Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze kula Lis 67

  • @Husky 18:31:56
    Całe szczęście, że PiS odzyskał kontrolę nad największymi bankami bo nie daj Bóg rozlałby się kryzys na inne banki to bylibyśmy umoczeni wszyscy. Teraz traci na tym grube miliony! W ciągu kilku dni ostatnich dni wartość jego czterech spółek spadła aż o 218 mln zł donosi „SE”. Mowa o Getin Noble Bank, Idea Bank, Getin Holding i Open Finance. Wystarczy spojrzeć na twarz tego "biznesmena", żeby wiedzieć, że to nie są uczciwe pieniądze. Niech bankrutuje, a razem z nim tzw służby czasów komuny. To spekulant, a nie bankier! To co prowadził nie miało nic wspólnego z bankowością! Do tego TW bezpieki, i mamy … bankiera! Nie dajcie się ogłupić jemu i podobnym mu giertychom! A jak ludzie tracili w jego banku na poliso-lokatach, to było ok? Nie ma co go żałować, podejrzane te jego bokactwo na gruzach PRLu. Na ile okradł Polaków i Polskę? Stracił -5mld?. Należy sprawdzić czy to co zostało 1,5mld pokryje to co ukradł! Jeżeli nie to jak Maddofa do ciurmy na 1500 lat.
    Afery ......"Obecnie nie ma"
  • @AgnieszkaS jak myślisz?
    Co będzie, jak właściciele Czarneckiego wyciągnąć konsekwencje raczą?
    Jak PiS wtyczkami rządzi?
  • @Husky
    Promotor, recenzent Chrzanowskiego także powinien być brany za doopę, to samo u "dr" lodołamacza Gawłowskiego który ma za to samo zarzuty..
    Afery ......"Obecnie nie ma"
  • @AgnieszkaS 22:22:16
    No i jeszcze jedna sprawa 26latek pracownik naukowy dostaje kredyt na 1 mln 200 tyś złotych w banku którego prezesem jest Morawiecki! Nieźle muszą płacić na tych uniwerkach, że taką zdolność miał.
    Jak PiS wtyczkami rządzi?
  • @Husky 18:31:56
    No i jeszcze jedna sprawa 26latek pracownik naukowy dostaje kredyt na 1 mln 200 tyś złotych w banku którego prezesem jest Morawiecki! Nieźle muszą płacić na tych uniwerkach, że taką zdolność miał.
    Afery ......"Obecnie nie ma"
  • @Husky 18:31:56
    Słuchałem wczoraj całego nagrania rozmowy Czarneckiego z Chrzanowskim, które jest dostępne na stronie Gazety Wyborczej, i Chrzanowski wypadł mi bardzo przeciętnie, a nawet mało inteligentnie a przecież broniąc pracy doktorskiej w wieku 25 lat Chrzanowski przedstawia się jako rodzaj geniusza. Dochodzi do tego wspaniała kariera w tak młodym wieku. Jestem pewny, że wszystkie te nieznane fakty zostaną teraz drobiazgowo sprawdzone. A i drugi rozmówca, Leszek Czarnecki, zwerbowany w 1980 roku do SB, miał karierę usłaną różami. Link do nagrania całej rozmowy Czarneckiego z Chrzanowskim:

    http://wyborcza.pl/10,82983,24161290,nagranie-audio-rozmowy-wlasciciela-getin-noble-bank-leszka-czarneckiego.html
    Afery ......"Obecnie nie ma"
  • @Husky ale jest z Chrzanowskiego wykształceniem, doktoratem i habilitacją.
    KNF i skorumpowana polska "nauka"..Przewodniczący KNF funkcjonuje w randze ministra. Osadzony na stołku przez premier Beatę Szydło, która go wynalazła, (ciekawe czyj to był podszept)..Marek Chrzanowski pomawiany obecnie o mega korupcje prace doktorską obronił w wieku 25 lat (!) po czym szybko zrobił arcydziwną habilitacje o wzroście gospodarczym i kapitale ludzkim. Wygląda na to że jego habilitacją i recenzentami winna się zająć prokuratura! Polska nauka osiągnęła poziom dna bezwzględnego. Ambitne artykuły blogerów biją na łeb rozprawy habilitacyjne!
    Za https://twitter.com/BrzezinskiMich
    "z pozytywnej recenzji habilitacyjnej w ekonomii: co prawda habilitant wykorzystywał głównie metody opisowe i tabeleryczne i nie sformułował weryfikowanlnych empirycznie hipotez, których nie testował, ale zastosowane metody są dobrze dobrane"
    https://4.bp.blogspot.com/-7UsZhLqLDwI/W-2Ke86bi0I/AAAAAAAAEpo/tIoy5kXP8lc83CXhnx3KEAvjW9de1PASACLcBGAs/s1600/Chrz.jpg


    https://1.bp.blogspot.com/-WsbqJyTN2dA/W-2KjQBbcAI/AAAAAAAAEps/Y-Q49YcX_cYCgrbSrPyNAA3uRtqspiWWgCLcBGAs/s1600/Chrz1.jpg
    Afery ......"Obecnie nie ma"
  • @zbig71 20:55:56
    Jakoś ja nie kolekcjonuję menor, ni świec do nich a popieram PiS lecz nie we wszystkim.
    Jak PiS wtyczkami rządzi?
  • Jaromir lewaku
    co zabrano ci esbecką emeryturę?, że wyjesz jak wasza reszta? Napisz jakie uczelnie skończyłeś, pochwal się zawodowymi osiągnięciami. Podejrzewam, że ty jesteś po WUMLu jak wy wszyscy lewaki.
    Jak PiS wtyczkami rządzi?
  • Jaromir to o takich jak ty i tobie podobnych.
    Kto chce zniszczyć ministra Zielińskiego? W tle esbecka klika, realne groźby, histeria mediów i wściekłość opozycji. Jarosław Zieliński stał się w ostatnich miesiącach celem szokującego ataku mediów, opozycji totalnej oraz byłych esbeków i tych, którzy na deubekizacji stracili najwięcej. Wściekłość tych środowisk potęgują też sukcesy policji, która od trzech lat wzorowo realizuje swoje cele, chroni obywateli przed ulicznymi scenariuszami polityków opozycji i ma wiele międzynarodowych oraz wewnętrznych sukcesów. Krytykom nie przeszkadzają też groźby kierowane wobec samego ministra i jego rodziny. Operacja „„Zniszczyć Zielińskiego”, to dziś ważny element wojny z rządem Zjednoczonej Prawicy. Niemal każda uroczystość z udziałem ministra Jarosława Zielińskiego jest dziś mocno „obsadzana” przez współpracujące z opozycją media. Szczególnie TVN 24. Skąd to zainteresowanie i „zlecenie”?

    Czyhają na każdy gest, grymas, czy słowo. Pamiętam jedną ze mszy, w której uczestniczył minister, w której jedna z kamer wycelowana była przez ponad godzinę w jego twarz. Żartowaliśmy z kolegami, że nawet najdrobniejszy grymas na twarzy ministra będzie natychmiast powielany we wszystkich materiałach telewizyjnych. Stał się „chłopcem do bicia”, ale wiem, że to wytrzyma. Próbowali grzebać w jego przeszłości i nic z tego nie wyszło. Potem uderzenie poszło w policję i też nic nie wyszło. Grają coraz ostrzej mówi jeden z polityków Zjednoczonej Prawicy, który uczestniczył w kilku uroczystościach z udziałem Zielińskiego. Apogeum ataku na Jarosława Zielińskiego przypada na grudzień 2016 roku. To on przygotowywał ustawę dezubekizacyjną, która uderzyła w esbeckie emerytury i inne przywileje wielotysięcznej armii ludzi komunistycznego reżimu. Na głowę ministra posypały się gromy. „Autorytety” grzmiały o złamaniu zasad konstytucyjnych, a dobrze zorganizowana esbecka klika rozpoczęła festiwal nienawiści. Przekroczono wszelkie granice, a sprawą gróźb zajęła się prokuratura. W jednym z takich, drastycznych przypadków zapadł już sądowy wyrok. Komuś jednak bardzo zależy na osłabieniu ochrony ministra Zielińskiego. „Newsem” stała się informacja o tym, że policjanci strzegą domu wiceministra. Wprawdzie nikt radiowozu tam nie widział, ale w Polskę poszła fama, że Zieliński chroniony jest niczym polityczny celebryta. Jak jest w istocie? To prawda, policjanci pojawiają się w okolicach miejsca zamieszkania swojego szefa, patrolując okolicę. Podobnie sprawa wygląda także w przypadku innych ministrów. Mało tego, policja często patroluje też okolicę domów i mieszkań najważniejszych polityków opozycji. Chodzi o elementarne kwestie bezpieczeństwa. Dziennikarza robiący z tego sensację doskonale o tym wiedzą, ale atak kierowany jest wyjątkowo jednostronnie. Sprawę ostatecznie wyjaśnić ma sama policja. Komendant główny nakazał wszczęcie wewnętrznej kontroli w tej sprawie. To świadczy o dużej transparentności w tej formacji. Nie jestem naiwny, więc wiem, że nagonka medialna na mnie nie jest czymś przypadkowym. Swoimi działaniami w ramach realizacji programu Prawa i Sprawiedliwości naruszyłem interesy wpływowych i uprzywilejowanych dotąd osób i grup. Wystarczy przywołać tutaj ustawę dezubekizacyjną czy zmiany na stanowiskach kierowniczych w nadzorowanych przeze mnie służbach. Realizującym to zlecenie mediom i politykom opozycji nie udaje się zarzucić mi niekompetencji czy nieuczciwości, więc stosują różne zabiegi, aby mnie ośmieszyć i przez to skompromitować mówił Zieliński w wywiadzie dla Polskiego Radia. Krytyków Zielińskiego boli też fakt, który oczywiście wyolbrzymiają, że w niektórych komendach policji „zatrudnieni” są kapelani. W tej kwestii wyjątkowo aktywna jest np. Poseł Bożena Kamińska z Platformy Obywatelskiej. Sprawdziliśmy. Chodzi o kapelana Policji zatrudnionego na 1/4 etatu z niewielkim, symbolicznym wręcz wynagrodzeniem. W garnizonie podlaskim wykorzystywany jest jeden etat kapelana Policji, w ramach którego pół etatu przyznano księdzu kapelanowi w Białymstoku oraz po 1/4 etatu w komendach miejskich Policji w Łomży i w Suwałkach. W całej polskiej Policji według stanu na 2017 rok 11 kapelanów wyznania rzymsko-katolickiego wykonuje swoje obowiązki w ramach pełnego etatu, 3 jest zatrudnionych w wymiarze pół etatu, 9 w wymiarze 1/4 etatu oraz 1 kapelan w wymiarze 0,2 etatu. Co ciekawe, porównywalna liczba osób i etatów kapelanów występowała w okresie rządów koalicji PO-PSL. Co więc tak oburza posłankę Bożenę Kamińską. Warto jednak na chwilę przyjrzeć się samej Kamińskiej. Ta należy do grona najbardziej agresywnych posłów opozycji. Znana jest m. in. z udziału w okupowaniu mównicy i sali sejmowej podczas grudniowego puczu w 2016 roku, organizowania i udziału w protestach przeciwko reformie sądownictwa, czy udziału w „czarnym proteście”. Niech najlepszym komentarzem do jej działalności będzie fakt, że początki jej działalności publicznej sięgają Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. W tle tej nagonki znajduje się także polska policja, która ze spokojem wykonuje swoje zadania i nie daje się wplątać w polityczne gierki. Nikt nie twierdzi oczywiście, że ta formacja nie ma swoich problemów, czy też przypadków, które wskazują na pewne patologie. W tak olbrzymiej formacji to nieuniknione, ale liczby mówią same za siebie. 86 procent Polaków ufa policjantom, a 93 proc. twierdzi, że w Polsce żyje się bezpiecznie. Z każdym rokiem rośnie wykrywalność przestępstw, a ich liczba maleje. Z danych za I półrocze 2018 roku wynika, że największą wykrywalność odnotowano w sferze przestępczości, która najbardziej dotyka Polaków, tj. dotyczącej rozbojów, kradzieży i wymuszeń. Tu wykrywalność sięga 88,5 proc. Do tych liczb należy też dołożyć sukcesy policjantów w akcjach zagranicznych, głośne realizacje i zatrzymania, a także wzorową służbę w trakcie międzynarodowych kongresów i innych wydarzeń, które odbywają się w Polsce. A jak sam Jarosław Zieliński ocenia atmosferę wokół siebie? Od trzech lat wykonuję powierzone mi zadania rzetelnie, uczciwe i myślę, że z dobrymi efektami. Ocenę mojej pracy pozostawiam jednak przełożonym i wyborcom. Jestem przecież także politykiem, który co 4 lata, jak wszyscy parlamentarzyści, poddaje się demokratycznej weryfikacji w wyborach. Mam nadzieję, że mimo zorganizowanej przeciwko mnie akcji medialnej, a można nawet powiedzieć, pewnemu zleceniu, aby przedstawiać mnie w negatywnym świetle, zostanę oceniony w sposób merytoryczny i obiektywny. Jeśli tak się stanie, o wynik jestem spokojny skomentował Jarosław Zieliński w Polskim Radiu.

    Ps...Czy amerykanie wiedzą, że TVN to szczujnia na usługach ubeków mszczących się za ustawę dezubekizacyjną? Marzycie o takiej dymisji, dlatego posługujecie się fake newsami. Macierewicza i Szydło udało się wam odsunąć, ale i tak nic na tym nie zyskaliście, dlatego szczujecie dalej.
    Jak PiS wtyczkami rządzi?
  • @Husky
    Kto chce zniszczyć ministra Zielińskiego? W tle esbecka klika, realne groźby, histeria mediów i wściekłość opozycji. Jarosław Zieliński stał się w ostatnich miesiącach celem szokującego ataku mediów, opozycji totalnej oraz byłych esbeków i tych, którzy na deubekizacji stracili najwięcej. Wściekłość tych środowisk potęgują też sukcesy policji, która od trzech lat wzorowo realizuje swoje cele, chroni obywateli przed ulicznymi scenariuszami polityków opozycji i ma wiele międzynarodowych oraz wewnętrznych sukcesów. Krytykom nie przeszkadzają też groźby kierowane wobec samego ministra i jego rodziny. Operacja „„Zniszczyć Zielińskiego”, to dziś ważny element wojny z rządem Zjednoczonej Prawicy. Niemal każda uroczystość z udziałem ministra Jarosława Zielińskiego jest dziś mocno „obsadzana” przez współpracujące z opozycją media. Szczególnie TVN 24. Skąd to zainteresowanie i „zlecenie”?

    Czyhają na każdy gest, grymas, czy słowo. Pamiętam jedną ze mszy, w której uczestniczył minister, w której jedna z kamer wycelowana była przez ponad godzinę w jego twarz. Żartowaliśmy z kolegami, że nawet najdrobniejszy grymas na twarzy ministra będzie natychmiast powielany we wszystkich materiałach telewizyjnych. Stał się „chłopcem do bicia”, ale wiem, że to wytrzyma. Próbowali grzebać w jego przeszłości i nic z tego nie wyszło. Potem uderzenie poszło w policję i też nic nie wyszło. Grają coraz ostrzej mówi jeden z polityków Zjednoczonej Prawicy, który uczestniczył w kilku uroczystościach z udziałem Zielińskiego. Apogeum ataku na Jarosława Zielińskiego przypada na grudzień 2016 roku. To on przygotowywał ustawę dezubekizacyjną, która uderzyła w esbeckie emerytury i inne przywileje wielotysięcznej armii ludzi komunistycznego reżimu. Na głowę ministra posypały się gromy. „Autorytety” grzmiały o złamaniu zasad konstytucyjnych, a dobrze zorganizowana esbecka klika rozpoczęła festiwal nienawiści. Przekroczono wszelkie granice, a sprawą gróźb zajęła się prokuratura. W jednym z takich, drastycznych przypadków zapadł już sądowy wyrok. Komuś jednak bardzo zależy na osłabieniu ochrony ministra Zielińskiego. „Newsem” stała się informacja o tym, że policjanci strzegą domu wiceministra. Wprawdzie nikt radiowozu tam nie widział, ale w Polskę poszła fama, że Zieliński chroniony jest niczym polityczny celebryta. Jak jest w istocie? To prawda, policjanci pojawiają się w okolicach miejsca zamieszkania swojego szefa, patrolując okolicę. Podobnie sprawa wygląda także w przypadku innych ministrów. Mało tego, policja często patroluje też okolicę domów i mieszkań najważniejszych polityków opozycji. Chodzi o elementarne kwestie bezpieczeństwa. Dziennikarza robiący z tego sensację doskonale o tym wiedzą, ale atak kierowany jest wyjątkowo jednostronnie. Sprawę ostatecznie wyjaśnić ma sama policja. Komendant główny nakazał wszczęcie wewnętrznej kontroli w tej sprawie. To świadczy o dużej transparentności w tej formacji. Nie jestem naiwny, więc wiem, że nagonka medialna na mnie nie jest czymś przypadkowym. Swoimi działaniami w ramach realizacji programu Prawa i Sprawiedliwości naruszyłem interesy wpływowych i uprzywilejowanych dotąd osób i grup. Wystarczy przywołać tutaj ustawę dezubekizacyjną czy zmiany na stanowiskach kierowniczych w nadzorowanych przeze mnie służbach. Realizującym to zlecenie mediom i politykom opozycji nie udaje się zarzucić mi niekompetencji czy nieuczciwości, więc stosują różne zabiegi, aby mnie ośmieszyć i przez to skompromitować mówił Zieliński w wywiadzie dla Polskiego Radia. Krytyków Zielińskiego boli też fakt, który oczywiście wyolbrzymiają, że w niektórych komendach policji „zatrudnieni” są kapelani. W tej kwestii wyjątkowo aktywna jest np. Poseł Bożena Kamińska z Platformy Obywatelskiej. Sprawdziliśmy. Chodzi o kapelana Policji zatrudnionego na 1/4 etatu z niewielkim, symbolicznym wręcz wynagrodzeniem. W garnizonie podlaskim wykorzystywany jest jeden etat kapelana Policji, w ramach którego pół etatu przyznano księdzu kapelanowi w Białymstoku oraz po 1/4 etatu w komendach miejskich Policji w Łomży i w Suwałkach. W całej polskiej Policji według stanu na 2017 rok 11 kapelanów wyznania rzymsko-katolickiego wykonuje swoje obowiązki w ramach pełnego etatu, 3 jest zatrudnionych w wymiarze pół etatu, 9 w wymiarze 1/4 etatu oraz 1 kapelan w wymiarze 0,2 etatu. Co ciekawe, porównywalna liczba osób i etatów kapelanów występowała w okresie rządów koalicji PO-PSL. Co więc tak oburza posłankę Bożenę Kamińską. Warto jednak na chwilę przyjrzeć się samej Kamińskiej. Ta należy do grona najbardziej agresywnych posłów opozycji. Znana jest m. in. z udziału w okupowaniu mównicy i sali sejmowej podczas grudniowego puczu w 2016 roku, organizowania i udziału w protestach przeciwko reformie sądownictwa, czy udziału w „czarnym proteście”. Niech najlepszym komentarzem do jej działalności będzie fakt, że początki jej działalności publicznej sięgają Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. W tle tej nagonki znajduje się także polska policja, która ze spokojem wykonuje swoje zadania i nie daje się wplątać w polityczne gierki. Nikt nie twierdzi oczywiście, że ta formacja nie ma swoich problemów, czy też przypadków, które wskazują na pewne patologie. W tak olbrzymiej formacji to nieuniknione, ale liczby mówią same za siebie. 86 procent Polaków ufa policjantom, a 93 proc. twierdzi, że w Polsce żyje się bezpiecznie. Z każdym rokiem rośnie wykrywalność przestępstw, a ich liczba maleje. Z danych za I półrocze 2018 roku wynika, że największą wykrywalność odnotowano w sferze przestępczości, która najbardziej dotyka Polaków, tj. dotyczącej rozbojów, kradzieży i wymuszeń. Tu wykrywalność sięga 88,5 proc. Do tych liczb należy też dołożyć sukcesy policjantów w akcjach zagranicznych, głośne realizacje i zatrzymania, a także wzorową służbę w trakcie międzynarodowych kongresów i innych wydarzeń, które odbywają się w Polsce. A jak sam Jarosław Zieliński ocenia atmosferę wokół siebie? Od trzech lat wykonuję powierzone mi zadania rzetelnie, uczciwe i myślę, że z dobrymi efektami. Ocenę mojej pracy pozostawiam jednak przełożonym i wyborcom. Jestem przecież także politykiem, który co 4 lata, jak wszyscy parlamentarzyści, poddaje się demokratycznej weryfikacji w wyborach. Mam nadzieję, że mimo zorganizowanej przeciwko mnie akcji medialnej, a można nawet powiedzieć, pewnemu zleceniu, aby przedstawiać mnie w negatywnym świetle, zostanę oceniony w sposób merytoryczny i obiektywny. Jeśli tak się stanie, o wynik jestem spokojny skomentował Jarosław Zieliński w Polskim Radiu.

    Ps...Czy amerykanie wiedzą, że TVN to szczujnia na usługach ubeków mszczących się za ustawę dezubekizacyjną? Marzycie o takiej dymisji, dlatego posługujecie się fake newsami. Macierewicza i Szydło udało się wam odsunąć, ale i tak nic na tym nie zyskaliście, dlatego szczujecie dalej.
    hajlował ale się nie uśmiechał
  • @Husky
    Wacowski! Zrób taki teatr wśród pedałów pt. "Wacek w tyle". I też się tak dobrze wczuj w rolę. Zobaczymy jak ci na wychodzi, to wczucie wacka od tylca. Tak to już jest, jak agencja pijarowa, realizującą zadania zlecone, zgłasza się do rejestru jako telewizja informacyjna, a swoich pracowników nazywa dziennikarzami. Brudziński natychmiast wysłać do TVN wszystkie służby i WON z Polski!
    hajlował ale się nie uśmiechał
  • @Husky
    Kolejny "przebieraniec"! Dziennikarz chciał udać się na koncert w stroju faszysty. Nie udało się, został zatrzymany za narkotyki. Istny kabaret. Dziennikarz portalu noizz.pl, Daniel Arciszewski, postanowił przygotować reportaż o koncercie „Ku Niepodległości”, organizowanym 10 listopada przez Stowarzyszenie na Rzecz Tradycji i Kultury „Niklot”. Jak sam zaznaczył, przygotował na tę okazję „idealny image faszysty”. Jego „misja” się jednak nie powiodła - a wszystko przez kontrolę policji i wykrycie narkotyków, które miał przy sobie. Nie stanowiły one elementu przebrania. Co ciekawe, Arciszewski całą sprawę opisał na portalu noizz.pl. Plan był prosty. Jako zagorzały antyfaszysta postanowiłem udać się incognito na międzynarodową konferencję i koncert organizacji neonazistowskich. Założyłem prawilny dresik i kurteczkę, uzbroiłem się w małpkę Żytniówki i już byłem gotów donieść wam, jak w sercu miasta, w którym Hitler zrobił co swoje, opowiada się faszystowskie dyrdymały. Przypadek sprawił, że wpadłem w samo jądro ciemności tak rozpoczyna się artykuł Arciszewskiego. Dziennikarz należącego do niemiecko-szwajcarskiego koncernu Ringier Axel Springer nie zdołał wykonać postawionego przed sobą zadania przez własne, delikatnie mówiąc, niezbyt rozważne zachowanie. Gdy byłem już kilkaset metrów od miejsca docelowego, zatrzymała mnie policja. Rutynowa kontrola. I dobrze, bo nie wyglądałem jak osoba dbająca o ład społeczny. (…) Przygotowując swój idealny image faszysty, zapomniałem o pewnym „zielonym zawiniątku”, które miałem przy sobie. Paczuszka sprawiła, że trafiłem na pobliski komisariat napisał. Jak widać, „misje” dziennikarzy-przebierańców nie kończą się najlepiej. Dziennikarz „GW” Jacek Hugo-Bader, który na Marszu Niepodległości udawał czarnoskórego, również nie odniósł sukcesu. Okazało się, że nikt z uczestników nie był zainteresowany atakowaniem go. Nie wspominając już o dziennikarzach TVN-u, którzy wzięli udział w „urodzinach Hitlera”…

    as/noizz.pl

    Ps...Dziennikarz? Zapewne ukończył wyższą szkołę tzw. "dziennikarstwa tego i owego"...to są dziennikarze? naćpani komedianci, w dodatku nieudolni. Czyli wszyscy neonaziści w Polsce to pracownicy Axel-Ringer Springera lub TVNu. Nie rozumiem.. Czy teraz każdemu durniowi mieniącemu się dziennikarzem wolno więcej niż innym?
    hajlował ale się nie uśmiechał
  • @Husky
    Sędzia wydalona z zawodu za jawny przekręt odwołuje się do SN, a ten ją przywraca. "To zupełnie nadzwyczajna kasta".

    http://niewygodne.info.pl/symbole-loga/akta-sadowe_Krzysztof-Wojciewski_ms-gov-pl-550.jpg

    Sędzia Beata R. z Poznania zasądziła ugodę alimentacyjną, której celem było ukrycie majątku przed wierzycielami. Sprawa wyszła na jaw i Beata R. została wydalona z zawodu za - tu cytat - "rażące niedbalstwo" oraz "dotkliwe skutki wizerunkowe dla wymiaru sprawiedliwości". Sędzia odwołała się od tej decyzji do Sądu Najwyższego. Ten potwierdził jej niedbalstwo, ale jednocześnie... przywrócił do zawodu sędziego (sic!). Beata R. powróciła do orzekania. Po dwóch sprawach przeszła w stan spoczynku. Dożywotnio będzie otrzymywać 75 proc. pensji. Władysław W. chciał sprzedać holenderskim inwestorom kamienicę. W tym celu pobrał od nich 6 mln zaliczki, ale... umowy nie podpisał. W tym samym czasie przypomniał sobie o dwójce nieślubnych dzieci. Skontaktował się z ich matką i wniósł do sądu o zawarcie ugody alimentacyjnej. Na jej mocy miał płacić 100 tys. zł alimentów miesięcznie (!) oraz wyrównać zaległości alimentacyjnej z kilku poprzednich lat. Strony wspólnie stwierdziły, że do zapłaty jest okrągłe 6 mln zł zaległych alimentów. Skąd takie kwoty? Otóż metoda "na alimenty" to stary trik wszystkich przekręciarzy, którzy próbują ukryć swój majątek przed wierzycielami. Zgodnie z obowiązującym prawem, jeśli sąd zasądzi alimenty, to mają one pierwszeństwo zaspokojenia przed wszystkimi innymi roszczeniami. W ten oto sposób Władysław W. uchronił swój majątek (kamienicę) przed Holendrami, którzy przekazali mu wcześniej 6 mln zł tytułem zaliczki. Okazało się bowiem, że sędzia Beata R. z Poznania bezrefleksyjnie zgodziła się na sądowe zawarcie ugody alimentacyjnej. Holendrzy wnieśli sprawę o odzyskanie 6 mln zł do sądu. Uzyskali tytuł wykonawczy i skierowali sprawę do komornika. Ten zajął kamienicę, sprzedał ją na licytacji, ale cała uzyskana w ten sposób kwota pieniędzy trafiła do formalnie do nieślubnych dzieci Władysława W. Zgodnie z decyzją sędzi Beaty R. był on bowiem wobec nich potężnie zadłużony alimentacyjnie, a te długi miały pierwszeństwo w zaspokojeniu przed wszystkimi innymi długami. W ten oto sposób wierzyciela Władysława W., nie dość, że wtopili 6 mln zł, to jeszcze nic nie odzyskali. Opisany powyżej przekręt przy współudziale sędzi Beata R. był aż tak chamski, że nie można było go ukryć. Sprawa trafiła przed sąd dyscyplinarny, który nie miał wątpliwości - za "rażące niedbalstwo" oraz "dotkliwe skutki wizerunkowe dla wymiaru sprawiedliwości" wydalił sędzię Beatę R. z zawodu, tj. zastosował najsurowszą możliwą karę dyscyplinarną. I tutaj dopiero zaczyna się istota problemu. Sędzia Beata R. odwołała się bowiem od decyzji sądu dyscyplinarnego do Sądu Najwyższego (miała takie uprawnienie). Co zrobili sędziowie Sądu Najwyższego? Uznali, że wydalenie z zawodu był karą nazbyt dotkliwą. Mimo "rażącego niedbalstwa" postanowili przywrócić Beatę R. do zawodu i zmienić karę na mniej dotkliwą, tj. przeniesienie do innego sądu. Beata R. trafiła ostatecznie do sądu w Rzeszowie, gdzie po orzekała w zaledwie dwóch sprawach i... zachorowała. Po roku przebywania na L4 Krajowa Rada Sądownictwa (KRS) przeniosła ją w stan spoczynku, co oznacza, że dożywotnio dostawać będzie 75 proc. otrzymywanego ostatnio uposażenia sędziowskiego (tj. między 5-6 tys. zł). Sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego Irena Kamińska na ubiegłorocznym kongresie sędziów polskich powiedziała: "Całe życie broniłam sędziów. Uważam, że to jest zupełnie nadzwyczajna kasta ludzi i myślę, proszę państwa, że damy radę". Proszę państwa dają radę.


    Źródło: Sędzia z Poznania wydalona z zawodu za niedokładne zbadanie sprawy (Rp.pl)
    Źródło: Sędzia z Poznania za karę wyląduje w Rzeszowie (SuperNowosci24.pl)
    Źródło: Z życia kasty sędziowskiej [forum] (Wprost.pl)
    "Kasta" znów się buntuje!
  • @Husky
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY18wMzZjNi9wLzIwMTcvMDcvMjQvODI1LzM3MC9mYTg4ZjJmYjgzM2Y0Yjc5YmQ5ODI3Zjg0YmM2Yjk1ZS5wbmc=.png
    Sąd Najwyższy gwarantem sprawiedliwości? TOP 10 kompromitacji prezes Gersdorf i innych sędziów SN. Prezes Małgorzata Gersdorf i niektórzy przedstawiciele Sądu Najwyższego z lubością opowiadają o najwyższych moralnych standardach, które rzekomo reprezentują. Pada też wiele słów o obronie konstytucji i wartościach. Jak jest w rzeczywistości? Warto zwrócić uwagę jak orzekali sędziowie Sądu Najwyższego w ostatnich latach i jak sprzeniewierzano się zasadom sprawiedliwości.

    1. Można brać łapówki

    Cała Polska widziała, jak w 2007 roku na ławce w parku ówczesna posłanka Platformy Obywatelskiej Beata Sawicka bierze kopertę z łapówką. Było w niej 50 tysięcy złotych. Cała Polska słyszała też nagrania z posłanką Sawicką, która opowiadała, że dzięki prywatyzacji służby zdrowia „będzie można kręcić lody”. Ale 19 marca 2014 roku Sąd Najwyższy uniewinnił Sawicką mimo oczywistych dowodów. Uznał, że dowody zebrane przez Centralne Biuro Antykorupcyjne zostały zebrane niezgodnie z przepisami. Co ciekawe, przewodniczącym składu, który rozpatrywać będzie w sierpniu sprawę prezydenckiego ułaskawienia Mariusza Kamińskiego, jest SNN Andrzej Stępka. To on zasiadał w składzie orzekającym, który utrzymał wyrok uniewinniający dla Beaty Sawickiej oraz burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego w głośnej sprawie korupcyjnej.

    2. Sędzia może kłamać we własnej obronie.

    Sędzia z Zielonej Góry został przyłapany na przekroczeniu prędkości. Zdjęcie z fotoradaru wysłała mu Generalna Inspekcja Transportu Drogowego. Sędzia odpisał, że nie prowadził auta ani go nikomu nie pożyczył. Czyli że prędkość przekroczył „samochód widmo”, bez kierowcy. Upierał się przy swoim nawet, gdy Inspekcja wysłała mu powiększone zdjęcie z fotoradaru, na którym wyraźnie widać jego twarz.

    Sprawa skończyła się przed Sądem Najwyższym (jako sądem dyscyplinarnym). Koledzy sędziowie nie zakwestionowali, że sędzia Tomasz L. z Zielonej Góry złamał przepisy drogowe. Ale uznali, że mógł kłamać we własnej obronie. Wbrew zasadom sędziowskiej etyki. I po to, by uniknąć płacenia mandatu w wysokości raptem 100 zł.

    3. Wyrok za zjedzenie wafelka

    Cierpiąca na cukrzycę kobieta, robiąc zakupy, wzięła z półki i zjadła wafelka wartego 69 groszy. Zapłaciła przy kasie za pozostałe sprawunki, ale nie za wafel. Sąd Rejonowy wymierzył jej karę grzywny w wysokości 20 zł i zasądził od niej na rzecz Skarbu Państwa 100 zł. Sąd Najwyższy utrzymał ten wyrok, choć prokurator generalny zwracał uwagę w kasacji na zaawansowany wiek kobiety i jej chorobę.

    4. Sąd chroni odpowiedzialnych za aferę drogową

    18 stycznia 2017 roku Sąd Najwyższy utrzymał wyroki uniewinniające w sprawie głośnej zmowy przetargowej z 2009 roku przy kontraktach na budowę autostrad. Powołał się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który nie obowiązywał. Firmy budowlane (m.in. Strabag Polska, Budimex-Dromex i Mostostal Warszawa) umawiały się, jaką cenę każda z nich zaproponuje w przetargach na budowę dróg przed piłkarskimi mistrzostwami Euro 2012. Chodziło o to, by zamówienie trafiło do konkretnego przedsiębiorstwa, a pozostałe zostały odrzucone ze względu na zbyt wysoką cenę albo np. błędy w dokumentach. W kolejnym przetargu najlepszą ofertę składała już inna firma i go wygrywała. W ten sposób menedżerowie firm rozdzielali między siebie warte miliony państwowe zlecenia. Nie wiedzieli, że są podsłuchiwani przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Sąd Najwyższy uznał jednak, że kontrola operacyjna stosowana przez ABW była nielegalna.
    Uniewinniając oskarżonych, Sąd Najwyższy powołał się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który zdecydował w 2014 roku, że ustawa o ABW nie jest zgodna z konstytucją, ponieważ nie zawiera szczegółowego katalogu przestępstw, przy których wolno stosować podsłuchy, a mowa w niej jedynie o „przestępstwach godzących w podstawy ekonomiczne państwa”. Trybunał polecił więc sprecyzować ten zapis w ustawie. Mimo że orzeczenie Trybunału miało zacząć obowiązywać dopiero pół roku później, Sąd Najwyższy uznał, że może je stosować od razu. I na tej podstawie zdelegalizował podsłuchy ABW w aferze drogowej, choć Agencja miała wszelkie potrzebne zgody od Sądu Okręgowego w Warszawie, umożliwiające wykorzystanie nagrań jako dowodu w procesie.

    5. Czyściciele kamienic mogą terroryzować lokatorów

    20 kwietnia 2017 roku Sąd Najwyższy uznał, że spadkobierca znacjonalizowanej dekretem Bieruta nieruchomości albo handlarz, który kupił do niej roszczenia może żądać wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z mieszkania od lokatorów zwróconej kamienicy, a nie od władz Warszawy. Od miasta będzie można domagać tylko zwrotu pobranego czynszu.
    6. Przestępstwo wykryte „przy okazji” jest bezkarne

    Osoba, przyłapana na przestępstwie dzięki legalnemu podsłuchowi, ale założonemu komuś innemu, może uniknąć odpowiedzialności. Mimo ewidentnych dowodów winy. Tak zdecydował 26 kwietnia 2007 roku Sąd Najwyższy, odmawiając podjęcia uchwały w sprawie legalności tzw. owoców zatrutego drzewa. Usankcjonował w ten sposób bezkarność przestępców. Prokurator Generalny zwrócił się do Sadu Najwyższego, by ten wyjaśnił, czy dowodami pozwalającymi na wszczęcie śledztwa lub mającymi znaczenie dla toczącego się już postępowania są tylko i wyłącznie te, które odnoszą się do osoby, wobec której zarządzono kontrolę operacyjną. Zdarzało się bowiem, że np. podsłuchując jedną osobę, na której kontrolowanie zgodził się sąd, ujawniano – niejako „przy okazji” – przestępstwa popełniane przez kogoś innego. Ale Sąd Najwyższy uznał, że – mimo dowodów winy – są one nieważne i nie można ich wykorzystać w postępowaniu karnym. Efektem jest umorzenie sprawy korupcji w Sądzie Najwyższym z 2008 roku. Zgoda na podsłuch obejmowała sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego, który obiecał protekcję biznesmenowi, by doprowadzić do uchylenia przez Sąd Najwyższy niekorzystnego wyroku. Dzięki podsłuchom zarejestrowano także rozmowę sędziego NSA z sędzią Sądu Najwyższego, który zgodził się zająć sprawą kasacji wspomnianego wyroku. Prokuratura umorzyła jednak wątek sędziego Sądu Najwyższego, ponieważ zgoda na podsłuch go nie obejmowała. Z podobnych powodów fiaskiem zakończyła się w 2006 roku sprawa dotycząca korupcji w gdańskim sądzie rejonowym. Tam też podsłuchano rozmowę sędziego i adwokata, ale do odpowiedzialności pociągnięto tylko tego drugiego.

    7, Sąd Najwyższy w obronie mafii VAT-owskiej

    W 2003 roku Sąd Najwyższy uznał, że wystawianie pustych faktur jest sprawą skarbową i należy stosować do niej kodeks karny skarbowy, a nie po prostu karny. W ten sposób przez kolejnych 13 lat – zanim przepis został zmieniony – przestępcy wyłudzający podatek nie musieli bać się prokuratora.

    8. Buta i pycha, czy kto naprawdę jest dla sędziów SN „suwerenem”

    Tego grzechu nie ustrzegła się sama I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, która stwierdziła, że za pensje sędziego w wysokości 10 tys. złotych „dobrze” można żyć tylko na prowincji. To jednak nie koniec! W trakcie sejmowej debaty nad ustawą o Sądzie Najwyższym, prezes Gersdorf wykrzyczała posłom, że to konstytucja jest suwerenem, a nie naród poprzez swoich przedstawicieli w parlamencie. Ciężko o bardziej jaskrawy przykład lekceważenia społeczeństwa.

    9. Na kłopoty „bratnia pomoc”

    Szukanie sojuszników poza własnym krajem to także znak rozpoznawczy prezes Małgorzaty Gersdorf. Brak chęci do kompromisu w dyskusji o reformie wymiaru sprawiedliwości spowodował, że I Prezes SN zwróciła się do instytucji zagranicznych. Jak ustalił portal wPolityce.pl, Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, w marcu spotkała się z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem i innymi przedstawicielami europejskich środowisk sędziowskich, gdzie krytycznie omawiano stan praworządności w Polsce. Muszę poinformować organizacje europejskie zajmujące się sądownictwem o tym, że polskie władze naruszają niezależność sądów. (…) Muszę to zrobić, bo to wynika z traktatów międzynarodowych (…). Jak dotąd wstrzymywałam się z „donoszeniem”, choć uważam, że było wiele przypadków szczucia na sędziów. Prezes Kaczyński pozwalał sobie np. na stwierdzenie, że wymiar sprawiedliwości to to jest jeden gigantyczny skandal, a nie podał przykładów tego ogromnego skandalu. zapowiadała Gersdorf już pod koniec lutego.


    10. Finansowa pomoc dla prawniczych puczystów

    Pycha kroczy przed upadkiem! Tak można skomentować kulisy skandalu związanego z Sądem Najwyższym, który został ujawniony w czerwcu, na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka (SPC), która rozpatrywała i opiniowała dla Komisji Finansów Publicznych sprawozdanie z wykonania budżetu, m.in. Sądu Najwyższego. Okazało się, że Sąd Najwyższy, łamiąc dyscyplinę budżetową, wydał ponad 14 tys. złotych na antyrządową imprezę, czyli Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich we wrześniu 2016 r. Instytucja kierowana przez Małgorzatę Gersdorf zapłaciła za catering i ochronę kongresu. Wcześniej, zastępujący I Prezes SN Małgorzatę Gersdorf, sędzia Stanisław Zabłocki, zaprzeczał tej informacji. Potem stwierdził, że to „drobna” kwota.

    Ps..Ta chazarska schlampe, alkoholiczka i pospolity przestępca M. Gersdorf nosi w sobie wszystkie negatywne cechy obecnego wymiaru sprawiedliwości czyli buta, pycha i wyniosłość, ....i tak będzie nadal. To Sodoma i Gomora chazarobolszewicka ze swym miotem wsobnym! To jest rzeczywiście kasta ludzi nietykalnych. Zastanawia mnie jak skrzywioną mają ci ludzie mentalność? To jest naprawdę chore. Wszystkie te działania służą kręceniu geszeftów.
    "Kasta" znów się buntuje!
  • @Husky
    https://m.salon24.pl/2d61e563ec9f6f54bc97248c73c7ee90,750,0,0,0.jpg Koniec świata w SN


    Zawiadomienie o przestępstwie Pierwszego Prezesa SN. 30.04.2014 r. Prezydent Bronisław Komorowski powołał SSN Małgorzatę Gersdorf na stanowisko Pierwszego Prezesa SN. Media mainstreamowe ograniczyły się do zaprezentowania wypreparowanej sylwetki nowej Prezes SN. W kontekście poniższych informacji warto jednak przyjrzeć się bliżej SSN M.Gersdorf po to, by zadać uprawnione pytania: czy rzeczywiście cieszy się ona nieposzlakowaną opinią i dlaczego spośród SSN na Prezesa SN dokonano akurat takiego wyboru?


    Po raz pierwszy, publicznie nazwisko Małgorzaty Gersdorf, wtedy jeszcze radcy prawnego z Kancelarii prawnej Modrzejewska, Wypychowska, Gersdorf, "zaistniało" w 2006 r. przy okazji procesu jaki Tomasz Lis wytoczył TVN S.A. (vide: www.lex.pl/czytaj/-/artykul/gersdorf-kontra-gujski), którego szefem RN był Wojciech Kostrzewa (vide: monsieurb.neon24.pl/post/16359,specbankier-kostrzewa), uprzednio Prezes BRE Bank S.A. (który zanim został Prezesem ITI Holdings, wsławił się m.in. przejęciem Optimus S.A. od Romana Kluski w podejrzanych okolicznościach; vide: www.wykop.pl/ramka/1463825/jak-roman-kluska-budowal-iti/) i przewodniczący RN poprzednika prawnego AEGON PTE S.A. W 2008 r. r.pr. M.Gersdorf otrzymała nominację na Sędziego Sądu Najwyższego, by już po 6 latach zostać jego Pierwszym Prezesem. Czy tak szybki awans był skutkiem tego, że kariera SSN M.Gersdorf w SN była pasmem nieustannych sukcesów? Najwyraźniej nie, skoro w 2012 r. SSN M.Gersdorf zainteresowała się Prokuratura Okręgowa w Warszawie Wydział ds. Przestępstw Gospodarczych do tego stopnia, że w latach 2012 - 2013 prok. Grzegorz Jaremko (wcześniej było o nim głośno m.in. ze względu na umorzenia śledztw w sprawie przecieku w tzw. aferze gruntowej; vide: www.rp.pl/artykul/419501.html i tzw. taśm Serafina czy sprawy nagrania rozmowy red. T.Sakiewicza z A.Lepperem; vide: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,11189796,Prokuratura__Nagrania_Sakiewicza_z_

    Lepperem_nie_wniosly.html) prowadził krańcowo nierzetelnie śledztwo w sprawie ... korupcji w s z y s t k i c h sędziów (SSO Ewy Wronki, SSA Ireny Raczkowskiej, SSA Genowefy Glińskiej, SSA Grażyny Korycińskiej i SSN M.Gersdorf), którzy orzekali w procesie o odszkodowanie przeciwko AEGON PTE S.A. (był reprezentowany przez adw. W.Jaworskiego z Allen&Overy, wielokrotnie podającego sądom nieprawdziwe informacje, formułując przy tym insynuacje sprzeczne z faktami i elementarną wiedzą prawniczą), wytoczonym przez jego byłego Wiceprezesa, a który to proces już w trakcie jego trwania - przez pełnomocnika powoda, r.pr. Marcina Woronieckiego - był wprost określany mianem ... fikcyjnego i pozorowanego w a ł a s ą d o w e g o, ustawionego przez wpływowe osoby... Co znamienne, jeden z w/w sędziów, SSO E.Wronka, już w 2002 r. była niechlubną bohaterką artykułu Newsweeka pt.: "Długa lista wątpliwości" (vide: polska.newsweek.pl/dluga-lista-watpliwosci,27819,1,1.html), w którym m.in. biegły sądowy zarzucił temu sędziemu składanie korupcyjnych propozycji...

    W styczniu 2013 r. Gazeta Bankowa opublikowała artykuł pt.: "Jak sąd zalegalizował niewypłacenie wynagrodzenia" (vide: wgospodarce.pl/informacje/1603-gazeta-bankowa-jak-sad-zalegalizowal-niewyplacanie-wynagrodzenia), który zaczynał się wielce symptomatycznie: "W tej sprawie jest wszystko: rekiny polskiej finansjery, podejrzani prawnicy, zaskakujące wyroki sądów i dziwne zbiegi okoliczności. A w tle pieniądze polskich emerytów. I to ogromne." i choćby z tego względu powinni przeczytać go wszyscy, którzy zastanawiają się czy zaufać OFE i jak wyglądają realia sądowe w III RP, gdy przeciwnik procesowy dysponuje rozlicznymi aktywami (nie tylko finansowymi)... W tekście wspomniano m.in. o niechlubnej roli jaką odegrał niekompetentny ... Wojciech Kostrzewa, ówczesny Przewodniczący Rady Nadzorczej PTE, jak również zacytowano kuriozalny fragment g o ł o s ł o w n e g o (wbrew art. 328 par. 2 k.p.c.), na dodatek sprzecznego z faktami oraz elementarną wiedzą, logiką i doświadczeniem życiowym, uzasadnienia Postanowienia SN sformułowanego właśnie przez SSN M.Gersdorf: "Gdyby rzeczywiście uzasadnienie skarżonego wyroku cechowało się tak znaczną wadliwością, że nie sposób byłoby ustalić powodów rozstrzygnięcia, to i polemika w takim stopniu nie byłaby możliwa. Rozmiar tej polemiki ujawnia jednak rzeczywistą intencję skarżącego, którą nie jest uzyskanie przyjecia skargi do rozpoznania ze względu na jej oczywistą zasadność." Najwyraźniej b. Wiceprezes Zarządu PTE nie podzielał jawnie prowokacyjnych tez SSN M.Gersdorf (sformułowanych w procesie o odszkodowanie w "drobnej" kwocie 1.836.616 zł.) i już wtedy podjął szereg oficjalnych działań, w tym w dniu 23.10.2012 r. napisał znamienny w treści List otwarty do ówczesnego Pierwszego Prezesa SN w sprawie - jak się okazało 30.04.2014 r. - ... obecnego Pierwszego Prezesa SN, tj. M.Gersdorf... (vide: wgospodarce.pl/informacje/936-list-otwarty-ryszarda-jacha-do-stanislawa-dabrowskiego-pierwszego-prezesa-sadu-najwyzszego-rzeczpospolitej-polskiej). Trudno się dziwić determinacji managera pozbawionego w sposób ewidentnie sprzeczny z prawem najpierw należnego wynagrodzenia (SSA Małgorzata Micorek - Wagner, SSA Grażyna Kornas i SSA Aleksandra Tobiasz - Skrzypek w Uzasadnieniu Wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, sygn. III APa 193/06 sformułowały całkowicie g o ł o s ł o w n ą - wbrew art. 328 par. 2 k.p.c. - tezę stojącą w rażącej sprzeczności z jednolitym i jednoznacznym orzecznictwem SN, iż r z e k o m o : "Umowa między spółką a członkiem zarządu (a także aneks do tej umowy) nie może zostać zawarta per facta concludentia"), a następnie należnego odszkodowania deliktowego ze względu na utracone prawo do wynagrodzenia tylko i wyłącznie z winy bezprawnego i szkodliwego dla niego zaniechania swoich obowiązków przez Radę Nadzorczą PTE, której członkami (oprócz W.Kostrzewy, uskarżającego się na kłopoty z pamięcią; vide: monsieurb.neon24.pl/post/28506,kostrzewa-ma-alzheimera) byli także m.in.: Piotr Śliwicki, Prezes Ergo Hestia Insurance S.A.; Mieczysław Groszek, obecny Wiceprezes Związku Banków Polskich czy ... r.pr. Stanisław Rachelski, właściciel Kancelarii prawnej Rachelski & Wspólnicy. Dwa tygodnie temu portal 3obieg.pl opublikował artykuł red. Tomasza Parola; vide: 3obieg.pl/skandal-sledztwo-o-korupcje-w-sprawie-pierwszej-prezes-sadu-najwyzszego, w którym zostały sformułowane wątpliwości co do tego, czy w świetle ujawnionych faktów można w ogóle uznać, że obecny Pierwszy Prezes SN cieszy się nieposzlakowaną opinią oraz poinformowano, że 12.05.2014 r. były b. Wiceprezes PTE zawiadomił Prokuratora Generalnego RP o nowym przestępstwie niedopełnienia obowiązków służbowych (art. 231 par. 1 k.k.) przez ... SSN M.Gersdorf, obecnego Pierwszego Prezesa SN, o czym poinformował także m.in. Szefa Kancelarii Prezydenta RP, Ministra Sprawiedliwości, Przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa oraz samą SSN M.Gersdorf. W treści publikacji podkreślono ponownie, że kiedy R.Jach - wtedy jeszcze Wiceprezes PTE - publicznie piętnował nielegalne operacje finansowe części PTE (szkodliwe dla milionów członków OFE), r.pr. M.Gersorf była Członkiem Rady Nadzorczej tego PTE, które ... jako pierwsze zostało "złapane na gorącym uczynku" w trakcie realizacji takich operacji, a ujawnienie czego - przez Gazetę Wyborczą - skutkowało tym, że Paweł Pelc, ówczesny Wiceprezes Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi publicznie przyznał, że: "wartość jednostek rozrachunkowych przestaje być obiektywnym kryterium oceny funduszy emerytalnych." W normalnym państwie prawa takie stwierdzenie wysokiego urzędnika państwowego wywołałoby bardzo poważne konsekwencję (cóż bowiem w takim razie było obiektywnym kryterium oceny OFE, jeśli przestały nim być wartości jednostek rozrachunkowych?!) i byłoby przedmiotem detalicznego zainteresowania mediów. W III RP, ten niewątpliwy skandal finansowy, którego ofiarami padły miliony Polaków, przez media mainstreamowe został de facto "zamilczany"...

    5 dni temu portal 3obieg.pl opublikował "Zaproszenie dla Pani Małgorzaty Gersdorf, Pierwszego Prezesa SN do publicznej debaty z Ryszardem Jachem"; vide: 3obieg.pl/byly-wiceszef-ofe-oskarza-pierwsza-prezes-sadu-najwyzszego. W jego treści stwierdzono m.in: "Żywię nadzieję, iż w trosce o autorytet Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, skorzysta Pani z okazji do merytorycznego wykazania w sposób publiczny i transparentny, iż poniżej zacytowane twierdzenia Pani Prezes sformułowane w toku procesu [który mój ówczesny pełnomocnik, r.pr. Marcin Woroniecki, już w trakcie postępowania apelacyjnego określał mianem fikcyjnego, pozorowanego, u s t a w i o n e g o korupcyjnie w a ł a s ą d o w e g o, za ustawieniem którego stały wpływowe osoby, których obawiał się do tego stopnia, że mówiąc mi, że mogą się one posunąć do brzydkich rzeczy, tuż przed jego zakończeniem, poprosił mnie o zwolnienie go z reprezentowania mnie w sądzie, jednocześnie zapewniając, że jego wiedza prawnicza wskazuje, że proces powinienem ... wygrać, lecz że go ... przegram właśnie z uwagi na powyższe, p r z e s t ę p c z e okoliczności (...), nie były bezprawnie gołosłowne, lecz spełniały bezwzględną dyspozycję ustawową wskazaną w art. 328 par. 2 k.p.c.", w sytuacji, w której "Pani Prezes odmówiła mocy i wiarygodności dowodowej faktom i okolicznościom podniesionym przez r.pr. Marcina Majdana w Skardze kasacyjnej od Wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, sygn. III APa 14/11, którego '>>uzasadnienie
    "Kasta" znów się buntuje!
  • @Husky
    Zabójca "Pershinga" wysłał do prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf list. Później cieszył się z wyroku. Wirtualna Polska dotarła do korespondencji przedstawiciela gangstera Ryszarda Boguckiego wysłanej do prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. W liście jest m.in. prośba o nadzór nad sprawą niesłusznego aresztowania Boguckiego. Dwa miesiące później w Sądzie Najwyższym zapadł dla niego korzystny wyrok.
    https://wiadomosci.wp.pl/zabojca-pershinga-wyslal-do-prezes-sadu-najwyzszego-malgorzaty-gersdorf-list-pozniej-cieszyl-sie-z-wyroku-6267993205802625a

    Ps...Mafia chrzestna czyli chazarobolszewicka KASTA ze swym miotem wsobnym. Czy chazarska schlampe i przestępca bezprawnie bo nie zgodnie z ustawą piastowała funkcję prezesa, bo nigdy czynnym sędzią nie była tylko radcą prawnym TVNu Gersdorf ze schizofrenią i świeczką z KOD-WSI to jest matką chrzestną Boguckiego? Ciekawe ile skasowała za pozytywny wyrok w sprawie gangstera Boguckiego. Może to właśnie to tłumaczy postępowanie chazarskiej schlampe, alkoholiczki i przestępcy Gersdorf. Po co mają się dowiedzieć jakieś nowe osoby o przekrętach SN i jej. Ba ta cała grupa SN może być uwikłana w nieczyste sprawy. To może być też główną przyczyną takiego postępowania tych ludzi. Pytam gdzie była chazarska schlampe, alkoholiczka i przestępca Gersdorf gdy skazywano niepełnosprawnego za kradzież batonika, czy chorą umysłowo kobietę za kradzież 3 cukierków?
    "Kasta" znów się buntuje!
  • Getin Noble Bank SA (GETINOBLE) - Notowania GPW - Giełda ...
    https://www.bankier.pl/inwestowanie/profile/quote.html?symbol=GETINOBLE
    Afery ......"Obecnie nie ma"
  • @Husky Ile obroku w korycie zostanie dla konia to tej nawalance ?
    Opłacalna wojna Czarneckiego z Polską?! Jakie są jego pobudki? Otóż, może liczyć na sowite zyski. 7 listopada, zaledwie przed dziewięciu dniami, Leszek Czarnecki składa do prokuratury doniesienie na szefa Komisji Nadzoru Finansowego uruchomiając cały łańcuch wydarzeń. Już 13-tego, a więc niespełna po tygodniu, o doniesieniu informuje Gazeta Wyborcza w artykule: „Spokój za 40 mln. Bankier Leszek Czarnecki oskarża Komisję Nadzoru Finansowego”. Ceny akcji banków Czarneckiego (Getin Noble Bank i Idea Bank) lecą jak kamień w dół. 14 listopada, a więc zaledwie przed dwoma dniami, agencje ratingowe Fitch i S&P obniżają ratingi Getin Noble Bank o dwa oczka. Akcje znowu w dół po kilkanaście procent wciągu dnia… 14-tego listopada Idea Bank trafia na listę ostrzeżeń KNF w związku z bezprawnym obrotem i sprzedażą obligacji Getback SA.

    Na co może liczyć Leszek Czarnecki wywołując zamieszanie wokół swoich firm? Jakie są jego pobudki? Otóż, może liczyć na sowite zyski!!!

    Leszek Czarnecki może stawiać na arbitraż międzynarodowy i odszkodowanie, gdyż kontroluje akcje Getin Noble Bank przez spółkę LC Corp b.v., zarejestrowaną w Holandii, a Polskę mogą obowiązywać zapisy dwustronnej umowy z tym państwem ws. „wspierania i wzajemnej ochrony inwestycji” tzw. BIT (ang.: Bilateral Investment Treaty). Co prawda, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w Luksemburgu początkowo podważył legalność arbitrażu międzynarodowego w sprawie Czechy przeciw Achmea b.v. kwestii odszkodowania dla Achmea b.v. na podstawie zapisów analogicznego BIT, umowy zawartej między jeszcze Czechosłowacją a Holandią w 1991 roku, to jednak Niemcy, Francja, Holandia, Austria i Finlandia sprzeciwiają się wyrokowi, optując za włączeniem tzw. BIT do prawa UE. Co więcej, Niemcy składają pytanie prejudycjalne do TSUE i uzyskują korzystne orzeczenie we wrześniu tego roku. Spór sądowy o umowy BIT trwa w Unii w najlepsze. W międzyczasie Sejm RP uchwala ustawę o jednostronnym wypowiedzeniu takich umów. Po czyjej stronie stanie ostatecznie TSUE? Należy pozostawić to pytanie póki co bez odpowiedzi…

    Alchema b.v., na której korzyść Niemcy złożyli pytanie prejudycjalne, to nie nowicjusz, bowiem przed zmianą nazwy firma ta znana była w Polsce jako Eureko b.v.. Brzmi znajomo? Tak, to ci sami ludzie i spółka, która wygrała arbitraż z Polską o kontrolę i odszkodowanie za akcje PZU SA!!

    Leszek Czarnecki może iść dziś najprawdopodobniej drogą wyznaczoną przez Eureko, lecz nie jako Polak, ale jako LC Corp b.v., spółka zarejestrowana w Holandii, bo tylko w ten sposób może uzyskać odszkodowanie od Skarbu Państwa. Dlatego też śmiało inwestuje w kolejne transze kapitału Getin Noble Bank zwiększając swoje odziały do ponad 66 proc. I tak w lipcu i październiku bieżącego roku LC Corp b.v. obejmuje dwie kolejne emisje Getin Noble Bank, po 100 milionów PLN każda - razem za 200 milionów PLN. Czy tak czyni człowiek zastraszony i szantażowany jednocześnie pozyskujący coraz więcej kapitału w za grube pieniądze pompowane z Holandii?

    Teraz należy powrócić raz jeszcze do spotkania Czarnecki – Chrzanowski w marcu tego roku, by odpowiedzieć na pytanie, dlaczego już wtedy nie powiadomił o nagraniu i doniósł do prokuratury na przewodniczącego KNF. Jego plan nie był jeszcze, być może, domknięty. Dopiero w kwietniu KNF zatwierdza „plan ochrony kapitału”, który umożliwia Czarneckiemu kolejne podwyżki kapitału skierowane wyłącznie do LC Corp b.v. Z kolei korzystne dla niego orzeczenie TSUE zapadło we września umożliwiając kontynuacje działań w kierunku międzynarodowego arbitrażu.

    Czy spółki Leszka Czarneckiego były do uratowania, bowiem nieprawdą okazują się insynuacje Gazety Wyborczej wiążące utratę wartości akcji Getin Noble Banku z dojściem Prawicy do władzy? Każdy zainteresowany internauta może zweryfikować tą informację na niezliczonych portalach informujących o wydarzeniach na giełdzie. Na przykład tu.

    Getin Noble Bank SA
    WSE: GNB
    0,33 PLN −0,070 (17,50%)
    16 lis, 12:21 CET · Wyłączenie odpowiedzialności

    https://www.google.com/search?q=Getin+noble+cena+akcji&ie=utf-8&oe=utf-8&client=firefox-b


    Gwałtowny spadek wartości spółki zaczął się w maju 2014 roku z pułapu 11 PLN za akcję. W styczniu 2016 roku walory banku kosztowały już jedynie 1,35 PLN, a na czele KNF stał wówczas pan Andrzej Jakubiak – wierny pretorianin III RP. Kontrolowane przez Czarneckiego banki nie osiągnęły odpowiednio dużej skali, pomimo bardzo ekspansywnej strategii. Proponował swoim klientom bardzo wysokie odsetki od depozytów. Z drugiej strony, pociągało to za sobą bardzo agresywną politykę sprzedażową produktów, które z definicji musiały przynosić natychmiastowe wysokie dochody i zyski z prowizji. Stąd też nawet toksyczne„kredyty we frankach” upychał wraz z niewiele wartym, lecz dla klienta bardzo drogim ubezpieczeniem. Podobnie toksyczne polisolaokaty, które przynosiły natychmiastowe zyski i zapewniały systematyczny dopływ gotówki, dopóki klient nie zorientował się, że jego zainwestowany kapitał topnieje z każdym miesiącem…. Banki Czarneckiego z przytupem związały się z rynkiem windykacji. To właśnie Getin Noble był pierwszym beneficjentem przepisów prawa dotyczących sekurytyzacji należności sprzedając natychmiast dwa portfele trudnych „ kredytów frankowych”. Do tego właśnie procederu - windykacyjnego, Czarnecki uruchomił nową spółkę Getback SA dziś również na skraju upadłości. I tak koło się zamyka.


    autor: Jerzy Bielewicz
    Finansista, były prezes stowarzyszenia "Przejrzysty Rynek", absolwent Ivey Business School na Uniwersytecie Western Ontario i Politechniki Warszawskiej, wydziału Inżynierii Chemicznej, były doradca Goldman Sachs i Royal Bank of Kanada, specjalista „turn around" - naprawy przedsiębiorstw i komentator wydarzeń w światowej gospodarce.


    Ps...W Stanach ktoś kto zadłuży swoją firmę na miliony dolarów dostaje dożywocie, w Polsce po zadłużeniu firmy można założyć następną finansując ją z upadłości poprzedniej tylko zwykły klient traci. Czarnecki to ten od toksycznego banksterstwa tj. polisolokat i kredytów frankowych, zamknąć chuja, tak jak się powinno całą ubecką hołotę. No i wyjaśnijcie mi rzeźnię na akcjach Aliora, czy to ma związek z aferą KNF-Czarnecki? Niech Czarnecki razem ze swoimi bankami wynosi się na zachód i tam dyma naiwnych klientów. Chętnie się pozbędziemy się komunistycznego TW. Sprawa ta to mecz starych służb z nowymi, jak na razie stare służby wygrywają zdecydowanie. Wygrały sprawę smoleńską, upadłości tzw. Amber Gold. Remis jest w sprawach o wyłudzenie VAT. To, że imperium bankowe Czarneckiego to same przekręty wiedział każdy myślący człowiek już dawno. Oszustwo z polisolokatami było oczywiste już od dwóch lat, ale polskie prawo nie daje szans obrony klientom, a prokuratura umarzała sprawy. Sprawą polisolokat już dawno powinny zająć się służby, a nie zrobiły tego. Czarnecki powinien być w poniedziałek aresztowany na trzy miesiące bo jego działanie to zwykle przestępstwo nielegalne nagrania to już co najmniej rok tyle dostał pan Falenta tylko za namawianie do nagrania, kilka lat powinien dostać za ukrywanie przestępstwa. KNF powinno natychmiast zabezpieczyć dokumentację bankową. Aby wykazać celowe operacje giełdowe\, polegające na słupie akcji po zaniżonych cenach . Niestety obecna władza nie ma szans w starciu z ludźmi dawnych służb, jak dotąd nie potrafiła skazać nawet małych pionków nie mówiąc o bossach.. Można to było łatwo zmienić wprowadzając brak przedawnienia w sprawach przejęcia państwowych firm. Jak by policzyć ukradzione pieniądze, to się okaże że każdy obywatel został okradziony na skromny milion zł i musi oglądać gęby złodziei , którzy pouczają go jakim jest nieudacznikiem i leniem i jak powinien doceniać światłych Europejczyków. Niestety lata komuny i IIIRP zrobiły z ludzi niewolników.
    Afery ......"Obecnie nie ma"
  • @Husky 11:23:00
    Jeśli Getin się wywróci (depozyty = 46,8 mld zł), to rząd PiS będzie miał gigantyczny problem (BFG = 16 mld zł). Absolutnie nikomu nie powinno zależeć na upadku Getin Noble Banku. A szczególnie nie powinno na tym zależeć rządowi (ktokolwiek by nie rządził). Powód? Zgodnie z ostatnim raportem finansowym tego banku na koniec II kwartału br. łączna kwota zgromadzonych tam depozytów była równa 46,846 mld zł. Depozyty klientów są chronione przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG). Problem w tym, że saldo tego funduszu wynosi obecnie ok. 16 mld zł. Jeśli zatem Getin się zachwieje, to nie wiadomo skąd rząd miałby wziąć pieniądze na wypłatę gwarantowanych depozytów. Pytanie kto na to POzwolił aby kasa zniknęła z banku roztrwoniono, przehulano czy PO prostu ukradziono!
    Desperacja