieku pojawiła się się tam w ogródkach obok grochu i fasoli. W 1930 roku jako pierwsza w Europie plantacja soi na Węgrzech miała kilka hektarów, a już w 1945 roku uprawiano ją na 1600 hektarach. Obecnie uprawy soi węgierskiej to 80-100 tys. hektarów.

    W Unii najbardziej ekologiczne mięso wieprzowe i wołowe pochodzi z węgierskich hodowli od „zwierząt wolno żyjących”, gdzie całoroczny chów zwierząt odbywa na dużej, wolnej przestrzeni bez budynków inwentarskich. Zadaszenia bez ścian chronią pokarm zimą i służą do ochrony zwierząt przed upałami i opadami.

    http://www.agroservice.hu/DSC09417-40.JPG

    Mangalica węgierska świnia pastwiskowa uratowała hiszpańskich producentów najdroższej szynki na świecie - Serrano (jamón ibérico) otrzymywanej ze świń rasy iberyjskiej hodowanych w lasach, które przez kilka ostatnich lat niszczą ogromne pożary.

    Bardzo poszukiwane i cenione w Unii wszechobecne salami, najbardziej ekologiczne mięso wieprzowe i wołowe pochodzi z węgierskich hodowli od „zwierząt wolno żyjących”:

    https://zcms.hu/hotelsziesztahu/img/slider/74730b576a8e425064c3d90a3d8ac8cc.jpg
    Szare bydło węgierskie:

    Węgrzy jako jedyny kraj w Europie nie produkują i nie stosują pasz z roślin genetycznie modyfikowanych. Ochrona zdrowia publicznego i gwarancje bezpieczeństwa żywności to jeden z zasadniczych priorytetów rolnictwa węgierskiego.
    GMO!!! Wszyscy do Sejmu 21 i 22.XI.2017
  • Powolne przejęcia gruntów rolnych przez banki i koncerny
    Polska wieś jest najważniejszą bazą surowcową dla narodu a jej celem jest zachowanie suwerenności żywnościowej kraju i od wieków stanowi podstawę zdrowego społeczeństwa.

    Od kilkunastu lat jesteśmy świadkami bezpardonowej rywalizacji, mającej na celu opanowanie dostępu do zasobów naturalnych oraz przejęcia gruntów rolnych dla celów agrobiznesu i rolnictwa przemysłowego stopniowo opanowywanego przez obcy kapitał. Zabiegi polityczne amerykańskich koncernów mają na celu wymuszanie dopuszczenia produktów GM na rynki spożywcze i paszowe całego świata. Nie działają oni uczciwie, przekupują rządy oraz polityków, odpowiadają za niespotykany w dziejach ludzkości wzrost chorób zupełnie niewinnych ludzi.

    Wprowadzenie na wielkich areałach upraw zbóż GM umożliwia przejmowanie należących do rolników gruntów rolnych (co aktualnie ma miejsce w USA, Afryce, Ameryce Południowej i Azji). Koncerny oparte na rolnictwie przemysłowym pozbawiają miliony ludzi nie tylko ziemi ale i wszelkich podstaw do egzystencji.

    Cargill - jedna z firm-córek Monsanto - wykupił w Polsce ponad 80% centrali nasiennych oraz wiele paszarni. Od lat też sprowadzana jest do Polski genetycznie modyfikowana śruta sojowa z Ameryki, jako komponent do praktycznie wszystkich pasz. Oznacza to, że prawie wszystkie wyroby mięsne oraz nabiał w Polsce skażone są genetycznie i chemicznie. Dynamicznie rosną wydatki ponoszone na leczenie i zakupy lekarstw. Rząd polski już dawno powinien podjąć działania w kierunku powrotu do metod tradycyjnych i ekologicznych w rolnictwie, a nie z uporem brnąć w biotechnologię i agrochemię. Wiele narodów świata dostrzegło już dramatyczne skutki złej polityki rolnej.
    GMO!!! Wszyscy do Sejmu 21 i 22.XI.2017
  • Zawartość pyłków w miodzie - „Węgierskie złoto” str 37
    W każdym naturalnym miodzie pszczelim powinna się znajdować określona ilość pyłku kwiatowego. W miodach nektarowych, co zrozumiałe znajduje się pyłek roślin z jakich zbierany był nektar.

    Węgierskie dane literaturowe na temat udziału pyłku słonecznika w miodach odmianowych wykazują zmienność od 30 do ponad 60 %, jednak średnia, wynosząca 45 % całkowicie odpowiada wartości pyłku dominującego w miodach słonecznikowych tego kraju.

    Udział pyłku akacji w węgierskim miodzie akacjowym wynosi przeważnie 10-20 %, ale odnotowano przypadki 38 procentowego udziału tego pyłku przewodniego wśród wszystkich pyłków zawartych w tym miodzie. Ponieważ ziarna pyłku różnych roślin mają określoną barwę i kształty, na podstawie mikroskopowej analizy miodu można określić dokładnie jego ilość, odmianę i kraj pochodzenia (dokładny opis na str. 24-27).

    http://www.microscopie.be/admin/resources/zonnebloempollendic_sj03851.jpg

    Analiza pyłkowa badanego miodu pozwala też jednoznacznie stwierdzić ewentualne domieszki miodów pochodzących z innych regionów klimatycznych czy kontynentów. Na Węgrzech, w Polsce i w innych krajach działa kilka międzynarodowych koncernów, które trudnią się skupem, konfekcjonowaniem i sprzedażą miodu do sieci handlowych w innych krajach. Największe z nich rozlewają ok. 1.000 ton miodu rocznie. Wiele z nich importuje miód oraz tani syrop kukurydziany z zagranicy: z Ukrainy, z Chin, z Rumunii etc. Ten przerobiony już do postaci zbliżonej do miodu syrop trafia przede wszystkim do wielkich sieci handlowych (supermarkety).

    Kilka lat temu węgierski Inspektorat Jakości Handlowej przeprowadził kwartalną kontrolę jakości i prawidłowości oznakowania miodu pszczelego w sklepach wielkopowierzchniowych oraz marketach należących do zagranicznych sieci handlowych. Kontrola miodu pszczelego wykazała znaczne nieprawidłowości, które dotyczyły jakości handlowej miodu, jakości zdrowotnej, a szczególnie oznakowania. Wyniki analizy pyłkowej pozwoliły stwierdzić, iż większość międzynarodowych firm miesza miód krajowy z miodem zagranicznym, zwłaszcza chińskim i ukraińskim. Świadczy o tym obraz pyłkowy badanych miodów, w którym stwierdzono pyłki roślin genetycznie zmodyfikowanych i roślin niespotykanych w klimacie węgierskim.

    https://ae01.alicdn.com/kf/HTB1sfBHRpXXXXaIXVXXq6xXFXXXp/Bellezza-Pulizia-Profonda-Maschera-Al-Miele-di-Rimozione-di-Comedone-Sbucciando-Fuori-La-Cura-Della-Pelle.jpg

    Węgry są pierwszym i jednym z nielicznych krajów Europy, gdzie obowiązuje całkowity zakaz wszelkich upraw GMO.

    Na etykietach badanych miodów zagraniczne sieci handlowe zadeklarowały, że jest to “Produkt Węgierski”, czym wprowadzono europejskich konsumentów w błąd co do pochodzenia towaru. Obraz pyłkowy miodów wskazywał na pochodzenie miodów z importu lub na jego domieszkę do miodu krajowego, a w niektórych przypadkach na inną odmianę miodu niż deklarowano.
    Jak poznać czy miód jest dobry
  • Warto poznać właściwości prawdziwego miodu
    Ważnym elementem ukraińskiej układanki są interesy amerykańskiego producenta zmodyfikowanego genetycznie ziarna siewnego Monsanto kontrolującego największą część ukraińskiego rynku nasion. Jednym z podstawowych warunków miliardowych pożyczek od BŚ i MFW było otwarcie się Ukrainy na rolnictwo modyfikowane genetycznie. Na szczególną uwagę w umowie stowarzyszeniowej z UE zasługuje niezauważalny przez media paragraf 404, który zaleca „wykorzystanie biotechnologii” w ukraińskim rolnictwie. Firma Monsanto jest największym i głównym producentem nasion oraz roślin transgenicznych, a także herbicydów, czyli jest największym trucicielem ludzi i zwierząt oraz zagrożeniem dla środowiska naturalnego. Ukraina nie wprowadzi zakazu upraw GMO z powodu działającego tu silnego lobby Monsanto, które już zdołało kupić ukraińskich polityków i oligarchów obawiających się sankcji polegających na zamrożeniu ich aktywów ulokowanych w zagranicznych bankach. Należący do Monsanto koncern Cargill ma w posiadaniu niemal wszystkie centrale nasienne na Ukrainie.
    https://kolayfotograf.files.wordpress.com/2010/08/ayc3a7ic3a7ec49fi2.jpg

    Ze względu na fakt, że miód uzyskuje na rynkach światowych stosunkowo wysoką cenę, zawsze był on przedmiotem fałszowania. Odbywa się ono głównie na etapie dokarmiania pszczół sacharozą, poprzez dodawanie do miodu syropów z taniej kukurydzy GMO, a także przy coraz powszechniejszym deklarowaniu nieprawidłowego pochodzenia surowcowego. W ostatnim czasie nagminnym procederem nieuczciwych firm zajmujących się obrotem miodem stało się dodawanie do naturalnych miodów bardzo tanich płynów miodopodobnych z Chin i Ukrainy, w celu zwiększenia ich masy towarowej i osiągnięcia szybkich zysków.

    Na Węgrzech jest to proceder nielegalny i grożą surowe kary finansowe w przypadku sprzedaży tych płynów w sieciach handlowych. Do niedawna europejscy pszczelarze, producenci musieli przeprowadzać tzw. analizę pyłkową wytwarzanego miodu. Teraz normy unijne są bardzo elastyczne. Będący na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu ludzi - nowy system ekonomiczny wszystko zmienił. Podstawowym kryterium wartości stał się pieniądz. Jest to zjawisko charakterystyczne dla kapitalizmu, który cechuje znaczny zamęt. Nie wiadomo kto za co odpowiada. Jakie przepisy co normalizują. Kto jest sprawiedliwym a kto kłamcą. Na rynku jest więc formalnie sprzedawany miód niewiadomego pochodzenia bez żadnych ograniczeń.
    http://100-sai.jp/zhtmlData/img_shopping/20170530-124700-IMG_7115.JPG

    Niektórzy twierdzą, że eksport miodu polskiego zależy od urodzaju w Chinach lub na Ukrainie. W tajemnicy przed pszczelarzami cenny miód polski mieszany jest z miodami importowanymi i następnie eksportowany. W Polsce w sklepach nie spotyka się miodu innego jak miód polski. Z zagranicy zaś w ostatnich latach Polska importuje około 20 tys. ton miodu. Nasuwa się pytanie gdzie ten miód jest? Czy Polska ma być ... "mlekiem i miodem płynącą krainą" ? W mleku nie ma mleka.... w miodzie miodu nie ma...

    Miód chiński czy ukraiński, który zwiera pyłek GMO (organizmy transgeniczne) już nie jest miodem, tylko produktem miodopodobnym! Zalewani jesteśmy miodem marketowym, w którego skład wchodzi zazwyczaj kilka procent miodu krajowego lub z Unii Europejskiej, reszta to mieszanka miodów ze świata. W USA rynek miodu przedstawia się jeszcze tragiczniej - około 76 procent miodu dostępnego w marketach, nie zawiera nawet jednego pyłku kwiatowego.
    Posiadający najnowocześniejsze laboratorium (wykrywa pyłki GMO) Węgierski Związek Pszczelarzy prowadzi stałą i systematyczną kontrolę sieci handlowych pod kątem jakości miodu, ponosząc rocznie koszty rzędu 40.000 Euro, które potem są refundowane z budżetu państwa oraz UE.

    Jak poznać czy miód jest prawdziwy? Należy otworzyć stronę http://www.morandowka.pl/ i poprosić o 48 stronicowy prospekt o miodzie pt. „Węgierskie złoto” w formie elektronicznej. Po dokładnym przeczytaniu opracowania już nas nikt nie oszuka.
    Jak poznać czy miód jest dobry
  • Tragedia Ukrainy trwa już ponad 12 lat
    Początek tragedii Ukrainy to 23 stycznia 2005 gdy prezydentem został bankier Wiktor Juszczenko określany jako „kukła Stanów Zboczonych”. Do uczestników zjazdu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Juszczenko pod dyktando usraela napisał: Jestem przekonany że organizacja OUN i UPA nadal pozostanie jednym z kamieni węgielnych budowy Państwa Ukraińskiego. Juszczenko nadał Stepanowi Banderze tytuł Bohatera Ukrainy za niezłomny duch w służbie idei narodowej, bohaterstwo i poświęcenie w walce o niezależne państwo ukraińskie.

    Pomimo że 65% mieszkańców deklaruje, że porozumiewa się się w języku ukraińskim, a na całym obszarze współczesnego państwa aż prawie 30% obywateli Ukrainy posługuje się tylko językiem rosyjskim, jako swoim ojczystym, to pod dyktando usraela Juszczenko rozpoczął wprowadzanie w szkolnictwie obowiązkowej nauki w języku ukraińskim, co doprowadziło do trwającego ponad 12 lat konfliktu w społeczeństwie zamieszkującym tereny Ukrainy.

    Narody ukraiński i rosyjski złączone są wielowiekową wspólną historią oraz nierozerwalnymi więziami duchowymi, kulturowymi i pokrewieństwa. W Rosji nie ma prawie nikogo kto nie miałby krewnych z rodziny na Ukrainie. Rocznie 60 % dzieci urodzonych na Ukrainie pochodzi z mieszanych małżeństw ukraińsko-rosyjskich. Nikomu i nigdy nie uda się przeobrazić Ukrainy w państwo wrogie Rosji.

    Na Ukrainie, jako integralnej części Związku Radzieckiego, po 1945 roku wdrażane były ogólnoradzieckie programy produkcji żywności: powstały tam duże uprawy słonecznika i liczne kombinaty przerobu nasion. Znana z bardzo żyznych gleb oraz posiadająca 25 proc. światowych zasobów czarnoziemu Ukraina w 1991 roku odłączyła się od Rosji, tworząc samodzielne państwo i tym samym przestała być głównym spichlerzem ZSRR.

    Przeprowadzona pod dyktando Banku Światowego (BŚ), Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i przedstawicieli amerykańskich firm agrobiznesu prychwatyzacja (od „prychwatyty” - przywłaszczyć), ukraińskiego rolnictwa pozwoliła wyrosnąć ukraińskiej oligarchii wywodzącej się z dyrektorów kołchozów, która za bezcen przejęła wypuszczone przez państwo certyfikaty prywatyzacyjne a w konsekwencji kluczowe obiekty przemysłowe. Kontrolujące setki tysięcy hektarów agroholdingi są dzierżawcami gruntów rolnych nominalnie należących bądź do państwa, bądź do byłych pracowników kołchozów, którzy otrzymane na papierze „nadziały ziemi” oddali w dzierżawę oligarchom, nie mając ani sprzętu, ani umiejętności, by samodzielnie na nich gospodarować.

    Władający nieraz setkami tysięcy hektarów prezesi oligarchicznych agroholdingów mają na liście swoich płac deputowanych do ukraińskiego parlamentu, przedstawicieli sądownictwa oraz pracowników „Podatkowa” (Urzędu Skarbowego). Agroholdingi poza ogromnym majątkiem zdobyły także wpływ na władzę, unikając płacenia podatków i wyprowadzając miliardowe zyski za granicę, podczas gdy budżet państwa świeci pustkami. Lokująca swoje majątki w różnych miejscach na świecie garstka oligarchów ma w swoich rękach 80 proc. ukraińskiej gospodarki. Nasz wschodni sąsiad roztrwonił większą część potencjału i w efekcie gospodarka jednego z najbogatszych państw Europy jest oparta dziś na lichwiarskich kredytach i pożyczkach zagranicznych. Zadłużenie Ukrainy drastycznie wzrosło z 0,5 mld dolarów w 1991 r. do ok. 70 mld dolarów obecnie.

    Kolejnym elementem ukraińskiej układanki są interesy amerykańskiego producenta zmodyfikowanego genetycznie ziarna siewnego Monsanto kontrolującego największą część ukraińskiego rynku nasion.
    Jednym z podstawowych warunków miliardowych pożyczek od BŚ i MFW było otwarcie się Ukrainy na rolnictwo modyfikowane genetycznie. Na szczególną uwagę w umowie stowarzyszeniowej z UE zasługuje niezauważalny przez media paragraf 404, który zaleca „wykorzystanie biotechnologii” w ukraińskim rolnictwie. Firma Monsanto jest największym i głównym producentem nasion oraz roślin transgenicznych, a także herbicydów, czyli jest największym trucicielem ludzi i zwierząt oraz zagrożeniem dla środowiska naturalnego. Ukraina nie wprowadzi zakazu upraw GMO z powodu działającego tu silnego lobby Monsanto, które już zdołało kupić ukraińskich polityków i oligarchów obawiających się sankcji polegających na zamrożeniu ich aktywów ulokowanych w zagranicznych bankach.

    http://i.vimeocdn.com/video/506550163_1280x720.jpg

    Należący do Monsanto i mający w posiadaniu niemal wszystkie centrale nasienne amerykański koncern Cargill stopniowo zwiększa udziały w największych ukraińskich agroholdingach władającymi w sumie kilka milionami hektarów gruntów rolnych i w perspektywie najbliższych lat Amerykanie mają szansę przejąć za długi także sporą część ziemi innych agrokoncernów. W lutym 2016 r. Cargill zawarł umowę, na mocy której włoży 100 mln dol. w rozbudowę portu w Jużnem koło Odessy i budowę tam terminala zbożowego o zdolności przeładunkowej 5 milionów ton rocznie. Inwestycja ta pozwoli Amerykanom nie tylko eksportować swoją produkcję bez oglądania się na ukraiński rząd i oligarchów, lecz również przejąć kontrolę nad lwią częścią ukraińskiego eksportu zbóż. Żeby Amerykanie mogli łatwiej i szybciej wywozić ukraińskie zboże, kukurydzę lub słonecznik, Kijów zobowiązał się do rozbudowy prowadzących do portu linii kolejowych. W marcu 2017 roku polski rząd przeznaczył na modernizację infrastruktury transportowej na Ukrainie 100 mln euro. Polak Sławomir Nowak, szef ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor „zgodnie z rezultatami pracy” wraz z dodatkami zarabia już 18 000 zł, co w Polsce niemal odpowiada wynagrodzeniu prezydenta kraju. Przy średniej pensji na Ukrainie w okolicach jedynie tysiąca złotych.

    Miejscowe agroholdingi kontrolowane są jeszcze w większości przez ukraiński kapitał, natomiast inwestorzy zagraniczni opanowali już większość obszaru handlu ukraińskimi płodami rolnymi: zbożem, kukurydzą, olejem i miodem słonecznikowym oraz wykupili najbardziej dochodowe obiekty przetwórstwa spożywczego. Dominują w nim ponadnarodowe koncerny, takie jak ADM, Bunge, Cargill, Cereol, Unilever, które przejęły większość zakładów ukraińskiego przemysłu olejarskiego. Zakłady przetwórstwa olejarskiego na Ukrainie są od lat nastawione na wykorzystanie jako surowca transgenicznego rzepaku i słonecznika, których uprawy są największe na świecie. Agroholdingi z uprawami GMO odpornymi na pestycydy i szkodniki uzyskują wyższe plony. W 2016 r. zanotowano rekordowy urodzaj zmodyfikowanych genetycznie słoneczników. Zebrano ich na Ukrainie 13,6 mln ton. Zakłady olejarskie kraju wyprodukowały z tego 5,37 mln ton oleju, co stanowi 34 proc. całego oleju słonecznikowego na świecie.

    Na szczęście w Unii Europejskiej nikt nie bada importowanego z Ukrainy oleju tłoczonego z genetycznie modyfikowanego słonecznika czy też miodu słonecznikowego. Dotychczas w Polsce ze względu na brak przepisów żywność GMO trafia na stoły z powodu niemożliwości przeprowadzenia właściwej kontroli. Otworzenie ukraińskiego rolnictwa na zagraniczne koncerny trudniące się produkcją i handlem roślinami GMO może okazać się dla gospodarki Ukrainy katastrofalne, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, że zdecydowaną większość terytorium tego kraju pokrywają słynne czarnoziemy, których potencjał można zdecydowanie lepiej wykorzystać, prowadząc naturalne uprawy.

    Posiadająca 41,3 mln ha użytków rolnych Ukraina jest w stanie wykarmić do 600 mln ludzi. Jednak Ukrainie grozi głód - 38% ludności żyje poniżej granicy ubóstwa - alarmuje w kwietniu 2016 r. ONZ. Od roku 1991 Ukraina jako kraj niesamodzielny gospodarczo będący częścią nieefektywnego sowieckiego organizmu gospodarczego straciła już 40 proc. swojej gospodarki dzięki zbawicielom MFW i Banku Światowego, pozbyła się z różnych przyczyn prawie 10 mln obywateli i nazbierała ogromne zadłużenie zewnętrzne. Pod względem poziomu życia Ukraińcy pozostają jednymi z najbiedniejszych w Europie. Mieszkańcy Ukrainy są jedną z najbardziej licznych armii emigrantów zarobkowych w Unii Europejskiej i innych sąsiadujących krajach. Około 5 mln Ukraińców wyjechało za chlebem, głównie do Polski, Rosji i na Białoruś. Oficjalnie w Polsce jest 1.300.000 Ukraińców, nieoficjalnie 2-3 razy tyle.

    Jeszcze w latach 50. ponad dwie trzecie Ukraińców mieszkało na wsi. Dziś te proporcje są odwrotne. Spadek poziomu życia i postępująca szybko degradacja terytoriów wiejskich - ich infrastruktury technicznej, socjalnej itd. - wpływały na głębszy niż w miastach kryzys demograficzny. W latach 1991-2017 ludność wiejska Ukrainy zmniejszyła się aż o 20% (o 3 mln mieszkańców), wobec spadku ludności miejskiej „tylko” o 12% (o 4 mln osób). Ponadnarodowe korporacje dążą do całkowitej kontroli nad światowymi zasobami nasion, a kto ma nad nimi kontrolę, ten kontroluje także zasoby żywności. A kto kontroluje zasoby żywności - kontroluje naród bez używania przemocy zbrojnej.
    Węgry nałożyły weto na zwołanie szczytu Ukraina-NATO
  • Najdłuższy na świecie Ty-Dzień Zaduszny
    Gdyby przybliżyć ogłupionemu manipulacjami społeczeństwu, a politycy polscy szczegółowo poznali wydarzenia historyczne związane z powstaniem w 1948 roku nowego państwa na ziemi palestyńskiej, to byłoby lepsze zrozumienie dzisiejszej tragedii narodu syryjskiego mordowanego i zmuszanego do opuszczenia ojczyzny bogatej w pokłady gazu ziemnego i ropy naftowej.

    Wiedza o 1956 roku w polskim społeczeństwie jest bardzo powierzchowna. Prawda jest, ze 100% informacji politycznej przeciętny Polak dostaje z „polskich” mediów. Jednak by je obrobić trzeba pewnego wysiłku i pewnej wiedzy. Stad wiele informacji jest przyjmowanych „jak leci”.

    Jest rok 1956 - nad rzeką Jordan powstaje plan opanowania należącego do Egiptu kanału Sueskiego i półwyspu Synaj. Jednak na przeszkodzie stoi Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich utrzymujący z Egiptem owocne kontakty. Z wielką pomocą przychodzą wtedy „własne wtyczki” z partii komunistycznych ZSRR i Węgier. Skutecznie doprowadzono do konfliktu dwóch koszernych komunistów Jánosa Kádára (właśc. János Csermanek) oraz Imre Nagya (właśc. Imre Groß).

    W październiku 1956 roku w Sevres pod Paryżem, odbyła się tajna narada przedstawicieli rządu Wielkiej Brytanii, Francji i Okupanta Palestyny. Podpisano tzw. protokół z Sevres, w którym zaplanowano, że usrael dokona inwazji na półwysep Synaj i opanuje kanał Sueski.

    Wydarzenia węgierskie z października 1956 odwróciły uwagę publiczną świata zajętą konfliktem Bliskowschodnim, z którego bardzo skutecznie wyłączono wojska sowieckie broniące komunizmu na Węgrzech.

    Ogółem w walkach zginęło ponad 2.500 Węgrów ( w tym jedynie 250 żołnierzy) , a 20.000 zostało rannych. Sowieci stracili ponad 660 zabitych i 2.000 rannych. W ramach represji popowstaniowych, w latach 1957-1960 skazano ponad 16 tysięcy osób, w tym 600 na karę śmierci.

    Wielki komunista János Kádár do roku 1989 był wynoszony na piedestały w pralniach medialnych, a obecnie przypisuje się mu odpowiedzialność za zbrodnie węgierskiego października.

    Jeszcze większemu komuniście jakim był Imre Nagy do roku 1989 przypisywano odpowiedzialność za udział w kaźniach i egzekucjach w Rosji z rozkazów Lenina, Stalina i Berii w latach 1918-1944, a obecnie w pralniach medialnych jest wynoszony na piedestały i jest bohaterem socjalistów i liberałów węgierskich.

    https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/189958,Kazn-Romanowow

    Do dnia dzisiejszego nie osądzono jeszcze żadnego zbrodniarza odpowiedzialnych za tragedię miliona rodzin węgierskich lat 1956-1960. Wszelkie próby szukania prawdy w „sądach” zakończyły się fiaskiem dzięki Unii Pieniężnej (po polsku Unii Europejskiej) broniącej praw sądownictwa.

    Przyjedźcie na Węgry w dowolnym roku dnia 23 października, tam wszystkie cmentarze już oświetlone w nocy, pełno ludzi, bowiem rozpoczyna się najdłuższy na świecie Ty-Dzień Zaduszny. Pamięć wielu tysięcy pomordowanych i tragedia ponad miliona Węgrów.
    „Dał nam przykład Viktor Orban jak zwyciężać mamy”
  • Czardasz z świnią mangalicą czyli Festiwal w centrum Budapesztu
    http://mangalicafesztival.hu/

    Od 2008 roku w Budapeszcie w pierwszy piątek, sobotę i niedzielę lutego odbywa się jedna z największych światowych imprez kulinarnych - Festiwal Mangalicy, na którym można m.in. obejrzeć najpiękniejsze okazy bardzo wdzięcznych, włochatych prosiąt, które słyną na świecie z bardzo dobrego mięsa, względnie przy dźwiękach czardasza dokonać degustacji dań, w których głównym składnikiem jest mięso ze świń tego gatunku. Jest to festiwal, który łączy w sobie muzykę, rozrywkę, sztukę oraz degustację potraw przygotowanych z produktów pochodzących z rolnictwa ekologicznego.
    http://mangalicafesztival.hu/images/gallery/event-3/mangalica-fesztival-20130208_065.jpg

    Pierwsze Festiwale Mangalicy organizowano w lasku miejskim (Városliget) obok Muzeum Rolnictwa i pomnika Tysiąclecia w dwumilionowej stolicy Węgier. Ze względu na duże zainteresowanie tą imprezą przez turystów zagranicznych oraz ogromne tłumy i brak miejsca na stoiska wielu drobnych producentów rolnych – od roku 2012 Festiwal Mangalicy przeniesiono do samego centrum Budapesztu na bardzo duży plac Szabadság tér obok Ambasady Stanów Zjednoczonych. Produkty dostępne na tym popularnym bazarze produktów rolniczych to tradycyjne węgierskie produkty mięsne wykonane ze świń mangalica oraz niezliczona ilość wina. Bazar pozwala drobnym producentom rolnym i winiarzom na bezpośredni dostęp do klienta, do którego zwykle nie są w stanie dotrzeć, a także działa jako świetne narzędzie promocji dla węgierskich produktów. Ze względu na bardzo wielkie zainteresowanie tym festiwalem przez samych Węgrów organizowane są jednocześnie z powodzeniem Festiwale Mangalicy w dużych miastach odległych od stolicy: Debreczynh, Székesfehérvár, Szegedyn oraz w Szombathely (miejsce urodzenia św. Marcina patrona właścicieli winnic i narodu francuskiego)

    Bogactwo i różnorodność mangalicowych smaków stanowią niepowtarzalną atrakcję kulinarną Węgier, zachęcają setki tysięcy turystów z całego świata do poznawania tajemniczej mangalicy i degustacji wspaniałych win węgierskich. Atmosferę chłodnego lutego rozgrzewają tysiące litrów grzanego wina, pyszne mangalicowe zupy gulaszowe oraz tony pieczonego mięsa, kiełbasek i kaszanek. Degustacje trwają do późnej nocy. Tolerancyjne prawo węgierskie pozwala pić wino niemal wszędzie. W Polsce to wszystko jest nie do pomyślenia. Nie można chodzić po mieście z kieliszkiem wina w ręku, nie można zrobić imprezy na kilkaset tysięcy osób bez awantur i pijaństwa. Pewnie kiedyś to się zmieni. A jak na razie – cóż nam pozostaje? Jechać na Węgry, gdzie w każdym roku organizowane jest setki imprez związanych ze świniobiciem! Węgrzy siedzą rozmawiają, śpiewają, śmieją się oraz piją wino. To widok, który trudno znaleźć gdziekolwiek indziej na świecie. Niewiele osób pije – tak popularne wszędzie – wódkę, koniaki czy piwo. Tu króluje wino: Kadarka, Błękitny Frankończyk i Bycza Krew. Pije się je z dzbanków, kieliszków, a nawet z plastikowych kubków. Ale pije się wino!

    Cena 10 dkg dużych chrupiących skwar to wydatek około 6 PLN
    http://www.hajdupress.hu/kepek/cikk/2014/04/11/37007/30298_orig.jpg

    Aby odetchnąć trochę od ciężkich tematów cenowych, zajrzyjmy do węgierskiej kuchni. Tym, co się kojarzy z węgierskim smakiem w pierwszej chwili, jest gulasz, salami i skwarki z mangalicy. Niestety nasz język ojczysty płata nam tutaj niezłego figla - gulasz na Węgrzech jest zupełnie czym innym, niż u nas. Tym słowem nasi bratankowie określają gęstą zupę mięsną z dodatkiem ziemniaków i papryki. Jeśli będziemy chcieli zamówić gulasz w naszym rozumieniu - prosimy o pörkölt. Salami ma rodowód włoski, ale na Węgrzech zdobyło popularność i można je dostać w wielu odmianach i na każdym kroku. Węgierskie powiedzenie głosi, że kiedy gospodyni ma ugotować obiad, kładzie na stole paprykę i zastanawia się, co do niej dodać. Niezliczona ilość węgierskich przepisów zawiera paprykę pod rozmaitymi postaciami. Odnajdziemy ją w pörkölt (odpowiednik polskiego gulaszu), wielu odmianach salami, a także doskonałej węgierskiej zupie rybnej (najlepsza, jaką jedzą Węgrzy jest przyrządzona z karpia w czardzie rybackiej w Paks). Węgrzy jedzą wyłącznie ryby słodkowodne z wielu stawów hodowlanych i Balatonu. Dla niektórych dań papryka jest podstawą, jak dla słynnego leczo, które w swojej ortodoksyjnej wersji składa się tylko z papryki, pomidorów i cebuli. Nie wspominając o paprykarzu, którego nazwa mówi już sama za siebie (rozpowszechniony swego czasu w Polsce paprykarz szczeciński nie ma z nim nic wspólnego). Węgrzy nie odkryli papryki, ale pierwsi zaczęli robić z niej sproszkowaną przyprawę. To właśnie ona, w połączeniu z podsmażaną na grubej słoninie cebulą nadaje charakterystyczny smak węgierskiej kuchni. Słonina powinna pochodzić oczywiście z włochatej mangalicy, która jest Węgrom tak droga, że nie tylko objęli ją ochroną, ale organizują liczne imprezy kulinarne, takie jak Festiwal Mangalicy w Budapeszcie.
    http://mangalicafesztival.hu/images/gallery/event-3/mangalica-fesztival-20130208_113.jpg


    Obecnie w Polsce świniobicie już nie należy do tradycji polskiej wsi a wino uważane jest przez analfabetów winnych zasiadających w polskim Sejmie za zwykły napój alkoholowy, surogat wódki i dlatego obłożone akcyzą. Tymczasem wino to jest zasadniczy, konstytuujący element cywilizacji i kultury, do której Polska się przyznaje. Jest jednym z najstarszych, wytwarzanych przez człowieka środków spożywczych, elementem sposobu bycia całych narodów, ważnym czynnikiem gospodarczym i ekonomicznym, symbolem religijnym, lekarstwem i sposobem przedłużania życia - a dopiero na końcu, i tylko dla niektórych, środkiem odurzającym, czy napojem alkoholowym dla polskich posłów, którzy chronią rodzimą wódkę przed możliwością, że Polacy zaczną pić do posiłków wino. Dlatego wzdycham i ręce wznoszę do władz ziemskich - wina naszego powszedniego dajcie nam dwa kieliszki dziennie. Niech nam idzie na zdrowie.
    Dosyć wybijania zdrowych świń!!!
  • Świniobicie po węgiersku
    Od początku grudnia do końca lutego najważniejszym świętem w każdej wsi węgierskiej oraz gospodarstwach agroturystycznych jest świniobicie, będące okazją dla winiarzy łatwego upłynnienia znacznych ilości wina, wesołej zabawy oraz wybornej uczty. W okresie tym we wszystkich miejscowościach węgierskich niosą się o brzasku jęki prosiaków. Jednym z elementów wychowania młodego pokolenia jest przekazywanie wiejskiej tradycji i zwyczajów.

    Nadchodzi czas przedświątecznego świniobicia przy aktywnym udziale młodzieży
    http://www.kultpince.hu/dynamic/korabbi%20esemenyek/disznotor_14jan25/IMG_9409.jpg

    Praca/obrzędy zaczynają się już wieczorem dzień przed właściwym świniobiciem. Jeszcze główna bohaterka - nieznana w Polsce świnka mangalica - niczego nie podejrzewając pogodnie chrząka sobie w chlewiku kiedy uczestniczący w świniobiciu obierają olbrzymie ilości cebuli i czosnku. Przygotowuje się też stoły, drewnianą balię oraz narzędzia do wyrobu kiełbasy i kaszanki. Ważną rolę odgrywa nieużywany obecnie na Węgrzech parnik do gotowania ziemniaków, na którym w wielkim kotle (okrągła 20-30 litrowa miska z uszami) gotuje się wodę, podroby do kaszanek, głowiznę oraz topi się duże kostki słoniny.

    Następnego dnia o świcie przed ubojem gospodarz częstuje gości węgierską wódką - palinką. Po uboju mangalicę obkłada się słomą i podpala, aby usunąć z niej szczecinę. Słomę wykorzystuje się dla tradycji, dziś używa się raczej palników. Ale bywa okazja zobaczyć jedną i drugą metodę. W międzyczasie polewa się ją wrzącą wodą, co powoduje tworzenie efektownych kłębów pary i ułatwia szybkie golenie.
    Na śniadanie smaży się krew na jasnozłotej cebuli podawanej z pajdą swojskiego chleba w towarzystwie wina podawanego na gorąco w glinianych dzbanach.

    Po rozdzieleniu mięsa lepsze kawałki są odkładane, mniej ładne zmielone na kiełbasę, Szynki, golonki oraz połcie boczku są odłożone do wędzenia. Mięso z kością trafia do lodówki, słoninę tnie się na kawałki, a cała reszta trafiła na kilka godzin do kotła z wrzątkiem by po ugotowaniu zostać przerobioną na kaszanki (po węgiersku: hurka). Następnie odbywa się mielenie mięsa na kiełbasę (kolbász), przyprawianie (sól, dużo papryki, czosnek, pieprz) i mieszanie. Wszystko razem umieszcza się w drewnianej balii i całość rozciera. „Zmielone mięso przeciera się bardzo długo, najkrócej pół godziny, a po chwili przerwy na grzane wino oraz ewentualnym dołożeniu przypraw (wszystko jest brane „na smak”) - trzeba rozcierać wszystko jeszcze raz. Mięso przeciera się do chwili, aż będzie odchodziło od ręki. Porcje przygotowanej masy mięsnej umieszcza się w urządzeniu do napełniania kiszek. Otrzymana kiełbasa częściowo przeznaczona jest do wędzenia (salami), częściowo do pieczenia (lodówka).

    Kto mieszka w Polsce nie spotka się ze świniobiciem jako wydarzeniem towarzyskim, który jest tutaj radosnym świętem, rytuałem obchodzonym wraz z zaproszonymi gośćmi. Uczestnictwo w tych imprezach jest wspaniałą zabawą, przygodą i dobrą szkołą życia dla młodych.
    http://www.autoszektor.hu/sites/default/files/autotechnika_autosoknak/54.jpg

    Na obiad jest tradycyjny rosół na kościach z dużą ilością warzyw, kapusta z pulpetami z mielonego świeżego mięsa, pieczona kiełbasa oraz dzban grzanego węgrzyna.

    Po uczcie obiednej i krótkim odpoczynku czeka już ryż i cebulka do produkcji kaszanki węgierskiej (ryżanki bez kaszy). Ugotowane na parniku w kotle kawałki są zmielone, zmieszane w drewnianej balii ze smażoną cebulą i ryżem, oraz przyprawione solą, pieprzem lub majerankiem. Do części z nich dodaje się resztkę krwi i tak obok pysznych wątrobianek powstają też uwielbiane krwawe kiszki. Po napełnieniu kiszek kaszanki na krótko trafiają do wrzącej wody.

    W międzyczasie na parniku w dużej misce z uszami topią się duże kostki słoniny, które należy dość często mieszać. W trakcie smażenia tworzący się tłuszcz zbiera się do osobnych naczyń a duże skwarki (po węgiersku: tepertő), wyciskając z nich uprzednio resztkę tłuszczu, do miski. Na sam koniec na krótko podsmaża się ponownie duże chrupiące skwary, dodając 0,5-1 litra mleka, co daje to im niepowtarzalny smak. Polacy, którzy mieli okazję wzięcia udziału w węgierskim świniobiciu najczęściej wspominają pyszne skwary ze świni mangalicy - najlepszą zagrychę pod podawanego na gorąco wspaniałego węgrzyna. Pycha i logiczne, bo tłuszcz pozwala wypić większą ilość wina, które potrafi utrzymać doskonałą kondycję oraz równowagę w trawieniu, mimo zjedzenia większej dawki mięsa.

    Na podwieczorek tradycyjna degustacja wątrobianek oraz krwawych kiszek połączona z przelewaniem grzanego wina z dużego naczynia-termosu do glinianych dzbanów.
    Na koniec wszyscy uczestnicy otrzymują na pamiątkę w woreczku gościńca do wzięcia do domu (disznótor), w skład którego wchodzą świeża kiełbasa do smażenia, kaszanki, słonina, skwarki i smalec.
    Dosyć wybijania zdrowych świń!!!
  • Na rolnictwie nie żeruje żadne uprzemysłowienie !!!!
    Już od ponad 7 lat słucha rolników i realizuje ich postulaty rząd węgierski - a co czyni reprezentujący interesy dużych koncernów i chroniący udzielających lichwiarskich kredytów rolnikom banków rząd polski?

    Naśladując rolnictwo w Niemczech i Austrii rząd węgierski zapewnił rolnikom dodatkowe dochody zwiększając zatrudnienie na obszarach wiejskich. Na wsi węgierskiej powstały sklepy wiejskie, małe mleczarnie, młyny, masarnie i gorzelnie rodzinne. Niewielkie gorzelnie rodzinne oraz gorzelnie kilku sadowników wykorzystujące owoce jako surowiec przyczyniają się w szczególności do zachowania tradycyjnych krajobrazów i bioróżnorodności, pomagając zachowywać sady, które dostarczają gorzelniom surowiec. Biorąc pod uwagę fakt, że produkcja tych gorzelni ma charakter lokalny, bardzo ograniczony, to w gminie są nowe miejsca pracy i pieniądze zostają w sklepie wiejskim, którego właścicielami są rolnicy.
    Jedna z tysięcy gorzelni rodzinnych często odwiedzana przez gości krajowych i zagranicznych:
    http://www.nadaspalinka.hu/wp-content/uploads/2014/06/palinkafozes.jpg

    Węgierski Minister Rolnictwa Sándor Fazekas większość czasu swojej pracy poświęca na ciągłym przebywaniu na licznych spotkaniach wśród rolników - a rząd węgierski realizuje swoje obowiązki wobec społeczeństwa wyprzedzając Polskę o wiele, wiele lat. Naruszona równowaga przyrody spowodowana jest niewystarczającą wiedzą człowieka, lekceważeniem praw natury, nadmierną ingerencją w środowisko. Wielką szansę dla ludzkości stwarza ekorozwój wsi, który jednak wymaga istotnych zmian społecznych.

    W obliczu narastającego kryzysu ekonomicznego i społecznego środowiska wiejskiego oraz gospodarstw rodzinnych w Unii Pieniężnej (zwanej przez Polaków Unią Europejską) rząd węgierski będąc rzeczywistym gwarantem rozwoju gospodarstw rodzinnych od siedmiu lat prowadzi szereg aktywnych działań w celu ochrony swojego rolnictwa i ludzi żyjących na wsi węgierskiej. Na Węgrzech w ciągu 7 lat powstało setki punktów sprzedaży bezpośredniej produktów rolnych, mlecznych i mięsnych, których właścicielami są rolnicy.
    Jednym z tysięcy rolników, który otrzymał z Ministerstwa znaczną dotację jest István Huber ze wsi Fegyvernek. Gospodarstwo rodzinne Istvána uprawia warzywa i na polu uprawy arbuzów przy głównej drodze nr 4. zbudowali wspólnie z sąsiadami sklep i restaurację.
    Otwarcia pawilonu Istvána Hubera dokonał wiceminister Rozwoju Wsi Zsolt Németh.
    https://www.youtube.com/watch?v=mtS8dqat13o

    Węgierskie Ministerstwo Rolnictwa podjęło jedyną w Unii i wyjątkową akcję skierowaną przeciw wielkim sieciom handlowym oraz przeciw dużym kombinatom produktów spożywczych, które są sprawcami bezrobocia na wsi. Na ogromnym placu Kossutha przed Parlamentem od 29 czerwca 2012 r. w każdy piątek rolnik węgierski może sprzedawać swoje wyroby takie jak: legalnie pędzona wódka owocowa palinka, wina gronowe, wszystkie możliwe wyroby mleczne i mięsne własnego wyrobu, miody oraz świeże i przetworzone warzywa i owoce.
    Film z jedynego w Unii targu rolniczego w centrum stolicy Węgier pod Ministerstwem Rolnictwa:
    https://www.youtube.com/watch?v=UYOH6oP5LPI

    Na Węgrzech media i rząd dają zarobić gospodarzom likwidując patologie globalizacji, a nad Wisłą duże koncerny i banki obławiają się na polskiej wsi.

    Węgierski minister rolnictwa zlikwidował kombinaty mleczne i 7 lat temu w szkołach w miejsce automatów z napojami pojawiły się mlekomaty ze świeżym i schłodzonym mlekiem „prosto od krowy”. Właściciele tych mlekomatów "obrotowi" młodzi farmerzy-mleczarze przeważnie wygrywają przetargi na dostarczanie mleka do najbliższych placówek oświatowych i socjalnych w myśl austracko-niemieckiej zasady transport pełnego mleka i jego przetworów jest opłacalny tylko do 10 km.
    http://static.origos.hu/s/img/i/1606/20160615tej-gyermek-hasznalati-targy-hetkoznapi.jpg

    Jednocześnie weszły w życie nowe ustawy dotyczące zamówień publicznych, które w sposób istotny preferują małych i średnich producentów mleka, warzyw i owoców w celu bezpośredniego dostarczania do najbliższych stołówek szkolnych swoich wyrobów w ramach unijnych akcji „Szklanka mleka i owoce w szkole.” Głównym celem jest ograniczenie transportu i setek tysięcy ton opakowań oraz zwiększenie dochodów gmin.

    Żywność ekologiczna jest kluczem do zdrowia i długowieczności człowieka. Rolnictwo ekologiczne określa się jako system gospodarowania o zrównoważonej produkcji roślinnej i zwierzęcej. Produkcja ekologiczna powinna łączyć przyjazne środowisku praktyki gospodarowania, wspomagać wysoki stopień różnorodności biologicznej, wykorzystywać naturalne procesy oraz zapewnić właściwy dobrostan zwierząt.
    http://gasztronomia.itthon.hu/site/upload/2012/08/b11.jpg

    Polska wieś jest piękna i reprezentuje wartości, które w krajach Europy Zachodniej zanikły lub zostały zniszczone. Polska wieś to niespotykane bogactwo natury, cudowne krajobrazy i ciągle żywa kultura ludowa. Nie łatwo jest dziś ogłupić polskiego chłopa w mediach, właściwie to niemożliwe. Jest to „najzdrowsza” i najbardziej wartościowa część społeczeństwa polskiego pozbawiona swoich przedstawicieli w Sejmie, w mediach polskich wspieranych przez największe koncerny spożywcze oraz przez koncerny farmaceutyczne produkujące jednocześnie środki ochrony roślin.

    Od 27 lat celowo niedoinformowana polska wieś żyje w erze panowania wegetujących miernot miejskich, gdzie cwaniactwo, chamstwo i okradanie chłopa przez wielkie sieci handlowe jest miernikiem nowoczesności. Popierane finansowo przez Unię Pieniężną (zwaną przez Polaków - Unia Europejska) duże obszary rolne oraz rolnictwo przemysłowe powoduje nieodwracalne spustoszenie przyrody oraz zniszczenie warstwy uprawy ziemi - leczonej chemikaliami produkowanymi przez firmy zaopatrujące też apteki.

    To błędne koło naszej zagłady powinniśmy traktować jako zbrodnie przeciwko ludzkości.

    P.S.
    Zapraszam do przeczytania mojego wpisu „Świniobicie po węgiersku”
    https://marucha.wordpress.com/2017/02/06/wolne-tematy-14-2017/#comment-651511
    Uprzemysłowienie żerujące na rolnictwie?
  • Ukraina mlekiem i miodem (zmodyfikowanym) płynąca
    Na Ukrainie, jako integralnej części Związku Radzieckiego, po 1945 roku wdrażane były ogólnoradzieckie programy produkcji żywności: powstały tam duże uprawy słonecznika i liczne kombinaty przerobu nasion. Znana z bardzo żyznych gleb oraz posiadająca 25 proc. światowych zasobów czarnoziemu Ukraina w 1991 roku odłączyła się od Rosji, tworząc samodzielne państwo i tym samym przestała być głównym spichlerzem ZSRR.

    Przeprowadzona pod dyktando Banku Światowego (BŚ), Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i przedstawicieli amerykańskich firm agrobiznesu prychwatyzacja (od „prychwatyty” - przywłaszczyć), ukraińskiego rolnictwa pozwoliła wyrosnąć ukraińskiej oligarchii wywodzącej się z dyrektorów kołchozów, która za bezcen przejęła wypuszczone przez państwo certyfikaty prywatyzacyjne a w konsekwencji kluczowe obiekty przemysłowe. Kontrolujące setki tysięcy hektarów agroholdingi są dzierżawcami gruntów rolnych nominalnie należących bądź do państwa, bądź do byłych pracowników kołchozów, którzy otrzymane na papierze „nadziały ziemi” oddali w dzierżawę oligarchom, nie mając ani sprzętu, ani umiejętności, by samodzielnie na nich gospodarować.

    Władający nieraz setkami tysięcy hektarów prezesi oligarchicznych agroholdingów mają na liście swoich płac deputowanych do ukraińskiego parlamentu, przedstawicieli sądownictwa oraz pracowników „Podatkowa” (Urzędu Skarbowego). Agroholdingi poza ogromnym majątkiem zdobyły także wpływ na władzę, unikając płacenia podatków i wyprowadzając miliardowe zyski za granicę, podczas gdy budżet państwa świeci pustkami. Lokująca swoje majątki w różnych miejscach na świecie garstka oligarchów ma w swoich rękach 80 proc. ukraińskiej gospodarki. Nasz wschodni sąsiad roztrwonił większą część potencjału i w efekcie gospodarka jednego z najbogatszych państw Europy jest oparta dziś na lichwiarskich kredytach i pożyczkach zagranicznych. Zadłużenie Ukrainy drastycznie wzrosło z 0,5 mld dolarów w 1991 r. do ok. 70 mld dolarów obecnie.

    Kolejnym elementem ukraińskiej układanki są interesy amerykańskiego producenta zmodyfikowanego genetycznie ziarna siewnego Monsanto kontrolującego największą część ukraińskiego rynku nasion.
    Jednym z podstawowych warunków miliardowych pożyczek od BŚ i MFW było otwarcie się Ukrainy na rolnictwo modyfikowane genetycznie. Na szczególną uwagę w umowie stowarzyszeniowej z UE zasługuje niezauważalny przez media paragraf 404, który zaleca „wykorzystanie biotechnologii” w ukraińskim rolnictwie. Firma Monsanto jest największym i głównym producentem nasion oraz roślin transgenicznych, a także herbicydów, czyli jest największym trucicielem ludzi i zwierząt oraz zagrożeniem dla środowiska naturalnego. Ukraina nie wprowadzi zakazu upraw GMO z powodu działającego tu silnego lobby Monsanto, które już zdołało kupić ukraińskich polityków i oligarchów obawiających się sankcji polegających na zamrożeniu ich aktywów ulokowanych w zagranicznych bankach.

    http://i.vimeocdn.com/video/506550163_1280x720.jpg

    Należący do Monsanto i mający w posiadaniu niemal wszystkie centrale nasienne amerykański koncern Cargill stopniowo zwiększa udziały w największych ukraińskich agroholdingach władającymi w sumie kilka milionami hektarów gruntów rolnych i w perspektywie najbliższych lat Amerykanie mają szansę przejąć za długi także sporą część ziemi innych agrokoncernów. W lutym 2016 r. Cargill zawarł umowę, na mocy której włoży 100 mln dol. w rozbudowę portu w Jużnem koło Odessy i budowę tam terminala zbożowego o zdolności przeładunkowej 5 milionów ton rocznie. Inwestycja ta pozwoli Amerykanom nie tylko eksportować swoją produkcję bez oglądania się na ukraiński rząd i oligarchów, lecz również przejąć kontrolę nad lwią częścią ukraińskiego eksportu zbóż. Żeby Amerykanie mogli łatwiej i szybciej wywozić ukraińskie zboże, kukurydzę lub słonecznik, Kijów zobowiązał się do rozbudowy prowadzących do portu linii kolejowych. W marcu 2017 roku polski rząd przeznaczył na modernizację infrastruktury transportowej na Ukrainie 100 mln euro. Polak Sławomir Nowak, szef ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor „zgodnie z rezultatami pracy” wraz z dodatkami zarabia już 18 000 zł, co w Polsce niemal odpowiada wynagrodzeniu prezydenta kraju. Przy średniej pensji na Ukrainie w okolicach jedynie tysiąca złotych.

    Miejscowe agroholdingi kontrolowane są jeszcze w większości przez ukraiński kapitał, natomiast inwestorzy zagraniczni opanowali już większość obszaru handlu ukraińskimi płodami rolnymi: zbożem, kukurydzą, olejem i miodem słonecznikowym oraz wykupili najbardziej dochodowe obiekty przetwórstwa spożywczego. Dominują w nim ponadnarodowe koncerny, takie jak ADM, Bunge, Cargill, Cereol, Unilever, które przejęły większość zakładów ukraińskiego przemysłu olejarskiego. Zakłady przetwórstwa olejarskiego na Ukrainie są od lat nastawione na wykorzystanie jako surowca transgenicznego rzepaku i słonecznika, których uprawy są największe na świecie. Agroholdingi z uprawami GMO odpornymi na pestycydy i szkodniki uzyskują wyższe plony. W 2016 r. zanotowano rekordowy urodzaj zmodyfikowanych genetycznie słoneczników. Zebrano ich na Ukrainie 13,6 mln ton. Zakłady olejarskie kraju wyprodukowały z tego 5,37 mln ton oleju, co stanowi 34 proc. całego oleju słonecznikowego na świecie.

    Na szczęście w Unii Europejskiej nikt nie bada importowanego z Ukrainy oleju tłoczonego z genetycznie modyfikowanego słonecznika czy też miodu słonecznikowego. Dotychczas w Polsce ze względu na brak przepisów żywność GMO trafia na stoły z powodu niemożliwości przeprowadzenia właściwej kontroli. Otworzenie ukraińskiego rolnictwa na zagraniczne koncerny trudniące się produkcją i handlem roślinami GMO może okazać się dla gospodarki Ukrainy katastrofalne, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, że zdecydowaną większość terytorium tego kraju pokrywają słynne czarnoziemy, których potencjał można zdecydowanie lepiej wykorzystać, prowadząc naturalne uprawy.

    Posiadająca 41,3 mln ha użytków rolnych Ukraina jest w stanie wykarmić do 600 mln ludzi. Jednak Ukrainie grozi głód - 38% ludności żyje poniżej granicy ubóstwa - alarmuje w kwietniu 2016 r. ONZ. Od roku 1991 Ukraina jako kraj niesamodzielny gospodarczo będący częścią nieefektywnego sowieckiego organizmu gospodarczego straciła już 40 proc. swojej gospodarki dzięki zbawicielom MFW i Banku Światowego, pozbyła się z różnych przyczyn prawie 10 mln obywateli i nazbierała ogromne zadłużenie zewnętrzne. Pod względem poziomu życia Ukraińcy pozostają jednymi z najbiedniejszych w Europie. Mieszkańcy Ukrainy są jedną z najbardziej licznych armii emigrantów zarobkowych w Unii Europejskiej i innych sąsiadujących krajach. Około 5 mln Ukraińców wyjechało za chlebem, głównie do Polski, Rosji i na Białoruś. Oficjalnie w Polsce jest 1.300.000 Ukraińców, nieoficjalnie 2-3 razy tyle.

    Jeszcze w latach 50. ponad dwie trzecie Ukraińców mieszkało na wsi. Dziś te proporcje są odwrotne. Spadek poziomu życia i postępująca szybko degradacja terytoriów wiejskich - ich infrastruktury technicznej, socjalnej itd. - wpływały na głębszy niż w miastach kryzys demograficzny. W latach 1991-2017 ludność wiejska Ukrainy zmniejszyła się aż o 20% (o 3 mln mieszkańców), wobec spadku ludności miejskiej „tylko” o 12% (o 4 mln osób). Ponadnarodowe korporacje dążą do całkowitej kontroli nad światowymi zasobami nasion, a kto ma nad nimi kontrolę, ten kontroluje także zasoby żywności. A kto kontroluje zasoby żywności - kontroluje naród bez używania przemocy zbrojnej.

    Narody ukraiński i rosyjski złączone są wielowiekową wspólną historią oraz nierozerwalnymi więziami duchowymi, kulturowymi i pokrewieństwa. W Rosji nie ma prawie nikogo kto nie miałby krewnych z rodziny na Ukrainie. Rocznie 60 % dzieci urodzonych na Ukrainie pochodzi z mieszanych małżeństw ukraińsko-rosyjskich. Nikomu i nigdy nie uda się przeobrazić Ukrainy w państwo wrogie Rosji.

    Jednak po latach organizm ludzki może przejąć niektóre cechy z genów roślin zmodyfikowanych prowadzące do zaburzeń osobowości i obniżające zdolności myślenia, czego najlepszym przykładem jest większość polityków.
    GMO
  • rocznie 4,1 miliona ton węgla lub 84 ton dwutlenku uranu
    Zbudowana przez 10 tysięcy Polaków, najnowocześniejsza w Środkowej Europie siłownia nuklearna w Paks, która od swojego początku często budziła opór, kontrowersje, a obecnie zazdrość wrogo nastawionej do Węgrów Komisji Europejskiej, po latach stała się nie tylko symbolem bezpiecznego źródła taniej energii oraz nowoczesności, ale także magnesem przyciągającym żądną i spragnioną wiedzy młodzież europejską oraz turystów i studentów ze wszystkich stron świata - twierdzi dyrektor elektrowni Antal Kovács, który w latach 1992-2004 jako mistrz świata i olimpijski w JUDO był jednym z najtrudniejszych rywali Pawła Nastuli w kat. 95 kg oraz Rafała Kubackiego w kat. 100 kg.

    Przez ostatnie 30 lat, każdego roku w miesiącu lipcu organizowany jest przez elektrownię w Paks Atom Cup - najpoważniejszy Europejski Turniej Juniorów w Judo. Tradycyjnie, corocznie około 500 dziewcząt i chłopców z całej Europy przyjeżdża tutaj w lipcu na 10-14 dniowe zgrupowania treningowe przed tym turniejem lub po jego zakończeniu.

    Na Węgrzech trwają już ostatnie przygotowania do rozpoczęcia rozbudowy siłowni nuklearnej o dwa nowe reaktory identyczne jak w elektrowni, powstającej w Ostrowcu na Białorusi. Jak oznajmił dyrektor Antal Kovács przy budowie najnowocześniejszego bloku energetycznego z reaktorem WWER 1200 najnowszej generacji 3+ nie powinno zabraknąć Polaków, dzięki którym 35 letni „węgierski bliźniak Żarnowca” - elektrownia w Paks jest dziś wzorem na skalę światową.

    Węgierska siłownia nuklearna w Paks - pokrywająca prawie 50% potrzeb kraju w zakresie energii elektrycznej - od 35 lat spełnia szczególną misję stwarzając możliwość uzyskania rzetelnych i wyczerpujących informacji poprzez stały kontakt ze społeczeństwem, będąc jednocześnie wyjątkową w świecie współczesnej nauki kopalnią wiedzy o energetyce nuklearnej. Edukacja w dziedzinie energetyki nuklearnej jest bardzo ważną inwestycją społeczną, gospodarczą i polityczną. Wykształcenie i kompetencja młodego pokolenia stają się najważniejszymi wartościami współczesnej cywilizacji informacyjnej oraz społeczeństw opartych na wiedzy i praktyce. Świadome zdobywanie, gromadzenie i przekazywanie - tak zrodziła się informacja, a z nią tak modne w ostatnich latach pojęcie „społeczeństwa informacyjnego”, które stało się synonimem nowoczesności, kreatywności, aktywności, wolności oraz dobrobytu ogółu ludzi w danym kraju. Dopiero od niedawna zaczęliśmy powoli wyrastać ku kolejnemu stadium - dziś z dumą mówimy o udziale w społeczeństwie wiedzy, czyli takim, w którym rządzi już nie tylko informacja, lecz praktyczniejsze podejście do jej zasobów i umiejętność efektywnego nich wykorzystania w życiu codziennym. Całokształt tych zasobów nazywamy wiedzą.

    Dla osiągnięcia tych zamierzeń ważnym elementem w kształceniu kadr pracowniczych wielu elektrowni jądrowych na świecie, a w szczególności operatorów węgierskiej siłowni nuklearnej w Paks było powołanie centrum szkoleniowego MTC - Maintenance Training Centre wykorzystującego symulator zawierający prawdziwy reaktor - jest to reaktor WWER, który miał być w roku 1990 zainstalowany w pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Jedyny w Europie taki symulator jest przedsięwzięciem wspólnym Węgier, Polski i Finlandii. Został wybudowany w 1994 roku przy pomocy IAEA. Jest to niespotykany i najnowocześniejszy system szkolenia na świecie. Dzięki tej inicjatywie został stworzony program szkoleniowy (wspierany merytorycznie przez IAEA) dla przyszłych pracowników elektrowni jądrowych na wszystkich kontynentach. Dla przykładu Ministerstwa Energetyki Indonezji i Arabii Saudyjskiej po ocenie istniejących na świecie ośrodków szkolenia wybrały Paks jako najodpowiedniejsze miejsce kształcenia kadr dla energetyki jądrowej w swoich krajach.

    Nowe bloki nr 5 i 6 łącznej mocy 1.800 Mwe w Elektrowni Opole zaprojektowane zostały na 35 lat pracy i rocznie zużywać będą ok. 4,1 miliona ton węgla.
    Nowe bloki nr 5 i 6 łącznej mocy 2.400 Mwe w siłowni nuklearnej Paks zaprojektowane zostały na 60 lat pracy i rocznie zużywać będą ok. 84 ton dwutlenku uranu.

    Typowy współczesny reaktor energetyczny wykorzystuje paliwo w postaci dwutlenku uranu (UO2), w którym niecałe 5% uranu stanowi izotop U-235. W naturalnych rudach uranu tego izotopu jest tylko ok. 0,7%, dlatego uran przed wytworzeniem z niego paliwa należy "wzbogacić", aby zawartość U-235 była wyższa niż w rudzie
    Dla skonstruowania broni jądrowej prowadzi się bardziej złożony proces, który wymaga wzbogacenia izotopem U-235 do 90%, a więc 5%-owe paliwo reaktora nie należy kojarzyć z bombą atomową.

    Polski przemysł oparty na truciu ludzi węglem już właściwie upadł (stocznie, huty), a kończąca się epoka ,,węgla i stali'' oznacza początek nowych technologii nowych źródeł energii. Żarnowiec to już nie tylko celowe podawanie nieprawdy i wprowadzenie w błąd społeczeństwa oraz likwidacja przemysłu stoczniowego. To sprawa kryminalna. Dzięki ofiarności ekooszustów Polska straciła przez 30 lat setki miliardów złotych. Polacy stracili nie tylko szanse taniej energii, ale też możliwość kontynuacji bardzo energochłonnej produkcji w stoczniach i eksportu statków, nie mówiąc zlikwidowaniu dziesiątek tysięcy miejsc pracy w zakładach związanych z przemysłem stoczniowym. Odpowiedzialny człowiek nie może obojętnie patrzeć na to, jak wygląda jego otoczenie i jakość powietrza, którym oddycha. Wszyscy musimy korzystać ze swych praw i mądrze uczestniczyć w kształtowaniu środowiska.

    Polski rząd walczy u biurokratów w Brukseli o odrodzenie upadłego przemysłu stoczniowego ponieważ przybyło już na Pomorzu dziesiątki farm wiatrakowych, których właścicielami są Niemcy. Dla przykładu dwadzieścia turbin o łącznej mocy 40 MW tworzy uzależnioną od podmuchów Farmę Wiatrową wartości wstępnej 280 mln zł powiększonej po spłacie kredytu w banku niemieckim. Warunkiem istnienia Stoczni jest zapewnienie ogromnej ilości bardzo drogiej energii elektrycznej, której stałe dostawy nie zapewni nawet 1000 wiatraków.

    Za 2-3 lata dzięki możliwościom uzyskania taniej energii i niskim kosztom produkcji, region Podlasia może być szansą i mechanizmem napędowym polskiego przemysłu.
    Atom zamiast węgla
  • Dlaczego papież Franciszek nie powiedział ani słowa podczas pobytu w miejscowości, gdzie urodziła się premier Szydło?
    Należące do międzynarodowych bankierów tereny gdzie powstały obozy pracy dla największego na świecie koncernu IG Farben, w ostatnich miesiącach wojny częściowo zamieniono na obozy zagłady

    W 1941 r., biorąc pod uwagę dogodne położenie miasta oraz możliwości techniczno-surowcowe terenu, koncern IG Farben przyjął od rządu niemieckiego zlecenie wybudowania i uruchomienia na jego wschodnich obrzeżach fabryki chemicznej, która miała wytwarzać produkty niezbędne w czasie wojny dla potrzeb militarnych. Za wyborem miejsca inwestycji i gwarancji zachowania ścisłej tajemnicy przemawiał fakt, że prawie 50% mieszkańców tego miasta należało do Gmin Wyznaniowych tutejszych synagog.

    Dzałający ponad rok obóz Auschwitz-Birkenau został wyzwolony przez Armię Czerwoną 27 stycznia 1945 roku.

    Czytając większość publikacji i wpisów na stronach internetowych dochodzę do wniosku, że prawie nic nie wiemy o historii początków tragicznego miejsca, gdzie obchodzono 72 rocznicę wyzwolenia. Warto zatem poszerzyć swoją wiedzę o koncernie chemicznym I.G. Farbenindustrie AG, z którego wywodzą się dzisiejsze największe wytwórnie farmaceutyczno-kosmetyczne produkujące środki ochrony roślin uprawnych, lekarstwa dla zwierząt hodowlanych - źródeł naszego pożywienia oraz produkowane jednocześnie przez nich i reklamowane co kilka minut w telewizji drogie lekarstwa, czy też kosmetyki.

    pl.wikipedia.org/wiki/IG_Farben

    Warto też poznać dawnych właścicieli i dyrektorów tego koncernu, którzy znając język niemiecki nie musieli być wszyscy Niemcami. Ich potomkowie należą obecnie do najbogatszych ludzi świata, a mając w rękach banki i środki masowego przekazu stworzyli historię obozu, w którą większość niestety uwierzyło.

    pl.wikipedia.org/wiki/Proces_IG_Farben

    Dla uzupełnienia swojej wiedzy o historii tego tragicznego miejsca w wyszukiwarce czytamy:

    wolna-polska.pl/wiadomosci/dyrektor-muzeum-auschwitz-przyznal-komora-gazowa-zostala-sfabrykowana-2014-08

    Gdzie dowiemy się. że pokazywany setkom tysięcy turystów każdego roku najważniejszy dla biur turystycznych, przynoszący milionowe zyski i niebędący własnością Polski obiekt tego muzeum w rzeczywistości został wybudowany po wojnie przez Związek Radziecki na bezpośredni rozkaz Stalina, który nie był z pochodzenia Rosjaninem oraz który podobnie jak Hitler walnie przyczynił się do powstania nowego państwa na ziemi palestyńskiej.

    Nie zawsze zgodną z prawdą historię trzeba stale badać i samemu poznać oraz wyciągać z niej wnioski na przyszłość.

    Nasuwa się jedno proste pytanie, kiedy na okupowanych terenach w Palestynie po Drugiej Wojnie Światowej obchodzono chociaż raz dni pamięci 6 milionów pomordowanych Polaków przez narodowych socjalistów czyli faszystów Hitlera, który nie był Niemcem oraz przez komunistów, którzy obecnie wpisali się w europejski socjalistyczno-liberalny unijny trend?
    Szydło w Auschwitz: Tego jej żydo-syjoniści nie wybaczą
  • Już od ponad 7 lat rząd węgierski słucha rolników i realizuje ich postulaty
    Naśladując rolnictwo w Niemczech i Austrii rząd węgierski zapewnił rolnikom dodatkowe dochody zwiększając zatrudnienie na obszarach wiejskich. Na wsi węgierskiej powstały sklepy wiejskie, małe mleczarnie, młyny, masarnie i gorzelnie rodzinne. Niewielkie gorzelnie rodzinne oraz gorzelnie kilku sadowników wykorzystujące owoce jako surowiec przyczyniają się w szczególności do zachowania tradycyjnych krajobrazów i bioróżnorodności, pomagając zachowywać sady, które dostarczają gorzelniom surowiec. Biorąc pod uwagę fakt, że produkcja tych gorzelni ma charakter lokalny, bardzo ograniczony, to w gminie są nowe miejsca pracy i pieniądze zostają w sklepie wiejskim, którego właścicielami są rolnicy.
    Jedna z tysięcy gorzelni rodzinnych często odwiedzana przez gości krajowych i zagranicznych:
    http://www.nadaspalinka.hu/wp-content/uploads/2014/06/palinkafozes.jpg

    Węgierski Minister Rolnictwa Sándor Fazekas większość czasu swojej pracy poświęca na ciągłym przebywaniu na licznych spotkaniach wśród rolników - a rząd węgierski realizuje swoje obowiązki wobec społeczeństwa wyprzedzając Polskę o wiele, wiele lat. Naruszona równowaga przyrody spowodowana jest niewystarczającą wiedzą człowieka, lekceważeniem praw natury, nadmierną ingerencją w środowisko. Wielką szansę dla ludzkości stwarza ekorozwój wsi, który jednak wymaga istotnych zmian społecznych.

    W obliczu narastającego kryzysu ekonomicznego i społecznego środowiska wiejskiego oraz gospodarstw rodzinnych w Unii Pieniężnej (zwanej przez Polaków Unią Europejską) rząd węgierski będąc rzeczywistym gwarantem rozwoju gospodarstw rodzinnych od siedmiu lat prowadzi szereg aktywnych działań w celu ochrony swojego rolnictwa i ludzi żyjących na wsi węgierskiej. Na Węgrzech w ciągu 7 lat powstało setki punktów sprzedaży bezpośredniej produktów rolnych, mlecznych i mięsnych, których właścicielami są rolnicy.
    Jednym z tysięcy rolników, który otrzymał z Ministerstwa znaczną dotację jest István Huber ze wsi Fegyvernek. Gospodarstwo rodzinne Istvána uprawia warzywa i na polu uprawy arbuzów przy głównej drodze nr 4. zbudowali wspólnie z sąsiadami sklep i restaurację.
    Otwarcia pawilonu Istvána Hubera dokonał wiceminister Rozwoju Wsi Zsolt Németh.
    https://www.youtube.com/watch?v=mtS8dqat13o

    Węgierskie Ministerstwo Rolnictwa podjęło jedyną w Unii i wyjątkową akcję skierowaną przeciw wielkim sieciom handlowym oraz przeciw dużym kombinatom produktów spożywczych, które są sprawcami bezrobocia na wsi. Na ogromnym placu Kossutha przed Parlamentem od 29 czerwca 2012 r. w każdy piątek rolnik węgierski może sprzedawać swoje wyroby takie jak: legalnie pędzona wódka owocowa palinka, wina gronowe, wszystkie możliwe wyroby mleczne i mięsne własnego wyrobu, miody oraz świeże i przetworzone warzywa i owoce.
    Film z jedynego w Unii targu rolniczego w centrum stolicy Węgier pod Ministerstwem Rolnictwa:
    https://www.youtube.com/watch?v=UYOH6oP5LPI

    Na Węgrzech media i rząd dają zarobić gospodarzom likwidując patologie globalizacji, a nad Wisłą duże koncerny i banki obławiają się na polskiej wsi.

    Węgierski minister rolnictwa zlikwidował kombinaty mleczne i 7 lat temu w szkołach w miejsce automatów z napojami pojawiły się mlekomaty ze świeżym i schłodzonym mlekiem „prosto od krowy”. Właściciele tych mlekomatów "obrotowi" młodzi farmerzy-mleczarze przeważnie wygrywają przetargi na dostarczanie mleka do najbliższych placówek oświatowych i socjalnych w myśl austracko-niemieckiej zasady transport pełnego mleka i jego przetworów jest opłacalny tylko do 10 km.
    http://feol.hu/data/cikk/130/6803/cikk_1306803/0.jpg

    Jednocześnie weszły w życie nowe ustawy dotyczące zamówień publicznych, które w sposób istotny preferują małych i średnich producentów mleka, warzyw i owoców w celu bezpośredniego dostarczania do najbliższych stołówek szkolnych swoich wyrobów w ramach unijnych akcji „Szklanka mleka i owoce w szkole.” Głównym celem jest ograniczenie transportu i setek tysięcy ton opakowań oraz zwiększenie dochodów gmin.

    Żywność ekologiczna jest kluczem do zdrowia i długowieczności człowieka. Rolnictwo ekologiczne określa się jako system gospodarowania o zrównoważonej produkcji roślinnej i zwierzęcej. Produkcja ekologiczna powinna łączyć przyjazne środowisku praktyki gospodarowania, wspomagać wysoki stopień różnorodności biologicznej, wykorzystywać naturalne procesy oraz zapewnić właściwy dobrostan zwierząt.

    Polska wieś jest piękna i reprezentuje wartości, które w krajach Europy Zachodniej zanikły lub zostały zniszczone. Polska wieś to niespotykane bogactwo natury, cudowne krajobrazy i ciągle żywa kultura ludowa. Nie łatwo jest dziś ogłupić polskiego chłopa w mediach, właściwie to niemożliwe. Jest to „najzdrowsza” i najbardziej wartościowa część społeczeństwa polskiego pozbawiona swoich przedstawicieli w Sejmie, w mediach polskich wspieranych przez największe koncerny spożywcze oraz przez koncerny farmaceutyczne produkujące jednocześnie środki ochrony roślin.

    Od 27 lat celowo niedoinformowana polska wieś żyje w erze panowania wegetujących miernot miejskich, gdzie cwaniactwo, chamstwo i okradanie chłopa przez wielkie sieci handlowe jest miernikiem nowoczesności. Popierane finansowo przez Unię Pieniężną (zwaną przez Polaków - Unia Europejska) duże obszary rolne oraz rolnictwo przemysłowe powoduje nieodwracalne spustoszenie przyrody oraz zniszczenie warstwy uprawy ziemi - leczonej chemikaliami produkowanymi przez firmy zaopatrujące też apteki.

    To błędne koło naszej zagłady powinniśmy traktować jako zbrodnie przeciwko ludzkości.

    P.S.
    Zapraszam do przeczytania 2 moich wpisów 36 - „Świniobicie po węgiersku” oraz 37 - „Czardasz z mangalicą czyli Festiwal Mangalicy”
    https://marucha.wordpress.com/2017/02/06/wolne-tematy-14-2017/#comments
    Belweder – Konferencja pt.: Prawdziwe rolnictwo…
  • Nowoczesne uzbrojenie z rdzewiejących fabryk przemysłu zbrojeniowego
    Pierwsza w Europie Środkowej baza wojskowa USA powstała w Taszár - miejscowości z zaledwie kilkoma ulicami, mającej 2 tys. mieszkańców, położonej na południe od Budapesztu.

    W czasach Układu Warszawskiego w Taszár znajdowała się wielka baza lotnicza wojsk radzieckich. Z okazji święta pracy lub rewolucji październikowej żołnierze sowieccy wykonywali prace społeczne na tutejszych budowach oraz w okolicznym rolnictwie przy zbiorze zbóż, warzyw i owoców (winogron) nawiązując kontakty międzyludzkie. Jak wspominają starsi ludzie wioska Taszár słynęła wówczas z najtańszej benzyny oraz wyrobów złotniczych wymienianych przez „ruskich” na 80%-ową wódkę owocową - palinkę i wyroby wędliniarskie. Stołówkę garnizonową lotników radzieckich zaopatrywały wtedy miejscowe kombinaty rolnicze.

    W 1995 r. dawne tereny wojskowe wydzierżawili Amerykanie za grube miliony dolarów. Z lotniska w Taszár startowały samoloty US Army, bombardujące pozycje serbskie podczas wojen w Jugosławii. Ze względu na częstą pochmurną pogodę większość z wielu tysięcy zrzuconych bomb nie trafiało do celu, wyrządzając tym wiele szkód wśród bośniackiej i chorwackiej ludności cywilnej.

    Wojny w Jugosławii wywołały w Europie doktrynalne i publiczne spory na temat tych interwencji humanitarnych, zwłaszcza zaś jej podstaw prawnych. Po raz pierwszy bowiem w historii Sojusz Północnoatlantycki przeprowadził operację wojskową bez autoryzacji Organizacji Narodów Zjednoczonych. Interwencja NATO pogłębiła znacznie katastrofę humanitarną, jaka miała miejsce już przed jej rozpoczęciem.

    W dniu 13 stycznia 1996 prezydent Bill Clinton bez jakiejkolwiek zapowiedzi wylądował na lotnisku w Taszár. Były prezydent Węgier Árpad Göncz w dresie klubu Újpesti Dózsa w ostatnim momencie dotarł do bazy aby przywitać niebywałego gościa. Ówczesny lewicowo-liberalny rząd węgierski zgodził się na całkowite wyjęcie amerykańskich żołnierzy spod jurysdykcji miejscowego sądownictwa i prokuratury. Postrachem okolicznej ludności były bardzo szybkie samochody terenowe Humvee o kanciastym nadwoziu z zwracającą uwagę 2,2 m szerokością przypominającą czołg, które dopełniały wrażenia masywności pojazdu. Wyłączone spod Kodeksu Drogowego duże terenówki Humvee poruszały się po drogach z minimalną prędkością 100 km/godz powodując liczne kolizje i wypadki, które nie mogły być tematem w węgierskich środkach masowego przekazu, natomiast węgierskie wozy policyjne widząc pojazdy US Army na wszelki wypadek wcześniej skręcały na pobocze lub w boczne drogi.

    Złoty deszcz w Taszár
    newsweek.pl/swiat/zloty-deszcz-w-taszar,20602,1,1.html

    Od roku 2003 w bazie US Army Taszár szkolono kilka tysięcy muzułmanów w celu obalenia rządów w Iraku, Libii i Syrii. Część absolwentów tych szkoleń może być związana z tzw. państwem islamskim oraz wieloma akcjami terrorystycznymi.

    Test sojuszniczy
    newsweek.pl/swiat/test-sojuszniczy,24319,1,1.html

    Z powodu ostrych protestów społeczeństwa węgierskiego w roku 2005 zamknięto amerykańską bazę w Taszár, żołnierzy i szkolonych muzułmanów przeniesiono do kilku baz US Army w Turcji. Dziś na bramie ogromnej bazy w Taszár wisi kłódka, obok której pierwszego maja ktoś od wielu lat umieszcza czerwone goździki.

    Wolny Irak w puszcie
    tygodnikprzeglad.pl/wolny-irak-puszcie/

    USA całe w gruzach - powiedział w mowie inauguracyjną prezydent Donald Trump. Wynika z niej, że rdzewiejące fabryki przemysłu zbrojeniowego są porozrzucane po kraju jak nagrobki. Miliony ton rdzewiejącego uzbrojenia od wielu, wielu lat jest gotowe do akcji. A tu świat jakoś nie kwapi się do konfliktów i wojen powodując miliardowe straty amerykańskich korporacji zbrojeniowych. Jedyną nadzieją są politycy polscy, ponieważ na Niemców nie można już liczyć.
    Powitanie amerykańskich sojuszników to dziejowa chwila
  • Nie zawsze zgodną z prawdą historię trzeba stale badać
    Czytając większość publikacji i wpisów na stronach internetowych dochodzę do wniosku, że prawie nic nie wiemy o historii początków tragicznego miejsca, gdzie obchodzono 72 rocznicę wyzwolenia. Warto zatem poszerzyć swoją wiedzę o koncernie chemicznym I.G. Farbenindustrie AG, z którego wywodzą się dzisiejsze największe wytwórnie farmaceutyczno-kosmetyczne produkujące środki ochrony roślin uprawnych, lekarstwa dla zwierząt hodowlanych - źródeł naszego pożywienia oraz produkowane jednocześnie przez nich i reklamowane co kilka minut w telewizji drogie lekarstwa, czy też kosmetyki.

    pl.wikipedia.org/wiki/IG_Farben

    Warto też poznać dawnych właścicieli i dyrektorów tego koncernu, którzy znając język niemiecki nie musieli być wszyscy Niemcami. Ich potomkowie należą obecnie do najbogatszych ludzi świata, a mając w rękach środki masowego przekazu stworzyli historię obozu, w którą większość niestety uwierzyło.

    pl.wikipedia.org/wiki/Proces_IG_Farben

    Dla uzupełnienia swojej wiedzy o historii tego tragicznego miejsca w wyszukiwarce czytamy:

    wolna-polska.pl/wiadomosci/dyrektor-muzeum-auschwitz-przyznal-komora-gazowa-zostala-sfabrykowana-2014-08

    Gdzie dowiemy się. że pokazywany setkom tysięcy turystów każdego roku najważniejszy dla biur turystycznych, przynoszący milionowe zyski i niebędący własnością Polski obiekt tego muzeum w rzeczywistości został wybudowany po wojnie przez Związek Radziecki na bezpośredni rozkaz Stalina, który nie był z pochodzenia Rosjaninem oraz który walnie przyczynił się do powstania nowego państwa na ziemi palestyńskiej.

    Nie zawsze zgodną z prawdą historię trzeba stale badać i samemu poznać oraz wyciągać z niej wnioski na przyszłość. Nasuwa się jedno proste pytanie, kiedy na okupowanych terenach w Palestynie po Drugiej Wojnie Światowej obchodzono dni pamięci milionów pomordowanych Polaków?
    Relacje Auschwitz_AK_Polski rząd w Londynie. I/II
  • Rdzewiejące fabryki przemysłu zbrojeniowego są porozrzucane po kraju jak nagrobki.
    Pierwsza w Europie Środkowej baza wojskowa USA powstała w Taszár - miejscowości z zaledwie kilkoma ulicami, mającej 2 tys. mieszkańców, położonej na południe od Budapesztu.

    W czasach Układu Warszawskiego znajdowała się wielka baza lotnicza wojsk radzieckich. Z okazji święta pracy lub rewolucji październikowej żołnierze sowieccy wykonywali prace społeczne na tutejszych budowach oraz w okolicznym rolnictwie przy zbiorze zbóż, warzyw i owoców (winogron) nawiązując kontakty międzyludzkie. Jak wspominają starsi ludzie wioska słynęła wówczas z najtańszej benzyny oraz wyrobów złotniczych wymienianych przez „ruskich” na 80%-ową wódkę owocową - palinkę i wyroby wędliniarskie. Stołówkę garnizonową lotników radzieckich zaopatrywały wtedy miejscowe kombinaty rolnicze.

    W 1995 r. dawne tereny wojskowe wydzierżawili Amerykanie za grube miliony dolarów. Z lotniska w Taszár startowały samoloty US Army, bombardujące pozycje serbskie podczas wojen w Jugosławii. Ze względu na częstą pochmurną pogodę większość z wielu tysięcy zrzuconych bomb nie trafiało do celu, wyrządzając tym wiele szkód wśród bośniackiej i chorwackiej ludności cywilnej.

    Wojny w Jugosławii wywołały w Europie doktrynalne i publiczne spory na temat tych interwencji humanitarnych, zwłaszcza zaś jej podstaw prawnych. Po raz pierwszy bowiem w historii Sojusz Północnoatlantycki przeprowadził operację wojskową bez autoryzacji Organizacji Narodów Zjednoczonych. Interwencja NATO pogłębiła znacznie katastrofę humanitarną, jaka miała miejsce już przed jej rozpoczęciem.

    W dniu 13 stycznia 1996 prezydent Bill Clinton bez jakiejkolwiek zapowiedzi wylądował na lotnisku w Taszár. Były prezydent Węgier Árpad Göncz w dresie klubu Újpesti Dózsa w ostatnim momencie dotarł do bazy aby przywitać niebywałego gościa. Ówczesny lewicowo-liberalny rząd węgierski zgodził się na całkowite wyjęcie amerykańskich żołnierzy spod jurysdykcji miejscowego sądownictwa i prokuratury. Postrachem okolicznej ludności były bardzo szybkie samochody terenowe Humvee o kanciastym nadwoziu z zwracającą uwagę 2,2 m szerokością przypominającą czołg, które dopełniały wrażenia masywności pojazdu. Wyłączone spod Kodeksu Drogowego duże terenówki Humvee poruszały się po drogach z minimalną prędkością 100 km/godz powodując liczne kolizje i wypadki, które nie mogły być tematem w węgierskich środkach masowego przekazu, natomiast węgierskie wozy policyjne widząc pojazdy US Army na wszelki wypadek wcześniej skręcały na pobocze lub w boczne drogi.

    Złoty deszcz w Taszár
    newsweek.pl/swiat/zloty-deszcz-w-taszar,20602,1,1.html

    Od roku 2003 w bazie US Army Taszár szkolono kilka tysięcy muzułmanów w celu obalenia rządów w Iraku, Libii i Syrii. Część absolwentów tych szkoleń może być związana z tzw. państwem islamskim oraz wieloma akcjami terrorystycznymi.

    Test sojuszniczy
    newsweek.pl/swiat/test-sojuszniczy,24319,1,1.html

    Z powodu ostrych protestów społeczeństwa węgierskiego w roku 2005 zamknięto amerykańską bazę w Taszár, żołnierzy i szkolonych muzułmanów przeniesiono do kilku baz US Army w Turcji. Dziś na bramie ogromnej bazy w Taszár wisi kłódka, obok której pierwszego maja ktoś od wielu lat umieszcza czerwone goździki.

    USA całe w gruzach - powiedział w mowie inauguracyjną prezydent Donald Trump. Wynika z niej, że rdzewiejące fabryki przemysłu zbrojeniowego są porozrzucane po kraju jak nagrobki. Miliony ton rdzewiejącego uzbrojenia od wielu, wielu lat jest gotowe do akcji. A tu świat jakoś nie kwapi się do konfliktów i wojen powodując miliardowe straty amerykańskich korporacji zbrojeniowych. Jedyną nadzieją są politycy polscy, ponieważ na Niemców nie można już liczyć.
    Manifestacja przed Sejmem przeciwko US Army w Polsce
  • Węgierskie Ministerstwo Rolnictwa i Rząd przeciw sieciom handlowym
    Naruszona równowaga przyrody spowodowana jest niewystarczającą wiedzą człowieka, lekceważeniem praw natury, nadmierną ingerencją w środowisko. Wielką szansę dla ludzkości stwarza ekorozwój wsi, który jednak wymaga istotnych zmian w myśleniu polskich posłów - prawdopodobnie wybranych przez naród.

    W obliczu narastającego kryzysu ekonomicznego i społecznego środowiska wiejskiego oraz gospodarstw rodzinnych w Unii Pieniężnej (zwanej przez Polaków Unią Europejską) rząd węgierski będąc rzeczywistym gwarantem rozwoju gospodarstw rodzinnych od sześciu lat prowadzi szereg aktywnych działań w celu ochrony swojego rolnictwa i ludzi żyjących na wsi węgierskiej.

    Na Węgrzech w ciągu sześciu lat powstało setki punktów sprzedaży produktów rolnych, mlecznych i wyrobów mięsnych, których właścicielami są rolnicy.

    Jednym z tysięcy rolników, który otrzymał z Ministerstwa znaczną dotację jest István Huber ze wsi Fegyvernek. Gospodarstwo rodzinne Istvána uprawia warzywa i na polu uprawy arbuzów przy głównej drodze nr 4. zbudowali wspólnie z sąsiadami sklep i restaurację.

    Otwarcia pawilonu Istvána Hubera dokonał wiceminister Rozwoju Wsi Zsolt Németh.
    https://www.youtube.com/watch?v=mtS8dqat13o

    Węgierskie Ministerstwo Rolnictwa podjęło jedyną w Unii i wyjątkową akcję skierowaną przeciw wielkim sieciom handlowym oraz przeciw dużym kombinatom produkcji produktów spożywczych, które są sprawcami bezrobocia na wsi. Na ogromnym placu Kossutha przed Parlamentem od 29 czerwca 2012 r. w każdy piątek rolnik węgierski może sprzedawać swoje wyroby takie jak: legalnie pędzona wódka owocowa palinka, wina gronowe, wszystkie możliwe wyroby mleczne i mięsne własnego wyrobu, miody oraz świeże i przetworzone warzywa lub owoce.

    Film z jedynego w Unii targu rolniczego w centrum stolicy Węgier pod Ministerstwem Rolnictwa:
    https://www.youtube.com/watch?v=UYOH6oP5LPI

    Na Węgrzech media narodowe i rząd dają zarobić gospodarzom likwidując patologie globalizacji, a nad Wisłą rolnicy kupują nabiał, mięso i pieczywo w centrach handlowych, zaś duże koncerny oraz banki obławiają się na polskiej wsi. Natomiast broniący interesy zachodnich banków i korporacji polski Sejm już od 10 lat planuje za rok-dwa ustanowienie 17 października Dniem Sprzedaży Bezpośredniej tylko raz w roku.

    Tzw. podatek od hipermarketów na Węgrzech wpłynął pozytywnie na wzmocnienie rodzimego biznesu. Obłożenie podatkiem sklepów wielkopowierzchniowych miało na celu ich osłabienie i wzmocnienie pozycji rodzimych biznesów. Teraz w krajobrazie węgierskiej prowincji i Budapesztu dominują sklepy lokalne. Podatek obrotowy od sklepów wielkopowierzchniowych węgierski rząd wprowadził w 2010 r., po wygranych przez Fidesz wyborach. Jego maksymalna stawka dla największych sieci handlowych wynosiła wówczas 2,5 proc. rocznych obrotów. Rząd musiał się jednak z niego częściowo wycofać po wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Rządzący na Węgrzech nie wycofali się z zamiarów i dzięki opodatkowaniu sklepów budżet zarobił 30 mld forintów.

    W 2014 r. węgierski rząd wprowadził progresywne stawki dla sieci handlowych: 0,1 proc. dla firm o rocznych obrotach do 50 mld forintów, 1 proc. dla tych o obrotach między 50 a 100 mld - dla każdych kolejnych 50 mld forintów obrotu stawka rosła o 1 pkt proc., aż do maksymalnie 6 proc. dla firm, których obroty na Węgrzech przekraczają 300 mld forintów (czyli około 4,1 mld zł) rocznie. Komisja Europejska uznała, że takie stawki podatku dyskryminują sieci handlowe o wysokich dochodach i nakazała ich korektę, sugerując, że mogą one być niezgodne z prawem europejskim. Rząd w Budapeszcie ugiął się pod presją i zawiesił podatek do czasu zakończenia postępowania wyjaśniającego. Obecnie wszystkich handlowców obejmuje ujednolicona stawka w wysokości 0,1 proc. od obrotu.

    Rząd wprowadzając stawki progresywne nie zapomniał o rodzimych sieciach, np. sieci sklepów o nazwie CBA, które nie przekraczają rocznego obrotu w wysokości 500 mln forintów rocznie. Wszyscy poniżej tego progu zostali z podatku obrotowego w nowej skali całkowicie zwolnieni. Wprowadzenie podatku na Węgrzech doprowadziło do spadku dochodów wielkich sieci oraz wzrostu ekonomicznego i społecznego węgierskiego środowiska wiejskiego oraz gospodarstw rodzinnych.
    Niemieccy rolnicy mają dość