Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze kula Lis 67

  • @Andrzej Tokarski 19:35:01
    To syn ukropa niedobitka z Akcji Wisła osiedlonego pod Nysą, tylko jego Mama jest porządną kobietą i Polką.
    PIS. Gdy pokazujesz kły - musisz być gotów gryźć
  • @Andrzej Tokarski
    Posłowie PO i N odpowiedzą za popełnienie przestępstwa? Prawnicy apelują do Ziobry o zbadanie sprawy przez prokuraturę. Jak dowiedział się portal wPolityce.pl, prawnicy ze Szczecińskiego Towarzystwa Dialogu o Prawie wysłali wczoraj wniosek do prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, by ten zlecił prokuraturze zbadanie, czy posłowie okupujący Sejm dopuścili się przestępstwa. Ich zdaniem bezsprzecznie doszło tutaj do złamania prawa.

    Wszyscy byliśmy obserwatorami tego, co działo się w Sejmie od 16 grudnia. Nawet nie prawnicy mogli mieć daleko posunięte przypuszczenie, graniczące prawie z pewnością, że to, co się dzieje na sali sejmowej jest naruszeniem jakichś przepisów prawnych, mniejsza o to jakiej rangi, regulaminu czy ustawy

    —mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl radca prawny Agnieszka Dąbrowska, wiceprezes zarządu Szczecińskiego Towarzystwa Dialogu o Prawie.

    Zwróciliśmy się do pana ministra sprawiedliwości i jednocześnie prokuratora generalnego, osoby uprawnionej w tym zakresie, aby podjął działania sprawdzające czy istotnie nastąpiło tutaj naruszenie prawa czy nie. Uchylamy się od jakichś ocen personalnych. Jako prawnicy i obywatele uznaliśmy, że takie wystąpienie jest zasadne

    —dodała mecenas.

    W treści pisma czytamy:

    Jako stowarzyszenie praktykujących prawników, na zasadzie art. 240 k.k. oraz art. 304 § 1 k.p.k. zwracamy się do Pana jako Prokuratora Generalnego o podjęcie przewidzianych prawem czynności wobec oczywistego podejrzenia popełnienia przestępstwa z art. 128 § 3 k.k. w warunkach art. 258 § 1 k.k., czyli grupy przestępczej przez osoby okupujące pomieszczenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.

    Na oczach opinii publicznej grupa posłów przemocą wywiera wpływ na czynności urzędowe konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej w ten sposób, że nie dopuszcza do wypełniania czynności, a co najmniej przeszkadza w czynnościach. Umyślność sprawców nie ulega wątpliwości, gdyż sami przyznają publicznie, że ich celem jest niedopuszczenie do wykonywania konstytucyjnych zadań przez Sejm. Dla bytu przestępstwa z art. 128 § 3 k.k. intencje sprawców, w szczególności przekonanie, iż mają rację, są obojętne. Istotne jest, że przemocą wywierają wpływ na czynności urzędowe. Publiczne lekceważenie obowiązującego porządku prawnego odbiera Polakom wiarę w podstawy demokratycznego państwa prawa. Stąd też prosimy o pilne zlecenie podjęcia czynności sprawdzających w tej sprawie odpowiedniej jednostce organizacyjnej prokuratury..

    http://wpolityce.pl/p/428009 Agnieszka Dąbrowska nie wyklucza, że wobec posłów blokujących mównicę sejmową mogą zostać wyciągnięte konsekwencje regulaminowe, w tym finansowe. Regulamin Sejmu zawiera bowiem zapisy określające sposób działania posłów w parlamencie, jego uprawnienia i obowiązki, ale i również pewne ograniczenia. Niezależnie sprawie powinna przyjrzeć się jednak prokuratura, ponieważ „poseł jest również obywatelem, i w stosunku do niego odnoszą się także ogólne przepisy ustawowe”.

    My po prostu tylko sygnalizujemy, że tego typu działanie naszym zdaniem wypełnia znamiona czynów określonych w tych artykułach. Nie do nas należy wypowiadanie się ostateczne. To jest nasza daleko idąca wątpliwość, czy nie zostało naruszone prawo. W świetle kamer takie ostentacyjne naruszanie prawa i to przez dłuższy czas jest w jakimś sensie dewastujące obraz jednego z najważniejszych, jeżeli nie najważniejszego organu konstytucyjnego w państwie, czyli parlamentu

    —podkreśla wiceprezes zarządu Szczecińskiego Towarzystwa Dialogu o Prawie. Jak dodaje, czyny posłów opozycji były wyjątkowo gorszące.

    Nieskuteczne jest bronienie demokracji metodami niedemokratycznymi, czy bronienie, aby Polska była państwem prawa w sposób bezprawny. Byłby to pewien paradoks. W rękach pana ministra jest podjęcie określonych działań, czekamy na efekt naszego wystąpienia

    —kwituje Dąbrowska.

    Piotr Czartoryski-Sziler Komentarze pod linkiem http://wpolityce.pl/polityka/323242-nasz-news-poslowie-po-i-n-odpowiedza-za-popelnienie-przestepstwa-prawnicy-apeluja-do-ziobry-o-zbadanie-sprawy-przez-prokurature
    PIS. Gdy pokazujesz kły - musisz być gotów gryźć
  • @Andrzej Tokarski 13:38:14
    Ja to wiem od 1982 roku kim był i jest Frasyniuk, Pinior i Szetyna( tak nazywał się gdy w Opolu do liceum chodził ten umysłowy tępak, ksywa w Liceum Oborowy, maturę dostał z łaski jako Ukrainiec, taki był tępy, a mgr zrobił zaocznie w wieku 30 lat będąc cynkciarzem na Placu Solnym we Wrocławiu, za zgodą SB) potem przechrzcił się na Schetyna by tak po niemiecku wyglądało..
    PIS. Gdy pokazujesz kły - musisz być gotów gryźć
  • @Andrzej Tokarski 14:03:49
    Kupiłem gazetę, mam te 13 pytań do dziś bez odpowiedzi.
    Schetyna szpiegiem?
  • @Andrzej Tokarski Ziobro jednak gryzie!
    Ponad 40 zawiadomień do prokuratury w związku z audytem rządów PO-PSL! Politycy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, wywołali wilka z lasu, domagając się dowodów, faktów, liczb, a nawet wniosków do prokuratury w związku z audytem ich rządów dokonanym przez PiS. Takie właśnie zostały złożone.

    Czytajcie:

    PiS rozłożyło ekipę PO-PSL na łopatki! Już się z tego nie podniosą, mogą tylko łgać o własnym złodziejstwie!
    http://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/6944-pis-rozlozylo-ekipe-po-psl-na-lopatki-juz-sie-z-tego-nie-podniosa-moga-tylko-lgac-o-wlasnych-o-klamstwach
    Kopacz rzuca Szydło rękawice! No to szykuje się największy oklep w kadencji, bo złodziejstwa nie można obronić!
    http://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/6981-kopacz-rzuca-szydlo-rekawice-no-to-szykuje-sie-oklep-ten-kadencji-bo-zlodziejstwa-nie-mozna-obronic
    Audyt zaprezentowany przez Prawo i Sprawiedliwość był dla poprzedniej ekipy rządzącej dość bolesny, bowiem pokazywał skalę patologii, jaka miała miejsce przez osiem lat. Politycy PO jednak domagali się liczb, a komentatorzy polityczni doniesień do prokuratury. I tak się stało.

    Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro złożył cztery, MSWiA jedno, Ministerstwo Środowiska trzy, Ministerstwo Rozwoju jedno, podobnie jak Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa.

    Ciekawie wygląda sprawa, przedstawiana przez szefa resortu środowiska prof. Jana Szyszko. chce by prokuratorzy przyjrzeli się m.in. działaniom PO-PSL w sprawie Puszczy Białowieskiej i zerwaniu umowy na dofinansowanie geotermii toruńskiej między Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska a Fundacją Lux Veritatis.

    Natomiast MSWiA chce zbadania finansowania przez resort aplikacji Źródło.

    Ministerstwo Rozwoju domaga się wyjaśnienia nieprawidłowości stwierdzonych w systemie Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji, funkcjonującym przy polskich placówkach dyplomatycznych w wybranych krajach.

    Będzie się działo.
    PIS. Gdy pokazujesz kły - musisz być gotów gryźć
  • QQQ!
    Izabela Brodacka-Falzmann: Nie bij go tak mocno, bo się spocisz ...Pamiętam z dawnych czasów zabawny dowcip rysunkowy. Wychylona przez okno mamusia woła do synka, zawzięcie tłukącego kolegę: „Nie bij go tak mocno, bo się spocisz”. To, co kiedyś wydawało się dowcipem, jest teraz ponurą rzeczywistością. Jak doniosły media, więzień pewnego zakładu karnego w Polsce, skazany za cztery zabójstwa, złożył skargę na nieludzkie warunki w więzieniu, które miały polegać na podaniu mu zbyt słabego znieczulenia przy zabiegu dentystycznym. Jak twierdzą prawnicy, ma spore szanse na uzyskanie dużego odszkodowania. Ciekawe, jakie odszkodowanie dostały rodziny jego ofiar?

    We Francji zakazano reprodukowania zdjęcia przedstawiającego uśmiechnięte dziecko dotknięte zespołem Downa ze względu na dyskomfort, który mógłby stać się udziałem osób dokonujących aborcji eugenicznej. Nie pomyślano o dyskomforcie, jaki odczuwają rodzice dzieci z zespołem Downa, którzy heroicznie je wychowują, poświęcając im każdą chwilę swego życia, rezygnując z własnej kariery i przyjemności życiowych, gdy dowiadują się, że nie tylko ich uśmiechnięte dzieci, lecz nawet ich zdjęcia są w przestrzeni publicznej niemile widziane. Nie warto już chyba wspominać o dyskomforcie dziecka poddawanego „usunięciu”. Postępowców bardziej interesują przeżycia wigilijnego karpia czy świątecznego indyka, niż cierpienia małych istot własnego gatunku.

    W naszych czasach ustawodawcy bardziej troszczą się o prawa i komfort psychiczny przestępców niż ich ofiar. Ochrona praw „nabywcy w dobrej wierze” oznacza, że prawodawca bardziej troszczy się o, będących często w zmowie z oszustami, łowców okazji na rynku nieruchomości, niż o losy osób oszukanych i okradzionych. Kupując na ulicy złoty zegarek czy zabytkową biżuterię, powinniśmy się liczyć z możliwością, że jest ona przedmiotem przestępstwa, i że może zostać nam odebrana, a nawet możemy odpowiadać za paserstwo. To samo powinno dotyczyć okazyjnego zakupu bardzo taniej nieruchomości. Ochrona praw nabywcy w dobrej wierze jest kryminogenna, co pokazały afery reprywatyzacyjne we wszystkich większych miastach kraju.

    Opór wobec wprowadzenia ustaw zwalczających lichwę świadczy o tym, że ustawodawcy bardziej się troszczą o interesy przedsiębiorców, bogacących się kosztem ludzi w trudnej sytuacji życiowej, niż o los tych ostatnich. Jak się okazuje, oprocentowanie pożyczki czasami przekraczało 1000 proc., a pod zastaw niewielkich sum przyjmowano mieszkania i nieruchomości, niejednokrotnie bez wiedzy i zgody pożyczającego. Osoby starsze często nieświadomie podpisują pełnomocnictwo na dysponowanie ich mieszkaniem. Taki fałszywy pełnomocnik albo pracownik domu opieki, który sprzedaje mieszkanie podopiecznego, skazując go na bezdomność, powinien mieć sprawę karną zakładaną z urzędu.

    W związku z projektem uregulowania specjalnych emerytur esbeckich ukonstytuowała się w naszym kraju następna grupa gorących „obrońców demokracji”. Zmniejszenie ich emerytur to rzekomo zamach na prawa nabyte. To oczywisty nonsens. Każda regulacja podatków, czynszów czy opłat za media też narusza nasze prawa nabyte. Każda zmiana przepisów drogowych czy sposobu przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy może być postrzegana w ten sposób. Prawa i przywileje esbeków zostały nabyte w zbrodniczy sposób. Czy możemy sobie wyobrazić ochronę praw nabytych członków formacji SS? Przecież oni też wiązali ze swoją służbą różne życiowe nadzieje i pozbawieni przywilejów mogli czuć się oszukani. Proces w Norymberdze sprawił jednak, że zamiast się skarżyć i protestować, mogli się tylko cieszyć, że ominęła ich szubienica albo długoletnie więzienie. Nasi komunistyczni oprawcy nie tylko pozostali zupełnie bezkarni, ale mają czelność po latach występować w obronie przyznanych im za katowanie i prześladowanie obywateli wysokich emerytur. Niejaki Humer w poczuciu całkowitej bezkarności potrafił w trakcie toczącej się przeciwko niemu sprawy sądowej powiedzieć do świadka, schorowanej starej kobiety: nie dokończyłem swojej roboty, ale jeszcze dokończę, nie licząc się z tym, że sąd może i powinien potraktować tę wypowiedź jako groźbę karalną. Stefan Michnik wspiera ze Szwecji awantury byłych esbeków. Jego też, podobnie jak Helenę Wolińską i wielu innych, ominęło spotkanie z prawem. Zawdzięczamy to grubej kresce Mazowieckiego oraz zasadzie „Pacta sunt servanda”, uparcie wdrażanej przez tak zwaną opozycję kontraktową. Jak wiadomo, zasada ta ogranicza się jednak do umów zawartych dobrowolnie i nie dotyczy umów przestępczych. Nie musimy oddawać przestępcy swoich pieniędzy, jeżeli ofiarowaliśmy je pod lufą pistoletu. Nie możemy, powołując się na tę zasadę, usprawiedliwiać się w sądzie, jeżeli obiecaliśmy sąsiadowi zabić jego żonę. A przede wszystkim większość z nas nigdy nie dawała mandatu architektom „okrągłego stołu” do zawierania w naszym imieniu umów z komunistycznymi przestępcami.

    Jeden z moich sąsiadów, nieżyjący już były zomowiec, mawiał, że w stanie wojennym bił solidaruchów ze wszystkich sił, aż mu się pała grzała. Ten niezbyt miły osobnik już w wolnej Polsce regularnie tłukł swoją rodzinę oraz miał zwyczaj awanturować się po pijanemu na podwórku w poczuciu całkowitej bezkarności. Wzywana przez sąsiadów policja faktycznie nigdy go nie zabrała i raczej usiłowała mitygować interweniujących. Zdecydowanie był na jakiejś specjalnej ochronnej liście, gdyż do interwencji przyjeżdżali młodzi chłopcy, którzy z racji daty urodzenia nie mogli być jego kolegami ani zwolennikami poprzedniego systemu. Gdyby sąsiad jeszcze żył, zapewne manifestowałby dziś pod Sejmem w obronie należytej odpłaty za jego męczącą pracę.

    Umowę „okrągłego stołu” uważa się powszechnie za grzech założycielski III Rzeczpospolitej. Nie jest to jednak wbrew obiegowej opinii umowa pomiędzy konstruktywną częścią opozycji i komunistycznymi władzami. Komuniści i ich następcy umówili się sami ze sobą, że tego co ukradli, nigdy nie oddadzą. Ich umowy nas nie obowiązują i nie musimy specjalnymi emeryturami opłacać wysiłku włożonego przez nich w prześladowanie nas i pałowanie. http://warszawskagazeta.pl/kraj/item/4483-nie-bij-go-tak-mocno-bo-sie-spocisz
    Przestępstwa funkcjonariuszy nie mogą się przedawniać
  • QQQ@
    Narracja opozycji o konieczności obalenia rządu przekonać może tylko fanatyków albo skończonych idiotów....To śmierdzi z daleka. Narracja opozycji o konieczności obalenia rządu przekonać może tylko fanatyków albo skończonych idiotów. Obie grupy potrafią być niebezpieczne, zwłaszcza jeśli fanatycy mobilizują kretynów.

    Marzy im się Majdan: blokada Sejmu, miasteczko namiotowe, palenie opon, protesty, rozruchy. W końcu – dymisja rządu i nowe wybory parlamentarne.
    Nie chciałbym być w koalicji, która mogłaby ulec „blokadzie” Sejmu. Może protestujący przygotują „ścieżki zdrowia”? Zagadka. Kto jest autorem tych słów. Jarosław Kaczyński, Marek Kuchciński czy może Joachim Brudziński? Pudło. Napisał je na Twitterze polityk Platformy Obywatelskiej i do dzisiaj prominentny poseł tej partii Cezary Tomczyk. Zmienione zostało tylko jedno słowo. Tomczyk napisał dokładnie: Może związkowcy przygotują „ścieżki zdrowia”? – bo komentował demonstrację górników pod Sejmem. Dzisiaj awanturnicy z KOD-u pokazali, że stać ich także na agresję – gdyby poseł Krystyny Pawłowicz nie ochraniał policjant, zapewne doszłoby do rękoczynów. Trudno powiedzieć, ile wśród KOD-owskiej dziczy jest fanatyków, ilu idiotów, a ilu płatnych najemników, zahartowanych już w akcjach na Krakowskim Przedmieściu, podczas których atakowali ludzi modlących się pod smoleńskim krzyżem. W każdym razie są niebezpieczni, należy ich odizolować od Sejmu kordonem sanitarnym.

    Kto pamięta, jak w stanie wojennym Kornel Morawiecki – legendarny przywódca Solidarności Walczącej, dziś marszałek-senior Sejmu RP, był uważany także przez „światłą część opozycji” za ekstremistę? Ta „światła część opozycji” usiadła potem do „okrągłego stołu” ze „światłymi komunistami”, a Polacy już wkrótce spostrzegli, że po raz kolejny zostali okantowani, albowiem to po prostu ludzie Kiszczaka na jawnych etatach dogadali się z agentami Kiszczaka na etatach tajnych. W każdym razie Kornel Morawiecki (szacunek, Panie Marszałku!) uchodził wtedy za „ekstremistę”, ponieważ nie do końca uważał, że zasada pokojowego działania podziemnej Solidarności musi być paradygmatem obowiązującym w każdych warunkach. Przeciw narzuconej siłą władzy można walczyć nie tylko pokojowo – takie przesłanie jawiło się gdzieś w głębi idei Solidarności Walczącej. Uznano je za zbyt krańcowe i niebezpieczne.

    Dzisiaj, kiedy w Polsce mamy władzę wyłonioną w demokratycznych wyborach, dawna legenda podziemnej Solidarności – Władysław Frasyniuk nawołuje do obalenia rządu siłą. A w kraju dźwięczy melodyjka stara, że ten kto wczoraj jakobinem był – jutro zostanie namiestnikiem cara – śpiewał prawdziwy bard Solidarności Przemysław Gintrowski w jednej z piosenek zawartych na płycie „Kamienie”. Frasyniuk na starość chce zapewne w podobny sposób stać się „namiestnikiem cara”, a raczej szabes gojem sił, z którymi w młodości walczył. Młodzież zakochana w „Gwiezdnych wojnach” skomentowałaby zapewne, że przeszedł na ciemną stronę mocy. Ja dodałbym – raczej na czerwoną stronę mocy.

    Z wypowiedzi Frasyniuka w programie „Fakty po Faktach” wynotowałem na gorąco kilka fraz. Mówił on m.in., że Polacy tak są przywiązani do wolności, że może dojść do sytuacji, w której poleje się krew. Jaka walka o wolność, jaka krew? To raczej układ polityczno-mafijny, wyrastający korzeniami z uwłaszczonej komuny i PRL-owskich tajnych służb jest tak przywiązany do władzy i wpływów, że chcąc je odzyskać, nie waha się prowokować i szczuć fanatyków oraz idiotów do przeprowadzenia – tak, tak, nie bójmy się tego słowa! – zamachu stanu, czyli obalenia legalnie wybranego Sejmu i rządu podczas rozruchów ulicznych. Marzy im się – psim synom – polski Majdan. Oczywiście na takim Majdanie najwięcej zginęłoby niewinnych ludzi, a ze strony KOD-u – idiotów, bo oni zawsze w pierwszym szeregu „robią” za mięso armatnie.

    Zeszmacenie lub głupota ogarnia kolejne grupy zawodowe. Oto adwokaci wydali oświadczenie, że będą bezpłatnie bronić prowokatorów sprzed Sejmu, jeżeli postawione zostaną im zarzuty. Dlaczego „papugi” nie rwały się do podobnej bezpłatnej obrony aresztowanych i skazywanych przez rozgrzane sądy uczestników Marszu Niepodległości?

    Państwo polskie poradzi sobie z awanturnikami – taką trzeba mieć wiarę i nadzieję. Gorzej będzie poradzić sobie z umysłami fanatyków oraz idiotów, zaczadzonych propagandą serwowaną przez ośrodki typu „Gazeta Wyborcza”. To „pęknięcie” w społeczeństwie będzie niestety ceną, którą Polacy zapłacą za swoją Rewolucję Godności. Bo jeżeli KOD-ziarze sięgają po terminologię odwołującą się do wydarzeń na Ukrainie i marzą o polskim Majdanie, to warto im odpowiedzieć: w Polsce 25 października 2015 r. nastąpiła Rewolucja Godności bez Majdanu. Skończył się postkomunizm, skończyła się mafijna prywatyzacja, skończyły się gigantyczne przekręty, skończył się wasalizm wobec Niemiec i instytucji unijnych. Skończył się wasz czas, panowie Dukaczewski, Schetyno i Tusku, skończył się czas waszych szabes gojów pokroju Kijowskiego, Petru, Nowoczesnej i – niestety – Frasyniuka, który sam się zdegradował do takiej szambiarskiej roli. http://warszawskagazeta.pl/polityka/item/4480-narracja-opozycji-o-koniecznosci-obalenia-rzadu-przekonac-moze-tylko-fanatykow-albo-skonczonych-idiotow
    PIS. Gdy pokazujesz kły - musisz być gotów gryźć
  • QQQ@
    Ujawniamy! Szef PO Grzegorz Schetyna miał bliskie relacje z sowieckimi oficerami identyfikowanymi jako szpiedzy – ustaliła Komisja Weryfikacyjna WSI! Trafiliśmy na ślad tajemniczej szpiegowskiej historii z szefem Platformy Obywatelskiej Grzegorzem Schetyną w roli głównej. Otóż działająca w latach 2006–2008 Komisja Weryfikacyjna Wojskowych Służb informacyjnych dotarła do dokumentów po byłej WSI, wskazujących, że Schetyna miał bliskie relacje z oficerami sowieckimi, których ta służba identyfikowała jako kadrowych oficerów GRU, czyli elitarnej szpiegowskiej jednostki – wynika z informacji „Warszawskiej Gazety”. Dokładnie z jednym, z którym „miał indywidualne kontakty”.

    Komisja, której działalność zakończył rząd Platformy Obywatelskiej, nie zdążyła zbadać tej sprawy. Była ona jednym z typowych przykładów niereagowania przez WSI na rosyjskie (sowieckie) zagrożenie.

    Ustalono bowiem, że WSI, poza sporządzeniem notatek, nic w tej sprawie nie zrobiło. Grzegorz Schetyna nie odpowiedział na przesłane przez nas pytania (publikujemy je na końcu tekstu).

    (...)
    Warszawska Gazeta wysłała do lidera PO 13 ważnych pytań w tej sprawie.

    Poznajcie ich treść, oraz szczegóły w całym artykule Łukasza Pawelskiego, który znajdziecie na łamach najnowszego numeru tygodnika Warszawska Gazeta!
    Opublikowany przez Warszawska Gazeta na 12 styczeń 2017
    PIS. Gdy pokazujesz kły - musisz być gotów gryźć
  • @ewinia 11:03:57
    Pismo „The Week” opowiedziało o słabych miejscach amerykańskich sił zbrojnych...Niezwyciężoność amerykańskich sił zbrojnych to mit, który uda się rozwiać zapewne dowolnemu, wystarczająco „mądremu i śmiałemu” przeciwnikowi, pisze czasopismo „The Week”. Według słów autora artykułu, podobnie, jak Francja uważana była za niezwyciężoną do momentu wtargnięcia do niej nazistów podczas II WŚ, tak samo USA, które zdobyły podobną reputację, mogą ją stracić powodu szeregu różnych problemów. Po pierwsze, USA budują zbyt wiele lotniskowców, nie zwracając uwagi na to, że sposób prowadzenia działań wojennych z ich pomocą nie zmieniał się od połowy XX wieku, podczas gdy technologie, przeciwnie, nie stoją w miejscu. „Do niedawana przewaga Stanów Zjednoczonych w kwestii lotniskowców oznaczała, że wszelka próba, na przykład Chin okupować Tajwan, wydawałaby się szaleństwem. Teraz wydaje się to nieomal zaproszeniem: Chiny ze swoimi przeciwokrętowymi pociskami balistycznymi mogą zatopić połowę floty Stanów Zjednoczonych zanim one zdołają zbliżyć się do wyspy” głosi artykuł. Po drugie, Rosja i Chiny doganiają USA pod względem tego, co dotyczy myśliwców typu stealth. Mowa o własnych samolotach i technologiach pozwalających rozpoznawać amerykańskie samoloty. Od początku lat 90-ych lotnictwo Stanów Zjednoczonych skoncentrowało się na technologiach stealth jako na głównym sposobie zdobycia przewagi nad przeciwnikiem. Jednak teraz potrzebuje ono czegoś innego, stwierdza autor. Po trzecie, koncepcji tzw. wojny sieciowej (Network-Centric Warfare) nie udało się zrealizować tak, jak chcieli tego amerykańscy stratedzy. W jej ramach wszyscy uczestnicy działań bojowych są związani ze sobą za pomocą sieci, co pozwala szybciej orientować się w sytuacji zarówno dowódcom, jak i jednostkom bojowym. Podczas wojny w Iraku ten system pracował wadliwie. „Być może, te zakłócenia były oczekiwane. A może być, że to przykład skłonności Pentagonu, aby w okresie pokoju podpisać kontrakt na produkcję drogich, ambitnych technologii, które nie działają” – zastanawia się autor. Według jego słów, jeśli ma on rację w choćby jednym z punktów, to oznacza to, że siły zbrojne Stanów Zjednoczonych są podatne na niszczące ataki tak samo, jak Francja w 1940 roku. „I jeśli ja to wiem, to z pewnością wie to również Moskwa i Pekin” – stwierdza autor.

    Ps...
    Protest pod ambasadą USA w Warszawie
  • @Husky
    Pismo „The Week” opowiedziało o słabych miejscach amerykańskich sił zbrojnych...Niezwyciężoność amerykańskich sił zbrojnych to mit, który uda się rozwiać zapewne dowolnemu, wystarczająco „mądremu i śmiałemu” przeciwnikowi, pisze czasopismo „The Week”. Według słów autora artykułu, podobnie, jak Francja uważana była za niezwyciężoną do momentu wtargnięcia do niej nazistów podczas II WŚ, tak samo USA, które zdobyły podobną reputację, mogą ją stracić powodu szeregu różnych problemów. Po pierwsze, USA budują zbyt wiele lotniskowców, nie zwracając uwagi na to, że sposób prowadzenia działań wojennych z ich pomocą nie zmieniał się od połowy XX wieku, podczas gdy technologie, przeciwnie, nie stoją w miejscu. „Do niedawana przewaga Stanów Zjednoczonych w kwestii lotniskowców oznaczała, że wszelka próba, na przykład Chin okupować Tajwan, wydawałaby się szaleństwem. Teraz wydaje się to nieomal zaproszeniem: Chiny ze swoimi przeciwokrętowymi pociskami balistycznymi mogą zatopić połowę floty Stanów Zjednoczonych zanim one zdołają zbliżyć się do wyspy” głosi artykuł. Po drugie, Rosja i Chiny doganiają USA pod względem tego, co dotyczy myśliwców typu stealth. Mowa o własnych samolotach i technologiach pozwalających rozpoznawać amerykańskie samoloty. Od początku lat 90-ych lotnictwo Stanów Zjednoczonych skoncentrowało się na technologiach stealth jako na głównym sposobie zdobycia przewagi nad przeciwnikiem. Jednak teraz potrzebuje ono czegoś innego, stwierdza autor. Po trzecie, koncepcji tzw. wojny sieciowej (Network-Centric Warfare) nie udało się zrealizować tak, jak chcieli tego amerykańscy stratedzy. W jej ramach wszyscy uczestnicy działań bojowych są związani ze sobą za pomocą sieci, co pozwala szybciej orientować się w sytuacji zarówno dowódcom, jak i jednostkom bojowym. Podczas wojny w Iraku ten system pracował wadliwie. „Być może, te zakłócenia były oczekiwane. A może być, że to przykład skłonności Pentagonu, aby w okresie pokoju podpisać kontrakt na produkcję drogich, ambitnych technologii, które nie działają” – zastanawia się autor. Według jego słów, jeśli ma on rację w choćby jednym z punktów, to oznacza to, że siły zbrojne Stanów Zjednoczonych są podatne na niszczące ataki tak samo, jak Francja w 1940 roku. „I jeśli ja to wiem, to z pewnością wie to również Moskwa i Pekin” – stwierdza autor.
    OPÓR POLSKI PRZECIWKO US ARMY
  • QQQ@
    Deputowany Rady: Wierzę, że ukraińscy żołnierze zorganizują defiladę na Placu Czerwonym. Deputowany do Rady Najwyższej z ramienia Frontu Ludowego Andrij Teteruk oznajmił, że według niego ukraińska armia jeszcze zorganizuje defiladę na Placu Czerwonym. „Nasi Ukraińcy są silnymi wojownikami. Szczerze uważam, że jeszcze zorganizujemy defiladę na Placu Czerwonym" powiedział Teteruk na antenie 112 Ukraina. Wcześniej deputowany Rady Najwyższej Serhij Paszynski oznajmił, że Ukraina wyprzedziła Rosję w produkcji broni rakietowej(sic!).

    Ps..Słuchając takich wynurzeń mam przed oczami film "Planeta małp". Czy wolno człekokształtnym dawać brzytwę ? Z każdym dniem nastroje coraz lepsze, tak jak u Hitlera w lutym 1945, tylko wunderwaffe brakuje, umierającym przed śmiercią zawsze się poprawia tzn są wigorni i snują plany. Co oni tam biorą na tej upadlinie??? Czy to powietrze czy inny rodzaj odurzenia ? Ale to działa!!! Oni wystąpią na defiladzie w Moskwie, ale tak jak Niemcy po wojnie maszerowali przez Moskwę na Sybir.
    Pieniacze z Huty
  • @Rebeliantka
    W Polsce orzeczenia i wyroki sądów nie mają wagi precedensu, jak np. jest w USA. Czyli w każdej podobnej sprawie niedouczony lub stronniczy lub przekupny sędzia może wydać inny wyrok lub orzeczenie. Ta sama sprawa rozpatrzona przez inny sąd będzie orzeczona inaczej. Prawo ma charakter chwilowy, niestabilny. Nie buduje się spójnego zbioru praw. W tym bagnie świetnie czują się przestępcy oraz kauzyperdzi zwani prawnikami. Do tego bałaganu dokładają się także nieuki, nie rozróżniające znaczenia słów a których na co dzień widzimy w sądach, prokuraturach, TV, w teleturniejach, wiedza zerowa a każdy z nich mgr od niczego lub student od niczego. Oni jeszcze ze swej niewiedzy publicznie się cieszą i obnoszą.
    Przestępstwa funkcjonariuszy nie mogą się przedawniać
  • @Godny Ojciec 10:13:01
    Sady i szerzej cały wymiar (nie)sprawiedliwości, to najbardziej chora tkanka państwa polskiego. Jeżeli nie zbudujemy tej dziedziny, od nowa to żadne inne reformy nic nam nie dadzą. Ich już nawet nie da się zreformować, tak są zdemoralizowani. Trzeba to wszystko zbudować od nowa, czyli jak piszę od lat tylko opcja zero. Tylko skąd brać kadry bo młodzi bardziej zdemoralizowani od swych poprzedników, nauczycieli no i widoczne tumaństwo wśród dzisiejszych młodych, w każdej dziedzinie. System anglosaski byłby dobry, brak immunitetów, powszechna wybieralność na maksymalnie 2 kadencje w jednym miejscu no i 12/24 gniewnych trzymająca w ryzach zapędy sędziego. W tym systemie nie widać na stole sędziego stosów akt zza których go nie widać i których nie jest w stanie przeczytać bo by mu życia zabrakło a i tak by nic z nich nie zrozumiał, bo większość z nich to matoły z awansu. Rola sędziego sprowadza się do odczytania suma sumarum ile i za co, to gniewni decydują winien lub nie. No i w tym systemie policja, FBI, etc.. może przestępcę prokuratora, sędziego aresztować na sali sądowej podczas jego pracy, i wyprowadzić w kajdankach do celi, nie mówiąc już o aresztowaniu pijanego za kółkiem, etc..Ja z nimi walczę od lat, po dzień dzisiejszy, wie coś o tym Rebeliantka.
    Przestępstwa funkcjonariuszy nie mogą się przedawniać
  • @krzysztofjaw
    JADĄ Z NIMI AŻ MIŁO!
    Prokurator Generalny zaskarża wybór zauszników Rzeplińskiego do TK. Co z orzeczeniami wydanymi z udziałem Rymara, Zubika i Tulei? Zbigniew Ziobro jako Prokurator Generalny zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego wybór trzech sędziów TK z 2010 roku. Chodzi o Stanisława Rymara, Piotra Tulei i Marka Zubika. Resort Sprawiedliwości nie komentuje decyzji Zbigniewa Ziobro, a na internetowej pojawiła się tylko krótka informacja o decyzji Prokuratora Generalnego, ale bez ujawnienia wniosku. Wniosek dotyczy uchwały Sejmu z 26 listopada 2010 r. w sprawie wyboru tych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jeden z zapisów Konstytucji, wskazanych jako podstawa wniosku, mówi, że „organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”. Sprawa ta ma w TK sygnaturę 1/17. http://wpolityce.pl/p/427821 http://wpolityce.pl/p/427821 Co oznacza wniosek Ziobry? Jeśli trybunał przychyli się do wniosku, wszyscy trzej sędziowie nie będą mogli orzekać. To oznacza ostateczne rozbicie grupy związanej z byłym prezesem TK Prof. Andrzejem Rzeplińskim i diametralną zmianę układu sił w samym trybunale. Obecnie w TK orzeka 8 sędziów związanych z Platformą Obywatelską i 7 z PiS. Wkrótce ma odejść sędzia Andrzej Wróbel. Za niego większość sejmowa powoła innego sędziego. Zdaniem prawników, z którymi konsultował się portal wPolityce.pl, usunięcie tych trzech sędziów nie będzie miało wpływu na orzeczenia wydane przez nich w poprzednich latach. Nazwiska całej trójki sędziów wymieniane są w kontekście grupy najbliższych współpracowników byłego prezesa. Wybór ich w 2010 roku głośno podważała ówczesna opozycja, czyli Prawo i Sprawiedliwość. Podnoszono kwestie proceduralne i wprost mówiło się wtedy o „zamachu na Trybunał Konstytucyjny”. Decyzja Prokuratora Generalnego ma być właśnie związana z tymi wątpliwościami. Ps...Brawo Minister Ziobro! Rozerwać tą czerwoną pajęczynę! Powolutku i do przodu PO prostu rozjechać tą swołocz niewiadomego POchodzenia.
    Dosyć! Już dosyć tej prymitywnej i zdradliwej opozycji SKR!
  • @Ziut JADĄ Z NIMI AŻ MIŁO!
    Prokurator Generalny zaskarża wybór zauszników Rzeplińskiego do TK. Co z orzeczeniami wydanymi z udziałem Rymara, Zubika i Tulei? Zbigniew Ziobro jako Prokurator Generalny zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego wybór trzech sędziów TK z 2010 roku. Chodzi o Stanisława Rymara, Piotra Tulei i Marka Zubika. Resort Sprawiedliwości nie komentuje decyzji Zbigniewa Ziobro, a na internetowej pojawiła się tylko krótka informacja o decyzji Prokuratora Generalnego, ale bez ujawnienia wniosku. Wniosek dotyczy uchwały Sejmu z 26 listopada 2010 r. w sprawie wyboru tych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jeden z zapisów Konstytucji, wskazanych jako podstawa wniosku, mówi, że „organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”. Sprawa ta ma w TK sygnaturę 1/17. http://wpolityce.pl/p/427821 http://wpolityce.pl/p/427821 Co oznacza wniosek Ziobry? Jeśli trybunał przychyli się do wniosku, wszyscy trzej sędziowie nie będą mogli orzekać. To oznacza ostateczne rozbicie grupy związanej z byłym prezesem TK Prof. Andrzejem Rzeplińskim i diametralną zmianę układu sił w samym trybunale. Obecnie w TK orzeka 8 sędziów związanych z Platformą Obywatelską i 7 z PiS. Wkrótce ma odejść sędzia Andrzej Wróbel. Za niego większość sejmowa powoła innego sędziego. Zdaniem prawników, z którymi konsultował się portal wPolityce.pl, usunięcie tych trzech sędziów nie będzie miało wpływu na orzeczenia wydane przez nich w poprzednich latach. Nazwiska całej trójki sędziów wymieniane są w kontekście grupy najbliższych współpracowników byłego prezesa. Wybór ich w 2010 roku głośno podważała ówczesna opozycja, czyli Prawo i Sprawiedliwość. Podnoszono kwestie proceduralne i wprost mówiło się wtedy o „zamachu na Trybunał Konstytucyjny”. Decyzja Prokuratora Generalnego ma być właśnie związana z tymi wątpliwościami. Ps...Brawo Minister Ziobro! Rozerwać tą czerwoną pajęczynę! Powolutku i do przodu PO prostu rozjechać tą swołocz niewiadomego POchodzenia.
    Kaczyński: Polska zwycięży wbrew wrogom, wbrew zdrajcom
  • QQQ@
    Pod opolskie gminy to mniejszość tzw. niemiecka, przy El. Opole są bardzo zadłużone mimo podatków z elektrowni. Część tych podatków rozkradziono, lub utopiono w nietrafionych inwestycjach. Mieszkam w Opolu, znam tę sytuację, popieram rząd w tej sprawie, lecz Wiśniewskiego matoła z PO trzeba dokładnie rozliczać z wydatkowanych pieniędzy w tym z tych elektrowni w przyszłości. Jemu brakuje na pensje biurokratów i poronione inwestycje. To rząd powinien kasować te podatki i rozdzielać po równo na wszystkich, ponieważ wszyscy Polacy finansowali budowę a nie mniejszość niemiecka i okoliczne gminy, one jako gminy nie wniosły do budowy złotówki. To była decyzja centralna i finansowana centralnie. Grunty także nie były gmin lecz państwa, zresztą właściciele działek mieli płacone odszkodowania za wywłaszczenia +mieszkania/domy na koszt elektrowni czyli państwa czyli nas wszystkich w Polsce Polaków. W Opolu już nie ma praktycznie żadnego zakładu pracy. A mieszkańcy tych gmin niech zrozumieją, że El. Opole to nie ich własność, tej mniejszości niemieckiej tylko państwa polskiego, mogła stać gdzie indziej, np w Kędzierzynie, przy kanale gliwickim, miejsca tam było aż nadto, co byłoby korzystniejsze, transport węgla wodą przez cały rok z Gliwic..Wygrało Opole/Dobrzeń, ze względu na miejsca pracy dla Opolan, też nad Odrą a węgiel wali pociągami przez Opole choć i tam miejsce na port jest. Jeszcze jedno, El. Opole jest czysta, nie kopci ma najnowocześniejsze filtry i kotły, których te gminy nie finansowały, to samo koksownia w Zdzieszowicach. Przyjedźcie to się przekonacie naocznie, żadnych dymów z kominów, a smog u nas to bujda by wyłoić pieniądze na ten cel, i przeznaczyć na?.
    PiS wzmacnia opolską Platformę Obywatelską
  • @kula Lis 66 18:38:04
    Ps. zobaczysz tylko parę wodną z chłodni kominowych elektrowni, a także parę podczas gaszenia koksu w bateriach.
    Kaczyński: Polska zwycięży wbrew wrogom, wbrew zdrajcom
  • @maharaja 16:58:38
    Jeszcze jedno, El. Opole jest czysta, nie kopci ma najnowocześniejsze filtry i kotły, których te gminy nie finansowały, to samo koksownia w Zdzieszowicach. Przyjedź to się przekonasz naocznie, żadnych dymów z kominów, a smog u nas to bujda by wyłoić pieniądze na ten cel, i przeznaczyć na?.
    Kaczyński: Polska zwycięży wbrew wrogom, wbrew zdrajcom
  • @maharaja 16:58:38
    Pod opolskie gminy to mniejszość tzw. niemiecka, przy El. Opole są bardzo zadłużone mimo podatków z elektrowni. Część tych podatków rozkradziono, lub utopiono w nietrafionych inwestycjach. Mieszkam w Opolu, znam tę sytuację, popieram rząd w tej sprawie, lecz Wiśniewskiego matoła z PO trzeba dokładnie rozliczać z wydatkowanych pieniędzy w tym z tych elektrowni w przyszłości. Jemu brakuje na pensje biurokratów i poronione inwestycje. To rząd powinien kasować te podatki i rozdzielać po równo na wszystkich, ponieważ wszyscy Polacy finansowali budowę a nie mniejszość niemiecka i okoliczne gminy, one jako gminy nie wniosły do budowy złotówki. To była decyzja centralna i finansowana centralnie. Grunty także nie były gmin lecz państwa, zresztą właściciele działek mieli płacone odszkodowania za wywłaszczenia +mieszkania/domy na koszt elektrowni czyli państwa czyli nas wszystkich w Polsce Polaków. W Opolu już nie ma praktycznie żadnego zakładu pracy. A mieszkańcy tych gmin niech zrozumieją, że El. Opole to nie ich własność, tej mniejszości niemieckiej tylko państwa polskiego, mogła stać gdzie indziej, np w Kędzierzynie, przy kanale gliwickim, miejsca tam było aż nadto, co byłoby korzystniejsze, transport węgla wodą przez cały rok z Gliwic..Wygrało Opole/Dobrzeń, ze względu na miejsca pracy dla Opolan, też nad Odrą a węgiel wali pociągami przez Opole choć i tam miejsce na port jest.
    Kaczyński: Polska zwycięży wbrew wrogom, wbrew zdrajcom
  • Politico: Miesiąc miodowy Ukrainy i UE zakończony!
    Ukraińscy czują, że w Unii Europejskiej nie ma już żadnego entuzjazmu w związku z ich krajem - pisze Politico. „Początkową euforię", która ogarnęła wielu po przewrocie w Kijowie w 2014 roku, zastąpiło rozczarowanie — mówi autor artykułu David Stern, który spotkał się z Ukraińcami, niezadowolonymi zarówno stosunkiem Brukseli do ich kraju, jak i polityką ich własnego państwa. Rozczarowanie obywateli w pierwszej kolejności związane jest z ruchem bezwizowym, którego się do tej pory nie doczekali. Ukraińska nauczycielka Jekatierina Chałabuzar pokazała Sternowi nagranie wideo, w którym zostały zebrane wszystkie obietnice prezydenta kraju Petra Poroszenki ws. ruchu bezwizowego. Jeśli wierzyć w jego zapewnienia, Ukraińcy powinni byli otrzymać możliwość nieograniczonego podróżowania do krajów UE 1 stycznia 2015 roku. Jednak tak się wcale nie stało — stwierdził dziennikarz Politico. Przedstawiciele Brukseli obiecali ostateczne rozwiązanie tej kwestii w 2017 roku. Jednak wiele osób, w tym również Jekatierina, już w to nie wierzy.
    „Rozumiem, że to trudna sprawa, ale jeśli zapytacie się mnie, to odpowiem, że my nigdy nie będziemy mieli ruchu bezwizowego" — powiedziała Jekaterina. Politico podkreśla, że 2016 rok był dla Ukraińców „rokiem wielu rozczarowań" i wizy — to wcale nie jedyny problem. W kwietniu na przykład „niemiłą niespodziankę" zrobili Holendrzy, którzy zagłosowali przeciwko ratyfikacji umowy o stowarzyszeniu Ukrainy z UE. Ostatecznie przywódcom Unii Europejskiej udało się dojść do porozumienia z premierem Holandii Markem Rutte, jednak nie obyło się bez szeregu trudności. Obecnie holenderski parlament powinien zagłosować ws. nowej wersji porozumienia i dla Ukraińców będzie to „jeszcze jedną nutką niepewności" w 2017 roku, który zdaniem wielu albo nie będzie się niczym różnić od ubiegłego roku, albo będzie jeszcze gorszy. Niezadowolenie Ukraińców związane jest nie tylko z Brukselą — czują, że rząd nie spełnił ich oczekiwań. Uważają również, że UE byłaby nastawiona bardziej entuzjastycznie, gdyby Kijów spełnił swoje obietnice dotyczące wprowadzenia reform i walki z korupcją. Jednak publikacja deklaracji elektronicznych o dochodach ukraińskich urzędników udowodniła, jak mało zrobiono w tym kierunku. Okazało się, że urzędnicy państwowi, którzy ani jednego dnia nie przepracowali poza instytucjami rządowymi, posiadają ogromne majątki i kolosalne sumy pieniędzy. „Niestety UE nie jest gotowa na przyjęcie nas jako członka, a my z kolei nie jesteśmy gotowi, by zostać członkiem Unii Europejskiej" — powiedział gazecie ukraiński opozycjonista Andriej Artiemienko. Nie powinniśmy pukać w zamknięte drzwi, tam, dokąd nas nie zapraszano — dodał.
    Ps...Kiedy chachły, szmaciarze pojmą, że banderowskich rzezimieszków Europa nie potrzebuje ? Ogrodzić uprainę metalową siatką i rzucać orzeszki. Dołożyć fosę wypełnioną kwasem a za nią 20 metrowy pas zieleni wyścielony minami przeciwpiechotnymi.
    Pieniacze z Huty