Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!

Komentarze mewaśka

  • @Rebeliantka 14:39:32
    "Celem Konfederacji Rzeczpospolitej Blogerów i Komentatorów (KRBK) jest wspieranie inicjatyw środowiska blogerów i komentatorów, jego reprezentacja i ochrona praw. Konfederacja działa na zasadach równości, wolności, wzajemnego szacunku".

    Wydaje mi się, że żaden oddolny ruch niekatolicki nie potrzebuje nad sobą parasola katolickiego.
    Apartyjność Cywilizacji Polskiej. Konfederacja.
  • @Rebeliantka 14:39:32
    Pani Rebeliantko, Kościół jest Pani bliski, żyje i myśli Pani jego wartościami i to widać, i tego wcale nie krytykuję. Pani wybór. Ale dlaczego nazywa Pani Cywilizację Polską sekciarstwem? Nikt nie oczekiwał od Konfederacji, że będzie ona wdrażać program CP. A Pani sama jednoznacznie wskazuje, że wszystko, co nie jest tożsame z KK, jest Pani obce. Nich Pani idzie więc do Frondy, jeśli taka Pani droga! Ja akurat intuicyjnie czuję, że propozycja CP (otwartej, niedogmatycznej) jest tym, czego Polacy dziś oczekują. Kościół Katolicki w tym kraju już rządził, współtworzył ten kraj, reżyserując w znacznym stopniu Okrągły Stół. I co? I breja... Trzeba szerszego fundamentu ideowego, trzeba czegoś nowego, świeższego.
    Apartyjność Cywilizacji Polskiej. Konfederacja.
  • @fan-wolności 14:12:36
    Takie rzeczy trzeba nagłaśniać. Byśmy nie patrzyli bezkrytycznie na tych ze świecznika.
    Znany aktor pedofilem?
  • @Szanowni Dysputanci.
    śledziłam ewolucję Wspólnoty Blogerów (od powstania Rady w 2011 r., tej z Mariovanem, Coryllusem i Circ) poprzez Rzbika, Konfederację, Ruch Narodowy i aż do tego momentu.

    W pewnym momencie się pogubiłam, przyznam otwarcie, bo nie wszystkie spory ideowe byłam w stanie zrozumieć.

    Nie rozumiałam na przykład, dlaczego pani Rebeliantka kwestionuje uprawnienie tych trzech blogerów, zwanych Ojcami Założycielami, (Carcayou i jeszcze dwóch innych... nie pamiętam nicków) do nadania sobie (naszej blogosferze) Konstytucji. To była Konstytucja eksponująca jednostkę, owszem, ale teraz - po doświadczeniach ze RzBiKiem - rozumiem to doskonale i widzę, że p. Rebeliantka miała rację: Cywilizacja Polska nie może stawać na JEDNOSTKĘ, lecz na wspólnotowość. Początkowo bardzo sympatyzowałam ze RzBiKiem, ale natychmiastowy skręt, jaki Prezydent Carcajou wykonał po zasiądnięciu na fotelu (wyszła z niego klasyczna turańszczyzna), przekonał mnie, że co jak co, ale ja z tym nie chcę mieć nic wspólnego. Ktoś, kto zmienił konstytucję w tak żenujący sposób (ustalając 3-dniowy termin głosowania), ośmiesza siebie, brać blogerską i cały Ruch, jaki tutaj zaczął się krystalizować. Ja chcę się z ludźmi dogadywać i chcę mieć kontakt tylko z takimi, którzy rozmawiają ze mną jak równy z równym, a nie chcę być podwładną, która ma wykonywać wolę władcy z samonadania (zresztą frekwencja blogerów to poświadcza - ze 100 aktywnych blogerów skończyło się na kilku jednostkach). Jeśli chodzi o Ruch Narodowy, to postrzegałam początkowo tę inicjatywę jako budowanie płaszczyzny porozumienia pomiędzy Konfederacją a RzBiKiem. Ale że Konfederacja niekoniecznie w tym kierunku chce iść (woli swoją katolicką zakładkę), to mentalnie bliżej mi do Ruchu Narodowego. Widzę, że ani RzBiK, ani Konfederacja, nie są w stanie zagospodarować większości. Trzeba ruchu zakrojonego w sposób szeroki. Takiego, gdzie jest i miejsce na liberałów, i nieortodoksyjnych w sprawach państwowych katolików, i klasycznych narodowców, ale stawiającego na Dobro Narodu.

    Teraz jest chyba ten moment, że Ruch Narodowy mógłby się bliżej wykrystalizować (poprzez wyłonienie ludzi do ichniego organu doradczego, ale kolegialnego, a nie żadnego jednoosobowego jedynowładztwa - bo przedstawiciele muszą być, to oczywiste, choćby po to, by zaproponowali kolejność działań do podjęcia). W tym celu można skorzystać z innowacyjnych środków decyzyjnych, jakie proponował Carcajou ze swoim RzBikiem - głosowania w DB. Bo pod względem technicznym było to coś o wiele dojrzalszego, niż konfederackie niewiażące wiecowanie, o jakim pisał Zaleski. Jednak apeluję, by jeśli takie działania (np. głosowanie nad kandydatami do organu przedstawicielskiego RN) miałyby się odbyć, to niech pan RzBiK trzyma się od tego z daleka. Niech to zarządzi osoba ciesząca się największym autorytetem tutaj, a więc p. Opara lub Szeremietiew lub choćby ŁŁ. Poza tym apeluję, bo poważnie potraktować osobę pana Tymińskiego. On wciąż ma bardzo wiele zwolenników, którzy pamiętają, jak służby PRL-u nieładnie wykiwały go w 1990 r.

    Poza tym b. ważna (symptomatyczna!) jest opinia poswab z godz. 23:31.

    W odbiorze przeciętnego sympatyka MW trzeba zacząć budować na konkretach (np. na patriotyzmie konsumenckim, forsowaniu polskich produktów rolnych itd.).

    Oczywiście zdaję sobie sprawę, że o ile bez wykrystalizowania się wspólnej podstawy ideowej (o której mówi p. Krzysztof Wojdas) nic się nie uda, o tyle na zewnątrz (poza zaawansowanym intelektualnie nE), trzeba mówić o konkretach, realnie, bo zbytni doktrynizm odstrasza potencjalnych odbiorców, jak pokazuje przykład MW i ONR.

    A na czym należy się skupić?
    Jedno wiem na pewno: na rozwinięciu patriotyzmu konsumenckiego.

    Stosunek do polskiego rolnika i jego produktów jest dziś narodową racją stanu. Z tym chyba każdy się zgodzi.

    Tym bardziej, że cały ten chłam (spulchniacze, dekstrozy, glutaminiany itp. ) dotyczy produktów, które nie są produktami lokalnymi, a pochodzą z UE.
    Apartyjność Cywilizacji Polskiej. Konfederacja.
  • @1normalnyczlowiek 11:06:19
    Nie mam co do tej niemocy intelektualnej żadnych złudzeń. Przy dobrej kampanii i Stan Tymiński wraz z Leszkiem Millerem są w stanie sięgnąć po apanaże polityczne. To tylko kwestia soctechniki.
    „LOŻA PRASOWA”… Nie ma związku wypowiedzi Ziobry z UPADKIEM transplantologii w Polsce!
  • @Zawisza 09:01:49
    W PSL ponoć rozmawia się o grupie specjalistów (bezpartyjnych!) opiniujących, które polskie produkty rolne jakościowo bardzo wysoko stoją, ale są absolutnie niedoceniane przez polskich konsumentów (często brak kampanii reklamowych). To bardzo nowatorskie rozwiązanie, coś ala "Teraz Polska", tylko zrobione w sposób absolutnie profesjonalny. Bez koneksji, łapówkarstwa itd. Z czystymi procedurami nadawania znaku jakości.

    PJN bardzo chwali ten projekt. Tam podobno mają być różne kategorie certyfikatów: PJN chciałoby głównie postawić na EKO, ale PSL chce przede wszystkim brać pod uwagę także np. poziom dochodów pracowników zatrudnionych w danych firmach. Wielu Polaków woli zapłacić za produkt o 10% lepiej, jeśli wie, że 25 pracowników danej ubojni oraz 35 pracowników danej fermy dzięki temu znacznie poprawi swoje dochody. U nas także zaczyna się rodzić solidarność konsument-producent. Ci z SP (o wiele bardziej pro-rynkowo nastawieni), są na razie krytyczni... choć Cymański się wyłamuje.
    Duńczycy nie chcą polskiej żywności
  • @LarsikOwen 12:02:37
    Nie wierzę w to, by Giertych (popatrzmy na całą jego drogę życiową!) to był teraz piesek Tuska. Przypuszczam, że on gra swoją grę i w pewnym momencie szydło wyjdzie z worka. Na razie oczywiście to gra skrajnie negatywna, ale ja osobiście wolałabym się jeszcze wstrzymać z definitywną oceną.

    Giertych jako jedyny do końca obstawał przy koalicji PiS-Samoobrona-LPR. Tym wzbudził mój szacunek i ma u mnie baaaardzo duży kredyt zaufania. Nie rozumiałam co prawda tej jego nagłej wolty (biało-czerwone kwiaty dla prokuratura Kaczmarka), ale kładę to na karb mojego nierozeznania w polityce.
    R.Giertych czyli polityczny degenerat
  • @Marek Kajdas 13:09:01
    Analizuję sposób formułowania myśli przez Pana i p. Sendeckiego.
    Nie ukrywam, że mimo pozornych podobieństw znacznie bliższe mi to, co pisze p. Sendecki. Sendecki jest bardziej elastyczny w ocenach i nie taki dogmatyczny. A polska polityka potrzebuje pragmatycznych i elastycznych ludzi, którzy są w stanie realnie ocenić, co i jak, a nie apriori zakładać, że ten nurt jest dobry, a ten zły.
    R.Giertych czyli polityczny degenerat
  • @Eugeniusz Sendecki 13:15:18
    "Ówczesny prezydent Warszawy Lech Kaczyński wyszedł naprzeciw oczekiwaniom esbeków warszawskich i szykanował mnie za to, że ten monitoring popierałem."

    Takich opinii potrzeba jak najwięcej, byśmy nie mieli na cokole człowieka, który nie był wcale taki nieskazitelny, jak nam się to dziś próbuje wcisnąć.
    R.Giertych czyli polityczny degenerat
  • autor
    "Ostatnio w „Kropce nad i” stwierdził, że porównanie praktyki CBA do praktyki stalinowskich zbrodniarzy to był taki retoryczny zwrot mający na celu zwrócenie uwagi opinii publicznej na niedopuszczalne praktyki Mariusza Kamińskiego i jego podopiecznych."

    Giertych tutaj nie broni ani Kamińskiego, ani Ziobry. On broni jedynie WOLNOŚCI WYPOWIEDZI. Być może sędzia Tuleja przesadził. Być może powinien bardziej ważyć słowa. Ale nie dajmy mu skneblować ust nagdorliwością semantyczną, uprawianą przez Michnika, który w sądzie i przed sądem macha szabelką, jak opętany, zamiast z pobłażliwym uśmiechem podejść do tego, co o nim gadają.
    R.Giertych czyli polityczny degenerat
  • @Eugeniusz Sendecki 13:54:15
    Bardzo dobrze, że broni Pan przyzwoitych ludzi. Żaden kanalia nie mógłby nakręcić czegoś tak wzruszającego, jak Hubal, i to w dodatku w bardzo niesprzyjających okolicznościach historycznych. Za PRL-u nie dało się jawnie krytykować patologii, więc patriotyzm rozbudzany był w sposób (z dzisiejszej perspektywy) nieco prymitywny: "Czterech Pancernych i pies", "Stawka większa niż życie", "Hubal" czy też Stowarzyszenie Grunwald.
    Tym ludziom należy się dziś za to wielkie DZIĘKUJĘ.
    R.Giertych czyli polityczny degenerat
  • @1normalnyczlowiek 12:33:00
    Ostatnie polemiki wokół metod CBA – paradoksalnie – działały na korzyść prezesa PiS, ponieważ raz jeszcze przypomniały elektoratowi prawicy kim jest Z. Ziobro, jest on wyłącznie dzieckiem J. Kaczyńskiego, wykonawca technicznym jego projektu politycznego polegającego na walce z „układem”.

    Wg mnie Ziobro nie jest głupim człowiekiem, ale wpuszczonym w maliny przez prezesa PiS. Powinien zająć się czymś merytorycznym, jakąś konkretną sprawą. Był genialny jako śledczy w aferze Rywina. Powinien być odpowiedzialny za coś konkretnego, a nie za "niezrozumiałe dla elektoratu projekty polityczne", jakim jest SP. Ziobro to samotny szeryf. Propozycja, by kogoś takiego swatać na siłę z obcym mu mentalnie PSL-em, jest nie do końca przemyślana, tym bardziej, że zawsze postrzegałam go jako twardziela, ale samotnika. Poza tym osamotnienie Ziobry to jedyna droga do dorośnięcia, tzn. do stania się partnerem dla obecnych wielkoformatowych polityków, takich jak Kaczyński, Piechociński, Palikot czy Miller. Tylko w takim na pozór egzotycznym kwadracie ("na zewnątrz ostre prawe i lewe krawędzie, a w środku pragmatyczne, ale patriotyczne centrum (PSL+PJN+SP+Kwaśniewski) są w stanie zwalczyć tę indeferentną zarazę, która nas gryzie, jaką jest PO.
    Pogrzeb "Solidarnej Polski"
  • p. Migalski
    Napisał Pan: "Według mnie, to sygnał, że Platforma Obywatelska postanowiła prewencyjnie uderzyć w kogoś, kto może zagrozić jej hegemonii." Oto święte słowa. Cenię sobie Pana wyważone i przenikliwe opinie. Dużo Pana czytałam, ale dziś tą opinią trafił Pan w 100% w to, co przypuszczam. Podziela Pan moje obawy. Ktoś z PO (Tusk? Schetyna?) po prostu widzi, że pragmatyczny, realnie widzący stan rzeczy, a nade wszystko ugodowy (nie to, co Tusk wywalający z wierchuszki PO kogo popadnie) Aleksander Kwaśniewski - a przypomnę, że nikt nie zbliżył się nawet do jego poziomów poparcia - może stanowić dla nich zagrożenie. Niech Pan napisze wyraźnie, DRUKOWANYMI, panie europośle: Dlaczego 38 milionowy kraj, szukający własnej centrowej tożsamości, trwoni kapitał, jakim jest (i był w przeszłości) prezydent Kwaśniewski, zmuszony dorabiać dla azjatyckich satrapów? NIECH PAN TO POWIE DOBITNIE. Dziś Piechociński doszukuje się partnerów wśród Ziobry (kuriozalna propozycja! Mogę zrozumieć Kowala, mogę zrozumieć Cymańskiego, ale nie Ziobrę!), zamiast po prostu nawiązać pragmatyczny sojusz z tym, co sprawdzone - z Kwaśniewskim. Bo co jak co, ale Kwaśniewskiemu daleko do postmodernistycznego nihilisty, wyrodnego owocu lubelskiego Krzewu Środka. To jest moment, w którym Kwaśniewski pokażę prawdziwą twarz: twarz ugrzecznionego pachołka Systemu (GW + PO), czy twarz Polaka, który wprawdzie walił se w goleń, ale nie dał sobie pluć w twarz.
    Poza tym Kwaśniewski potrzebuje lepszych doradców, niż dotychczas miał. Niech Pan o tym pomyśli... choćby tutaj, medialnie, na nE. Takie głosy dochodzą, gdzie trzeba, jestem tego pewna. A w dzisiejszej notce wniósł się Pan na wyżyny przenikliwości.
    PS. Po "wg mnie" nie powinno być przecinka.
    Co PO i GW chciały przekazać Kwaśniewskiemu
  • @mewaśka 14:13:13
    Bardzo ciekawy jest okres wojny od stycznia 43 r. do sierpnia 43 r. (wtedy już każdy Niemiec uświadomił sobie, co ich czeka).

    Jeszcze w styczniu wydawało się co niektórym, że zdobyli i utrzymają to miejsce, ten przyczółek nad Wołgą. Nie wiedzieli jeszcze, jak potężnie wtopili, dopóki samoloty lądowały w kotle. A już z początkiem lutego całe Niemcy pogrążyły się w 3-dniowej żałobie. W Polsce Hans Frank także ją wprowadził.

    Coś tam jeszcze panowie faszyści działali - walczyli namiętnie z podziemiem, unicestwiając Białą Róże, wprowadzając wojnę totalną, likwidując polskie powstanie w getcie, Synagogę w Warszawie, a potem powstanie warszawskie, ale tak po prawdzie to Kursk był trzecią z rzędu dotkliwą porażką strategiczną Niemiec na froncie wschodnim. Stalingrad zabił w nich ducha walki. Kursk zabił ciało. Później mieli już tylko siłę wycofywać się i walczyć z niedozbrojonymi powstańcami, jak w Grecji, Polsce i w Jugosławii, tudzież rozgrzebywać sprawę katyńską, by nie doszło do sojuszu Rosja - Alianci.

    A tacy jak Eichmann do końca trwali na swym haniebnym posterunku.
    "Tajemnica Rudolfa Hessa"
  • @tdj 17:48:24
    PRON dobrze się wypowiada, ale źle kojarzy (dla tych, co pamiętają lata 80-te). O kiczowatych skojarzeniach nie będę się wypowiadał, bo to tylko dla fejsbukowiczów.

    Proponowałbym jeszcze dłuższą nazwę ("w naszych nazwach my Polacy, my kochamy się ogromnie...").

    Nowy Ruch musi mieć nazwę szeroką, jak step akermański. Rozległą jak suchego przestwór oceanu. niech ten nasz narodowy "Wars" nurza się w zieloność i jak łódka brodzi, wśród fali łąk szumiących, wśród kwiatów powodzi.

    NSZZ to przy tym musi być pryszcz.

    Poszalejmy. Wiem, że na to za wcześnie, ale mierz siły na zamiary. NIE ZAMIAR PODŁUG SIŁ.

    Proponuję antycznego Giganta:

    Krajowy Ruch Odrodzenia Narodowego "Solidarność".
    tudzież:
    Katolicki Ruch Odrodzenia Narodowo-Obywatelskiego "Solidarni".
    Możliwości do woli. Tudzież neologizm dla fejsbukowiczów:
    Kat Rusza Okiem Naród Oko Śledzi.

    Głebokie to, jak micha bigosu.
    Ale za to jaka boska nazwa:

    K-R-O-N-O-S.
    Marsz do Niepodległości – początek Ruchu Odrodzenia Narodowego (RON)??
  • @Zawisza 12:38:09
    "W 1943 roku ten kundel zadbal o bezpieczeństwo swojej żydowskiej rodziny - przenosząc ich z Wiednia do Szwajcarii"

    he he, cwaniaczek, dobrze wiedział, co się święci. Wtedy dopiero szala zwycięstwa jednoznacznie przechyliła się na stronę Stalina.

    Bitwa o Moskwę dwa lata wcześniej, dla żądnych zdobyczy terytorialnych Niemców, w styczniu 41 r. nic nie znaczyła. Po prostu nie wyszło, jak chcieli, i tyle. Polecieli na południe, bo tam cieplej. Myśleli, że inną drogą dojdą do celu, że Wehrmacht i SS są niczym ptaki, nadmorskie mewy, mogą lecieć gdzie chcą i którędy chcą, a i tak koniec końców wylądują w centrum ZSRR. Okazało się, że wcale nie. Dla Rosjan z kolei Bitwa o Moskwę to był jednak cholernie mocny wstęp do rozprawienia się z Niemcami.

    Bitwa o Stalingrad to był pierwszy potężny SZOK. Kilkaset tysięcy w kotle.

    Jednak dopiero latem 43 r., gdy Stalin uderzył z dwóch stron pod Kurskiem i naparła blacha na blachę, jak nigdy dotąd w historii, Niemcy struchleli. Zamilkli raz na zawsze. Najpierw na początku lipca bodajże jeszcze snuli plany agresji, ale po 19 lipca są już w odwrocie. Są na równi pochyłej. Jednak jeszcze dwa lata - do 45 r. - łudzili się.

    Eichmann doskonale to wiedział, dlatego zadbał o rodzinę.
    "Tajemnica Rudolfa Hessa"
  • @nieaktywna 13:41:30
    Nacjonalizm pozbawiony elit jest niebezpieczny, bo może się wyrodzić w jakieś dziwne afery. To już wolałabym taki kisiel, jaki mamy obecnie. Przynajmniej nikomu nie przyjdzie do głowy wychodzenie z armią na Zaolzie. Dla mas nacjonalizm jest bardzo dobry, bo czują się wtedy u siebie. Są dowartościowane. Dla jednostek wybitnych słowa nacjonalizm mogłoby nie być - wystarczy naród, rodzina, kultura, ludzkość.
    Dla pracy nad stopniem organizacji różnych zwartych społeczności jest bardzo potrzebny. Nie nacjonalizm jest zły. Zły jest szowinizm.
    Zresztą wszystko zależy, jakie znaczenie temu słowu nadamy.
    Ja nie jestem nacjonalistką, ale wolę ten Marsz Niepodległości, w którym szło tyle normalnych dziewczyn i rodzin, niż marsze wolności. Chociaż ich też lubię... weseli są.
    Nacjonalizm jest dobry czy zły?