Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze jan

  • @ autor
    Ok .pisze tak by cie zmusic do bardziej obiektywnego spjzenia na Rosje [np Wall Strett a rewolucja Bolszewicka w Rosji,,albo Myslacym pod Rozwage R. Gladkowski] Rozumiem ze odwiedzisz puszcze Notecka zobaczysz ile drewna sie wywozi poza polske i o tym napiszesz w nastepnym artykule by uwiarygodnic swoja bestronnosc w przekazie informacji dorzuc jeszcze zasady i warunki sprzedarzy drewna w tym panstwie w panstwie jakim sa L.P
    Wyrąb Rosji: Zamiast Tajgi - Pieńki!
  • @staszek kieliszek
    Dzieki za glos rozsadku. Autorowi niestety brakuje madrosci nie mowiec juz o rozsadku. Rosja co prawda moze i wycina wiecej ratujac sytuacje finansowa wynikla z wypowiedzianej przez zachod wojny . jak zauwazyl rozsadnie AleksSalior.Autor widzac nawet zlo w gospodarce lesnej Rosji moze by spojzal na polskie podwurko i zafundowal wycieczke do puszczy noteckiej i popytal ludzi ,lesnikow itp gdzie wywozi sie wszystkie polskie drewno ,moze by popytal jakie regulacje obowiazuja w spzedarzy drewna ktore zrobiono generalnie pod korporacje bynajmniej nie polskie [kupno obwarowane jest wieloma zastrzezeniami prawie niemozliwymi do sprostania dla malego polskiego odbiorcy- znajomy majacy tartak nie jest w stanie bezposrednio kupic drewna w lasach panstwowych ze wzgledow proceduralnych].Wiec polska jest taka wl;asnie kolonia surowcowa w ktorej co prawda nie chinczycy ale polacy pracuja ciezko na zyski okupantow Polski. Gdyby zas pan wojtas dopatrzyl sie bledow ort w tym wpisie to wyprzedzajac jego wyjatkowa inteligencje stwierdzam mam to w ......[a jest ich sporo ]
    Wyrąb Rosji: Zamiast Tajgi - Pieńki!
  • @leszek smyrski
    Niewatpliwie skoro afera goni afere to pisanie o tym na okraglo w koncu staje sie nieciekawe i nudne. Przestajemy na to reagowac bo mozna by zec jest tak od zawsze. Defniuje to ladnie Kawka w ,,Procesie,, KLAMSTWO STALO SiE ISTOTA POZADKU TEGO SWIATA. Problem jest wiec znacznie glebszy mianowicie spora wiekszosc zachowan ludzkich dzis moze byc zakwalifikowana jako patologia pomimo ze jest zgodna z prawem i ogulnie przyjetym systemem wartosci,dlatego upadek swiata realizuje sie nie tylko przez to co niezgodne z prawem ale glownie w ramach ogulnie akceptowalnych postaw i dlatego to staczanie sie jest trudne do opanowania i niemozliwe do zatrzymania.To co jest przedmiotem pana szczegulnej uwagi mianowicie analiza systemowa daje odpowiedz co jest patologia ale jest jeden warunek na swiat musimy patrzec z plaszczyzny prawdy . Dla kazdego jest ona niestety ruzna. Dlatego nie oczekujmy ze swiat znajdzie w przyszlosci jakis konsensus w gaszczu ludzkich ,,przemyslen,, wklejam ponizej poraz kolejny ODBUDOWANIE PIEKLA ,,TOLSTOJA by wskazac o jakie spojzenie mi chodzi. A wiersz jest ok


    Lew Tołstoj

    Odbudowanie piekła
    ROZDZIAŁ I
    Działo się to w czasach, gdy Chrystus głosił ludziom swą naukę. Nauka ta była tak zrozum
    iała i
    stosowanie jej w życiu tak łatwe, tak widocznie uwalniała ludzi od zła, że nie sposób było się jej
    oprzeć. Nic nie mogło położyć tamy jej rozpowszechnianiu.
    Belzebub

    ojciec i władca wszystkich diabłów

    przestraszył się. Wiedział dobrze, że jego
    władza nad
    ludźmi skończy się na zawsze, jeśli Chrystus nie wyrzeknie się głoszenia swej nauki.
    Był w strachu, lecz nie tracił nadziei i podburzał posłusznych mu faryzeuszy i uczonych w piśmie, aby
    możliwie najdotkliwiej obrażali i dręczyli Chrystusa, uczn
    iom zaś jego radził uciec i zostawić go
    samego. Ufał, że skazanie na śmierć haniebną, naigrywanie się, opuszczenie przez wszystkich
    uczniów, wreszcie same męki i kara śmierci sprawią, że Chrystus w ostatniej chwili wyrzeknie się swej
    nauki, a wyrzeczenie z
    burzy całą jej potęgę.
    Sprawa rozstrzygała się na krzyżu. Gdy Chrystus zawołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie
    opuścił!”, Belzebub wydał okrzyk triumfu; schwycił przygotowane kajdany i włożywszy je sobie na
    nogi, dopasował je tak, żeby nie mogły być zer
    wane, gdy zostaną założone Jezusowi.
    Wtem z krzyża dały się słyszeć słowa: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Zaraz potem
    Chrystus zawołał: „Spełniło się” i wyzionął ducha.
    Belzebub zrozumiał, że wszystko stracone. Chciał zdjąć kajdany i ucie
    kać, lecz nie mógł ruszyć się z
    miejsca. Kajdany przywarły do jego nóg. Chciał wznieść się na skrzydłach, lecz nie mógł ich
    rozpostrzeć. I widział Belzebub jak Chrystus w wielkiej światłości zatrzymał się w bramie piekieł,
    widział jak wyszli z piekła grzes
    znicy od Adama do Judasza, widział jak rozbiegły się wszystkie diabły,
    a nawet jak same ściany piekieł rozpadły się bez hałasu na cztery strony świata. Nie mógł znieść tego
    widoku, więc zaryczał przeraźliwie i wpadł w bezdenną przepaść przez pękniętą posad
    zkę piekieł.
    ROZDZIAŁ II
    Upłynęło sto, dwieście, trzysta lat. Czasu Belzebub nie liczył. Naokoło była zupełna ciemność i cisza.
    Leżał bez ruchu i starał się nie myśleć o tym, co zaszło, a jednak myślał i pałał bezsilną nienawiścią do
    sprawcy sw
    ej zguby.
    Nie pamiętał już i nie wiedział ile setek lat upłynęło od tamtego czasu, gdy raptem usłyszał nad sobą
    szmery podobne do tupotu nóg, stękania, krzyki i zgrzytanie zębów.
    Belzebub podniósł głowę i zaczął nasłuchiwać. W to, że po zwycięstwie Chryst
    usa piekło mogłoby być
    odbudowane, nie mógł uwierzyć, tymczasem zaś tupot, jęki, krzyki i zgrzytanie zębów stawały się
    coraz wyraźniejsze.
    Belzebub podniósł tułów, podciągnął pod siebie kosmate nogi z odrośniętymi kopytami (kajdany ku
    jego zdziwieniu same z nich opadły) i zatrzepotawszy, swobodnie rozpostartymi skrzydłami, wydał
    zwykły sygnałowy świst, którym dawniej wzywał swe sługi i pomocn
    ików.
    Nie zdążył jeszcze nabrać tchu, gdy nad jego głową zrobił się otwór, błysnął czerwony ogień i tłum
    diabłów w wielkim ścisku wysypał się z otworu w przepaść, i na podobieństwo kruków obsiadających
    padlinę, rozsiadł się naokoło Belzebuba.

    Diabły były
    wielkie i małe, grube i chude, z długimi i krótkimi ogonami, z prostymi i krzywymi rogami.
    Jeden z diabłów, odziany w pelerynkę narzuconą na ramiona, cały nagi, czarny i błyszczący, z twarzą
    ogoloną i ogromnym, obwisłym brzuchem, siedział w kucki przed sam
    ym obliczem Belzebuba i
    przewracając swymi ognistymi ślepiami, uśmiechał się bezustannie, machając z boku na bok swym
    długim, cienkim ogonem.
    ROZDZIAŁ III
    Co znaczy ten hałas?

    zapytał Belzebub wskazując do góry

    Cóż tam się dzieje?
    -
    To, co zawsze

    odpowiedział błyszczący diabeł w pelerynce.
    -
    A czy są jeszcze grzesznicy?

    spytał Belzebub.
    -
    O tak, wielu

    odparł błyszczący.
    -
    Jak tam z nauką tego, którego imienia nie chcę wymieniać?

    zapytał Belzebub.
    Diabeł w pelerynce wyszczerzył zęby tak,
    że pokazały się wszystkie jego ostre kły, a przez całą zgraję
    przeszedł tłumiony śmiech.
    -
    Nauka ta już nam nie przeszkadza. Oni przestali w nią wierzyć

    powiedział diabeł w pelerynce.
    -
    Jak to? Przecież nauka ta, poświadczona jego własną śmiercią, w sp
    osób oczywisty ratuje ich od nas

    rzekł Belzebub.
    -
    Tak było, dopóki jej nie przerobiłem

    odparł z dumą diabeł w pelerynce, uderzając ogonem w
    podłogę.
    -
    Jak ci się to udało?
    -
    Właściwie nie musiałem nic robić. Trochę tylko pomagałem.
    -
    Opowiedz w skrócie
    -
    rozkazał Belzebub.
    Diabeł w pelerynce, spuściwszy głowę, pomilczał chwilę, jak gdyby dla namysłu, następnie nie
    spiesząc się zaczął opowiadać:
    -
    Gdy nadszedł ów straszny czas, że piekło zostało zburzone, a ojca naszego i władcy zabr
    akło między
    nami, udałem się w miejsca, gdzie głoszona była ta właśnie nauka, która o mały włos nie doprowadziła
    nas do całkowitej zguby. Przyszła mi chęć zobaczyć, jak żyją ludzie stosujący się do niej. I ujrzałem,
    że ludzie stosujący tę naukę w życiu, by
    li zupełnie szczęśliwi i dla nas niedostępni. Nie gniewali się na
    siebie, nie ulegali urokowi kobiet i albo nie żenili się, albo mieli tylko jedną żonę, majątku zaś nie
    posiadali wcale, wszystko było uważane za wspólną własność, nie bronili się przed tymi,
    którzy na nich
    napadali, a za złe płacili dobrem. I życie ich było tak dobre, że wciąż więcej i więcej ludzi do nich
    przystawało. Widząc to, pomyślałem sobie, że wszystko stracone i chciałem już odejść. Oto jednak w
    tym czasie zaszedł incydent sam w sobie
    błahy, lecz mnie wydał się interesujący i pozostałem.
    Zdarzyło się bowiem, że wśród tych ludzi jedni byli zdania, iż wszyscy powinni ulegać obrzezaniu i nie
    powinni jeść tego, co zostało złożone w ofierze bogom pogańskim, inni zaś uważali, że takie
    rozgra
    niczenie jest zbyteczne, i że można nie stosować obrzezania i jeść wszystko. Zacząłem więc
    podpowiadać jednej i drugiej stronie, że ta różnica zdań jest różnicą o pierwszorzędnym znaczeniu, i
    że nie można ustąpić, ponieważ chodzi tu o rzecz ważną

    o służe
    nie Bogu. Ludzie uwierzyli mi, a ich
    kłótnie przybrały ostry charakter. Więc i ci i tamci zaczęli gniewać się na siebie wzajemnie, a wtedy ja
    zacząłem im podsuwać myśl, że cudami mogą dowieść prawdziwości swej nauki. Jakkolwiek było
    rzeczą oczywistą, że cu
    da prawdziwości nauki dowieść nie mogą, ludzie zapałali taką żądzą, aby mieć
    rację, że uwierzyli mi, ja zaś urządziłem im cuda. Z urządzeniem cudów trudności nie miałem. Ludzie
    wierzyli we wszystko, co potwierdzało ich chęć posiadania prawdy przez nich jed
    ynie.
    Jedni utrzymywali, że zstąpiły na nich ogniste języki, inni zapewniali, że widzieli samego zmarłego
    nauczyciela i wiele różnych rzeczy; imaginowali to, czego nie było i niepostrzeżenie kłamali nie gorzej
    od nas, w imię tego, który nas kłamcami nazyw
    ał. Jedni o drugich mówili: „Wasze cuda nie są
    prawdziwe”, a tamci odpowiadali: „Nie, to wasze cuda są nieprawdziwe, a nasze prawdziwe”.
    Wszystko szło dobrze, ale obawiałem się, że ludzie mogą rozpoznać zbyt ewidentne oszustwo i wtedy
    wymyśliłem kościół. K
    iedy uwierzyli w kościół, byłem już spokojny: zrozumiałem, żeśmy uratowani, a
    piekło odbudowane.
    ROZDZIAŁ IV
    Cóż to takiego „kościół”?

    zapytał surowo Belzebub, nie chcąc wierzyć, że jego słudzy okazali się
    mądrzejsi od niego.
    -
    Kościół to jest coś tak
    iego, że gdy ludzie kłamią i czują, że im się nie wierzy, wtedy, powołując się na
    Boga, mówią: „Jak Boga kocham, prawdą jest to, co ja mówię”; to właściwie jest kościół, z tą tylko
    osobliwością, że ludzie, którzy uznali się za kościół, nabierają przekonani
    a, że są nieomylni, i dlatego
    nie mogą się już potem wyrzec żadnego, choćby raz tylko wypowiedzianego głupstwa. Tworzy się zaś
    kościół w taki sposób: ludzie wmawiają w siebie i w innych, że nauczyciel ich, Bóg, po to, by
    objawione przez niego ludziom prawo
    nie zostało fałszywie wytłumaczone, wybrał szczególnych ludzi, i
    oni to jedynie, lub ci, na których przeleją tę władzę, mogą dokładnie tłumaczyć jego naukę. Ludzie
    więc, którzy nazywają siebie kościołem, twierdzą, że są w posiadaniu prawdy nie dlatego, że
    to, co
    głoszą jest prawdą, a dlatego, iż uważają siebie za jedynych prawowitych spadkobierców uczniów
    samego nauczyciela

    Boga.
    W manipulacji tej, podobnie jak w cudach, była pewna niedogodność, taka mianowicie, że ludzie
    jednocześnie
    mogli utrzymywać k
    ażdy o sobie, że są członkami jedynego prawdziwego kościoła (działo się to
    zawsze). Nasza wygrana polegała jednak na tym, że skoro raz tylko ludzie powiedzieli: „My stanowimy
    kościół” i na tym zapewnieniu zbudowali naukę, wtedy nie mogli już zrzec się wypo
    wiedzianych przez
    siebie słów, niezależnie od tego, jak wielkim byłyby głupstwem i cokolwiek mówiliby inni ludzie.
    -
    Dlaczego jednak kościół przekręcił naukę na naszą korzyść?

    zapytał Belzebub.
    -
    Powód jest prosty

    ciągnął dalej diabeł w pelerynce
    -
    lud
    zie ci uznawszy się za jedynych tłumaczy
    prawa boskiego i przekonawszy o tym innych ludzi, stali się tym samym panami ich losu i posiedli nad
    nimi władzę zwierzchnią. Posiadłszy zaś tę władzę, naturalnie urośli w pychę i w większości
    przypadków ulegli zeps
    uciu, wskutek czego wzniecili przeciwko sobie oburzenie i gniew ludzki. W celu
    pokonania swych wrogów, nie dysponując innym orężem niż przemocą, zaczęli prześladować,
    skazywać na śmierć i palić na stosie wszystkich, którzy ich władzy nie uznawali. W ten ot
    o sposób
    samo przyjęte stanowisko zmuszało ich do przekręcania nauki tak, aby usprawiedliwiała ich złe życie i
    okrucieństwa, które stosowali wobec swych wrogów.
    ROZDZIAŁ V
    Nauka jednak była tak prosta i zrozumiała, że nie można było jej przekręcić

    upie
    rał się Belzebub,
    nadal nie mogący uwierzyć, że jego słudzy byli sprytniejsi od niego.
    -
    „Postępuj wobec innych tak, jak byś chciał, aby postępowano wobec ciebie”. W jaki sposób można to
    przekręcić?
    -
    Stosując się do mych rad, posługiwano się w tym celu
    różnymi sposobami

    kontynuował diabeł w
    pelerynce.
    -
    Ludzie opowiadają bajkę o tym, jak dobry czarodziej, ratując człowieka od złego
    czarodzieja, zamienił go w ziarnko kaszy jaglanej i jak zły czarodziej, przedzierzgnąwszy się w koguta,
    gotów był już zadzi
    obać owo ziarnko, lecz dobry czarodziej wysypał na ziarnko całą ćwierć tychże
    ziaren. I zły czarodziej nie mógł już ani zjeść wszystkich ziaren, ani znaleźć tego, które zjeść
    zamierzał. To samo, idąc za mą radą, uczynili ci ludzie z nauką tego, który naucz
    ał, że całe prawo
    polega na tym, aby drugiemu czynić to, co chciałbyś, aby i tobie czyniono: ogłosili, że świętym
    wykładem prawa boskiego jest 49 ksiąg i uznali każde słowo w nich zawarte za dzieło Boga

    Ducha
    Świętego. Tak więc wysypali na prostą, zrozum
    iałą prawdę taką kupę rzekomo świętych prawd, że
    stało się niemożliwością przyjąć je wszystkie i znaleźć pośród nich tę, która ludziom jest potrzebna. Na
    tym polega pierwszy sposób. Drugi sposób, którego oni używali z dobrym skutkiem przez więcej niż
    tysią
    c lat, polega na zabijaniu i paleniu wszystkich tych, którzy chcą głosić prawdę. Obecnie sposób
    ten wychodzi z użycia, lecz nie porzucają go całkowicie, bo chociaż już nie palą ludzi próbujących
    ujawnić prawdę, to jednak tak ich szkalują, tak zatruwają im
    życie, że tylko niewielu odważa się ich
    demaskować. Na tym polega drugi sposób. Trzeci zaś sposób polega na tym, że uznając się za kościół,
    a więc za nieomylnych, uczą, gdy im to jest potrzebne, rzeczy wprost sprzecznych z tym, co jest
    powiedziane w Piśmie
    : „Ale wy nie nazywajcie siebie rabbi; albowiem jeden jest nauczyciel wasz, a wy
    wszyscy jesteście bracia. I ojcem nie nazywajcie nikogo na ziemi; albowiem jeden jest ojciec wasz w
    niebiosach”. Oni zaś mówią: „Myśmy ojcami, myśmy nauczycielami waszymi”. Al
    bo powiedziane jest:
    „Ale ty, gdy się będziesz modlić, wejdź do komórki swojej i zamknąwszy ją, módl się do ojca twego w
    ukryciu, a ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”. Oni zaś nauczają, że trzeba się modlić
    gromadnie, w świątyniach, przy dźwię
    kach muzyki i pieśni. Albo powiedziane jest w Piśmie: „A ja
    powiadam wam, abyście zgoła nie przysięgali”, oni zaś nauczają, że trzeba przysięgać na bezwzględne
    posłuszeństwo władzom, nie bacząc na to, jakie mogłyby być żądania tych władz. Albo powiedziane
    jest: „Nie zabijaj”, oni zaś nauczają, że zabijać można i trzeba na wojnie i z wyroku sądowego

    zakończył diabeł w pelerynce, wywrócił ślepia i roześmiał się, rozwarłszy paszczę po same uszy.
    -
    To bardzo dobrze

    rzekł Belzebub i uśmiechnął się, a wszystkie diabły zawtórowały mu głośnym
    śmiechem.
    -
    Czyż tak jak dawniej są jeszcze rozpustnicy, złodzieje, zabójcy?

    zapytał już wesoło Belzebub.
    Diabły, również rozweselone, zaczęły mówić wszystkie
    razem, chcąc wykazać się przed Belzebubem
    swoją sprawnością.
    -
    Nie tak jak dawniej, lecz więcej niż dawniej

    wrzeszczał jeden z nich.
    -
    Rozpustnicy nie mieszczą się w dawnych oddziałach
    -
    piszczał drugi.
    -
    Złodzieje dzisiejsi gorsi są od dawniejszych

    huknął trzeci.
    -
    Brak nam opału dla zabójców!

    ryczał czwarty.
    -
    Nie mówcie wszyscy razem, niech odpowiadają tylko ci, których zapytam

    rzekł Belzebub.

    Niech
    wystąpi ten, pod którego opieką jest nierząd i niech opowie, w jaki sposób radzi sobie z uc
    zniami tego,
    który zabraniał zmieniać żony i mówił, iż nie należy patrzeć na kobietę z pożądliwością. Kto opiekuje
    się rozpustą?
    -
    Ja

    odpowiedział bury, przypominający kobietę diabeł z nalaną, oślinioną twarzą, z bezustannie
    żującym pyskiem i na pośladk
    ach przyczołgał się do Belzebuba.
    Diabeł ten wysunął się spośród innych, usiadł w kucki, przechylił głowę na bok, i machnąwszy ogonem
    zakończonym miotełką, głosem śpiewnym zaczął mówić:
    -
    Robimy to według starego sposobu, przez ciebie, ojca naszego i wła
    dcę użytego jeszcze w raju, który
    to sposób oddał w naszą władzę cały rodzaj ludzki,

    i według nowego sposobu kościelnego.
    Tak więc przekonujemy ludzi, że prawdziwe małżeństwo polega nie na tym, na czym zasadza się ono
    w swej istocie

    na współżyciu mężcz
    yzny z kobietą

    lecz na tym, żeby odziać się w najszykowniejszą
    nową odzież, pójść do wielkiego, przeznaczonego na ten cel gmachu, oświetlonego świecami,
    przystrojonego dywanami i kwiatami, następnie wobec ciekawej gawiedzi dokonać przysięgi w imię
    tego,
    który nauczał: „A ja wam powiadam, abyście zgoła nie przysięgali”. Wmawiamy w ludzi, że tylko
    ta ceremonia jest właśnie małżeństwem prawdziwym, że po niej ludzie otrzymują specjalną łaskę
    Boga, dzięki której bez żadnego ze swej strony wysiłku nabywają zale
    ty potrzebne do zgodnego
    pożycia i należytego wychowania dzieci

    i że każdy stosunek kobiety z mężczyzną, pomimo tych
    warunków, jest zwykłą, do niczego nie zobowiązującą przyjemnostką lub zadośćuczynieniem potrzebie
    biologicznej, przeto ludzie nie krępują
    c się, oddają się tej przyjemności, krzywoprzysięzców zaś
    manipulacja ta stwarza tylu, iż o ściganiu ich nikt nie myśli, gdyż zabrakłoby więzień dla skazanych za
    krzywoprzysięstwo.
    Podobny do kobiety diabeł o nalanej twarzy, skłonił na bok głowę i zamilkn
    ął, jak gdyby w oczekiwaniu
    działania swych słów na Belzebuba.
    Belzebub kiwnął głową na znak aprobaty, a podobny do kobiety diabeł ciągnął dalej:

    Tymże
    sposobem, nie porzucając dawniejszego, użytego w raju sposobu „zakazanego dla ciekawości owocu”
    -
    wspo
    mniał diabeł, niedwuznacznie próbując przypodobać się Belzebubowi

    osiągamy najlepsze
    rezultaty. Wyobrażając sobie, że mogą zawrzeć uczciwy małżeński związek kościelny po wielu
    kontaktach miłosnych, mężczyźni zmieniają setki kobiet i tak przyzwyczajają si
    ę do rozpusty, że
    czynią to samo i po zawarciu małżeństwa. Jeśli zaś niektóre żądania związane z małżeństwem
    kościelnym wydadzą im się zbyt krępujące, to urządzają ceremonię po raz drugi, a pierwsza ceremonia
    zostaje uznana za nieważną.
    Podobny do kobiety
    diabeł zamilkł, utarłszy końcem ogona ślinę wypełniającą mu usta, przechylił
    głowę na drugą stronę i wlepił milczący wzrok w twarz Belzebuba.
    ROZDZIAŁ VI
    Krótko i zwięźle: aprobuję

    rzekł Belzebub.

    Kto opiekuje się grabieżcami?
    -
    We własnej osobie!

    odpowiedział, wypełzawszy z tłumu, okazały diabeł z długimi, krzywymi
    nogami, z wąsami podkręconymi do góry i ogromnymi łapami, krzywo przystawionymi do tułowia.
    Diabeł ten wysunąwszy się jak jego poprzednicy do przodu, wzorem ludzi
    wojskowych oburącz
    podkręcał wąsy i czekał na pytania.
    -
    Ten, który zburzył piekło

    rzekł Belzebub

    uczył ludzi żyć jak ptaki niebieskie i rozkazywał dawać
    temu, który prosi, a temu, kto chce zabrać suknię, oddawać i płaszcz
    -
    i powiedział, że aby być
    zb
    awionym, trzeba rozdać majątek. W jaki sposób nakłaniacie do grabieży ludzi, którzy o tym słyszeli?
    -
    Postępujemy tak samo, jak nasz ojciec i władca przy obiorze Saula na króla

    odparł wąsaty diabeł,
    w uroczystym geście zarzucając łeb do tyłu.

    Dokładnie
    tak, jak wtedy wmawiamy w ludzi, że zamiast
    przestać się wzajemnie okradać, powinni pozwolić się okradać jednemu człowiekowi, oddawszy mu
    całkowitą władzę nad sobą. I człowiek ów i jego pomocnicy i pomocnicy tych pomocników

    wszyscy
    oni grabią naród nieu
    stannie, spokojnie i bezpiecznie. Zazwyczaj zaprowadzają przy tym takie prawa i
    porządki, przy których mniejszość próżniacza może bezkarnie łupić pracującą większość. Jak więc
    widzisz, ojcze nasz i władco, sposób przez nas stosowany jest w gruncie rzeczy s
    posobem starym.
    Nowe w nim jest tylko to, że uczyniliśmy go bardziej ogólnym, zamaskowanym, rozpowszechnionym w
    czasie i przestrzeni i trwalszym. Bardziej ogólny jest przez to, że dawniej ludzie z własnej woli ulegali
    tym, których wybierali, teraz zaś niez
    ależnie od swej woli ulegają nie tym, których wybierają, lecz
    komu popadnie. Bardziej tajnym sposób ten uczyniliśmy przez to, że teraz, dzięki wprowadzeniu
    podatków, zwłaszcza pośrednich, okradani swych grabieżców nie widzą, a często nawet nie domyślają
    si
    ę samego faktu grabieży. Bardziej rozpowszechnionym w przestrzeni sposób ten stał się przez to, że
    narody tak zwane chrześcijańskie, nie zadowalając się okradaniem swoich, grabią pod rozmaitymi
    dziwnymi pozorami, najczęściej zaś pod pozorem krzewienia chrz
    eścijaństwa, te wszystkie obce
    narody, u których jest coś do zagrabienia. W czasie zaś sposób ten jest bardziej rozpowszechniony niż
    dawniej, dzięki wprowadzeniu pożyczek zaciąganych przez organa samorządu lokalnego i państwa, co
    powoduje, że nie tylko żyj
    ące pokolenia, ale i te, które po nich nastąpią, mogą być okradane już teraz.
    Sposób ten bardziej trwałym uczyniliśmy poprzez to, że główni grabieżcy uważani są za osoby
    nietykalne, więc ludzie, lękając się surowych kar, nie odważą się na opór.
    Pewnego ra
    zu w celach doświadczalnych sadzałem jedna za drugą najpodlejsze baby, głupie i
    nieoświecone i nie mające żadnych praw według panujących u nich przepisów, ostatnią zaś posadziłem
    nie tylko rozpustnicę, lecz i zbrodniarkę, która zamordowała swego męża i pra
    wego następcę tronu. I
    ludzie nie wyrwali jej nozdrzy i nie siekli jej batem, jak to zazwyczaj robili z zabójczyniami, lecz przez
    wiele lat niewolniczo ulegali jej samej i jej kochankom, których miała bez liku, pozwalając im
    pozbawiać ludzi nie tylko mająt
    ku, lecz i wolności osobistej.
    Tak więc w obecnych czasach jawne złodziejstwa, takie jak odebranie przemocą wózka z pieniędzmi,
    konia, odzieży, stanowią zaledwie jedną milionową wszystkich tych grabieży prawnych, popełnianych
    na co dzień przez ludzi mający
    ch odpowiednie możliwości. Obecnie, utajona, bezkarna grabież i w
    ogóle pogotowie złodziejskie zorganizowane jest wśród ludzi do tego stopnia, że stało się to głównym
    celem i przedmiotem gorących pożądań prawie wszystkich i maskowane jest tylko przez walkę
    złodziei
    między sobą.
    ROZDZIAŁ VII
    No cóż, bardzo dobrze

    rzekł Belzebub.

    A zabójstwa? Kto opiekuje się zabójstwami?
    -
    Ja!

    odpowiedział, występując z tłumu czerwony jak krew diabeł z kłami sterczącymi z pyska,
    ostrymi rogami i zadartym do góry nie
    ruchomym ogonem.
    -
    W jaki sposób zmuszasz do zabójstw uczniów tego, który nauczał: „Nie odpowiadaj złem na zło,
    kochaj nieprzyjaciół swoich”? W jaki sposób robisz zabójców z tych ludzi?
    -
    Robimy to według starego sposobu

    odparł czerwony diabeł ogłuszaj
    ącym, bełkotliwym głosem

    wzniecając w ludziach chęć zysku, warcholstwo, nienawiść, mściwość, pychę; stosujemy również starą
    metodę, gdy wmawiamy w nauczycieli, że najlepszy sposób oduczenia ludzi od zabójstw polega na
    tym, żeby sami nauczyciele zabijali
    tych, którzy popełnili zabójstwo. Sposób ten nie tyle daje nam
    gotowych już zabójców, ile przygotowuje ich dla nas. Większą zaś ich liczbę dają nam nowe nauki: o
    nieomylności kościoła, o małżeństwie chrześcijańskim oraz o równości chrześcijańskiej. Nauka o
    nieomylności kościoła dawała nam dawnymi czasy największą liczbę zabójców. Ludzie, którzy uznali
    się za członków nieomylnego kościoła, nabrali przekonania, że zbrodnią byłoby pozwolić fałszywym
    wykładcom nauki gorszyć ludzi, więc ich zabijanie jest sprawą
    miłą Bogu. W taki sposób zabijano całe
    wioski i skazywano na śmierć setki tysięcy ludzi. Śmieszne wydaje się to, że ci, którzy skazywali na
    śmierć i palili ludzi zaczynających rozumieć prawdziwą naukę, uważali tych najniebezpieczniejszych dla
    nas ludzi za
    nasze sługi, tzn. sługi diabłów. Ci zaś, którzy zabijali i palili na stosach i rzeczywiście byli
    naszymi sługami, uważali się za świętych wykonawców woli Boga. Tak było w dawnych czasach; w
    naszych czasach wielką liczbę zabójców stwarza nauka o małżeństwi
    e chrześcijańskim i o równości.
    Nauka o małżeństwie daje nam przede wszystkim zabójstwa wzajemne małżonków, następnie
    dzieciobójstwa popełniane przez matki. Mężowie i żony zabijają się wzajemnie, gdy niektóre żądania
    prawa i zwyczaju małżeństwa kościelnego
    wydają im się zbyt krępujące. Matki zaś zabijają dzieci
    wtedy, gdy związki, z których dzieci powstały, nie są uważane za małżeństwa. Takie zabójstwa
    popełniane są stale. Zabójstwa wywołane przez chrześcijańską naukę o równości dokonywane są
    periodycznie,
    ale za to bardzo masowo. Według nauki tej wmawia się w ludzi, że są równi wobec
    prawa. Ludzie ograbieni czują jednak, że to nieprawda. Widzą, że nie ma równości, gdyż grabieżcy
    mogą grabić bez przeszkód, a im nie wolno, więc buntują się i napadają na swych
    grabieżców. Wtedy
    to zaczynają się morderstwa wzajemne, które dostarczają nam niekiedy dziesiątek tysięcy morderców
    jednocześnie.
    ROZDZIAŁ VIII
    A zabójstwa na wojnie? W jaki sposób doprowadzacie do nich uczniów tego, który uznał ludzi za synów
    jednego o
    jca i kazał kochać nieprzyjaciół?

    zapytał Belzebub.
    Czerwony diabeł wyszczerzył zęby, wypuścił z pyska strumień ognia i dymu, i uderzył się radośnie po
    plecach grubym ogonem.
    -
    Wmawiamy w każdy naród, że jest narodem najlepszym na świecie: „Deutschland uber alles”,
    Francja, Anglia, Rosja „uber alles”, i że naród ten powinien panować nad wszystkimi innymi narodami,
    ponieważ zaś we wszystkie narody wmawiamy to samo, więc węsząc c
    iągle niebezpieczeństwo ze
    strony sąsiadów, narody szykują się stale do obrony i pałają do siebie nienawiścią. Im bardziej zaś
    szykuje się do obrony jedna strona i z tego powodu pała nienawiścią do sąsiadów, tym bardziej
    szykują się do obrony wszystkie poz
    ostałe narody, pałając do siebie wzajemną nienawiścią. Tak oto
    wszyscy ludzie, po przyjęciu nauki tego, który nazywał nas zbójcami, stale zajęci są przygotowaniem
    się do zabijania i zabijaniem.
    ROZDZIAŁ IX
    Tak, to bardzo dowcipne

    rzekł Belzebub po dług
    im milczeniu.

    Ale dlaczego ludzie uczeni,
    zabezpieczeni przed oszustwem, nie spostrzegli tego, że kościół sfałszował naukę i nie przywrócili jej
    pierwotnego znaczenia?
    -
    Uczeni nie mogą tego uczynić

    odpowiedział pewnym tonem, przesuwając się do przodu
    , matowo
    -
    czarny diabeł w doktorskiej todze, z płaskim, spadzistym czołem, z kończynami o zanikłych mięśniach
    i odstającymi, długimi uszami.
    -
    Dlaczego?!

    zapytał surowo Belzebub niezadowolony z pewnego siebie tonu wypowiedzi diabła w
    todze.
    Nie pesząc si
    ę wykrzyknikiem Belzebuba, diabeł w todze siadł z wolna, spokojnie i nie w kucki jak inni,
    lecz na wzór wschodni

    skrzyżowawszy nogi o mięśniach w zamku. Potem zaczął mówić bez
    zająknięcia się, cichym, miarowym głosem:
    -
    Nie mogą tego zrobić dlatego, że
    ja stale odwracam ich uwagę od tego, co mogą i powinni wiedzieć i
    kieruję ją na to, co nie jest im potrzebne i czego nigdy tak naprawdę nie zdołają poznać.
    -
    W jaki sposób to robisz?
    -
    Sposoby są różne, odpowiednio do czasu

    odparł diabeł w todze. Dawnie
    j wmawiałem w ludzi, że
    najważniejszą dla nich rzeczą jest znać szczegóły stosunku wzajemnego pomiędzy osobami Trójcy,
    szczegóły na temat pochodzenia Chrystusa, jego pierwiastka boskiego i ludzkiego, właściwości Boga
    itp.. Ludzie uczeni wiele i rozwlekle d
    yskutowali o tym, kłócili się i gniewali na siebie. A te dysputy tak
    ich absorbowały, że wcale nie myśleli o tym, jak mają żyć, więc nie odczuwali też potrzeby wiedzieć,
    co ich nauczyciel mówił o życiu.
    Potem, gdy już tak zaplątali się w roztrząsaniach, ż
    e sami przestali rozumieć, co mówią, ja wmówiłem
    w jednych, że najważniejszą dla nich sprawą jest zbadać i wyjaśnić wszystko, co napisał człowiek
    imieniem Arystoteles, który żył tysiąc lat temu w Grecji, w innych zaś wmawiałem, że najważniejsze to
    znaleźć
    kamień, za pomocą którego można wytworzyć złoto i taki eliksir, który leczyłby wszystkie
    choroby, a ludzi czynił nieśmiertelnymi. I najmędrsi i najbardziej uczeni pośród ludzi skierowali na te
    sprawy wszystkie swoje siły umysłowe.
    Tym zaś, których to nie
    interesowało, wmówiłem, że najważniejszą sprawą jest wiedzieć, czy Ziemia
    obraca się wokół Słońca, czy też Słońce naokoło Ziemi, a gdy przekonali się, że obraca się Ziemia, a
    nie Słońce i obliczyli, ile milionów mil jest od Słońca do Ziemi, ucieszyli się w
    ielce i od tamtego czasu z
    jeszcze większą gorliwością badają odległość od gwiazd i nie mogą się nadziwić, że liczba gwiazd jest
    nieskończona, choć wiadomość ta jest im zgoła zbyteczna. Oprócz tego, wmówiłem im jeszcze i to, że
    koniecznie powinni wiedzieć,
    w jaki sposób powstały wszystkie zwierzęta, wszystkie robaczki,
    wszystkie rośliny i wszystkie nieskończenie drobne żyjątka. Chociaż i te wiadomości nie są im wcale
    potrzebne i choć jest zupełnie jasne, że nie będą w stanie poznać tych wszystkich szczegółó
    w, gdyż
    różnorodność życia jest nieskończona, to jednak na te i podobne badania zjawisk świata materii ludzie
    kierują wszystkie swe zasoby umysłowe i bardzo się dziwią, że im więcej poznają rzeczy, których
    znajomość nie jest im pilnie potrzebna, tym więcej
    wyłania się rzeczy jeszcze nie poznanych.
    I chociaż jest oczywiste, że w miarę rozwoju tych badań, obszar tego, co pozostaje do zbadania,
    rozszerza się, a przedmioty badania stają się coraz bardziej zawiłe i same zdobywane wiadomości
    znajdują coraz mniej
    zastosowania w życiu, to jednak okoliczność ta wcale nie zbija ich z tropu i ludzie
    ci, przekonani w zupełności o wadze swych badań badają, głoszą, piszą i drukują, tłumaczą z jednego
    języka na drugi wyniki swych w większości do niczego niezdatnych badań i
    roztrząsań, a jeżeli i
    czasami zdatnych, to tylko na pociechę bogatej mniejszości lub na pogorszenie położenia większości
    niezamożnej.
    Po to zaś, aby już nigdy nie domyślili się, że jedyną ich rzeczywistą potrzebą jest ugruntowanie praw
    życiowych, wskaza
    nych w nauce Chrystusa, wmawiam w nich, że nie mogą znać praw życia
    duchowego i że każda nauka religijna, nie wyłączając nauki Chrystusa, jest to stek błędów i
    zabobonów, i że wiedzę o tym, jak trzeba żyć zdobyć mogą dzięki nauce zwanej socjologią,
    polegaj
    ącej na badaniu tego, w jak zły sposób ludzie żyli dawniej. Tak więc zamiast starać się żyć
    lepiej według nauki Chrystusa, myślą, że wystarczy zbadać życie dawnych ludzi, wyprowadzić z tych
    badań ogólne prawa życiowe i by żyć lepiej, stosować się tylko do
    tych wymyślonych praw.
    Po to zaś, aby jeszcze bardziej utwierdzić ich w błędzie, wmawiam w nich, że istnieje pewien system
    wiedzy zwany nauką i że założenia tej nauki są niepodważalne.
    Skoro zaś ci, którzy uważani są za działaczy nauki, nabiorą przekonani
    a o swej nieomylności, wówczas
    ogłaszają jako niewątpliwe prawdy, różne zbyteczne i często oczywiste głupstwa, których wyrzec się
    już nie mogą, gdy raz je wygłosili.
    Na tej oto podstawie twierdzę, że dopóki będę wmawiał w nich cześć i służebność wobec nau
    ki, którą
    dla nich wymyśliłem, nigdy nie zrozumieją tej nauki, która o włos nie doprowadziła nas do zguby.
    ROZDZIAŁ X
    Bardzo dobrze! Dziękuję

    rzekł Belzebub i twarz jego rozjaśniła się.
    -
    Zasłużyliście na nagrodę i wynagrodzę was według zasług.
    -
    A o nas panie zapomniałeś!

    krzyknęła wielkim głosem zgraja diabłów różnokolorowych, małych,
    dużych, grubych, chudych i o krzywych nogach.
    -
    A jakaż wasza profesja?

    zapytał Belzebub.
    -
    Ja jestem diabłem ulepszeń technicznych!
    -
    Ja

    podziału prac
    y!
    -
    Ja

    dróg i komunikacji!
    -
    Ja

    sztuki drukarskiej!
    -
    Ja

    sztuk pięknych!
    -
    Ja

    medycyny!
    -
    Ja

    kultury!
    -
    Ja

    wychowania!
    -
    Ja

    poprawy ludzi!
    -
    Ja

    odurzania się!
    -
    Ja

    filantropii!
    -
    Ja

    socjalizmu!
    -
    Ja

    feminizmu!

    przekrzykiwały się wzajemnie, cisnąc się przed oblicze Belzebuba.
    -
    Mówcie pojedynczo i nierozwlekle!

    krzyknął Belzebub

    Czym ty się zajmujesz?

    zwrócił się
    najpierw do diabła ulepszeń technicznych.
    -
    Wmawiam w ludzi, że im więc
    ej rzeczy będą wytwarzać i im szybciej będą to robić, tym będą
    szczęśliwsi. I ludzie marnując życie na produkowanie rzeczy, wytwarzają ich coraz więcej, nie bacząc
    na to, że rzeczy te ani nie są potrzebne zmuszającym do ich produkowania, ani dostępne dla t
    ych,
    którzy je produkują.
    -
    Dobrze! A ty?

    zapytał Belzebub diabła podziału pracy.
    -
    Ja wmawiam w ludzi, że skoro przedmioty wytwarzać można szybciej za pomocą maszyn niż ręcznie,
    więc trzeba ludzi przekształcić w maszyny; i to właśnie się robi, a lud
    zie przekształceni w maszyny,
    nienawidzą tych, którzy to z nimi zrobili.
    -
    I to dobrze! Jak u ciebie?

    rzekł Belzebub, zwracając się do diabła dróg i komunikacji.
    -
    Ja wmawiam w ludzi, że zachodzi potrzeba możliwie najszybszego przemieszczania się z mi
    ejsca na
    miejsce. I ludzie, zamiast ulepszać swe życie każdy na swoim miejscu, spędzają większą jego część w
    przejazdach. Są bardzo dumni z tego, że w ciągu godziny mogą przejechać 50 wiorst i więcej.
    Belzebub pochwalił i tego diabła. Wysunął się z tłumu d
    iabeł sztuki drukarskiej. Jego praca, jak
    objaśnił, polega na tym, aby jak największej liczbie ludzi zakomunikować wszystkie te paskudztwa i
    głupstwa, które dzieją się i piszą na świecie. Diabeł sztuk pięknych objaśnił, że pod pozorem
    pocieszenia i wzbudze
    nia u ludzi wzniosłych uczuć, pobłaża ich nałogom, przedstawiając je w ponętnej
    i atrakcyjnej postaci. Diabeł medycyny wyjaśnił, że wmawia w ludzi, iż najważniejszą dla nich sprawą
    jest troska o ciało; ponieważ zaś troska o ciało nie ma końca, więc ludzie
    troszczący się o swe ciało z
    pomocą medycyny, zapominają nie tylko o życiu innych ludzi, ale i o swoim własnym. Diabeł od
    kultury opisał jak wmawia w ludzi, że korzystanie z tych wszystkich przedmiotów, którymi opiekują się
    diabły ulepszeń technicznych, po
    działu pracy, dróg i komunikacji, sztuki drukarskiej, sztuk pięknych,
    medycyny

    stanowi coś w rodzaju cnoty, i że człowiek korzystający z tego wszystkiego może być
    zupełnie zadowolony z siebie i nie musi starać się być lepszym. Diabeł wychowania wyjaśnił
    jak to
    wmawia w ludzi, że mogą, żyjąc źle i nawet nie wiedząc na czym polega istota dobrego życia, uczyć
    dzieci dobrego życia. Diabeł poprawy ludzi opowiedział, jak przekonuje ludzi, że mogą poprawiać
    innych, nie wyzbywając się uprzednio swych złych przyzw
    yczajeń. Diabeł odurzania się chwalił się, że
    naucza ludzi, iż wygodniej jest szukać zapomnienia przez odurzanie się winem, opium, morfiną,
    tytoniem, niż uwolnić się od cierpień spowodowanych złym życiem przez poprawę tego życia. Diabeł
    filantropii powiedz
    iał, że wmawia ludziom, iż są dobroczynni, grabiąc na pudy i oddając ograbionym na
    łuty. Dzięki temu nie odczuwają potrzeby doskonalenia się, stają się niedostępni dla dobra. Diabeł
    socjalizmu chwalił się, że w imię najdoskonalszej organizacji społeczeństw
    a ludzkiego, wznieca
    nienawiść klasową.
    Diabeł feminizmu dodał, że dla jeszcze większego udoskonalenia organizacji życia, oprócz nienawiści
    klasowej, wznieca jeszcze nienawiść pomiędzy ludźmi odmiennej płci.
    -
    Jestem komfort!
    -
    A ja moda!
    -
    wrzeszczały jeszcze inne diabły, pełznąc ku Belzebubowi.
    -
    Czy myślicie, żem stary i głupi i nie rozumiem, że wszystko, co mogłoby być dla nas szkodliwe, staje
    się pożyteczne, gdy nauka o życiu jest błędna

    wykrzyknął Belzebub i głośno roześmiał się.
    -
    Dosyć! Dziękuję wszystkim!

    i zatrzepotawszy skrzydłami, wstał. Diabły otoczyły go kołem. Na
    jednym końcu łańcucha był diabeł w pelerynce, na drugim diabeł w todze. Obaj podali sobie łapy i koło
    zostało zamknięte. Diabły śmiejąc się, krzycząc, gwiżdżą
    c i wymachując nogami, rozpoczęły taniec
    Motyl
  • @jan - cd
    Mieszkam w okolicy Puszczy Noteckiej.Podobna sytuacja jak z cukrowniami est zasobami polskich Lasow Panstwowych. Ma miejsce bezprecedensowa co do skali wycinek eksploatacja [mysle ze przynajmniej 4 razy wuecej niz porzednich okresach ],po strukturalnym demontarzu poskiego przemyslu tartacznego setki tirow wyworza drewno do obcych fabryk i za zachodnia granice polski. Oczywiscie argumentem jest by wycinac bo jest to koniecznosc i nie powoduje to ubytku powierzchni lasow [z tym sie zgodze ale nie jest to argument tlumaczacy faktyczne przejecie lasow i ich eksploatacje przez obce podmioty gdzie rola polaka jest byc sila robacza] Wszystko to odbywa sie ku uciesze dyrekcji lasow panstwowych,lesniczych i nadlesniczych [ panstwo w panstwie przy gazach do 20 tys miesiecznie ] firm przewozowych i szeregowych kierowcow tirow ktorzy kawalek po kawalku wywoza polski majatek narodowy. tak wiec nie tylko wladza ale cale spoleczenstwo zaprzedalo sie koncepcjii nowego rozumienia pojecia suwerennosci narodu i panstwa i wiernie sluzy nowym pana realizujac stara jak Polska koncepcje dran nach osten
    Gdzie ta "wojna hybrydowa"?
  • @jan- ciag dalszy [Jak unia placila niemca za likwidacje polskich cukrowni
    i do tego spowodowac by oglupiony nadwislanski ludek cieszyl sie z dobrodziejstw europejskiej integracji i pseudowolnosci oto maly przyklad skotkow prawdziwej wojny hybrydowej


    Jak Unia płaciła Niemcom za likwidację polskich cukrowni. Ta akcja nie miała precedensu w skali świata!
    Jak Unia płaciła Niemcom za likwidację polskich cukrowni. Ta akcja nie miała precedensu w skali świata! tadekk/Flickr/CC BY 2.0

    Jeszcze w 2001 roku na terytorium Polski funkcjonowało 76 cukrowni. W wyniku procesów prywatyzacyjnych większość z nich (49) została przejęta przez zagraniczne – głównie niemieckie – koncerny.

    W 2006 roku Unia stwierdziła, że w Europie produkuje się za dużo cukru i zaproponowała właścicielom cukrowni milionowe rekompensaty za ich zamykanie wraz z całkowitym demontażem. Efekt był taki, że w 2013 roku liczba cukrowni w Polsce spadła do 18. Co ciekawe – w tym samym 2013 roku Unia podjęła decyzję o zniesieniu limitów na produkcję cukru. Zgadnijcie kto był wygranym?

    Wiem, że temat likwidacji polskich cukrowni był już omawiany na łamach tego bloga, ale to, co wówczas zrobiono zasługuje na przypomnienie, szczególnie w kontekście roli, jaką w tym procesie odegrały unijne instytucje oraz wpływów przedstawicieli Niemiec, którzy w UE mają najwięcej do powiedzenia.

    Do roku 1996 wszystkie cukrownie w Polsce były własnością Skarbu Państwa. W 1997 roku, za rządów Jerzego Buzka, rozpoczął się proces masowej prywatyzacji polskich cukrowni. Z 76 zakładów, aż 49 trafiło w ręce zagranicznego kapitału. Większość z tych cukrowni przejęły niemieckie przedsiębiorstwa (Pfeifer & Langen, Sudzucker oraz Nordzucker).

    Co istotne – w początkowym okresie po przejęciu cukrowni zagraniczni właściciele nie decydowali się na ich likwidację. Część cukrowni była zamykana, ale nie dochodziło do ich likwidacji. Teoretycznie w każdej chwili zamykane cukrownie mogły powtórnie uruchomić produkcję.

    Sytuacja zmieniła się po wejściu Polski do Unii Europejskiej.

    W 2006 roku eurokraci uznali, że w Europie produkuje się zbyt dużo cukru. W konsekwencji, aby ograniczyć produkcję, na terenie Wspólnoty zaczęły obowiązywać przepisy regulujące wypłacanie finansowych rekompensat właścicielom cukrowni w zamian za ich likwidację wraz z demontażem wszelkich maszyn umożliwiających produkcję cukru. Efekt tego był taki, że na terytorium Polski w krótkim czasie zniknęło (i to dosłownie) kilkadziesiąt cukrowni.

    Parki maszynowe nie raz były rozmontowywane na części pierwsze i przewożone do Niemiec, a mury budynków, w których cukrownie się mieściły, niszczono buldożerami. Z 76 cukrowni, jakie w 2001 roku funkcjonowały na terytorium Polski, w 2013 roku pozostało jedynie 18. Właściciele likwidowanych zakładów otrzymali setki milionów euro rekompensat.

    To jednak nie koniec historii. We wspomnianym 2013 roku eurokraci z Brukseli podjęli decyzję o reformie wspólnej polityki rolnej. Jednym z elementów reformy było uznanie, że nie trzeba już ograniczać ilości produkowanego w Europie cukru.

    Począwszy od 1 października 2017 roku każdy kraj UE może produkować tyle cukru, na ile pozwolą mu moce przerobowe zlokalizowanych na jego terytorium cukrowni. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że moce przerobowe 18 cukrowni są mniejsze od mocy 76 cukrowni.

    Źródło: Niewygodne.info.pl/
    Gdzie ta "wojna hybrydowa"?
  • @ autor -wracajac do tematu
    Oczywista kwestia jest ze ta tzw rusofobia nie jest samoistna postawa polskiego spoleczenstwa ale kreowana pzez wall strett i londynskie city strategia skonfliktowana narodow [dziel i rzadz] by utrzymac podlegle kolonie w stanie zaleznosci i mozliwosci finansowe eksplooatacji. W kazdym narodzie niestety sa miliony wyedukowanych na programach informacyjnych TV ,,urzyteczbnych idiotow, ktorzy przyjmujac taka narracje ,,[Raport z Zelaznej Gory ,, ] umozliwiaja realizacje planow wrogich interesa w tym rzypadku polskiego spoleczenstwa . Tym samym zachod nalezy spostrzegac jako zagrozenie prowadzace do calkowitej utraty suwerennosci i wolnosc polsk Bynajmniej nie Rosja niszczy realnie polska gospodarke realizujac plan tego pana z wasikiem ktory mowil,,ze nie mozna pozwolic by polacy mieli srodki ponad to co na codzienne przezycie ,,,[cyt z pamieci] To jest majstersztyk manipulacji umyslem zajac kraj pod przykrywka ,,zjednoczenia,, poddac eksplo atacji, indoktrynacji
    Gdzie ta "wojna hybrydowa"?
  • @ @autor-Nie tylko hybrydowa ale i biologiczna
    Co prawda na innym odcinku frontu


    Chińczycy sugerują, że nękający ich wirus H7N9 to w rzeczywistości amerykańska broń biologiczna



    źródło: dreamstime.com

    Według chińskich wojskowych nowa forma ptasiej grypy H7N9, która zaczyna powodować zagrożenie epidemiologiczne to tak naprawdę amerykańska „broń biologiczno-psychologiczna”.



    Jeden z pułkowników Ludowej Armii Chin, napisał w Internecie, że nowy szczep wirusa ptasiej grypy, znany, jako H7N9, który występuje ostatnio w Chinach, jest amerykańską bronią biologiczną i psychologiczną obliczoną na sianie zamieszania w Państwie Środka a nawet jego destabilizację wewnętrzną.



    Wojskowy zachęcał chińskich urzędników do ignorowania wirusa i twierdzi, że katastrofalna epidemia SARS w 2003 roku również została sprokurowana przez Amerykanów. Twarde stanowisko wojskowych nie idzie w parze z tym, co mówi chińskie środowisko naukowe. Według wielu biologów rząd powinien się niepokoić wynikami badań i musi zintensyfikować wysiłki w celu monitorowania i kontroli, aby zapobiec ewentualnej pandemii.



    Badacze stwierdzili, że nastąpiła dramatyczna mutacja hemaglutyniny w jednym z czterech szczepów grypy. Dziewięć z 560 aminokwasami zmieniło się. W typowych wirusach grypy tylko jeden lub dwa aminokwasy mogą się zmienić w tak krótkim okresie czasu. Niektórzy specjaliści sugerują, że tak rozległa mutacja, do której doszło w tydzień lub dwa to coś niezwykłego dla grypy. Czyżby oznaczało to, że oskarżenia chińskich wojskowych nie są wyssane z palca?





    ‹ Poprzedni artykuł Następny artykuł ›

    Źródło:
    http://www.washingtonpost.com/blogs/worldviews/wp/2013/04/09/chinese-army-colone...[ ze strony zmiany na ziemi]
    Gdzie ta "wojna hybrydowa"?
  • @autor -USA nie sa swietym gralem swiata ale hegemonem
    Tymczasem ten Hodkiewicz wszystko co ma sie w polsce dziac podporzadkowuje interesa USA oraz ich globalnej strategi przejecia globalnej wladzy nad swiatem przez stojace w cieniu elity[ USA jest tylko narzedziem na etapie przejmowania kontroli poprzez zniewalanie kolejnych panstw] te jego wypociny to dalsze skonfliktowywanie Polski z Rosja.Tylko idiota moze domniemac ze szlachetne altruistyczne cele przyswiecsaja USA. Stany zgodnie z doktryna brzezinskiego [ Wielka Szachownica ] wcale nie zrezygnowaly z podporzadkowania Rosji a polska ma byc tego narzedziem w jego mniemaniu do tego celu . jako narod jestesmy pod okupacja angloamerykanow [Morawiecki ,,jestesmy wlasnoscia osob z zagranicy,,] i ten osobnik chce to dalej lansowac jako zasade rzeczywistosci dla europy wschodniej. USA prowadza wojny za pieniadze wyrwane naroda swiata poprzez nieformalne opodatkowanie wszystkich narodow wynikajace z dominacji dolara ,czy polacy musza ten characz placic w nieskonczonosc. ten jego belkot to niech wciska sobie amerykana Koncepcje ekonomi to szerszy temat ,suwerenny krajpowinien miec odwage oprzec sie dominacji koncernow i realizowac swoja polityke ekonomiczna, Wogóle koncepcja ze narod moze dobrze zyc i trwac tylko w ramach intensywnej wymiany handlowej to pomysly idiotow,rozsadne i madre ograniczanie dostepu dla korporacji winno byc priorytetem suwerennej wladzy.W kategoriach dlugofalowych tylko dobre relacje z Rosja moga dac polsce suwerennosc i wyszszy poziom zycia,no chyba ze ,,dostatek ,, depopulacyjnej kielbasy z GMO[w Rosji jest zakaz GMO ] z 15 procentami miesa dla wiekszosci spoleczenstwa to wymarzony atrybut wolnosci i suwerennosci w wydaniu obecnych okupantow polski Moze by ten osobnik o nazwisku Hodkiewicz skomentowal co znacza slowa obecnego Premiera glownie ze jestesmy wlasnoscia jak on rozumie takie stwierdzenie i jakje godzi z pojeciem wolnosci narodu i jego suwerennoscia
    ODRZUĆMY ŻYDOWSKĄ EKONOMIĘ!
  • @ autor
    Koncepcja konsensusu spolecznego jak koncepcja jak najbardziej sluszna. ale niestety to tylko teoeria . Mozna by takie koncepcje realizowac w rzeczywistosci panstwa suwerennego o duzej mozliwosci obrony tejze suwerennosci [np Rosja] W sytuacji gdy panstwu organizacje miedzynarodowe finansowe i gospodarcze narzucaja standardy i normy jest to niestety iluzja . gdyby dzis nawet wybrac najmadrzejszego wladce i tak nie znajdzie on uznania w ruznych grupach spolecznych n[np dewianci podniesli by krzyk jako pierwsi] np bedacych na garnuszku pozyczek miedzynarodowych. na dobra sprawe nalezalo by przykladowo odrzucic wiele zobowiazan finansowych dlatgo ze uzuskano je droga podstepu i zdrady stanu ludzi kturzy byli u wladzy po 80 roku. Ma pan spora umiejetnosc syntezy wiedzy i koncepcyjnego myslenia musi pan rozwazyc to o czym pisalem niedawno to jest kwesti potrzeb koniecznych i niekoniecznych oraz zaleznosci jakosci zycia calego spoleczenstwa w zaleznosci od proporcji ludzi produkujacych wartosci realne a iloscia ludzi nie tworzacych tych wartosci [ Ksiazka Male jest piekne,, Czyli spojzenie na ekonomie przez pryzmat ze czlowiek cos znaczy,,].ale i tu pomimo ze jest to problem fundamentalny trudno bylo by uzyskac konsensus spoleczny poniewaz 90 procent ludzi ma niestety wypatrzony oglad rzeczywistosci i nie zgodzi sie na zadne zmiany w swym wyuczonym sposobie zycia i chierarchi wartosci .globalne procesy charakteryzuja sie tym samym olbrzymia bezwladnoscia . Do tego stopnia ze czasami i ja dochodze do wniosku ze poczynania iluminati zdaja mi sie jedyna mozliwoscia opgarniecia problemow swiata [niestety]- Wchodzimy tez w problem ze po osiagnieciu pewnego poziomu rozwoju [etap zaspokojenia prostych potrzeb koniecznych ]nastepne fazy nie poddane rozumnej kontroli to juz tylko degradacja jak samonapedzajacy sie mechhanizm ludzi zagrozonych egzystencjalnie kturzy tworza obszary patologicznej aktywnosci by przezyc,marnotrawiac surowce ,energie i ludzki potencjal aktywnosci na to co i tak nie podnosi standardow zycia .O tym, tez pan nie wspomina a tez jest to powazna trudnosc . jak by pan widzial uwolnienie sie od amerykanskiego FEDU teraz gdy ,,sojusznicy,, sa na terytorium polski a kazdy dolar obciazony jest ich lichwa......niema rozwiazan
    Moze Edgar Cayce ma racje i z Rosji wyjdzie cos pozytywnego ale to tez bedzie warunkowane maloscia i slaboscia wiekszosci ludzi
    Monarchia stanowa czyli Kazimierz Zmarnowany
  • @Jan
    Mozna jeszcze prosciej ,,Otwarte spoleczenstwo,, wiadomo po co je stworzono . ,,,
    Masy,, wszystko lykna jak sie dobrze ten towar opakuje..
    Łowcy Głów, a sprawa polska
  • @jan innymi slowy
    Jesli ewolucja systemow spolecznej organizacji zycia szla bedzie dalej w kierunku nie tworzenia wartosci ale manipulacji nimi [lichwa -Biblia.... taki nie bedzie zyl bo popelnia to bezecenstwo...] poprzez tzw handel[Biblia -nieustrzeze sie kupiec nieprawosci] czy tworzenie coraz wiekszej ilosci osob gdzie ludzie miast pracowac udaja prace i aktywnosc czy tez uczestnicza w aktywnosci pozornej klikaja na komputerach i za to pozorne dzialania chca za to dobrze zyc [wrecz bardzo dobrze] a mowiac ogulnie jesli cywilizacja bedzie szla w kierunku budowy coraz bardziej zlozonej struktury spolecznej [entropia ] tym samym stan swiata bedzie z dnia na dzien coraz bardziej wygladal jak w ksiazce ,, Orwela ,,Rok xxxx ,, z ostatecznym finale jak pierwsze kadry filmu ,,End Game , Doprawdy nalezy ,,podziwiac ,,ludzi zwlaszcza tzw ,,intelektualistow ,,ze tak oczywiste prawdy i zaleznosci logiczne [przyczynowo -skutkowe ] sa poza zasiegiem ich zdolnosci logicznego myslenia, i analizowania Lew Toplstoj ,,Odbudowanie Piekla,, Robert grunholz .blog .Nowa Epoka barbazyncow ,, To dzielo tolstoja i Ten artykol pokazuja konsekwencje budowy spoleczenstwa technokratycznego budowanego na wartoscich pozornych globalny oboz koncentacyjny jest nieunikniona konsekwencja tego kierunku rozwoju .............................................................................................................. Ps nie chodzi oczywiscie o to ze niema byc instytucji i ludzi koordynujacych dzialania innych tylko o proporcje w stosunku do tworzacych wartosci w tym zalozeniu zawarta jest odpowiedz o to co jest wlasciwsze system oparty o lokalne mozliwosci czy tez system oparty o miedzynarodowy handel i przemieszczanie milionow ton towarow mogacych byc stworzonych w miejcach gdzie zyja ludzie zareczm ze wiekszosc ma w tym temacie tylko niezdrowe wyobrazenia.....
    Łowcy Głów, a sprawa polska
  • @jan
    @Klamstwo stalo sie istota porzadku tego swiata [Kafka ,,Proces,] oraz ignorancja wiedzy i rozumienia,
    Dalszy wzrost i ,,rozwoj,,to pewna katastrofa gospodarcza polityczna i spoleczna o rozmiarach jakie nie mialy miiejsca w chistori oraz jednoczesny drastyczny spadek jakosci zycia.. ksiazka - Miszchan ,,Spor o Wzrost Gospodarczy,, Czy wy ludzie naprawde zatraciliscie zdolnosc elementarnego myslenia analiza systemu sklania do zupelnie innych wnioskow te lotniska ci podruzni i cale te g...to sa przeciez na dzis narzedzia podboju a sytuacja polski jest konsekwencja takiego ograniczonego myslenia. Przeciez takie postulaty to zero systemowego myslenia powtarzanie banalow i idiotyzmow.Akceptacja obecnych tendencji dalszy rozrost raka lichwy niszczacego cywilizacje [ proponuje autorom i komentatoroą zglebienie tego pojecia z poszezeniem na zawody bezuzyteczne i nie tworzace zadnych realnych wartosci oparte o administracyjny i korporacyjno prawny przymus] Poziom systemowego podejscia do problemow swiata mieszczacy sie w granicach przystosowania to intelektualne dno czy tego nie widzicie

    ................................................................................................................
    Dwa stulecia bezprecedensowego rozwoju techniki pozostawiły niezatarty ślad w świadomości współczesnego człowieka [...]. Jest dość naturalne, że ofiara wysławia zalety podtrzymującego ją narkotyku, gdy tylko zaczyna się obawiać, iż zostanie go pozbawiona. I podobnie dziś można znaleźć nową żarliwość w wychwalaniu narzuconej pogoni za nowością i innowacjami, w wychwalaniu «etyki wydajności i sprawności», która wytwarza życie tyleż przepełnione motywacją, co i pozbawione znaczenia.

    Spis treści:
    Wstęp
    Przedmowa
    I. Podstawowe problemy sporu o wzrost gospodarczy
    II. Dlaczego nie będzie przydatne ujęcie ściśle ekonomiczne
    III. Alternatywne podejście do sporu
    IV. Inne problemy w sporze o wzrost gospodarczy
    V. Malejące nadzieje na wzrost gospodarczy
    VI. Wzrost gospodarczy i dobre życie to wartości sprzeczne
    VII. Składniki dobrego życia
    VIII. O technologii i o wolności
    Refleksje końcowe
    nadużycie link skomentuj usuń
    jan 10.06.2018 11:11:38

    Ps W medycynie tez nalezy oczekiwac rozkwitu techniki medycznej i inowacyjnosci przy drastycznym spadku stanu zdrowia spoleczenstwa i lawinowym wzrosxcie zachorowan na raka,i choroby cywilizacyjne bedace elementem zaplanowanych programow zarzadzania chorobami patrz ,,Przerazajaca Inkwizycja Medyczna,, Albo Prawdziwa przyczyna chorob serca ,, albo Cukrzyca najwieksze oszustwo medycyny -Nexus [[Zapraszam na feceboka janusz szumowski]
    Łowcy Głów, a sprawa polska
  • @ autor
    Ci eskimosi to wyslannicy panow zarzadzajach wall strett i londynskim city oraz ma sie rozumiec ich pomocnicy oraz pomocnicy i ch pomocnikow i pomocnicy ich pomocnikow.[art Rosja najwieksza grabiez XXw,,] Tekst mi sie nawet podoba choc nie przedstawia rozwiazan. Co do cejrowskiego podobal mi sie jego program o miascie Meksyk jako dowod ze nawet tak liczne zbiorowisko ludzkie moze istniec i funkcjonowac bez drobiazgowych regulacji administracji licencji sanepidow itd daje to dobry wglad w schematyzm myslenia spoleczenstw technokratycznych zarzadzanych przez ukryte osrodki wladzy ktorer wypraly ludzia swiadomosci umiejetnosc samodzielnego myslenia nie pozwalajac nawet pomyslec ze mozna cos zrobic bez akceptacji ruznej masci kontrolerow . Ponawiam wpis jaki zamiescilem u nathaniela bo w jakis sposob zachacza o problem przez pana podjety. [ponizej]
    Łowcy Głów, a sprawa polska
  • @tracisz rozum twoje post staja nieobjektywnym ujadaniem malego kundelka na duzego niedzwiedzia
    Wklejam po raz drugi moja opinie w stosunku doart o inwilgilacji.
    @autor
    Niestety musze zareagowac na to co wypisujesz stwierdzeniem ze zblizasz sie do bezmyslnego belkotu. Proponuje by do osiagniec chinskiego komunizmu dolaczyc 65 milionow zamordowanych chinczyjkow bedzie to pelna lista sukcesow.z reszta argumentow nie chce nawet polemizowac
    ............
    co do tego posta to sie zastanow co piszesz bo z tresci wynika ze rosjanie kontroluja sytauacje i nie pozwalaja na wejscie chinczykow na obnszar Rosji ten jeden [1 procent] jest tego dowodem tytul twego wpisu stoi wiec w sprzecznosci z realiami. nalezy postawic chyba pytanie kto ci placi..... za ta antyrosyjskosc tlumaczenie ze wklejasz tylko czyjes publikacje jak ostatnio to odpowiedz raczej dla sprawnychna umysle inaczej..
    Sprzedaż Ojczyzny Nabiera Tempa
  • @autor
    Niestety musze zareagowac na to co wypisujesz stwierdzeniem ze zblizasz sie do bezmyslnego belkotu. Proponuje by do osiagniec chinskiego komunizmu dolaczyc 65 milionow zamordowanych chinczyjkow bedzie to pelna lista sukcesow.z reszta argumentow nie chce nawet polemizowac
    Inwigilacja już się rozpoczęła!
  • @jan
    Blednie wpisalem naglowek komentarza mialo brzmiec-,,Przeklety kto poklada nadzieje w czlowieku,,
    Inwigilacja już się rozpoczęła!
  • Przeklety ten poklada nadzieje w czlowieczym Biblia ]
    Odpowiedz jest tylko jedna to nie moze byc dobre poniewaz ludzie ktorzy wprowadzaja programy totalnej inwilgilacji nie sa ludzmi o wysokiej etyce a czesto sa to wrecz ludzie nikczemni. Nie trudno to zreszta wykazac. I wklasnie tacy osobnicy wprowadzaja ten system spetania czlowieka wpierw stworzyli system ktory jest zaprzeczeniem jakiejkolwiek madrosci a teraz wobec nieuchronnej jego niestabilnosci chca go utrzymac w stanie wydolnosci poprzez globalny zamorddyzm. i wysoka represyjnosc. Jak wiemy system chinski byl wprowaedzany pod czujnym okiem globalnych wladcow naszego swiata ,bodajze Rockefeler jakis tam powiedzial cyt ,,jestem pod wrazeniem osiagniec chinskiego eksperymentu spolecznego,, a jego doradcy caly czas na stale rezydowali w chinach. To prawda wladzy ktora jest prawa i kieruje sie dobrem ,takiej nie powinien obawiac sie obywatel ale co jesli do wladzy dojda degeneraci jesli w ich glowach pojawi sie sie np pomysl by miec wladze nad twoja psychika i processami fizjologicznymi[ Bernard Rasel-,,za pomoca zastrzykow ,zywnosci i system zakazow i nakazow stworzymy typ czlowieka nizdolnego do oporu przeciw wladzy,,] Co bedzie jesli np wymusza podporzadkowanie czlowieka systemowi korporacyjnemu medyczno farmaceutycznego [ art Przerazajaca inkwizycja medyczna ,,] Ci ludzie juz dzis wprowadzajac pewne regulacje prawne w obszaze uni juz obnazyli swe nikczemne cele nie mowiac ze klamstwo i tajemnica jest podstawa ich dzialan,czego moznqa wiec dobrego oczekiwac ,odpowiedz jest tylko jedna -niczego dobrego.Globalny oboz koncentracyjny, obecne wszedzie kamery[ patrz pierwsze kadry filmy ,,end game ,,] nie sa zakladane na polskich drogach tak sobie sa elementem budowanego globalnego systemu zniewolenia ktory w pewnym momencie polaczony bedzie w calosc taki jest ich plan,polsce juz odebrano wolnosc decydowania o czymkolwiek [ art na aleks jones.pl-,,Jak Niemcy zniszczyli polskie cukrownie,,] nastepnym krokiem bedzie odebranie prawa decydowania o czymkolwiek lacznie z zyciem,bo czy ten system punktowania nie idzie w ta strone . Tak wiec ludzie kturzy maja na rekach krew milionow zamordowanych ludzi niesa w stanie stworzyc godziwego sysstemu, a ten obecnie budowany system inwilgilacji jest w celu skutecznej pacyfikacji niesubordynacvji jednostek mogacych stanowic zagrozenie dla systemu np poprzez gloszenie prawdy ktore najprawdopodobniej bedzie najciezszym przestepstwem. mozliwosci techniczne maja ci ludzie dzis nieograniczone 30 tys dronow z kamerami bedzie pilnowac czy niemasz tam gdziez kilku rzadek marchewki czy o zgrozo dwuch kurek na jajka co bedzie przestepstwem bardzo ciezkim na co wskazuja juz obecne regulacje ministerstwa rolnictw na przykladzie sfingowanej w oparciu o falszywe dowody epidemi pomoru swin [ patrz dr Jerzy Jaskowski w tym temacjie] Przed nami wiec panowanie biblijnej besti 666 [ Objawienie Jana A-pokalipsa ] i najprawdopodobniej nic tego procesu dochodzenia jej do wladzy nie moze zatrzymac ,spolegliwosc i bezmyslnosc z jaka ludzie glownie tzw wyksztalciuchy czytaj osobnicy o ograniczonej wiedzy i rozumieniu] godza sie na kolejne regulacje prawne [np zachety obecnego rzadu na odchodzenie od gotowki i promocje by ludzie szli w te strone -system obnizek cen paliw placonych karta] czy absolwenci medycyny i farmacji -to jest juz zupelne dno] wskazuje ze Biblijne proroctwa musza sie dokonac,przed nami wiec coraz drudniejsze wyzwania, I zanim Jahwe i jego aniolowie nie unicestwi ich systemu razem z tymi ktorzy go stworzyli czeka swiat to wszystk co najgorsze poznalismy z okresu stalinowskiego czy hitlerowskiej okupacji. Wg Bbli bedzie to okres kilku lat ale na pewno tragiczny dla wielu. Z drugiej strony ten wprowadzany obecnie faszystowski system jest niestety wypadkowa stanu ludzkosci i jej kondycji etycznej i moralnej jej systemu wartosci,jej stanu swiadomosci i wiedzy w kwesti rozumienia ciagow przyczynowo skutkowych jakie tworza miliony jednostek a co sklada sie na stan cywilizacji jako calosci. Na chwile obecna niema mozliwosci uspojnienia i zcharmonizowania zycia milionow jednostek ludzkich. Wyjscie z tej opresji ludzkosci jest opisane w drugim rozdziale ksiegi Izajasza zachecam do lektory.
    ...........................................................................................................

    Psalm 22

    Przypomną sobie i wrócą
    do Jahwe wszystkie krańce ziemi;
    i oddadzą Mu pokłon
    wszystkie szczepy pogańskie,
    29 bo władza królewska należy do Jahwe
    i On panuje nad narodami.

    [Biblia Tysiaclecia wyd II poprawione z przedmowa Kardynala Wyszynskiego wierne tlumaczenie z jezykow orginalnych]
    Inwigilacja już się rozpoczęła!
  • @autor
    Unia Europejska jest kolejnym etapem przejmowania kontroli nad narodami i nie mozna od niej oczekiwac dzialan majacych na celu dobro poszczegulnych narodow a celem zasadniczym jest wladza absolutna co juz widzi nawet slepy PROJEKT UNI EUROPEJSKIEJ NIE JEST PROJEKTEM NARODOW LECZ TZW ukrytych ,,ELIT,, .Dyrektywy jakie powstaja z inwencji tzw komisarzy nijak sie maja z dobrem narodow [Np ustawa o dostepie do ziół]. Z kolei ekonomia wsi jest wrecz perfekcyjnym narzedziem nacisku poprzez ktory dokonuje sie eleminacji malych gospodarstw.ruwniez posrednio bo stwarzajac panstwowy system przymusu w wielu obsdzarach zycia [np obowiazek szkolny zagrozony odebraniem dzieci i koszty z tym zwiazane -dla porownania patrz zycie amiszy i huterian] i jednoczesnie stosujac polityke odejscia od cen realnych powoduja ze rolnicy musza porzucac male gospodarstwa rolne . Doplaty wkarkulowano w oplacalnosc produkcji rolnej tylko i wylacznie po to by bedac stalym elementem tzw zysku w pelni kontrolowac produkcje rolna pod kontem tworzenia duzych struktur rolnych ktorych produkcja rolna jest niedostepna dla szerokich warstw spoleczny ch w sposob bezposredni Tak naprawde duze struktury rolne to najprostsze odebranie narodowej suwerennosci..Niestety procesy rozbudowy miast i tworzenia bezuzytecznycjh i pasorzytniczych profesji powoduje ze miasta sie rozrastaja a prawo idzie za tym by,, peryferie podporzadkowac centrum,,[ Nitszhe] niech pan zauwazy ze tworzy sie coraz wiekszy i patologiczny obszar zlozony z milionow ludzi kturzy tak naprawde nic nie robia lub tworza wartosci pozorne i maja za to placone do tego na te wartosci urojone spozytkowuja materialy energie paliwa itd to jest energia spolecznej destrukcji [ miasto napelniajace sie cizba i tlumem ale nigdy dla potrzeby ruznego rodzaju udawacze ,,-Platon Panstwo,,] Czy mozna to zatrzymac mysle ze jest to niemozliwe i poniewaz proces degenaracji jednostek i spoleczenstw bedac procesem ciaglym i rozlozonym, w czasie jest niezauwazalny dla jednostki wchodzacej w zycie jakim ono jest w danej chwili niema po prostu punktow odniesienia jak powiedzial ktos znany problemu nie moze rozwiazac ktos kto go stwozyl. Zobacz pan jaki powstal przemysl tzw upiekszania sie kobiet takie np tipsy itp kobieta ktora weszla w zycie i od malego ma taki oglad innych kobiet nigdy nie jest w stanie uznac ze jestto po prostu wysoki poziom degeneracji i upadku,przyklady mozna by mnozyc marnujemy spoleczna energie na idiotyczne poczynania np samochod mial zluzyc jako srodek transportu a stal sie elementem budowania ego poprzez nieracjonalne i bezmyslne standardy i wyobrazenia. Tak wiec tyko odejscie od uni, moglo by cos zmienic oraz zatrzmanie powiekszania miast[ Teodore Roszak,,zasadniczym celem kazdego powaznego programu politycznego winna byc dezurbanizacjai zatrzymanie wzrostu miast,, Sa to niestety programy ukrytej wladzy by narody pozbawic jakiejkolwiek suwerennosci [patrz megamiasta na priosonplanet] Przecietny czlowiek nie ma pojecia ze realizowane sa precyzyjne programy a on jest kukielka w tym wszystkim wszyscy zauwaz skrupulatnie realizuja zalecenia chocby najbardziej idiotyczne ,to jest powazna kwestia ,bo niebawem zaczna z urzedu mordowac,stworzenie ideologi to niejest wielki problem.Rolnictwo w tym wszystkim jest wlasnie podporzadkowane tym cela . Zmiany strukturalne jakie sa narzucane bo przeciez oczywiste jest ze nie sa naturalne i dobrowolne bedace konsekwencja konsensusu [ jest to zwykly faszystowski przymus swiadcza o tym dziesiatki tys samobujstw r rolnikow] maja na celu odebranie wolnosci w obszaze zeczy koniecznych jaka jest kwestia wyzywienia narodu. Uwiklanie jakie sie dokonalo w ramach unijnej zaleznosci systemowej jest nie do zrzucenia przez polske ..Pozostaly wlasciwie tylko rozwiazania silowe , a moze tez obejma nas zmiany jakie pojawia sie w Rosji o ktorych mowi Cayce. Ale one tez musza byc oparte o sile by mogly sie dokonac. Pozostaje czekac wielosc uwarunkowan kaze przypuszczac ze tylko tragedia moze zmusic masy do myslenia - caly tzw rozwoj to lipa[Miszhan ,,Spor o wzrost Gospodarczy,,] wprowadzenie rozruznienia tzw potrzeb koniecznych i niekoniecznych i ich odpowiednie traktowanie winno byc elementem zdrowej ekonomi [ Schumacher ,,Male jest Piekne ,,] Problemem jest to ze ludzie przestali myslec...... ostatecznym rozwiazaniem jest tylko Biblia- ksiega Izajasza II rozdzial ludzie nie sa w stanie juz stworzyc alternatyw dlatego pszyszlosc najblizsza moze byc nieciekawa.. sory za haaosmysli ale jest tyle wspolzaleznych watkow ze trudno ogarnac w paru zdaniach.
    Jedyny chłop w PSL, czyli o niszczeniu polskiej wsi
  • @autor
    Pozwolilem sobie wrzucic ten art na fecebok poniewaz padaja tu wazne spostrzezenia niezauwazalne dla sporej wiekszosci polakow [ .fecebok janusz szumowski]
    "Jak wiele rzeczy uprzytomniliśmy sobie w tych godzinach..."
  • @jan
    wkradly sie bledy tytul art ,,Rozkwit Rosji i Koniec Swiata,, S. Tyminski,, Rosja najwieksza grabierz XX w. mysl autorze syntetycznie bo zapominasz o generalnej strategi zachody jaka od wiekow jest agresja i zniiewalanie inych narodow= system kolonialny....
    Putin Określił "Czerwoną Linię" Rosyjskich Interesów