Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze Jurek 11

  • Odpowiedz na Komentarz i artykół
    Nazywam się Jurek Matela

    Jerzy.matela@onet.pl

    Mieszkam od 2004 w Kimiri Centro La Merced

    Przeczytałem Artykuł i komentarze .Mam parę uwag:

    Co do Artykułu to jest tam parę drobnych błędów Mietek do USA przyleciał w 1981 w 1986 przeniósł się do Arizony skąd od 1991 często wyjeżdżał do Ameryki południowej w tym do Peru .Ja z nim pierwszy raz byłem w 1994 potem 98.2000,i 2002 najczęściej razem z innymi znajomymi.

    Mietek ma 2 synów z pierwszego małżeństwa w USA żona zmarła w 2002 a w 2006 ożenił się z Vanessą w Iquitos Peru. Ma 2 córeczki Yoko 1,3 lat Yudani 5,2 lat.. Co do Nowotworu to miał w 2005 wykryty w ostatnim stadium i był a słaby na Naświetlanie czy chemię. Dlatego leczył się w Peru metodami niekonwencjonalnymi wiem bo będąc tutaj od 2004 byłem z nim na tomografii w Limie w szpitalu Solidarity i( wykazało pomniejszone w stosunku do poprzednich wyników) przerzuty do żołądka jelita grubego, płuc i oskrzeli choć to była już 3 tomografia 1 w Mexiku 2 w Iquitos.

    Do Peru przyjechał na stałe w lutym 2008 roku. Tyle uwag co do Artykułu .

    Co do komentarzy to chciałbym się odnieść do ostatniego z Nickiem Maryann

    Nie wiem czemu ktoś kto niby Mietka zna dobrze wstydzi podpisać się choćby imieniem choć domyślam się kto mógł to pisać bo jeden z nich mieszka tu już od paru lat a drugi był w zeszłym roku

    Oboje maja takie same imię i podobne charaktery .Ale jak to mówią pan idzie a pies szczeka . Przerabiałem to w Chicago to o polskim piekle i bezinteresownej zawiści .oraz ciągłym narzekaniu i krytykowaniu innych jeszcze na dodatek kłamliwym. Tu w tym komentarzu jest wiele tego .Ale chciałbym się odnieść do paru niby faktów.

    Nijandari jest dzielnicą La Merced 5 km od centrum i rzeczywiście tam tylko mieszka Mietek z rodziną ale 2 km przed nim mieszka Bogdan który teraz jest na Hawajach,troche wcześniej bo w San Crlos mieszka o ile się nie mylę Anna z Peruwiańczykiem dom już na ukończeniu .w La Merced mieszka Gienek z Justyną i 2 dziećmi.Oraz Grzegorz z Peruwianką .W Kimiiri Centro mieszkam Ja razem z kuzynem co niedawno dojechał i teraz kupił działkę oraz Andrzej z Kasią i 2 dziećmi.Za nim 3 km mieszka Krzysiek z Jadwigą potem dalej Staszek Moniką i synkiem w bok od niego po drugiej stronie rzeki Agata z Arturem i 2 córkami dalej w kierunku Oxapampy 2 siostry nie pamiętam imion potem już bliżej Oxapampy Mateusz z Agatą i 2 dziećmi w samej Oxapampie są 2 polskie rodziny.

    Dalej w San Pedro mieszka Piotrek z Peruwianką i synem .Są jeszcze inni chętni co rozglądają się tu za ziemią.Wiem że jest tu nas więcej ale Ja mało bywam w La Merced choć to tylko 8 km.

    Z tego co wiem Mietek ma sporo ziemi ale nikomu nie wciska większość naszych rodaków kupiła ziemie samodzielnie wiem tylko o 1 co od niego kupił. Sporo sprzedał głównie Niemcom.

    Co do La Merced to według spisu bodajże z 2008 to centrum ma 36 tysięcy a całe z dzielnicami tak jak nasze Kimiri czy Nijandari ma 125 tysięcy z czego głównie w górach mieszka sporo europejczyków a najwięcej Niemców .Nie chcę wypowiadać się na temat rynku czyli Owallo opisanym w komentarzu może dla tego Pana jest brudny i śmierdzący mi i wielu to nie przeszkadza Targ zwany Feria jest tylko w piątek i sobotę i to tak jak polskie targowisko. Tam od czasu do czasu chodzę i robie większe zakupy dziś spotkałem tam Mietka z rodziną i Agatę z Arturem. Co do warzyw i owoców to niektóre z Tarmy na pewno są na nawozach sztucznych i pestycydach .Ale jest dużo lokalnych i kupujemy lokalne a zresztą większość naszych rodaków w tym Mitek ma swoje na kompoście z obornikiem.

    Z resztą tu wszystko owocuje cały rok na okrągło. Co do kur to największe domowe kosztują w granicach 30 do 50 soles w tym zabicie ,oskubanie i oprawienie, fermowe o połowę mniej.

    Na farmach tych co znam to podaje się paszę ale i zieleninę ponadto kury mają wybieg.

    Sam nie kupuje tak jak Mietek bo mamy swoich w nadmiarze.

    Turystów w zeszłym roku było rzeczywiście Mało ale poprzednio nawet sporo.

    Tu jest sporo turystów niedzielnych czy świątecznych głównie z Limy czy Huancayo.

    Odnośnie kawy choć sam ją produkuję to nie jestem smakoszem wielu ją chwali ale to rzecz gustu i smaku za to w większości jest to kawa organiczna bez nawozów sztucznych i innych chemikalii.

    Co do Mietka kliniki to rzeczywiście jest nie wykończona tylko 3 piętra czyli 17 pokoi i restauracja o raz ich mieszkanie pozostało mu 22 pokoje do wykończenia no i w bungalowie są tylko czynne 2 pokoje i 2 łazienki pozostałe 7 jest w trakcie wykańczania. Co do Karaluchów to wiem że miał z tym problem jak Janek przeprowadził się z La Merced to sporo tego towarzystwa przywlókł w meblach i rzeczach ale mu poradziłem wyciąg z pestek cytrusów i to pomogło .Co do komarów to rzeczywiście pod wieczór w porze deszczowej się zjawiają ale nie za dużo i tylko przez 3 miesiące. Jeśli chodzi o rzekę to wodą mętna jest jak w górach popada to wypłukuję glinkę a kopalni Miedzi tu w pobliżu nie ma przynajmniej o niej nie słyszałem za to są kopalnie glinki ceramicznej w Vitoc ale z tego co mi wiadomo to żadnych metali ciężkich tam nie ma ,Sam Jadłem wiele razy ryby z tej rzeki i nie czułem jakiegoś złego smaku. Wielu ludzi co pierwszy raz tu przyjeżdża to uważa że to 18 wiek bo w sklepach nie ma kas wszyscy się targują a kartę kredytową to tylko w bankomacie .Ze tylko Mototaxi i ciągle ciepło brak kiełbasy polskiej ,chleba, hamburgerów i tp,I jeśli komuś tego będzie brakowało to wyjazd radzę przemyśleć Jurek Matela z Kimiri Centro –La Merced.
    Z Polski przez Amerykę do raju w Peru