Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze kula Lis 69

  • @Husky
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY182YjhjMi9wLzIwMjAvMDEvMjQvODI1LzQ4NS8zYTc3N2Q3MTQyYjE0ZjhlODg4MTM0NzczMGRjZDkwNi5qcGVn.jpeg

    Jachira pokazała, co zrobiła w toalecie. Posłanka Koalicji Obywatelskiej chwali się absurdalnym zdjęciem i straszy dyktaturą. Klaudia Jachira to prawdziwy strzał w dziesiątkę Schetyny. Posłanka-performerka nie przestaje zaskakiwać obywateli. Tym razem pochwaliła się zdjęciem… z toalety. Deputowana do polskiego Sejmu, wybrana z list Koalicji Obywatelskiej, słynie z ciekawej aktywności w mediach społecznościowych. Po serii występów, które zapadły Polakom w pamięć, Jachira postanowiła stworzyć transparent, który miał uchronić państwo przed dyktaturą. Do pracy zabrała się na terenie Sejmu. Znalazła pustą toaletę dla osób niepełnosprawnych i przystąpiła do tworzenia wiekopomnego dzieła. Efektów swojej pracy nie mogła jednak zaprezentować na sali plenarnej. Zabroniły jej tego władze klubu poselskiego Koalicji Obywatelskiej. Dlatego Jachira została z transparentem w toalecie. Wszyscy wiedzieliśmy, że tak będzie. Nawet się przygotowałam. Schowałam się w toalecie i napisałam „DYKTATURA”. Ale miało być bez happeningów. Tak powiedzieli na klubie. No to było. Jedyny happening jaki się dzisiaj wydarzył na sali posiedzeń, to Zamach Stanu. Ot, taka drobnostka napisała Jachira na Facebooku.

    https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/s960x960/82763247_2536121989960024_9170575498533666816_o.jpg?_nc_cat=111&_nc_ohc=IbWOpDq_Pp0AX_x8fW2&_nc_ht=scontent-frx5-1.xx&oh=9f7a65c4ebf7a37c2ce9d353962bc25b&oe=5E92A8FC https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/s960x960/82646579_2532067347032155_6764400137729998848_o.jpg?_nc_cat=104&_nc_ohc=C-Qpt3jztYIAX9Z2Dq-&_nc_ht=scontent-frt3-1.xx&oh=685dacdf4df2f0e0f40f83288f34b901&oe=5E966D84 https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/82680441_2522008941371329_811804451655385088_n.jpg?_nc_cat=105&_nc_ohc=fxAn8rnhjRsAX8j7k_j&_nc_ht=scontent-frx5-1.xx&oh=4e5bd06d8f907bd5a294c08f937552ff&oe=5E979C71 https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/81510718_2522008878038002_7986930211662856192_n.jpg?_nc_cat=111&_nc_ohc=FiC8xGHYJLIAX8-EcQI&_nc_ht=scontent-frx5-1.xx&oh=e426a16adea8f844b6f71f5441c1f478&oe=5ED0749F https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/p720x720/82084731_2521789641393259_7362501898798104576_o.jpg?_nc_cat=105&_nc_ohc=dQyKFt0qX68AX9JlWCj&_nc_ht=scontent-frx5-1.xx&_nc_tp=6&oh=9ff8765787a554af7389576bd198bfb9&oe=5ED80855 https://scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/s960x960/79361990_2495019050736985_2691661944342970368_o.jpg?_nc_cat=102&_nc_ohc=Df5KIhhJ8iwAX_IfOtN&_nc_ht=scontent-frt3-1.xx&oh=7dca89543376c83cc4b8682348975940&oe=5E9319DF https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/78312994_2483137851925105_5795133569298857984_n.jpg?_nc_cat=100&_nc_ohc=vSOzDlhYCfkAX8_2M3p&_nc_ht=scontent-frx5-1.xx&oh=91343c1d740343c1d02235cc7efbbb5e&oe=5ED8635C
    Pieprz i wanilia?
  • @@@@!
    Członek Krajowej Rady Sądownictwa: Listy poparcia do KRS dalej nie powinny być opublikowane. Osobiście uważam, że listy poparcia do KRS dalej nie powinny być opublikowane - ocenił sędzia KRS Jarosław Dudzicz. „Listy poparcia przeszły weryfikację w resorcie sprawiedliwości, gdzie sprawdzono, czy podpisy należały do czynnych sędziów” - dodał.
    W sprawie jawności list poparcia KRS w czerwcu ub.r. wyrok wydał Naczelny Sąd Administracyjny. NSA orzekł wtedy, że Kancelaria Sejmu powinna udostępnić wykazy nazwisk osób popierających kandydatów do KRS.

    Listy te nie zostały jednak ujawnione wskutek postanowienia prezesa UODO z 30 lipca ub.r., który zobowiązał Kancelarię Sejmu do powstrzymania się od upublicznienia tych wykazów. W postanowieniu tym wskazano, że ma ono charakter tymczasowy i zakazuje udostępniania danych do czasu wydania przez prezesa UODO decyzji kończącej postępowanie w sprawie.

    O ujawnienie list poparcia do KRS pytany był w piątek sędzia KRS Jarosław Dudzicz.

    Osobiście uważam, że listy dalej nie powinny być opublikowane

    - ocenił Dudzicz, dodając jednak, że "do niczego nie namawia". Podkreślił przy tym, że adresatem wyroku, zgodnie z którym listy powinny być upublicznione, jest Kancelaria Sejmu.

    Proszę zwrócić uwagę na jedno: w przestrzeni publicznej pojawiają się naprawdę fantastyczne teorie, że tych list nie ma, że członkowie nie mają wymaganej liczby podpisów, że podpisali się na przykład nie sędziowie - to wszystko nie jest prawda. Listy były weryfikowane

    - powiedział Dudzicz. Jak dodał, marszałek Sejmu przesłał listy poparcia do ministra sprawiedliwości po to, by resort je zweryfikował. Chodziło m.in. o sprawdzenie, czy są to "autentyczne podpisy czynnych w służbie sędziów". We wtorek Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie udostępnił treść trzech poniedziałkowych postanowień w sprawach ze skarg na postanowienie prezesa UODO, w których sąd odmówił wstrzymania wykonania zaskarżonego postanowienia. Napisano w nich m.in., że wbrew stanowisku Kancelarii Sejmu postanowienie zabezpieczające wydane przez prezesa UODO nie może stanowić podstawy do odmowy udostępnienia sądowi list poparcia do KRS.

    Kaczmarska, odmawiając przesłania list poparcia do KRS podpisanych przez sędziów, powołała się na decyzję UODO. Sąd, nakładając za to 3 tys. zł grzywny, poinformował, że decyzja UODO o zachowaniu w tajemnicy personaliów sędziów podpisanych na listach do KRS nie ma zastosowania ws. postępowań sądowych. Kolejną grzywnę w wysokości 3 tys. zł Juszczyszyn nałożył na Kaczmarską za to, że we wtorek w Kancelarii Sejmu odmówiła mu wydania list poparcia do KRS podpisanych przez obywateli. Podał, że Kaczmarska powołała się na cofnięcie delegacji sędziemu, "co było czysto administracyjną kwestią". Szefowa Kancelarii Sejmu poinformowała zaś, że zwróciła się do Sądu Okręgowego w Olsztynie z prośbą o ponowne rozważenie oględzin list poparcia obywateli do KRS w Kancelarii Sejmu, a także wyraziła gotowość, że jeżeli będą ku temu przeszkody, może dostarczyć listy do Olsztyna. Dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka zaznaczył natomiast, że nieobecność Kaczmarskiej w sądzie została usprawiedliwiona i wynikała z odbywającego się tego samego dnia posiedzenia Komisji Regulaminowej.

    https://niezalezna.pl/307620-czlonek-krajowej-rady-sadownictwa-listy-poparcia-do-krs-dalej-nie-powinny-byc-opublikowane


    Ps...Dziwnym zbiegiem okoliczności zapomniano o aferze seksualnej pana prezydenta Olsztyna, czy w jego sprawie ma coś do powiedzenia sędzia Juszczyszyn. Jest tajna w ramach obowiązującego prawa i procedur, bo składający takie poparcie wiedział, że z mocy obowiązujących procedur, jego dane osobowe, będą mogły być oglądane i weryfikowane tylko tu i tu, nigdzie więcej i na to tylko się godził! A jak ci sędziowie, którzy udzielali poparcia, złożą w Kancelarii Sejmu pisma, w których zażądają, aby nie upubliczniać szerokiemu gronu, swoich danych personalnych, bo w zaistniałej sytuacji obawiają się szykan? Przecież, każdy obywatel ma do tego prawo i może sobie to zastrzec, żeby w którymś miejscu jego dane osobowe nie wypłynęły. Tym bardziej w tym przypadku, kiedy ci, którzy udzielali poparcia znali obowiązujący tryb postępowania w takich razach i przy takim obowiązującym trybie, zdecydowali się takiego poparcia udzielić. Istnieje prawdopodobieństwo, że gdyby wiedzieli, że taki Juszczyszyn będzie chciał te listy upubliczniać, to nie zdecydowaliby się na swoje poparcia. Poza tym takie poparcie należy chyba traktować, jak głosy poparcia wrzucane do urny podczas wyborów, które z mocy prawa są anonimowe, bo każdy obywatel ma prawo nie być szykanowany za swoje poglądy. Tak samo powinno być i w tym przypadku...tylko uprawnione organy powinny mieć dostęp do tych danych. A poza tym, to jak Juszczyszyn nie wie, jak powinna wyglądać droga prawna, zamiast jego warcholstwa, które uprawia, to ja "zwykły Kowalski" nie będę go uczyć właściwego trybu postępowania. Kasta chce wiedzieć kogo hejtować. Była weryfikacja więc nikomu nic do tego . Każdy sędzia jest niezawisły i ma prawo do podpisania się bez nacisków i bez zagrożenia przed akcją dyfamacyjną środowiska. Juszczyszyn dostał polityczne zadanie znalezienia dziury w całym by dało się podważyć KRS . A tymczasem sam Juszczyszyn kwalifikuje się pod dyscyplinarkę choćby przez sprawę w której wyniku doprowadził człowieka do skrajnej nędzy . To było nie tylko zaniechanie ale wręcz niedopełnienie obowiązku.
    Co zadecydują izby SN?
  • @Husky
    Członek Krajowej Rady Sądownictwa: Listy poparcia do KRS dalej nie powinny być opublikowane. Osobiście uważam, że listy poparcia do KRS dalej nie powinny być opublikowane - ocenił sędzia KRS Jarosław Dudzicz. „Listy poparcia przeszły weryfikację w resorcie sprawiedliwości, gdzie sprawdzono, czy podpisy należały do czynnych sędziów” - dodał.
    W sprawie jawności list poparcia KRS w czerwcu ub.r. wyrok wydał Naczelny Sąd Administracyjny. NSA orzekł wtedy, że Kancelaria Sejmu powinna udostępnić wykazy nazwisk osób popierających kandydatów do KRS.

    Listy te nie zostały jednak ujawnione wskutek postanowienia prezesa UODO z 30 lipca ub.r., który zobowiązał Kancelarię Sejmu do powstrzymania się od upublicznienia tych wykazów. W postanowieniu tym wskazano, że ma ono charakter tymczasowy i zakazuje udostępniania danych do czasu wydania przez prezesa UODO decyzji kończącej postępowanie w sprawie.

    O ujawnienie list poparcia do KRS pytany był w piątek sędzia KRS Jarosław Dudzicz.

    Osobiście uważam, że listy dalej nie powinny być opublikowane

    - ocenił Dudzicz, dodając jednak, że "do niczego nie namawia". Podkreślił przy tym, że adresatem wyroku, zgodnie z którym listy powinny być upublicznione, jest Kancelaria Sejmu.

    Proszę zwrócić uwagę na jedno: w przestrzeni publicznej pojawiają się naprawdę fantastyczne teorie, że tych list nie ma, że członkowie nie mają wymaganej liczby podpisów, że podpisali się na przykład nie sędziowie - to wszystko nie jest prawda. Listy były weryfikowane

    - powiedział Dudzicz. Jak dodał, marszałek Sejmu przesłał listy poparcia do ministra sprawiedliwości po to, by resort je zweryfikował. Chodziło m.in. o sprawdzenie, czy są to "autentyczne podpisy czynnych w służbie sędziów". We wtorek Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie udostępnił treść trzech poniedziałkowych postanowień w sprawach ze skarg na postanowienie prezesa UODO, w których sąd odmówił wstrzymania wykonania zaskarżonego postanowienia. Napisano w nich m.in., że wbrew stanowisku Kancelarii Sejmu postanowienie zabezpieczające wydane przez prezesa UODO nie może stanowić podstawy do odmowy udostępnienia sądowi list poparcia do KRS.

    Kaczmarska, odmawiając przesłania list poparcia do KRS podpisanych przez sędziów, powołała się na decyzję UODO. Sąd, nakładając za to 3 tys. zł grzywny, poinformował, że decyzja UODO o zachowaniu w tajemnicy personaliów sędziów podpisanych na listach do KRS nie ma zastosowania ws. postępowań sądowych. Kolejną grzywnę w wysokości 3 tys. zł Juszczyszyn nałożył na Kaczmarską za to, że we wtorek w Kancelarii Sejmu odmówiła mu wydania list poparcia do KRS podpisanych przez obywateli. Podał, że Kaczmarska powołała się na cofnięcie delegacji sędziemu, "co było czysto administracyjną kwestią". Szefowa Kancelarii Sejmu poinformowała zaś, że zwróciła się do Sądu Okręgowego w Olsztynie z prośbą o ponowne rozważenie oględzin list poparcia obywateli do KRS w Kancelarii Sejmu, a także wyraziła gotowość, że jeżeli będą ku temu przeszkody, może dostarczyć listy do Olsztyna. Dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka zaznaczył natomiast, że nieobecność Kaczmarskiej w sądzie została usprawiedliwiona i wynikała z odbywającego się tego samego dnia posiedzenia Komisji Regulaminowej.

    https://niezalezna.pl/307620-czlonek-krajowej-rady-sadownictwa-listy-poparcia-do-krs-dalej-nie-powinny-byc-opublikowane


    Ps...Dziwnym zbiegiem okoliczności zapomniano o aferze seksualnej pana prezydenta Olsztyna, czy w jego sprawie ma coś do powiedzenia sędzia Juszczyszyn. Jest tajna w ramach obowiązującego prawa i procedur, bo składający takie poparcie wiedział, że z mocy obowiązujących procedur, jego dane osobowe, będą mogły być oglądane i weryfikowane tylko tu i tu, nigdzie więcej i na to tylko się godził! A jak ci sędziowie, którzy udzielali poparcia, złożą w Kancelarii Sejmu pisma, w których zażądają, aby nie upubliczniać szerokiemu gronu, swoich danych personalnych, bo w zaistniałej sytuacji obawiają się szykan? Przecież, każdy obywatel ma do tego prawo i może sobie to zastrzec, żeby w którymś miejscu jego dane osobowe nie wypłynęły. Tym bardziej w tym przypadku, kiedy ci, którzy udzielali poparcia znali obowiązujący tryb postępowania w takich razach i przy takim obowiązującym trybie, zdecydowali się takiego poparcia udzielić. Istnieje prawdopodobieństwo, że gdyby wiedzieli, że taki Juszczyszyn będzie chciał te listy upubliczniać, to nie zdecydowaliby się na swoje poparcia. Poza tym takie poparcie należy chyba traktować, jak głosy poparcia wrzucane do urny podczas wyborów, które z mocy prawa są anonimowe, bo każdy obywatel ma prawo nie być szykanowany za swoje poglądy. Tak samo powinno być i w tym przypadku...tylko uprawnione organy powinny mieć dostęp do tych danych. A poza tym, to jak Juszczyszyn nie wie, jak powinna wyglądać droga prawna, zamiast jego warcholstwa, które uprawia, to ja "zwykły Kowalski" nie będę go uczyć właściwego trybu postępowania. Kasta chce wiedzieć kogo hejtować. Była weryfikacja więc nikomu nic do tego . Każdy sędzia jest niezawisły i ma prawo do podpisania się bez nacisków i bez zagrożenia przed akcją dyfamacyjną środowiska. Juszczyszyn dostał polityczne zadanie znalezienia dziury w całym by dało się podważyć KRS . A tymczasem sam Juszczyszyn kwalifikuje się pod dyscyplinarkę choćby przez sprawę w której wyniku doprowadził człowieka do skrajnej nędzy . To było nie tylko zaniechanie ale wręcz niedopełnienie obowiązku.
    Pieprz i wanilia?
  • @Husky 15:45:29 Czy sędzia w todze, ale bez łańcucha z orłem to też sędzia. Może to powód do unieważnienia uchwały.
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19jMzRkOS9wLzIwMjAvMDEvMjQvODI1LzUwMC9lYTM5YThhNzQwMmI0NjdkOTFkZGU4MjJlOTE2M2I1OC5qcGVn.jpeg

    Uchwała SN to bubel?! Warchoł: "Stworzono potworka. Sąd zobowiązany jest do stosowania, a nie stanowienia prawa". Sąd Najwyższy nie może tworzyć prawa, gdyż jest to domeną demokratycznie wybranego parlamentu. Kto dał mandat sędziom Sądu Najwyższego do orzekania? Koledzy, którzy powołali kolegów

    – mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl, Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

    wPolityce.pl: Czy istnieje jakiś plan B po wczorajszej uchwale Sądu Najwyższego? Może okazać się, że Sąd Najwyższy nie będzie tolerował przyszłych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, tak w przypadku orzeczenia planowanego na 13 lutego, jak i tych wynikających z wniosku Marszałek Sejmu o stwierdzenie sporu kompetencyjnego.

    Marcin Warchoł: Do tego dochodzą wnioski Krajowej Rady Sądownictwa o zabezpieczenie oraz oczywiście wniosek premiera do TK. Nie wiemy co planuje Prezes Małgorzata Gersdorf, ale my stoimy na stanowisku, że uchwała nie ma żadnych podstaw prawnych. Gdyby uchwała posiadała tę moc, to bulwersujące przykłady patologii sędziowskich pozostałyby bezkarne. Wystarczy przypomnieć historie sędziego łapówkarza, maltretującego żonę, itd. Izba Dyscyplinarna działa bardzo sprawnie. Tak było w przypadku sędziego złodzieja, którego wydalono z zawodu na zaledwie jednym posiedzeniu Izby. Wcześniej sędzia złodziej mógł sądzić złodziei. Dlatego taki strach panuje przed Izbą Dyscyplinarną.

    Zdaniem resortu sprawiedliwości, a także wielu ekspertów, uchwałą SN nie wywołuje skutków prawnych. Widzimy jednak, że pojawiają się skutki faktyczne jej podjęcia. Sędzia Manowska odroczyła dziś prowadzoną przez siebie rozprawę.

    Odroczenie autorstwa sędzi Małgorzaty Manowskiej wynikało z jej oczekiwania na pisemne uzasadnienie uchwały SN.

    Mnożą się informacje o tym, że część pełnomocników stron będzie wnioskowała o wykluczenie sędziów ze składów. Inni sędziowie mówią, że nie będą chcieli orzekać z kolegami, których opiniowała nowa KRS. Pojawią się też sędziowie pokroju Juszczyszyna, którzy będą podważać orzeczenia z I instancji, właśnie na podstawie czwartkowej uchwały SN.

    Ta bezskuteczna uchwała, niezależnie od jej znaczenia, nie podważa jednak dalszego orzekania przez sędziów sądów powszechnych. Uchwała przyjmuje trzy miary dla trzech rodzajów sędziów. Pierwsza dotyczy Izby Dyscyplinarnej i uznania, że jej orzeczenia są nieważne i to również te wydane w czasie przeszłym. Następnie pojawia się sprawa Izby Kontroli Nadzwyczajnej i w końcu trzecia miara, dotycząca sędziów sądów powszechnych, którzy wprawdzie mogą orzekać, ale ich przyszłe orzeczenia mogą podlegać swoistej kontroli. To sytuacja kuriozalne. Sąd zobowiązany jest do stosowania, a nie stanowienia prawa

    Przecież to absurd, brak elementarnej konsekwencji oraz logiki.

    Sąd uznał sobie, że do wczoraj jeden organ był sądem, a dzisiaj już nie jest.

    Nie obawia się pan, że tak potraktowane zostaną przez Sąd Najwyższy także inne organy państwowe?

    Ta sytuacja jest pewnym symbolem tego bezprawia, z którym mamy do czynienia kontekście uchwały Sądy Najwyższego. Tak właśnie i to w sposób rażący narusza się dzisiaj trójpodział władzy. Tak też złamano w tej uchwale zapisy konstytucyjne i to kilkakrotnie.

    Mam wrażenie, że nawet przedstawiciele samego Sądu Najwyższego zaczynają się gubić kto jest dzisiaj sędzią, a kto nie jest.

    Stworzono potworka prawnego. Sąd Najwyższy nie może tworzyć prawa, gdyż jest to domeną demokratycznie wybranego parlamentu. Kto dał mandat sędziom Sądu Najwyższego do orzekania? Koledzy, którzy powołali kolegów. To my zmieniliśmy tę zasadę. Demokratyczny mandat, to podstawowa zasada państwa prawa. Przypomnę, że kandydat na sędziego SN składał wniosek do SN. Jeśli ten pozytywnie go zaopiniował, sprawa trafiała do KRS. Nawet gdy KRS się nie zgodziła, to i tak SN mógł ponownie podjąć decyzję, że przyjmuje takiego kandydata na sędziego. Kooptacja w czystej postaci!

    Czy w sytuacji, w której wejdą w życie przepisy mające na celu zdyscyplinowanie sędziów, uchwała Sądu Najwyższego traci swoją moc?

    Nowa ustawa usuwa wszelkie wątpliwości dotyczące możliwości kwestionowania statusu sędziów powołanych przez prezydenta. Podtrzymujemy oficjalne stanowisko, że ustawa stwierdza niedopuszczalność takich czynności, zgodnie z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Trybunału Konstytucyjnego.

    Rozmawiał Wojciech Biedroń

    https://wpolityce.pl/polityka/483877-wywiad-uchwala-sn-to-bubel-warchol-stworzono-potworka

    Ps..."Oj popatrz Wańka jakie błazny, toż za sam wygląd po pięć lat, a gęby im się tak rozlazły…" jak śpiewał o cyrku Alosza Awdiejew. Przyjrzyjcie się tym twarzom. Dorośli ludzie, a nie rozumieją, że biorą udział w cyrku. To nie jest bubel, to jest zamach stanu. Stworzono instytucje- sędziego bez prawa do orzekania, jedna uchwała uwalono izbę Dyscyplinarna i jej wyroki. Czekamy na TK ( obudź się w końcu) i Izbę Dyscyplinarna dla 53 osobników. Wczoraj SN totalnie się skompromitował. To przyznają nawet moje znajome lewaki. Ta uchwała odbije się na SN…..to będzie gwóźdź do trumny kasty i bardzo dobrze. Żądam opublikowania życiorysów tych sędziów i ich przodków 4 pokolenia wstecz. Czas na szybką siłową akcję rządu i sejmu: zmiana systemu wynagradzania sędziów, ubezpieczenia społecznego i emerytur NA POWSZECHNY, z ZUS-em oraz internowanie buntowszczyków i TRYBUNAŁ Narodowy, potem wyrok i jego wykonanie czyli latarnia, a tych dzięki jewrounii u nas dostatek.
    Pieprz i wanilia?
  • Czy sędzia w todze, ale bez łańcucha z orłem to też sędzia. Może to powód do unieważnienia uchwały.
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19jMzRkOS9wLzIwMjAvMDEvMjQvODI1LzUwMC9lYTM5YThhNzQwMmI0NjdkOTFkZGU4MjJlOTE2M2I1OC5qcGVn.jpeg

    Uchwała SN to bubel?! Warchoł: "Stworzono potworka. Sąd zobowiązany jest do stosowania, a nie stanowienia prawa". Sąd Najwyższy nie może tworzyć prawa, gdyż jest to domeną demokratycznie wybranego parlamentu. Kto dał mandat sędziom Sądu Najwyższego do orzekania? Koledzy, którzy powołali kolegów

    – mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl, Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

    wPolityce.pl: Czy istnieje jakiś plan B po wczorajszej uchwale Sądu Najwyższego? Może okazać się, że Sąd Najwyższy nie będzie tolerował przyszłych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, tak w przypadku orzeczenia planowanego na 13 lutego, jak i tych wynikających z wniosku Marszałek Sejmu o stwierdzenie sporu kompetencyjnego.

    Marcin Warchoł: Do tego dochodzą wnioski Krajowej Rady Sądownictwa o zabezpieczenie oraz oczywiście wniosek premiera do TK. Nie wiemy co planuje Prezes Małgorzata Gersdorf, ale my stoimy na stanowisku, że uchwała nie ma żadnych podstaw prawnych. Gdyby uchwała posiadała tę moc, to bulwersujące przykłady patologii sędziowskich pozostałyby bezkarne. Wystarczy przypomnieć historie sędziego łapówkarza, maltretującego żonę, itd. Izba Dyscyplinarna działa bardzo sprawnie. Tak było w przypadku sędziego złodzieja, którego wydalono z zawodu na zaledwie jednym posiedzeniu Izby. Wcześniej sędzia złodziej mógł sądzić złodziei. Dlatego taki strach panuje przed Izbą Dyscyplinarną.

    Zdaniem resortu sprawiedliwości, a także wielu ekspertów, uchwałą SN nie wywołuje skutków prawnych. Widzimy jednak, że pojawiają się skutki faktyczne jej podjęcia. Sędzia Manowska odroczyła dziś prowadzoną przez siebie rozprawę.

    Odroczenie autorstwa sędzi Małgorzaty Manowskiej wynikało z jej oczekiwania na pisemne uzasadnienie uchwały SN.

    Mnożą się informacje o tym, że część pełnomocników stron będzie wnioskowała o wykluczenie sędziów ze składów. Inni sędziowie mówią, że nie będą chcieli orzekać z kolegami, których opiniowała nowa KRS. Pojawią się też sędziowie pokroju Juszczyszyna, którzy będą podważać orzeczenia z I instancji, właśnie na podstawie czwartkowej uchwały SN.

    Ta bezskuteczna uchwała, niezależnie od jej znaczenia, nie podważa jednak dalszego orzekania przez sędziów sądów powszechnych. Uchwała przyjmuje trzy miary dla trzech rodzajów sędziów. Pierwsza dotyczy Izby Dyscyplinarnej i uznania, że jej orzeczenia są nieważne i to również te wydane w czasie przeszłym. Następnie pojawia się sprawa Izby Kontroli Nadzwyczajnej i w końcu trzecia miara, dotycząca sędziów sądów powszechnych, którzy wprawdzie mogą orzekać, ale ich przyszłe orzeczenia mogą podlegać swoistej kontroli. To sytuacja kuriozalne. Sąd zobowiązany jest do stosowania, a nie stanowienia prawa

    Przecież to absurd, brak elementarnej konsekwencji oraz logiki.

    Sąd uznał sobie, że do wczoraj jeden organ był sądem, a dzisiaj już nie jest.

    Nie obawia się pan, że tak potraktowane zostaną przez Sąd Najwyższy także inne organy państwowe?

    Ta sytuacja jest pewnym symbolem tego bezprawia, z którym mamy do czynienia kontekście uchwały Sądy Najwyższego. Tak właśnie i to w sposób rażący narusza się dzisiaj trójpodział władzy. Tak też złamano w tej uchwale zapisy konstytucyjne i to kilkakrotnie.

    Mam wrażenie, że nawet przedstawiciele samego Sądu Najwyższego zaczynają się gubić kto jest dzisiaj sędzią, a kto nie jest.

    Stworzono potworka prawnego. Sąd Najwyższy nie może tworzyć prawa, gdyż jest to domeną demokratycznie wybranego parlamentu. Kto dał mandat sędziom Sądu Najwyższego do orzekania? Koledzy, którzy powołali kolegów. To my zmieniliśmy tę zasadę. Demokratyczny mandat, to podstawowa zasada państwa prawa. Przypomnę, że kandydat na sędziego SN składał wniosek do SN. Jeśli ten pozytywnie go zaopiniował, sprawa trafiała do KRS. Nawet gdy KRS się nie zgodziła, to i tak SN mógł ponownie podjąć decyzję, że przyjmuje takiego kandydata na sędziego. Kooptacja w czystej postaci!

    Czy w sytuacji, w której wejdą w życie przepisy mające na celu zdyscyplinowanie sędziów, uchwała Sądu Najwyższego traci swoją moc?

    Nowa ustawa usuwa wszelkie wątpliwości dotyczące możliwości kwestionowania statusu sędziów powołanych przez prezydenta. Podtrzymujemy oficjalne stanowisko, że ustawa stwierdza niedopuszczalność takich czynności, zgodnie z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Trybunału Konstytucyjnego.

    Rozmawiał Wojciech Biedroń

    https://wpolityce.pl/polityka/483877-wywiad-uchwala-sn-to-bubel-warchol-stworzono-potworka

    Ps..."Oj popatrz Wańka jakie błazny, toż za sam wygląd po pięć lat, a gęby im się tak rozlazły…" jak śpiewał o cyrku Alosza Awdiejew. Przyjrzyjcie się tym twarzom. Dorośli ludzie, a nie rozumieją, że biorą udział w cyrku. To nie jest bubel, to jest zamach stanu. Stworzono instytucje- sędziego bez prawa do orzekania, jedna uchwała uwalono izbę Dyscyplinarna i jej wyroki. Czekamy na TK ( obudź się w końcu) i Izbę Dyscyplinarna dla 53 osobników. Wczoraj SN totalnie się skompromitował. To przyznają nawet moje znajome lewaki. Ta uchwała odbije się na SN…..to będzie gwóźdź do trumny kasty i bardzo dobrze. Żądam opublikowania życiorysów tych sędziów i ich przodków 4 pokolenia wstecz. Czas na szybką siłową akcję rządu i sejmu: zmiana systemu wynagradzania sędziów, ubezpieczenia społecznego i emerytur NA POWSZECHNY, z ZUS-em oraz internowanie buntowszczyków i TRYBUNAŁ Narodowy, potem wyrok i jego wykonanie czyli latarnia, a tych dzięki jewrounii u nas dostatek.
    Co zadecydują izby SN?
  • @@@@!
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY183ZjQwYy9wLzIwMjAvMDEvMjQvODI1LzM3MC9hMTNkNWRiMjc4NTc0ODg0OGE3ODRkY2IyODVjNGUwYS5wbmc=.png
    Jest akt oskarżenia przeciwko Franciszkowi J.(Jagielskiemu!) "Farmazon" odpowie za ataki na dziennikarzy i posiadanie broni palnej. Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu w połowie stycznia 2020 roku akt oskarżenia przeciwko Franciszkowi J. ps. Farmazon. Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty, m.in. ataku na dziennikarkę TVP. Pierwszy zarzut dotyczy wydarzeń z 10 lipca 2017 r. i nakłaniania uczestników manifestacji do użycia przemocy wobec dziennikarza TVP INFO w celu zmuszenia go do zaniechania interwencji prasowej. Drugi zarzut dotyczy kierowania w dniu 8 grudnia 2017 r. groźby spowodowania uszkodzenia ciała wobec dziennikarza Telewizji Polskiej w celu zmuszenia jego oraz dziennikarki TVP, dokładnie reporterki programu „W tyle wizji”, do zaniechania interwencji prasowej. Facet na demonstracji Obywateli RP wyzywa reporterkę #wtylewizji od sprzedajnych kurew. W tle Bartosz Kramek. Nieprawdopodobne.

    https://twitter.com/i/status/939251188557582337
    W tym roku Pokojową Nagrodę Nobla dostanie Farmazon za walkę o #demokracja i #Konstytucja co widać na filmiku #Korona Knurów #Wybory Samorządowe
    https://twitter.com/i/status/1048097778667347968


    Farmazon bohater i jego koledzy tzw obrońcy demokracji i bohaterowie dla @gazeta_wyborcza , @tvn24 i innych Piaseckich grożą reporterom a dziennikarkę wyzywają od kurew . I gdzie byliście ci co dziś atakujecie #TVPinfo i @baspiela ? #ToMyBoty #wPiSza2złote #TępaOpozycja #ACTA2

    https://twitter.com/i/status/1041272729280946177

    Trzeci zarzut, jaki usłyszał Franciszek J., to posiadanie czterech sztuk broni palnej (w tym trzech pistoletów gazowych oraz rewolweru na naboje bocznego zapłonu przerobionego metodą samodziałową z innego rewolweru) bez wymaganego zezwolenia. Podejrzany nie przyznał się do postawionych mu zarzutów. Skorzystał z prawa do odmowy wyjaśnień. W przeszłości „Farmazon” odpowiadał już za groźby karalne, spowodowanie uszczerbku na zdrowiu, prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości i dwukrotnie za naruszenie zakazu sądowego.
    TVP Info

    Ps... Walczył jak lew, polegnie jak mucha! Widzisz Franiu jaki z ciebie farmazon! Ochroniarz kasty i PO. Gęba zakazana. Esbek jak malowany.
    Co zadecydują izby SN?
  • @Husky 15:45:29
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY183ZjQwYy9wLzIwMjAvMDEvMjQvODI1LzM3MC9hMTNkNWRiMjc4NTc0ODg0OGE3ODRkY2IyODVjNGUwYS5wbmc=.png
    Jest akt oskarżenia przeciwko Franciszkowi J.(Jagielskiemu!) "Farmazon" odpowie za ataki na dziennikarzy i posiadanie broni palnej. Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu w połowie stycznia 2020 roku akt oskarżenia przeciwko Franciszkowi J. ps. Farmazon. Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty, m.in. ataku na dziennikarkę TVP. Pierwszy zarzut dotyczy wydarzeń z 10 lipca 2017 r. i nakłaniania uczestników manifestacji do użycia przemocy wobec dziennikarza TVP INFO w celu zmuszenia go do zaniechania interwencji prasowej. Drugi zarzut dotyczy kierowania w dniu 8 grudnia 2017 r. groźby spowodowania uszkodzenia ciała wobec dziennikarza Telewizji Polskiej w celu zmuszenia jego oraz dziennikarki TVP, dokładnie reporterki programu „W tyle wizji”, do zaniechania interwencji prasowej. Facet na demonstracji Obywateli RP wyzywa reporterkę #wtylewizji od sprzedajnych kurew. W tle Bartosz Kramek. Nieprawdopodobne.

    https://twitter.com/i/status/939251188557582337
    W tym roku Pokojową Nagrodę Nobla dostanie Farmazon za walkę o #demokracja i #Konstytucja co widać na filmiku #Korona Knurów #Wybory Samorządowe
    https://twitter.com/i/status/1048097778667347968


    Farmazon bohater i jego koledzy tzw obrońcy demokracji i bohaterowie dla @gazeta_wyborcza , @tvn24 i innych Piaseckich grożą reporterom a dziennikarkę wyzywają od kurew . I gdzie byliście ci co dziś atakujecie #TVPinfo i @baspiela ? #ToMyBoty #wPiSza2złote #TępaOpozycja #ACTA2

    https://twitter.com/i/status/1041272729280946177

    Trzeci zarzut, jaki usłyszał Franciszek J., to posiadanie czterech sztuk broni palnej (w tym trzech pistoletów gazowych oraz rewolweru na naboje bocznego zapłonu przerobionego metodą samodziałową z innego rewolweru) bez wymaganego zezwolenia. Podejrzany nie przyznał się do postawionych mu zarzutów. Skorzystał z prawa do odmowy wyjaśnień. W przeszłości „Farmazon” odpowiadał już za groźby karalne, spowodowanie uszczerbku na zdrowiu, prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości i dwukrotnie za naruszenie zakazu sądowego.
    TVP Info

    Ps... Walczył jak lew, polegnie jak mucha! Widzisz Franiu jaki z ciebie farmazon! Ochroniarz kasty i PO. Gęba zakazana. Esbek jak malowany.
    Pieprz i wanilia?
  • @@@@!
    https://static.ftpn.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/15798643531d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372d70459eab319aa38c6d6f6120346e1d1.jpg

    Juszczyszyn stawia ultimatum... Ziobrze. Albo pokaże dokumenty, albo grzywna. Sędzia Paweł Juszczyszyn wezwał pod rygorem skazania na grzywnę ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę do okazania sądowi oryginałów lub urzędowo poświadczonych kopii dokumentów dotyczących wyboru do Krajowej Rady Sądownictwa w nowym składzie sędziów. N Podczas dzisiejszej rozprawy sędzia Paweł Juszczszyn wydał zarządzenie, w którym wezwał ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę do przesłania sądowi w ciągu tygodnia (od daty doręczenia) "oryginałów lub urzędowo poświadczonych odpisów dokumentów w postaci korespondencji pomiędzy Marszałkiem Sejmu RP i ministrem sprawiedliwości w sprawie potwierdzenia statusu sędziego osób, które poparły kandydatów na członków KRS". Chodzi o tych członków KRS, którzy są sędziami. W ten sposób sędzia chce ustalić, czy na listach poparcia dla członków KRS widnieją nazwiska sędziów, czy np. pracowników resortu sprawiedliwości, co jest podnoszone przez niektórych polityków. Sąd podkreślił, że dokumenty mają być przesłane "bez jakiejkolwiek ingerencji w ich treść, w szczególności bez anonimizacji danych w nich zawartych". Minister Ziobro ma nadesłać te dokumenty w ciągu tygodnia od dnia doręczenia mu postanowienia. W przeciwnym wypadku sędzia zagroził ministrowi grzywną.

    Ps...A zapytać TK czy ten syn politruka z LWP i ormowaca białorusin z polskim obywatelstwem Juszczyszyn ma prawo żądać publikacji tych list. Są prawnicy którzy twierdzą, że takiego prawa nie ma...bo listy nie są jawne dla byle kogo, a to byłoby nadużycie kompetencji i bezprawne grożenie ministrowi. Juszczyszyn, cwany chłystek z bardzo biednej wsi. On sobie wyobraża, że w ten sposób "odfiltruje" sędziów "pisowskich" od "swoich" i tych "pisowskich" jak to gamonie określają "nie uzna". Ktokolwiek nie wysunął kandydatur, to i tak sędziów mianował prezydent (kon-sty-tucja! kon-sty-tucja!) a skład Krajowej Rady Sądownictwa jest ustalany ustawą. (kon-sty-tucja! kon-sty-tucja!) Ja wiem, tu już nie chodzi o prawdę, nawet nie o władzę, tylko o to, żeby chociaż opóźnić, utrudnić, zabrać czas tak potrzebny na rozwiązywanie innych, bardziej istotnych problemów z kolekcji okrągłostołowej kanalii.
    Co zadecydują izby SN?
  • @Husky 15:45:29
    https://static.ftpn.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/15798643531d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372d70459eab319aa38c6d6f6120346e1d1.jpg

    Juszczyszyn stawia ultimatum... Ziobrze. Albo pokaże dokumenty, albo grzywna. Sędzia Paweł Juszczyszyn wezwał pod rygorem skazania na grzywnę ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę do okazania sądowi oryginałów lub urzędowo poświadczonych kopii dokumentów dotyczących wyboru do Krajowej Rady Sądownictwa w nowym składzie sędziów. N Podczas dzisiejszej rozprawy sędzia Paweł Juszczszyn wydał zarządzenie, w którym wezwał ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę do przesłania sądowi w ciągu tygodnia (od daty doręczenia) "oryginałów lub urzędowo poświadczonych odpisów dokumentów w postaci korespondencji pomiędzy Marszałkiem Sejmu RP i ministrem sprawiedliwości w sprawie potwierdzenia statusu sędziego osób, które poparły kandydatów na członków KRS". Chodzi o tych członków KRS, którzy są sędziami. W ten sposób sędzia chce ustalić, czy na listach poparcia dla członków KRS widnieją nazwiska sędziów, czy np. pracowników resortu sprawiedliwości, co jest podnoszone przez niektórych polityków. Sąd podkreślił, że dokumenty mają być przesłane "bez jakiejkolwiek ingerencji w ich treść, w szczególności bez anonimizacji danych w nich zawartych". Minister Ziobro ma nadesłać te dokumenty w ciągu tygodnia od dnia doręczenia mu postanowienia. W przeciwnym wypadku sędzia zagroził ministrowi grzywną.

    Ps...A zapytać TK czy ten syn politruka z LWP i ormowaca białorusin z polskim obywatelstwem Juszczyszyn ma prawo żądać publikacji tych list. Są prawnicy którzy twierdzą, że takiego prawa nie ma...bo listy nie są jawne dla byle kogo, a to byłoby nadużycie kompetencji i bezprawne grożenie ministrowi. Juszczyszyn, cwany chłystek z bardzo biednej wsi. On sobie wyobraża, że w ten sposób "odfiltruje" sędziów "pisowskich" od "swoich" i tych "pisowskich" jak to gamonie określają "nie uzna". Ktokolwiek nie wysunął kandydatur, to i tak sędziów mianował prezydent (kon-sty-tucja! kon-sty-tucja!) a skład Krajowej Rady Sądownictwa jest ustalany ustawą. (kon-sty-tucja! kon-sty-tucja!) Ja wiem, tu już nie chodzi o prawdę, nawet nie o władzę, tylko o to, żeby chociaż opóźnić, utrudnić, zabrać czas tak potrzebny na rozwiązywanie innych, bardziej istotnych problemów z kolekcji okrągłostołowej kanalii.
    Pieprz i wanilia?
  • @krzysiekniepieklo 17:19:30
    A co nie stać ciebie na garnitur? To znaczy żeś menel.
    Pieprz i wanilia?
  • @@@@!
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19jMzRkOS9wLzIwMjAvMDEvMjQvODI1LzUwMC9lYTM5YThhNzQwMmI0NjdkOTFkZGU4MjJlOTE2M2I1OC5qcGVn.jpeg

    Uchwała SN to bubel? Warchoł: "Stworzono potworka. Sąd zobowiązany jest do stosowania, a nie stanowienia prawa". Sąd Najwyższy nie może tworzyć prawa, gdyż jest to domeną demokratycznie wybranego parlamentu. Kto dał mandat sędziom Sądu Najwyższego do orzekania? Koledzy, którzy powołali kolegów

    – mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl, Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

    wPolityce.pl: Czy istnieje jakiś plan B po wczorajszej uchwale Sądu Najwyższego? Może okazać się, że Sąd Najwyższy nie będzie tolerował przyszłych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, tak w przypadku orzeczenia planowanego na 13 lutego, jak i tych wynikających z wniosku Marszałek Sejmu o stwierdzenie sporu kompetencyjnego.

    Marcin Warchoł: Do tego dochodzą wnioski Krajowej Rady Sądownictwa o zabezpieczenie oraz oczywiście wniosek premiera do TK. Nie wiemy co planuje Prezes Małgorzata Gersdorf, ale my stoimy na stanowisku, że uchwała nie ma żadnych podstaw prawnych. Gdyby uchwała posiadała tę moc, to bulwersujące przykłady patologii sędziowskich pozostałyby bezkarne. Wystarczy przypomnieć historie sędziego łapówkarza, maltretującego żonę, itd. Izba Dyscyplinarna działa bardzo sprawnie. Tak było w przypadku sędziego złodzieja, którego wydalono z zawodu na zaledwie jednym posiedzeniu Izby. Wcześniej sędzia złodziej mógł sądzić złodziei. Dlatego taki strach panuje przed Izbą Dyscyplinarną.

    Zdaniem resortu sprawiedliwości, a także wielu ekspertów, uchwałą SN nie wywołuje skutków prawnych. Widzimy jednak, że pojawiają się skutki faktyczne jej podjęcia. Sędzia Manowska odroczyła dziś prowadzoną przez siebie rozprawę.

    Odroczenie autorstwa sędzi Małgorzaty Manowskiej wynikało z jej oczekiwania na pisemne uzasadnienie uchwały SN.

    Mnożą się informacje o tym, że część pełnomocników stron będzie wnioskowała o wykluczenie sędziów ze składów. Inni sędziowie mówią, że nie będą chcieli orzekać z kolegami, których opiniowała nowa KRS. Pojawią się też sędziowie pokroju Juszczyszyna, którzy będą podważać orzeczenia z I instancji, właśnie na podstawie czwartkowej uchwały SN.

    Ta bezskuteczna uchwała, niezależnie od jej znaczenia, nie podważa jednak dalszego orzekania przez sędziów sądów powszechnych. Uchwała przyjmuje trzy miary dla trzech rodzajów sędziów. Pierwsza dotyczy Izby Dyscyplinarnej i uznania, że jej orzeczenia są nieważne i to również te wydane w czasie przeszłym. Następnie pojawia się sprawa Izby Kontroli Nadzwyczajnej i w końcu trzecia miara, dotycząca sędziów sądów powszechnych, którzy wprawdzie mogą orzekać, ale ich przyszłe orzeczenia mogą podlegać swoistej kontroli. To sytuacja kuriozalne. Sąd zobowiązany jest do stosowania, a nie stanowienia prawa

    Przecież to absurd, brak elementarnej konsekwencji oraz logiki.

    Sąd uznał sobie, że do wczoraj jeden organ był sądem, a dzisiaj już nie jest.

    Nie obawia się pan, że tak potraktowane zostaną przez Sąd Najwyższy także inne organy państwowe?

    Ta sytuacja jest pewnym symbolem tego bezprawia, z którym mamy do czynienia kontekście uchwały Sądy Najwyższego. Tak właśnie i to w sposób rażący narusza się dzisiaj trójpodział władzy. Tak też złamano w tej uchwale zapisy konstytucyjne i to kilkakrotnie.

    Mam wrażenie, że nawet przedstawiciele samego Sądu Najwyższego zaczynają się gubić kto jest dzisiaj sędzią, a kto nie jest.

    Stworzono potworka prawnego. Sąd Najwyższy nie może tworzyć prawa, gdyż jest to domeną demokratycznie wybranego parlamentu. Kto dał mandat sędziom Sądu Najwyższego do orzekania? Koledzy, którzy powołali kolegów. To my zmieniliśmy tę zasadę. Demokratyczny mandat, to podstawowa zasada państwa prawa.

    Czy w sytuacji, w której wejdą w życie przepisy mające na celu zdyscyplinowanie sędziów, uchwała Sądu Najwyższego traci swoją moc?

    Nowa ustawa usuwa wszelkie wątpliwości dotyczące możliwości kwestionowania statusu sędziów powołanych przez prezydenta. Podtrzymujemy oficjalne stanowisko, że ustawa stwierdza niedopuszczalność takich czynności, zgodnie z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Trybunału Konstytucyjnego.

    Rozmawiał Wojciech Biedroń
    https://wpolityce.pl/polityka/483877-wywiad-uchwala-sn-to-bubel-warchol-stworzono-potworka
    Co zadecydują izby SN?
  • @Husky 15:45:29
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19jMzRkOS9wLzIwMjAvMDEvMjQvODI1LzUwMC9lYTM5YThhNzQwMmI0NjdkOTFkZGU4MjJlOTE2M2I1OC5qcGVn.jpeg

    Uchwała SN to bubel? Warchoł: "Stworzono potworka. Sąd zobowiązany jest do stosowania, a nie stanowienia prawa". Sąd Najwyższy nie może tworzyć prawa, gdyż jest to domeną demokratycznie wybranego parlamentu. Kto dał mandat sędziom Sądu Najwyższego do orzekania? Koledzy, którzy powołali kolegów

    – mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl, Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

    wPolityce.pl: Czy istnieje jakiś plan B po wczorajszej uchwale Sądu Najwyższego? Może okazać się, że Sąd Najwyższy nie będzie tolerował przyszłych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, tak w przypadku orzeczenia planowanego na 13 lutego, jak i tych wynikających z wniosku Marszałek Sejmu o stwierdzenie sporu kompetencyjnego.

    Marcin Warchoł: Do tego dochodzą wnioski Krajowej Rady Sądownictwa o zabezpieczenie oraz oczywiście wniosek premiera do TK. Nie wiemy co planuje Prezes Małgorzata Gersdorf, ale my stoimy na stanowisku, że uchwała nie ma żadnych podstaw prawnych. Gdyby uchwała posiadała tę moc, to bulwersujące przykłady patologii sędziowskich pozostałyby bezkarne. Wystarczy przypomnieć historie sędziego łapówkarza, maltretującego żonę, itd. Izba Dyscyplinarna działa bardzo sprawnie. Tak było w przypadku sędziego złodzieja, którego wydalono z zawodu na zaledwie jednym posiedzeniu Izby. Wcześniej sędzia złodziej mógł sądzić złodziei. Dlatego taki strach panuje przed Izbą Dyscyplinarną.

    Zdaniem resortu sprawiedliwości, a także wielu ekspertów, uchwałą SN nie wywołuje skutków prawnych. Widzimy jednak, że pojawiają się skutki faktyczne jej podjęcia. Sędzia Manowska odroczyła dziś prowadzoną przez siebie rozprawę.

    Odroczenie autorstwa sędzi Małgorzaty Manowskiej wynikało z jej oczekiwania na pisemne uzasadnienie uchwały SN.

    Mnożą się informacje o tym, że część pełnomocników stron będzie wnioskowała o wykluczenie sędziów ze składów. Inni sędziowie mówią, że nie będą chcieli orzekać z kolegami, których opiniowała nowa KRS. Pojawią się też sędziowie pokroju Juszczyszyna, którzy będą podważać orzeczenia z I instancji, właśnie na podstawie czwartkowej uchwały SN.

    Ta bezskuteczna uchwała, niezależnie od jej znaczenia, nie podważa jednak dalszego orzekania przez sędziów sądów powszechnych. Uchwała przyjmuje trzy miary dla trzech rodzajów sędziów. Pierwsza dotyczy Izby Dyscyplinarnej i uznania, że jej orzeczenia są nieważne i to również te wydane w czasie przeszłym. Następnie pojawia się sprawa Izby Kontroli Nadzwyczajnej i w końcu trzecia miara, dotycząca sędziów sądów powszechnych, którzy wprawdzie mogą orzekać, ale ich przyszłe orzeczenia mogą podlegać swoistej kontroli. To sytuacja kuriozalne. Sąd zobowiązany jest do stosowania, a nie stanowienia prawa

    Przecież to absurd, brak elementarnej konsekwencji oraz logiki.

    Sąd uznał sobie, że do wczoraj jeden organ był sądem, a dzisiaj już nie jest.

    Nie obawia się pan, że tak potraktowane zostaną przez Sąd Najwyższy także inne organy państwowe?

    Ta sytuacja jest pewnym symbolem tego bezprawia, z którym mamy do czynienia kontekście uchwały Sądy Najwyższego. Tak właśnie i to w sposób rażący narusza się dzisiaj trójpodział władzy. Tak też złamano w tej uchwale zapisy konstytucyjne i to kilkakrotnie.

    Mam wrażenie, że nawet przedstawiciele samego Sądu Najwyższego zaczynają się gubić kto jest dzisiaj sędzią, a kto nie jest.

    Stworzono potworka prawnego. Sąd Najwyższy nie może tworzyć prawa, gdyż jest to domeną demokratycznie wybranego parlamentu. Kto dał mandat sędziom Sądu Najwyższego do orzekania? Koledzy, którzy powołali kolegów. To my zmieniliśmy tę zasadę. Demokratyczny mandat, to podstawowa zasada państwa prawa.

    Czy w sytuacji, w której wejdą w życie przepisy mające na celu zdyscyplinowanie sędziów, uchwała Sądu Najwyższego traci swoją moc?

    Nowa ustawa usuwa wszelkie wątpliwości dotyczące możliwości kwestionowania statusu sędziów powołanych przez prezydenta. Podtrzymujemy oficjalne stanowisko, że ustawa stwierdza niedopuszczalność takich czynności, zgodnie z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Trybunału Konstytucyjnego.

    Rozmawiał Wojciech Biedroń
    https://wpolityce.pl/polityka/483877-wywiad-uchwala-sn-to-bubel-warchol-stworzono-potworka
    Pieprz i wanilia?
  • @@@@!
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19kZjNhMy9wLzIwMjAvMDEvMjQvODI1LzUwMC8xM2ZjNWY5ZDgxYjE0YTc4OGJhNTkzOWFhNmJjM2EzMS5qcGVn.jpeg
    Gersdorf w konfrontacji z Dudą. Prof. Kłak: „W żadnym trybie nie można kwestionować prawa sędziego powołanego przez Prezydenta”. Z samego faktu uzyskania statusu sędziego wynika prawo do zasiadania w składach orzekających sądu, przy czym to ustawa określa wymogi „ilościowe” odnoszące się do takiego składu, jak również jego charakteru (skład zawodowy, czy z udziałem ławników). W żadnym trybie, pośrednio czy bezpośrednio, nie można kwestionować prawa sędziego powołanego przez Prezydenta RP do orzekania mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Czesław Kłak, sędzia Trybunału Stanu, członek Rady Legislacyjnej Przy Prezesie Rady Ministrów. wPolityce.pl: Czy uchwała Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2019 narusza prerogatywę prezydencką, czyli prawo do powoływania sędziów?

    Prof. Czesław Kłak: Nie zostało jeszcze sporządzone pisemne uzasadnienie tej uchwały. Z motywów ustnych wynika, że Sąd Najwyższy formalnie nie kwestionuje statusu osób powołanych przez Prezydenta RP do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, nie mniej jednak sugestia, że udział takich osób w składzie orzekającym sądu może być podstawą do uchylenia orzeczenia w istocie neguje prawo tych osób do orzekania. Prawo to wynika z postanowienia głowy państwa i nie może być przez żaden organ badane, w tym kwestionowane. Z samego faktu uzyskania statusu sędziego wynika prawo do zasiadania w składach orzekających sądu, przy czym to ustawa określa wymogi „ilościowe” odnoszące się do takiego składu, jak również jego charakteru (skład zawodowy, czy z udziałem ławników). W żadnym trybie, pośrednio czy bezpośrednio, nie można kwestionować prawa sędziego powołanego przez Prezydenta RP do orzekania. Nie zmienia to faktu, że w konkretnych sprawach sędzia może zostać wyłączony od orzekania, np. w sytuacji gdy miałby wydać wyrok w sprawie osoby, którą od wielu lat zna i pozostaje z nią w relacji towarzyskiej, finansowej, zawodowej, itp. W takim przypadku mogą zachodzić wątpliwości co do bezstronności sędziego, ale dotyczy to konkretnej sprawy, konkretnej relacji, konkretnych okoliczności, a nie statusu sędziego. Tryb postępowania przed KRS, jak również jej skład, nie może być w żadnej mierze okolicznością, która rzutuje na status sędziego. Są to bowiem uwarunkowania od sędziego niezależne, a wydanie postanowienia przez Prezydenta RP i odebranie ślubowania od osoby powołanej do pełnienia urzędu sędziego kończy proces nominowania sędziego i od tej pory jego status nie może być w żadnym trybie kwestionowany.

    Prezes Małgorzata Gersdorf odpowiada, że Trybunał Konstytucyjny nie może wchodzić w kwestie orzecznicze Sądu Najwyższego. Czy ten argument to problem dla dzisiejszego wniosku złożonego przez premiera Mateusza Morawieckiego do TK?

    Prezes Rady Ministrów jest podmiotem uprawnionym do wystąpienia do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności ustawy (a konkretnie przepisów danej ustawy) z Konstytucją RP, jak również posiada legitymację do wystąpienia do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o rozstrzygniecie sporu kompetencyjnego pomiędzy centralnymi konstytucyjnymi organami państwa. Nie chodzi w tych przypadkach o zbadanie zgodności z Konstytucją np. uchwały Sądu Najwyższego, bo Trybunał Konstytucyjny nie może badać orzeczeń Sądu Najwyższego, ale możliwe jest zakwestionowanie zgodności z Konstytucją przepisów prawnych na podstawie, których uchwała SN została podjęta, jak również - w ramach wniosku o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego - zakwestionowanie możliwości ingerowania w procesie stosowania prawa w prawo Prezydenta RP do powoływania sędziów i wynikające z tego konsekwencje.

    KRS zwrócił się dziś do TK z wnioskiem o zabezpieczenie w kontekście sporu kompetencyjnego. Czy to zawiesi uchwałę Sądu Najwyższego?

    Postępowania przed organami pozostającymi w sporze kompetencyjnym - w zakresie wynikającym z treści wniosku - zawieszone są z mocy prawa. Tutaj Trybunał Konstytucyjny nie podejmuje żadnego rozstrzygnięcia, skutki wynikają z mocy prawa. Natomiast z treści komunikatu KRS wynika, że złożono wniosek o zabezpieczenia w kontekście wniosku KRS, kwestionującego konstytucyjność przepisów na podstawie których Sąd Najwyższy podjął uchwałę. W tym przypadku to od Trybunału Konstytucyjnego zależy, czy zdecyduje się na wydanie postanowienia zabezpieczającego.

    Dlaczego Małgorzata Gersdorf zignorowała zawieszenie postępowania po decyzji TK o przyjęciu wniosku Marszałek Sejmu, która wnioskowała o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego? Czy I Prezes SN miała do tego prawo?

    Zawieszenie wynika z treści art. 86 ust. 1 ustawy z 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przez Trybunałem Konstytucyjnym. Żaden organ państwowy nie może ignorować tego faktu, nawet jeżeli kwestionuje wystąpienie sporu kompetencyjnego. Ostatecznie o tym, czy taki spór ma miejsce, czy też nie, rozstrzyga Trybunał Konstytucyjny, po przeprowadzeniu stosownego postępowania. Samo wystąpienie z wnioskiem o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego wywołuje skutek w postaci wszczęcia postępowania w przedmiocie wniosku i prowadzi do zawieszenia postępowań przed organami, które pozostają - według autora wniosku - w sporze.

    Czy uchwałą SN wprowadzi w Polsce dualizm prawny?

    Już występuje dualizm prawny i stan ten pogłębia się jeszcze bardziej.

    Rozmawiał Wojciech Biedroń

    https://wpolityce.pl/polityka/483857-nasz-wywiad-prof-klak-juz-wystepuje-dualizm-prawny

    Ps...Dlatego kasta musi pójść won, bo inaczej sprzeda nas wszystkich. Te sowieckie pachołki rozumieją tylko jeden argument, bata, pały. Rozgonić to towarzystwo i obić kijem.
    Co zadecydują izby SN?
  • @Husky 15:45:29
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19kZjNhMy9wLzIwMjAvMDEvMjQvODI1LzUwMC8xM2ZjNWY5ZDgxYjE0YTc4OGJhNTkzOWFhNmJjM2EzMS5qcGVn.jpeg
    Gersdorf w konfrontacji z Dudą. Prof. Kłak: „W żadnym trybie nie można kwestionować prawa sędziego powołanego przez Prezydenta”. Z samego faktu uzyskania statusu sędziego wynika prawo do zasiadania w składach orzekających sądu, przy czym to ustawa określa wymogi „ilościowe” odnoszące się do takiego składu, jak również jego charakteru (skład zawodowy, czy z udziałem ławników). W żadnym trybie, pośrednio czy bezpośrednio, nie można kwestionować prawa sędziego powołanego przez Prezydenta RP do orzekania mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Czesław Kłak, sędzia Trybunału Stanu, członek Rady Legislacyjnej Przy Prezesie Rady Ministrów. wPolityce.pl: Czy uchwała Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2019 narusza prerogatywę prezydencką, czyli prawo do powoływania sędziów?

    Prof. Czesław Kłak: Nie zostało jeszcze sporządzone pisemne uzasadnienie tej uchwały. Z motywów ustnych wynika, że Sąd Najwyższy formalnie nie kwestionuje statusu osób powołanych przez Prezydenta RP do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, nie mniej jednak sugestia, że udział takich osób w składzie orzekającym sądu może być podstawą do uchylenia orzeczenia w istocie neguje prawo tych osób do orzekania. Prawo to wynika z postanowienia głowy państwa i nie może być przez żaden organ badane, w tym kwestionowane. Z samego faktu uzyskania statusu sędziego wynika prawo do zasiadania w składach orzekających sądu, przy czym to ustawa określa wymogi „ilościowe” odnoszące się do takiego składu, jak również jego charakteru (skład zawodowy, czy z udziałem ławników). W żadnym trybie, pośrednio czy bezpośrednio, nie można kwestionować prawa sędziego powołanego przez Prezydenta RP do orzekania. Nie zmienia to faktu, że w konkretnych sprawach sędzia może zostać wyłączony od orzekania, np. w sytuacji gdy miałby wydać wyrok w sprawie osoby, którą od wielu lat zna i pozostaje z nią w relacji towarzyskiej, finansowej, zawodowej, itp. W takim przypadku mogą zachodzić wątpliwości co do bezstronności sędziego, ale dotyczy to konkretnej sprawy, konkretnej relacji, konkretnych okoliczności, a nie statusu sędziego. Tryb postępowania przed KRS, jak również jej skład, nie może być w żadnej mierze okolicznością, która rzutuje na status sędziego. Są to bowiem uwarunkowania od sędziego niezależne, a wydanie postanowienia przez Prezydenta RP i odebranie ślubowania od osoby powołanej do pełnienia urzędu sędziego kończy proces nominowania sędziego i od tej pory jego status nie może być w żadnym trybie kwestionowany.

    Prezes Małgorzata Gersdorf odpowiada, że Trybunał Konstytucyjny nie może wchodzić w kwestie orzecznicze Sądu Najwyższego. Czy ten argument to problem dla dzisiejszego wniosku złożonego przez premiera Mateusza Morawieckiego do TK?

    Prezes Rady Ministrów jest podmiotem uprawnionym do wystąpienia do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności ustawy (a konkretnie przepisów danej ustawy) z Konstytucją RP, jak również posiada legitymację do wystąpienia do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o rozstrzygniecie sporu kompetencyjnego pomiędzy centralnymi konstytucyjnymi organami państwa. Nie chodzi w tych przypadkach o zbadanie zgodności z Konstytucją np. uchwały Sądu Najwyższego, bo Trybunał Konstytucyjny nie może badać orzeczeń Sądu Najwyższego, ale możliwe jest zakwestionowanie zgodności z Konstytucją przepisów prawnych na podstawie, których uchwała SN została podjęta, jak również - w ramach wniosku o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego - zakwestionowanie możliwości ingerowania w procesie stosowania prawa w prawo Prezydenta RP do powoływania sędziów i wynikające z tego konsekwencje.

    KRS zwrócił się dziś do TK z wnioskiem o zabezpieczenie w kontekście sporu kompetencyjnego. Czy to zawiesi uchwałę Sądu Najwyższego?

    Postępowania przed organami pozostającymi w sporze kompetencyjnym - w zakresie wynikającym z treści wniosku - zawieszone są z mocy prawa. Tutaj Trybunał Konstytucyjny nie podejmuje żadnego rozstrzygnięcia, skutki wynikają z mocy prawa. Natomiast z treści komunikatu KRS wynika, że złożono wniosek o zabezpieczenia w kontekście wniosku KRS, kwestionującego konstytucyjność przepisów na podstawie których Sąd Najwyższy podjął uchwałę. W tym przypadku to od Trybunału Konstytucyjnego zależy, czy zdecyduje się na wydanie postanowienia zabezpieczającego.

    Dlaczego Małgorzata Gersdorf zignorowała zawieszenie postępowania po decyzji TK o przyjęciu wniosku Marszałek Sejmu, która wnioskowała o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego? Czy I Prezes SN miała do tego prawo?

    Zawieszenie wynika z treści art. 86 ust. 1 ustawy z 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przez Trybunałem Konstytucyjnym. Żaden organ państwowy nie może ignorować tego faktu, nawet jeżeli kwestionuje wystąpienie sporu kompetencyjnego. Ostatecznie o tym, czy taki spór ma miejsce, czy też nie, rozstrzyga Trybunał Konstytucyjny, po przeprowadzeniu stosownego postępowania. Samo wystąpienie z wnioskiem o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego wywołuje skutek w postaci wszczęcia postępowania w przedmiocie wniosku i prowadzi do zawieszenia postępowań przed organami, które pozostają - według autora wniosku - w sporze.

    Czy uchwałą SN wprowadzi w Polsce dualizm prawny?

    Już występuje dualizm prawny i stan ten pogłębia się jeszcze bardziej.

    Rozmawiał Wojciech Biedroń

    https://wpolityce.pl/polityka/483857-nasz-wywiad-prof-klak-juz-wystepuje-dualizm-prawny

    Ps...Dlatego kasta musi pójść won, bo inaczej sprzeda nas wszystkich. Te sowieckie pachołki rozumieją tylko jeden argument, bata, pały. Rozgonić to towarzystwo i obić kijem.
    Pieprz i wanilia?
  • @@@@!
    Tego chcieli? SA w Katowicach odroczył trzy sprawy. Orzekać w nich mieli sędziowie wybrani przez nową KRS. To efekt uchwały SN. Zaczyna się paraliż? Niepokojące informacje dochodzą do nas z Katowic, gdzie Sąd Apelacyjny odroczył trzy sprawy, w których mieli sędziowie powołani przez nową Krajową Radę Sądownictwa. To wynik wczorajszej uchwały Sądu Najwyższego. W katowickim Sądzie Apelacyjnym sędziów powołanych przez nową KRS jest najwięcej. W V Wydziale Cywilnym mieliśmy zaplanowane na piątek trzy sprawy, w których miały orzekać składy sędziowskie z dwoma sędziami powołanymi przy udziale nowej KRS. Od razu na początku pierwszej sprawy jedna ze stron złożyła wniosek o odsunięcie tych sędziów od orzekania. Sprawa została odroczona, by wniosek rozpoznać. W związku z tym także pozostałe dwie sprawy zostały odroczone mówi w rozmowie z „GW” sędzia Robert Kirejew, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Inaczej sprawa wygląda w Sądzie Okręgowych w Gliwicach, gdzie sędziowie powołani przez nową KRS normalnie prowadzą rozprawy. To ich własna decyzja. Nie mam informacji, czy któryś z sędziów zdecydował się odwołać sprawę, ale wiem, że są tacy, którzy tego nie zrobili mówi Tomasz Pawlik, rzecznik Sądu Okręgowego w Gliwicach, którego cytuje portal wyborcza.pl.

    Ps...Wczoraj SN stworzył sobie rewelacyjny byt- instytucje sędziego bez prawa do orzekania. W sumie fajna fucha, nic nie robisz i bierzesz kasę. Czy tym 53 członkom SN wystarczyło rozumu. Mam nadzieję na dalsze reakcje i to szybkie TK i Izby Dyscyplinarnej SN.
    Co zadecydują izby SN?
  • @Husky 15:45:29
    Tego chcieli? SA w Katowicach odroczył trzy sprawy. Orzekać w nich mieli sędziowie wybrani przez nową KRS. To efekt uchwały SN. Zaczyna się paraliż? Niepokojące informacje dochodzą do nas z Katowic, gdzie Sąd Apelacyjny odroczył trzy sprawy, w których mieli sędziowie powołani przez nową Krajową Radę Sądownictwa. To wynik wczorajszej uchwały Sądu Najwyższego. W katowickim Sądzie Apelacyjnym sędziów powołanych przez nową KRS jest najwięcej. W V Wydziale Cywilnym mieliśmy zaplanowane na piątek trzy sprawy, w których miały orzekać składy sędziowskie z dwoma sędziami powołanymi przy udziale nowej KRS. Od razu na początku pierwszej sprawy jedna ze stron złożyła wniosek o odsunięcie tych sędziów od orzekania. Sprawa została odroczona, by wniosek rozpoznać. W związku z tym także pozostałe dwie sprawy zostały odroczone mówi w rozmowie z „GW” sędzia Robert Kirejew, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Inaczej sprawa wygląda w Sądzie Okręgowych w Gliwicach, gdzie sędziowie powołani przez nową KRS normalnie prowadzą rozprawy. To ich własna decyzja. Nie mam informacji, czy któryś z sędziów zdecydował się odwołać sprawę, ale wiem, że są tacy, którzy tego nie zrobili mówi Tomasz Pawlik, rzecznik Sądu Okręgowego w Gliwicach, którego cytuje portal wyborcza.pl.

    Ps...Wczoraj SN stworzył sobie rewelacyjny byt- instytucje sędziego bez prawa do orzekania. W sumie fajna fucha, nic nie robisz i bierzesz kasę. Czy tym 53 członkom SN wystarczyło rozumu. Mam nadzieję na dalsze reakcje i to szybkie TK i Izby Dyscyplinarnej SN.
    Pieprz i wanilia?
  • @Husky 15:45:29 Kandydat na Prezydenta Szymon Hołownia - to niepełnosprawny „intelektualista” !
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19kZmVhNi9wLzIwMjAvMDEvMjQvODI1LzUwMC83NjQzMTE3M2VkMzI0MDcxOTYyOGM3MDgyZWE3ZDRjNC5qcGVn.jpeg

    Groteskowe wywody! Hołownia postanowił straszyć: SN rozumie, że kolejnym etapem wojny polsko-polskiej będzie przemoc. Brak sądowej kontroli nad działaniami władz doprowadza nas do ograniczania praw obywatelskich w każdym możliwym wymiarze. Na końcu straci na tym obywatel straszy za pośrednictwem Facebooka kandydat na urząd prezydenta RP Szymon Hołownia, dodając jednocześnie, że „przy tej skali konfliktu kolejnym etapem wojny polsko-polskiej będzie przemoc”. Sejm odrzucił w czwartek uchwałę Senatu w sprawie odrzucenia w całości nowelizacji ustaw sądowych, rozszerzającej odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów. Oznacza to, że nowela trafi teraz do podpisu prezydenta. Chwilę przed głosowaniem ogłoszono uchwałę przyjętą przez trzy Izby SN, z której wynika, że nienależyta obsada sądu jest wtedy, gdy w jego składzie znajduje się osoba wyłoniona przez KRS w obecnym składzie. SN zignorował decyzję TK! Gersdorf ogłosiła uchwałę: Nienależyta obsada sądu, gdy w składzie jest sędzia wyłoniony przez obecną KRS. Uchwała ta nie wywołuje skutków prawnych, została wydana z rażącym naruszeniem prawa twierdzi Ministerstwo Sprawiedliwości. Według ministerstwa narusza ona m.in. art. 179 Konstytucji RP, który stanowi, że sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony. Z kolei premier Mateusz Morawiecki zdecydował o skierowaniu do TK wniosku o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów prawa, które zostały zastosowane do wydania czwartkowej uchwały trzech Izb Sądu Najwyższego. Swoją opinię postanowił wyrazić też Szymon Hołownia. Kandydat na prezydenta dołączył do chóru totalnej opozycji, broniąc sędziów SN i oskarżając PiS. Widać, że obóz władzy jest bardzo zdeterminowany do tego, aby eskalować swój konflikt z wymiarem sprawiedliwości. To prosta droga do naruszenia bezpieczeństwa obywateli i państwa – bezpieczeństwa nas wszystkich. (…) PiS wprowadza nas wszystkich w nową fazę konfliktu. Za forsowane przez siebie zmiany jest gotów zapłacić każdą cenę – również taką, która trwale osłabi międzynarodową pozycję Polski i podważy zaufanie obywateli do państwa dramatyzuje Hołownia. Były dziennikarz staje murem za uchwałą SN jako „zasadną i słuszną obroną”, która jednocześnie „nie zamyka pola do kompromisu oraz przywrócenia rozdziału władz sądowniczej i wykonawczej, a także ich wzajemnego szacunku”. Sędziowie Sądu Najwyższego, zachowując pełną powagę sytuacji, pozostawili więc stronie rządowej przestrzeń do zrobienia kroku w tył i zachowania twarzy. Postępują w ten sposób, bo rozumieją, że przy tej skali konfliktu kolejnym etapem wojny polsko-polskiej będzie przemoc straszy. Kandydat na prezydenta postanowił też zwrócić się do strony rządowej. Panie i panowie - proponuję chwilę refleksji, refleksji w Waszym interesie. Bo jeśli – obym się mylił – do tej przemocy dojdzie, to Wy poniesiecie za nią odpowiedzialność. Nie tę szczególnie przez Was lubianą „przed Bogiem i historią”, ale tą zwykłą, karną. Sny o władzy absolutnej są słodkie, ale się kończą najczęściej w niezbyt heroiczny sposób dodaje Hołownia w groteskowy stylu. Szymon Hołownia chciałby być poważnym kandydatem? Słowa zaprzeczają najwyraźniej. Straszenie słowami o „przemocy” są wyłącznie groteskowe. Całość pod linkiem

    kpc/Facebook/Twitter https://wpolityce.pl/polityka/483870-groteskowe-wywody-o-uchwale-sn-holownia-postanowil-straszyc

    Ps...Stare Kiejkuty utrzymują Kotłownie pod parą dla ciepłej wody w kranie … Czy wyborcom to wystarczy ..? Obawiam się, że to zbyt mało …
    Wy Hołownia wy się zastanówcie co mówicie, następny wielbicie kasty sędziowskiej rodem z PRL. Ta, ogłoszona wczoraj przez Sąd Najwyższy „uchwała” w sprawie rzekomej „nienależytej obsady sądów” jest dla olbrzymiej większości Polaków niezrozumiała, ponieważ zawiera głównie tzw. bełkot prawniczy. Także liczne komentarze, jakie pojawiły się we wszystkich możliwych i niemożliwych mediach, też mówią prawie wyłącznie o paragrafach i o tym, który paragraf jest ważniejszy od innego, a przecież nikt nie wierzy w to, że nagle jedni sędziowie mogą nadal orzekać w sądach, a drudzy już nie, bo to totalny absurd. Dlatego, aby dowiedzieć się w prosty sposób, o co tak naprawdę tutaj chodzi, polecam lekturę mojego felietonu p.t. „O co chodzi z tym Sądem Najwyższym”, opublikowanego na portalu „stanowice-marcinkowice.hpage.com” pod zakładką „Aktualności”.
    Pieprz i wanilia?
  • Kandydat na Prezydenta Szymon Hołownia - to niepełnosprawny „intelektualista” !
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19kZmVhNi9wLzIwMjAvMDEvMjQvODI1LzUwMC83NjQzMTE3M2VkMzI0MDcxOTYyOGM3MDgyZWE3ZDRjNC5qcGVn.jpeg

    Groteskowe wywody! Hołownia postanowił straszyć: SN rozumie, że kolejnym etapem wojny polsko-polskiej będzie przemoc. Brak sądowej kontroli nad działaniami władz doprowadza nas do ograniczania praw obywatelskich w każdym możliwym wymiarze. Na końcu straci na tym obywatel straszy za pośrednictwem Facebooka kandydat na urząd prezydenta RP Szymon Hołownia, dodając jednocześnie, że „przy tej skali konfliktu kolejnym etapem wojny polsko-polskiej będzie przemoc”. Sejm odrzucił w czwartek uchwałę Senatu w sprawie odrzucenia w całości nowelizacji ustaw sądowych, rozszerzającej odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów. Oznacza to, że nowela trafi teraz do podpisu prezydenta. Chwilę przed głosowaniem ogłoszono uchwałę przyjętą przez trzy Izby SN, z której wynika, że nienależyta obsada sądu jest wtedy, gdy w jego składzie znajduje się osoba wyłoniona przez KRS w obecnym składzie. SN zignorował decyzję TK! Gersdorf ogłosiła uchwałę: Nienależyta obsada sądu, gdy w składzie jest sędzia wyłoniony przez obecną KRS. Uchwała ta nie wywołuje skutków prawnych, została wydana z rażącym naruszeniem prawa twierdzi Ministerstwo Sprawiedliwości. Według ministerstwa narusza ona m.in. art. 179 Konstytucji RP, który stanowi, że sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony. Z kolei premier Mateusz Morawiecki zdecydował o skierowaniu do TK wniosku o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów prawa, które zostały zastosowane do wydania czwartkowej uchwały trzech Izb Sądu Najwyższego. Swoją opinię postanowił wyrazić też Szymon Hołownia. Kandydat na prezydenta dołączył do chóru totalnej opozycji, broniąc sędziów SN i oskarżając PiS. Widać, że obóz władzy jest bardzo zdeterminowany do tego, aby eskalować swój konflikt z wymiarem sprawiedliwości. To prosta droga do naruszenia bezpieczeństwa obywateli i państwa – bezpieczeństwa nas wszystkich. (…) PiS wprowadza nas wszystkich w nową fazę konfliktu. Za forsowane przez siebie zmiany jest gotów zapłacić każdą cenę – również taką, która trwale osłabi międzynarodową pozycję Polski i podważy zaufanie obywateli do państwa dramatyzuje Hołownia. Były dziennikarz staje murem za uchwałą SN jako „zasadną i słuszną obroną”, która jednocześnie „nie zamyka pola do kompromisu oraz przywrócenia rozdziału władz sądowniczej i wykonawczej, a także ich wzajemnego szacunku”. Sędziowie Sądu Najwyższego, zachowując pełną powagę sytuacji, pozostawili więc stronie rządowej przestrzeń do zrobienia kroku w tył i zachowania twarzy. Postępują w ten sposób, bo rozumieją, że przy tej skali konfliktu kolejnym etapem wojny polsko-polskiej będzie przemoc straszy. Kandydat na prezydenta postanowił też zwrócić się do strony rządowej. Panie i panowie - proponuję chwilę refleksji, refleksji w Waszym interesie. Bo jeśli – obym się mylił – do tej przemocy dojdzie, to Wy poniesiecie za nią odpowiedzialność. Nie tę szczególnie przez Was lubianą „przed Bogiem i historią”, ale tą zwykłą, karną. Sny o władzy absolutnej są słodkie, ale się kończą najczęściej w niezbyt heroiczny sposób dodaje Hołownia w groteskowy stylu. Szymon Hołownia chciałby być poważnym kandydatem? Słowa zaprzeczają najwyraźniej. Straszenie słowami o „przemocy” są wyłącznie groteskowe. Całość pod linkiem

    kpc/Facebook/Twitter https://wpolityce.pl/polityka/483870-groteskowe-wywody-o-uchwale-sn-holownia-postanowil-straszyc

    Ps...Stare Kiejkuty utrzymują Kotłownie pod parą dla ciepłej wody w kranie … Czy wyborcom to wystarczy ..? Obawiam się, że to zbyt mało …
    Wy Hołownia wy się zastanówcie co mówicie, następny wielbicie kasty sędziowskiej rodem z PRL. Ta, ogłoszona wczoraj przez Sąd Najwyższy „uchwała” w sprawie rzekomej „nienależytej obsady sądów” jest dla olbrzymiej większości Polaków niezrozumiała, ponieważ zawiera głównie tzw. bełkot prawniczy. Także liczne komentarze, jakie pojawiły się we wszystkich możliwych i niemożliwych mediach, też mówią prawie wyłącznie o paragrafach i o tym, który paragraf jest ważniejszy od innego, a przecież nikt nie wierzy w to, że nagle jedni sędziowie mogą nadal orzekać w sądach, a drudzy już nie, bo to totalny absurd. Dlatego, aby dowiedzieć się w prosty sposób, o co tak naprawdę tutaj chodzi, polecam lekturę mojego felietonu p.t. „O co chodzi z tym Sądem Najwyższym”, opublikowanego na portalu „stanowice-marcinkowice.hpage.com” pod zakładką „Aktualności”.
    Co zadecydują izby SN?
  • @@@@!
    To jest kastowo-unijny (polityczny) zamach stanu w Polsce nie mający nic wspólnego z prawem. Chce się podważyć demokratyczną legitymację władzy w Polsce: Sejmu, Prezydenta do przeprowadzenia reformy w sadach, także kompetencje TK - by doprowadzić do przywrócenia starych złodziejskich praktyk i układów III RP z zachowaniem uprzywilejowanej pozycji kasty jako jej strażnika..Zachodowi bardzo dobrze prowadzi się interesy gospodarcze z takimi sądami w Polsce. Wczoraj miał miejsce sędziowski pucz na samym szczycie a Unia temu przytaknęła, oczywiście główny to niemiecki decydent, który nie jest zainteresowany silną Polską. Tam media cały czas pokazują Polskę tak jak opozycja i PO w Polsce projektuje, w negatywnym świetle. PO i liberałowie to była wygodna im partia: tolerowanie uległości Niemcom w zamian, na czym im zależało głównie: by pozwolili bezkarnie kraść i robić przekręty bez konsekwencji. Jeśli Polska ulegnie teraz, to jest moment konfrontacji już ostatecznej, to oznacza, że: Unia traktuje Polskę jak drugi sort (proszę sobie wyobrazić taką ingerencję i takie stanowisko w stosunku do Francji?), mamy cynicznego, bezwzględnego i konsekwentnego jak pruska maszyna zajadłego wroga w Unii, który stosuje polityczne naciski by Polska nie mogła odbić się od kastowego dna. Otóż Polacy nie mogą zreformować swoich sądów bo Unia nie pozwala. Wszystko zaraz zanegują już nawet nie stwarzając pozorów obiektywizmu czy szanowania stanowionego prawa w Polsce. Oni dają do zrozumienia: my polskich władz nie akceptujemy i zrobimy wszystko żeby im zaszkodzić..Niemcom należy chyba jasno powiedzieć, że ta polityka jeszcze wyjdzie im bokiem. Przecież oni są głównym decydentem, nie oszukujmy się, może żabojady wtórują, że jeśli nie odczepią się od Polski i nie nie pozwolą na reformę bo będą szantażować karami zagrabiając ponadtraktatowo suwerenność - to Polska pójdzie po rozum do głowy i zażąda przez kancelarie w NY bilionowych odszkodowań za zniszczenie kraju przez nich podczas wojny, niech sobie policzą czy im się to opłaci i kogo bardziej to może kosztować po kieszeni.
    Czy ta reforma jest potrzebna?, dobitnie wyraził się prezydent Duda:

    "Jeżeli jesteście państwo uczciwymi sędziami, jeżeli sprawy wymiaru sprawiedliwości i sprawy Rzeczypospolitej rzeczywiście leżą państwu na sercu odpowiedzcie na pytanie dlaczego przez tyle lat nie wystąpiliście sami z propozycją naprawy wymiaru sprawiedliwości, tak żeby on dobrze funkcjonował i żeby poprawiła się ocena wymiaru sprawiedliwości w społeczeństwie?".

    "Dlaczego ci ludzie, ci prezesi sądów, ci profesorowie, ci znamienici sędziowie o znanych nazwiskach nigdy nie przygotowali żadnej propozycji, która prowadziłaby do naprawy wymiaru sprawiedliwości. Po prostu nie zależy im na tym, żeby wymiar sprawiedliwości był naprawiany, a jeżeli się podejmuje próbę naprawy tego wymiaru sprawiedliwości, po to, żeby poprawić jego wizerunek w społeczeństwie, to widzimy (...) co się dzieje"?
    Co zadecydują izby SN?
  • @Husky 15:45:29
    To jest kastowo-unijny (polityczny) zamach stanu w Polsce nie mający nic wspólnego z prawem. Chce się podważyć demokratyczną legitymację władzy w Polsce: Sejmu, Prezydenta do przeprowadzenia reformy w sadach, także kompetencje TK - by doprowadzić do przywrócenia starych złodziejskich praktyk i układów III RP z zachowaniem uprzywilejowanej pozycji kasty jako jej strażnika..Zachodowi bardzo dobrze prowadzi się interesy gospodarcze z takimi sądami w Polsce. Wczoraj miał miejsce sędziowski pucz na samym szczycie a Unia temu przytaknęła, oczywiście główny to niemiecki decydent, który nie jest zainteresowany silną Polską. Tam media cały czas pokazują Polskę tak jak opozycja i PO w Polsce projektuje, w negatywnym świetle. PO i liberałowie to była wygodna im partia: tolerowanie uległości Niemcom w zamian, na czym im zależało głównie: by pozwolili bezkarnie kraść i robić przekręty bez konsekwencji. Jeśli Polska ulegnie teraz, to jest moment konfrontacji już ostatecznej, to oznacza, że: Unia traktuje Polskę jak drugi sort (proszę sobie wyobrazić taką ingerencję i takie stanowisko w stosunku do Francji?), mamy cynicznego, bezwzględnego i konsekwentnego jak pruska maszyna zajadłego wroga w Unii, który stosuje polityczne naciski by Polska nie mogła odbić się od kastowego dna. Otóż Polacy nie mogą zreformować swoich sądów bo Unia nie pozwala. Wszystko zaraz zanegują już nawet nie stwarzając pozorów obiektywizmu czy szanowania stanowionego prawa w Polsce. Oni dają do zrozumienia: my polskich władz nie akceptujemy i zrobimy wszystko żeby im zaszkodzić..Niemcom należy chyba jasno powiedzieć, że ta polityka jeszcze wyjdzie im bokiem. Przecież oni są głównym decydentem, nie oszukujmy się, może żabojady wtórują, że jeśli nie odczepią się od Polski i nie nie pozwolą na reformę bo będą szantażować karami zagrabiając ponadtraktatowo suwerenność - to Polska pójdzie po rozum do głowy i zażąda przez kancelarie w NY bilionowych odszkodowań za zniszczenie kraju przez nich podczas wojny, niech sobie policzą czy im się to opłaci i kogo bardziej to może kosztować po kieszeni.
    Czy ta reforma jest potrzebna?, dobitnie wyraził się prezydent Duda:

    "Jeżeli jesteście państwo uczciwymi sędziami, jeżeli sprawy wymiaru sprawiedliwości i sprawy Rzeczypospolitej rzeczywiście leżą państwu na sercu odpowiedzcie na pytanie dlaczego przez tyle lat nie wystąpiliście sami z propozycją naprawy wymiaru sprawiedliwości, tak żeby on dobrze funkcjonował i żeby poprawiła się ocena wymiaru sprawiedliwości w społeczeństwie?".

    "Dlaczego ci ludzie, ci prezesi sądów, ci profesorowie, ci znamienici sędziowie o znanych nazwiskach nigdy nie przygotowali żadnej propozycji, która prowadziłaby do naprawy wymiaru sprawiedliwości. Po prostu nie zależy im na tym, żeby wymiar sprawiedliwości był naprawiany, a jeżeli się podejmuje próbę naprawy tego wymiaru sprawiedliwości, po to, żeby poprawić jego wizerunek w społeczeństwie, to widzimy (...) co się dzieje"?
    Pieprz i wanilia?