Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze alek.san

  • 5 stars
    Kawał szmaty, szkoda więcej słów.
    Bezczelność tych ludzi (?!) przekracza wszelkie granice, bowiem ich poczucie przyzwoitości jest równe zeru.
    Pecunia non olet? Im tym bardziej smakuje, im bardziej śmierdzi.
    Papa Jabłczanki kiedyś bronił korporacji, która zasyfiła pół Peru. Przed sądem oskarżył miejscowych, że sami sobie zasyfili i tym samym spowodowali straty jego klientów, za które należy się odszkodowanie.
    Zachód jest niestety całkowicie pod ich wpływem, a przy propagandzie jaka leje się z zachodnich mediów, GWno i TVN jawią się jako mistrzowie obiektywizmu.
    Jest źle, jest kurwa bardzo źle, z tego niestety nic dobrego nie wynika.
    Na dodatek Duduś skrewił..
    Ech, co za czas..
    Żona Sikorskiego do milionów Amerykanów
  • .
    Nie znasz nawet angielskiego..
    Nie busisinesman, tylko businessman.
    Trochę dziwny błąd jak na kogoś, kto spędził pół życia, patrząc na świat z USA.
    Asset- we współczesnym angielskm ma znaczenie - aktywa, albo - pożytki.
    Coś o tym wiem, bowiem Asset Management jest jednym z moich obowiązków służbowych.
    Więc nagryzmoliłeś tak:
    "mają niezłe aktywa(pożytki), by rozegrać wszelkie sporne kwestie na swoja korzyść".
    Ma to jakiś sens? Żadnego.
    Pewnie chodziło ci o przewagę, a to słowo brzmi po angielsku - advantage.
    Tyle na temat rzekomych spojrzeń z USA.
    Ponownie o wizycie Donalda Trumpa, ku rozwadze-widziane z US
  • Twoja łapa sięgnęła dna..
    ..kieszeni.
    Znalazła tam jedynie płótno, a przez dziurę namacała dwa orzeszki laskowe i mikroskopijną przynętę na rybki.
    Więc siadłeś do stołu i opisałeś swoje fatamorgany, tak jak się je widzi z przelatującego nad Smoleńskiem Sputnika.
    Z bazą w Oligino.
    Które dba o ludzi z wizją i nagradza ich fatamorgany transferową walutą, chwilowo bez portretu Włodzimierza Uljanowa.
    Czy PiS dosięgnął dna manipulując Polakami i Smoleńskiem?
  • @Fischer 01:34:59
    Mylisz pociski PAC-3 z Patriota z SM-3 systemu Aegis.
    To dwa zupełnie inne systemy.
    Z wyrzutni Patriot nie da się wystrzelić Tomahawka, ale da się z VLS Mk-41, bo na okrętach US Navy akurat z nich startują i SM-3 i Tomahawk.
    Natomiast wątpliwe, aby Amerykanie użyli przestarzałego BGM109 przeciwko Rosjanom.
    Raczej użyliby pocisków o niskiej obserwowalności radarowej, odpalanych z powietrza, na przykład AGM-158 JASSM.
    One mają akurat wszelkie szanse, aby przebić się przez rosyjską obronę powietrzną.
    Putin kontra Ivanka. A na Zachodzie tyle zmian…
  • @Fischer 01:34:59
    Radar Woroneż to nie jest radar pozahoryzontalny.
    Podaj link, gdzie tak piszą.
    Poza tym wykrycie obiektu o SPO zaledwie 1m2 nie mieści się w możliwościach radarów pozahoryzontalnych.
    Z prostego powodu - sygnał powrotny ginie w szumie tła.
    Poczytaj siobie o równaniu radarowym, ono ma zastosowanie również dla OTH.
    W odróżnienu od ciebie, akurat wiem o czym piszę, bowiem z wykształcenia jestem elektronikiem i automatykiem.
    Putin kontra Ivanka. A na Zachodzie tyle zmian…
  • @Fischer 00:59:14
    Dla fal UHF propagacja też nie jest jakaś istotnie większa niż pasm wyższej częstotliowości. Granicą jest około 100 Mhz, powyżej tego fale radiowe zachowują się podobnie do świetlnych.
    Korzystając z kalkulatora:
    http://www.qsl.net/w4sat/horizon.htm
    Można wyliczyć, że horyzont dla podanych wysokości i stacji wyniesie 560 km.
    Wciąż te same liczby. Trafiony - zatopiony.
    Nie wiemy - nie piszemy.
    Putin kontra Ivanka. A na Zachodzie tyle zmian…
  • @Wiktor Smol 20:22:36
    Spoko, Waści Wiktorze. Ja postawię drugiego.
    Nie lubię, kiedy gimbaza popisuje się wiedzą, której zwyczajnie nie posiada.
    Putin kontra Ivanka. A na Zachodzie tyle zmian…
  • @Fischer 00:59:14
    "horyzont radiowy dla wysokich częstotliwości"
    Dla wysokich częstotliwości jest podobny do horyzontu optycznego, a więc gorzej niż dla częstotliwości niskich.

    A tak w ogóle, to skąd wziąłeś cytowane równanie?
    Jest ono błędne, albo błędnie przepisane, dlatego daje takie kosmiczne rezultaty.
    Biorąc rzecz na czystą logikę, to horyzont radarowy, zbliżony do widzialnego, nie może wynosić jednej dziesiątej obwodu równika.
    Zrób sobie eksperyment - poświeć latarką na globus, umieszczając ją w odległości proporcjonalnej do wysokości samolotu.
    Zobacz krąg światła aby na pewno będzie wynosić niemal połowę odległości z równika do bieguna.

    W wikipedii, jest to równanie:

    https://wikimedia.org/api/rest_v1/media/math/render/svg/2b76aaae51fb109ee5bd5a7df7b48f8368add526

    Wysokość anteny jest pomijalna w stosunku do pułapu samolotu.
    Liczymy:

    Wysokość samolotu 15 tys metrów - dla F-16 to sporo za wiele na wysokość ekonomiczną, skoro pułap maksymalny wynosi u niego 55 kft.
    Na takiej wysokości z powodu spadku siły nośnej na płatach, musi zwiększyć kąt natarcia, a więc wzrasta opór indukowany siłą nośną.
    Idealna wysokość dla szesnastki to około 12 km.
    Ale niech ci fbędzie, że 15 km.

    Promień Ziemi: 6.4·10^3 metra
    (2 x 6.4·10^3 x 15000)^0.5 (pierwiastek kwadratowy to podniesienie do potęgi 0.5) = 438 km

    Jeszcze jedno równanie, z jednostkami angielskimi z podręcznika "Electronic Warfare and Radar Systems.."

    http://www.rfcafe.com/references/electrical/ew-radar-handbook/images/img712.gif

    1.23 x (√300+√50000)=296 NM x 1.9 = 562 km

    Powyżej był horyzont optyczny, radarowy jest większy, więc obliczenia się z grubsza pokrywają.
    Dla pułapu 10 km będzie to sporo poniżej 500 km.
    Przed zbliżaniem się do radaru samoloty mogą zejść jeszcze niżej i odpalić rakiety manewrujące spoza jego zasięgu obserwacji.
    Ale tak się nie stanie, ponieważ Rosjanie też mają AWACS, Beriewy A-50 i samoloty zostaną wykryte z odległości około 400 km.
    Ale wtedy do gry wchodzą wszystkie zabawki ECM/WRE i trzeba być naiwnym, aby wierzyć, że Amerykanie, którzy posiadają zaawansowane układy MMIC na azotku galu, o kilkukrotnie lepszym stosunku sygnał/szum do wszystkich innych technologiii, ulegną Rosjanom, posiadającym urządzenia o co najmniej generację do tyłu.

    Co do zacytowanej treści z wikipedii- wcale nie neguję możlliwości radaru Woroneż, ani nie uważam, abym miał tutaj jakąś nadzwyczajną wiedzę.
    Niemniej jednak podane wartości dotyczą pola obserwacji radaru, a nie obszaru zacienionego krzywizną ziemi.
    Ale żeby taką informację prawidłowo odczytać, trzeba mieć elementarną wiedzę.
    Więc nie szermuj tutaj jakimiś argumentami o wykształceniu, bo nie wydajesz się być w tym względzie szczególnym orłem.
    Putin kontra Ivanka. A na Zachodzie tyle zmian…
  • @Jasiek 18:28:08
    Również Pozdrawiam.
    Putin kontra Ivanka. A na Zachodzie tyle zmian…
  • @Jasiek 18:28:08
    Użyłem cudzysłowu, a więc określenie nie pochodzi ode mnie.
    Prawa autorskie do nazwy posiada zbanowany stąd niejaki Max von Stirlitz.
    Co do reszty mojego okrucieństwa, to wynika ono, jak zresztą powyżej napisałem, z troski o wiedzę użytkowników.
    Nie twierdzę że Ruscy nie umieją zrobić radaru, ale po pierwsze - ich technologia jest w tyle za zachodnią, o czym świadczy choćby to, że do dziś nie mają w służbie pokładowego radaru AESA, po drugie - w wychwalaniu czyjeś technologii nie należy podpierać się bajkami.
    Putin kontra Ivanka. A na Zachodzie tyle zmian…
  • @Fischer 22:10:03
    Popisałeś bzdury i właściwie nie należałoby ich komentować.
    Ale w trosce o stan wiedzy czytelników tego "nocnika z uchem w środku", czyli N24, poświęcę się pro publico bono.
    Oczywiście, że Ruscy będą twierdzić iż radar Woroneż jest cudowną bronią.
    Ale dotyczą go prawa fizyki, zatem jego zasięg limituje horyzont radarowy.
    Zważywszy na wysokość npm na jakiej się znajduje, z powodu horyzontu radarowego, może wykrywać obiekty znajdujące się na wysokości 10 km z odległości najdalej z 450 kilometrów.
    (Wyguglować: radar horizon Calculator).
    Nawet gdyby ten radar posiadał możliwości OHR, to nie byłby w stanie wyodrębnić spośród szumów celu o SPO zaledwie 1m2 - tyle ma F16 pokryty warstwami farby RAM i metalicznym napyleniem owiewki.
    Woroneż to radar antybalistyczny, mający wykrywać pociski na granicy kosmosu, a nie obiekty aerodynamiczne.
    Gdyby namierzanie z ziemi było wykonalne z pominięciem horyzontu radarowego, po jaką cholerę Amerykanie inwestowałoby w samoloty AWACS? Pomyśl trochę, zanim palniesz kolejną bzdurę.
    Kolejna sprawa, to rzekome cudowne pociski Kalibr.
    Tak naprawdę to niewiele różnią się id poczciwych Tomahawków, będąc pociskami z marszowym silniczkiem turboodrzutowym, naprowadzaniem TERCOM, które nie działa nad dużymi akwenami i musi się podpierać wtedy sygnałami z Glonass, oraz bez cech stealth.
    Może być wykrywany w momencie odpalenia za pomocą czujników podczerwieni, a jego lot mogą bez trudu śledzić pokładowe radary dopplerowskie, mające funkcję apertury syntetycznej.
    Na przykład nasze Jastrzabki, choć NATO posiada duże samoloty, z mocnymi radarami wyspecjalizowane do wykrywania na tle ziemi, np E-8 JSTARS.
    Wykryty pocisk może być zwalczany rakietą o naprowadzaniu termicznym - ma gorącą turbinę, lub radarowym. Problemem może być atak saturacyjny, ale NATO ma naprawdę wystarczająca liczbę samolotów, aby zapobiec i takiemu zagrożeniu.
    Na koniec największa bzdura - tomahawk wystrzeliwany z wyrzutni Patriot.
    To zupełnie inne typy pocisków i wyrzutni.
    Wyrzutnia Patriota M901 ma 6,1 m długości.
    Jak w niej chcesz zmieścić Tomahawka, który mierzy wraz z silnikiem startowym 6,25 metra? Ma wystawać?
    Tyle na temat twojej znajomości tematu,
    na poziomie gimbazy i fana World od Tanks





    .
    Putin kontra Ivanka. A na Zachodzie tyle zmian…
  • @marek13 01:01:36
    إن شاء اللهI*

    *Insza’allah = „Jak Bóg da”
    Mit Tuska, króla czy prezydenta Europy,
  • @Zawisza Niebieski 23:12:14
    Bzdury, Kent to akurat całkiem spokojne miejsce w UK.
    Mogę się narąbać do betonu w Ramsgate, Broadgate, czy w nadmorskim barze w Margate, śpiewać na głos polskie pieśni typu "W Stepie Szerokim", a oprócz groźby w postaci oferty postawienia mi kolejnego drinka, nic mi tam nie grozi.
    Prześpię się, albo u kumpla ze studiów w Broadgate, albo wsiądę w szybki pociąg Javelin linii Southestern, po czym wysiądę już trzeźwiejszy na Stratford albo St. Pancras i gra gitara.
    W Kent żyje sporo narkomanów, ale raczej nie bywają agresywni.
    Właśnie w Szkocji, w której spędziłem kilka lat, jest bardziej niebezpiecznie. Pamiętam, że kiedyś przed pobiciem przez kilkunastoosobową bandę podrostków, w okolicach Gorgie w Edynburgu, w nocnej godzinie powrotów z pubów, uratowała mnie dobra (przed laty) znajomość francuskiego. Powiedzieli wówczas, że mi odpuszczają, bo nie mają nic do "Frenchies", ale gdybym był "fucking Pole", pogadaliby ze mną inaczej.
    Parę dni później śmiertelnie pobito niedaleko stamtąd Polaka..
    Po spędzeniu kilku lat w ich kraju, mam do Szkotów i ich opinii rozsądny dystans. Albo inaczej - uważam ich za skąpych i mało finezyjnych sk..synów.
    Anglicy, mimo panujących u nas stereotypów, to od Szkotów lud znacznie bardziej przystępny i tolerancyjny. Tamtejsze panie w szczególności..
    Dziewczynę zgwałciła banda muślinów, którzy mają tyle wspólnego z Anglikami z Kent, ile rodowity Polak z Cyganem.
    Kent ma tyle do tego, ile pięść do nosa.
    Nastolatka zgwałcona przez bandę z Take Away'a
  • @Zawisza Niebieski 14:02:59
    SLD to co najwyżej 4% głosów.
    Partia umarła wraz z jej elektoratem, który resortowe emerytury przepijał w takim tempie, że de facto wracały w całości do SP.
    Zaś co do wp.pl i sondaży, to co powiesz Zawiszo na to:
    http://wiadomosci.wp.pl/zdumiewajace-wyniki-badan-poparcia-dla-partii-roznica-miedzy-pis-a-po-19-pkt-proc-6114087917443201a
    Coś Ci powiem w tajemnicy - nie głosowałem w 2015r na PiS.
    W ogóle nie poszedłem do wyborów. Ale w 2019, zakładając że będę jeszcze stąpał po tym łez padole ( stary jeszcze nie jestem, wciąż czwóreczka z przodu, lecz kto tam wie, jakie plany ma Stwórca)- pójdę..
    I znam co najmniej kilka osób, które wcześniej dałyby się pokroić, ale nie zagłosowałyby na PiSiorów, którym nieco zmieniła się opinia.
    Rzecz w tym, że ludziom otwierają się oczy i widzą, że druga strona to wcale nie jakaś tam domniemana żydowska, albo rosyjska, tylko jak najbardziej realna NIEMIECKA agentura w Polsce.
    Ty Zawiszo też pobierasz apanaże z któreś z fundacji jakiegoś zasłużonego Szwaba, że tak zajadle optujesz za Pomorską (-Dolnośląską) Ośmiornicą?
    Znów chcemy Tuska?
  • Cytowanie szmatławca, jakim stała się Wirtualna Polska, chluby nie przynosi.
    Portal ten, pod wodzą ucznia red. Lisenki z "Nachrichtenwoche"*, niejakiego Machały i osobnika o nazwisku Ręczmin, oddelegowanego na ten odcinek z kręgów słynnego gdańskiego "Budynia" (prez. Adamowicz od tysiąca mieszkań) szybko zanurkował do dna, jakim jest skrajna stronniczość i nachalna propaganda, oferowana tam dziś w miejsce rzetelnej informacji.
    Do tego, portal ten stał się polskim centrum trollingu, na którym działa co najmniej kilka agencji "usług internetowych", czyli zajmujących się pisaniem tzw. hejtów przeciw PiS i generowaniem polubień za pośrednictwem skryptu Telerik Fiddler, dzięki czemu czytelnik chcący poczytać komentarze, zawsze widzi te, które redakcja chce, aby przeczytał.
    Co najmniej kilka, gdyż artykuły są "obsługiwane" w chwilę po ich publikacji, a próba "zamącenia" kończy się natychmiastowym, zmasowanym odzewem.
    To w ogóle jest temat na artykuł, ale niestety nie mam czasu na blogerkę.

    Fakty są takie - Tusk ma w Polsce poparcie jedynie w grupie najwierniejszych wyborców PO, czyli około 20 procent.
    WP okłamuje samych siebie, a obecnymi akcjami niebawem wywoła reakcję.
    *Nachrichtenwoche, dawny Newsweek, dzisiaj w posiadaniu szerzącego treści antypolskie wydawnictwa Axel Springer.
    Znów chcemy Tuska?
  • @alek.san 03:55:20
    Sorki, wiedzę że niie tam, góry za blisko.
    Mars napada!
  • @staszek kieliszek 00:32:50
    Przecież w Indiach odczuwa się chroniczny brak mieszkań..
    A przecież Chińczyków już prawie doścignęli pod względem populacji.
    Stawiam, że tutaj się niebawem coś rozegra, bowiem presję będzie pogłębiała ekspansja Indii i powolne kurczenie się Chin.
    Demografia zrobi swoje - w Chinach do wyludnienia doprowadzi były program jednego dziecka, podczas gdy Indie już w następnej dekadzie przekroczą liczbę półtorej miliarda mieszkańców.
    Obecne manewry Trumpa to takie prężenie mięśni przed lustrem, czyli bardziej obliczone na zaimponowanie swoim, a nie Chińczykom i Ruskim.
    Jak komuś się omsknie palec na spuście, to najwyżej podmuch eksplozji zdmuchnie tego operetkowgo grubaska co to lubi fajerwerki i będzie po krzyku.
    Chińczycy nie mają żadnej szansy w wojnie przeciw USA i dobrze o tym wiedzą, więc nie będą się bawić w łamanie umowy, którą im przywiózł Trump.
    Skoro Południowym Koreańczykom wcale ta "amerykańska kolonizacja handlowa" nie zaszkodziła, to i północnym nic się nie stanie.
    A że lud z nich poczciwy i w 1/3 chrześcijański, gdzie do łapówkarzy się strzela, to poradzą sobie w nowych realiach równie dobrze, jak ich bracia z południa.
    Chciałbym, żeby Polska była na poziomie tego "skolonizowanego państwa", jak Korea Południowa. Cóż, jak widać bycie bezpośrednio kolonią amerykańską jest jednak nieporównywalnie lepsze, niż bycie pod-kolonią u ich niemieckiego wasala.
    Tym optymistycznym akcentem kończę, życząc Wesołego Alleluja.
    P.S. Autorze, czy to zdjęcie nie zostało zrobione przypadkiem w Port of Leith w Edynburgu?
    Mars napada!
  • @czerwony baron 21:41:01
    Mylisz zaimprowizowany ładunek z bombą lotniczą, która rzeczywiście waży co najmniej 100 kg - na mniejsze ładunki szkoda ryzykować nawet takiego zabytkowego samolotu, jak nasze Su-22.
    Załóż się ze mną o jakąś konkretną sumę, to zrobię Ci ładunek termobaryczny z kleju, gazu do zapalniczki, lakieru do włosów - czegokolwiek palnego w sprayu i w naczyniu z blachy stalowej, nie aluminiowej.
    W tej drugiej nie powstają silne prądy wirowe, które nagrzewają metal.
    Choć i taką dałoby się użyć, owijając pojemnik drutem stalowym, od którego aluminium przejmie ciepło.
    Na to nawinę kilka zwojów stosowanej w transformatorach w.cz. tzw. licy, czyli miedzianego przewodu, na który składa się wiele cienkich drucików, polakierowanych aby nie przewodziły między sobą.
    Jeden koniec uzwojenia podłączę do drenu tranzystora MOSFET, drugi do masy, źródło tranzystora połączę z plusem baterii 12V o sporej pojemności, stosowanej np. do urządzeń p-poż. Bramkę wysteruję układem SG3525, na którym za pomocą kilku elementów i korzystając z aplikacji fabrycznej, ustawię częstotliwość 100kHz.
    To tyle, ile ma kuchenka indukcyjna ma pełnej mocy.
    Cienka blaszka opakowania stopi się po kilku sekundach, a ciśnienie rozerwie naczynie. Zawieszony w powietrzu sprej eksploduje w wyniku zetknięcia z rozżarzonymi pozostałościami puszki.
    Nie rób tego w mieszkaniu, bo polecą szyby i poparzysz sobie oblicze. Ładunek umieszczony w drewnianej skrzynce rozwala ją na strzępy.
    W plenerze odejdź na bezpieczną odległość, tak jak to robił Hubert Kwiecień, który dziś siedzi za planowanie ataku na Sejm.
    Podobny skutek przyniesie wrzucenie takiego spreju do ogniska.
    P.S. Ja niczego nie planuję, a filmiki z takich eksperymentów znajdziesz na youtube.
    Bomba- termobaryczna, po prostu bomba
  • @Zawisza Niebieski 08:22:51
    "Pozostałe są nielogicznymi próbami dowodzenia czegoś na co nie ma żadnego poparcia w dowodach"
    Zawisza Niebieski 11.04.2017 13:56:52:

    "Żeby się wypowiedzieć w tej sprawie trzeba mieć dane".

    To po co się wypowiadasz w sprawie, skoro "nie masz danych"?
    Skoro nie masz tych danych, to skąd wiesz, że wyniki badań komisji są "nielogicznymi próbami"?
    W dodatku brak znajomości podstawowych zagadnień z materiałoznawstwa, które na studiach inżynierskich wykłada się na pierwszym roku, sprawia że twoje wpisy to połączenie zgaduj-zgaduli z polowaniem na czarownice.
    A właściwie czarownika, w osobie Antoniego.
    Na domiar złego, w dwóch sąsiadujących wypowiedziach dajesz dwa skrajne osądy, czym dowodzisz, że nie myliłem się, stawiając poprzednią diagnozę:
    alek.san 11.04.2017 01:42:48:
    "szczera nienawiść jaką żywisz do PiS odbiera ci jasność myślenia".
    Może mi w to nie uwierzysz, ale 10 lat temu też szczerze nienawidziłem PiS-u.
    Póżniej zdałem sobie sprawę, jak bardzo ulegałem specom od manipulacji.
    Skąd ta "dobra zmiana"? Zmieniłem się, dojrzałem i zacząłem MYŚLEĆ.
    Niestety, Zawiszo, ale tym tematem i wpisami pod nim dajesz dowód, że jak na razie bardzo się wzbraniasz przed tą czynnością..
    Bomba- termobaryczna, po prostu bomba
  • @Zawisza Niebieski 23:52:04
    Znów demonstrujesz niewiedzę.
    Różnica ciśnień pomiędzy wewnętrznym a zewnętrznym wynosi na wysokości przelotowej około 40kN/m2.
    Wywołuje ona naprężenie na poszyciu samolotu mające wartość około 25 MPa, czyli 10 razy mniej niż granica sprężystości aluminium.
    (Policz sobie sam, korzystając z wzoru na ciśnienie obwodowe w naczyniu cienkościennym, ja przyjąłem grubość ścianek 3 mm).
    Oczywiście, jeżeli powstanie wyrwa, ta różnica ciśnień przyczynia się do szybkiej dekompozycji kadłuba, gdyż powiększa początkowe uszkodzenie.
    Ale w momencie wybuchu lokalne ciśnienie może wzrosnąć do jednego gigapaskala i więcej, co stanowi 40- krotność ciśnienia przy dekompresji.
    Zatem te 25MPa jest całkowicie pomijalne w pierwszych sekundach po eksplozji.
    Aby rozerwać kadłub i uszkodzić np. magistralę hydrauliki siłowej steru kierunku, wcale nie jest potrzebny "mocniejszy ładunek".
    "Różnic ciśnień nie ma, a mamy przykłady szczęśliwych lądowań gdy odpadała znaczna powierzchnia pokrycia i to gdy samolot znajdował się na dużych wysokościach".
    Jak wyżej - naprężenie na poszyciu przy wybuchu to 1 GPa i więcej, naprężenie wywołane różnicą ciśnień to około 40 razy mniej.
    Wybuch rządzi się swoimi prawami, kiedyś w wojsku opowiadano mi o chorążym, który stracił oko, chcąc zobaczyć przez szkło pancerne skutki wybuchu najzwyklejszej petardy do ćwiczeń taktyki.
    Trzeba wiedzieć, że ciśnienie maleje nie liniowo, ale wykładniczo, w miarę oddalania się od centrum wybuchu - z kwadratem odległości.
    Owszem, były przypadki szczęśliwych lądowań, ale częściej dochodziło do rozbicia samolotów, zwłaszcza kiedy uszkodzeniu ulegała hydraulika - np. 747 JAL.
    "Mówisz dziura rozładowuje ciśnienie"
    Owszem, rozładowuje - MIEJSCOWO rozrywając poszycie "na drobne kawałki", reszty dokonuje uderzenie rozkawałkowanego kadłuba o ziemię.
    Jeszcze raz - kadłub samolotu z dziurą, działającą jak wentyl bezpieczeństwa i urwanymi wybuchem drzwiami, które znaleziono wbite głęboko w ziemię, to nie chodnik kopalni, ani umocniony schronohangar bazy lotniczej ze zdjęcia.
    Reasumując - niestety nie masz wiedzy technicznej, aby dyskutować na tego typu tematy. Oprócz tego, szczera nienawiść jaką żywisz do PiS odbiera ci jasność myślenia.
    Bomba- termobaryczna, po prostu bomba